wykrzyczeć na cały świat: WYPROWADZAJĄ SIĘ!!!
mamy siąsiadów-szczeniaków, po 19 lat mają, rodzice kupili im mieszkanie w tym samym szeregowcu co my - mamy ich za ścianą. a im się mieszkanie pomyliło z nocnym klubem chyba. no ale widzę dziś na lokalnym allegro, że wyprzedają graty z powodu wyprowadzki. cały weekend sprzątali - więc szykują chatę na oględziny.
wysłałam smsa do męża i właśnie mi odpisał, że kupuje szampna dziś

DDDDDDDDDDD
spodziewaliśmy się, że długo nie pomieszkają, bo nasze osiedle jest typowo "rodzinne" tzn na uboczu, w lesie, kiepski transport z i do miasta w nocy (więc musieli taxówy brać) - a do tego sąsiedzi to ludzie z małymi dziećmi lub ew. emeryci, czyli mega upierdliwi dla dzieciaków, którzy imprezują całe dnie i noce, pieprzą się i szczają w ogródku albo zarzygują ulicę. no i doczekaliśmy się wreszcie

))