Dodaj do ulubionych

Bieda - do duszy wszystko

21.11.16, 16:05
Źle mi. Zaparkowałam dziś w centrum i majstrowałam w komórce z mobiletem, kiedy w okno zastukała elegancka staruszka. Myślałam, że chce mi coś powiedzieć odnośnie parkowania, a ona spytała, czy nie kupilabym jej czegoś do jedzenia, bo rentę ma dopiero 25 dostać, a ma jej 850 zł.
Dałam jej to co miałam w kieszeniach, a ona się popłakała, że za dużo i że tak mnie przeprasza że zaczepia.
Odeszła, a ja pomyślałam, że co ona za te 10 zł kupi. Chleb i masło, a co z resztą? Co jutro?
Gdzie ona mieszka za taką rentę,?
A była taka czysciutka, uczesana w taki klasyczny elegancki ale skromny sposób.
I cała ta dyskusja o 70 EUR za sushi mnie zaczęła uwierac masakrycznie.
W tym naszym getcie młodych pięknych i hej do przodu, prawie nie ma starszych , a już biedy wogole nie widać.
850 zł!
I założę się, że taka starsza pani nie da rady pójść do mopsu po zapomogi. Nie umie napisać pisma o dofinansowanie.
I te moje 10 zł mogę se wsadzić, bo takich babć i dziadków jest pewnie całkiem sporo. Życie jest niesprawiedliwe.
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:09
      W takich sprawach nie lubię byc cyniczna, jednak Twoj post jest zdumiewająco naiwny.
      Dodam tylko, że sama daję, jak mnie proszą. Nawet jesli nie całkiem wierzę, wolę się pomylić i dać naciągaczom, niż odmówić komuś naprawdę potrzebującemu.
      • milva24 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:18
        Też tak sądzę. Pani do mopsu nie pójdzie ale po ludziach prosić nie wstyd...
        • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:20
          Wstyd. Ten wstyd był straszny. Musiałaby być oskarową aktorka, żeby tak sciemniac.
        • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:21
          Obcy nie zna sąsiadów, więc nie obgada. Mops pewnie robi wywiad środowiskowy.
        • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:26
          To nawet nie o to chodzi, że po ludziach. Pani nie prosi o datki przed sklepem, ale puka do okine samochodow w centrum - czyli dobrze wie, gdzie uderzyć.
          Zaskakująco często jestem proszona o kupno czegoś do jedzenia akurat (przypadek?) w miejscach, gdzie nie ma jak tego jedzenia kupić. I oczywiście nasuwa się jedno tylko rozwiązanie - że skoro nie mogę kupić, to dam kasę. Dlaczego jednak proszący udaje się na przykład na przystanek i tam zaczepia ludzi, ktorzy przecież za chwilę muszą wsiąść do autobusu? dlaczego nie ustawi się w pobliżu wejścia do sklepu spożywczego? wtedy można pomoc dokladnie tak, jak ktoś (podobno) tego chce: kupić coś do jedzenia.
          Jakie możliwości kupna jedzenie ma potencjalny darczyńca na parkingu?
          • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:33
            Szczerze chciałabym, żeby ta pani okazała się naciagaczką. Bardzo bym chciała.
            • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:34
              pociesz się, że prawdopodobieństwo jest bardzo duże smile
              • koronka2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:09
                Niekoniecznie, ja dawno temu natknęłam się na zapłakaną babuleńkę, która idąc ulicą coś tam mówiła cichutko, dopytałam i też się okazało, że brakuje jej na życie. Wygrzebałam drobniaki, jak na złość nie miałam gotówkii pani była tak poruszająco wdzięczna, że serce mi się krajało.

                Nie sądzę, żeby celowo szła spłakana na pustej ulicy.
                • black_halo Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:35
                  Bo ludzie prawdziwie biedni zazwyczaj sie tego wstydza, nie umieja poprosic o pomoc, wstydza sie. Zreszta jak pogadsz ze starszymi ludzmi to sie dowiesz, ze wstyd jest chodzic do opieki spolecznej bo to dobre dla patologii, wstyd jest zebrac. I potem sie okazuje, ze pomoc trafia nie do tych co faktycznie potrzebuja tylko do cwaniakow.

                  Pare lat temu tuz przed swietami w Polsce stalam w siostra w supermarkecie, robilysmy ostatnie zakupy i w oczy rzucila mi sie starsza pani, ktora wziela jedna pomarancze, poszla zwazyc, zobaczyla cene i ... odlozyla. Zal mnie za serce scisnal i zdecydowalysmy, ze zaproponujemy tej pani zrobienie zakupow. No zrobilysmy, maka, cukier, olej, jajka, typowo swiateczne rzeczy, warzywa, owoce, troche slodyczy. Zawiozlysmy do domu i co sie okazalo? Dosc skromne ale czyste mieszkanie a w tym mieszkaniu maz bez obydwu nog. Na sciane zdjecia piatki dzieci i siodemki wnukow. Strasznie mnie to wk..wilo, nawet nie przyjechali do rodzicow na swieta, nie pomogli zrobic zakupow. I nie wiem czy te dzieci nie wiedzialy czy nie chcialy widziec. W koncu gdyby kazde z nich zlozylo sie co miesiac po stowie to rodzice mieliby jedzenia az nad to. Czy z drugiej strony rodzice wychowywali dzieci tak, ze dzisiaj te dzieci nie chca rodzicow znac.
            • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:17
              A o "gangach" staruszków, którzy wyłudzają na receptę słyszałaś? Bo ja kiedyś wyskoczyłam z kasy i zrealizowałam pewnemu dziadkowi receptę na dobre 150 zł, a potem przeczytałam artykuł o najnowszych technikach wyłudzania.

              A w temacie - któż ci broni pomagać? Nie widzisz staruszków w sklepach? Czy nie chcesz widzieć? Czy lepiej usiąść i załamać ręce jednocześnie wzruszając się nad swoim dobrym serduszkiem, które chciałoby, ale nie może?
              • asia-loi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:04
                thank_you napisała:

                > A o "gangach" staruszków, którzy wyłudzają na receptę słyszałaś? Bo ja kiedyś wyskoczyłam z kasy i zrealizowałam pewnemu dziadkowi receptę na dobre 150 zł, a potem przeczytałam artykuł o najnowszych technikach wyłudzania.


                Ja też się dałam nabrać na ten numer z receptami. Oświeciło mnie jak przeczytałam o tym procederze. Tyle tylko, że mnie facet naciągnął na 20 zł. Wypłacam kasę z bankomatu, a facet były przy tym bankomacie i podszedł do mnie mówiąc że nie ma na leki, pokazując receptę. Wypłaciłam kasę z bankomatu i dałam mu 20 zł.
                • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:54
                  Wiesz, wielokrotnie wspomagałam alkoholików przysłowiowymi 5 zł na flaszkę, dawałam dzieciom pieniądze a potem wiedziałam jak wychodzą im guzy od jedzenia, bo tak były głodne, więc chciały szybko się najeść (najstarszy najpierw nakarmił swoje rodzeństwo, ech), kiedyś dałam pieniądze i dostałam resztę... Ale coraz więcej cwaniaków pod sklepami zaczyna mnie wkurzać, na dodatek niektórzy są bezczelni - ostatnio w górach podszedł pijak po kasę na jedzenie, dałam mu 2 zł (wiedziałam, że to na piwo), a on do mnie z pretensją w głosie: a co ja za to kupię? Inny z rok temu wyskoczył do mnie z tekstem, żebym mu chłodną maślankę kupiła... No i głupia kupiłam. wink Albo jak pod supermarketem chcą kaucję z kosza - zawsze wtedy pytam, a pomóc przy wypakowaniu to nie łaska? A odprowadzić wózek to nie łaska? Następnym razem pomóż, to może kasę dostaniesz.
                  Ostatnio zapłaciłam za pewnego pana za znicze pod cmentarzem (chodzi często do zmarłej żony, a ja cmentarze też odwiedzam, więc tacy ludzie mnie wzruszają).

                  Ale post shellerki, która odkryła, jak to staruszkowie żyją w biedzie. No, k..., serio? Niech się przejedzie na jakąś wieś i zaopiekuje się staruszką. Od kiedy zmarła moja Babcia, to kobieta, która żywiła się przy niej, została z podobną renciną. Wożę jej regularnie zakupy. Nawet jak nie mam czasu to jednak zawsze znajdę czas, aby porozmawiać chwilę z jakimś staruszkiem po którym widzę, że tego potrzebuje. Już wielokrotnie pisałam o tym na forum - świat o nich zapomniał.
                  • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:04
                    Gdzie w Polsce obecnie masz głodne dzieci?
                    • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:40
                      Biedne polskie dziecko nie zaczepiło mnie od 10 albo i więcej lat.
                  • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:31
                    Odpowiadam tobie, bo nie chcę się zniżać do trolla: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/w-polsce-900-tysiecy-dzieci-zyje-w-skrajnym-ubostwie,567589.html
                    • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:44
                      Teraz skrajne ubóstwo oznacza co innego niż brak przysłowiowego chleba.
                    • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:46
                      Rosa, w artykule jest napisane wyraźnie, że tyle dzieci żyje w skrajnym ubóstwie, ale nie jest to jednoznaczne z głodem, bo np. w przedszkolach czy szkołach podstawowych i gimnazjum takie dzieci dostaną darmowe posiłki. Gorzej sprawa ma się z dziećmi, które do przedszkola nie chodzą (bo np. mieszkają na wsi, ale tam można coś uprawiać i hodować - o ile nie jest się "nieżyciowym") lub uczęszczającymi do szkół średnich.
                      • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:36
                        To była odpowiedz na idiotyczne pytanie: Gdzie w Polsce obecnie masz głodne dzieci?

                        Nic osobistego.
          • sylwus34 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 06:08
            " Moja " pani ustawiła się w pobliżu sklepu. Także miałam ułatwioną sprawę.
      • ofelia1982 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:37
        Ale jesteś cyniczna. Refleksja shellerki i jej reakcja to wyraz tego,ze ma serce i jeszcze umie współczuć. Wole takich "naiwnych" niż takich rozkminiajacych wszystko jak Ty. Nawet jeśli pomoże 10 osobom i trzy ja naciągnęły - to siedmiu pomogła...
        • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:53
          No ja przepraszam, to juz przesada. A nie widzisz, jakimi stereotypami pojechała? ładnie uczesana i ładnie ubrana staruszka, w dodatku prosząca z wdziękiem i odpowiednią ilościa pokory po prostu MUSI być wiarygodna.... czy gdyby była trochę poczochrana i zajeżdżało od niej moczem, to też powstałby o niej wątek? czy może mielibyśmy prawo sądzić, że nie jest dość biedna? a może nie trzeba by wtedy się nad nią tak użalać? bo jak ktoś się nie myje dośc często i nie czesze starannie, to i pogłodowac sobie może, czyż nie? wink
          • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 13:39
            Dla mnie to wręcz odwrotnie. Ta pani poprostu nie robiła wrażenia biednej. Stąd moje zaskoczenie i wzruszenie?
            Tak, żebrak kojarzy mi się raczej z osobą brudna i zaniedbana. Takim też daje, z tym że nikt mi jeszcze nie powiedział w twarz o takiej kwocie na przeżycie, w taki sposób, jak ta kobieta.
            Wiedziałam że pojawia się idiotki jak mdro, doszukujace się bóg wie czego, bo to ja.
            Głupie są i tyle, a nienawiść je zaslepia.
            • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 16:00
              to może na przyszłość nie dorabiaj fabuły w tak protekcjonalny sposób, jak zrobiłas to w tym wątku
              "I założę się, że taka starsza pani nie da rady pójść do mopsu po zapomogi. Nie umie napisać pisma o dofinansowanie."
              Na jakiej podstawie uznałaś, że ta pani nie umie napisać pisma? skoro nawet ludzie bez ukończonej podstawówki idą do mopsu i jakoś sobie radzą ze składaniem wniosków?
              • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 16:04
                Od tego też są urzędniczki w mopsie, żeby pomóc, gdy ktoś nie wie co i jak.
              • shell.erka [...] 23.11.16, 05:48
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:03
                  shell.erka napisała:

                  Wy wredne mendy umiecie nawet coś takiego użyć do czepiania się
                  > Edel o torebki. Poziom zawiści level hard.

                  Łał piękny poziom reprezentujesz, brawo.
                • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:59
                  ponieważ odpowiadasz pod moim postem, a ja o torebkach Edel nie napisałam nawet jednego słowa, mam tylko jedną odpowiedź: lepiej byc wredną mendą niż kretynką
                  • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:14
                    Co racja to racja.
    • anika772 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:31
      Gwoli ścisłości- 70 EUR za posiłek to bardzo dużo nie tylko dla staruszek, również dla wielu ludzi w średnim, młodym wieku, pracujących ludzi. Ja oczywiście wiem, że tu na forum wszyscy zamożni, ale jednak mediana zarobków w Polsce to nie jest zawrotna kwota.
      Szkoda mi tej Twojej starszej pani, ale znowu- statystyki mówią, że to nie emeryci są "najbiedniejsi" w Polsce, tylko rodziny wielodzietne.
      Chyba była tu kiedyś długa dyskusja na ten temat, z Lolą w roli głównej?
      • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:36
        Ale rodziny wielodzietne z założenia stanowi 2 dorosłych, z czego co najmniej jedno może iść zarobić i dorobić.
        A starszy człowiek, jeśli jest sam z taką kwota na miesiąc?!
        Do tej pory wyznawalam teorie, że na emeryturze można dorobić. Ktoś mi dziś uświadomił, że są ludzie niezdolni fizycznie do pracy na tej emeryturze. I co wtedy?
        • anika772 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:44
          Ale słyszałaś o "working poor"? Im więcej dzieci, tym większe wydatki, a pensje są jakie są.
          Ja nie twierdzę że polscy emeryci opływają w dostatki, tylko mówię jak się rozkłada bieda- to nie emeryci są grupą najbardziej dotkniętą ubóstwem.
        • bi_scotti Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:45
          Podloze sie ale co tam wink Moze jednak czegos sie przy okazji dowiem.
          Napiszcie cos jak wyglada kwestia takiej zorganizowanej/instytucjonalnej pomocy ubogim w PL. Sa food banks? Duze sklepy z zywnoscia zbieraja niepsujace sie dary i dostarczaja do takich food banks? Policja jest jakos wlaczona w taka pomoc? Koscioly? Wielu ludzi ma problem z wiazaniem konca z koncem nie tylko z powodu niskich dochodow ale tez z braku podstawowej wiedzy jak ukladac budget, czesto to sie laczy z niskim IQ, zlymi nawykami etc. Sa jakies punkty gdzie sie pomaga ludziom uczyc jak madrze wydawac nawet bardzo male pieniadze?
          Tak pytam, bo to jest najczesciej jakas tam opcja dla ... cynikow z dobrym sercem wink Wesprzec organizacje jesli sie jest podejrzliwym wobec indywiduow ...
          A teraz sie wyzyjcie, ze "emigrantka nie wie takich podstawowych rzeczy" - have fun tongue_out Cheers.
          • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:51
            W Polsce marnotrawi się tysiące ton żywności. Nie ma możliwości, żeby sklepy bezkosztowo przekazywały gdzieś żywność, która się nie sprzedała.
            Natomiast pomoc społeczna ma jakąś pulę żywności z darów czy zbiórek, ale słyszałam, że rzadko dociera do potrzebujących.
            • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:06
              mamma_2012 napisała:

              > Natomiast pomoc społeczna ma jakąś pulę żywności z darów czy zbiórek, ale słysz
              > ałam, że rzadko dociera do potrzebujących.

              chodzi ci o to co MOPSY /GOPSY wydają?
              Wierz mi ,że wydaja, ale ludzie nie chca tego brać.Podobno ostatnio skrzynkami jabłka wydawali.
              • figrut Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:57
                >Wierz mi ,że wydaja, ale ludzie nie chca tego brać.Podobno ostatnio skrzynkami jabłka wydawali. <
                Skrzynkami powiadasz i nie zastanawia Cię, jak ta pomoc jest zorganizowana ? Po co komuś skrzynka lub kilka skrzynek jabłek na kilka osób w rodzinie ? Zamiast pomóc realnie, idzie się na ilość produktów, a nie na jakość. Swego czasu dostałam od znajomej 20 paczek płatków kukurydzianych, bo przyznawali po 8 paczek na osobę w rodzinie. Zanim to by się zjadło, to płatki już by się dawno przeterminowały. Sama, choć moje dzieci chętnie płatki jedzą, z tych 20 dalej wydałam 12, bo ile można płatków jeść ? Albo kawa "inka" której też dostałam od tej samej znajomej 7 paczek. Ona dostała ich po 3 paczki na osobę, a jedna paczka starcza już na bardzo długo. Kolejne dary żywnościowe po pół roku, w tym również kawa i płatki, choć poprzednie płatki i kawa jeszcze kiszą się w szafie, bo ich za dużo było. Mam psa na podwórku i sąsiedzi znieśli mi puszki z rozmoczonym makaronem w jakimś sosie. Myślę sobie, że to tak nie w porządku dawać psu produkty przeznaczone dla ludzi i otworzyłam taką konserwę, wrzuciłam do garnka żeby podgrzać, spróbowałam i wylądowało toto w misce dla psa. Tego nawet nie dało się przyprawić, bo sama konsystencja (rozmemłany makaron) prowokowała do wymiotów. Nie wiem kto wpadł na tak debilny pomysł, żeby makaron wpakować razem z sosem do puszki. To idiotyczne marnowanie pewnie niezłych początkowo produktów. Jak się chce pomagać z głową, to szykuje się po 2-3 kilo jabłek na głowę, 2 paczki płatków i po paczce kawy na osobę + coś jeszcze, co się przyda, ale nie w ilościach hurtowych żeby się nie zepsuło zanim się zużyje.
                W maju i czerwcu tego roku dwie szkoły u nas organizowały akcję z jabłkami. Młodszy chodzi do podstawówki, starszy do gimnazjum. Dostałam kartkę z podstawówki do podpisu, czy chcę dostać karton jabłek w ramach akcji "embargo". Podpisałam, że chętnie przyjmę karton jabłek. Było tego naprawdę dużo. Po dwóch tygodniach taka sama kartka z gimnazjum starszego syna. Kartki nie podpisałam. Po co nam około 40 kilogramów jabłek w ciągu dwóch tygodni ? Przecież zanim to się zje, to zdąży zgnić.
                • eliszka25 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:18
                  no wlasnie ta pomoc zywnosciowa jest zorganizowana kompletnie bez sensu. moi rodzice maja wspolnie niecale 2 tys. zl emerytury i tez lapali sie na te pomoc zywnosciowa. kilka razy sie zglosili, ale zrezygnowali z tego, bo za kazdym razem dostawali kasze, ryz i platki kukurydziane na kilogramy. rozdawali to po rodzinie i sasiadach, bo ilez mozna jesc kaszy czy ryzu, ilez tego moga zjesc 2 starsze osoby? w koncu doszli do wniosku, ze to kompletnie bez sensu i wiecej sie po te pomoc nie zglosili. nie mam pojecia, kto to organizuje i jak ustala ile czego do kogo trafia (czy w ogole ustala, czy po prostu rzucaja kasze, bo tania?), ale podejrzewam, ze cala kupa kasy idzie po prostu na marne. 10 kg kaszy w rodzinie z osmiorgiem dzieci sie przyda, ale co ma z tym zrobic dwoje emerytow? no i nawet te osmioro dzieci dobrze by bylo karmic nieco bardziej urozmaiconym jedzeniem, a nie tylko kasza, ryzem i platkami. zeby zjesc te nieszczesna kasze, moi rodzice musieliby jesc ja praktycznie na kazdy posilek. ja rozumiem, ze kasza jest zdrowa, no ale nie da sie jej jesc 7 dni w tygodni na sniadanie, obiad i kolacje.
                • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 23:24
                  No sorry,akurat z jablek mozna zrobic dzemy,glupi przyklad. Pamietam ze swojego dziecinstwa prawdziwa biede na wsi-znajoma rodzina z 4 dzieci niedojadala,naprawde chodzili glodni. Dlatego dla mnie osobiscie ktos kto ma takie podejscie do jedzenia nie wie czym jest bieda. Ale wiem,ze czasy sie zmienily-i dobrze.
                  • ofelia1982 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:42
                    Dokładnie. Jeśli ktoś nie ma i dostaje za darmo, to nie gasa:"ile można kasze jeść?"
                    • kura17 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:16
                      > Dokładnie. Jeśli ktoś nie ma i dostaje za darmo, to nie gasa:"ile można kasze jeść?"

                      nie zgodze sie. to, ze ktos jest biedny i nie bardzo ma co zjesc, nie czyni z niego innego czlowieka - wiekszosc lubi zjesc roznorodnie i cos smacznego, a nie "byle co". zwlaszcza, ze pomoc mozna zorganizowac tak, zeby nie rozdawac ciagle hurtowych ilosci _tych samych_ produktow (mozna co drugi raz zamieniac kasze/ryz/platki na ziemniaki/marchewke/kapuste/owsianke).

                      dlatego ja przez lata nosilam do domu dziecka w okolicach mikolaja lub bozego narodzenia siatki "zupelnie zbednych" slodyczy i cytrusow. tyle pieniedzy moglam przeznaczyc na pomoc zywnosciowa dla dzieci i zdecydowalam, ze "cos smacznego" tez im sie od zycia nalezy...
                    • konsta-is-me Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:49
                      Sprobuj jesc kasze 3 razy dziennie.
                      Nie ma plagi glodu, wojny czy innej katastrofy.
                      Ciagle ta bezgraniczna pogarda dla biednych, zeby podniesc sobie ego, bo mozna.
                      Niech je kasze I jeszcze caluje po rekach , ze w ogole z glodu nie zdycha.
                      • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 16:21
                        A gdzie widzisz "bezgraniczna" pogarde? Po prostu: jak sie widzialo dziecko grzebiace w smietniku w szkole szukajace wyrzuconych przez inne dzieci kanapek to trudno sie wzruszac kims kto dostal za duzo kaszy. Owszem, moze pomoc spoleczna nie dziala tak jak powinna i trzeba to zmieniac ALE u nas ubostwo to brak lazienki a w Afryce dzieci UMIERAJA z glodu. Wiec ja sie nie bede roztkliwiac nad biednym,ktory nie szanuje jedzenia i tyle.
                • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:31
                  figrut napisała:

                  > >Wierz mi ,że wydaja, ale ludzie nie chca tego brać.Podobno ostatnio skrzyn
                  > kami jabłka wydawali. <
                  > Skrzynkami powiadasz i nie zastanawia Cię, jak ta pomoc jest zorganizowana ? Po
                  > co komuś skrzynka lub kilka skrzynek jabłek na kilka osób w rodzinie ?

                  tak oczywiście, ematka nie widziała, ematka nie wierzy.
                  Wydawali jabłka skrzynkami.Nat razem porobię zdjęcia może co?
                  • figrut Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 21:12
                    >tak oczywiście, ematka nie widziała, ematka nie wierzy.
                    Wydawali jabłka skrzynkami.Nat razem porobię zdjęcia może co?<
                    Ależ ja wierzę, że skrzynkami wydawali. U nas było podobnie, tylko w szkole. Jabłka wydawali kartonami, takimi jak od bananów - pełne kartony. O ile daliśmy radę zjeść te około 20 kilo, to nie dalibyśmy rady pochłonąć drugiej takiej ilości zanim jabłka by się zepsuły. Był placek z jabłkami, ryż zapiekany z jabłkami, jabłka na surowo, jabłka pieczone w piekarniku i tarta z jabłkami (kaszka manna z tartymi jabłkami). Trochę mi to przypominało zupę roku mojej partnerki, czyli grochówkę na smalcu na obiad i kolację codziennie, kiedy mieli bardzo biedne czasy. Teraz mogę sobie gotować grochówkę na wędzonce i z kiełbaską, a ona nie ruszy, bo ma odruch wymiotny na sam widok grochówki.
              • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:25
                Słyszałam, wlaśnie, że co najlepsze jest rozkradane, a cała reszta bez sensu wydawana albo hurtowo (potem przekazywana innym) albo wogóle temu kto się pojawi. Nikt nie fatyguje się do chatki na odludziu, gdzie mieszka stara babcia, która nie przejdzie się kilka km, a potem wróci z kilogramami darów. Taka która nie wykorzysta i jabłka i nie będzie przejmowała się datą na płatkach.
              • aurinko Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:30
                Wydawali skrzynkami, potwierdzam. U mojej mamy na dzielnicy ludzie samochodami podjezdzali i po 2-3 skrzynki na raz pakowali. Kazdy mogl wziac jablek ile chcial. Bez zaposow, podawania danych, bez zglaszania sie. Po prostu podchodzisz i bierzesz. Kilka razy wydawali te jabkla po kilka dni ciągiem .
              • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:47
                fifiriffi napisał:

                > mamma_2012 napisała:
                >
                > > Natomiast pomoc społeczna ma jakąś pulę żywności z darów czy zbiórek, ale
                > słysz
                > > ałam, że rzadko dociera do potrzebujących.
                >
                > chodzi ci o to co MOPSY /GOPSY wydają?
                > Wierz mi ,że wydaja, ale ludzie nie chca tego brać.Podobno ostatnio skrzynkami
                > jabłka wydawali.
                Nie tylko jabłka, także paprykę, ziemniaki, cebulę. Wiem bo mama pomaga w fundacji przy bż. Rzadko kto brał te warzywa. Za to biją się bez mała o gotowe dania czy gotowe surówki na granicy daty ważnosci.
                • mimfa Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:55
                  Bo z warzyw trzeba coś ugotować niestety.
            • larrisa Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:36
              mamma_2012 napisała:

              > W Polsce marnotrawi się tysiące ton żywności. Nie ma możliwości, żeby sklepy be
              > zkosztowo przekazywały gdzieś żywność, która się nie sprzedała.

              Dlaczego wypowiadasz się w temacie, na którym się nie znasz? Właśnie Polska, od 2013r.,
              wprowadziła możliwość przekazania przez sklepy, bez odprowadzania podatku Vat, artykułów spożywczych, w szczególności gdy zbliża się ich termin przydatności do spożycia, chociaż jest to niezgodne z prawem europejskim. Dodatkowo takie darowizny można rozliczyć w kosztach.
              • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:48
                larrisa napisała:

                > mamma_2012 napisała:
                >
                > > W Polsce marnotrawi się tysiące ton żywności. Nie ma możliwości, żeby skl
                > epy be
                > > zkosztowo przekazywały gdzieś żywność, która się nie sprzedała.
                >
                > Dlaczego wypowiadasz się w temacie, na którym się nie znasz?

                Dokładnie. Nizej to opisałam jak działa. Nie pierwszy raz mamma_2012 wypowiada sie w temacie, o którym nie ma pojęcia.
              • memphis90 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:36
                >Właśnie Polska, od 2013r., wprowadziła możliwość przekazania przez sklepy, bez >odprowadzania podatku Vat, artykułów spożywczych, w szczególności gdy zbliża się ich termin >przydatności do spożycia,
                Gdy zbliża się termin przydatności produktów, to sklepy upychają je pojedynczo pomiędzy świeżymi, bo a nuż ktoś się nie zorientuje i weźmie. Względnie wysyłają te produkty w zamówieniach internetowych- zdarzyło mi się dostać dwie paczki jajek z terminem "do jutra", a ostatnio mięso z terminem "za dwa dni"....
            • zla.m Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:10

              mamma_2012 napisała:

              > W Polsce marnotrawi się tysiące ton żywności. Nie ma możliwości, żeby sklepy be
              > zkosztowo przekazywały gdzieś żywność, która się nie sprzedała.

              Oczywiście że jest! Proszę, świeży artykulik. Ale może to tylko Wolne Miasto takie do przodu wink
              • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:19
                Sprawdziłam, rzeczywiście coś się ruszyło. Ja wciąż jestem na etapie ściganego piekarza (nieważne czy była święty czy niekoniecznie). Czekam na takie przepisy jak mają być we Francji, nie dające prawa, a nakładające obowiązek zagospodarowywania niesprzedanej żywności.
                • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 07:57
                  Ścigany piekarz pod przykrywką dobroczynnosci robił przewalki na podatku VAT - nie ewidencjonowal sprzedaży.
                  • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:06
                    O to to... Ale tłuszcza nie zna się, nie doinformuje, a potem plotka o "dobrym piekarzu" ma się świetnie.
            • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:46
              mamma_2012 napisała:

              > W Polsce marnotrawi się tysiące ton żywności.
              Zgadzam się.
              Nie ma możliwości, żeby sklepy be
              > zkosztowo przekazywały gdzieś żywność, która się nie sprzedała.
              I tu nie masz racji.
              Niżej piszę o fundacjach działajacych przy banku żywności, które zbieraja żywność z marketów, żywność na granicy daty ważności. Przeczytaj.
          • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:57
            Nie wgłębiałam się szczególnie, ale moja babcia ma sąsiadke w moim wieku czyli ok 30 r.z. Z dzieckiem. Samotna matka, ojciec dziecko odwiedza. Kobieta nie skalała się nigdy pracą. Mieszkanie komunalne, ma dopłaty do czynszu, prądu, gazu. Sama chwalila się sąsiadom. Plus z kościoła dostaje (nie wiem na jakiej zasadzie) masę jedzenia (mojej babci kiedyś wciskala jakiś ser, bo miała tego tyle, że nie dałoby rady zjeść) i ubrania, które często potem wystawia na śmietnik. To taka dzielnica, że babcie siedzą w oknach i obserwują.

            Sama kiedyś tu pisałam, że to o czym piszesz dałoby mi spełnienie. I jeśli kiedyś będzie mnie na to stac, to się tym zajmę. I nawet dziś po chwili miałam odruch, żeby za kobieta pobiec i spytać, czy ma pomoc, czy wie gdzie się zwrócić. Te cholerne 850 zł to przecież na czynsz nie starczy!
            Ale babcia zniknęła za rogiem. A ja byłam z potomstwem.
            • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:19
              W Warszawie starsze osoby i niepełnosprawne dostają talony na obiady w barach mlecznych. Osobiście widziałam w tym roku babinkę, której pani kasjerka odcięła karteczkę i przyjęła zamówienie, z tym że dla osób z tymi talonami jest osobne menu. Nie wiem, dlaczego. Niepełnosprawnym obiady zanoszą do domu opiekunki z PCK.
              Znam matki, które korzystają z pomocy opieki społecznej i np. najpierw muszą wydać np. 500 zł na wyprawkę szkolną dla dziecka, potem z fakturą zgłosić się do OPS-u i dostać zwrot za tę fakturę. Wiele samotnych matek korzysta z tej pomocy na takiej zasadzie, że pożycza kasę na wyprawkę (czasem nawet w Providencie), a potem oddaje. Często w szkołach są miejsca darmowe dla dzieci z biednych rodzin na wyjazdy szkolne, zimowiska czy kolonie - wiem o tym, bo sąsiadka mojej matki wiele razy właśnie w ten sposób wysyłała swoje dzieciaki na wyjazdy.
              Na pewno pomoc jest niewystarczająca dla wszystkich, często zle zorganizowana, ale nie można powiedzieć, że nie istnieje. No i faktycznie, co napisała bi_scotti, wiele osób z tej pomocy albo nie potrafi skorzystać, albo nie wie, jak się do tego zabrać, albo po prostu zwyczajnie się wstydzi.
          • iwoniaw Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:58
            Emigrantka nie emigrantka, internetu ci chyba wiaderkiem nie limitują?
            www.bankizywnosci.pl
            O reszcie wujek Gógiel też sporo wie, więc doprawdy trudno odbierać twe pytanie jako szczere a naiwne zainteresowanie tematem uncertain
          • konsta-is-me Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:04
            Są czasem wydawane skromne obiady z mopsu.
            Można zjeść albo przyjść z menażka/sloikiem itp i zabrać do domu-podwarunkiem ze sie zalapiesz na odpowiedni poziom ubostwa.

            Generalnie trzeba mieć wyjątkowo niski dochod, żeby dostać cokolwiek z Mopsu, lub totalny stopien inwalidztwa.

            Wątpię czy w Polsce zdarza sie rzeczywiste "niedociaganie" do pierwszego z powodu zlej organizacji czy "niskiego IQ".
            To nie ten poziom.
            Takiego luksusu raczej nikt nie ma-najbiedniejsi planuja z olowkiem w reku kazdy wydatek I jedza najtansze produkty.
            • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:12
              konsta-is-me napisała:

              >
              > Generalnie trzeba mieć wyjątkowo niski dochod, żeby dostać cokolwiek z Mopsu, l
              > ub totalny stopien inwalidztwa.
              >
              Bzdura!
              właśnie w weekend byłam na wsi u rodziców i rozmawiałam z ludźmi o tym co sie działo w zeszłym tygodniu jak GOPS wydawał żywność.

              Jak pisałam powyżej:skrzynkami wydawali jabłka.
              A jesli chodzi o ludzi z niskim dochodem...Ekhm... rozmawialiśmy własnie o tym, kto przyszedł po tę żywność.I nie byli to biedni ludzie.
              Dom, kilka samochodów... nie wiem na jakiej zasadzie jest wydawana żywność w GOPSie, ale na bank nie zalezy od niskich dochodów.
              • konsta-is-me Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:04
                Ale ze co?
                Jakby byli biedni, to by sie bili o jedno jablko?
                Tak sobie biede wyobrazasz?
                Wychudzony zebrak w lachmanach bez butow?
                Zebrzacy drzaca reka o garsc okruchow?
                Szczesliwie zyjemy w cywilizowanym, (mimo wszystko), kraju.
                Na wsiach wszystko zalezy od ukladow, wiec wierze, poza tym po co komu skrzynki jablek na wsi-nie wiem.
                Z tymi domami/samochodami to raczej urban legend-choc, owszem zdarza sie, ale wymaga sporego kombinowania, a-wbrew pozorom malo kogo na to stac.
                • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:28
                  nie rozumiesz... na wsi.,wszyscy sie znają... wiedzą kto jest naprawdę potrzebujący czy biedny... A ja ci opisuję,że wiem! kto brał te skrzynki jabłek i te kasze, ryże czy mąki zgrzewkami.....
                  Wy mi nie piszcie po co ludziom samochody na wsi, bo ja na tej wsi mieszkałam 20lat.
                  U nas komunikacja niie jest kulawa...spokojnie.
                  No widzisz.... ja nie pisze o "sklejanych gratach" nienienie....
                  "Urban legend" big_grin ematka oderwana od rzeczywistości....
                  Wiecie ze jak sie mieszka na wsi, to nie oznacza bycia biednym, zahukanym i zacofanym?Ze dzisiaj wies nie oznacza dziury zabitej dechami z rozwalającymi sie domami z płotami z dykty?Czy nie wiecie?Ze tam komunikacja dojeżdża i to nie 1 autobus raz w tyg? big_grin



              • eliszka25 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:29
                tak, ludzie na polskiej wsi maja po kilka samochodow w domu. a wesz dlaczego? bo z wielu miejscowosci nie ma zadnej sensownej komunikacji, zeby dojechac do jakiejkolwiek pracy. kazdy, kto chce pracowac, musi miec jakiegos grata, ktory dokula sie chocby do pierwszego przystanku miejskiej komunikacji, bo inaczej do pracy nie dojedzie. na wsi, gdzie mieszkaja moi rodzice, praktycznie kazda rodzina ma na podworku przynajmniej 2 samochody. najczesciej sa to sklejane i klepane graty, byleby dojechac do pracy. zdecydowanie nie nazwalabym tych ludzi bogaczami.
          • paloma_blauwinder Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:03
            Nie podkładasz się ani trochę. Biedni w Polsce są w typowym przypadku otyli, nie wychudzeni (choć np. narkomani są zwykle wychudzeni, ale to wynika z nałogu, a nie z biedy). Nie są ubrani w klasyczne stonowane szarości tylko ciuchy z lumpeksu, które są często w dziwnych kolorach/fasonach. Programów dożywiania jest mnóstwo, samorządowe kuchnie społeczne, banki żywności, Caritas, unijny program PEAD. Dorosły nieupośledzony wszystko sobie może zorganizować. Istnieje w Polsce problem niedożywienia - ale jest to bardziej nieodpowiednie odżywianie, szczególnie groźne u dzieci, bo skutkujące niedoborami, bynajmniej nie niedostatek kalorii.
            • bi_scotti Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:35
              paloma_blauwinder napisał(a):

              > Dorosły nieupośledzony wszystko sobie może zorganizować. Istnieje w Pols
              > ce problem niedożywienia - ale jest to bardziej nieodpowiednie odżywianie, szcz
              > ególnie groźne u dzieci, bo skutkujące niedoborami, bynajmniej nie niedostatek
              > kalorii.

              I to jest zapewne paradox sytuacji w wielu (wiekszosci?) developed countries - pomoc istnieje w mniejszym lub wiekszym stopniu/zakresie, jak piszesz "dorosly nieuposledzony moze" a jednoczesnie poziom poverty sie nie zmniejsza, czesto wrecz przeciwnie. Trudno caly swiat podejrzewac o cwaniactwo w wyludzaniu kilku zlotych/kilku euros/kilku dolarow ...
              Pomijajac oczywiste przypadki osob z nalogami czy chorobami psychicznymi, ja widze wokol siebie wielu "nieuposledzonych doroslych", ktorzy zwyczajnie nie wiedza JAK/GDZIE. Jak oszczedzac, jak wydawac, jak i gdzie korzystac z istniejacej pomocy. Przyczyny bywaja rozne, najczesciej sa zlozone i skomplikowane, dlatego zreszta najlepiej sprawdzaja sie wszelkie sluzby niestacjonarne - pomoc wychodzaca do potrzebujacych a nie oczekujaca, ze oni sami sie zglosza. Ale to jest bardziej skomplikowane organizacyjnie, czesto wymagajace wiecej nakladow, innego typu obslugi, czesto wrecz uporzadkowania takich przyziemnych spraw jak ubezpieczenia dla zalogi, transport etc. etc. etc. Dlatego tego rodzaju pomoc jest rzadsza, mniej popularna. To jest troche jak z tym Hugo-Bader udajacym osobnika innej rasy - dopoki sie czlowiek nie przejdzie w czyichs butach, pewnych problemow nie ogarnia. Mamy sklonnosc dopatrywania sie logiki (premedytacji!) w postepowaniu innych: dlaczego babcia nie poszla do Caritas czy food bank tylko zaczepila Shellerke? Dlaczego zaczepila przy samochodzie a nie przy sklepie z zywnoscia? A powodow moze byc bardzo wiele, niekoniecznie swiadczace o jej cwaniactwie czy zlej woli ... Nawet zakladajac, ze nie jest "uposledzona", eh. Starosc to w ogole skomplikowana jest - ludzie bywaja samotni, zagubieni, opuszczeni, zli na swiat, niepogodzeni z konczacym sie zyciem. To fajne, ze Shellerka tej babci tych troche pieniedzy dala, regardless jakie babcia miala intencje i w jakiej faktycznie jest sytuacji materialnej. Czlowiek czlowiekowi, eh smile Cheers.
              • larrisa Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:56
                To jest jeszcze bardziej złożony problem niż piszesz. Nigdy nie wiesz czy pomagając takim osobom nie "pomagasz" grupom przestępczym, które w różny sposób zmuszają ludzi (a nawet zwierzęta) do żebractwa.
              • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:31
                >Mamy sklonnosc dopatrywania sie logiki (premedytacji!) w postepowaniu innych: dlaczego babcia nie poszla do Caritas czy food bank tylko zaczepila Shellerke? Dlaczego zaczepila przy samochodzie a nie przy sklepie z zywnoscia?

                Nie, nie mamy skłonności, tylko piszemy na podstawie swoich licznych, wieloletnich doświadczeń z warszawskich ulic. Ty za to dołączyłaś , widzę, do mało zaszczytnego grona forumowych emigrantek-specjalistek od wszystkiego, co dzieje się w Polsce.
          • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:43
            bi_scotti napisała:

            > Podloze sie ale co tam wink Moze jednak czegos sie przy okazji dowiem.
            > Napiszcie cos jak wyglada kwestia takiej zorganizowanej/instytucjonalnej pomocy
            > ubogim w PL. Sa food banks? Duze sklepy z zywnoscia zbieraja niepsujace sie da
            > ry i dostarczaja do takich food banks?

            To ja ci napiszę z doświadczenia- są jak najbardziej banki żywności takie regionalne i ogolnopolskie, ale są też fundacje, w Łodzi jest ich kilka, które 2-3 w tygodniu odbieraja z marketów żywność na granicy terminu przydatności do spożycia- np. konserwy, sery data ważności kończy się za 1-2 dni, chleb z wczoraj, owoce może nie super świeżości, ale nie zgniłe i nie zepsute etc. Pisze o Łodzi bo moja mam w jednej z takich fundacji od blisko 3 lat pomaga. Jeżdżą w poniedziałki, środy i piątki do 3 sklepów konkretnego Lidla Carrefoura i tesco, dostają spore ilości jedzenia. Na konkretną godzinę po południu przychodzą potrzebujacy i to jest dzielone pomiędzy wszystkich. Zdarzają się kurioza bo ostatnio mieli 8!!! całych świeżych kaczek lidlowych big_grin termin ważnosci na drugi dzień się kończył i nikt z potrzebujących tych kaczek nie chciał...mama usłyszała e jakby kurczak był. No comments.
            Nie wiem, jak wygląda wydawanie żywności w samym banku żywności. Opisałam tylko sytuację jednej z kilku komórek (powiedzmy, że tak to nazwę) przy bż. Takich komórek w Łodzi jest kilkanaście. Sądzę, że w innych większych miastach jest podobnie.
            • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:05
              anetapzn napisała:


              Zdarzają się kurioza bo ostatnio mie
              > li 8!!! całych świeżych kaczek lidlowych big_grin termin ważnosci na drugi dzień się
              > kończył i nikt z potrzebujących tych kaczek nie chciał...mama usłyszała e jakby
              > kurczak był. No comments.

              Pewnie nigdy nie jedli kaczki i taka im się egzotyczna wydawała... Nas to dziwi, ale to jest własnie ta "wyuczona bezradność" w jakimś stopniu.


              >
              • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:09
                agni71 napisała:

                > anetapzn napisała:
                >
                >
                > Zdarzają się kurioza bo ostatnio mie
                > > li 8!!! całych świeżych kaczek lidlowych big_grin termin ważnosci na drugi dzie
                > ń się
                > > kończył i nikt z potrzebujących tych kaczek nie chciał...mama usłyszała e
                > jakby
                > > kurczak był. No comments.
                >
                > Pewnie nigdy nie jedli kaczki i taka im się egzotyczna wydawała... Nas to dziwi
                > , ale to jest własnie ta "wyuczona bezradność" w jakimś stopniu.
                >
                >
                > >
                Na 22 obecne osoby (z tych czekających na podział zebranej żywności) nikt w życiu kaczki nie jadł? Dajżesz spokój to nie Bangladesz czy Somalia. Ale jak czasami jest zestaw marketowy sushi, wazn np. do wczoraj to sie pobić chcą, to juz wiedzą jak jeść, nie jest egzotyczne.
                • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:20
                  Przyrządzenie kaczki jest trudniejsze, niż kurczaka, ot i cała tajemnica.
                  • iwoniaw Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:29
                    Ale kaczka jest bardziej wartościowym mięsem, szczególnie jeśli porównujemy fermową kaczkę z fermowym kurczakiem. Poza tym bez przesady - rosół się trudno gotuje? Mięso trudniej piecze?
                    • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:37
                      iwoniaw napisała:

                      > Ale kaczka jest bardziej wartościowym mięsem, szczególnie jeśli porównujemy fer
                      > mową kaczkę z fermowym kurczakiem. Poza tym bez przesady - rosół się trudno got
                      > uje? Mięso trudniej piecze?
                      >
                      100/100, a poza tym napisałam 22 osoby z pobierających żywność tam były, nikt, ani 1 osoba nie byla zainteresowana, można było wziąć kaczkę, zapytać sąsiada, rodziny etc. Chyba 22 osoby wśród osób nie mających pojęcia o kaczce nie mieszkają. No bez przesady.
                      Dzięki temu mojej mamie przypadły 2 kaczki, panie pomagające w fundacji podzieliły między siebie. Coś trzeba było z tymi kaczkami zrobić.
                    • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:38
                      a czy ja napisałam, że DLA MNIE kaczka jest gorsza? smile
                      przypuszczam, że ubodzy ludzie kupują na co dzień kurczaki, a nie kaczki, z powodu ceny oraz dlatego, że kurczak jest ekonomiczny - z jednej sztuki można na upartego obiad dla rodziny na 2 dni zrobić smile
                      a skoro są do kurczakow przyzwyczajeni, to może (powtarzam: może) kaczka wydaje im się jakims bezsensownym wynalazkiem - 2-3 godziny pieczenia i 4 porcyjki z niewielką ilością mięsa na każdej? smile
                      • kura17 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:43
                        > a skoro są do kurczakow przyzwyczajeni, to może (powtarzam: może) kaczka wydaje
                        > im się jakims bezsensownym wynalazkiem - 2-3 godziny pieczenia i 4 porcyjki z
                        > niewielką ilością mięsa na każdej? smile

                        to moze byc powod... moja rodzina dokladnie z tego wzgledu "nie przepada" za kaczka na swieta - wola indyka, bo _wiekszy_... wink
                        • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:51
                          kura17 napisała:

                          > > a skoro są do kurczakow przyzwyczajeni, to może (powtarzam: może) kaczka
                          > wydaje
                          > > im się jakims bezsensownym wynalazkiem - 2-3 godziny pieczenia i 4 porcy
                          > jki z
                          > > niewielką ilością mięsa na każdej? smile
                          >
                          > to moze byc powod... moja rodzina dokladnie z tego wzgledu "nie przepada" za ka
                          > czka na swieta - wola indyka, bo _wiekszy_... wink
                          >
                          >
                          No ok, ale jak nie masz jedzenia, bo zakładam, że osoby pobierajace taką żywnoć są ubogie, brak im pieniedzy, to bierzesz co jest, tym bardziej, że kaczka z lidla jest ok produktem (przynajmniej dla mnie).
                          • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 11:03
                            Napisałam w twoim drugim watku, ale krótko wypowiem sie i tu. Łatwiej zjeśc gotowe sushi niz upiec dobrze kaczkę, szczególnie, gdy nigdy się jej nie przygotowywało (ja np. kaczki, gęsi zaczęłam jeść juz jako dorosła osoba, w dzieciństwie nie znałam). Może szkoda im prądu/gazu na kilkugodzinne pieczenie. Może mieli wrażenie, że i tak nie starczy na całą rodzinę, żeby się najeść? Zapewne są to osoby w jakimś stopniu zdemoralizowane, w sensie - wolą jakiegokolwiek gotowca, nie wymagającego od nich żadnego wysiłku, niż lepsze jedzenie, ale takie, nad którym trzeba trochę popracować.
                            • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 11:06
                              Agni 100/100 gotowe pierogi czy kanapki gotowe z datą do wczoraj idą jak przysłowiowe świeże bułeczki. Smutne to bo mama mówiła, że w wakacje część podopiecznych pobierających żywność przychodzi z małymi dziećmi, czyli nie są to osoby samotne, które nie mają sie o kogo troszczyć. Szkoda, że wielu z nich nie chce im sie wysilić zrobić sensownego obiadu nawet pod kątem dzieci.,
                              • iwoniaw Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 11:25
                                gotowe pierogi czy kanapki gotowe z datą do wczoraj idą jak przysł
                                > owiowe świeże bułeczki. Smutne to bo mama mówiła, że w wakacje część podopieczn
                                > ych pobierających żywność przychodzi z małymi dziećmi, czyli nie są to osoby sa
                                > motne, które nie mają sie o kogo troszczyć. Szkoda, że wielu z nich nie chce i
                                > m sie wysilić zrobić sensownego obiadu


                                Na pewno przynajmniej część tych osób jest rzeczywiście leniwa i zdemoralizowana, więc zjedzenie gotowca z mikrofali jest dla nich po prostu łatwiejsze niż przyrządzanie obiadu, ale część z nich na 100% po prostu nie umie gotować i nie ma pojęcia o niczym, co tzw. normalny człowiek wynosi z domu - i tu może być, podejrzewam, ten problem, o którym pisała bi_scotti.

                                I w sumie nie wiem, co byłoby efektywną pomocą dla takich ludzi, dla których nie jest oczywistością, że każdy produkt może być użyty do co najmniej kilku, a może i kilkunastu różnych dań, że im te produkty prostsze (kasza, ryż, mąka, makaron, surowe mięso różnego typu, warzywa, w tym korzeniowe), tym tych opcji więcej i lepszych (zdrowszych). Oni się przecież tak naprawdę nadają do jakiejś resocjalizacji, skoro nie widzieli nigdy jak się robi sensowne zakupy spożywcze i prowadzi kuchnię dla rodziny.
                                • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 11:31
                                  Iwoniaw masz rację. I najgorsze, że rząd to powiela, tzn. jednostki niezaradne społecznie, niewydolne, leniwe zamiast pokazać, nauczyć czy w skrajnych przypadkach zmusić do jakiejś większej inicjatywy, myślenia chociażby w sprawie posiłków, gospod. domowego, czyli tych spraw, które dla osób z normalnych rodzin są normalne, podstawowe. Ich dzieci będą powielać w większości przypadków negatywne wzorce wyniesione z domu. I tak to sie kręci od pokoleń.
                                  U nas daje sie 500+ i uważa, ze kupienie głosu wszystko zalatwia. Realnie patrząc rząd pisowski tak chlubiący się swoim wspaniałym podejściem do tych, o których nie dbało PO-PSL ma ich tak samo w odwłoku.

                                  Bardzo podobała mis ie praca, jaką wykonała Michelle Obama, uczyła, pokazywała, zapraszała dzieci do Bialego Domu, gotowała z nim, ćwiczyła, sadziła zdrowe rośliny etc.
                          • kura17 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 11:03
                            > No ok, ale jak nie masz jedzenia, bo zakładam, że osoby pobierajace taką żywnoć
                            > są ubogie, brak im pieniedzy, to bierzesz co jest, tym bardziej, że kaczka z l
                            > idla jest ok produktem (przynajmniej dla mnie).

                            ja sie z Toba zgadzam - sama kiedys na jakis zaglach jadlam przez kilka dni wylacznie puszki "w sosie pomidorowym", ktorego nieznosze, bo nic innego nie bylo, a pieniadze byly z osobami, ktore na kilka dni "zniknely"...
                            jednak czasm trudno jest przelamac wlasne schematy i przyzwyczajenia, zwlaszcza kiedy "nie jest jeszcze tak zle". tak mysle.
        • dziennik-niecodziennik Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:47
          Pomysl shell ze my tez mozemy nie byc w stanie dorobic. A emerytury bedziemy miec chyba mniej niz ta pani z historii...
          • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:01
            Ale my mamy i żyjemy z tą świadomością. Damy radę się na to przygotować (chociaż psychicznie), a ja sobie od razu dopisalam, że pani zajmowała się domem, a mąż zarabiał, albo pracowała za niewielkie pieniądze i krótko. Potem mąż zmarł, a ona została sama (może nie wie, że ma prawo do emerytury po mężu?, albo się rozwiedli?)
            • aankaa Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:15
              toś sobie, rzeczywiście, dopisała big_grin

              równie dobrze pani może być "wdową" po wieloletniej partnerce albo singielką (nie każda kobieta przechodzi przez życie z chłopem u boku i gromadą dzieci wokół spódnicy)
            • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:54
              shell.erka napisała:

              > Ale my mamy i żyjemy z tą świadomością. Damy radę się na to przygotować (chocia
              > ż psychicznie),
              Co ty za bzdury wypisujesz, jak mozna się przygotowac psychicznie na biedę? Mamy sobie wmawiać, ze nie będziemy musieli jeść? OJP.
              • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:00
                najemy się na zapas wink
      • obrus_w_paski Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:17
        Ale to 70€ było chyba na 4 osoby? Oczywiście to wciąż sporo, ale jednak ledwie 17€ za os w japońskiej knajpie. Chciałabym wiedzieć gdzie jest tak tanio.
        • edelstein Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:43
          70euro bylo 4 osoby.Owszem dania w japonskiej knajpie w D-dorfie kosztuja tyle,ale bez napoju.
    • dyzurny_troll_forum Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:40
      shell.erka napisała:

      > I te moje 10 zł mogę se wsadzić, bo takich babć i dziadków jest pewnie całkiem
      > sporo. Życie jest niesprawiedliwe.

      Ja jestem takim dziadkiem, mam renty 347.60 PLN do tego dodatek na opał, ale to grosze nie warte wspomnienia. I widzisz jak muszę dorabiać po 1.50 od posta!? Mimo, że wzrok już nie ten, palce wykręcił artretyzm, a w krzyżu strasznie łupie jak długo siedzę....

      Przelałabyś chociaż tę nędzną dychę, co?
      • bei Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:51
        Dziadziu trollu dyzurny, najnizsza renta jest ( na pewno) wyzszasmile
        1.50 za post, jejku, gdzie placa tyle za wierszowki?smile
        • asia-loi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:11
          bei napisała:

          > 1.50 za post, jejku, gdzie placa tyle za wierszowki?smile>


          Właśnie sprawdziłam ile napisałam postów, od kiedy jestem na e-matce i wyszło ich 4921 x 1,5 zł - fajna suma wychodzi. A ja grosza z tego nie widziałam. Też poproszę o taką zapłatę. smile
    • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 16:45
      Przyjdzie moment, że się znieczulimy na takie sytuacje. Za kilkaset złotych emerytury nie da się przeżyć, a przecież tak wiele osób to może to czekać. Najpierw dorobią sobią sobie na czarno, szczęśliwi, że wykiwali system albo pozabawiają wnuki, a jak zdrowie przestanie dopisywać to podzielą smutny los tej panisad
      • bazia8 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:12
        Dawno, dawno temu.... Byłam uczennicą liceum, na ulicy zaczepila mnie skromna, elegancka staruszka (działo się to w centrum miasta) i poprosiła o złotówkę na bułkę , w mojej szkole nie było sklepiku, wiec nie zawsze miałam drobne na jedzenie. Tym razem nie miałam. Sięgnęłam do kieszeni i... przeprosił panią, że dzisiaj nie mam drobnych. Ty k...wo, suko, wyp...łaj, oszukałas mnie! Takie nieeleganckie słowa usłyszałam, uciekłam do szkoły i się poryczalam.
        Od tamtej pory jestem ostrożna, jeśli ktoś prosi o pieniądze na jedzenie, po prostu proponuje mu, ze mogę kupić w najbliższym sklepie. Jeszcze nigdy - słowo daję - nie było chętnych.
        • izabella1991 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:31
          No coz- ja czesto daje.Chociaz kiedys od jednego z jegomosciow ( na Dworcu Glownym) w Krakowie uslyszalam, ze jestem...rozrzutna.Byla ok 5 nad ranem, a ja bralam kawe z automatu za zawrotna sume 2, 5 zlotego.
          Mam w rodzinie 79- letnia ciocie wlasnie z ok 850 zl renty.Pomagam, jak moge..i wiem, jak ciociunia zawsze na moj przyjazd czeka, choc sie do tego za Chiny nie przyzna..
        • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:14
          pamietam jak na koloniach zaczepili nas rumuni... wtedy dzieciakami byliśmy, nie wiedzieliśmy "dużo".Zrobiliśmy zrzutkę, poszliśmy nakupować chleba, wędlin, serów. Na naszych oczach wyrzucili to do smietnika. Pamietam do dokładnie... było to na dworcu PKS
      • figrut Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 17:41
        > Najpierw dorobią sobią sobie na czarno, szczęśliwi, że wykiwali system <
        Zazwyczaj najszczęśliwsi w takiej sytuacji są pracodawcy, którzy zatrudniając ludzi na czarno nie muszą odprowadzać za nich na zdrowotne, emerytalne i podatku. Nie do końca wiesz o czym piszesz oczerniając pracujących na czarno. Przepracowałam ładnych parę lat na czarno prosząc o normalną umowę. Owszem, umowę po kilku miesiącach proszenia dostawałam na rok i pracodawca myślał, że wielką łaskę mi robił, że mam 12 miesięcy ciągłości w pracy, bo zasiłek mogę sobie wyrobić. Tłumaczenia, że to już nie ten wiek, żeby sobie lata pracy nadrobić nic nie dawały. Mnóstwo firm tak robi.
        • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:05
          To inne zjawisko. Ja piszę o tym, że ktoś po osiągnięciu minimalnego wieku emerytalnego, mając stały wpływ na konto w postaci nawet mizernej emerytury zaczyna pracować na czarno. Łatwo mu się wtedy rozliczać pod stołem, bo jest ubezpieczony, nie zależy mu na składkach. W pierwszym etapie w takim układzie może mieć sporo więcej niż przed przejściem na emeryturę, tylko po jakimś czasie sił zaczyna brakwać i zostaje z 850z
          • asia-loi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:24
            mamma_2012 napisała:

            > To inne zjawisko. Ja piszę o tym, że ktoś po osiągnięciu minimalnego wieku emerytalnego, mając stały wpływ na konto w postaci nawet mizernej emerytury zaczyna pracować na czarno. Łatwo mu się wtedy rozliczać pod stołem, bo jest ubezpieczony, nie zależy mu na składkach. W pierwszym etapie w takim układzie może mieć sporo więcej niż przed przejściem na emeryturę, tylko po jakimś czasie sił zaczyna brakwać i zostaje z 850z


            A pomyślałaś dlaczego tak się dzieje? Ci co tak robią, często nie mają wyboru, a wcześniejsza emerytura, to bardzo często jest ucieczka przed bezrobociem. Nie znam nikogo, kto poszedł na wczesną emeryturę mając dobrą, lekką, stabilną pracę, za fajne pieniądze i woli dostawać małą emeryturę i dorabiać. A nie przepraszam, znam trzy takie osoby: jeden policjant, jeden strażak, jeden wojskowy, ale oni nie mają małych emerytur, dwóch z nich to ludzie młodsi ode mnie, a wszyscy są już ładnych parę lat na emeryturze.
            Nie znam też nikogo, kto miał ciężką pracę fizyczną i pracował po 65 roku życia.
            Owszem, znam całkiem sporo osób, które już dawno nabyły prawa do emerytury, ale dalej pracują, bo ta praca to jest fajna fucha. Dobra kasa i lekka praca.
            • mamma_2012 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:45
              Ale to jest inny problem.
              O jakim Ty wyborze mówisz, jeżeli miesiąc/tydzień/ dzień przed wejściem w okres ochronny pracodawca daje ci wypowiedzenie, bo jak nie da to siedzisz mu na głowie ze stałą pensją nawet jeżeli reszta będzie miała obniżaną?
              Posprawdzaj tak się dzieje bardzo często. Wtedy możesz spędzić emeryturę na sprawach w SP, ale przecież nie musisz wygrać, bo pracodawca może się zabezpieczyć. A jak pracodawca nie będzie miał ochoty na sprawy to zwolni Cię przy reorganizacji rok czy dwa wcześniej.
        • solejrolia Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:45
          figrut napisała:

          > > Najpierw dorobią sobią sobie na czarno, szczęśliwi, że wykiwali system &#
          > 60;
          > Zazwyczaj najszczęśliwsi w takiej sytuacji są pracodawcy, którzy zatrudniając l
          > udzi na czarno nie muszą odprowadzać za nich na zdrowotne, emerytalne i podatku
          > . Nie do końca wiesz o czym piszesz oczerniając pracujących na czarno. Przeprac
          > owałam ładnych parę lat na czarno prosząc o normalną umowę. Owszem, umowę po ki
          > lku miesiącach proszenia dostawałam na rok i pracodawca myślał, że wielką łaskę
          > mi robił, że mam 12 miesięcy ciągłości w pracy, bo zasiłek mogę sobie wyrobić.
          > Tłumaczenia, że to już nie ten wiek, żeby sobie lata pracy nadrobić nic nie da
          > wały. Mnóstwo firm tak robi.

          Jak równiez mnóstwo firm ma kłopt z zatrudnieniem ludzi na umowę o pracę, ponieważ pracownicy wcale nie dają się tak zatrudniać- ktoś wie jak wygląda to zjawisko? Otóż przychodzi facet na rozmowę o pracę i pyta ile dostnie na rękę, i tylko to go interesuje! Ponieważ, jak dostanie umowę, to straci zasiłek taki, śmaki. I dopłaty z MOPS. I paczkę na święta.
          Albo gość ma komornika na głowie i taki tez nie da się zatrudnić.

          A ludzi do pracy brakuje.
    • fifiriffi Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:04
      wiesz co? jak czytam, jak to ematka wytyka drugiej, że była chyba w "jadlodajni" bo w prawdziwej "restauracji" za 70 euro to masz przystawki, to ogarnia mnie smiech przez łzy.
      Takie wytykanie...że och...nemozliwe że bylas w dobrej restauracji.I tak z wieloma innymi rzeczami jest.
      Pod tym względem ematka jest żenująca.

      Chodze do moim zdaniem dobrych restauracji.Ale niestety mogę wyjść nażarta, a 70euro nie wydam.

      No ale...
      • anika772 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:27
        Tak, fifirifi, ta pogarda wobec osób mało zarabiających jest obrzydliwa.
        • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:46
          Zupełnie odwrotnie zrozumiałam post twojej przedpiszczyni.
    • stephanie.plum Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:22
      spotkałam kiedyś ładnie (naprawdę ładnie) ubraną starszą panią, kiedy wywalałam śmieci.
      ona do śmietnika zaglądała z praktycznym zainteresowaniem.

      wydukałam: "może mogłabym pani jakoś pomóc...? coś kupić...?"
      usłuszałam spokojne: "dziękuję, nie. radzę sobie".

      długo myślałam o niej z niespokojnym podziwem - czy ja bym potrafiła sobie poradzić, dyskretnie przeglądając śmietniki...?
      a potem przyszło mi do głowy, że może ona coś tam zgubiła i szukała, i że cała sprawa to było nieporozumienie.
      do dziś dnia nie wiem.
      • milva24 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:40
        Może puszek pani szukała. Dość często widzę staruszków zbierających złom.
        • stephanie.plum Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 18:50
          ja kiedyś szukałam kluczy. własnych - bałam się, że przez przypadek wleciały do śmieci.
          okazało się potem, że wleciały do buta.
          • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:41
            Ja kiedyś przekopałam cały śmietnik w poszukiwaniu 100 zł, które.. okazały się być w mojej tylnej kieszeni w dżinsowej spódnicy big_grin Kompletnie zapomniałam, że je tam wsadziłam, a to była ostatnia stówa, którą miałam do wypłaty, do której było jeszcze całkiem sporo czasu wink
      • paloma_blauwinder Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:10
        E tam, znajomy starszy pan ze swoim sąsiadem mieli takie hobby, że zbierali drewno (na opał) po okolicznych śmietnikach. Nawet piłę spalinową specjalnie kupili. Ktoś wymieniał okna na plastiki - a oni już w akcji. Emerytury mieli pokaźne. W sumie to lepiej, że zażywali ruchu na świeżym powietrzu niż by mieli siedzieć przed telewizorem, no nie?
        • lauren6 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:55
          Dzięki takim pomysłowym staruszkom większość wiat śmietnikowych jest zamykana na klucz.
    • enita2 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:02
      Podobną sytuację miałam dawno temu,chyba z 15 lat minęło.Też to była staruszka i prosiła o parę groszy na jedzenie.Przypominała mi moją Babcię.Też tak jak Ty, wygarnełam wszystko co miałam.Zrobiło to na mnie takie wrażenie,że Babinkę pamiętam w każdym szczególe.Najbardziej zapamiętałam jej załzawione oczy...
      • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:08
        No dokładnie!
        • enita2 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:34
          Pewnie bywają cwaniacy i naciągacze ale spać bym pewnie nie mogła gdybym kobiecie paru groszy nie dała.Może głupia i naiwna jestem ale tych danych złotówek z pewnością nie żałuję.
        • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:46
          Nie mam zamiaru krytykować Cię za wrażliwość, ale bardzo wyraźnie widac, ze opisana sytuacja była starannie wyreżyserowana. Pomyśl czy istniało prawdopodobienstwo, że wyjdziesz z samochodu razem z dzieckiem i pójdziesz szukać sklepu? Nie, i staruszka o tym wiedziała. Po co w takim razie prosiła o kupno jedzenia?
    • awesome810 o, naiwności 21.11.16, 19:40
      wystarczy, że elegancka staruszka złapie dziennie 10 dobrych dusz i ma dodatkową stówkę dziennie. Trzeba było jej zaproponować zakupy spożywcze, wtedy byś się przekonała...
      W OPS nie gryzą i nie trzeba pisać żadnych skomplikowanych pism.
      A wywiad środowiskowy nie polega na obgadywaniu biednych staruszek do sąsiadów, no dziewczyny.... Skąd wy bierzecie te przedziwne informacje o OPS i nieistniejących procedurach? Z 'Faktu" czy innego "Super Ekspresu"?
    • wapaha Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 19:50
      ...wolę myśleć, że załzawiona staruszka oszukała mnie na CAŁE 10 zł ( !!) , niż mieć poczucie że nie pomogłam potrzebującemu w obawie przed oszustwem.
      są sytuacje,w których nie kalkuluje się z liczydełkiem w głowie, ot, odruch serca
      bogu dzięki za te z was, które go mają
      • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:34
        Oszuści się na Was pasą.
        • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:38
          Niech się pasą
        • wapaha Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:41
          Trudno. Przełknę oszusta w babcinej spódnicy 70+. Bardziej mnie szlag trafia na widok nierobów 20+
          • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:45
            Wbrew pozorom pasiesz ich oboje. Często owa babcia ma za wspólnika wnuka, którego praca polega na rozwożeniu babci po chodliwych punktach.
            • wapaha Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:48
              miło mi , że się o mnie tak troszczysz
              pilnuj swojego nosa
        • enita2 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:43
          W moim przypadku,zatrzymała mnie na ruchliwej ulicy,sklep przy sklepie.Nie prosiła o kupno jedzenia tylko o parę groszy na jedzenie.Mogłam dać 10 gr i iść dalej. Jakoś nie potrafiłam.
          • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:07
            Nie chodzi o to, aby nie dać, ale o pewną prawidłowość wskazującą na sprytne działanie.
            Kiedyś, przed laty, zwykle proszono o pieniądze. Potem przyszła moda na zagubionych przyjezdnych z prowincji - nagle nastąpiło cudowne rozmnożenie ludzi, ktorych własnie okradli i nie mają na bilet do domu. Albo nieuczciwy pracodawca zatrudnił na czarno, nie zapłacił i "nie mam nawet za co do domu wrócić". I takim ludziom też dawałam kasę, no może z jednym wyjątkiem - kiedy ten sam gość napatoczył się dwa dni pod rząd smile a ja akurat pokonywałam tę samą trasę o stałej porze do klubu fitness i kiedy zobaczyłam gościa, ktoremu wczoraj dałam na bilet, jak zaczepia ludzi z tym samym tekstem, to się nieco wkurzyłam smile
            Od jakiegoś czasu nikt nie poprosił mnie tak zwyczajnie o parę groszy. Nagle wszyscy chcą, aby im kupić jedzenie. Tyle, że nie dają mi szansy - miejsce zaczepki wybrane jest tak sprytnie, że musiałabym stracić z pół godziny na te dobroczynne zakupy. O dziwo, nie zdarza mi się nigdy, żeby ktoś prosił o zakup jedzenie pod sklepem, albo przed jakimś barem, McDonaldsem itp.
            Dlatego sytuacja opisana przez Shellerkę, jako powtorka tego samego schematu, nie spowodowała, że łza mi się zakręciła.
            Oczywiście na jej miejscu tez bym dała kasę. Tyle, że nie rozczulałabym się nad ta konkretną staruszką. Obawiam się, że prawdziwie biedni, nie dojadający emeryci nie grasują na parkingach i nie pukają w szyby.
            • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 07:51
              Bo ematka nie chodzi do McDonald's 😀
              • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:12
                Za to często przechodzę obok smile
      • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:37
        No właśnie.
      • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 22:43
        wapaha napisała:

        > ...wolę myśleć, że załzawiona staruszka oszukała mnie na CAŁE 10 zł ( !!) , niż
        > mieć poczucie że nie pomogłam potrzebującemu w obawie przed oszustwem.
        > są sytuacje,w których nie kalkuluje się z liczydełkiem w głowie, ot, odruch ser
        > ca
        > bogu dzięki za te z was, które go mają

        Mam dokładnie tak samo.
    • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 20:35
      Nie daję żebrakom, a do romskich żebrzących z dzieckiem zawsze wzywam Straż Miejską.
      • izabella1991 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:37
        Kaz_nodziejo, a Straz Miejska przyjezdza chociaz? Czy raczej....maja gdzies? Z ciekawosci po prostu pytam.
        W Szkocji tez Romowie zebrza, ale nie z nacpanymi, na prochach dziecmi.Chyba juz nauczyli sie, czym to pachnie w UK.
        • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 21:43
          Tez mnie to ciekawi. Powinni sie tym zajmowac,to zebranie przy pomocy dzieciakow to jakis koszmar.
        • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:01
          Ja dość często do nich dzwonię. Do pijaczków nieprzytomnych na ławce, do zwierzaka rozkładającego się na ulicy 3 dzień itp. więc myślę, że mój telefon mają w jakiejś swojej bazie typu: normalny, nieściemniacz. Zawsze słyszę, że "przyjęli zgłoszenie/wysyłają patrol". Nie czekam oczywiście na patrol i nie sprawdzam, ale żebrzący ojciec z dzieckiem pod moim marketem już więcej się tam nie pojawił. Może fama poszła w jego świat bo od tego czasu już ani jeden Rom/ka z dzieckiem się tam nie pojawił.
          Moim zdaniem jeżeli robią jakieś "ale" to dobrze jest naciągnąć nieco rzeczywistość np. że dziecko wygląda na chore i kaszlące itp. Przecież nie będą Cię za to ciągać do sądu bo zawsze mogło Ci się tak wydawać.
          Odmowa z SM zdarzyła się raz i nie dotyczyła żebraków.
    • mdro Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 23:01
      Napawasz się swoim rozczuleniem, a tak naprawdę z Twojego wpisu aż bije protekcjonalność wobec starszych niezamożnych osób. To słownictwo: "staruszka" "była taka czyściutka", "babć i dziadków"... Istna dziewiętnastowieczna filantropka, "dobra pani". I jasne, stara jest, więc głupia, nawet pewnie nie wie, gdzie MOPS jest, o pisaniu jakichś pism już nie mówiąc (nawet pisać zapewne nie umie). W sumie to nawet dobrze, że ona śmieje się teraz z Ciebie w kułak, wykiwała "młodą i piękną" (gdzie Ty żyjesz, że starszych ubogich ludzi nie widujesz?).
      • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 21.11.16, 23:25
        Totalne bzdury piszesz.
        • azja001 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 07:58
          Do mnie czasem do drzwi pukają prosząc o jedzenie albo parę groszy. Zawsze cos tam wyskrobię, kiedyś dałam babce ciuchy i buty po synu. Niewiele to mnie kosztuje a komus może podratować sytuację. Kto wie jaką ja będę miała emeryturę i jak będzie wyglądała moja starość.
          • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:35
            Do mnie przez jakieś dwa lata przychodził młody bezdomny człowiek i prosił o jedzenie. Za pierwszym razem pewnie dzwonił do wszystkich mieszkań i trafił na mnie przypadkiem, ale potem przychodził ze świadomością, że ja mu na pewno zrobie kanapkę i dam coś do picia. Bywał dość rzadko, ale regularnie. Nie miałam wątpliwości, że naprawdę tego jedzenia potrzebuje.
    • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 07:57
      Z dyskusji o sushi dowiedzieliśmy się, ze ematki niektóre płacą za to danie więcej big_grin Plus nie żałują dziecku Fanty (czy co to tam było). Takie królowe życia.
      • solejrolia Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:14
        kropkacom napisała:

        > Z dyskusji o sushi dowiedzieliśmy się, ze ematki niektóre płacą za to danie wię
        > cej big_grin Plus nie żałują dziecku Fanty (czy co to tam było). Takie królowe życia.
        >
        >
        No i? co w tym śmiesznego?
        Co masz do takich osób?
        Jesli pracują i stać je na drugą fantę, to przecież ich pieniadze.
        Albo nawet nie bardzo stać, ale potrafią zaoszczędzić na takie wyjście (np nie chodząc co miesiąc a nieco rzadziej) to jest to cos niewłasciwego?!

        Bieda- źle, bo to nie prawdziwa bieda, tylko cwaniactwo.
        Nad biedą pochylić się- źle, bo naiwność.
        Jak kogoś stać, albo jest gospodarny (i tez go stać)- też źle, bo królowie życia.
        Wszystko źle, wszystko.
        Najlepiej wszystkim po równo, czyli gó..., moooooże wtedy będzie dobrze.
        • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:27
          Wyjście opisane w tamtym w wątku wybiega poza mozliwosci większości tu forumek. Zwłaszcza raz na miesiąc. Fanty nie leją za darmo. Hello! Kogo obchodzi na co stać ematki zresztą. Autorka za to napisała na co ją stać i została zjechana. I tu jest problem tego forum. Masz? Nie masz? Po łbie oberwiesz i dziecka żal, a nie jakaś tam staruszka. Jeszcze raz - to nie był watek o tym na co stać ematki, ale na co stać autorkę. Gdyby żałowała dziecku na ten ryż by nie wychodziła. Uch...
          • lauren6 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:57
            Ale jaki to ma związek z żebrzącą staruszką?
            • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:09
              Tam było głodne (po wydzielaniu jedzenia w knajpie z sushi) dziecko, tu mamy podobno głodną staruszkę. Jakaś tam kropkowa korelacja zachodzi.
              • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:23
                To chyba autorka tego wątku powołała się na tamten wątek.
    • zlotarybka_1 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:44
      Do biednych staruszek mam szczegolna slabosc i nie ma opcji abym nie dala pieniedzy jesli takowa o nie poprosi. Czesto takie sytuacje przezywam kilka dni, chociaz jestem na 100% przekonana, ze nieraz dalam sie naciagnac. Niestety z zyciowego doswiadczenia wiem, ze ludzie potrafia byc potwornie cyniczni - czasem takze pod przykrywka zabiedzonej babulinki.
      • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 08:46
        Niektóre "staruszki" to stylizacja.
    • black_halo Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:10
      Alez ci ludzie sa, tylko nie na ematce. Ale naprawde sa.
      • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:11
        Ale najczęściej właśnie nie żebrzą. Żebrzą najczęściej cwaniacy, a nie naprawdę potrzebujący.
        • black_halo Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:23
          Kiedys czytalam artykul o zebrakach, ze to jest caly biznes i podobno da sie z tego wyciagnac nawet i tysiac zlotych dziennie. I na potwierdzenie tego mam historie sasiadki rodzicow, mieszkala dwa bloki dalej i wszyscy znali kobiete z widzenia, bardzo dobrze ubrana, miala niezly samochod. Z tym, ze nikt nie wiedzial gdzie pracuje i domysly byly, ze w jakiejs agencji towarzyskiej. Tymczsem pare lat pozniej moja mama wybrala sie do Warszawy, do jakiegos lekarza specjalisty i zobaczyla pod ta klinika nasza sasiadke, przebrana za bezdomna zebraczke. Nie pamietam juz nazwy ale specjalista bral tam wtedy od 200 zlotych w gore za wstepna konsultacje.

          Wyszlo wiec, ze ta kobieta codziennie wsiada w pociag relacji Bialystok-Warszawa i jezdzi zebrac. krotko po tym wyprowadzila sie z naszej dzielnicy.
          • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:34
            Pamiętam. Została zdekonspirowana, więc musiała zmienić otoczenie. Gdyby ktoś miał czas i cierpliwość by pójść za tymi żebrakami po godzinach ich "pracy" pewnie niejedną taką historię by odkrył. Dziennikarze często robią głupie prowokacje, może tym razem zrobiliby tego rodzaju eksperyment? W moich mieście swego czasu ubogo ubrane staruszki (takie typowe, w chustach, bezzębne) sprzedawały na mrozie na skrzyżowaniu jakieś ciuchy, bieliznę, ścierki, jak było cieplej i kwiaty. Wiele osób się litowało i kupowało. Potem się okazało, że był to biznes 20-parolatka, który po robocie zabierał utarg (tak, na pewno też coś im też zostawiał) i je rozwoził. Wiedział, że młodzi badziewia nie sprzedadzą, ale nad staruszką od kilku godzin stojącą ze szmatami w ręce wielu się ulituje.
        • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:27
          Bo głodny z głodu prędzej padnie niż poprosi o jedzenie. Prawda?
          • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:35
            Ilu dorosłych ludzi lub dzieci (za wyjątkiem tego niemowlęcia zagłodzonego przez własnych rodziców bo wierzyli "uzdrowicielowi") padło z głodu w ostatnich latach? W Polsce.
          • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:45
            Nie. Dlaczego jednak mamy zakładac, że prawdziwie biedny człowiek nie wstydzi się zaczepiać przypadkowych ludzi i narażać na odmowę, nieprzyjemności i upokorzenie,
            za to wstydzi się pójść w miejsca, w ktorych dostanie jedzenie bez problemu, bez wielogodzinnego szwendania i marznięcia na ulicach? czy to pierwsze jest mniejszą degradacją społeczną, czy jest mniej nieprzyjemne?
            • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 12:17
              Co to za miejsca? Pytam z ciekawości. Wiem, że jest masa oszustów jednak sytuacje są różne. Gdzie byś poszła gdyby brakowało ci na przykład pieniędzy na wykupienie leków? Załóżmy, ze opcji rodzina, znajomi nie ma.
              • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 13:14
                nadal mowimy o zaczepianiu z prośbą o kupno jedzenia? bo o tym jest wątek smile staruszka Shellerki nie prosiła o pieniądze na leki, tylko o kupno -powtarzam: kupno, nie o kasę - czegoś do jedzenia
                nie muszę chyba wymieniać wszystkich miejsc w Warszawie, gdzie można dostać za darmo posiłek, albo artykuły żywnościowe?
                o wyłudzaniu pieniędzy na leki pisał ktos inny, nie ja
                • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 13:33
                  Nie no, wymień chociaż kilka.
                  • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 14:38
                    niby co, z pamięci mam Ci wymieniać?
                    zrob to, co ja mogę zrobić żeby odpowiedzieć na to pytanie: wpisz w google hasła "darmowe jedzenie w Warszawie" "bezpłatne jadłodajnie" itp
                    poszukaj na stronach PCK, dzielnicowych osrodkow pomocy społecznej
                    dodaj do tego mniejsze lokalne inicjatywy, jakich w googlu nie znajdziesz (kiedy moja córka chodziła do gimnazjum na Raszyńską, dzieciaki roznosiły codziennie pewną ilość obiadów starszym ludziom z okolicy)
                    i wyjdzie czarno na białym, że gdzie jak gdzie, ale w dużym mieście ciężko z głodu umrzeć, jeśli tylko ktoś jest na tyle sprawny umysłowo, aby pomocy poszukać
                    • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:27
                      Uważasz, że 70letnia kobieta z 850 zł renty ma pojęcie o googlowaniu???
                      Dowiedz się tych rzeczy bez dostępu do netu...

                      Oderwanie od rzeczywistości....
                      • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:33
                        Jeśli ktoś jest tu oderwany od rzeczywistości to ty: W tym naszym getcie młodych pięknych i hej do przodu, prawie nie ma starszych , a już biedy wogole nie widać.
                        • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 05:44
                          Boli cie to, że na codzień nie widzę? Mieszkam poza dużym miastem. W wiosce, w której starsi ludzie to najczęściej opiekunki do dzieci lub gospodarze z wielkimi majatkami, zbitymi na sprzedaży ziemii deweloperowi. Głównymi mieszkańcami są ludzie w naszym wieku 30-50 lat, z dziećmi, pracujący.
                          Nie ma zebrakow. Nie widać biedy. Mimo, że to nie są zamknięte osiedla. W Poznaniu staram się bywać rzadko, bo nie lubię tłoku. Rodzina w centrum nie mieszka. Przepraszam, że tak mi się ułożyło.
                          Napisałam zresztą, że życie jest niesprawiedliwe.

                          Choć może jednak (widząc wasza zajadłość... Jest?)
                          • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:00
                            Nic mnie nie boli, jedynie śmieszy twoje "odkrycie" i jeszcze dopiski - tak mi źle, a w kontekście wątku o sushi to podwójnie źle. I co z tym zrobiłaś? Pomogłaś komuś? Poszłaś do hospicjum i zaproponowałaś wolontariat? Skoczyłaś do MOPSu i zapytałaś, czy jest możliwość pomocy jakiejś starszej, biednej osobie? No powiedz co zrobiłaś? A, już wiem. Napisałaś post. Tak, śmieszy mnie to. Chyba może, co?

                            P.S. Nie jesteś jedyna, której życie się ułożyło, ale inni nie myślą tylko o swoim nosie czy d... i zamiast pisać posty na forum to pomagają realnie, bo nawet jeśli na co dzień biedy nie widzą, to doskonale wiedzą, że jest.
                            • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:06
                              thank_you napisała:

                              > Nic mnie nie boli, jedynie śmieszy twoje "odkrycie" i jeszcze dopiski - tak mi
                              > źle, a w kontekście wątku o sushi to podwójnie źle. I co z tym zrobiłaś? Pomogł
                              > aś komuś? Poszłaś do hospicjum i zaproponowałaś wolontariat? Skoczyłaś do MOPSu
                              > i zapytałaś, czy jest możliwość pomocy jakiejś starszej, biednej osobie? No po
                              > wiedz co zrobiłaś? A, już wiem. Napisałaś post. Tak, śmieszy mnie to. Chyba moż
                              > e, co?

                              I obraziła w swoim mniemaniu zajadle infantylnymi wpisami kilka osób. Ups sorry, próbowała obrazić, bo jej nie wyszło. Żółć żałosnej osoby z getta pięknych, młodych i bogatych sie z niej ulała.
                              >
                              > P.S. Nie jesteś jedyna, której życie się ułożyło, ale inni nie myślą tylko o sw
                              > oim nosie czy d... i zamiast pisać posty na forum to pomagają realnie, bo nawet
                              > jeśli na co dzień biedy nie widzą, to doskonale wiedzą, że jest.
                              >
                              Dokładnie.
                              • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 10:39
                                A czy ty możesz zdjąć z oczu klapki i zmienić postrzeganie mojej osoby wg swojego urojonego obrazu (co śmieszy tym bardziej że zarzuca się mnie tworzenie historii babci)? I dostrzec, że mój żal i złość, które skłoniły mnie do napisania postu, wynikają właśnie z tego, że nie mogę pomóc każdemu? Że pomagasz i pomagasz, a i tak bombardowana jesteś obrazkami dzieci z Syrii, chorymi na raka, matkami uciekajacymi z dziećmi do domów interwencji kryzysowej (podać Ci adres? Przyjmą wszystko), pogozelcami itd.
                                I że noszę w sobie ogromne poczucie winy? Że przecież za jeden obiad w restauracji ktoś musi przeżyć pół miesiąca? To jest wg ciebie głupie? Możliwe. Ale już tak mam. Staram się nie myśleć o tym na codzień. Bo to nie moja wina przecież. Ale w takich sytuacjach czuje się jak pobita.
                                To samo zresztą czuje widząc chore dzieci, wdowy, cierpienie, wojnę.
                                EOT
                                • black_halo Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 11:00
                                  Ale czemu masz wyrzuty sumienia, ze Cie stac na sushi? To nie jest nic zlego i nie ma powodu, zebys sie czula winna. Natomiast jesli masz mozliwosc to powinnas pomagac. Wiadomo, ze wszystkim nie pomozesz ale nawet jesli pomozesz tylko jednej osobie to juz bedzie cos. Swiata nie zbawisz niestety.

                                  Twoj pierwszy post jest straszne egzaltowany i przypomnial mi sie artykul z zeszlego roku chyba, o panience co w drodze do galerii kupila od jakiejs starszej pani bukiet polnych kwiatow i wysmarowala i tym caly dlugi post na fejsie. Ze zamiast isc na kawe do starbunia to kupila te polne kwiatki za dyche (zamiast za dwa zlote).

                                  Bieda w Polsce naprawde istnieje a to, ze czesto jej nie widac to tylko i wylacznie dlatego, ze Polacy ogolnie sa bardzo zaradnym narodem.
                                • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 11:03
                                  Swiata sie nie zbawi. Trzeba pomagac tyle ile sie da i wlasnie nie myslec za duzo o cudzym cierpieniu i nieszczesciach. Jak miewasz poczucie winy i to jeszcze ogromne to powinnas walnac baranka w sciane.
                              • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 10:39
                                O getcie pisałam z ironia.
                      • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:33
                        shell.erka napisała:

                        > Uważasz, że 70letnia kobieta z 850 zł renty ma pojęcie o googlowaniu???
                        > Dowiedz się tych rzeczy bez dostępu do netu...
                        >
                        > Oderwanie od rzeczywistości....
                        No wiesz, nie wiem kto tu jest oderwany od rzeczywistości. W każdym mieście są biblioteki publiczne, darmowe, a w nich darmowy internet. 70-letnia emerytka nie jest jakąś zdemenciałą staruszką, a zakładam, że pani o której założyłaś wątek takową nie jest skoro była zadbana. Mozna iść do biblioteki, jak sie nie potrafi korzystać z kompa, są panie bibliotekarki pomogą. Można iść do caritasu-adres choćby w książce telefonicznej, w kościele, w bibliotece via internet, można do kościoła może coś poradzą, do mopsu-adresy dostępne w urzędach gminnych, miasta etc.
                        Także ty chyba masz jakieś oderwanie od realiów.
                      • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:53
                        A to Kropka jest 70letnią kobietą? nie wiedziałam tongue_out
                        Tłumaczę specjalnie dla Ciebie: staruszka może pójść do swojego urzędu dzielnicowego, do odpowiedniego działu i tam na pewno dostanie wykaz adresow, pod ktore może się zgłosić po pomoc.
                        Co do oderwania od rzeczywistości, to lepiej tego tematu nie tykaj i nie prowokuj ludzi. Sama dałaś piękny pokaz, jakie Ty masz pojęcie o rzeczywistości... przekonanie, że ludzie czyści, ładnie ubrani i uczesani nie mogą byc oszustami, bo to pewnie domena rozczochranych brudasów w łachmanach.
                        I do tego szok, że ktoś, kto się myje i czesze, być może nawet jest wykształcony, może mieć małą emeryturę... Shellerka odkrywa świat big_grin
                        • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 15:59
                          lady-z-gaga napisała:


                          > I do tego szok, że ktoś, kto się myje i czesze, być może nawet jest wykształcon
                          > y, może mieć małą emeryturę... Shellerka odkrywa świat big_grin

                          Taa i wzrusza sie w tym gettcie młodych i zamożnych...
                          • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 16:05
                            I dopiero wczoraj zauważyła starszą osobę. Chlip, chlip, szelerka.
                          • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 05:38
                            Jak wy wszystko potraficie spie... lić...

                            Moja babcia ma 87 lat. Chodzi co tydzień do fryzjera, jest zawsze elegancka.

                            Ale nie żebrze!

                            Jestem o wiele głupota od was o panie wszystkowiedzace i widzące! Bo do tej pory widziałam zebrakow raczej typowych.

                            Miłego dnia frustratki.
                        • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 07:01
                          Oszustami??? Ja napisałam że pani jest oszustką???
                          A ja ci tłumacze, że staruszka może nie wiedzieć, że tam właśnie uzyska adresy. Bo nawet ja nie wiedziałam.

                          O małych emeryturach wiedziałam. Poprostu doznałam zderzenia z rzeczywistością, która znam tylko z gazet.

                          Ja umiem się przyznać, że czegoś nie wiem, nie znam. Ty wiesz zawsze wszystko. To oznaka strasznego zgorzknienia i znieczulenia na życie.
                          • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:40
                            >Oszustami??? Ja napisałam że pani jest oszustką???

                            Hm... nie obudziłaś się jeszcze, wypij kawę, a potem ponownie przeczytaj post na ktory odpowiadasz.

                            >A ja ci tłumacze, że staruszka może nie wiedzieć, że tam właśnie uzyska adresy. Bo nawet ja nie wiedziałam.

                            NAWET Ty nie wiedziałaś? smile faktycznie, to jest argument smile

                            >Poprostu doznałam zderzenia z rzeczywistością, która znam tylko z gazet.

                            No to naucz się, że takimi rzeczami nie wypada chwalić się na forum, bo zapachniało Kubkiemwkropki.

                            >Ja umiem się przyznać, że czegoś nie wiem, nie znam. Ty wiesz zawsze wszystko. To oznaka strasznego zgorzknienia i znieczulenia na życie.

                            Ach tak, ja jestem znieczulona ....A Twoj watek to ma być oznaka wrażliwośći? w takim razie strasznie późno się Twoja wrażliwość obudziła. Nie ma się czym chwalić. Ja w Twoim wieku dawno wiedziałam, na jakim świecie żyję.
                            • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:42
                              Ależ ty musisz być nieszczęśliwym człowiekiem sad
                            • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:45
                              lady-z-gaga napisała:


                              >
                              > >A ja ci tłumacze, że staruszka może nie wiedzieć, że tam właśnie uzyska ad
                              > resy. Bo nawet ja nie wiedziałam.
                              >
                              > NAWET Ty nie wiedziałaś? smile faktycznie, to jest argument smile

                              big_grin big_grin big_grin
                              • shell.erka Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 10:22
                                Tak, ja siedząca non stop w necie, czytająca prasę, oblatana w urzędowych sprawach.
                                Jak pewnie większość z nas tutaj.
                                A co sobie dopisalas? Czy ty serio nie widzisz, że mało brakuje a pisałabys drukowanymi literkami ze złości?
                                • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 10:30
                                  I ty - taka oblatana - nie wiedziałaś, że w Polsce sporo ludzi bieduje? big_grin Już wiem, pewnie siedzisz na stronach dla pięknych i młodych. ;-D
                                  • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 11:52
                                    Przeciez ona pisała, że nie wiedziałaby, gdzie szukac pomocy. Ja też bym nie wiedziała, tj z grubsza, że w GOPS, ale gdzie on się mieści, to do tej pory nie miałam potrzeby wiedzieć. Już się tak nie pień i nie przyczepiaj do każdego słowa.
                                    • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 12:16
                                      Nie pienię się, a jedynie rozczulam. Lepiej umrzeć z głodu niż się dowiedzieć - można i tak.
                                      • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 12:57
                                        Nie o to w tym momencie chodzi. Tylko o twoje zdziwienie, ze mozna nie wiedzieć, gdzie szukac pomocy. Jak się nigdy nie korzystało, i nikt z twojego otoczenia nie korzystał, to możesz nie mieć pojęcia, gdzie się takie sprawy załatwia.
                                        • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:13
                                          Tak, jestem zdziwiona, że ciężko zapytać. Z puszczy wynieśliśmy się kilka wieków temu.
                                          • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:43
                                            thank_you napisała:

                                            > Tak, jestem zdziwiona, że ciężko zapytać. Z puszczy wynieśliśmy się kilka wiekó
                                            > w temu.
                                            >

                                            Naprawdę są na świecie ludzie, którzy nie potrafią tego zrobić. Nie byliby biedni, jeśliby byli zaradni. A jak nie są, nie umieją i nie mają nikogo życzliwego przy sobie, to nie ma przebacz, po prostu mogiła - to co wydaje nam się zwykłym załatwieniem sprawy wiele osób zwyczajnie przerasta.
                        • kropkacom Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 07:06
                          Nie, kropka nie ma 70 lat i myślała, ze skoro piszesz coś to wiesz o co chodzi. Ja nie wiem gdzie można pójść i od ręki dostać jedzenie.

                          > pójść w miejsca, w ktorych dostanie jedzenie bez problemu, bez wielogodzinnego
                          > szwendania i marznięcia na ulicach?
                          • lady-z-gaga Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 09:32
                            Miłego dnia. Pogadamy kiedyś, tu lub w innym wątku, jak zaczniesz odpowiadać na posty rozmowcy, zamiast dyskutowac sama ze sobą.
                            • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 11:53
                              Kolejna miła. Ja też nie wiem, gdzie miałabym się udać, żeby dostać darmowe jedzenie dla biednych.
                              • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 12:15
                                Serio? O Caritasie nie słyszałaś? Albo o MOPSie? O Kościele? Każda z tych trzech instytucji ci doradzi i najprawdopodobniej pomoże.
                                • anetapzn Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 12:27
                                  Podobnie, jak urząd miasta, gminy, ew. w skrajnym przypadku mozna iść na posterunek policji, jestem pewna, ze tez podadzą stosowny adres.
                                  • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 12:32
                                    Nie wiem na jak zabitej deskami wsi musiałby ktoś mieszkać, aby nie dostać pomocy. Ale z drugiej strony na typowej wsi wszyscy wszystko wiedzą, więc i staruszką się zainteresują. Ksiądz chodzi z komunią raz w m-cu do ludzi, którzy już z domu nie wychodzą. A starsza osoba w mieście też nie mieszka na odludziu - zapytać może.
                                    • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:10
                                      One nie chcą przyjąć do wiadomości, że pomagają oszustom, a nie osobom naprawdę potrzebującym pomocy. Nie przekonasz ich. Daj im życie w świecie fikcji gdzie są Jaśnie Paniami, bo dały 10 zł oszustowi.
                                • agni71 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:00
                                  Nazwę MOPS usłyszałam pierwszy raz kilka lat temu. Serio nie wiedziałam, że cos takiego istnieje. Caritas, nazwę kojarzę, ale gdzie mają siedzibę, nie wiem. Jakbym była niecyfrową staruszką, to nie wiem, gdzie miałabym ich szukać.
                                  • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:12
                                    Staruszka jakoś otrzymuje rentę/emeryturę - zapewne przez listonosza, skoro jest niecyfrowa. Może zapytać, listonosz chyba bardziej obcykany i cyfrowy?
                                    • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:46
                                      Listonosz też może być niecyfrowy i obcykany. W końcu na stanowisku listonosza nie zatrudniają tytanów intelektu, prawda?
                                      • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:11
                                        Może u Ciebie. U nas nawet "dziadki" korzystają z Internetu, a listonoszami są głównie osoby w młodym i średnim wieku.
                                      • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:34
                                        No to trzeba położyć się i umrzeć. O.
                                      • thank_you Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:41
                                        A tak swoją drogą to wszyscy listonosze, których znałam, byli świetni, a z dwoma to uskuteczniłabym nawet erotyczne fantazje. ;P
                                        • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:56
                                          A naszego dawnego zamknęli bo okazało się, że dostarczał ludziom nie tylko listy big_grin
        • zosia_1 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 09:40
          bardzo współczuję biednym ludziom, jednakże już przynajmniej 2 razy padłam ofiarą swojej naiwności (3. raz nie dałam się, z czego pani było wyjątkowo niezadowolona, także naprawdę bałam się). panie historyjki miały wspaniale opracowane, jedna do perfekcjii ,wspomogłam finansowo, zostałam z wyrzutami sumienia , ze mogłam dać jeszcze więcej, pobiegłam do sąsiadek o pomoc w zorganizowaniu akcji dla biednej pani ,a one mnie wyśmiały bo, w tym samym tygodniu babka z takim samym tekstem je spotkałą, i każda z nich dała niezłą sumkę pieniędzy. Próbowałam później dzwonić do tej babki, bo wzięłam od niej nr telefonu, żeby móc się z nią kontaktować, zeby jej pomóc, ale się rozłączyła natychmiast jak sie przedstawiłam, a później mnie ciągle zrzucała. Przykro mi , ale nie będę dzieciom od ust odejmować, żeby naciagaczki żyły lepiej niż ja. niech pomagają instytucje, ewentualnie pomogę tym, co ich znam i ich sytuację
          • olikol Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 10:59
            U nas regularnie chodziła po okolicy "biedna" kobiecina z dwójką dzieci, moja mama jest bardzo wrażliwa na takie sytuacje więc co tydzień coś kobiecinie dawała. A ja tęże kobiecinę widziałam później, jak jeździ ze swoim fagasem drogim samochodem. Facet ją podwozi autem wartym z 80tys zł w teren, a ona łap dzieciaki i zaczepia pierwszą z brzegu napotkaną osobę "daaaj pani daaaj.."
            • kaz_nodzieja Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 19:08
              Romka?
    • mai-ra3 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 16:16
      Akurat z bieda starszych ludzi to trzeba bardzo uważać. Moi znajomi mieli matkę/teściową. która ciągle im płakała, jaką to ma nędzną emeryturę, jak to nie daje rady finansowo. Oni również nie mieli za wiele, ale odmawiali sobie wielu rzeczy, nie jeździli na wakacje, nie robili remontu i co miesiąc dokładali mamusi 1000 zł. Po kilku latach umarła i okazało się, że w szufladzie ma kilkadziesiąt dowodów przelewów w wysokości... tak, 1 tysiąc zł na konto Rydzyka. Także z tym płaczem i narzekaniem różnie to bywa. Nie mówię ze ta akurat staruszka da te pieniądze na Rydzawink ale pewności nie masz wink
      • izabella1991 Re: Bieda - do duszy wszystko 22.11.16, 21:14
        Ozesz w morde...chyba by mnie szlag najjasniejszy trafil.Schronisko dla zwierzat- pal szesc, ale nie na Rydzyka...
      • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 10:58
        Zabilabym!
        • rosapulchra-0 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 13:47
          fornitta69 napisała:

          > Zabilabym!
          Ale kogo? Rydzyka, czy babcię, która już zmarła? wink
          • fornitta69 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:01
            wink To bym jej urzadzila eksmisje do brzydszego i mniejszego grobu. Cokolwiek. Dynie bym jej przynosila w listopadzie zamiast znicza. Nie podarowalabym!
            • mai-ra3 Re: Bieda - do duszy wszystko 23.11.16, 14:51
              Dobre smile Oni byli strasznie wściekli, bo naprawdę nie zarabiali za dużo, ale w końcu uznali że już i tak czasu nie cofną...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka