Dodaj do ulubionych

Wola zmarłego

15.09.16, 23:28
Przed śmiercią mówi, że nie chce rozwieszania klepsydr, ani koło domu, ani w kościele, ani w miejscu pracy. Nie chce aby poinformować rodzinę, kategorycznie. Na pogrzeb przychodzi kilka osób, które wiedziały o śmierci. Reszta ma pretensje - jak to, nic nie wiedzieliśmy, trzeba było zadzwonić. W pracy - no nic nie widzieliśmy, trzeba było nas poinformować itd. Co jest ważniejsze, możliwość pożegnania się dla tych osób które nie wiedziały i się zawiodły, czy wola zmarłego?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:31
      Jak dla mnie wola zmarlego.
      • 3-mamuska Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:35
        Wola zmarłego, jeśli ludzie nie interesowali sie za życia, po co maja robic cyrk po śmierci.
        Moze zmarly nie chciał zeby go osoby obce widziały w trumnie.
        I tak należy odpowiadać x sobie nie życzył nikogo powiadamiać.
        • barbibarbi Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:40
          Taka właśnie była odpowiedź. Wiele osób było bardzo urażonych. Jedna nawet powiedziała, że na pogrzeb się nie zaprasza, bo przychodzi kto chce, a ona nie mogła bo nic nie wiedziała.
          • dziennik-niecodziennik Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:42
            No i dobrze ze nie byla, zmarly sobie nie zyczyl.
          • 3-mamuska Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:44
            Wiec jak zdarta płyta mowisz zmarły takie miał życzenie.
            Jeśli dana osoba dyskutuje to mowisz za życia trzeba było sie interesować , jakbyś sie interesowała to bys wiedziała a pogrzeb to nie przedstawienie.
            • barbibarbi Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:55
              To właśnie mnie zdziwiło, te pretensje. Osoba dowiaduje się o śmierci dalekiego kuzyna, którego nie widziała 25 lat, albo druga która widziała go 2 razy w życiu i ma takie ledwo ukrywane pretensje. Bo ona tak (niby) chciała, a została pozbawiona tej możliwości. No właśnie pogrzeb to nie przedstawienie, a ludzie to traktują jak swoją własność, bo znałem zmarłego to sobie pójdę i popatrzę.
              • klamkas Re: Wola zmarłego 16.09.16, 00:13
                Nie "sobie pójdę i popatrzę", tylko w sposób typowy dla kultury w której żyję "zamknę to znajomość/relację". Weź pod uwagę to, że jeśli kuzyni nie widzieli się przez 30 lat, to nie znaczy, że nigdy nic ich nie łączyło. Mi by na obecności na pogrzebie nie zależało, ale jest taka osoba, której nie widziałam 30 lat i jej śmierć zrobiłaby na mnie ogromne wrażenie, a uczestnictwo w pogrzebie pozwala się jakoś symbolicznie pożegnać. Nie wpraszałabym się na pogrzeb, nie miałabym pretensji, ale łatwiej byłoby mi to okiełznać, gdybym tam była (bo obserwacja trumny składanej do grobu i jej zasypywania jest dla mnie ostateczna - dopóki tego nie widzę, to nie do końca tą śmierć czuję).
                • milva24 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 07:39
                  klamkas napisała:

                  > Nie "sobie pójdę i popatrzę", tylko w sposób typowy dla kultury w której żyję "
                  > zamknę to znajomość/relację".

                  Też tak to czuję. Dlatego było mi bardzo przykro, gdy z przyczyn zdrowotnych nie mogłam pójść na pogrzeb kuzyna, którego w życiu dorosłym widywałam bardzo rzadko ale w dzieciństwie byliśmy sobie dość bliscy.
            • beata985 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 08:10
              3-mamuska napisała:

              > Wiec jak zdarta płyta mowisz zmarły takie miał życzenie.
              > Jeśli dana osoba dyskutuje to mowisz za życia trzeba było sie interesować , jak
              > byś sie interesowała to bys wiedziała a pogrzeb to nie przedstawienie.
              >
              ja rozumiem, że są osoby które się nie interesują ale...
              ale jak w takim razie dowiedzieć się o śmierci sąsiada/sąsiadki....??? dzwonić codziennie czy aby nie umarła??? po to własnie są klepsydry aby dalsi i blizsi znajomi okazali zainteresowanie......
              • mid.week Re: Wola zmarłego 16.09.16, 08:20
                Jeśli nie wiesz o pogrzebie to możesz śmiało załozyć że masz nie wiedzieć i nie iść.
                • iwoniaw Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:30
                  Też tak uważam.
                  Pretensje są nie na miejscu w takiej sytuacji - i to we wszystkie strony, że tak powiem. Jeśli rodzina chce, wywiesza klepsydry, jeśli ktoś chce, przychodzi na pogrzeb i nie potrzebuje zaproszenia. Nietaktowne to jest jedynie składanie kondolencji, gdy rodzina wyraźnie prosi, żeby nie.
              • 3-mamuska Re: Wola zmarłego 16.09.16, 21:19
                beata985 napisała:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                > > Wiec jak zdarta płyta mowisz zmarły takie miał życzenie.
                > > Jeśli dana osoba dyskutuje to mowisz za życia trzeba było sie interesować
                > , jak
                > > byś sie interesowała to bys wiedziała a pogrzeb to nie przedstawienie.
                > >
                > ja rozumiem, że są osoby które się nie interesują ale...
                > ale jak w takim razie dowiedzieć się o śmierci sąsiada/sąsiadki....??? dzwonić
                > codziennie czy aby nie umarła??? po to własnie są klepsydry aby dalsi i blizsi
                > znajomi okazali zainteresowanie......
                >
                Ale czy rozumiesz ze osoba zmarła sobie NIE ŻYCZYŁA , jej wybór.
                Sąsiedzi wiedza ,ze cos sie dzieje jeśli choroba jest przelękła. Jeśli nie wiedza ,znaczy ze sa sąsiadami tylko z nazwy.
                Wiec ma pogrzeb tez nie musza isc.
                Moja mam zawsze tak mowi ,jak nie masz czasu dla kogoś za życia to isc na pogrzeb to hipokryzja, bo zmarłemu i tak to nie pomoże.
                Moze osoba zmarła czuła sie opuszczona , brak zainteresowaniem za życia to po jakiego grzyba po śmierci.
          • ichi51e Re: Wola zmarłego 16.09.16, 07:00
            urazonych? byloby to smieszne gdyby nie bylo po prostu niesmaczne. kto im broni isc na grob zapalic znicz/ pomodlic sie? Niektorzy ludzie po prostu lubia pogrzeby i stypy mam wrazenie
            • znowu.to.samo Re: Wola zmarłego 16.09.16, 08:45
              O to to, jaki to materiał na plotki taka wizyta na pogrzebie! Na miesiąc starcza żeby mieć temat z sąsiadkami!!!
    • asia06 Re: Wola zmarłego 15.09.16, 23:48
      Wola zmarłego.
    • klamkas Re: Wola zmarłego 16.09.16, 00:08
      Pogrzeb i wynikająca z niego żałoba dotyczą głównie żyjących. O ile sytuacja nie dotyczy osoby żyjącej samotnie, bo była skłócona z wszystkimi, to ja bym zawiadomiła (w granicach rozsądku) środowisko zmarłego. W straszenie przez niezadowolone duchy nie wierzę, za to wierzę, że szansa na pożegnanie dużo daje żyjącym. Co więcej - raz mi się tak zdarzyło: zmarły sobie nie życzył, więc rodzina uszanowała. Ale ktoś (z rodziny? zakładu pogrzebowego? szpitala?) powiadomił innych. I rodzina była naprawdę wdzięczna i myślę, że jakoś ich pocieszyło to, że przyszło aż tyle osób, które przyszły nie dlatego, że wypadało (bo na drzwiach zakładu wywieszono klepsydrę), ale że chcieli.
    • majenkir Re: Wola zmarłego 16.09.16, 00:35
      Zrobilabym tak, ja JA uwazam. Nieboszczykowi juz teraz wszystko jedno wink.
      • paskudek1 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 13:46
        czyli np. wyraźna wola zmarłego o braku pogrzebu religijnego nie obeszła by Cię? Albo odwrotnie - Ty masz w nosie religię ale zmarły był gorliwym katolikiem, chciał pogrzebu katolickiego? Trochę to dziwne, żeby nie powiedzieć wstrętne.
        • iwoniaw Re: Wola zmarłego 16.09.16, 14:19
          Nie rozumiesz, czy udajesz? Nie chodzi o to, czy wola zmarłego by kogoś "obeszła". To nie jest kwestia zero-jedynkowa. Zmarły nie żył w próżni i nie jest tak, że rodzina, którą zostawia, się nie liczy i nie może podjąć decyzji kierując się np. bardziej dobrem nieletnich dzieci/matki staruszki/własnych możliwości logistycznych niż żądaniami zmarłego.

