Dodaj do ulubionych

kasa w Wwie

18.10.16, 13:50
Tamten wątek już za bardzo się rozwinął i moja wypowiedź przepadlaby, zakładam zatem nowy.
Czytam o tych 10 tys budżetu i zastanawiam się, skąd Wy się bierzecie.
Wychowałam się w Warszawie, mam tu zatem sporo znajomych z czasów podstawówki, liceum i studiów. I owszem, są tacy, którzy tak zarabiają ale jest ich może jedna piąta. Reszta zarabia tak od 2 do 4 tys i są to w większości ludzie koło 30, wykształceni, ze znajomością języków itp.
Czy rodzice dwojga małych dzieci, gdzie jedno to pracownik socjalny a drugie dajmy na to urzędnik w ministerstwie to małżeństwo nieudaczników? Wszak razem mają około 5 kafli czyli z połowę kwoty, którą ematka uznała za minimum..
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: kasa w Wwie 18.10.16, 13:54
      no jak to skad , ?
      tu przeciez kazda to conajmniej dyrektor w korpo
      ewentualnie wonska specjalistka w wyjątkowo poszukiwanym zawodzie ( sama jestem ciekawa jaki to )
      dla nich 15 tysi to na okresie próbnym , sama rozumiesz
      • kaz_nodzieja Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:12
        Nigdy nie mówią jaka to branża lub bardzo ogólnikowo np. logistyka.
        • jolinka102 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:27
          Jezeli logistika to musi byc to jakies super stanowisko, zeby dostawac dyszke na reke w Polsce. Znajoma uczaca spedytorow, prawie 40 lat w branzy na stanowisku Import Transport lotniczy i morski jako kierownik miala ostatnia wyjsciowke 3600€ brutto jako kierownik (De). Przy tym babka ma niesamowita wiedze i doswiadczenie. Nie wiem skad ta opinia, ze w tej branzy sie tak super zarabia.
      • olena.s Re: kasa w Wwie 18.10.16, 16:48
        A kto w tamtym wątku mówił, że jest dyrektorem w korpo?
        Natomiast nawet osoba mająca 1000 pln/os/mc może podzielić sie opinią, że na bezproblemowe życie w ojczyźnie nalezy mieć budżet przynajmnej dwukrotnie wyższy.
    • fragile_f Re: kasa w Wwie 18.10.16, 13:58
      Wiesz, w tamtym wątku chodziło o kwotę która ma rekompensować przeprowadzkę i wywrócenie życia do góry nogami.

      Przez długi czas zarabiałam 4k na rękę i mi to absolutnie wystarczało - wynajmowałam kawalerkę, kupowałam czasami obiady w pracy, stac mnie było na knajpe i jakiegos fajnego ciucha, mialam auto i odkładalam jeszcze pare stówek co miesiac.

      Moja kolezanka zarabiała 3k na rękę i mówiła, że musi mocno zaciskać pasa. Moj kolega zarabia 3k na ręke i twierdzi, ze zyje na dobrym poziomie. Zalezy jakie kto ma potrzeby.

      Co innego jeszcze jesli jest sie przyjezdnym i musisz na dzien dobry wydac 2500 na wynajem mieszkania, a co innego jesli masz mieszkanie po rodzicach albo przynajmniej pomagaja ci przy dziecku.
      • isa_bella1 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 14:50
        Ale skąd wiesz jak CI ludzie żyją w UK. Są Polacy których nie stać tam na badania i jak przyjeżdżaja np. na moją prowincję to hurtowo latają po lekarzach i laboratoriach. To samo z ludźmi z DE. Niektórzy żyją na chińskich zupkach ew. socjalu UK więc wiesz...
        • triss_merigold6 Łkam ze śmiechu 19.10.16, 16:32
          Łkam ze śmiechu jak czytam o tym high life na zmywaku. Owszem, część wyjechała ponieważ konkretnej propozycji rozwoju naukowego czy zawodowego nigdy by nie dostali w Polsce, ale z reprezentacji forumowej znakomita większość w kraju zostawiała długi jak Rów Mariański. Inne przypadki to forumki wyrwane z gumiakami z głębokiej prowincji i zachłyśnięte wielkim miastem, nawet jeśli z tego miasta widzą głównie kolorowe slumsy.
          • agni71 Re: Łkam ze śmiechu 19.10.16, 17:18
            Nie high life, tylko takie przeciętne życie, bez odmawiania sobie wszystkiego. Np. znam operatora wózka widłowego i bodajże kosmetyczkę, którzy sobie w miare wygodnie żyją w UK, stac ich na dziecko, wynajęcie domu, wakacje na kontynencie (np. we Francji), jakieś weekendy wyjazdowe w ramach UK, ubrania nowe z sieciówek, przeloty co parę miesięcy do Polski. Myślę, że na tych samych stanowiskach w Polsce nie mogliby sobie pozwolić na to samo.
            • iwoniaw No właśnie 19.10.16, 17:26
              Tu nie ma się z czego śmiać - po prostu ludzie wykonujący proste prace niewymagające specjalnych kwalifikacji żyją spokojnie, nie zastanawiając się, czy na zimę kupić dziecku nowe buty, czy kurtkę. Co owszem, jest nieporównywalnym poziomem życia z tym, który mogliby osiągnąć z podobnymi kwalifikacjami, bez znajomości, w miejscu z dużym bezrobociem. Gdzie praca na przysłowiowym "zmywaku" to często przywilej, a pensja mimo to nie wystarcza na nic poza podstawowymi zakupami spożywczymi w dyskoncie.
    • lauren6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:01
      Jakiej odpowiedzi oczekujesz? Spowiedzi z zarobków?
      • heca7 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:09
        Pewnie odcinków wypłaty wink Bo jak inaczej udowodnić ile się zarabia?
        To jest Warszawa, autorka się dziwi, że ludzie zarabiają po kilkanaście tysięcy a tak naprawdę jesteśmy zadupiem Europy i tam nikogo takie kwoty z butów by nie wyrwały.
        Tyle zarabiają wolne zawody, właściciele firm, poszukiwani specjaliści w dużych firmach. A gdzie takich jest najwięcej? Właśnie w Warszawie.
        Gdzie mieszkają celebryci, którzy za pojawienie się na ściance biorą grubą kasę? W Warszawie.
        Nie ma co się dziwić, że urzędnik i pracownik socjalny nie zarabiają kokosów. To nie są zawody dochodowe i tyle. Zapewne nie są nieudacznikami tylko zwykłymi ludźmi jakich jest większość w Polsce.
        • lauren6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:17
          Życie w Warszawie jest drogie to i pensje są nieco wyższe niż w innych miastach. Wielkie zdziwienie, że nauczycielka i pracownik socjalny będą mniej zarabiać od małżeństwa lekarzy. Jeśli autorka chodziła do szkoły humanistycznej, potem na rewelacyjne studia typu socjologia czy kulturoznawstwo to nic dziwnego, że osoby zarabiajace powyżej średniej jawia się jej jako istoty z kosmosu.
    • smoczy_plomien Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:11
      Bardzo zależy, w jakim środowisku się wychowałaś.
      • sol_13 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 21:05
        Pisze o znajomych z podstawowki, liceum i studiów a wiec z różnych środowisk. Dziwna sprawa. Byc moze jest b. mloda osoba i dlatego jej znajomi w podobnym wieku niewiele zarabiają. Tez jestem z wawy i pensje rzędu 2-4 tys wśród moich znajomych ma tylko niewielka część (osoby pracujace w budzetowce no to faktycznie, albo osoby nieco gorzej ogarniete, siedzace caly czas w tej samej pracy mimo niezadowolenia, nie znajace jezyka ang itp.). Większość ma jednak nieco większe lub sporo wieksze zarobki.
    • triss_merigold6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:19
      Zależy od tego czy masz kredyty i jak wysokie masz comiesięczne opłaty stałe.
      Urzędnik w ministerstwie, oprócz pensji netto miesięcznie, ma 13., tzw. gruszę, dopłaty do wypoczynku zorganizowanego dzieci 1 lub 2x w roku, premie, różne zwroty kosztów, więc rzadko kiedy - na stanowisku merytorycznym, a nie tzw. administracyjnym - będzie mieć tylko 2,5 tys.
    • 1maja1 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 14:25
      Moj maz mysli o powrocie do Polski i biorac pod uwage ile zarabia teraz, ocenil, ze praca 20 tys na reke to jest dla niego absolutne minimum. Gdzie taka kaska w Polsce? Pewnie w W-wiewink W tym celu jakis czas temu skontaktowal sie z head hunterem z W-wy i kolo przedstawil mu sprawe jasno, ze praca za taka kwote w jego zawodzie nie pojawia za czesto, to nie jest tak jak na zachodzie, ze ludzie z odpowiednim zapleczem zawodowym zmieniaja prace co jakis czas budujac swoje CV. No i minelo kilka m-cy i ani slychu ani widutongue_out Mniej wiecej w tym samym czasie skontaktowal sie z head hunterem w Lodnynie, sprawdzic tamten rynek. Babka zadzwonila po 3 tyg z oferta pracy nie do odrzucenia, firma ang bardzo dobra, ale niestety szukali kogos na za 3 m-ce a moj maz ma jeszcze zobowiazania wobec swojej firmy.
      • lilyrush Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:45
        przede wszystkim takie oferty nie chodzą po wolnym rynku. To są rekrutacje przez headhunterów właśnie. I trzeba mieć szczęście, żeby akurat Cię znaleźli, bo Ty nigdy nie wiesz do którego taka oferta trafi
    • jagienka75 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:12
      na stronie UP w Warszawie , są rozne oferty pracy. zdarzają sie nawet i te za najniższa krajową.
      jeśli w Warszawie zaciska się pasa żyjąc za 3-4 tys zł (zarobki 1 osoby), to jak tam radza sobie ludzie, którzy zarabiają po 1850-2 tys zł?
      • jagienka75 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:15
        i rzucę linkiem do strony UP Warszawa. żeby nie bylo, że zmyślam.
        www.up.warszawa.pl/oferty/oferty_pracy.php
        • triss_merigold6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:15
          A kto szuka pracy przez UP?!
          • heca7 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:20
            Desperaci...
          • jagienka75 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:20
            sa tacy, ktorzy szukają. ofert na stronie UP, sporo. nie wszyscy przecież mają znajomości.
            astanawiające jest jednak, jak radzą sobie osoby, które nawet we dwójkę nie wyciągają tych 10-15 tys miesięcznie.
            • agni71 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:06
              Jak sobie radzą? Ubrania kupuja nie w CH tylko w hipermarkecie, czy ciuchlandach. Jedzenie kupuja w tanich sklepach (Auchan, Biedronka), starając się korzystać z promocji. Prawdopodobnie mają pomoc (finansową lub inną) od rodziny, za którą inne osoby muszą płacić (opieka nad dzieckiem na przykład). Nie korzystają zbytnio z kultury, nawet gdyby chcieli. Nie jeżdżą na wakacje, a jesli to do rodziny, za darmo.
              • thea19 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:11
                a co zlego jest w auchan? czym rozni sie od tesco, carrefoura czy innego lidla? przeciez tam sa dokladnie te same produkty.
                • agni71 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:09
                  Nic złego, czy ja napisałam, że cos złego? Tez tam kupujemy, bo jest tanio i pamiętam, że było to potwierdzone parę lat temu przez jakieś testy konsumenckie.
                  • thea19 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:31
                    wydzwiek byl taki, jakby w auchan kupowala biedota bo tam jest tanio. ceny jak w kazdym markecie.
                    • pitahaya1 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:48
                      Myślę, że markety zostały rzucone do jednej grupy i akurat Auchan jest ich przykładem. Nie znaczy to, że Auchan jest dla biednych a Lidl dla bogatych big_grin Raczej Lidl, Auchan, Carrefour to typowe markety a taki PiP to wyższa półka.
                    • agni71 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 21:00
                      Wydźwięk sobie dopisałaś. Ja pisałam bez nacechowania emocjonalnego.
              • salinas Re: kasa w Wwie 18.10.16, 20:00
                agni71 napisała:

                > Jak sobie radzą? Ubrania kupuja nie w CH tylko w hipermarkecie, czy ciuchlandac
                > h.

                A w tym CH to same Diory, Guccie, Muglery i Laurenty powiadasz? No żeby normalny człowiek nie kupił ciucha w centrum handlowym, nawet ten z pensją 2 tys., to jeszcze nie słyszałam. H&M to marka niesłychanie droga, nie każdego wszak stać na takie luksusy... litości tongue_out
                • iwoniaw Re: kasa w Wwie 18.10.16, 20:12
                  No, jeśli ktoś ma pensję 2 tys. i nie jest sponsorowany przez rodzinę (tzn. nie dostał mieszkania, tylko spłaca kredyt, nie ma darmowej opieki babci do dzieci, tylko płaci niani, nie dostaje słoików na cały tydzień i zaproszenia na niedzielny obiad tylko sam żywi siebie i dzieci) to raczej po H&M nie szaleje, bo owszem, jest to dla niego sklep nieosiągalny cenowo. Jeśli do 2 tys. pensji ma jeszcze darowane przez rodzinę rozmaite korzyści (np. wymienione powyżej) o wartości kilku tys. zł miesięcznie, to oczywiście inna rozmowa. Ale nie budujmy fikcji, że TYLKO z pensji 2 tys. (niechby i 2 x 2 tys.) da się żyć w dużym mieście (niekoniecznie najdroższej Warszawie) całkiem na własny rachunek i utrzymywać dzieci niczego sobie nie odmawiając. (pisząc "niczego" mam na myśli wyjście do kina w sobotę i kurtkę w tym nieszczęsnym H&M przed sezonem zimowym oraz wędlinę z mięsa, a nie tektury - nie Chanel, wakacje na Dominikanie i kawior na śniadanie).
                  • salinas Re: kasa w Wwie 18.10.16, 20:40
                    Przy zarobkach 2 tys. na rodzinę kredytu nie dostaniesz a bluzeczkę za 30 zł w H&M kupisz. Ja w każdym bądź razie takową ostatnio sobie zakupiłam big_grin, przecenioną z ponad stówy. Ale mnie stać tongue_out, kredytu nie mam, babcia mi do opieki niepotrzebna, bo dzieć już duży, słoiki to sama starszej córce daję ( ona się skutecznie przed nimi broni).

                    iwoniaw napisała:

                    > No, jeśli ktoś ma pensję 2 tys. i nie jest sponsorowany przez rodzinę (tzn. nie
                    > dostał mieszkania, tylko spłaca kredyt,
                  • thea19 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 20:44
                    jak ktos ma 2 tys pensji to kredyt ma chyba najwyzej na lodowke.
                    • iwoniaw Re: kasa w Wwie 18.10.16, 20:46
                      No fakt, w takim razie tym bardziej - mając do dyspozycji dwie takie pensje jedną rodzina przeznacza na wynajem, a za resztę musi żyć i nikt mi nie powie, że czyni to "żyjąc całkiem spokojnie i nie odmawiając sobie niczego".
                • agni71 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 21:10
                  A dlaczego zaraz Diory? Ja mam duzo więcej na osobę w rodzinie niz w poście początkowym, a na Diory mnie nie stać. Ba, na wiele ciuchów i butów dostępnych w CH tez mnie nie stać. W H&M ostatnio znalazłam bluzę dla córki, dokładnie taką, jakiej szukałam. Kosztowała 100 zł. A to tylko bluza. Ile ubrań miesięcznie, nawet w tym niby tanim H&M może kupić czteroosobowa rodzina o dochodach 5 tys. miesięcznie? Gdy trzeba obkupić dwójkę rosnących dzieci, a i dorośli, nawet jesli sa minimalistami, potrzebują od czasu do czasu sprawić sobie coś nowego. Ja przyznam, że gdybym miała 5 tys. na 4 osoby, to bluzy za 100 zł nie kupiłabym. A poza tym, sklepy w CH to równiez Tommy Hilfiger, Massimo Dutti czy Ecco.
                • lauren6 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 17:40
                  Poza sezonem wyprzedaży CH jest za drogie dla osób o niskich zarobkach. Takie osoby raczej kupują ubrania w supermarketach, szmateksach, na bazarach.
      • klementyna4 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:37
        Uprawiają freeganizm razem ze swoimi dziećmi. Idź do sklepów, rzuć okiem na ceny, dodaj do tego stawki czynszu, opłat za elektryczność i innych opłat, których nie da się uniknąć i sama sobie odpowiedz na zadane pytanie.
    • aga_sama Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:26
      Rodzice dwójki dzieci, wychowani w Warszawie mają rodzinne zaplecze tu na miejscu. To zaplecze to nie tylko babcia, która pomoże w ogarnięciu dzieci, ale często mieszkanie po babci. Bez kredytu we franku. To taniej wynajmowane mieszkanie po znajomych i znajoma dyrektorka w żłobku, do którego samemu się chodziło. Bez takiego zaplecza wydatki są znacznie większe.
      Dla mnie pensje, o których piszesz nie są nieudacznictwem - dopóki starczają na potrzeby.
      Na moje nie starczają, ale ja nie mam mieszkania po cioci...
      • triss_merigold6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 15:30
        O, toto. Mieszkanie bez kredytu, dziecko w żłobku, a potem w przedszkolu samorządowym, przy młodszej pomocna babcia, umiejętność poruszania się na rynku usług i zakupów i idzie żyć.wink
        • lauren6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:23
          Ale jak się nie miało tyle szczęścia w życiu i trzeba było kupić mieszkanie na kredyt w Warszawie, płacić za miejsce w prywatnym zlobku 1500-2000 zl miesięcznie to te 10 000 zł wcale nie jest powalającą na kolana kwotą.
          • konsta-is-me Re: kasa w Wwie 18.10.16, 21:11
            To wtedy sie mialo na tyle szczescia, zeby zarabiac te 10 000wink
            • lauren6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:00
              To nie kwestia szczęścia tylko ciężkiej pracy od czasów studenckich. Kiedy moi znajomi szli na całonocną imprezę, ja wychodziłam do domu o 23, bo od rana trzeba było siedzieć nad książkami. Często siedziałam na uczelni po 10-12h dzienni, wysłuchując jakie mam beznadziejne studia, bo koleżanki po 4h są wolne jak ptak.

              Jak się wtedy nie zasuwało to teraz można się dziwić, że ktoś inny zarabia więcej niż średnia. Jeśli nie pochodzi się z bogatej rodziny lub nie ma się pleców to zarobki odzwierciedlają ogrom włożonej pracy w zdobycie wykształcenia i zawodu.
      • vaikiria Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:42
        Ja mam rodzinne zaplecze, to znaczy mam tu rodziców. Mieszkanie? Daj spokój, nie wszyscy mieli bogatych dziadków - to po pierwsze. A po drugie sporo moich 30-letnich znajomych ma jak najbardziej żyjących dziadków, więc do mieszkania po nich to droga daleka i nie ma co jak hiena czekać. U mnie w rodzinie żadnego mieszkania nigdy nie było. Najpierw wynajmowałam, potem kupiłam, niedługo kupię większe. Z tymi znajomościami to też zależy od kręgów, w jakich człowiek się obraca. Na plus natomiast jest "czucie" tego miasta, że po prostu się wie co i jak.
    • claudel6 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 16:45
      nie no, w żadnym razie nie nieudacznicy. po prostu tyle zarabiają, bo w Polsce AD 2016 tyle się płaci za tę prace. to nie ich wina.
      moim zdaniem zarobki sa kompletnym życiowym przypadkiem. wpływ na przyszlą koniunkturę, rozwój gospodarki swojego kraju oraz procesy globalizacyjne mamy nikły i mamy nikłą wiedze na temat tego, jakie zawody będą dochodowe. po prostu jedni trafili lepiej, inni gorzej. w dodatku to jest proces dynamiczny - zmienia sie w czasie. ja to widzę po zarobkach moich i mojego partnera, proporcje nam się odwróciły.
      • e_on Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:05
        Nie zgadzam się, że kompletnym przypadkiem.
        Ale fakt - znaczenie czynników zewnętrznych, na które ludzie nie mają wpływu, bywa niedoceniane.
    • olena.s Re: kasa w Wwie 18.10.16, 16:46
      A kto i gdzie powiedział, że to "małżeństwo nieudaczników"????
    • mynia_pynia Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:07
      Też pisałam ile potrzeba na bezproblemowe życie, ja akurat mam podobną kwotę na miesiąc cyli około 8 tysi. ale mam kredyt na 2 tysiące miesięcznie i na bezproblemowe życie tych 2-tysi mi brakuje smile
      • jadis76 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:17
        Nikt chyba nie traktuje takich ludzi jak nieudaczników? Bardziej chodzi o potrzeby. Warszawa jest droższa tylko w kontekście usług czyli zajęć dodatkowych, wizyt lekarskich, knajp (chociaż to tez nie jest reguła). Natomiast na pewno w Warszawie jest dużo roznego rodzaju możliwości które kuszą czyli bardzo ciekawe zajęcia dla dzieci, spektakle, koncerty etc. Zakładam ze przy takich dochodach mniej sie z tego korzysta. Bo ubrania i jedzenie można kupić i tanie i drogie i tutaj da sie sporo zaoszczędzić. Ale juz na czynszu nie, chociaż nie mam porównania z innymi miastami, wiec może nie jest tak drogo. Na pewno drogi jest wynajem mieszkania
        • pitahaya1 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:45
          Drogi jest wynajem i zakup, jeśli taki jest planowany. Nawet głupie OC jest sporo droższe niż w innym mieście. Droższa jest wizyta u lekarza, pralnia chemiczna, fryzjer...
          W sieciówkach ceny są takie same, bo to sieciówki. Za to już w dyskontach niekoniecznie, o czym się przekonałam będąc na wyjeździe. Obniżki art. spożywczych, których nie ma w W-wie.
        • ichi51e Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:47
          Teatr dla dzieci - 45 zeta/os i tak dorosly z dzieckiem tez jest osoba. Czyli 100 za 45 min rozrywki. Co tydzien pelna sala. A takich teatrow dla dzieci znam 3...
    • lilyrush Re: kasa w Wwie 18.10.16, 17:41
      to nie małżeństwo nieudaczników tylko ludzi, którzy wybrali taka a nie inna drogę zawodową. Gdybym ja wybrała taka to tez zarabiałabym pewnie ze 4 tys teraz po 19 latach pracy. A ze wybrałam zasuwanie jak dziki osiołek w korpo to zarabiam inaczej.
      Swoja drogą miałam kiedyś pomysł pracy w jakimś urzedzie, ale okazywało sie za jakiekolwiek ciekawsze stanowiska sa obsadzane krewnymi i znajomymi królika, a ja takowych, jako napływowa nie posiadałam. Wiec jakby logicznie musiałam sobie znajdować pracę sama. Pierwsza po studiach dostałam w akcji stypendialnej firmy, juz na studiach. Studiach na państwowej uczelni, które dały mi wiedzę w mojej dziedzinie. Jak kończyłam to mówiłam płynnie w 2 jezykach obcych do tego. Kolejna prace dostałam odpowiadając na ogłoszenie. Zwolniono mnie z niej przy zwolnieniach grupowych (odbiło mi i spróbowałam w spółce skarbu państwa i sie rząd zmieniał). Kolejna dostałam przez headhuntera, który przy okazji tych zwolnień dostał moje CV. Bezrobocie trwało 3 tygodnie. W tej pracy przeszłam z poziomu Polski na poziom Europy. W obecnej pracy jestem bo znalazł mnie head hunter, oferta była interesująca i wiązała sie z przeprowadzka do Niemiec a ja juz dawno chciałam wyjechać z PL bo nie lubie byc "low cost of labor".
      18 lat do obecnego stanowiska to bardzo ciężka praca, mobingujacy szefowie, rozwalone życie osobiste. Teraz mam fajna prace z bardzo fajny szefem, świetnego partnera życiowego i znacznie spokojniejsze życie. Ale tez nie mam żadnej gwarancji na to ile to potrwa i jak bedzie wyglądała moja przyszłość. Jednocześnie nadal spłacam kredyty i nie kąpie sie w pieniądzach.
      Większość moich ambitnych znajomych, którzy zawsze chcieli mocno sie rozwijać ma podobnie. Gdzieś na początku drogi zawodowej masz wybór...potem są tego konsekwencje
      I niestety jestem specjalistką w dość wąskiej dziedzinie, co bardzo ogranicza na przykład możliwości zmiany pracy
      • agnieszka77_11 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:12
        lilyrush napisała:

        >> Gdzieś na początku drogi zawodowej masz wybór...potem są tego konsekwencje

        To fakt.
    • chocolate_cake Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:03
      Ja za to znam wiele małżeństw ale nie z Warszawy tylko z trochę mniejszego miasta i dużo starszych, raczej po 40, którzy taki budżet lub trochę większy mają, ale też mają kredyt, nastoletnie dzieci i inne wydatki więc żyją w zasadzie skromnie bo coś tam odkładają na starość.
      • e_on Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:08
        Tak w moim otoczeniu też małżeństwa 40+ mają taki budżet, a i dużo większy się zdarza. 4000 na rodzinę za to nie sądzę, żeby miał ktokolwiek.
    • e_on Re: kasa w Wwie 18.10.16, 18:03
      A to nie było przy dwóch pracujących osobach?
      Wystarczy wtedy, że jedna ma wysoką pensję, lub obie średnie.
      Poza tym niezarabianie dużo to jeszcze nie jest nieudacznictwo. Ludzie mają różne priorytety i zdolności.
    • taki-sobie-nick Re: kasa w Wwie wygląda zazwyczaj tak 18.10.16, 18:55
      www.kasy-fiskalne.waw.pl/images/kasa-fiskalna-novitus-soleo-plus-e-zdjecie.jpg

      a co do meritum, to masz rację
      • taki-sobie-nick Re: kasa w Wwie wygląda zazwyczaj tak 18.10.16, 18:57
        taki-sobie-nick napisała:

        https://www.polkas.pl/pliki/sklep/produkty_d/kasa_fiskalna_sharp_er-a277ps.jpg
        >
        > a co do meritum, to masz rację
    • iwoniaw Jakie minimum? 18.10.16, 19:09
      Chyba inne wątki czytamy; w tamtym nie było mowy o żadnym "minimum", tylko o kwocie potrzebnej na spokojne, bezstresowe życie - bez ekstrawagancji, ale pozwalające na wykupienie leków w razie choroby bez konieczności zaciskania pasa przez następny miesiąc, na odłożenie jakichś oszczędności, na wyjście "na miasto" (kino, knajpa, obiad, zoo czy inny teatr) z raz na tydzień, na wyjazd na wakacje, na zakupy spożywcze bez oglądania każdej złotówki, na wzięcie taksówki, gdy wracamy z drugiego końca miasta późnym wieczorem etc.
      Oczywiście, że można żyć za mniej, ba - za sporo mniej. Ale chyba niekoniecznie należy doradzać przeprowadzkę z normalnego życia na przyzwoitym poziomie do warunków, w których konieczna będzie gimnastyka finansowa i stosowanie rozwiązań z forum "oszczędzamy".
    • aagnes Re: kasa w Wwie 18.10.16, 21:20
      Nie wiem, znam roznych ludzi, zazwyczaj z warszawy, jako, ze mieszkam tutaj od zawsze i wcale kokosow nie zarbiaja ani ci co znam, ani ja. sa pojedyncze jednostki, ktore sie dorobily, w roznych branzach.
      zastanawiam sie jak w ogole przezyla moja mama z nauczycielska pensja i trojgiem dzieci, wszystkie wyksztalcone i w miare ogarniete, co prawda z domu dostalam na dobry poczatek w wynajetym mieszkaniu: posciel i kilka garnkow, wiec jak widac mozna.
      ludziom sie w tylkach poprzewracalo i po prostu nei bardzo wiedza co jest w zyciu wazne, albo sfiksowali, z kredytami na kilkadziesiat lat - zarabianie kasy to cel sam w sobie. szkoda.
      • lilyrush Re: kasa w Wwie 19.10.16, 09:07
        aagnes napisał:


        > ludziom sie w tylkach poprzewracalo i po prostu nei bardzo wiedza co jest w zyc
        > iu wazne, albo sfiksowali, z kredytami na kilkadziesiat lat - zarabianie kasy t
        > o cel sam w sobie. szkoda.
        >
        >
        Rozumiem, że dach nad głowa, na który przeciętny człowiek startujący w dorosłe życie z czystym kontem musi wziąć kredyt na wiele lat oznacza poprzewracanie w dupie?
        • aagnes Re: kasa w Wwie 19.10.16, 14:31
          niewiele zrozumialas
          • isa_bella1 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 14:56
            Nie zrozumiała że wakacje można mieć taniej niż za 10 000zł.
          • lilyrush Re: kasa w Wwie 19.10.16, 15:06
            Znam jednostki, którym sie z dobrobytu w d..poprzewracało. Ale to takie jednostki, ze będą komentować ciuchy z Lidla czy używany samochód i nie zniżą sie do poziomu torebki za 200 zl wink Ludzi, dla których jedynym sposobem na zamieszkanie w Wawie było wzięcie kredytu do tej grupy nigdy bym nie zaliczyła. Jest podgrupa, która wzięła ten kredyt na kilkaset metrów kwadratowych domu- i tu moznaby dyskutować- ale to jest zdecydowana mniejszosć
        • dyzurny_troll_forum Re: kasa w Wwie 19.10.16, 14:42
          lilyrush napisała:

          > aagnes napisał:
          >
          >
          > > ludziom sie w tylkach poprzewracalo i po prostu nei bardzo wiedza co jest
          > w zyc
          > > iu wazne, albo sfiksowali, z kredytami na kilkadziesiat lat - zarabianie
          > kasy t
          > > o cel sam w sobie. szkoda.
          > >
          > >
          > Rozumiem, że dach nad głowa, na który przeciętny człowiek startujący w dorosłe
          > życie z czystym kontem musi wziąć kredyt na wiele lat oznacza poprzewracanie w
          > dupie?

          Prawdziwie żyje jedynie ten co walczy o przetrwanie z każdym dniem!

          I pasztetowej z Biedry ohydny poznał smak....
      • pitahaya1 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 14:53
        aagnes napisał:


        > ludziom sie w tylkach poprzewracalo i po prostu nei bardzo wiedza co jest w zyc
        > iu wazne, albo sfiksowali, z kredytami na kilkadziesiat lat - zarabianie kasy t
        > o cel sam w sobie. szkoda.
        >
        >

        Mogłabyś doprecyzować? Co ma zrobić rodzina, która pochodzi z Zadupia Górnego, gdzie bezrobocie sięgało 30 %?
        Może nadal tam siedzieć i klepać biedę. Może ruszyć tyłek za pracą, ale rosołku i kata u mamusi nie dostanie.
        Może latami na wynajmie siedzieć.
        Może wziąć kredyt i spłacać własne.

        Które wyjście jest ok a które przewracaniem się w d.pie?
        • elf1977 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 20:02
          Mnie w tamtym wątku zdziwiło, że 10 tysięcy uznano za olbrzymią pensję. Autorka postu chciała kupić dom, utrzymanie domu jest drogie, dojazdy do pracy też kosztują, w miarę przyzwoite życie - również.
          Mieszkam w domu, spłacam kredyt, córka jest w prywatnej podstawówce (od roku, tak się złożyło, że ze szkoły publicznej musiałam ją zabrać), jedzenie kupuję zazwyczaj w lidlu, ciuchy kupuję córce 2 razy w roku (jak urośnie) - nowe, ale jak najtaniej, 2 razy w miesiącu wychodzę do kina, córce raz w tygodniu funduję konie. Do tego ortodonta (wiadomo, prywatnie), lekarz dla mnie itp. Wierzcie, te 10 tysięcy ledwie starcza.
          A, mam jeszcze psy (hodowla), koszty ich utrzymania to ok.500 złotych miesięcznie.
          • konsta-is-me Re: kasa w Wwie 19.10.16, 20:36
            Kino 2razy w miesiącu, plus prywatna szkoła, plus konie raz w tygodniu to nie są niezbędne rzeczy.
            Pomijam już nawet psy za 500mies.
            Lekarz też może być na NFZ, ortodonta czasem też.
            Przecież można chodzić na konie 3razy w tyg albo posiadać klacz i twierdzić że ledwie starcza.
            A co z ogrodnikiem i lokajem?
            Kucharka?
            Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
            Czy ty sobie robisz żarty teraz, czy na poważnie uważasz że biedujesz??
            Poziom absurdu rośnie.
            • agni71 Re: kasa w Wwie 19.10.16, 21:31
              A gdzie ona pisze, ze bieduje?
        • iwoniaw Re: kasa w Wwie 19.10.16, 20:58
          albo sfiksowali, z kredytami na kilkadziesiat lat - zarabianie
          > kasy t
          > > o cel sam w sobie. szkoda.
          > >
          > >
          >
          > Mogłabyś doprecyzować? Co ma zrobić rodzina, która pochodzi z Zadupia Górnego,
          > gdzie bezrobocie sięgało 30 %?


          No też mnie to zastanawia. Zresztą nie trzeba być przyjezdnym z Zadupia Górnego - jeśli ktoś nie ma mieszkania po babci/babcia żyje i na tamten świat się nie wybiera, w rodzinnym domu (będącym przy dobrych wiatrach m3) oprócz rodziców mieszka nadal młodsze rodzeństwo, to nawet będąc warszawiakiem od pokoleń, ma iść mieszkać pod most? Czy jednak wziąć kredyt i go spłacać kwotą, którą tak czy owak musiałby wyłożyć na wynajem?
        • aagnes Re: kasa w Wwie 20.10.16, 08:00
          chodzi mi o zjawisko spoleczne, owszem wspolczuje ludziom z koziej wolki, ktorzy biora w warszawie kredyty na wielka plyte w wysokosci wystarczajacej na kupienie posiadlosci na cieplej wyspie. ale jest grupa ludzi, ktora a taka petla na szyi nie mysli juz o niczym innym jak wlasnie o kasie, wokol pieniedzy kreci sie cale zycie, to musi rzutowac na mozgownice. nie przespalabym jednej nocy spokojnie majac na glowie raty.
          i warto pamietac o tym, ze mieszkanie na kredyt nie jest wlasne, ze kredyty sa dla osob zamoznych z nie golodupcow z wioski itd itp, no ale to elementarna wiedza.
          i nic dziwnego ze pojawiaja sie posty, ze 10 czy 15 tysiecy ledwo wystarcza na rodzine 2+1/
          • catroux Re: kasa w Wwie 20.10.16, 10:06
            Nareszcie wyraziłaś się jaśniej.
            Ty mając raty na głowie nie mogłabyś spać, a całe Twoje życie kręciłoby się wokół pieniędzy i projektujesz swoje lęki na innych.
            Przedziwna logika.
          • agni71 Re: kasa w Wwie 20.10.16, 10:12
            Czyli twoim zdaniem lepiej płacić 1500 czy 2000 za wynajem niż taką samą ratę kredytu?
          • e_on Re: kasa w Wwie 20.10.16, 17:25
            aagnes napisał:


            > i nic dziwnego ze pojawiaja sie posty, ze 10 czy 15 tysiecy ledwo wystarcza na
            > rodzine 2+1/
            >
            >
            Jeśli pijesz do mojego wpisu, to akurat trafiłaś jak kulą w płot, ale co tam - grunt to mieć własną rację smile
            • chocolate_cake Re: kasa w Wwie 20.10.16, 17:50
              W życiu nie powiedziałabym że 10-12 tysięcy nie starcza ale przy 2 dzieci, kredycie, odkładaniu 2 tysięcy miesięcznie na gorsze czasy, to nie jest oszałamiająca suma.
    • agnieszka77_11 Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:08
      Pensje w Warszawie są bardzo różnorodne. Można powiedzieć, że ze skrajności w skrajność. Są tacy, którym do pierwszego co miesiąc zostaje niewiele, ale też tacy których dniówka może powalić zwykłych zjadaczy chleba na kolana. W końcu to w dużych miastach jest skupisko największych firm.
      Jeśli chodzi o moich znajomych to pensje są bardzo różne, ale mało kto zarabia 2 tysiące, to raczej wyjątki, które zakotwiczyły na dobre w jakiś budżetówkach i od wielu lat nic nie zmieniają kierunku.
      Życie w stolicy tanie nie jest i chcąc nie chcąc wielu zaczyna dążyć do wyższych zarobków.
    • vaikiria Re: kasa w Wwie 18.10.16, 22:38
      Wychowałam się w Warszawie, mam tu znajomych z Warszawy i z innych miast. Są tacy, co zarabiają 2300, są tacy co zarabiają 20 tysięcy.
      4-5 tysięcy to są dość normalne zarobki, nie szokują w żadną stronę. Sporo zarabia koło 7-8 tysięcy, ale to w korporacjach. Ja sama jestem średniakiem, choć poza etatem mam dg, więc wszystko zależy od miesiąca.
    • la_mujer75 Re: kasa w Wwie 20.10.16, 09:14
      Wśród moich znajomych - tylko jedna przyjaciółka zarabia 2500 netto, ale dopiero jest 3 lata w nowym zupełnie dla siebie zawodzie.
      Większość babek- ma 4-6 tyś na rękę, panowie dużo więcej.... Tylko moje towarzystwo jest o dekadę starsze od Twoich znajomych. Koło 30-dziestki też tyle nie zarabiali.
      • chocolate_cake Re: kasa w Wwie 20.10.16, 17:52
        la_mujer75 napisała:

        > Wśród moich znajomych - tylko jedna przyjaciółka zarabia 2500 netto, ale dopier
        > o jest 3 lata w nowym zupełnie dla siebie zawodzie.
        > Większość babek- ma 4-6 tyś na rękę, panowie dużo więcej.... Tylko moje towarzy
        > stwo jest o dekadę starsze od Twoich znajomych. Koło 30-dziestki też tyle nie z
        > arabiali.


        U mnie to samo. Też wiek co najmniej 40-45 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka