Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły?

22.10.16, 09:59
Zainspirowal mnie japoński film "Jak ojciec i syn" (Ale kino, polecam), ktory przypomnial mi prawdziwą historię, o ktorej slyszałam.
Macie piecioletnie dziecko i dowiadujecie się, że to nie Wasze, że w szpitalu do pomylki. Co robicie?
Obserwuj wątek
    • tol8 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 10:05
      Wielokrotnie myślę o tym.
      Na pewno zaprzyjaźniamy się z drugą rodziną, o informowaniu dziecka jeszcze myślę
      • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 10:10
        A mąż? W filmie, i podobnie w zyciu, matki nie chciały zamiany dzieci - ojcowie sie uparli i do zamiany doszlo.
        • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 12:11
          Tak nawiasem mówiąc film pięknie pokazuje jak to geny jednak są ważniejsze niż wychowanie. Podmieniony chłopczyk tych bogatszych jest zupełnie odmienny od swoich "rodziców" mimo, że jest z nimi od noworodka i wszyscy wtedy nawet nie wiedzą, że jest "podmieńcem". Podobnie chłopczyk wychowywany u tych uboższych jes wyraźnie inny od swoich "rodziców" i rodzeństwa, podobny do swoich naturalnych z zachowania.
    • anika772 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 10:17
      Po 5 latach kochania dziecka miałabym je oddać? Niemożliwe.
      Najlepiej byłoby pozbyć się tamtych rodziców i wychowywać oboje dzieci...
      • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 10:21
        W filmie i w prawdziwym zyciu ojcowie zadecydowali, że dzieci trzeba zamienić.
        • fragile_f Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:33
          Chyba wymieniłabym ojca w takiej sytuacji. Na takiego, który nie myśli przez pryzmat swoich plemników, tylko serca i dobra dziecka.
        • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:35
          Ale potem chyba znowu "odmienili" na po staremu jak dobrze pamiętam?
          • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:52
            W życiu nie.
            • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:55
              A w filmie?
              • nangaparbat3 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 12:05
                Tak do końca wcale nie jestem pewna. Wg mnie film się kończy, ale opowiedziana w nim historia tylko urywa.
    • kouda Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 10:26
      filmu nie widzialam(obejrze wink), ale podobny watek byl w gotowych na wszystko
      i takie na mnie zrobil wrazenie, ze do dzis o tym mysle i nie moge darowac tej glupiej gabrielle, ze tak lekko i bez sensu wlasna corke oddala
      chyba jednak jestem zdania, ze kazde z dzieci powinno sie wychowywac u wlasnych biologicznych rodzicow
      dylemat na miare tragedii antycznej - nie jedynie slusznego rozwiazania, zawsze bedzie zal smile
      • kasiasolska Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:15
        Pamietam ten wątek, tez mnie zmroziło, ale co matka mogła zrobić właściwie? Oddać dziecko, które kochała przez kilka lat? Zamordować tamtych rodziców i przejąć dwójkę? wink
    • rozwiane_marzenie Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:04
      Chyba nic bym nie zrobiła i wszystko zostawiła tak jak jest. Po 5 latach to dziecko wychowane przeze mnie jest moje i nic tego nie zmieni. Oczywiście chciałoby się mieć i to drugie, nasze biologicznie, ale przecież tamta rodzina też chce mieć dziecko, więc nie mogę im zabrać. Utrzymywanie kontaktów sądzę, że byłoby dla mnie zbyt bolesna, bo zawsze bym chciała odzyskać biologiczne dziecko. Ogólnie bardzo trudna sprawa.
      • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:34
        Chyba nie wiesz co znaczy potęga genów. Pewnie dlatego, że mimo wszystko wychowujesz własne geny, a nie cudze.
    • lady-z-gaga Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:10
      Pojęcia nie mam, co bym zrobiła.
      Film kiedyś oglądałam, bardzo prawdziwy i bez upiększeń - jak to kino japońskie smile
      • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:33
        Mi też bardzo się podobał. Inna kultura. Nawet jak jeden w końcu zerwał w cymbał od drugiego to było to takie flegmatyczne wink
    • mynia_pynia Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:12
      Wyjeżdżamy do ameryki południowej, zmieniamy nazwisko i żyjemy w spokoju. Nie nie chcemy poznać tamtych ludzi ani naszego zgodnie genetycznego dziecka, kochamy nad życie to co mamy.
    • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:32
      Ja bym wymieniła, co moje geny to moje geny.
    • aaa-aaa-pl Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:37
      Jedno z pytań, na które mam jedną odpowiedź: NIE WIEM!
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:55
      Nie wiem, ale na pewno nie spłynęłoby to po mnie, z pewnością byłby szok i mętlik w głowie. Może to zabrzmi małostkowo i egoistycznie, ale pokrewieństwo jest dla mnie ważne. Dlatego na 99% nie adoptowałabym dziecka, gdybym nie mogła mieć swoich własnych. Na pewno szukałabym kontaktu ze swoim prawdziwym dzieckiem.
    • kawka74 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 11:57
      Jak nie moje, jak moje?
      Gorzej, że chciałabym poznać moje dziecko biologiczne, a jeszcze gorzej, że chciałabym mieć oboje, bo z każdym coś mnie łączy.
      Koszmarna sytuacja.
    • swiezynka77 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:19
      właśnie oglądam ten film i jestem przekonana że nie chciałabym wymienić w takiej sytuacji
    • szarsz Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:24
      Co myślę o biologicznym? Nie wiem.
      Ale myślę, że umarłabym, gdyby ktoś mi chciał odebrać MOJE. Niezależnie od genów. I nie sądzę, aby moje małżeństwo wytrzymało sytuację, w której mój mąż decyduje i przymusza mnie do zamiany.
      • verdana Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:33
        Biologiczne czy nie - kocham to, które mam. Oddać je obcym ludziom? Nigdy. Oczywiście, że chciałabym mieć kontakt z biologicznym - i żeby to, które wychowuję też miało kontakt ze swoimi rodzicami biologicznymi. Ale nawet pomijając opinię rodziców - wymiana pięciolatków oznacza,z ę potraktowano je jak rzeczy i nikt w ogóle nie liczy się z ich uczuciami.
        Moja babcia miała znajomych, którzy wychowywali w czasie wojny żydowskie dziecko. Po wojnie odnaleźli sie rodzice, ale dziecko ich nie znało i nie pamiętało. Obie pary rodziców stanęły na głowie i załatwiły sobie dwa mieszkania na tej samej klatce schodowej, naprzeciwko siebie.
    • stephanie.plum Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:30
      uff, to jeden z tych problemów, których z pewnością nie będę miała.
      że moje dziecko jest podmienione, wiem od początku... tylko, że ja nic nie oddałam w zamian, taka sprytna jestem.
    • paloma_blauwinder Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 14:53
      Zawsze miałam schizę na ten temat, już przy pierwszym, bo znam osobiście pomylone bliźnięta. Wprawdzie nie dostały się do innych rodzin, ale jeden z nich był poddany jakiemuś zabiegowi dwa razy, a drugi wcale, co skończyło się nieciekawie dla tego pierwszego. Po prostu nie spuszczaliśmy z mężem dzieci z oka, dla nas nasze dzieci były nie do pomylenia, ale kontrola najwyższą formą zaufania.
      • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 16:26
        Teraz są badania DNA, można zrobić prywatnie. Biorąc pod uwagę o jaką stawkę chodzi (całe życie) moim zdaniem warto. Nie wyobrażam sobie wychowywać cudzesa.
    • beataj1 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 16:30
      Nie ma mowy bym oddała dziecko które wychowywałam przez x lat i zamieniła na "swoje". Kocham te konkretne dziecko a nie zestaw genów. Zresztą dla mnie to potworne świństwo względem dziecka - co mu powiedzieć - od dziś nie jestem twoją mamą - ta pani jest.

      Myślę że ideałem byłoby zamieszkanie w sąsiedztwie z tamtą rodziną - choć zdaje siebie sprawę że to też nastręcza mnóstwo problemów.
      Tak czy inaczej - nie wyobrażam sobie wyrywania dziecka z jedynej rodziny jaką zna w imię genów.
      • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 16:36
        Kochasz bo to Twoje geny i dobrze o tym (choćby podświadomie) wiesz. Gdyby dziecko było kompletnym odmieńcem (cechy zewnętrze, a przede wszystkim wewnętrzne) inaczej byś mówiła.
        • fragile_f Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 17:01
          Nie pieprz głupot gazeciarz. Negujesz w tym momencie miłość rodziców adopcyjnych oraz macoch/ojczymów.
          • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 17:08
            Jest wspaniała niekiedy, niemniej jednak inna.
            • bi_scotti Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 17:16
              A tu jest cos w rodzaju "po latach" ... www.cbc.ca/news/canada/manitoba/switched-birth-first-nation-hospital-manitoba-1.3736933
              Sorry, nie wiem czy bylo w jakichs polskich mediach podawane na polsku, w skrocie: 2 facetow dowiaduje sie po 41 latach (!!!), ze byli zamienieni po urodzeniu i wychowaly ich nie ich rodziny, przy czym wszystko dzieje sie w malej spolecznosci, w ktorej wszyscy sie znaja ... Co dalej? Complicated, eh ...
    • nenia1 Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 17:17
      Wielki dylemat. Jednak chyba kobiety mają większe więzi z dzieckiem, więc sądzę, że nie mogłabym już zamienić dziecka, z którym żyje 5 lat, pamiętam jak dużą więź miałam z córką gdy miała 4 lata, ile rozmów za nami było, wspólnych wypraw na lody i koktajl truskawkowy w kawiarni w Katowicach zaraz po spektaklu w teatrze lalek Ateneum. To już całkiem duże dziecko, z którym człowiek jest bardzo związany.
      • kaz_nodzieja Re: co byście zrobiły? 22.10.16, 17:25
        Miałaś dobrą wieź bo była podobną Tobie. Gdyby była diabłem nie podobnym w ogóle do nikogo pewnie miałabyś inne zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka