Witam serdecznie! W tym roku po raz pierwszy lecimy na święta do Polski odkąd mamy trójkę dzieci. Lot długi, międzykontynentalny z Kanady. Ale do rzeczy. Mamy wigilię spędzić w gronie mojej dość licznej rodziny, w skład której wchodzą również dzieci w wieku szkolnym/przedszkolnym. Z tego co pamiętam z poprzednich lat oraz słyszałam od rodziców dzieci zawsze są obdarowywane górą prezentów - nic dziwnego, każdy chce sprawić swojemu dziecku/chrześniakowi/wnukowi trochę radości w ten dzień. Szczerze mówiąc trochę się obawiam, że moje dzieci będą poszkodowane w te święta, ponieważ z oczywistych względów nie możemy pozwolić ani sobie ani rodzinie na zakup prezentów jakich pełno na sklepowych półkach. No bo jak my je potem przetransportujemy? Na pewno nie wydamy równowartości otrzymanych prezentów aby opłacić nadbagaż, który pewnie po drodze zostanie zniszczony. Dzieci mam w wieku 5,5 oraz 3 (bliźnięta), jak najstarszy miał półtora roku spędziliśmy z nim święta w Polsce ale wtedy było łatwo - jakaś książeczka, dwa misie i był w siódmym niebie. Rozmawialiśmy z dziećmi, że Gwiazdor przynosi duże prezenty do domu w którym dzieci mieszkają, żeby potem nie trzeba było dźwigać, pokazywaliśmy jak daleko jest z Polski do Kanady i sami stwierdzili, że lepiej będzie jak rozpakują prezenty po powrocie (zaniesiemy je pod choinkę tuż przed wyjazdem). Nadal jednak mam w głowie myśl, że dzieci będą w momencie rozpakowywania smutne ponieważ nie dostały takich wypasionych prezentów razem z resztą dzieci (typu lego, domki dla lalek). Co byście drogie emamy zrobiły w mojej sytuacji? Jak rodzina się pyta co kupić dzieciom, odpowiadam: coś drobnego typu książka, audiobook, małe gry planszowe - wszystko co jest w języku polskim jest dla nas cenne. Czy macie jeszcze jakieś pomysły? Będę wdzięczna za każdy pomysł, pozdrawiam