Dodaj do ulubionych

Szkodliwe wyziewy

30.08.16, 20:43
Sąsiadka z dołu, w wynajmowanym mieszkaniu, siedzi i jara całymi dniami papierosy, a że pracuje na zmiany, to jak jej się rytm przestawi, potrafi i całą noc spędzić z fajką w ręce.
Problem w tym, że co ona wydmuchnie przez otwarte okna wpada do mnie. Szlag mnie trafia, czemu głośno, aczkolwiek bezskutecznie daję wyraz.
Sytuacja wygląda tak:
- pani była tu pierwsza
- nie wyprowadzę się
- nie będę zamykać okien przy 30 stopniowym upale
- z wywiadu środowiskowego wynika, że właściciel to lepszy przyjemniaczek
- sąsiedzi mnie nie lubią (tak bezinteresownie wink), więc próżno szukać poparcia, choć z różnych powodów pani jest już na cenzurowanym (jej osobisty kot lał na klatkę)
- administracja nic nie może
- od strony prawnej nic nie ugram, bo pani nawet na balkon nie wychodzi, tylko siedzi w obrębie mieszkania przy otwartym oknie

Co robić droga ematko? Tak, żeby było skutecznie i bez udziału policji wink
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Szkodliwe wyziewy 30.08.16, 22:40
      a o szkodliwych immisjach watkodajka slyszala?
      • biala_ladecka Re: Szkodliwe wyziewy 31.08.16, 07:40
        Słyszała. I jestem gotowa wysłać Pani poleconym pismo z odpowiednimi paragrafami. Tylko, jak się powiedziało A, to trzeba potem B, a B nie będzie, bo nie ma mocy sprawczej. Ale jest szansa, że się przestraszy.
        • thea19 Re: Szkodliwe wyziewy 31.08.16, 09:53
          no baaa, jak chcesz miec dobrze, to czasem trzeba nad tym popracowac.
    • burina Re: Szkodliwe wyziewy 31.08.16, 01:41
      No cóż, nie da to natychmiastowych skutków, ale... za każdym razem, jak ktoś próbuje rozniecać emocje na temat żołnierzy wyklętych, dziadków z Wermachtu, dżendera czy piłki nożnej, należy głośno i wyraźnie dawać znać, że chcemy rozmawiać o standardach mieszkalnictwa w obszarach high density, że wku... nas to, że przepisy o czystości, hałasach, paleniu fajek, ale też zagospodarowaniu przestrzeni miejskiej, pozwoleniach na handel alkoholem, prowadzeniu lokali, planowaniu ścieżek rowerowych wymyślają nam ludzie, którzy, nie przymierzając, żyją sobie w willi na Żoliborzu a do pracy są wożeni przez szofera. A zwykły człowiek sobie może co najwyżej zamknąć okno, włożyć zatyczki do uszu i broń boże nie snuć się po parku w okolicach zachodu słońca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka