12.11.16, 15:11
Mocowałam się z soba już od paru lat, zylam z poczuciem winy, ze tego nie robię, wreszcie dzisiaj mowie do mamy (86 6/12), że się do niej wprowadzę. A mama: mowy nie ma, jeszcze sobie dobrze radzę (fakt), a z toba nie wytrzymam.
I Bogu dzięki, mnie by też latwo nie było, choc ona jest super.
Jeszcze troche wolności wink
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: mama i ja 12.11.16, 15:32
      smile
      Wychodzi na to, Nango, że masz szczęście mieć dobrą matkę i ta dobroć wychodzi jeszcze bardziej na starość. Zauważyłam takie "wyłażenie" z człowieka im starszy tych cech, które u nim dominują, to, jakim jest człowiekiem.

      Moja koleżanka z pracy nie ma takiego szczęścia, z racji ciężkiej choroby sprowadziła ojca do siebie ,a by nim się opiekować. I okazuje się, że choroba to jedno, ale wylazło z niego wszsytko, co najgorsze, a nigdy nie był dobrym ojcem- ten nagradzany, wywyższany syn olał całkowice, wszystko spłynęło na tę córkę, której się czepiał zawsze sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka