barbibarbi
15.09.16, 23:28
Przed śmiercią mówi, że nie chce rozwieszania klepsydr, ani koło domu, ani w kościele, ani w miejscu pracy. Nie chce aby poinformować rodzinę, kategorycznie. Na pogrzeb przychodzi kilka osób, które wiedziały o śmierci. Reszta ma pretensje - jak to, nic nie wiedzieliśmy, trzeba było zadzwonić. W pracy - no nic nie widzieliśmy, trzeba było nas poinformować itd. Co jest ważniejsze, możliwość pożegnania się dla tych osób które nie wiedziały i się zawiodły, czy wola zmarłego?