Dodaj do ulubionych

Koszmar świąt

11.12.16, 23:39
Tak się wyżalić chciałam, bo i recepty na to nie ma. Nienawidzę świąt wszelakich, a tych nadchodzących najbardziej. Nienawidzę atmosfery domu rodzinnego, w którym czekają mnie trzy dni udręki z matką, która jak nie pojadę to będzie sama, bo z rodziną kontaktów nie poukładała żadnych, ta depresja w powietrzu mnie zabija. Szczerze to wolałabym zostać w domu sama, zjeść śledzia z pudełka i filmy oglądać niż tam jechać. Koszmar totalny. U ludzi choinki, prezenty, rodzina, a u mnie... wielkie nic. Matka śpiąca o 21, gwar zza ściany i ja sama w świąteczne wieczory nie mam do kogo gęby otworzyć. I wiecie co, mam do niej w tym roku taki cholerny żal, że całe życie nie zadbała, żebym miała choć nitkę rodziny, żebym nie została sama jak palec i uwiązana tylko do niej. W sumie to ja nie pamiętam fajnych świąt. Zawsze robiła cyrki, zawsze jej było źle i zawsze jak nie płakała to uciekała z płaczem od dziadków. Coś we mnie pękło w tym roku...
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Koszmar świąt 11.12.16, 23:49
      a ile masz lat?
      • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:00
        Dobrze po 30tce. Małżeństwo mi się rozleciało i tak się kręci. Zresztą jak trwało lepiej nie było, fochy matki, pretensje i ja lawirująca, żeby się nie wydało i żeby jakoś te święta na dwie rodziny podzielić. A że zawsze i tak dupą wychodziła to inna inszość.
        • thea19 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:03
          i poza matka nie masz zadnej rodziny? ojca? rodzenstwa? dziadkow? rodzenstwa rodzicow? kuzynow?
          • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:13
            Nie mam rodzeństwa, ojca. Dziadkowie nie żyją. Rodzeństwo matki jest, ale kontakt ze mną żaden. W tym roku dość boleśnie to odczułam. I chyba stąd ten żal, bo mnie boleśnie uświadomiono, że to matka powinna te kontakty jakoś trzymać, a nie trzymała. Szkoda gadać.
            • aurinko Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:21
              A czemu Ty nie utrzymujesz kontaktu z ciotkami? Ktoras z nich pewnie ma jakies dziecko moze nawet w podobnym wieku do Ciebie. Moze nie sa tacy zli z charakteru?
              Ja na Twoim miejscu spwdzilabym te swieta sama. Chocby przed tv z lampka wina czy ksiazka. Ale nie z toksyczna matka przez ktora swieta beda jeszczevgorsze niz w pojedynkę
              Przeciez nie musisz byc przyspawana do matki.
              a po nowym roku odnowilabym kontakty z rodzina, bez udzialu matki.
              • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:29
                Ależ oczywiście, że są dzieci zbliżone wiekiem i to cała masa dzieci. Ale ja już mam dość utrzymywać kontakt tylko z mojej strony, z ich nie ma żadnej inicjatywy. Poza tym, no nie pojadę na święta do ciotki czy wuja bez matki. Po pierwsze nie będę słuchać całe święta, ze jednak ta matka taka zła i własne dziecko ją olało. Po drugie matce chyba serce by pękło, a aż taką złą matką nie jest. Skomplikowane to wszystko ehhh
                • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:26
                  zgadzam sie z aurinko, to jest bolesne i czasem okrutne ale w inny sposob nie otworzysz komus oczu. Tylko wyjasnij matce szczerze - powiedz ze nie jest dzieckiem ani zdziecinniala staruszka tylko dorosla osoba swiadoma tego co zrobila i ze Ty masz w tym roku ochote odpoczac bo X, Y, Z i ta meczaca atmosfera swiat tylko Cie dobija. Nie poruszaj tematu tego jaka jest matka, ani tego ze to ze nie znosisz swiat to jej wina i nie masz kontaktow z bliskimi (zreszta, jak tak opisujesz to wina nie jest ewidentnie tylko po jej stronie, to ze rodzina Cie wyklucza za jej zachowanie jest bardzo nie fajne). przyjedz na obiad w pierwszy dzien swiat, albo wyjdzcie gdzies razem i tyle.
    • lubieczeresnie Re: Koszmar świąt 11.12.16, 23:55
      Dziś w kosciele slyszalam, ze u nas w okolicy organizuja święta, wigilię dla samotnych. Moim zdaniem super sprawa, bo a nuż można poznać kogoś fajnego, ciekawego kto jest tak samo samotny. Pewnie tez organizuja jakies imprezy swiateczne dla samotnych singli w wiekszych miastach. Więc ja wpadlabym do mamy na 2godziny, zjadla z nią obiado-kolacje wigilijna i pozniej powtorka z samotnymi smile
      • lubieczeresnie Re: Koszmar świąt 11.12.16, 23:57
        www.onefun.pl/wyjazdy-dla-singli/boze-narodzenia-dla-singli-i-samotnych-w-polskich-gorach-kulig-wigilia napewno takich ofert jest więcej
      • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 11.12.16, 23:57
        Chyba bym sobie w łeb strzeliła wtedy. Do mamy nie da się na 2 godzinki niestety. Gdyby się dało to luz, kolacja i wracam do siebie.
        • ola766 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:01
          A co bys zrobiła, gdyby mamy nie było? W sensie fizycznym, nie mam matki?
          Jak spędziłabyś święta?
          • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:08
            Teraz? Sama.
        • miedzymorze Re: Koszmar świąt 12.12.16, 10:30
          Przeczysz sama sobie.
          Skoro mama się o 21.00 kładzie, to przychodzisz o 18.00 odpękasz kolację, a jak się położy to wychodzisz. Niedasie są tylko w Twojej głowie.
          Mama łyka klucz przed zaśnięciem, czy jak ? ;D

          Oraz jak już parę osób celnie napisało - zainwestuj w terapię, bo jestes na najlepszej drodze, żeby powtórzyć scenariusz swojej mamy....

          pozdr,
          mi
        • fajny-zuzia Re: Koszmar świąt 13.12.16, 15:34
          Hej...wpadaj do mnie na świętasmile
    • volta2 Re: Koszmar świąt 11.12.16, 23:59
      zabrałabym matkę na święta wyjazdowe, jeśli jesteście tylko we 2.

      nie chce? to sorki, jadę sama....
      (oczywiście koszty w miarę możliwości po twojej stronie)
      wtedy nie masz sąsiadów za ścianą, niekoniecznie dobrze się kojarzącego domu rodzinnego, może żal też będzie mniejszy.

      ja jestem jedynaczką, a dalsza rodzina bardzo liczna i z licznych rodzin żony/mężowie, ja nikomu do szczęścia na ten czas potrzebna nie jestem i się nie napraszam.
      a rodzice - też nie zadbali o liczniejsze rodzinne grono a sióstr i braci u nich dostatek.

      i niedawno wyjechałam na wigilię z meżem i dziećmi, było kilka takich stolików jak nasz i się zastanawiałam, co ci ludzie tam robią? czy uciekają przed swiąteczną atmosferą domów rodzinnych czy samotnością czy po prostu raz na jakiś czas chcą inaczej?

      najważniejsze - nie dać się wciągnąć w bycie zakładnikiem wigilijnym - nam zdarzało sie nie być na wigilii u moich rodziców a przyjechać na drugi dzień świąt - trudno, nie ja jestem temu winna że byli sami. jak zostanie jedno - to albo raz na jakiś czas się dostosuje albo będzie samo (no chyba że któreś z moich dzieci nie będzie chciało wyjechać i zaszczyci samotną babcię czy dziadka - ale na takie relacje trzeba jednak popracować)
      • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:07
        Myślałam o tym, ale jakoś mi się nie widzi pakowania kasy w coś, co w jakim miejscu by nie było zawsze będzie takie samo. Matka zawsze wszystko skrytykuje. Do dziś wypomina mi obiad w knajpie sprzed 8 lat, bo jakiś niedogrzany. I zawsze nie będę dla niej doskonała. I co mi z wyjazdu jak i tak wszędzie za mna pójdzie, a jak nie pójdzie to się przyczepi po co, gdzie i czemu teraz. Więc odpada, zachowam kase i pojadę sobie sama po świętach.
        • bi_scotti Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:22
          A mama sie przy obcych tez "zle zachowuje"? Marudzi? Narzeka? Krytykuje? Czy raczej trzyma fason i jest w miare OK? Bo jesli w obcym towarzystwie bywa strawna to moze popatrz dookola siebie, zawsze sa jeszcze jacys samotni, tez niektorzy czasem uczuciowo kulawi, ktorzy przyjma zaproszenie na wspolna kolacje czy to u Ciebie, czy u mamy. Przynajmniej bedzie "civilized", nawet jesli troche sztywno czy formalnie. Lepsze to niz totalna wzajemna niechec i jad saczacy sie nonstop. A tak w ogole to ta Twoja mama lubi te swieta? Bo moze obie sie meczycie ze soba dokladnie z tego samego powodu, ze obie nie znosicie tej calej ceremonii. Jesli tak, to idzcie razem do kina, teatru, obejrzyjcie razem te filmy, zamowcie pizza, nawet spijcie sie jakims mulled wine - no diabla Wam "tradycyjne swieta"? Serdecznosci!
          • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:38
            Biscotti kochana, co Ty pleciesz wink Matka ma jedyną i słuszną wizję życia, świata i świąt też. I zero radości, za to dużo krytyki do wszystkich. I nie ważne, że jej wizja jest do bani i jej tradycyjne święta z kijem w tyłku się wszystkim zgagą odbijają, ale są jej.
            • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 12.12.16, 00:45
              A mnie dziwi to ze masz dobrze po 30 a nadal nie potrafisz zorganizować sobie świat.
              Niby to wina twojej matki ze nie mialas nigdy fajnych świat ,a sama palcem nie kiwniesz.
              Teraz to chyba taka moda na obwinianie rodziców o wszytko.
              Wykup spbie świeta w jakims pensjonacie w górach gdzie dadzą wigilie i bedzie fajnie.
              Nawet sama , mozesz spytac matki czy jedzie w przyszłym roku nie? To jedz sama.
              Zrob cos dla siebie a nie tylko narzekanie.
              Matka sie nie zmieni ty mozesz i masz jeszcze czas.
              • black.sally Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:58
                oooj łatwo jest mowic, nie mając z kims takim do czynienia.

                Jedź, sama, spędź sama.... taaaa.yhm
                • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:05
                  black.sally napisała:

                  > oooj łatwo jest mowic, nie mając z kims takim do czynienia.
                  >
                  > Jedź, sama, spędź sama.... taaaa.yhm
                  >
                  >

                  Wiesz nie lepiej siedzieć smęcić i narzekać na wredna matkę.
                  Moja siostra jest "stara panna"
                  Jeździ wszędzie sama.
                  Zwiedziła troche świata, latem bierze urlop i wykupuje wycieczkę w ciekawe miejsce, uczy sie języków chyba 3-4 teraz robi po prostu cos dla siebie.
                  Zreszta druga siostra ma dorosłego syna od lat po rozwodzie (18) i tez jeździ.
                  Nawet nie wiem jak w tym roku świeta spędzają.
                  Napewno cos fajnego wymyśliły, choć czasem po prostu zostają w domu śpią czytają nadrabiają filmy zeby odpocząć,wszystko zależy jak duzo pracy maja pod koniec roku.

                  A tez mamy matkę narzekającą męcząca, szantażują teraz jęczy ze nie przyjedziemy na świta.
                  • drinkit Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:17
                    Matka sama, 3 corki sa i nie przyjada na swieta? Bo odsypiaja? Troche smutne
                    • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:35
                      drinkit napisała:

                      > Matka sama, 3 corki sa i nie przyjada na swieta? Bo odsypiaja? Troche smutne

                      A kto powiedział ze ja odsypiam?
                      Ja mam 3 dzieci psa i 3 koty, i nie uśmiecha mi sie znajdować dla nich opieke , zeby sie taszczyć tysięcy kilometrów na 2dni świat.
                      W dodatku nie wiadomo jak podróż zniesie autysta.
                      Siostry sa dorosłe wiele lat męczyły sie z matka ,ktora zamiast wprowadzać świąteczna atmosferę to toczyła wojny ze wszystkimi.
                      Pamietam wigilie gdzie matka wyszła z domu na kilka godzin tuż przed ,gdyż nie podobało jej sie jakie kolędy słucham.
                      Potem cały rok żaliła sie rodzinie ze ma wredna córkę.
                      Zapracował sobie na takie świata.

                      Lepiej jeździć kłócić sie i zaciskać zeby, rok dwa pięć dziesiec mozna,,ale ona taka jest od lat. Wiec kazdy ma dosc.
                      Ma syna na miejscu. Zreszta jeszcze 2/3 lata temu była u nas na świeta. Wymiennie. A jak sie z nie spotykają siostry to planują inne rzeczy. Wiec mozna, jechac samamu.

                      Takie troche skrót myślowy.
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                    • magdalenka79k Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:50
                      Smutne to są dzieci które w dzieciństwie nigdy nie miały radosnych świąt, bo jakby miały to by te święta i w dorosłym życiu chciały z matka spędzać, Matka jest najważniejszą osobą dla dziecka jak dorosłe osoby nie chca utrzymywać z matką kontaktu to widocznie mają powód.
        • zla.m Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:04
          Kasę zachowaj i zainwestuj ją w jakąś terapię, bo inaczej zmarnujesz życie.
    • mai-ra3 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 01:26
      To nie jedz tam i tyle. Powiedz, ze wyjeżdzasz ze znajomymi w góry. Lepsze kłamstwo, niż trzy dni stresu i smutku. Odpoczniesz w domu, pooglądasz filmy, luz totalny. A może faktycznie gdzieś wyjedz, jeśli lubisz.
    • evee1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 05:27
      Ale przecież z matką nie mieszkqsz, to nie musisz z nia spędzać świąt? Możesz ją odwiedzić i nawet pomęczyć się z Wigilię, ale później już chyba nie musisz, a jak musisz o dlaczego? Kto tego od Ciebie wymaga.
      Poza tym jak Twoje święta są kijowe (tak czujesz w każdym razie), bo Ty nic nie zorganizowalaś, to raczej Twoja wina.
    • kozica111 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 06:01
      Nie do końca orientuje sie po tych wpisach czym się rożni twoja postawa od postawy matki.Jesteście takie same, wieczne malkontentki.Gdybyś miała córkę za kilkanaście lat napisałaby o tobie to samo, o twoich inicjatywach prorodzinnych, uwikłaniach, co wypada a co nie...Wyrwij sie ze schematu.
      • saszanasza Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:05
        kozica111 napisała:

        > Nie do końca orientuje sie po tych wpisach czym się rożni twoja postawa od post
        > awy matki.Jesteście takie same, wieczne malkontentki.Gdybyś miała córkę za kilk
        > anaście lat napisałaby o tobie to samo, o twoich inicjatywach prorodzinnych, uw
        > ikłaniach, co wypada a co nie...Wyrwij sie ze schematu.

        Niestety muszę się zgodzićuncertain
    • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 07:59
      Nie rozumiem, naprawde nie rozumiem tego przymuszani sie do spedzania swiat z rodzicem zwlaszcza gdy sie tego nie chce. Ty jestes dorosla, od daaawna, ty naprawde nie musisz, nic nie musisz. Obowiazki mialabys wobec nieletnich dzieci i tyle. Nie masz rodziny ok, to nie koniec swiata, ale nie masz tez znajomych, przyjaciol? Dlaczego tak jak twoja matka nie dbasz o swoje zycie,nie organizujesz go zeby moc spedzic fajnie wolny czas? Naprawde trzeba umiec powiedziec 'nie' i zrobic to. Jedz do niej w wigilie na 2h,niech idzie spac o 21 a ty wroc do domu, obejrzyj film ktory poprawi ci nastroj, napij sie wina. A nastepnego dnia idz na dlugi spacer, zjedz dobry obiad, posiedz w pidzamie jesli ci pasuje i poczytaj ksoazke popijajac winem, wez dluga aromatyczna kapiel i pomysl o tym co zaczniesz zmieniac i robic zeby w nasteonym roku miec z kim spedzic swieta i zaczac je lubic.
      • iwoniaw Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:16
        Nie rozumiem, naprawde nie rozumiem tego przymuszani sie do spedzania swiat z
        > rodzicem zwlaszcza gdy sie tego nie chce. Ty jestes dorosla, od daaawna, ty nap
        > rawde nie musisz, nic nie musisz. Obowiazki mialabys wobec nieletnich dzieci i
        > tyle.


        Dokładnie tak. Od dawna jesteś już dość duża dziewczynką, żeby decydować, co i jak zrobić - nikt ci niechcianych świąt do gardła nie wciśnie. Ty musisz podjąć decyzję, jak te święta spędzić i ty musisz się z konsekwencjami tej decyzji zmierzyć. Zwalanie całej odpowiedzialności za wszystko zło świata tego jest w twojej sytuacji kompletnie nieuprawnione, nawet jeśli to wszystko prawda, że kiedyś ona nie zadbała, nie stworzyła, nie nauczyła, nie przygotowała. Teraz jest teraz i to twoje życie, że które sama jesteś odpowiedzialna - nie mama, nieważne czy jest matką dekady czy najgorszą matką kontynentu.
        • triss_merigold6 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:18
          Przecież pani robi dokładnie to samo co matka do której ma pretensje. Jest samotna, nawet dzieci nie ma (też wina mamusi?), nie utrzymuje kontaktów z kuzynami i dalszą rodziną i nie potrafi zorganizować sobie czasu.
          • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:41
            Dzieci może nie mieć z różnych powodów. Nie wiem, kiedy rozstała się z mężem.
            Piszesz o utrzymaniu kontaktów z kuzynami i dalszą rodziną.
            Mam podobną sytuację. Mama na tyle rozwaliła relacje rodzinne, że szansa na odbudowanie jest niewielka. Bo relacje nie popsuły się tydzień temu tylko 30 lat temu. Przez tyle lat taka usychająca gałąź jest z boku. Nie zaprasza się jej na imieniny, na poprawiny, tym bardziej na święta, które spędza się w gronie swoim (rodzice, teściowie, dzieci, wnuki). A na tę usychająca gałąź patrzy się z boku myśląc, że to ich sprawa i sami powinni się w swoim sosie kisić.
            Utrzymuję relacje z dalszą rodziną, ale w święta nikt mnie na drugi koniec Polski nie zaprasza. Każdy ma swoją rodzinę bliższą, gdzie relacje są normalne. Myślisz, że ktoś mnie zaprosi a pominie mamę? Zostawi ją samą? Chyba żartujesz. Raczej jest parcie na to, żebyśmy się jakoś mamą zajęli to i pozostałym kłopot z głowy zejdzie i nie będą z jej humorami, dąsami, pretensjami w święta musieli się zmagać.
            Myślisz, że nikt jej nie zapraszał na święta? Jasne, że zapraszali. Raz i nigdy więcej.
            A my rykoszetem dostajemy. Po tylu latach więzi są na tyle osłabione, że można jedynie zadzwonić i pogadać.
      • kropkacom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:22
        > Nie rozumiem, naprawde nie rozumiem tego przymuszani sie do spedzania swiat z rodzicem
        > zwlaszcza gdy sie tego nie chce.

        Chyba nie chcesz napisać, ze nie rozumiesz dlaczego święta BN wiele osób spędza z kimś tylko dlatego, że to rodzina?
        • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:39
          Owszem,tego wlasnie nie rozumiem. To tylko swieta,jesli sie tej rodziny nie lubi i nie chce z nia spedzac swiat to sie tego nie robi. Po co sie meczyc? To tylko swieta.
          • mama303 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:42
            yamilca197 napisał(a):

            > Owszem,tego wlasnie nie rozumiem. To tylko swieta,jesli sie tej rodziny nie lub
            > i i nie chce z nia spedzac swiat to sie tego nie robi. Po co sie meczyc? To ty
            > lko swieta.
            mam podobne zdanie.
          • iwoniaw Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:45
            To tylko swieta

            Dla mnie to AŻ święta (w końcu, pomijając aspekt religijny, który nie dla każdego występuje - ileż to człowiek ma wolnych dni, w czasie których może zaplanować cokolwiek chce, zająć się czymś, na co w codziennej rutynie nie ma czasu/okazji etc? I marnować ten czas na jakieś chore klimaty i kontakty, które nam szkodzą? A w życiu!) - poza tym zgadzam się z powyższym postem w zupełności.
            • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 10:17
              iwoniaw napisała:

              > To tylko swieta
              >
              > Dla mnie to AŻ święta

              Oczywiście.
              To nie "tylko święta". To coroczny, główny i podstawowy Test Na Miłość.
              Gdyby tak nie było, to ile wątków okołoświątecznych by odpadło big_grin
              • kropkacom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:57
                Dokładnie. Nie dziwmy się autorce wątku więc.
          • kropkacom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:56
            Ja ci przyznaje nawet rację, ale dobrze wiesz, ze to tak nie działa. Zwłaszcza w takich krajach jak Polska. Tutaj nawet wyjazd w święta to grzech. Co dopiero zostawienie matki samej w święta przez jedyne dziecko.
            • sniyg Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:08
              W Polsce wyjazd na święta to grzech? Pierwsze słyszę. Połowa moich znajomych w tym roku wyjeżdża, najczęściej w góry.
      • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:33
        No zobacz. Co drugi wątek o tym, że raz na jakiś czas można bez problemu z rodzicami wytrzymać. Wystarczy chcieć big_grin Trochę kompromisu, bo to matka, bo to ojciec...
        • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 16:24
          Ok. Jednak czy trzeba cale swieta sie meczyc? Nie mozna pojsc do rodzica no w wigilie a reszte swiat spedzic jak sie chce? Oczywiscie,ze chodzi o sytuacje gdy z ta rodzina nie po drodze. I tak to tylko swieta, nie przesadzajmu z nadawaniem im takiej wysokiej rangi.
    • mama303 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:29
      ale Ty powtarzasz chyba to co zrobiła matka...
    • princesswhitewolf Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:30
      > Koszmar totalny.

      sorry ale takie glupoty nazywasz koszmarem? Naprawde jestes niepowazna i chyba nic trudniejszego w zyciu nie doswiadczylas aby swieta byly dla ciebie koszmarem. Zejdzi na ziemie, bo zachowujesz sie jak pensjonarka

      > wiecie co, mam do niej w tym roku taki cholerny żal, że całe życie nie zadbała, żebym miała choć >nitkę rodziny, żebym nie została sama jak palec i uwiązana tylko do niej.

      A to kula i lancuchem jestes przywiazana? Poza tym moze wreszcie przestan obwiniac matke i zaloz wlasna rodzine. Czas najwyzszy przydybac jakiegos chlopa i sie rozmnozyc i przestac zrzedzic i obwiniac wszystkich wokol

      >zawsze robiła cyrki, zawsze jej było źle i zawsze jak nie płakała to uciekała z płaczem od dziadków. Coś we mnie pękło w tym roku...

      Nic nie peklo. Zwyczajnie powtarzasz zachowanie matki. Zawsze ci zle i jaknie placzesz to uciekasz z placzem od matki....

      wyjmij smoczka z buzi i wezzze sie w garsc. Zastanow sie czemu nie masz przyjaciol z ktorymi moglabys spedzic swieta.

      • black.sally Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:00
        princesswhitewolf napisała:

        > > Koszmar totalny.
        >
        > sorry ale takie glupoty nazywasz koszmarem? Naprawde jestes niepowazna i chyba
        > nic trudniejszego w zyciu nie doswiadczylas aby swieta byly dla ciebie koszmare
        > m. Zejdzi na ziemie, bo zachowujesz sie jak pensjonarka


        dla nej to akrat koszmar, dla coebie koszmarem może być cos innego. Trudno to zrozumiec?
        • princesswhitewolf Re: Koszmar świąt 12.12.16, 20:31
          trudno. bo to dorosla kobieta a nie dziecko.
    • kondolyza Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:35
      jesli naprawde chcesz cos zmienic to jest kilka wyjsc:
      - wyjazd w gory razem lub jesli mama nie chce to jedz sama
      -po yt u Mamy ale skrócony do koniecznego minimum po kolacji wroc do domui zrealizuj plan filmy i sledzie z pudelka
      -zeby bylo weselej i zeby przelamac problem kontaktow rodzinnych ustal z mamą i pojdzcie do kogos w pierwszy lub drugi dzien swiat lub zaproscie kuzynow do siebie,bedzie gwarno,mama bedzie chyba trzymac fasonprzy rodzinie?
      -zapros mame do siebie moze to pozwoli Ci poczuc sie troche lepiej jesli bedziesz u siebie?
    • bei Re: Koszmar świąt 12.12.16, 08:42
      Czy moglabys wyjechac razem z mama na czas swiat?
      Pensjonat w gorach, hotelik nad morzem, dom nad jeziorem- no gdziekolwiek.
      Wyciagniesz mame na spacer, zjecie smaczne posilki, pojdziecie na zabiegi, poplywacie na basenie- no zrobcie cokolwiek razem....
    • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 12.12.16, 09:03
      Nieładnie byłoby zostawić matkę sama w Wigilię, skoro - jak piszesz - żadnej wielkiej krzywdy Ci nie zrobiła, a cała jej wina polega na tym, że jest zgorzkniałą, nieciekawą osobą i wcześnie chodzi spać.
      Jednak za diabła nie rozumiem, dlaczego musisz spędzać z nią całe święta. Wigilia + nocleg + sniadanie w I dzień świąt w zupełności by wystarczyły. Zostaje reszta, ktorą można spędzić w domu tak, jak masz ochotę , albo znaleźć sobie fajną ofertę dla samotnych.
    • lauren6 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 09:30
      > I wiecie co, mam do niej w tym roku taki cholerny żal, że całe życie nie zadbała, żebym miała choć nitkę rodziny, żebym nie została sama jak palec i uwiązana tylko do niej.

      Ręce opadają i cycki też. Kobieto, ogarnij się. Masz trzydzieści kilka lat i pretensje do matki, że Ci kontaktów rodzinno towarzyskich nie poukładała? W tym wieku powinnaś mieć własną rodzinę i poukładane zdrowe relacje z matką.

      Zamiast się martwić świętami lepiej poszukaj dobrego psychologa, bo na rozum za późno. Jeśli teraz się ogarniesz może nie stoczysz się niżej niż własna matka.
    • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 10:25
      hrabina_niczyja napisała:

      > Tak się wyżalić chciałam, bo i recepty na to nie ma. Nienawidzę świąt wszelakich,
      > a tych nadchodzących najbardziej. Nienawidzę atmosfery domu rodzinnego,
      > w którym czekają mnie trzy dni udręki z matką, która jak nie pojadę to będzie sama,

      Jestem w sumie w podobnej sytuacji,
      z tą istotną różnicą, że przestałam żałować, że "te święta nie będą piękne i wymarzone, spędzone w ciepłej, rodzinnej atmosferze", bo przestałam już dawno liczyć, że takie będą. Bo w sumie niby czemu muszą być?
      Dla Twojej matki, jak sądzę, te i inne święta to test na miłość i przywiązuje do nich ogromną wagę. Ale Ty nie musisz przywiązywać do świąt równie wielkiej, choć "odwrotnie skierowanej" wagi.
      Możesz to potraktować jako coś, co trzeba spełnić, jak obowiązek, bez żalu, że nie będzie tak pięknie, jakby mogło i jak by się chciało. No trudno. Inny czas spędzisz sobie miło i tak, jak lubisz. Jak idziesz do dentysty, to raczej nie oczekujesz, że będzie miło - ale idziesz, bo trzeba. No więc to możesz potraktować podobnie - trzeba, więc idę i nie liczę, że będzie przyjemnie. A jak będzie mniej bolało niż zwykle, to tylko będzie można się ucieszyć.
      • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 10:59
        ale w sumie dlaczego w ogole jechac? jezeli to jest test na milosc a Ty tej milosci nie czujesz tak jak dana osoba od Ciebie wymaga, bo to chyba o to chodzi, to dlaczego w ogole sie do tego okazywania w okreslony sposob naginac.
        • quilte Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:06
          Ja nie autorka, ale chyba znam odpowiedź: bo ją mamusia na powrozie poczucia winy prowadzi. A raczej na stalowej linie. Kto nie doświadczył - nie zrozumie. Jednocześnie zgadzam się, że jeśli autorka nie chce zmarnować życia, musi to zmienić. Pytanie, czy sama da radę. Spróbuj stalową linę zerwać. Wiek niewiele ma tu do rzeczy.
          • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:13
            quilte napisała:

            > Ja nie autorka, ale chyba znam odpowiedź: bo ją mamusia na powrozie poczucia
            > winy prowadzi. A raczej na stalowej linie. Kto nie doświadczył - nie zrozumie.

            To pewnie prawda.
            Dlatego można sobie powiedzieć, że jeśli dla matki święta są takie strasznie ważne - a dla mnie nie* - to mogę to zrobić dla niej i pojechać. Ale za to nie zrobię wielu innych rzeczy, których matka także oczekuje, ale wcale mi nie pasują, bo są ważne dla mnie.

            *to bardzo istotne, bo jeśli dla mnie święta także są niezmiernie ważne, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
        • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:07
          nathasha napisała:

          > ale w sumie dlaczego w ogole jechac? jezeli to jest test na milosc a Ty tej milosci
          > nie czujesz tak jak dana osoba od Ciebie wymaga, bo to chyba o to chodzi,
          > to dlaczego w ogole sie do tego okazywania w okreslony sposob naginac.

          Bo w życiu czasem trzeba zrobić nie tylko to, co się nam chce. I skoro matce tak strasznie na tym zależy, to "niech ma" - mi wiele nie ubędzie, naprawdę.

          I skoro matka nie była matką koszmarną (a tak pisze hrabina), to można dla niej coś czasem zrobić. Więc jeśli dla mojej matki jest to tak cholernie ważne, a dla mnie o wiele mniej, to zrobię to dla niej.
          Nie spędzę z nią Sylwestra, choć pewnie też będzie sama, bo z kolei dla mnie Nowy Rok jest ważny, ważne jest, żebym spędziła go tak, jak JA chcę. A święta takie nie są, są dla mnie przedłużonym weekendem, zależy mi przede wszystkim na tym, żeby odpocząć i dlatego nie zamierzam się męczyć dodatkowym roztrząsaniem, że nie jest "miło, rodzinnie i przyjemnie". Co także polecam hrabinie.
          • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:12
            tylko chyba wlasnie autorce ubywa. mozna nie byc matka koszmarna bo nie bila, nie pila i sie nie lajdaczyla ale w jakis sposob tak naruszyla Twoja psychike ze nie mozesz sie z tego pozbierac, i od tego moim zdaniem trzeba sie uwolnic. Ja rozumiem autorke w tym sensie ze boi sie matki zranic, ze bedzie ona sama w swieta, ze co pozniej nagada bliskim i znajomym, jak bedzie autorce suszyla glowe, ale wedlug mnie to trzeba wlasnie przerwac, to nie jest tylko nie przyjechanie na swieta ale zmiana calego podejscia i do matki i do czasu spedzania razem, to bedzie zmudna, ciezka praca gdzie poddac sie bedzie bardzo latwo, wrocic do ustalonych schematow. w takich wlasnie sytuacjach gdy "nam nie ubywa" zgadzam sie z Toba, olu_dom, wtedy lepiej machnac reka i sie nagiac.
            • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:21
              nathasha napisała:

              > tylko chyba wlasnie autorce ubywa.

              Pytanie, dlaczego jej ubywa. Może właśnie dlatego, że przykłada do świąt równie wielką wagę, co matka (tylko inną i inaczej zabarwioną), więc warto się na tym zastanowić i przewartościować ten czas.

              > ale wedlug mnie to trzeba wlasnie przerwac, to nie jest tylko nie przyjechanie
              > na swieta ale zmiana calego podejscia i do matki i do czasu spedzania razem,
              > to bedzie zmudna, ciezka praca gdzie poddac sie bedzie bardzo latwo, wrocic do
              > ustalonych schematow.

              Że to trzeba przerwać i zmienić, to nie mam ani cienia wątpliwości. I wiem sama, że to nie jest łatwe, i że pułapka powrotu do starych schematów czyha co krok, że tak powiem.
              Nie wiem tylko, czy tę zmianę koniecznie trzeba zaczynać właśnie od świąt. Tzn. na pewno warto w przypadku, kiedy ten czas jest ważny dla nas samych, a nagięcie się do oczekiwania matki będzie jednoznaczne z rezygnacją z własnych planów i pomysłów.
              Ale jeśli święta nie mają aż takiego znaczenia, to lepiej zużyć energię na "obronę" tego, na czym nam samym zależy (weekendy, urlop, etc.).
              A nie zrobić mamie na złość, bo skoro ona chce na święta, to ja jej specjalnie powiem NIE! wink
              • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:26
                Mowienie na zlosc rzeczywiscie nic dobrego nie przynosi wink mysle ze autorka jest po prostu b zmeczona i ma wszystkiego dosc i po prostu zwyczajnie nie chce sie meczyc. Ale jesli jest tak jak piszesz, co ona sama musi sobie przemyslec to rzeczywiscie lepiej zacisnac zeby, skrocic pobyt do minimum a zmiany prawdziwe zaczac od czegos innego. Bo widac wyraznie ze obie panie sa nieszczesliwe tylko matka b ugruntowana we wlasnej postawie.
                • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:02
                  nathasha napisała:

                  > Mowienie na zlosc rzeczywiscie nic dobrego nie przynosi wink mysle ze autorka jest
                  > po prostu b zmeczona i ma wszystkiego dosc i po prostu zwyczajnie nie chce sie
                  > meczyc. Ale jesli jest tak jak piszesz, co ona sama musi sobie przemyslec

                  Nie wiem, jak jest u hrabiny, ale dobrze wiem, jak było u mnie. Jak mnie zęby bolały na samą myśl, że "znowu te święta...". I zorientowałam się, że to dlatego, że sama przywiązuję do nich zbyt wielką wagę i oczekiwania - bo przecież to święta, więc powinny być rodzinne, cudowne, magiczne, bo tak! I bolą mnie zęby, bo wiem, że tak nie będzie.
                  Więc przestałam "oczekiwać z założeniem porażki", tylko postanowiłam minimalizować straty. Czyli jadę do matki na święta i spędzam je prawie tak samo, jakbym spędziła u siebie - czyli na kanapie, obżerając się tym, co lubię, przed telewizorem, z zaległą książką, etc.
                  Hrabina pisze, że mama idzie spać o 21:00 - i że to problem (jak zrozumiałam). Ja w tym w ogóle nie widzę problemu, tylko wręcz przeciwnie - mam czas dla siebie i oglądam/czytam/robię, co chcę, wreszcie nie zrzędzi, nie pokazuje swojej zbolałej miny, etc.

                  A u hrabiny widać właśnie wielką tęsknotę za tym, żeby te święta były cudowne, rodzinne, magiczne i gwarne ("gwar za ścianą", "nawet choinki nie ma", i tym podobne żale w jej poście). Ale nie wiem, na co ona liczy, skoro u niej w domu nigdy takie nie były? Złości się z góry, że znowu będzie rozczarowana?

                  Dlatego upieram się, że podstawowa sprawa to zmienić oczekiwania i zobaczyć sprawy takimi, jakie są - i wtedy zmieniać to, co da się zmienić.
                  A nie frustrować, że znowu w tym roku będzie tak samo jak zawsze - no będzie, dlaczego miałoby być inaczej?
                  • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:09
                    Oczywiście, że powinna zmienić oczekiwania. Ja zmieniłam. Lekko nie było. Niemniej jednak po przeczytaniu paru wątków na ematce, gdzie opisywane są święta radosne, w miłym, rodzinnym gronie, kiedy to nawet najtwardsi przeciwnicy wyciągają ręce a w święta zapomina się o problemach i zatargach, to mi się płakać chce. Che się, bo wiem, że u mnie tak nie było.
                    Jest po zmianie, ale takie zmiany z kolei żadna z Was by nie chciała.
                    Po ostawieniu osoby, która na siłę starała się każdemu życie zatruć, reszta rodziny nas odcięła. Po prostu. Dlatego, że teraz mama do nich jeździ i im życie zatruwa. A tak zatruwała nam i wszyscy, poza mną, byli zadowoleni.
                    Kiedyś mi ciotka wprost powiedziała, jak ten mechanizm działa. Każdy wiedział doskonale, że matka święta nam spieprzy, ale jak nie mnie to im by spieprzyła.
                    • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:32
                      no ja tez zawsze chcialam pieknych magicznych swiat a nie ciaglego szarpania sie i nerwow lacznie z awanturami i pokazowymi wyjsciami. ale swiata nie zbawie, choc mysle ze to byloby nawet prostsze od zbawienia wlasnej rodziny. moge liczyc na to ze kiedys wlasne swieta bede miala takie, miec je po to zeby po prostu milo i fajnie spedzic czas. ale jesli nie - to nie, tak jak napisala ola_dom, zalezy na co masz parcie i co jest dla Ciebie wazne. a osobie ktora wszystkim u Ciebie zatruwa zycie rozumiem ze nic wytlumaczyc sie nie da?
                    • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:33
                      pitahaya1 napisał:

                      > po przeczytaniu paru wątków na ematce, gdzie opisywane są święta radosne,
                      > w miłym, rodzinnym gronie, kiedy to nawet najtwardsi przeciwnicy wyciągają
                      > ręce a w święta zapomina się o problemach i zatargach, to mi się płakać chce.

                      Oj, pitahaya... taka duża, a wciąż w bajki jeszcze wierzy... wink

                      Ja wierzę, że ludzie miewają super święta i uwielbiają ten czas. Ale nie wierzę, że jak cały rok relacje są posrane, to się na te święta cudownie pod choinką poprawią i zreperują.
                      Prawdę mówiąc, to w moim domu trochę było takie niewypowiedziane, podskórne oczekiwanie. I życzenia świąteczne zawsze ze łzami w oczach - bo JEDNAK tak się kochamy, JEDNAK dobrze sobie życzymy, JEDNAK... co tam jeszcze kto chce.
                      I co roku to samo (pewnie to ta tradycja, o której wszyscy trąbią, jakaś musi być) big_grin
                      • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:41
                        Właśnie człowiek przeczyta, że u innych jest normalnie, w dodatku każdy krzyczy, że wystarczy tylko chcieć i zmienić nastawienie. I człowiek zmienia, chce radośnie choć raz i znów po uszach dostaje. Obiecuje sobie, że nigdy więcej i znów za rok to samo. Ty piszesz o łzach i życzeniach a u nas nawet tych życzeń czasem nie było, bo mama akurat musiała iść pierogi odgrzać. A jak nie pierogi to sprawdzić, czy okna zamknięte a światło przed domem zapalone... Byle tylko życzeń nie składać.
                        • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:57
                          pitahaya1 napisał:

                          > Ty piszesz o łzach i życzeniach a u nas nawet tych życzeń czasem nie było,
                          > bo mama akurat musiała iść pierogi odgrzać. A jak nie pierogi to sprawdzić,
                          > czy okna zamknięte a światło przed domem zapalone... Byle tylko życzeń nie składać.

                          Bo Ty się załapałaś na inną opcję smile
                          U mnie musiało być pięknie, rodzinnie i wzruszająco, bo przecież jesteśmy wspaniałą, kochającą rodziną! I niechby ktoś spróbował choćby pomyśleć, że nie - o, to zdrajca i we własne gniazdo sra!
                          I żadnej refleksji, że coraz mniej osób na Wigilii, bo np. siostry od lat się do siebie nie odzywają. Oczywiście - i tak w życiu bywa, ale utrzymywanie w głowie wizerunku wspaniałej rodziny jest w takiej sytuacji cokolwiek dziwaczne.

                          Wcale nie wiem, co lepsze. Chyba nic. Taka sama choroba, tylko objawy różne.
                        • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 13:21
                          "Byle tylko życzeń nie składać."
                          jak ja wiele lat sie modlilam zeby nie bylo tych cholernych zyczen, zeby wszyscy zapomnieli no i w koncu z mama wypracowalysmy dla wszystkich schemat pod tytulem - kazdy bierze oplatek/jajko i mowimy - no to najlepszego, zdrowych wesolych swiat i tyle. Jakie to piekne rozwiazanie jest. no ale to stalo sie naprawde pozno, po wielu wielu latach meczarni i wzajemnego ranienia sie.
                          • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 13:58
                            To trochę co innego. Tak samo robię u siebie w domu big_grin Raz a dobrze składamy sobie wzajemnie. Ja pisałam o unikaniu składania wychodząc z pokoju. Złożeniu życzeń Pawłowi, ale Tomkowi już nie, bo ona z Tomkiem się nie połamie opłatkiem. A potem marsz do kościoła na pasterkęwink
                            • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:02
                              a tak, to u mnie takie unikanie zyczen tez bylo - czasem otwarcie wrogie, zadne tam wychodzenie do kuchni, wiec widzisz, wszystko moze sie zmienic, niektorzy sie starzeja i przestaje im tak zalezec na tych zlosliwosciach, inni odpuszczaja, a jeszcze inni sie nie godza i jakos to wszystko sie uladza. a czasem oczywiscie nie, ale wtedy no trudno walczyc z wariatkami. a juz tematu ze to jednak swieta religijne i warto byloby sobie troche milosci okazac nie bede poruszac bo mnie to zawsze okropnie w tym wszystkim uwieralo
                            • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:24
                              pitahaya1 napisał:

                              > Ja pisałam o unikaniu składania wychodząc z pokoju. Złożeniu życzeń Pawłowi,
                              > ale Tomkowi już nie, bo ona z Tomkiem się nie połamie opłatkiem.

                              O, to grubiej... Ja też myślałam, że unika składania życzeń w ogóle, ale że tak wybiórczo... Obrzydliwe, to racja.
                              • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:36
                                Początkowo myślałam, że to przypadek. Potem nie miałam złudzeń. Padło na mojego męża, który za nią poszedł, żeby życzenia złożyć. Ech... wink
                                • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:11
                                  pitahaya1 napisał:

                                  > Początkowo myślałam, że to przypadek. Potem nie miałam złudzeń. Padło na mojego
                                  > męża, który za nią poszedł, żeby życzenia złożyć. Ech... wink

                                  Łojezu...
                                  Zrewanżuję się historyjką, jak to moja mama w którymś momencie zaczęła uciekać na drugi koniec domu, żeby nie przywitać się z moim facetem, który po mnie przyjechał. Za pierwszym razem też sądziłam, że to przypadek.
                                  A jak został razem ze mną zaproszony na urodziny jej siostry, to na jego widok o mało nie dostała zawału (nie spodziewała się go w żadnym razie, choć wiedziała, że ja mam być big_grin), a potem tak się obracała, żeby przypadkiem nie mógł jej powiedzieć "dzień dobry". Następnie poszła do innego pokoju, a za niedługo wyszła z urodzin bez słowa i obraziła się na siostrę, do której chyba wciąż (od zimy) się nie odzywa. I jeszcze opieprzyła kilka osób, że "wiedziały, że ON będzie, a jej nie powiedziały!". I w taki sposób prawie została główną bohaterką urodzin swojej siostry, bo oczywiście parę osób było poruszone tym, że jeden z gości nie siedzi przy stole, tylko trzyma się za głowę w pokoju obok, a nie zdawały sobie sprawy, jak i o co tak naprawdę chodzi.
                                  • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:18
                                    Też nieźle. Moja kiedyś dookoła kominka uciekała, żeby się nie przywitać. Z boku śmiesznie to wyglądało big_grin
                    • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:38
                      pitahaya1 napisał:

                      > Jest po zmianie, ale takie zmiany z kolei żadna z Was by nie chciała.
                      > Po ostawieniu osoby, która na siłę starała się każdemu życie zatruć, reszta
                      > rodziny nas odcięła. Po prostu. Dlatego, że teraz mama do nich jeździ i im życie
                      > zatruwa. A tak zatruwała nam i wszyscy, poza mną, byli zadowoleni.

                      Hehe, rodzina Was karze za to, że sama nie jest tak odważna, jak Wy big_grin
                      Że nie postawi się matce tak, jak Wy się postawiliście.
                      To śmieszny, ale dość powszechny mechanizm, że jestem zła na kogoś dlatego, że on jest taki, jak ja nie jestem, bo chciałabym, ale nie mam odwagi być.
                      Przecież skoro matka jeździ do rodziny, to rodzina ją zaprasza?

                      Ja wiem, w teorii sprawy są proste i śmieszne, ale wiem też, jak to wygląda w życiu. I współczuję, choć nie wiem, czy warto aż tak przejmować się rodziną, która tak stawia sprawy.
                      • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 12:44
                        Dlatego też, gdy mi ktoś prosto w oczy powiedział, jak to działa, przestałam mieć skrupuły. A rodzina szybko zaczęła być mocno zajęta. Zaprosili ją raz, dwa może. Potem zaczęło się jęczenie, że jednak to dzieci powinny się męczyć. Wprost zapytałam, dlaczego nie zaproszą ją na święta, skoro to rodzina. Jak to, dlaczego nie zaproszą? Bo chcą normalnie święta spędzić big_grin Za to ja mam się męczyć, bo to matka, bo ojciec.
                        • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 13:23
                          a rozumiem ze osoba nadal nic nie zrozumiala? i co, teraz spedza sama?
                          • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:00
                            Ano nie zrozumiała. Jak to wygląda? Ktoś ją zaprosi na Wigilię, ktoś na pierwszy dzień świąt, do niedawna ja ją zapraszałam zawsze. Nawet na wyjazd zabrałam, żeby nie było męczarni z gotowaniem i wiecznego stękania, że tyle roboty. Raz, nigdy więcej. Spieprzone święta moje i mojej rodziny. Syna jeszcze ma, ale ten już dawno nauczył się sztuki unikania.
                            • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:05
                              haha, faceci to jednak zawsze umieja sie ustawic, tylko my jestesmy takie cierpietnice. Polskie matki boskie. Moze jeszcze zrozumie, albo bedzie sie do smierci nad soba uzalala, niektorzy tez lubia w sumie. No ale szkoda, ze niszczy takim zachowaniem zycie takze innym.
                              • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:30
                                I oczekiwanie rodziny do nas jest skierowane, nie do syna. Syn nie musi. Córka musi wink
                              • quilte Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:38
                                Pitahaya, musisz sobie wyhodować skórę hipopotama, zbroję na matkę. Wtedy nie będzie ci w stanie nic zrobić, choćby na rzęsach chodziła. Da się, sprawdzone. Z tego co piszesz, rozumiem, że masz fajną rodzinę. To ci powinno pomóc. Matki nie zmienisz, ale możesz się przed nią obronić. Zmień siebie. Nie uzależniaj swojego nastroju od niej. Nie spodziewaj się po niej niczego dobrego (wiem, jak to brzmi). Nie oczekuj, że "tym razem będzie inaczej". Nastaw się, że będzie fatalnie i postanów, że spłynie to po tobie jak woda po gęsi. Nie dyskutuj, nie próbuj uszczęśliwić, nie tłumacz. Ona na tyle jest w stanie wam popsuć humor, na ile jej pozwolicie - więc nie pozwalajcie.
                                • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:53
                                  Teraz to już spływa od 2 lat wink Piszę o tym co wcześniej było. O tym, jak to za namową ludzi jeszcze raz starałam się ją zmienić, być miłą, grzeczną, jakoś zacisnąć zęby, bo matka. Teraz wiem, że po prostu rodzina chciała mieć jedne święta z głowy wiedząc, że jej humorami ja się zajmę.
                                • pade Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:55
                                  To jest najlepsza rada.
                                  Sama się do niej stosuję.
                                  Jeśli wiem, że dana osoba jest taka a nie inna, może nie spodziewam się wszystkiego najgorszego, ale na pewno nie spodziewam się niczego dobrego. Dzięki temu rozczarowanie jest mniejsze, albo nie ma go wcale.
                                  Niespełnione oczekiwania (czasem podświadome) są bardzo bolesne.
                                  • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:15
                                    pade napisała:

                                    > Niespełnione oczekiwania (czasem podświadome) są bardzo bolesne.

                                    To właśnie miałam na myśli - hrabina podświadomie oczekuje, że może akurat tym razem cud by się stał, że święta mogłyby być miłe, ale wie, że nie mają szans, i już ją boli.
                                    A jak nie oczekujesz - to się nie rozczarujesz.
                                    Jak to mówią mądrzy: "Niczego nie oczekuj, spodziewaj się wszystkiego".
            • lauren6 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:24
              Z tego co widzę autorka obwinia matkę za własne niepowodzenia życiowe. Ma się to nijak do świąt. Kobieta po 30-stce powinna być już wystarczająco dorosła by stanąć przed lustrem i powiedzieć: za moje błędy w dorosłym zyciu odpowiadam ja sama, a nie moja matka.

              Taki drobny krok, ale najwyraźniej potrzebny, żeby uzdrowić stosunki między nimi.
              • nathasha Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:27
                Mysle ze mozna byc po 100tce i byc do tego niedoroslym, bo tu wazna jest dojrzalosc, dopoki jej nie ma to nawet nasze rady nic nie pomoga.
              • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:45
                Jakie to proste.
      • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 16:38
        ola_dom napisała:


        > z tą istotną różnicą, że przestałam żałować, że "te święta nie będą piękne i wy
        > marzone, spędzone w ciepłej, rodzinnej atmosferze", bo przestałam już dawno lic
        > zyć, że takie będą. Bo w sumie niby czemu muszą być?

        Czemu musza byc? Dlatego ze gdy sie cos celebruje/swietuje to wlasnie po to zeby milo, bo na codzien jest tak sobie, codzienna rutyna i obwiazki,ktore zazwyczaj trzeba wykonac i zbyt przyjemne nie sa. Zycie codzienne jest wystarczajaco stresujace i meczace zeby jeszcze w swieta (jakiekolwiek wolne dni) meczyc sie wykonujac nieprzyjemny,stresujacy obowiazek.
        Tak,tem czas swiateczny ma byc wlasnie mily, przejmny,relaksujacy.

        > Dla Twojej matki, jak sądzę, te i inne święta to test na miłość i przywiązuje d
        > o nich ogromną wagę.

        Test na milosc?

        > Możesz to potraktować jako coś, co trzeba spełnić, jak obowiązek, bez żalu, że
        > nie będzie tak pięknie, jakby mogło i jak by się chciało. No trudno. Inny czas
        > spędzisz sobie miło i tak, jak lubisz.

        Inny czyli jaki? Do swiat przywiazuje sie niezwykla wage, test na milosc,az swieta a nie tylko swieta, ale gdy przychodzi do ich celebrowania to sie okazuje ze moga byc spedzone byle jak,w ciezkiej atmosferze z ludzmi z ktorymi nie ma sie ochoty spedzac czasu, bo to obowiazek. Serio?

        Jak idziesz do dentysty, to raczej nie oczekujesz, że będzie miło - ale idziesz, bo trzeba.

        Dentysta porownany ze swietowaniem. Niezly absurd.
        • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 17:02
          yamilca197 napisał(a):

          > Dentysta porownany ze swietowaniem. Niezly absurd.

          Dla Ciebie absurd, dla innych porównywalna przykra konieczność tudzież obowiązek.
          • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 18:19
            No wlasnie,swieta to przykry konieczny obowiazek. To po co wogole swietowac?.
            • ola_dom Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:52
              yamilca197 napisał(a):

              > No wlasnie,swieta to przykry konieczny obowiazek. To po co wogole swietowac?.

              Powtórzę - a po co chodzisz do dentysty, na przykład?
              Czasem trzeba.
              Przy czym nie jest to "świętowanie", tylko spełnianie rodzinnego obowiązku. Świętuję=cieszę się=mam frajdę kiedy indziej.
              • yamilca197 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 16:56
                ola_dom napisała:

                > Powtórzę - a po co chodzisz do dentysty, na przykład?
                > Czasem trzeba.
                > Przy czym nie jest to "świętowanie", tylko spełnianie rodzinnego obowiązku. Świ
                > ętuję=cieszę się=mam frajdę kiedy indziej.

                Widzisz, ja nie postrzegam swiatowania jako wypelniania obowiazku rodzinnego. Wogole obowiazki to ja mam wobec moich najblizszych czyli nieletnich dzieci. Cala reszta jest opcjonalnie. Swieta to nie jest dla mnie bolacy zab czy inny wrzut na doopie dlatego takie porownanie uznaje za obsurdalne. Nie wyobrazam sobie nawet zamieniac swieta w przykry obowiazek, swieta/inne okazje to nie obowiazek. Gdybym miala spedzac swieta z kims z obowiazku to czulabym sie z tym zle, bo to nie fair wobec tych ludzi.
                No chyba ze wszyscy nieszczerzy i zaklamani.
    • solejrolia Re: Koszmar świąt 12.12.16, 10:43
      Na twoim mjejscu przestałabym powielać schemat, jaki ustaliła matka, i przestałabym teraz-już-natychmiast powielać jej zachowania.
      Nawet jeśli nie dałoby się gdzieś wyjechać, to podeszłabym do tego zadaniowo- są święta, i trzeba ten czas jakoś przetrwać. Bez projekcji, jak ma wyglądać, bez narzekania i ponurych mysli, że się nie da, starałabym się zrobić coś inaczej niż zwykle,
      (choćby skrócić pobyt u matki! to pierwsze co przychodzi mi do głowy. Albo zamiast samemu pichcić i urobić się po pachy- zamówić gotowce, zamiast w domu- iść do restauracji, zamiast zalec po wigilii przed TV- iść na spacer, z matką lub samotny, zamiast ......)
      • nuta15 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:21
        Macie tylko siebie i to jak spędzicie te dni, zależy także od ciebie. Nie obwiniaj matki za "całe zło". Zmień nastawienie i sama postaraj się o milszą atmosferę . Drobne, łagodne gesty , ciepłe słowa niewiele kosztują , ale dzięki nim można sobie okazać choćby zrozumienie i akceptację.
        • quilte Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:28
          To nie takie proste. Wiesz, "jeśli pacjent bardzo chce żyć, to medycyna jest bezradna" smile A jeśli ktoś bardzo chce być nieszczęśliwy, to nie pomogą łagodne gesty i ciepłe słowa drugiej strony.
          • solejrolia Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:42
            Chyba jednak jesli pacjent nie chce żyć, to i medycyna jest bezradna
            (a jak ktos chce byc nieszczęśliwy, to będzie nieszczęśliwy, i faktycznie gesty i ciepłe słowa nie pomogą).

            Ale zgadza się, dlatego warto mieć plan, proponować, ale nie narzucać się, i realizować ten plan po swojemu.
          • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:52
            quilte napisała:

            > To nie takie proste. Wiesz, "jeśli pacjent bardzo chce żyć, to medycyna jest bezradna" smile
            > A jeśli ktoś bardzo chce być nieszczęśliwy, to nie pomogą łagodne gesty i ciepłe słowa drugiej strony.

            Ano właśnie big_grin
            No chyba że hrabina ma taką wszechmoc, że jeśli tylko zechce i wykona ciepłe gesty, to uzdrowi całą sytuację, bo wszystko tylko i wyłącznie od hrabiny zależy - i od jej gestów i nastawienia... no właśnie...
        • butch_cassidy Re: Koszmar świąt 12.12.16, 13:39
          nuta15 napisała:

          >Drobne, łagodne gesty , ciepłe słowa niewiele kosztują , ale dzięki nim
          > można sobie okazać choćby zrozumienie i akceptację.

          Byłaś kiedyś w podobnej sytuacji? Bo ja tu widzę frazesy. Realnie nie dość, że zmiana atmosfery w towarzystwie takiej osoby jest nieziemsko trudna, o ile nie niemożliwa, to jeszcze każda próba kosztuje bardzo dużo - energii, zaciskania zębów, starań... Po x latach człowiek też miewa dość. I sam czuje się sfrustrowany, bo jego wysiłki nie przynoszą rezultatów.
          • nuta15 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 20:50
            Byłam , moja mama też jest trudną osobą . Potrzebowałam czasu , żeby zrozumieć, że dla poprawienia naszych relacji nie mogę powielać jej zachowań. Nie liczyłam na efekt czarodziejskiej różki, ale gdybym nie spróbowała , nasze kontakty byłyby stale pełne napięcia.
            • butch_cassidy Re: Koszmar świąt 12.12.16, 20:55
              Może to jednak lżejszy przypadek był wink
              Cieszę się w każdym razie, że udało Ci się poprawić sytuację, ale wierz mi, że nie zawsze leży to w zakresie możliwości córki, czy kogokolwiek z rodziny. Są osoby, którym pomogłoby tylko fachowe wsparcie, ale musiałyby się na nie zgodzić, a jak nie chcą, bo one są ok, tylko świat beee, no to cóż... niewiele da się zrobić.
              • butch_cassidy Re: Koszmar świąt 12.12.16, 20:57
                I jeszcze raz nawiążę do Twojego wcześniejszego wpisu - czy naprawdę jest sens okazywać zrozumienie i akceptację dla zachowań i postaw, których nie jesteś w stanie zaakceptować, będąc w zgodzie ze swoim systemem wartości? Ani nie rozumiesz - bo nawet jeśli ogarniasz mechanizmy psychologiczne, które za tym stoją, to nie pojmujesz, jak można nie chcieć się z tego wyzwolić?
                • nuta15 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 21:13
                  To ja nawiążę do tego o czym pisała hrabina, w swojej matce neguje to , co powiela w swoim życiu i zachowaniu. Jeżeli chce się z tego wyzwolić , to musi zacząć od zmiany w sobie.
                  • yamilca197 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 22:22
                    nuta15 napisała:

                    > To ja nawiążę do tego o czym pisała hrabina, w swojej matce neguje to , co powi
                    > ela w swoim życiu i zachowaniu. Jeżeli chce się z tego wyzwolić , to musi zaczą
                    > ć od zmiany w sobie.


                    Ona zdecydowanie nie chce.
    • mikams75 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 11:31
      jedz na wigilie a pozniej wracaj do siebie - wykrec sie, ze jestes przemeczona a w tym roku swieta w weekend i przez to nie ma wiecej wolnego i nie masz kiedy odpoczac.
    • snakelilith Re: Koszmar świąt 12.12.16, 13:13
      Dziewczyno, lepszy koniec z dramatem, niż dramat bez końca, a ty chyba masochistycznie zostajesz w chorej relacji. Matka cię szantażuje, więc poszantażuj ją w tym roku, niech pozna gorzki smak własnej metody. Wierz mi, twojej matce nic się nie stanie, gdy spędzi te święta raz sama. Możliwe, że będzie ryczeć w poduszkę, ty też się pewnie poryczysz, ale albo wszystko się między wami zawali i uwolnisz się od potwora, albo stworzy się okazja do nowego rodziału na twoich warunkach. Więc zadzwoń i nakłam, że zostałaś zaproszona przez przyjaciół na święta. Nie musisz się tlumaczyć jacy to. Jak zacznie marudzić, odłoż słuchawkę. A potem zaplanuj własną wigilię. Ugotuj sobie coś fajnego, kup dobre wino, ładnie się ubierz i udekoruj stół. Przygotuj sobie klika fajnych filmów, niekoniecznie łzawe komedie świąteczne, bo tam zawsze te same ckliwe idiotyzmy. Następnego dnia idź sobie na spacer, a potem już prawie po świętach. Przeprowadź ten plan metodycznie, bez podkręcania emocji. Trzy dni dasz radę się kontrolować, tylko nie rób z siebie ofiary. Nie takie wigilie ludzie mają za sobą. Jest jak jest, jesteś sama, zaakceptuj to, bo bez zdefiniowania status quo nie masz szans na zmianę czegokolwiek. A masz jeszcze czas, by coś zmienić w swoim życiu. Nie przejmuj się matką, bo to dorosła i wygląda na to, że dosyć silna, apodyktyczna osoba, która zawsze potrafiła wyhisteryzować własną rację. Prawdopodobnie nie będzie w ogóle smutna, tylko zdziwiona. Być może taki terapeutyczny szok. A po świętach do niej zadzwoń i zachowuj się jakby nic się nie stało. Założę się, że będzie ci jadła z ręki. I tak w ogóle szukaj ludzi, przyjaciół, bo życie toczy się nie podczas tych trzech dni w grudniu, a od jednego grudnia do następnego.
      • pade Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:23
        Do tego potrzeba odwagismile
        Oby autorka ją miała.
    • catroux Re: Koszmar świąt 12.12.16, 14:15
      Mam w sumie dość podobną sytuację i na Twoim miejscu bym nie pojechała.
      Trzymaj się.
      • dolores12 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:20
        Jestem w podobnej relacji z mamą, ale na szczęście mam odskocznię w postaci własnych dzieci i męża oraz teściów. Mimo wszystko święta nie należą do mojego ulubionego czasu. Za to w tym roku są wyjątkowo krótkie,co napawa mnie wielkim optymizmem. Uszy do góry, hrabino, to tylko 2 i pół dnia, dasz radę się przemęczyć, byle nie dać się sprowokować.
        • ola_dom Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:53
          dolores12 napisała:

          > Za to w tym roku są wyjątkowo krótkie,co napawa mnie wielkim optymizmem.

          Hehe, to samo miałam napisać smile
          Pierwszy raz w życiu cieszę się, że święta najkrótsze, jak to możliwe, w dodatku w pracy mnie prosili, żebym była w piątek 23.12., a ja bardzo chętnie będę i nie mogę odmówić, bo ostatnio spędziłam kawał czasu na zwolnieniu i musieli mnie zastępować...
    • damajah Re: Koszmar świąt 12.12.16, 15:20
      Przyszło mi do głowy że rodzina Twojej mamy zdecydowanie nie jest fajna.
      Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Rozumiem ze jakakolwiek nie jest - ciężko Ci ją zostawić samą. Jeśli potrafisz i możesz - spędź święta z przyjaciółmi (jeśli ich masz, takich prawdziwych) lub sama.
    • rosapulchra-0 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 16:41
      Masz trudną sytuację i współczuję. Jesteś sama, masz tylko matkę i to w dodatku męczącą.
      Nie wiem, jak ci doradzić. Pisanie, że masz nie jechać, jest głupie i okrutne. Zarówno dla ciebe i twojej rodzicielki.
      Zapewne przecierpisz kolejne święta.
      A osobiście życzę ci, żebyś kogoś poznała, poczuła wiatr we włosach, poczuła się pragniona i szczęśliwa. Myślę, że to też dobrze wpłynie na twoją mamę.
    • edelstein Re: Koszmar świąt 12.12.16, 18:54
      Przeciez ty jestes identyczne jak matka, zero rodziny,przyjaciol,faceta.
      • olewka100procent Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:39
        Nie rozumiem tego, już bym wolała z tą matką siedzieć niż sama jak palec. Piszesz że o 21.00 chodzi spać . Więc Luz, robisz to co robiłabyś w domu, relaks i telewizja . W końcu to twój rodzinny dom a nie jakieś obce miejsce
        • koronka2012 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 19:53
          Czasem lepiej samej smile możesz wyciągnąć się swobodnie na kanapie zamiast napinki i łapania krzywych spojrzeń, dostosowywania się do czyjegoś rytmu dobowego (do łazienki o 23????zgroza).

          Pomijając już nieznane warunki lokalowe - nie wszyscy mają telewizory w każdym pomieszczeniu, a nawet jeśli się ma przyjaciół, to w większości spędzają wigilię z własnymi rodzinami i trudno umówić się w tym dniu z kimkolwiek.

          Tak, może wyjechać. Tylko szczerze mówiąc nie wiem co gorsze - siedzieć ze skwaszoną matką, czy siedzieć dobitą wyrzutami sumienia. Trudno się ich wyzbyć, bo w naszym kręgu kulturowym mamy wdrukowane, że tylko ostatnia sucz zostawiłaby starą matkę samą na wigilii. I nie ma przebacz, normalny człowiek się ugina pod tym ciężarem, szczególnie jeśli matka nie ma za uszami grubszych spraw niż bycie męczybułą.
          • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:02
            koronka2012 napisała:


            Trudno się ich wyzbyć, bo
            > w naszym kręgu kulturowym mamy wdrukowane, że tylko ostatnia sucz zostawiłaby s
            > tarą matkę samą na wigilii. I nie ma przebacz, normalny człowiek się ugina pod
            > tym ciężarem, szczególnie jeśli matka nie ma za uszami grubszych spraw niż byci
            > e męczybułą.

            W dodatku co chwilę ematka jej przypomina, że bez przesady, ale raz na jakiś czas można się poświęcić. Poza tym zmiany trzeba zacząć od siebie. I tak dalej. W ostateczności dzieci zostawią ją na starość bez szklanki wody.
          • ola_dom Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:53
            koronka2012 napisała:

            > Czasem lepiej samej smile

            Zdecydowanie i bezwzględnie lepiej. Nie mam co do tego wątpliwości.
          • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 13:14
            >w naszym kręgu kulturowym mamy wdrukowane, że tylko ostatnia sucz zostawiłaby starą matkę samą na wigilii.

            W naszym kręgu kulturowym mamy też wdrukowane, że nie zostawia się dziecka, nawet dorosłego. Niedawno pewna ematka dostała tu zjebkę za to, że zaplanowała wyjazd na święta bez syna w wieku studenckim. I wiele razy czytałam tu posty forumek, które poczuły się niekochane i zignorowane, bo matka zaplanowała sobie wyjazd w jakimś momencie ważnym dla córki/syna.
            A tak naprawdę, nie chodzi o to, kogo się zostawia, ale o to, jak wielką przykrość zrobimy tej osobie. Bez przesady, można zostawić matkę, ale wypada zainteresować się, jak ona to odbierze. Nie każda matka uzna to za najgorsze święta swojego życia.
    • ola766 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 20:03
      A ja chciałam zapytać - co tak naprawde stoi na przeszkodzie, żebyś spędziła te święta sama, tak jak chcesz?
      Co by było, na zaproszenie odpowiedziała "Bardzo dziękuję, ale mam już inne plany"?
      Tak REALNIE, jaki byłby rozwój wydarzeń?
      I w związku z nim - jaka byłaby Twoja reakcja?
      Bo nigdzie nie napisałas czego tak się obawiasz.
    • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 22:06
      Bardzo dziękuję za wpisy. Reasumując- nie każdy musi mieć dzieci, faceta bylebył też nie. Przyjaciół też niekoniecznie musi obarczać tym, że się świąt nie lubi. Nie lubię i już. I tak, chciałabym inaczej, ale zdaję sobie sprawę, że inaczej nie będzie co pisałam na początku- recepty na to nie ma. No nie wyjdę za mąż i nie urodzę dzieci w dwa tygodnie. I nie zawsze można wpaść do matki na 2 godziny, bo zwyczajnie niektóre matki blisko nie mieszkają. Kontaktów też nie zerwę z matką tylko dlatego, że ma smutny nastrój na święta, bo złą matką nie była. Wyjechać sama nie wyjadę, bo miałabym wyrzuty sumienia i szkoda mi zostawiać matki samej, żeby sobie w hotelu posiedzieć. Na to mam cały rok.
      Tak więc wyżaliłam się, jest mi lżej i dziękuję za wsparcie.
      • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 12.12.16, 22:18
        > Kontaktów też nie zerwę z matką tylko dlatego, że ma smutny nastrój na święta, bo złą matką nie była.

        Też tak myślę, a niektóre wpisy w tym wątku porażają bezdusznością.
        Naprawdę w święta potrzebne są jednorożce, tęcza i love, love, love... ? przez cały rok można żyć z faktem, że życie to nie bajka, ani reklama świąteczna, po czym nagle przed świętami okazuje się, że Wigilię lub Wielkanoc należy spędzać z rodzicami/teściami tylko, jesli spełniają wyśrubowane wymagania. W innej sytuacji należy ich olać, nawet jesli nic strasznego nikomu nie robią, a jesli są upierdliwi, to nieświadomie. I to się podobno nazywa odwaga - robić tylko to, co jest super przyjemne i nie oglądać się na potrzeby lub uczucia bliskich. Akurat w święta i akurat wobec tych, dla ktorych ten wspólny czas jest ważny.
        • ola_dom Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:59
          lady-z-gaga napisała:

          > I to się podobno nazywa odwaga - robić tylko to, co jest super przyjemne i nie oglądać się
          > na potrzeby lub uczucia bliskich. Akurat w święta i akurat wobec tych, dla ktorych ten
          > wspólny czas jest ważny.

          Otóż właśnie.
          Dlatego o ile nie burzy to moich innych planów (nie burzy), ani nie jest jakieś cholernie nieznośne i nie do wytrzymania (nie jest, jest upierdliwe), traktuję to jako coś, co "ofiarowuję" matce. Mój czas i moją obecność.
          Jak pisałam - ona będzie zadowolona, a mi nie ubędzie.

          I podkreślę - tylko w przypadku, kiedy nie trzeba zmieniać swoich planów, podporządkowywać swojej rodziny, tudzież znosić ciężkie przykrości ze strony matki/rodziny. Wtedy sprawa jest zupełnie inna.
      • anamatopeja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 22:28
        Nie musisz mieć męża kochanek wystarczy.
        A nie rozglądałaś się kiedy po okolicy swojej, lub matczynej, czy nie ma tam więcej samotnych osób co by wdzięczne były za zaproszenie na trzy godziny posiadówki z opłatkiem? Nie pomyślałaś o wzięciu na wigilię jakiegoś dzieciątka samotnego z bidula?-choć to już poważniejsza kategoria. Czy nie czujesz się na tyle wartościowa by mieć cokolwiek dobrego w sobie do podzielenia się z innymi?
        Pomyśl.
        Łykaj magnez, nie nakręcaj się dołami, święta są fajne jeśli się samemu wokoło nich nie robi wielkiego doła negatywów i lustra "co mi w życiu nie wyszło". A jak rodzinnie macie predyspozycje do depresji czy innych dystymii to może warto ustawić sobie i mamie odpowiednie proszki.
        Nie czekaj aż znajdzie się "księciunio" i cię uratuje z tego złego świata i da radość. Jeśli sama siebie nie otworzysz na świat i nie nakręcisz do nowego działania to księciunio-ratownik raczej sępem żerującym się okaże. Zła jesteś na samotną mamę, a nie pomyślałaś, że ona podobnie patrząc na twoją samotność w jeszcze większy dół wpada? Myślisz, że dla niej to taka frajda ten twój przyjazd z depresją, złością, miną zmuszonej do tej niechcianej obecności? Przecież to się czuje.
        • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 12.12.16, 22:49
          Dokładnie,zamiat narzekać i stawać sie powoli własna matka mogłaby robic wolontariat ,pomagać komuś jest wiele możliwości.
          Ale nie okropna matka okropne świeta z nia, ale jade bede cierpieć potulnie i narzekać.
          Ja nie rozumiem takich ludzi, albo robię cos z sercem albo sie odcinam, robię wtedy minimum i cieszę sie życiem masz je tylko jedno.
          • hrabina_niczyja Re: Koszmar świąt 12.12.16, 23:49
            3-mamuska napisała:

            > Dokładnie,zamiat narzekać i stawać sie powoli własna matka mogłaby robic wolont
            > ariat ,pomagać komuś jest wiele możliwości.

            Żeby pomagać to trzeba mieć czas. Dzieciom w biedulach krzywdy robić nie będę i dobrej cioci w święta udawać też nie będę. Obłuda by to była, a nie wolontariat.

            > Ja nie rozumiem takich ludzi, albo robię cos z sercem albo sie odcinam, robię w
            > tedy minimum i cieszę sie życiem masz je tylko jedno.
            >
            Odcięcie się i wypięcie na wszystkich wkoło, bo się czegoś nie lubi ma być recepta na życie? To ja podziękuję za takie wygody. Jednak wolę kontakt z własną, nawet nieszczęśliwa w święta matką niż brak tego kontaktu, bo święta miną, a matkę dobrze mieć.
            • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 12.12.16, 23:57
              hrabina_niczyja napisała:

              > 3-mamuska napisała:
              >
              > > Dokładnie,zamiat narzekać i stawać sie powoli własna matka mogłaby robic
              > wolont
              > > ariat ,pomagać komuś jest wiele możliwości.
              >
              > Żeby pomagać to trzeba mieć czas. Dzieciom w biedulach krzywdy robić nie będę i
              > dobrej cioci w święta udawać też nie będę. Obłuda by to była, a nie wolontaria
              > t.
              A kto ci każde robic za dobra ciocie?
              Mozesz pomagać w kościele w schroniskach dla bezdomnych czy w domach samotnych matek.
              Mozesz zabrac psa na spacer pomiziac kota w schronisku.
              Poznać przy okazji ludzi ...

              > > Ja nie rozumiem takich ludzi, albo robię cos z sercem albo sie odcinam, r
              > obię w
              > > tedy minimum i cieszę sie życiem masz je tylko jedno.
              > >
              > Odcięcie się i wypięcie na wszystkich wkoło, bo się czegoś nie lubi ma być rece
              > pta na życie? To ja podziękuję za takie wygody. Jednak wolę kontakt z własną, n
              > awet nieszczęśliwa w święta matką niż brak tego kontaktu, bo święta miną, a ma
              > tkę dobrze mieć.


              Wiesz to ty narzekasz nie ja.
              Jak mnie ktoś mega dołuje to ograniczam kontakt, jeśli chcesz jechac sie męczyć jedz i nie truj doopy.
              Poza tym jaki jest przymus ze musisz każde świeta spędzać z nia?
              Moze wlasnie zmiana nawyków spowoduje ze odnajdziesz radość życia,sens a moze miłość?
              Kto wie, bo czasem zyje sie praca dom ,w weekendy tv,w dłuższe przerwy mama, i lata lecą.
              Poszperaj w necie co ciekawego dzieje sie w mieście matki i jak ta pojdzie spc idz gdzieś.
              Ale nie ,lepiej zyc w kieracie bez odstępstw i narzekać.
              Poczekaj jeszcze z 5 lat ,a nie juz zamienisz sie we własna matkę.
            • ola766 Re: Koszmar świąt 12.12.16, 23:59
              >Jednak wolę kontakt z własną, nawet nieszczęśliwa w święta matką niż brak tego kontaktu, bo święta miną, a matkę dobrze mieć.<

              No i po co było zakładać wątek, jak i tak wszystko jasne big_grin
              • nathasha Re: Koszmar świąt 13.12.16, 06:25
                Tez sie zastanawiam smile
              • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:10
                A po co udzielać komus bezsensownych rad, ja się pytam. Takich w stylu "jesteś samotna, to odetnij się od jedynej bliskiej osoby jaką masz, a na pewno znajdziesz szczęście, spotkasz miłość i wygrasz w totka".
                • iwoniaw Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:36
                  Tylko zauważ, że to nie były rady "jesteś samotna, więc się odetnij od jedynej bliskiej osoby", ale "skoro nienawidzisz atmosfery domu rodzinnego i męczysz się spędzając święta z matką, to to zmień w sposób dowolny" - i padały propozycje świąt samotnych, z matką w innej formule, z innymi niż matka ludźmi. No jakby całkiem co innego niż próbujesz imputować.
                  • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:54
                    Ja wiem, co chcę imputować smile to, że tutaj na forum bardzo pochopnie padają rady, aby szukać we wszystkim komfortu dla siebie i żyć wg formuły "zero tolancji" wobec teściow, rodzicow, wujkow, dziadków, szwagierek itp..
                    Nie mówimy o matce, ktory krzywdzi swoje dorosłe dziecko, ale o matce, ktora jest uciążliwym i mało przyjemnym towarzyszem. Był zresztą całkiem niedawno wątek, w ktorym autorka narzekała na teściową, bo ta nie miała poczucia humoru i nie była tak błyskotliwa, jak jej własna rodzina. I dumała, jak tu się wymiksować ze spędzania świąt z taką teściową. W tym wątku też zostało napisane, że matka nie jest najgorsza, tylko nie potrafi być wsparciem dla corki, bo sama jest wiecznym narzekaczem i w ogóle zgorzkniałą osobą. To nie matka jest największym problemem, ale stan psychiczny autorki wątku - ona marzy o innym życiu, niż to, ktore ma, o innych świętach, niż dwie samotne kobiety przy wigilijnym stole. I w tym kierunku powinny pójść rady, a nie jak zwykle "odetnij się, jeśli coś Cię wkurza".
                    • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:59
                      PS
                      Moja mama też była dla mnie wkurzająca przez długie lata.
                      Teraz jest koło 80tki i jestem w stanie zdobyć się wobec niej na wiele tolerancji, bo wiek dużo tłumaczy, poza tym wiem, że to jej ostatnie lata życia i nie chcę, aby spędzała je z uczuciem przykrości i osamotnienia.
                      Jednak nawet wtedy, kiedy byłam dużo młodsza (i ona też) nie pomyślałam, żeby ją zostawić samą w Wigilię, bo wiedziałam, że dla niej byłaby to największa życiowa porażka i prawdziwa tragedia.
                      • iwoniaw Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:17
                        W tym, co piszesz, masz sporo racji - natomiast autorka wątku w poście startowym nie miała śladu podobnych refleksji, mało tego - wprost pisała o tym, jak jej tragicznie, źle i jak to matka winna jest w zasadzie wszystkiego zła w autorki życiu, choć nie jest autorka już małym dzieckiem od wielu, wielu lat. I dopiero rady "to zostaw to w cholerę" spowodowały, że pojawiły się jej wpisy z cyklu "no, potworem wszak moja matka nie jest, wcale nie chcę i nie mogę jej zostawić" - może właśnie takiego spojrzenia, jakie dostała, jej trzeba było? wink
                        • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:21
                          No fakt, ostateczny efekt dyskusji nie jest najgorszy smile
                      • snakelilith Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:38
                        lady-z-gaga napisała:

                        > Jednak nawet wtedy, kiedy byłam dużo młodsza (i ona też) nie pomyślałam, żeby j
                        > ą zostawić samą w Wigilię, bo wiedziałam, że dla niej byłaby to największa życi
                        > owa porażka i prawdziwa tragedia.

                        Wybacz, ale to są tylko wasze projekcje. Zostanie raz samemu na święta to żadna tragedia. To może być nawet dobre terapeutyczne doświaczenie pokazujące co naprawdę ważne jest w życiu, szczególnie dla ludzi, którzy nie reflektują nad swoim zachowaniem i z powodu własnych idiotycznych przekonań i myśleniowych automatyzmów upierdzają życie sobie i swoim bliskim. I to wcale nie chodzi o karę, a o terapeutyczny wstrząs. Świąta nie są w ogóle też takie ważne, to nie jest test na miłość i to nie jest gwarancja, że ktoś jest nam bliski. To są społeczne urojenia. Sama się o tym przekonałam, kiedy zmuszona byłam jako młoda głupia laska spędzić świata daleko od mojej rodziny i by zrobić sobie "rodzinnie" wymusiłam na moim chłopaku, byśmy spędzili święta z jego rodzicami. Którzy byli na krótko przed rozwodem. I żadna dekoracja i dobre chęci nie ukryły, że była to farsa. A moja relacja z moimi rodzicami się nie zepsuła przez to, że święta spędzliśmy i zresztą często spędzamy osobno. Jak coś jest ok, to tego nie trzeba ani sobie, ani światu udowadniać świątecznym przymusem. Tak jak napisałam gdzieś w innym miejscu, życie to nie te durne trzy dni grudniu, a te inne 362 w roku. Święta można jednak wykorzystać, by coś zmienić, ale jak zagryza się zęby, by co roku robić taką samą zakłamaną szopkę, to relacji rodzinnych się na pewno nie poprawi.
                        • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:43
                          >Wybacz, ale to są tylko wasze projekcje.

                          Wybacz, ale jesteś ostatnią osobą na tym forum, ktorą uznałabym za autorytet w tych sprawach. Ty sama każdym wpisem udowadniasz, że w żadnej sprawie nie potrafisz się wznieść ponad własne doświadczenia i spojrzeć na problem obiektywnie.
                        • ola_dom Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:47
                          snakelilith napisała:

                          > Wybacz, ale to są tylko wasze projekcje.

                          Nie tylko. Projekcją nie jest wyszlochane "Przecież wiesz, że Wigilia to tylko z Tobą, albo wcale!"

                          > Zostanie raz samemu na święta to żadna tragedia.

                          Ale uwierz, że niektórzy z tego tragedię zrobią i będą się w niej nurzać. Owszem, prawdopodobnie niektórym pomoże terapia szokowa w postaci jednej samotnej Wigilii, jednak nie zgodzę się z twierdzenie, że "to żadna tragedia".
                          • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 12:07
                            >Projekcją nie jest wyszlochane "Przecież wiesz, że Wigilia to tylko z Tobą, albo wcale!"

                            Olu, to niekoniecznie muszą być szlochy. Czasem po prostu zna się bliską osobę na tyle, żeby wiedzieć, co dla niej jest naprawdę ważne. I że to nie jest szantaż, terror, manipulacja, ale prawdziwe uczucia. Może i głupie, ale co poradzić?
                            Poza tym - ja akurat nie widzę w tym nic dziwnego, że dla starszego pokolenia pewne rytuały i tradycje są ważne. Jak patrzę na ten cyrk na forum, na oczekiwania i dążenia do świąt idealnych, ktorych nic nie zepsuje i które przebiegną wg wymarzonego, ściśle zaplanowanego scenariusza, to wyobrażam sobie te same ematki za 30 lat... i zaprawdę powiadam Wam, Wasze mamy i teściowe to bardzo mały pikuś w porownaniu z tym, jakie Wy będziecie big_grin (ostatnie zdanie to nie do Ciebie, Olu, ale to zjawiska uniwersalnego czyli do Ematki smile )
                      • pade Re: Koszmar świąt 13.12.16, 12:19
                        Każdy w tym wątku inaczej wyobrażał sobie przyczyny nienawiści autorki do świąt. Inaczej, bo przez pryzmat doświadczeń swoich i znanych sobie z bliższego i dalszego otoczenia. Dlatego jedna osoba radzi całkowicie się odciąć a inna powie oj tam, oj tam, przecież to matka.
                        • alsk9 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 12:23
                          Zasada winna być "poszedłem w świat sam i wróciłem wtedy gdy samemu sobie poukładałem w głowie" tongue_out , a nie "kiszę się w złości i tkwię w jednym miejscu obwiniając wszystkich innych za to, że mi źle z samym sobą"
                          • pade Re: Koszmar świąt 13.12.16, 12:33
                            A jak to się ma do tego, co napisałam?

                            Poza tym uważam, że co do relacji z dalszą rodziną autorki, to ona ma rację. To rodzic jest odpowiedzialny za zbudowanie więzi z ciociami, wujkami i kuzynami. Dziecko nie bardzo może wyruszyć sobie samo w świat w celu zbliżenia się z dalszą rodziną. Systematyczne i serdeczne spotkania służą nawiązaniu więzi. Gdy ich nie ma więź nie powstaje.
                            Owszem, można się zbliżyć do cioć czy kuzynów nawet po 40-stce, ale taką relację dużo trudniej nawiązać. Jeśli druga strona nie ma potrzeby zbliżenia się, nic nie da się zrobić.
                            Dlatego obwinianie autorki o brak więzi z dalszą rodziną uważam za nieuprawnione.
                • 3-mamuska Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:36
                  lady-z-gaga napisała:

                  > A po co udzielać komus bezsensownych rad, ja się pytam. Takich w stylu "jesteś
                  > samotna, to odetnij się od jedynej bliskiej osoby jaką masz, a na pewno znajdzi
                  > esz szczęście, spotkasz miłość i wygrasz w totka".

                  Nie trzeba sie odcinać, ale narzeka ze takie swieta sa blee, od x lat to powinna pomysleć zeby cos zmienić.
                  Raz za rok powiedzieć mamie jade tam i tam jedziesz ze mna? Chce spędzić jedne świeta inaczej.
                  Ale nie po co lepiej narzekać niz cos zamienić ,i byc własna matkę, bo idzie wcześnie spac a ja nie ruszę nigdzie doopy bo to niemożliwe.
                  I tak wyglada jak własna matka. Zgorzkniała kobieta w sile wieku ktora powinna zyc pełna piersią.
                  • alsk9 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:40
                    Autorka wspominała, że matka okropna bo wspomina jakie niedobre jedzenia było kilka lat temu. Tak mają osoby samotne - mało się od dawna dzieje w ich życiu ciekawego więc wspominają jakieś mało istotne rzeczy z przeszłości, a, że są w wiecznym dołku to wspominają narzekając.
                • alsk9 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 10:37
                  Autorka napisała:
                  "Nienawidzę świąt wszelakich, a tych nadchodzących najbardziej. Nienawidzę atmosfery domu rodzinnego, w którym czekają mnie trzy dni udręki z matką, która jak nie pojadę to będzie sama, bo z rodziną kontaktów nie poukładała żadnych, ta depresja w powietrzu mnie zabija. Szczerze to wolałabym zostać w domu sama, zjeść śledzia z pudełka i filmy oglądać niż tam jechać. Koszmar totalny. "

                  Więc jak ta matka jest takim koszmarem i jest "wszystkiemu winna" że mocno dorosła autorka nie ma innych kontaktów - to może jednak autorce by pomogło odcięcie się od niej, bo wtedy by zobaczyła, że to ona sama a nie tylko matka nie zadbała przez kawał życia by jakieś inne kontakty mieć..
                  • lady-z-gaga Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:06
                    >Więc jak ta matka jest takim koszmarem i jest "wszystkiemu winna" że mocno dorosła autorka nie ma innych kontaktów - to może jednak autorce by pomogło odcięcie się od niej, bo wtedy by zobaczyła, że to ona sama a nie tylko matka nie zadbała przez kawał życia by jakieś inne kontakty mieć..

                    Aha, to matka ma być środkiem do celu, jakąś pomocą naukową w autoterapii? jej uczucia się nie liczą? "Odcięcie się" o ktorym piszesz to jest kara - a może zadać sobie pytanie, czym ta matka sobie na to zasłużyła? bo chyba Ty, będąc taką matką, też byś się nad tym zastanawiała? "co zrobiłam, że moje dziecko nie chce mnie znać?"
                    Czy zadowoliłaby Cię odpowiedź "Nie jesteś niczemu winna, ale poszukuję prawdy o sobie"
                    • alsk9 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:55
                      Tiaaa... a matka myśli "znowu ta Kaśka przyjedzie na święta, nawet nie zapyta czy ja mam na jej towarzystwo ochotę, będzie mi się w domu rządzić i zatruwać mi życia swoim nieudanym samotnym przykładem chodzącego nieszczęścia, że jedyne na co nabieram przy niej ochoty to wleź do łóżka o 21szej i przykryć głowę kołdrą żeby się nie męczyć jej obecnością" tongue_out
                  • niu13 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 11:07
                    Ale ona się nie odetnie, bo jest współuzależniona.
                    Znam to z autopsji. Ciężko jest się odciąć od takiego wampira emocjonalnego. Polecam terapię. A na święta- zaciśnięcie zębów, dobre wino i TV.
      • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 16:38
        Czyli chodziło tylko o wylanie żalu. Ok. Z wpisu początkowego wywnioskowałam, że jest źle a tu się okazało, że jedynym problemem są matki humory. Z tego powodu też bym jej samej na święta zostawiała. W końcu to kilka dni tylko. Jakoś można z humorami wytrzymać.

        Ta więc w miarę spokojnych i udanych świąt wink
        • ola_dom Re: Koszmar świąt 13.12.16, 16:44
          pitahaya1 napisał:

          > Z wpisu początkowego wywnioskowałam, że jest źle

          No wiesz, z samego tytułu można wnosić, że to jest jakiś KOSZMAR...big_grin
          • pitahaya1 Re: Koszmar świąt 13.12.16, 16:48
            Dla mnie koszmar świąteczny to nie humory matki, bo każdy czasem z humorami przychodzi. Ludzie mają cięższe dni, mają depresje i to nie znaczy, że mają na święta zostać sami.
            Dla mnie moja decyzja nie była łatwa. Tylko, że ja zawsze byłam miękka, uległa i grzeczna. I jak to mi ciotka powiedziała - sama do tego doprowadziłaś, że ci na głowę weszła. Tylko, że to nieco inny kaliber a nie humory i stękanie wink Z tym żyliśmy latami i siadaliśmy przy wspólnym stole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka