gosca
10.08.04, 08:43
Popękany asfalt, szczeliny zarośnięte trawą - tak wyglądają obecnie drogi do
kołowania i pas startowy na poznańskiej Ławicy. Zdaniem wojewódzkiego
inspektora nadzoru budowlanego Jerzego Witczaka taki stan nawierzchni grozi
wypadkiem. - Autostrada czy drogi startowe na lotnisku w Krzesinach stanowią
dla Ławicy niedościgły wzór. Wystarczy, że koło samolotu pasażerskiego
wpadnie w szczelinę, i będzie wypadek. Tego nie można lekceważyć - ostrzega
Witczak. Na zdjęciach wykonanych przez inspektorów z WINB podczas czerwcowej
kontroli widać wyraźnie dziury w asfalcie. - Takie kawałki nawierzchni, jeśli
się dostaną do silnika samochodu, mogą stanowić poważne zagrożenie - mówi
Witczak. Z kolei tzw. szczeliny dylatacyjne, które zostawia się w
nawierzchni, zarastają trawą. - To świadczy o obecności wody. Zimą może to
powodować rozsadzanie nawierzchni - mówi Witczak. Na zdjęciach widać też, że
pasy były remontowane, ale łaty są nierówne. Z analizy wykonanej w ubiegłym
roku przez specjalistów z Politechniki Wrocławskiej wynika również, że w
miejscu, gdzie przebiegają drogi na lotnisku, bardzo wysoko podchodzi woda, a
to może spowodować rozsadzenie powierzchni. Zdaniem prezesa portu Krzysztofa
Pawłowskiego zarzuty są przesadzone. - Gdyby rzeczywiście istniało takie
niebezpieczeństwo jak to, o którym mówią inspektorzy, Urząd Lotnictwa
Cywilnego dawno by Ławicę zamknął - twierdzi Pawłowski. Na przykład
zarośnięte trawą szczeliny dylatacyjne znajdują się na tzw. opasce, którą
wykonuje się dla lamp wskazujących samolotom drogę na pas. A więc nie jeżdżą
tędy samoloty. - W lutym mieliśmy na lotnisku kontrolę ULC, było tu 19 osób,
które przez miesiąc metr po metrze wszystko sprawdzały i nie miały takich
zastrzeżeń. Tymczasem panowie z nadzoru budowlanego byli zaledwie jeden
dzień. Ale rzeczywiście, niektóre miejsca wymagają naprawy - dodaje. Zarządcy
lotniska zostali zobowiązani przez inspektorów do remontu nawierzchni oraz
sporządzenia do końca sierpnia ekspertyzy - oceny stanu drogi do kołowania z
uwzględnieniem warunków gruntowo-wodnych. - Wkrótce wykonawca nawierzchni
zacznie ją naprawiać - zapewnia Pawłowski. - Na szczęście jeszcze przez
półtora roku drogi są na gwarancji, więc nie poniesiemy dodatkowych kosztów.
Źródło: Gazeta Wyborcza/Poznań