          Oczywistym jest, że jeśli zmarły był dla zajmujących się pochówkiem krewnych/przyjaciół ważny i szanowany, dokładają większych starań, by wypełnić jego życzenia. Nie jest jednak tak, że umierają tylko święci, bezinteresowni i dobrze życzący wszystkim wokół i że ich życzenie zyskuje nimb nadprzyrodzoności i ma jakikolwiek sens tylko dlatego, że już nie żyją.

          Odwołując się do twojego przykładu - urządzenie bliskiej osobie pogrzebu religijnego/świeckiego zgodnie z jej życzeniem, a wbrew moim poglądom na to, jak JA chcę być pochowana, nie stanowiłoby dla mnie żadnego problemu. Respektowanie natomiast np. wymagania, by grób był w miejscu oddalonym o 400 km od mojego miejsca zamieszkania i JEDNOCZEŚNIE, żebym przyjeżdżała tam minimum raz na tydzień, już uznałabym za przesadne i ani byłoby mi w głowie je spełniać, bez względu na fakt, iż "wolą zmarłego" i jego jedynie słusznym konceptem było w gruncie rzeczy, bym się tam przeprowadziła (jedyny realny sposób na spełnienie jego oczekiwań związanych z grobem i dbania o niego).

          W życiu bywa różnie i nie zawsze "wypełnianie woli zmarłego" w najdrobniejszych detalach jest słuszne. Tak po prostu.
    • wuika Re: Wola zmarłego 16.09.16, 07:01
      Wola zmarłego.
      • konwalka Re: Wola zmarłego 16.09.16, 07:06
        wola zmarlego
        zrobilam tak, dokladnie tak
        po pogrzebie poinformowalam braci mojej mamy, dlaczego nie zawiadamialam
        oj, dzialo sie...
        ale mowilam w miare spokojnie, z informacja- musialam, przepraszam, tak chciala a to bylo dla mnie najwaznejsze
    • larrisa Re: Wola zmarłego 16.09.16, 08:06
      Wola zmarłego, w końcu to jego pogrzeb. Ale to chyba musiał być nieszczęśliwy człowiek, umierał i do końca miał w sobie zdaje się żal albo złość na ludzi, bo pogrzeb ma jednak również wymiar symboliczny i rozumiem uwagi ludzi, którzy o pogrzebie nic nie wiedzieli, bo to trochę takie "wypchajcie się" którego już się nigdy nie wyjaśni.
    • wapaha Re: Wola zmarłego 16.09.16, 08:14
      Myślę, że nie mając żadnego wpływu na to, w jaki sposób przychodzimy na świat, powinniśmy mieć przynajmniej możliwość zdecydowania, jak go opuszczamy.
    • woman_in_love w Polsce wola zmarłego mało znaczy 16.09.16, 08:28
      np. mimo testamentów są i tak zachowki. Więc tak samo nie wiem czemu wola zmarłego miałaby być istotna w kwestii rozwieszania klepsydr. Tym bardziej, że pogrzeb to nawet bardziej impreza dla żywych niż martwych.
      • asia06 Re: w Polsce wola zmarłego mało znaczy 16.09.16, 13:23
        Pogrzeb to nie impreza.
        • woman_in_love oczywiście, że impreza, można się nawet nieźle 16.09.16, 15:20
          napruć na niej (albo przed albo po).
          Coś jak ślub.
          • pajesia Re: oczywiście, że impreza, można się nawet nieźl 16.09.16, 18:27
            Albo kopnąć w kalendzarz
            • pajesia Re: oczywiście, że impreza, można się nawet nieźl 16.09.16, 18:30
              *kalendarz mialo być wink
    • rosapulchra-0 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 09:03
      Zdecydowanie wola pozostałych przy życiu jest ważniejsza niż wola zmarłego, któremu po śmierci jest absolutnie wszystko jedno, co się będzie dziać z nim samym i życiem innych.
      • barbibarbi Re: Wola zmarłego 16.09.16, 09:19
        Ja bym jednak chciała, aby moja wola po śmierci była uszanowana. I aby mój pogrzeb wyglądał tak, jak ja chcę.
      • maadzik3 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:37
        ja też uważam, że powinniśmy mieć wpływ na nasz pogrzeb. I uważam, że np. chowanie zdeklarowanego ateisty religijnie "bo jak to inaczej, co powie ciocia Cesia" jest kpiną ze zmarłego oraz z religii (jaka by nie była). Podobnie kwestia kremacji/ pochówku jeżeli ktoś za życia wypowiedział odnośnie tego życzenie. Patrząc teraz na cyrk wykopków smoleńskich myślę że jednak kremacja ma więcej zalet niż myślałam! co do obecności osób znajomych/ rodziny mało kto wyraża tu chyba za życia zdecydowane życzenie niezawiadamiania nikogo. Ale jeżeli takie życzenie jest obecne i konsekwentnie wypowiadane to należy je uszanować.
      • ada1214 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 21:35
        rosapulchra-0 napisała:

        > Zdecydowanie wola pozostałych przy życiu jest ważniejsza niż wola zmarłego, któ
        > remu po śmierci jest absolutnie wszystko jedno, co się będzie dziać z nim samym
        > i życiem innych.

        Tym torem mozna by podwazyc kazdy testament lub np. decyzje odnosnie ew. uzycia narzadow. Z jakiegos powodu jednak ustawodawca uznaje wole zmarlego za obowiazujaca.
    • maadzik3 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 09:21
      dla mnie wola zmarłego
    • arwena_11 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 09:33
      Zdecydowanie wola zmarłego jest najważniejsza.

      Inna rzecz, że zawiadamianie piątej wody po kisielu, że ciocia X zmarła, też jest bez sensu.
      Kilka lat temu teściowa przekazała nam info, że ciocia teścia zmarła, pogrzeb jest 400 km od nas. Przyjęliśmy do wiadomości i przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Potem było zdziwienie, że nie jedziemy. A po co? Ja nie widziałam na oczy, mąż nie widział od ok 20 lat. Tracić dwa dni urlopu ( kiedy każdy dzień jest potrzebny na zaplanowane wyjazdy ) - bez sensu. No i wyszło, że jesteśmy okropni tongue_out. Ok, możemy być. Mąż wysłał telegram z kondolencjami.
    • kamire12 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 09:37
      wola zmarłego i tyle
      sama ostatnio byłam na pogrzebie w rodzinie. szłam za trumną.....byłam w kościele itp.
      i stwierdziłam, że ja tak nie chce, tej szopki, księdza gadającego o wszystkim tylko nie o zmarłym, tony kwiatów, które wywala się do kosza, tej procesji na cmentarz.....
      nie podoba mi się ani chowanie normalne, ani palenie, ale chyba wolałabym być spalona, bez tłumów. tylko najbliższa rodzina... bez tej całej szopki......
    • iwles Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:08

      Zdecydowanie wola zmarłego.
      Jeśli znajomi mają ochotę, to mogą przyjechać na mszę za zmarłego, która zazwyczaj odprawiana jest 30 dni po pogrzebie i wtedy iść tez na cmentarz.
      I do upadłego i cierpliwie każdemu tłumaczyć, że taka była ostatnia wola.
    • konsta-is-me Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:16
      Wola zmarłego, choć z ciężkim sercem, bo dziwnie nie zawiadomić choćby rodziny.To jest też ich prawo wiedzieć takie rzeczy.
      Już klepsydry itp, pal licho.
    • iwoniaw To zależy 16.09.16, 10:28
      Jeśli ogólnie liczę się ze zdaniem umierającego, to robię tak, jak prosi. Ale ogólnie bycie nieżywym to nie jest wystarczający warunek, by się liczyło zdanie tego człowieka.

      Jeśli natomiast uważam, iż to zły pomysł, to robię tak, jak ja uważam - bo też i ja w każdej opcji postępowania poniosę konsekwencje wywieszenia/niewywieszenia klepsydr czy powiadomienia/niepowiadomienia rodziny/znajomych.
    • misterni Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:48
      Wola zmarłego.
    • volta2 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 10:52
      kuzyn sie tak pożegnał ze światem, nie wiem, kto dostąpił zaszczytu bycia na pogrzebie, poza żoną i dziećmi. teściowej chyba nie było.

      na gorąco - też poczułam się urażona, potem jak mi przeszło to uznałam, że tak jak żył cichutko tak i odszedł, widziałam go parę razy w życiu więc niech mu tam...
      nie wiem na ile istotne było to, że my wszyscy katole a on miał pogrzeb bez księdza, świecki czy jak to tam się nazywa
      • fin-dus Re: Wola zmarłego 16.09.16, 11:35
        Moze wlasnie dlatego nie chcial takich "gosci" na swoim pogrzebie, zeby nie było jęków, ze jak to bez księdza i w ogóle co to za pogrzeb, swiecki "czy jak on sie tam nazywa". Moze zle to odebralam, ale dla mnie te słowa są bardzo lekceważące
    • jesienna.nuta Re: Wola zmarłego 16.09.16, 11:29
      Wola zmarłego.
    • paloma_blauwinder Re: Wola zmarłego 16.09.16, 12:21
      Na pewno gdyby w danym przypadku wola zmarłego sprawiała przykrość innym, nie przynosząc żadnego pożytku - nie uszanowałabym tej woli. Zmarłemu liczba osób na pogrzebie jest obojętna, a jest to zawsze jakaś okazja do rodzinnego spotkania, pogodzenia się, odnowienia kontaktu, czyli dobrych rzeczy. Co innego nieinformowanie ludzi, którzy prowokują konflikty i robią awantury.
    • viridiana73 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 12:30
      Wola wolą, ale to nie zmarły ponosi konsekwencje niezawiadomienia rodziny. Ciocia Cesia i wujek Ziutek z pretensjami i fochem uderzą do Ciebie i to Ty wyjdziesz na tą złą, co nawet jednej klepsydry nie raczyła wywiesić.
      • thaures Re: Wola zmarłego 16.09.16, 12:52
        Moi rodzice byli na pogrzebie kuzyna, ktory nie chcial by resztę rodziny zawiadamiać o pogrzebie. Wszyscy zostali powiadomieni po.
        Moja mama natomiast zawsze powtarzała, że chce leżeć ze swoją rodziną, a nie z tatą i jego matką. Mama od kilku lat ma głęboką demencje, swojego postanowienia już nie zmieni, a mnie teściowa truje, że dla mnie byłoby wygodniej gdyby leżeli razem, że jak to będzie wyglądać... Fakt, byłoby wygodniej, nie trzeba byłoby odpowiadać na pytania, które się pewnie pojawią- ale jej wola najważniejsza.

    • budyniowatowe Re: Wola zmarłego 16.09.16, 14:05
      Czyli mam rozumiec, ze wszyscy co sie tutaj wypowiadaja przejda do porzadku dziennego, ze nik ich nie poinformuje, ze umaral im rodzic, brat czy siostra. A nawet sie nie wzrusza jak odejdzie juz dorosle dziecko i nie bedziecie o tym wiedzieli.

      Na forum wszystko mozna napisac.
      • paskudek1 Re: Wola zmarłego 16.09.16, 14:15
        kotku, jeżeli JA nie będę wiedziała, że zmarła mi matka to znaczy że z ta matka straciłam kontakt tak bardzo, ze nie mam po co być na pogrzebie. Człowiek umierający (bo zazwyczaj taki ma jakieś życzenia w sprawie pogrzebu) nie życzy sobie zawiadamiania kogokolwiek chyba tylko w sytuacji, kiedy to "rodzina" ma go i tak w nosie. Nie wyobrażam sobie, poza ewidentną rozłąka tysięcy kilometrów, żebym nie wiedziała że mi zmarła matka.
        • barbibarbi Re: Wola zmarłego 16.09.16, 14:29
          Racja.
      • barbibarbi Re: Wola zmarłego 16.09.16, 14:27
        Akurat w tym przypadku wszyscy najbliżsi byli na pogrzebie. Reszta, która nie została poinformowana, to sąsiedzi, znajomi z pracy, dalsi pociotkowie nie widziani od 30 lat. Jedna bliska osoba (siostra) nie została poinformowana, była to kategorycznie podkreślana wola zmarłego i był tam wieloletni konflikt.
        Dwie "pociotki" miały pretensje, jedna widziała zmarłego wujka jak była małym dzieckiem na jakimś ślubie czy pogrzebie 25 lat temu, żadnych bliskich relacji nie mieli. Druga widziała zmarłego 2 razy w życiu, dalsza, dalsza rodzina, żadnych bliższych relacji absolutnie nie było. No i w pracy byli rozczarowani, a nie była to praca jakaś przy jednym biurku przez wiele lat, raczej luźne znajomości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka