Dodaj do ulubionych

Dojrzałam do mrożenia

28.11.16, 13:32
Jakoś tak się składa, że właściwie nigdy nie mroziłam gotowego żarcia. Jednak ostanio chyba zaczynam do tego dojrzewać. Jakie potrawy można mrozić bez uszczerbku dla smaku i konsystencji? Wiem, ragu, gulasz. Ale takie na przykład leczo odmrażane mi nie smakuje.
Obserwuj wątek
    • paniusia.aniusia Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 13:34
      Może napiszę co wg mnie się nie nadaje. Ogórkowa i ciasto biszkoptowe.
    • cosmetic.wipes Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:01
      Jak dotąd jedyne gotowe żarcie, które zdecydowałam się zamrozić (poza pierogami, które teściówka mi robi w ilościach restauracyjnych) to ryba po grecku. Problem polega na tym, że nie mam odwagi jej odmrozić...

      Na poważnie: rzadko mrożę żarcie pełnoporcjowe, częściej półprodukty i surowizny.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:05
      Ja jedynie pierogi i gołąbki.
    • mamolka1 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:07
      Sos do spagetti, pierogi, gołąbki, krokiety, bigos, rolady, kotlety mielone... Leczo, bogracz, fasolkę po bretońsku na gorąco pakuję w słoiki....
    • juuuu7 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:12
      Pulpeciki - wg mnie po rozmrozeniu smakuja tak samo.
      • triismegistos Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:20
        Pulpeciki! To moze być dobre. Bo suche mielone z zamrażary jakoś do mnie nie mówią...
        • ummamir Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:31
          "Bo suche mielone z zamrażary jakoś do mnie nie mówią"

          po odmrożeniu podsmażysz lekko na patelni i różnicy nie poczujeszsmile
          • triismegistos Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 14:37
            Poczuję, serio serio. Jestem niestety z gatunku piesków bardzo francuskich.
            • sandrasj Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 16:02
              Myślałam że chodzi o jajeczka big_grin
    • issa-a Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 15:40
      powiem szczerze, że mnie żadna gotowa potrawa, zamrożona i odmrożona, nie smakuje. Też miałam taki etap i przeszło mi.
      To juz wolę "pasteryzowanie" czyli wrzucanie do słoików i odwracania do góry dnem (nie trzeba gotować w wodzie tp).
      Taki sposób utrwalania spokojnie wystarcza na 2-3 tygodnie, po wstawieniu do lodówki. Szczególnie nadaja się wszelkie zupy i potrawy w sosach/z sosami.
      Tak właśnie np. zrobiłam dla rodziny wyjeżdżając na urlop. Mileli słoiki na całe 2 tygodnie. Zjedli, wszyscy żywi.
      Wrzucisz takie np. leczo do słoika, to co zostało z dzisiaj, i za 2 tygodnie jak świeżo ugotowane a rodzina już zapomniała o tym jedzonym wcześniej więc to "coś nowego".
      Natomiast "suche" potrawy, w stylu kotlety to ja wrzucam w torebki i potem traktuję zgrzewarką próżniową. Też spokojnie wytrzymuje do 2 tygodni a smaku nie zmienia.
      Zupy ze śmietaną na pewno nie nadają się do mrożenia, np. wspomniana ogórkowa - śmietana się rozwarstwia.
      Gołąbki też nie nie nadają się do mrożenia, kapusta robi się gumowa.
      No, ale co kto lubi.
      Popróbuj, sama zobaczysz.
      • snakelilith Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 22:02
        Nic nie zmienia konsystencji i smaku, a śmietna w zupach też się nie rozwarstwia. Sekret tkwi bowiem w rozmrażaniu. Jak ktoś wrzuci kostkę lodu do garnka i nastawi gaz na maksa, to potrawa będzie do duszy, płyny się rozwartwią, zanim góra się stopi, dół wyparuje, warzywa i mięso będą smakować gumowo, a węglowodany (makaron, ryż, ziemniaki) się rozpadną. Mrożonki najlepiej wyciągnąć z zmarażarki wieczorem do lodówki, do wolnego rozmrażania. Do następnej pory obiadowej będą gotowe do podgrzania i smakują normalnie.
        • issa-a Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 22:37
          >zanim góra się stopi, dół wyparuje,

          a, przepraszam, którędy ten dół wyparuje? przez warstwę lodu?
          I skąd masz wiedzę, że rozmrażam "na maksa"?
          Już nie wspomnę, że akurat "gaz na maksa" to nie jest jedyna forma rozmrażania potraw, mikrofali nie ma? piekarnika nie ma?
          oraz, że w zasadzie każda potrawa powinna być inaczej traktowana, nie da się rozmrozic "na maksa" np. gulaszu czy gołąbków bo szybciej się przypalą niż rozmrożą.
          Kapusta nie robi się gumowa od sposobu rozmrażania tylko w ogóle z powodu mrożenia.
          Sprawdzone.
          Zmienia się smak potraw i konsystencja, może tego nie widzisz albo jest to dla ciebie bez znaczenia.
          Ja czuję i widzę. Potrawy rozmrażałam wieczorem, "na jutro".
          • snakelilith Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 22:50
            Tak, przez warstwę lodu. Jeżeli coś intensywnie i długo paruje, to traci wodę, a tak się dzieje, gdy zewnętrzna część mrożonki osiągnęła wysoką temperaturę i się gotuje, a środek jest jeszcze lodowy. Poza tym kapusta staje się przez zamrożenie bardziej krucha, nie gumowa. Przemrożony bigos smakuje także lepiej, dlatego kiedyś nawet gary z bigosem stawiało się specjalnie na mróz za oknem, by był lepszy. Jeżeli twoja kapusta jest gumowa, to możliwe, że nie potrafisz gotować.
    • peonka Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 15:41
      Lasagne I kotlety różne, już gotowe, zupy kremy, tarty.
      • triismegistos Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 17:50
        Lasagne? I jak wyglada makaron po zamrożeniu i odgrzaniu?
        • peonka Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 23:18
          Normalnie. Całkiem dobrze. Spróbuj kiedyś.
    • sfornarina Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 15:42
      Chilli con carne.
    • stephanie.plum Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 15:57
      to ja też poczytam!

      podobno sęk w tym, że w mrożeniu potrawy "wysychają", o ile się ich dobrze nie zapakuje.
      normalnie nic nie mrożę, ostatnio namiętnie wekuję, ale to na krótko raczej.
    • nanuk24 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 16:10
      Nic oprócz pierogów, sosów i rosołu. Nawet bigos tu wymieniony jest paskudny - przede wszystkim porcje po rozmrożeniu się kurczą. Mrozisz cztery porcje, zostają po rozmrożeniu dwie albo jedna. kapusta z gołąbków nadaje się do wyrzucania, a nie zjedzenia.
    • mae224 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 16:39
      Napiszcie, proszę, w jakiej formie mrozicie te potrawy. Ja mrożę rosół w porcjach na zupę w plastikowych pudełkach,pierogi w woreczkach, ew. kotlety mielone w woreczkach, porcję owoców na koktajle, porcję warzyw. Pasztet mięsny i warzywny w porcjach w kostkach i w folii, sernik krojony w folii.
      • gat45 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 17:30
        Ja rosół wygotowuję to absolutnej esencji rosołowej i mrożę w pojemnikach na kostki lodu. Taki koncentrat. Można odtworzyć rosół dodając po prosu wody, zastosować jako podstawę do nowo kreowanego sosu, gulaszu, innej zupy itp - obsługa trochę jak bulionu w kostkach. Zaletą jest dowolność dawkowania.
    • solejrolia Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 17:56
      Najczęściej mrożę gotowe gulasze, i mięso w sosie. pieczyste. kurczaka wędzonego.
      fasolkę po bretonsku, pierogi, krokiety, warzywa do rybki po grecku (albo z rybką, ale to sporadycznie), domowe pampuchy, domowe bułki drożdżowe, muffinki.
      pieczywo- bardzo często.
      albo: jak zostanie mi jakaś podeschnięta bułka i nie ma kto jej zjeść, to ją kroję w kostkę i w tej postaci mrożę (potem podsmażam i mam grzanki do zupy-krem).
      no ale przede wszystkim mrożę ROSÓŁ!!! w mniejszych lub większych porcjach, bo to często baza do sosu czy innej zupy.
    • mysiulek08 Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:13
      U mnie podobnie jak u Issa-a, mialam etap mrozenia, ale finalnie porcje ladowaly w koszu. Nie smakuje nam. Za to mroze polprodukty, ryby, mieso,warzywa, owoce, pieczywo. Pierog robie wylacznie raz w roku i jesli robie przed Wigilia to wtedy mroze.
    • madzioreck Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:26
      Gulasze, pulpety w sosie albo bez, zupy typu rosół czy pomidorowa, i w zasadzie tylko to mrożę. Czasem kotlety mielone, ale mimo, że ja uwielbiam i zjem i rozmrożone, to jednak są inne i jeśli ktoś ma długie zęby na odmrażane, to mu nie będą smakować.
      Na pewno nic z makaronem czy ziemniakami, raz próbowałam, było niejadalne.
    • lady-z-gaga Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:30
      Ja mrożę bardzo często i nie wybrzydzam. Możliwość wyjęcia prawie gotowego obiadu w dniu, w ktorym akurat nie mam czasu/nie chce mi się stac przy kuchni - bezcenna i żadne niuanse smakowe mi tej przyjemności nie psują. Mrożę bigos i gotowaną kapustę słodką, kotlety, gulasze i inne potrawy mięsne, duszone warzywa, pierogi, czasem nawet zbędną porcję spaghetti. Mrożę np zupę gulaszową i pasztet domowy. I jeszcze wiele innych rzeczy, o ktorych w tej chwili nie pamiętam smile
      • lady-z-gaga Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:33
        Ja ciast nie piekę, ale moja koleżanka robi to często i często zamraża - twierdzi, że prawie każde się do tego nadaje.
        • kota_marcowa Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:41
          No właśnie jedyne czego nigdy nie odważyłam się zamrozić, to ciasta i jajka, chociaż wiem, że inni mrożą. Natomiast wszystkie pozostałe potrawy mrożę.
    • kota_marcowa Re: Dojrzałam do mrożenia 28.11.16, 21:38
      Mrozić można absolutnie wszystko, i ja jestem akurat z tych mrożących, natomiast sama musisz ocenić, co ci smakuje, a co nie.
      IMO zupy kremy nie zmieniają ani konsystencji ani smaku. Gulasz, pierogi, pulpety, mielone możesz mrozić surowe i smażyć po rozmrożeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka