Mocowałam się z soba już od paru lat, zylam z poczuciem winy, ze tego nie robię, wreszcie dzisiaj mowie do mamy (86 6/12), że się do niej wprowadzę. A mama: mowy nie ma, jeszcze sobie dobrze radzę (fakt), a z toba nie wytrzymam.
I Bogu dzięki, mnie by też latwo nie było, choc ona jest super.
Jeszcze troche wolności