Dodaj do ulubionych

Sprzedać cudze?

09.01.17, 11:13
Mam dylemat. Mam w domu przedmiot, który zajmuje dużo miejsca i chciałabym się go pozbyć. Sęk w tym, że nie jest mój. Należy do eksprzyjaciół, którzy kiedyś nam go pożyczyli bo nie był im potrzebny, a nam tak. Potem wyprowadzili się za granicę, a po jakimś czasie przestali być przyjaciółmi - przestali się z nami kontaktować, próbowaliśmy kilka razy nawiązać kontakt przy różnych okazjach, ale bez odzewu. Jestem na etapie odgracania domu i stwierdziłam, że nie chcę mieć już tego czegoś: zawala miejsce, a przede wszystkim źle mi się kojarzy. Rzecz jest warta około 2 tysięcy. Wyrzucić głupio. Sprzedać? Też chyba głupio, bo nie moje? Tak, przyszło mi do głowy, żeby do nich napisać i zapytać, ale trudno mi to zrobić po tym, jak dobitnie przesłali komunikat, że kontaktów sobie nie życzą. Znajomi wyjechali ponad rok temu. Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:14
      Wysłałabym im to kurierem.
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:23
        Duże jest. Raczej szafa niż ekspres do kawy smile
        • kaz_nodzieja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:29
          Jeżeli nie jest to unikatowa rzecz to ja bym sprzedała, zachowując dokumenty na sprzedaż. W razie gdyby się upomnieli oddałabym im tę kwotę, wcześniej pokazując "dowód sprzedaży".
          Po sprzedaży profilaktycznie przestałabym ich całkowicie nagabywać.
          Ewentualnie jeżeli jest możliwość łatwego uszkodzenia tej rzeczy w razie gdyby się upomnieli powiedzieć, że niestety rzecz została zniszczona/uszkodzona i wyrzucona. Gdyby "dymili" wtedy zaproponowałabym kwotę (tę którą uzyskałabym wcześniej ze sprzedaży) by ich "zamknąć".
          W ogóle mają jakieś dowody na to, że dali Ci na przechowanie tę rzecz? Jakiś świadków?
          • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:30
            Poradnik
            Jak sprobowac ukrasc pozyczona rzecz.
            • kaz_nodzieja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:43
              W prawie jest też coś takiego jak przepadek mienia.
              • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:14
                > W prawie jest też coś takiego jak przepadek mienia.

                W prawie jest też coś takiego jak przywlaszczenie.

                "Zgodnie z regulacją Kodeksu karnego, każdy kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."

                "Nie ma znaczenia w jaki sposób sprawca wszedł w posiadanie rzeczy (za zgodą właściciela bądź bez jego zgody, ale oczywiście bez naruszenia zakazów z jego strony – w przeciwnym razie byłaby to kradzież).
                Sprawcy ma cały czas towarzyszyć zamiar zatrzymania cudzej rzeczy. Elementy świadczące o zamiarze sprawcy (wynikające z orzecznictwa SN) to:
                ....
                - zaprzeczenie, że właściciel przekazał sprawcy rzecz
                > W ogóle mają jakieś dowody na to, że dali Ci na przechowanie tę rzecz?
                > Jakiś świadków?

                - ukrycie rzeczy
                > powiedzieć, że niestety rzecz została zniszczona/uszkodzona

                - sprzedaż rzeczy
                > ja bym sprzedała, +
                > Po sprzedaży profilaktycznie przestałabym ich całkowicie nagabywać. +
                • gat45 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:41
                  Wszystko to prawda, ale ponieważ nie ma żadnego dokumentu, to ciężar udowodnienia własności spada na powierzających. W przypadku złej woli obecnego posiadacza. Tylko w przypadku nieruchomości nie występuje domniemanie, że posiadacz = właściciel.
                  • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:20
                    > ponieważ nie ma żadnego dokumentu, to ciężar udowodnienia własności spada
                    > na powierzających. W przypadku złej woli obecnego posiadacza
                    Z postow wynika, ze jedynie "uczciwemu przedsiebiorcy budowlanemu" kaznodziei, tylko on wyrazil zla wole, chec przywlaszczenia (wg prawa, zlodziejstwa wg mnie).
                • premeda Re: Sprzedać cudze? 15.01.17, 14:24
                  Oj tam prawo sobie, a życie sobie. Jedyną radę jaką dostała od dzielnicowego moja mama, po przywłaszczeniu samochodu przez brata to było "pani wejdzie się włamie albo dorobi sobie klucz i zabierze ten samochód, bo jak go schowa to już nigdy go nie oczywiście." Z prokuratury przyszło jedynie umorzenie sprawy.
                  • premeda Re: Sprzedać cudze? 15.01.17, 14:24
                    Odzyskacie zamiast oczywiście.
        • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:40
          Nadal uważam, że odesłanie tej rzeczy właścicielom będzie najlepszym rozwiązaniem.
          • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:54
            może masz ochotę zasponsorować transport? big_grin
            • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:01
              lady-z-gaga napisała:

              > może masz ochotę zasponsorować transport? big_grin

              I to najpewniej w obie strony, bo jest baaardzo prawdopodobne, że "właściciele"* nie zechcą przyjąć grzmota.

              *cudzysłów celowo
          • lauren6 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
            Odsyłać niechcianego grata o wielkości szafy za granicę? Oszaleliście?

            Autorka próbowała kilka razy się z nimi skontaktować w sprawie zwrotu przedmiotu. Zrobiłabym tak jak razi kaz_nodzieja: sprzedała, zachowała rachunek i w razie czego oddałabym im te pieniądze. Mój dom nie jest darmowym magazynem na cudze niepotrzebne graty imigrantów. Dla nich to może wygodne, że autorka przechowa im wielkiego grata gdy ich nie ma w Polsce. Autorka ma prawo do odzyskania przestrzeni w domu.
            • sasanka4321 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:29
              >Autorka próbowała kilka razy się z nimi skontaktować w sprawie zwrotu przedmiotu.

              Autorka ani razu nie probowala sie z nimi skontaktowac w sprawie zwrotu przedmiotu. Rozwaza wlasnie czy to zrobic i wiekszosc emam twierdzi, ze powinna. Na to, ze przedmiotu juz nie chce, wpadla teraz. Probowala sie skontaktowac dla podtrzymania przyjazni ale odzew byl zaden.
        • agiq Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:46
          Przekazać rodzicom znajomych?
      • salsa.lover Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:02
        milva24 napisała:

        > Wysłałabym im to kurierem.

        na czyj koszt?
      • jola-kotka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:29
        Sprzdac to nie bo o cos jednak pewnie sa na ciebie zli skoro zerwali kontakt,przypomna sobie o tym czyms i jak im powiesz ze sprzedalas zaraz zaczna sie jazdy typu czuli do tego sentyment itd. Co bedzie sciema ale kazdy pretekst dobry zeby dowalic
        To jednak jest ich i sprzedac tego nawet zgodnie z prawem nie mozesz. Masz ich wlasnosc i obowiazek zapytac co masz z tym zrobic. Glupio to bedzie dopiero jak sie upomna a ty tego nie bedziesz miala wyjdziesz na zlodziejke zobaczysz ze tak to sie skonczy jak to opchniesz.
    • eve-lynn Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:22
      Napisałabym z pytaniem co mam tym zrobić i zależnie od formy kontaktu poczekałabym trochę na odpowiedź. Tydzień? Dwa? I jeśli bez odzewu to bym sprzedała w cholere.
      • miedzymorze Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:44
        Najlepszy pomysł, z tym że zaznaczyłabym, że jeśli nie otrzymam odpowiedzi do dnia tego i tego, to przyjmuję, że nie są już zainteresowani swoją rzeczą i sie jej pozbywam.
        pozdr,
        mi
      • agulha Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 21:06
        Ja bym wysłała albo mailem z potwierdzeniem odbioru, albo listem poleconym, suchą informację: uprzejmie proszę o odebranie przedmiotu x w nieprzekraczalnym terminie do... [jakiś sensowny okres np. miesiąca] - osobiste lub przez inną osobę. W przeciwnym wypadku przedmiot zostanie sprzedany za ustaloną przeze mnie, okazyjną cenę. Pieniądze ze sprzedaży mogę przekazać na konto krajowe, jeżeli podacie mi numer, albo na konto zagraniczne po odjęciu wszelkich kosztów bankowych, w tym kosztów przewalutowania. Brak odpowiedzi w terminie miesiąca [uwzględniamy ewentualną nieobecność spowodowaną urlopem] potraktuję jako zrzeczenie się przedmiotu.
        I szlus.
    • amarili Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:25
      Pianino?😀skontaktowała bym się mimo wszystko,zapowiedziała,że jak się nie określa to sprzedam i tyle.
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:50
        Ciepło, ciepło smile
        • olena.s Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:43
          Jak pianino itp, to może jeżeli się nie odezwą, (oczywiście urpzedzając ich osobnymlistem/mailem) oddaj sprzęt na przechwanie do jakiegoś ogniska muzycznego, czy czegoś w tym rodzaju.
          • kaz_nodzieja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:43
            Kto ma za to zapłacić?
    • ophelia78 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:26
      Ja bym napisała krótką treściwą wiadomość, typu "Drodzy xxx, wciąż jestem w posiadaniu xxx, który jest Waszą własnością. Rzecz ta nie jest mi juz potrzebna, a ponieważ z zajmuje dużo miejsca chcę Wam ją zwrócić. Jak mogę to zrobić?" I tyle. Jeśli odpowiedzą, to ok - zrobisz to o co Cię poproszą (odeślesz / sprzedasz w ich imieniu i oddasz kasę / oddasz osobie którą wskażą itp). Jeśli się nie odezwą, sprzedałabym i już. W razie późniejszych fochów, zawsze masz podkladkę, że przecież chciałaś oddać, tylko oni nie zareagowali na maila.
    • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:29
      To, że nie są już Waszymi przyjaciółmi nie oznacza, że nie powinniście zwrócić im wartościowej rzeczy, która do nich należy. Jeśli nie będzie sposobu, żeby odebrali tą rzecz w naturze to powinniście zaproponować, że sprzedacie i przekażecie im kwotę uzyskaną ze sprzedaży.
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:47
        Wiesz, to się łatwo pisze - a życie sobie smile Nie ukrywam, że mierzi mnie myśl, że miałabym się z nimi skontaktować bo mam poczucie krzywdy. Bardzo nie chciałabym, żeby pomyśleli, że próbuję odnowić z nimi kontakt i chwytam się brzytwy tzn. tego grzmota, który stoi w moim domu. No nie przepracowałam tego jeszcze do końca.
        • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:09
          Swoje poczucie krzywdy wyceniłaś na 2 tys.? Sorry, za szczerość.
          • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:15
            Ekhem, swoje poczucie krzywdy wyceniam na dużo więcej i w innej walucie.
            • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:18
              A czymże jesteś taka skrzywdzona? Że wyjechali i przestali się kontaktować?
              • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:29
                Odpowiem, chociaż widzę, że masz tezę i jesteś bez sensu agresywna.
                Czuję się skrzywdzona tym, że po wielu latach "przyjaźni" wyrzucili mnie jak śmieć albowiem, jak sądzę, jako mieszkająca daleko przestałam być pożyteczna. Do ostatnich chwil przed ich wyjazdem wszystko było w porządku. Potem cisza. Próby z naszej strony. Brak odpowiedzi na mejle i telefony. To takie dziwne, że nie mam ochoty się z nimi kontaktować?
                • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:34
                  Ale w tej sytuacji uważasz kradzież za dobry sposób ich ukarania za zaniechanie kontaktów?
                  • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:50
                    milva24 napisała:

                    > Ale w tej sytuacji uważasz kradzież za dobry sposób ich ukarania za zaniechanie
                    > kontaktów?

                    Jaką kradzież, dajże spokój!
                    Zostawili dawno temu rzecz u niej - przecież wiedzieli, że tam jest. Wyjechali daleko - nie upomnieli się przed wyjazdem. Teraz nie odwzajemniają kontaktu, mimo kilkukrotnych prób ze strony quilte.
                    To quilte ma po wsze czasy trzymać grzmota w domu, praktycznie nieoddawalnego (będziesz słać szafę/komodę/pianino za granicę?), bo inaczej to "kradzież"???
                  • triismegistos Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
                    Tak, na pewno, przecież jasno to wynika z całości wątku big_grin
                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
                  Ty też korzystałaś na znajomości skoro pożyczyli Ci wartościowy przedmiot. I powinnaś go zwrócić nawet jeśli czujesz jakiś żal. Wymiana kilku zdań na ten temat to nie jest jeszcze odnawianie kontaktów, a normalne, zwykłe zachowanie dorosłych ludzi. Poczucie żalu i wkrętka, że zostałaś wyrzucona jak śmieć (chociaż nie masz pojęcia jaka była ich motywacja) to nie jest powód, żeby sobie przywłaszczyć 2 tys. złotych.
                • sueellen Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:41
                  > Czuję się skrzywdzona tym, że po wielu latach "przyjaźni" wyrzucili mnie jak śm
                  > ieć albowiem, jak sądzę, jako mieszkająca daleko przestałam być pożyteczna. Do
                  > ostatnich chwil przed ich wyjazdem wszystko było w porządku. Potem cisza. Próby
                  > z naszej strony. Brak odpowiedzi na mejle i telefony.


                  Wierzę, że Twoje poczucie krzywdy jest prawdziwe ale obiektywnie rzecz biorąc nie masz się o co oburzać. Brak kontaktu z ich strony absolutnie nie upoważnia Cię do rozporzącania ich rzeczą bez ich zgody a przynajmniej wiedzy. W przypadku gdy czujesz negatywne uczucia do innych i nie wiesz jak sie zachować, zachowaj się przyzwoicie. A przyzwoitośc nakazuje poinformowanie o zamiarch.
                  • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:52
                    Sueellen, ja może coś wyjaśnię bo widzę, że to nie jest oczywiste smile Nie chodzi o to, że ja chcę "się zemścić" wyrzucając ich cenną rzecz na śmietnik, czy też "zrekompensować sobie poczucie krzywdy 2 tysiącami". Mnie jest doskonale obojętne, co z tą rzeczą się stanie, byleby nie stała u mnie w chacie. Gdyby dziś zadzwonili do moich drzwi i zabrali ją w cholerę, byłoby cudownie. Problem rozwiązany. Nie do końca zgadzam się też, że "brak kontaktu z ich strony absolutnie nie upoważnia mnie do rozporządzania ich rzeczą bez ich zgody a przynajmniej wiedzy". Wiesz, oni zerwali ze mną kontakty. Czyli jakby założyli, że była sobie taka quilte, ale już jej nie ma. No to jak nie ma quilte, to nie ma i kolubryny?
                    • 1matka-polka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:56
                      "Nie do końca zgadzam się też, że "brak kontaktu z ich strony absolutnie nie upoważnia mnie do rozporządzania ich rzeczą bez ich zgody a przynajmniej wiedzy". Wiesz, oni zerwali ze mną kontakty. Czyli jakby założyli, że była sobie taka quilte, ale już jej nie ma. No to jak nie ma quilte, to nie ma i kolubryny? "
                      Też tak uważam, skoro oni nie raczą się nawet odezwać, to nie miałabym żadnych skrupułów. Pozbyłabym się grzmota i tyle.
                    • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:56
                      quilte napisała:

                      > Wiesz, oni zerwali ze mną kontakty. Czyli jakby założyli, że była sobie taka quilte,
                      > ale już jej nie ma. No to jak nie ma quilte, to nie ma i kolubryny?

                      Otóż właśnie.
                      Odnoszę wrażenie, że większości "najućciwszych" w tym wątku umyka fakt, że chodzi o grata, który zawala miejsce. A nie o 2000 zł.
                      Nie jest to cenna książka czy drogocenny znaczek pocztowy, tylko grzmot, który stanowi kłopot.
                      Więc rozwiązanie tej sytuacji powinno uwzględniać także zdrowy rozsądek, którego niektórym pomysłom - wybaczcie - zabrakło...
                      • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:00
                        Ale ten gratuluję cały czas nie jest własnością autorki. Znajomi mogli go sprzedać dawno temu zamiast tego pożyczyli. Wypadałoby im więc oddać.
                        • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:01
                          Grat oczywiście.
                        • salsa.lover Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:09
                          milva24 napisała:

                          > Ale ten gratuluję cały czas nie jest własnością autorki. Znajomi mogli go sprze
                          > dać dawno temu zamiast tego pożyczyli. Wypadałoby im więc oddać.

                          Mogli sprzedać, ale tego nie zrobili. Ich decyzja. Zanim zerwali kontakt z autorką mogli też tę rzecz odebrać. Ale tego nie zrobili. Wniosek prosty, że na tej rzeczy im nie zależy, pozbyli się kłopotu lub korzystają z autorki domu jak z bezpłatnego magazynu. Miałam podobnych znajomych, którzy uważali, że ponieważ ja mam dom to mogę ich meble i inne wartościowe graty przechowywać w nieskończoność.
                      • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:02
                        Większość zakłada, że w razie braku odpowiedzi na e-mail dotyczące tej rzeczy można ją sprzedać, tyle, że trzeba się liczyć z ewentualnym żądaniem zwrotu uzyskanej kwoty w przyszłości.
                      • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:07
                        Nie wierzę, że to czytam.
                        Nie sprzedaje się cudzej własności. Kropka. Autorka musi zapytać, co ma zrobić z przedmiotem.
                        Ale widzę że emocje i zranione uczucia przysłoniły rozsądek i poczucie przyzwoitości.
                        • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:16
                          Aniko, widzę, ze emocje odebrały ci umiejętność czytania ze zrozumieniem. Autorka chce się pozbyć rzeczy ze swego domu. Najchętniej w sposób przyzwoity, a jednocześnie nie kontaktując się z właścicielem. Ponieważ nie jest pewna, czy to się da zrobić, pisze na forum. I tu nagle okazuje się, że "chce sprzedać!". Nie, chce się pozbyć. Pozbyć. POZBYĆ. Czy jak by wyrzuciła na śmietnik byłoby ok? Bo jakoś to wam nie jest solą w oku, tylko SPRZEDAŻ za PIENIĄDZE, chociaż skutek dla właściciela ten sam, czyż nie? Czyżby chodziło wam właśnie o pieniądze? Śmietnik może być?
                          • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:25
                            Rzadko mnie zaślepiają emocje. Masz sprzedaż w tytule i w treści postu, rozważasz to, a ja Ci odradzamsmile Wyrzucenie też Ci odradzam. Doradzam kontakt z właścicielami, i niech oni podejmą decyzję- tylko żeby realizacja tej decyzji nie była kłopotliwa dla Ciebie. Dla przyjaciół można sobie narobić kłopotów, dla tych ludzi niekoniecznie.
                          • jatojagodnik Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 15:07
                            Hmm, ale może właściciele, pożyczyli Ci tą rzecz bo jej potrzebowałaś. Potem wyjechali nieodbierając od Ciebie tego czegoś (pianina) bo pewnie zakładali, że nadal jest Ci potrzebne. Kontakty zostały zerwane, w Twoim odczuciu zostałaś obrażona - ale oni nadal nie są poinformowani, że to COŚ jest Ci już niepotrzebne. Czyli w sumie, oni nie odbierając tego od Ciebie nadal zachowują się przyjaźnie - bo udostępniają Ci swoją rzecz. A Ty w poczuciu wykorzystania chcesz ją wywalić/sprzedać nie kontaktując się z nimi. To jest świństwo wobec nich. Możesz być obrażona, ale skoro oni udostępniali Ci to coś wtedy gdy tego potrzebowałaś, to teraz musisz się tym zaopiekować do chwili gdy w jakiś sposób będziesz mogła im lub ich rodzinie zwrócić.
                  • minor.revisions Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 18:56
                    Ale oni też rozporządzają jej własnością, a konkretnie jej miejscem.
                    • koronka2012 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 21:19
                      Ale oni o to nie prosili - to autorka swego czasu potrzebowała tego grzmota i skorzystała z ich uprzejmości, bo jej pożyczyli. Być może zwyczajnie nie pamiętają, że to u niej zostało. Jak się przenosi całe mienie, to wiele rzeczy wypada z pamięci.
                • turzyca Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:30
                  Wiesz, byłam/jestem w podobnej sytuacji, trzy nierozłączne przyjaciółki, rozjechały się w trzy strony świata, ale kontakt był, aż nagle jedna umilkła. I to jak! Nie przyszła na umówione spotkanie, siedziałam na dworcu cztery godziny, bo wybrałam gorsze połączenie, żeby przesiadka wypadła przez jej miasto, telefon był głuchy, maile bez odpowiedzi, w ogóle cisza. No ale świat to mała wioska, dowiedziałam się, że coś tam było na rzeczy. Nie tyle żeby zrywać kontakt, ale może dostała pod wpływem wydarzeń depresji? A może jej głupio było po tym numerze?
                  W każdym razie ostatnio napisałam jej krótkiego maila, że dostałam jednym z kanałów komunikacji podejrzany spam. I dostałam od niej maila, z którego jasno wynika, że jej cholernie głupio, że zerwała kontakty i chciałaby je podjąć, ale chyba bała się, że jest u mnie skreślona na wieki.
      • minor.revisions Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 18:54
        A oni powinni jakoś się zrewanżować za miejsce które gratuluję zajmuje a za które autorka płaci. Poinformowałabym żeby se to odebrali albo idzie na śmietnik/sprzedaż/cele charytatywne bo potrzebujesz to miejsce.
    • szarsz Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 11:30
      Załatw to tak, żebyś miała czyste sumienie.

      Czyli po pierwsze mejl z informacją, że chcesz zwrócić. Po drugie być może masz kontakt z kimś z ich bliskiej rodziny, może rodziców?
      Po trzecie, jeśli wszystko zawiedzie i po określonym czasie oczekiwania, poszedłby mejl z informacją, że z powodu braku kontaktu zamierzasz to sprzedać.
      I po kolejnych dwóch tygodniach sprzedałabym w diabły.
      Pieniądze odesłałabym im a jeśli to niemożliwe złożyłabym na lokatę.
    • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:12
      Sprzedaj, pieniądze wpłac na jakis cel charytatywny i wyślij znajomym potwierdzenie smile
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:16
        O! Podoba mi się ! big_grin
        • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:27
          Mnie też smile zakładam 3 mozliwe scenariusze, gdybyś napisała list z pytaniem, co robić
          1. znajomi odpisują "nasza droga Quilte, rob jak uważasz, ta rzecz jest własciwie Twoja i nie obchodzi nas, czy sprzedasz" - wersja całkiem nierealna, wg mnie
          2. znajomi odpisują, żebyś sprzedała i przesłała pieniądze - poczujesz się jak jeleń, bo narobisz sobie kłopotu, aby oddac przysługe ludziom, ktorzy wg Ciebie na to nie zasługują, w dodatku faktycznie może to byc odebrane jako pretekst i próba kontaktu
          3. znajomi nie odpiszą nic, a Ty zostaniesz z poczuciem lekkiego upokorzenia i nadal nie będziesz wiedziała, co zrobić (i tym bardziej nie będzie Ci wypadało sprzedać, skoro zgody nie ma)
          Dlatego uważam nieskromnie, że moja propozycja jest dobra smile
          • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:32
            Poczuje się jak jeleń bo dawno temu pożyczyła i długo użytkowała dość cenną rzecz? Jeśli ktoś tu wychodzi na jelenia to znajomi.
            • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:41
              Jak pisałam wyżej, rzecz nie była im potrzebna. Pożyczyliśmy ją w sytuacji: oni: oesu, co tu zrobić z tą kolubryną, my: serio? nam by się przydała, oni: ooo! to bierzcie ją sobie! Dlaczego nie sprzedali? To nie jest pytanie do mnie - nie wiem. Wiele razy mogli ją od nas odebrać. Nie zrobili tego.
              • asia06 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:55
                Jeśli tak było, jak mówisz, to znajomi Wam podarowali tę rzecz, a nie pożyczyli.
              • satoja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:58
                No to pożyczyli czy dali? Jak się umówiliście?
                Znajomi od innych wzięli meble, które tamtym nie były potrzebne. Ale te meble dostali i nie zwracali z powrotem gdy dawcom by się jednak znowu te meble przydały.

                Zastanów się o co ci chodzi. I jaką miałas umowę. Pożyczki czy darowizny.
                I czemu nagle chcesz się jej pozbyć, jeśli tyle czasu stała i nie przeszkadzała. Pozbywać się z zemsty że to sprzęt od TYCH znajomych co cię olali? Dziecinne zachowania.
                • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:06
                  Było tak, jak napisałam powyżej. Nie umawialiśmy się precyzyjnie. Po prostu nie pomyślałam nawet, że nam to dają. Założyłam, że pożyczają i jak będą chcieli to odbiorą.
                  • krecik Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 09:36
                    Bylam w podobnej sytuacji, tylko ze jako obdarowujaca. Ja bym ta sytuacje zrozumiala wlasnie tak, jak wynika z tych slow - oni sie pozbyli grata dajac go wam na wieczne nieoddanie. Jesli nie zaznaczyli, ze po niego wroca, jak im sie odmieni, to wg mnie interpretacja tej wymiany zdan moze byc tylko jedna. "Chcecie? To macie".

                    A jesli masz jakiekolwiek watpliwosci, machnij emaila na zasadzie <i>Czesc, dawno sie nie kontaktowalismy, ale mam pilne zapytanie o tego grata, co mi zawala pol pokoju. Chcialabym sie upewniec, czy go nie chcecie z powrotem, bo mam okazje/chec puscic go dalej w obieg bo juz go nie potrzebuje.</i> Nawet bym nic nie pisala o sprzedazy. Mozesz dorzucic cos w desen, ze nie chcesz sie narzucac, ze odpowiedz na to pytanie to jedyne, z czym do nich wderzasz, zeby sie nie sploszyli. Tyle.

                    Nie ma sensu rozkminiac. Mozesz jeszcze dopisalc to, co juz zasugerowano w watku: ze jesli nie dostaniesz od nich odpowiedzi w ciagu ilus tam dni, to bedzie to znak ze nie chca tej rzeczy - tak na wypadek, gdyby sie naprawde nie chcieli kontaktowac.

                    Ag
              • jola-kotka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:34
                To ze byla nie potrzebna nie znaczy ze jest twoja nie dostalas tego a pozyczylas i bez ich zgody nie powinnas nic z tym zrobic. Pomysl wyzej jest glupi bo kase wplacisz np. Na delfiny a potem bedziesz im oddawac swoja widze ze nie znacie zawisci ludzi.
            • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:44
              W sytuacji kiedy znajomi zachowali się paskudnie (tak napisała autorka ), nie odpowiadali na proby kontaktu, nie widzę powodu, aby biegać za ich sprawami, zajmowac się sprzedażą i wysyłać pieniądze. Nie wiadomo nawet, czy adres jest aktualny, bo nie ma kontaktu. Dziewczyna ma się narażać na koszty wysyłania pieniędzy za granicę, nie wiedząc, czy dotrą do adresata?
              • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:51
                A, przeoczyłam, że Ty nawiązujesz do pkt 2 smile zerwanie kontaktow bez powodu przez stronę, ktorej się akurat lepiej powiodło w życiu jest chamstwem. Na listy można odpowiedzieć, nawet w rodzaju, "sorry, jesteśmy teraz zapracowani i zajęci urządzaniem życia w nowym miejscu, odezwiemy się kiedyś, w nieokreślonej przyszłości" - ale demonstracyjne olanie znajomych skreśla takich ludzi w moich oczach i nie wysilałabym się dla nich. Tym bardziej, że nie chodzi o kolie brylatową, ale o jakis rupieć, ktorego wcezsniej chcieli się pozbyć.
                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:04
                  Autorka wie tyle, że znajomi wyjechali i nie odpowiadają na próby kontaktów. Z czego to wynika to już jest jej prywatna opinia, napędzana poczuciem krzywdy. Czy im się wiedzie lepiej czy gorzej nie wiadomo.
              • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:05
                > W sytuacji kiedy znajomi zachowali się paskudnie (tak napisała autorka ),
                I to skutkuje przepadkiem mienia na rzecz urazonej?

                > nie odpowiadali na proby kontaktu,
                Nadal sa jedynymi wlascicielami tej rzeczy.

                > nie widzę powodu, aby biegać za ich sprawami,
                To stalo sie sprawa autorki, pozyczyla bez okreslenia terminu zwrotu/odbioru.

                > Nie wiadomo nawet, czy adres jest aktualny
                Zwrotka poleconego wyjasni.

                > Dziewczyna ma się narażać na koszty wysyłania pieniędzy za granicę,
                Koszty wlasne potraci z kwoty uzyskanej.

                > nie wiedząc, czy dotrą do adresata?
                Chyba juz wiedzac z odpowiedzi, sprzedaz bez zgody wlasciciela, a przynajmniej, bez podjecia staran o jej uzyskanie jest nieuczciwe.
          • turzyca Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:16
            Nie, no dlaczego 3?

            Piszę się wszystkimi (!) dostępnymi kanałami, że prosi się o decyzję do dnia jakiegoś tam, po tym dniu przedmiot będzie spożytkowany w szlachetnym celu i już. Jak nie odpowiedzą, to daje się jeszcze ze dwa tygodnie luzu i się oddaje grzmota do jakiejś świetlicy środowiskowej czy sprzedaje o wydaje kasę na szlachetny cel.
        • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:35
          Podobaja Ci sie propozycje nieczciwe?
          • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:47
            To do mnie? Generalnie podobają mi się propozycje uczciwe i jasne sytuacje. Gdyby tak nie było, nie miałabym dylematu. Znajomi zerwali ze mną kontakt. W związku z czym nie mam ochoty inicjować kontaktu z nimi. Szukam wyjścia, dzięki któremu i wilk byłby syty, i owca cała. Propozycja lady-z-gagi wydaje się najbliższa spełnienia tego warunku.
            • milva24 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
              Ja naprawdę rozumiem Twoje rozgoryczenie bo byłam w podobnej sytuacji. Osoba którą uważałam za przyjaciółkę z bliżej nieokreślonej przyczyny zerwała kontakt. Jednak gdybym miała jej rzecz nie sprzedałabym jej tylko odesłała. Ewentualnie jeśli wysyłka byłaby nieopłacalna sprzedałabym i odesłała pieniądze.
              • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:19
                W moim świecie cenne pożyczone rzeczy zwraca się nawet narzeczonemu, który nas zdradził. A poczucie krzywdy tym bardziej obliguje do zachowania się w porządku i uregulowania zobowiązań, żeby można było sprawę zamknąć.
                • kaz_nodzieja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:49
                  A jeżeli druga strona milczy?
                  • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:58
                    Będąc w sytuacji autorki przedmiot sprzedałabym, zachowała dokument sprzedaży i liczyła się z tym, że mogą chcieć zwrotu gotówki.
                    • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:11
                      Oczywiście po próbie kontaktu w tej konkretnie sprawie.
                • jola-kotka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:36
                  10/10
        • mirmunn Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:45
          też bym tak zrobiła
          bo po kasę to się pewnie odezwą, a ty wyjdziesz na naiwną
        • ginger.ale Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:45
          W tym przypadku będziesz niejako zmuszona do kontaktu z nimi, którego niby chcesz uniknąć.
          Ja bym jednak napisała meila przed sprzedażą, nawet jeśli w dość oficjalnym tonie, bez pytań co u nich etc, spytalabym co zrobić z tą rzeczą -sprzedać, odesłać rodzicom, oddać do domu kultury/ogniska muzycznego (jeśli to instrument), przeznaczyć na WOSP czy schronisko (kasę). Proszę odpowiedź w terminie miesiąca, bo zaczynamy remont generalny i to musi zniknąć.
    • nowi-jka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:36
      sprzedały i nie myslały zbyt długo nad tym
      • nowi-jka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:42
        chociaz nie, mysle ze jednak bym nie sprzedala bo jak sama dostaje cos po kims to tego nei sprzedaje tylko oddaje nastepnym potrzebujacym, co prawda to sa rzeczy warte kilkanascie-kilkadzisiat złotych a nie 2 tysie
        • volta2 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
          i chyba trafilas z najlepszym rozwiazaniem

          poszukajcie osoby ktora to chetnie wexmie, z zastrzezeniem, ze jak sie wlasciciel upomni to trzeba bedzie zwrocic lub zapalacic.

          w zadnym wypadku bym nie sprzedawala z celem charytatywnym, bo to jest i krazdziez i nieuczciewe pieniadze dla celu ch.

          sprzedaz>lokata>ewentualny zwrot kasy jak sie upomna/odkupienie uzywki tej samej klasy i wieku

          jak najbardziej tak,

          jesli jest jak piszesz, ze oni zerwali kontakt, to bym sprzedala i trzymala kase bez powiadamiania ich o tym, skoro kontak cie mierzi.

          ewentualnie odwiozlabym do rodzicow delikwentow(za ich zgoda) -bez kontaktu z wlascicielami(przy zalozeniu ze znasz rodzicow)
    • albertynaa Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:39
      Możesz dany przedmiot używać, natomiast nie wolno Ci go sprzedać.
      • alpepe Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:58
        Nie wolno? Tu nie działa nie wolno, to ewentualnie wkracza: nie powinnaś...
        Ja bym napisała list z pytaniem o losy kolubryny i wysłała poleconym. Gdyby nie odebrali, z czystym sumieniem bym sprzedała, a pieniądze trzymała z myślą o ewentualnym przekazaniu, gdyby znajomi zatęsknili za zyskiem ze sprzedaży.
        • albertynaa Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:27
          Tak- nie wolno.
          Zgodnie z "Prawem posiadania" autorka nie jest właścicielem przedmiotu, a jedynie dzierżawcą.
          • mozambique Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:35
            dzierżawcą ? płaciła za najem czy co ?
            • albertynaa Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:46
              Nie wiemy na jakiej zasadzie użytkowała daną rzecz- wciąż nie jest jej właścicielką, więc może nadal z niej korzystać, nie wolno jej zbyć.
              • mozambique Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:28
                prawo posiadania to w ogóle jest ciekawe zagdnianie, kiedys poczytałam sobei -0 wniosek płynie taki ze naparwde strach cos swojego komuś użyczać/pożyczać.
                wlasnie z takich powodów jak powyższy
            • gat45 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:52
              Nie. W przypadku ruchomości posiadanie równa się własności. Rozumiem, że powierzenie nie zostało udokumentowane na piśmie, więc nie ma mowy o wynajmie. W obecnej sytuacji - gdyby paskudni znajomi teoretycznie chcieli odzyskać przedmiot, a obecna jego dysponentka nie chciałaby go oddać po dobroci, to na nich spoczywałby ciężar dowodu, że to coś do nich należy. Sądowy smile
              Ale raz jeszcze : tyle suche paragrafy, a to, co nam uczciwość szepce do ucha, to inna sprawa.
    • sza-bla Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:53
      Napisz im maila: co mam zrobic z ... Zajmuje mi miejsce a nie jest mi juz potrzebne. Za uzyczenie oczywiscie dziekuje. Prosze o kontakt do dnia ... Z wytycznymi. Po wyznaczonym terminie zaczne naliczac oplaty za przechowywanie. Z powazaniem ... Moze to ich zmobilizuje do odpowiedzi
    • bei Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 12:54
      Dazylabym do kontaktu i to usilnie, pytalabym innych znajomych lub rodzine by uzyskac jakies dane do aktualnego kontaktu. Moze przez rodzine sprobuj zapytac. Cudze to cudze, jesli nie dali na wlasnosc a tylko pozyczyli to nie mozesz sprzedac bez ich zgody sad
    • satoja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:00
      Napisz im maila "za potwierdzeniem odbioru" :
      (albo dodatkowo sms, wiad. na fejsie i gdzie się da)
      Wiem, że nie chcecie się już kontaktować, uszanują to, ale jeszcze jedną sprawę musimy załatwić: jest u mnie wasza rzecz X, przemeblowują mieszkanie i nie mogę dłużej jej przechowywać. Proszę o dyspozycję co mam zrobić z tą rzeczą, czy mam ją przekazać komuś z waszej rodziny (jeśli tak to proszę o kontakt do tej osoby), czy może mam się jej dowolnie pozbyć (np wynosząc na śmietnik lub inny) czy macie inną propozycję. Czekam na odpowiedź do .... (ze 2 tyg) bo dłużej u mnie ta rzecz stać nie może.
      A jeśli do tego dnia nie dadzą znać, to wyślij jeszcze jednego maila, że w związku z nieodebraniem sprzętu i nierozdysponowaniem przez nich zmuszona jesteś sprzętu się pozbyć.

      Ja bym jeszcze próbowała kogoś z ich rodziny w to wciągnąć bo może będzie chętny sprzęt zabrać w ich imieniu.
      • satoja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:29
        I jeszcze: wyjechali rok temu, a w ich domu-mieszkaniu ktoś nadal mieszka? Bo jeśli w nim została rodzina to po prostu zawożę tam grata i mówię, że pożyczyłam kiedyś od znajomych więc teraz to oddaję bo nadal jest ich.
        • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:32
          Nie wiem, co z mieszkaniem. To jest para, wyjechali razem więc w mieszkaniu nikt nie został. Mieli wynajmować.
          • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:34
            quilte napisała:

            > Nie wiem, co z mieszkaniem. To jest para, wyjechali razem więc w mieszkaniu nikt nie został.

            I pewnie się cieszyli, że mieli o jednego grata i jedno zmartwienie mniej smile
    • kondolyza Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:01
      napisalabym maila na początku zaznaczając że nie chcę kontaktua chcę tylko oddać ten przedmiot. poprosiłabym o odpowiedz w ciagu max 2 tygodni. zaproponowalabym rozwiazania:odeslanie,odtransportowanie do ich rodziny w kraju,oddanie na cel charytatywny,oddanie na smietnik na gabaryty,sprzedanie i odeslanie pieniedzy ze sprzedazy,lub zrobienie fot przedmiotu i niech sami w necie sprzedają.
      napisalabym ze w przypadku braku odpowiedzi wywalam na gabaryty
    • solejrolia Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:02
      Owszem sprzedałabym, i o sprawie zapomniała.
      (ale meile które wskazywałyby, że szukałam z nimi kontaktu a przede wszystkim dowód sprzedaży zachowałabym, tak na wypadek kontaktu z ich strony.)
      • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:06
        solejrolia napisała:

        > Owszem sprzedałabym, i o sprawie zapomniała.
        > (ale meile które wskazywałyby, że szukałam z nimi kontaktu a przede wszystkim
        > dowód sprzedaży zachowałabym, tak na wypadek kontaktu z ich strony.)

        O właśnie, właśnie. Bez nadmiernych i zbędnych ceregieli - bo niby z jakiej racji?
      • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:18
        > (ale meile które wskazywałyby, że szukałam z nimi kontaktu
        Towarzyskiego, wypada oddzielic od "biznesowego".

        Zona po rozwodzie nie odpowiada na towarzyskie proby nawiazania kontaktu przez eksa, wiec sprzedal jej majatek pozostawiony w jego mieszkaniu (oczywiscie nie wspominajac o takim zamiarze w meilach towarzyskich).
        Podoba mi sie big_grin.
        • 1matka-polka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:02
          Ale wy lubicie roztrząsać takie bzdety. Niech autorka wątku napisze, że mają termin na odebranie grzmota do tego i tego, jak się nie zjawią to go sprzeda albo wyrzuci i finito.
    • sueellen Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:33
      Przede wszystkim należy poinformować o zamiarach oraz dać wyraźny termin na reakcję, nawet jeśli odpowiedzi brak, nie nalży się tym zrażać. Wyobraź sobie że jesteś instytucją, bankiem albo inną IKEĄ tongue_out Oni nie oczekują korespondencji zwrotnej wink

      1 Poinformować o tym że chcesz zwrócić i podać termin oczekiwania na odpowiedź (np do końca stycznia). W razie braku reakcji przedmiot zostanie wystawiony na sprzedaż.
      2 Jeśli zignorują wysłać kolejną wiadomość z informacją, że w związku z brakiem odpowiedzi wystawiasz przedmiot na sprzedaż
      3. Po sprzedaży wysłać kolejną wiadomość z informacją, że przedmiot sprzedałaś, załączyć kopię dowodu sprzedaży i zaoferować przekaz pienieżny

      To jedyne rozsądne wyjśćie moim zdaniem. Dowody korespondencji zachować.
      • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:45
        Jaki dowod sprzedaży masz na myśli? jeśli ktoś daje ogłoszenie 'sprzedam kanapę", to ewentualnemu nabywcy wystawia fakturę?
        • kaz_nodzieja Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:51
          Przelew bankowy?
        • solejrolia Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:58
          Wystarczy pdf z wpłaty na konto.
          Albo zrzut z ekranu z aukcji OLX czy innego allegro.
        • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:00
          Wystarczy odręczne pokwitowanie z opisem sprzedawanej rzeczy, danymi kupującego i sprzedającego i ceną.
          • lady-z-gaga Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:38
            Z mojego doświadczenia wynika, że nie tak to się odbywa. Kupowałam kilka rzeczy na OLX i były to akcje: telefon, jazda pod wskazany adres, gotówka do ręki sprzedawcy, do widzenia państwu.
            Zabiłabym śmiechem sprzedawcę, ktory chciałby spisywać z transakcji protokół z moimi danymi. Przecież żeby taka notatka była wiarygodna, powinnam wylegitymowac się dowodem osobistym. Tylko wtedy ktoś mógłby sprawdzić, czy taka transakcja faktycznie miala miejsce i czy zostałą wpisana prawdziwa cena. Obawiam się, że fantazja Cię ponosi wink
            • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:50
              Robię tak za każdym razem kiedy w ten sposób coś kupuję, żeby nie mieć potem problemów, że kupiłam coś kradzionego.
            • lauren6 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:26
              A czy ktoś jej każe sprzedawać na OLX? Sprzeda na Allegro to będzie miała historię całej transakcji.
        • volta2 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:34
          oczywicie ze mozna sporzadzic umowe kupna sprzedazy

          my tak mamy zakupione kolumny, sprzet uzywany ale przeciez nie kradziony, przyda sie jak bedziemy je kiedys sprzedawacsmile
    • baltycki Watek - test na uczciwosc 09.01.17, 13:42
      albo na cwaniactwo big_grin
    • ortolann Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 13:59
      A dla mnie to wygląda tak, że przeszkadza Ci przedmiot, ale nie będą przeszkadzały Ci już pieniądze z jego sprzedaży. I może to jest cyniczne, a Ty wcale nie to masz na myśli, to jednak tak to wygląda.
      To nie jest wcale ważne czy między Wami są dąsy ani tez co ktoś sobie pomyśli. Przedmiot nie jest Twój. Jeśli oni mają dowód, że kupili tego grzmota, który u Ciebie teraz stoi, to możesz mieć kiedyś problem, jeśli go sprzedasz.
      Napisałabym maila, w którym zawarłabym termin w jakim powinni Ci odpowiedzieć. I dodatkowo opis warunków: co się stanie, jeśli nie odpowiedzą (że, np. oddasz komuś innemu i podasz adres tamtej osoby). I wyraźne sfromułowanie, że przedmiot Ci przeszkadza, nie chcesz go i jest dla Ciebie tylko kłopotem. A potem, że niniejszym informujesz, że się go pozbyłaś, a jeśli zatęsknią, to jego nowy adres jest tu i tu.
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:11
        "A dla mnie to wygląda tak, że przeszkadza Ci przedmiot, ale nie będą przeszkadzały Ci już pieniądze z jego sprzedaży. I może to jest cyniczne, a Ty wcale nie to masz na myśli, to jednak tak to wygląda."
        A dlaczego "tak to wygląda?".
        • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:14
          Bo nie chcesz się z nimi kontaktować, chociaż chodzi tylko o suchy komunikat na temat czegoś, co do nich należy motywując to słabo uzasadnionym poczuciem krzywdy, chociaż Ci ludzie nie zrobili Ci nic złego oprócz przeprowadzki i zajęcia się swoim życiem.
          • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:23
            "chociaż Ci ludzie nie zrobili Ci nic złego oprócz przeprowadzki i zajęcia się swoim życiem."
            Mam wielu znajomych, w tym przyjaciół, którzy "się przeprowadzili". Ba, sama "się przeprowadzałam". Ani im, ani mnie nie przyszło do głowy, że przeprowadzka i "zajmowanie się swoim życiem"=odcięcie od znajomych w poprzednim miejscu. Owszem, zrobili mi coś złego.
            • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:25
              Nie, nie zrobili Ci nic złego. Nikt nie jest Ci winien dozgonnej przyjaźni. Każdy ma prawo przestać się z Tobą kontaktować, jeśli tylko uzna, że tak dla niego lepiej. Poczucie przykrości jest zrozumiałe, jeśli ich lubiłaś, ale to że Tobie jest przykro nie oznacza automatycznie, że czymkolwiek Ci zawinili.
              • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:31
                spanish_fly napisała:

                > Nie, nie zrobili Ci nic złego.

                Oooo? A skąd to wiemy? Skąd Ty to wiesz?
                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:33
                  Od autorki. Jedyna przewina jej przyjaciół, którą wymienia to fakt, że zerwali z nią kontakty.
                  • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:36
                    spanish_fly napisała:

                    > Od autorki. Jedyna przewina jej przyjaciół, którą wymienia to fakt, że zerwali
                    > z nią kontakty.

                    Ja tam wiem, że nie o wszystkim, a na pewno o grubych przykrościach, niekoniecznie chętnie pisze się na forum.
                    Więc JA NIE WIEM, co naprawdę zrobili znajomi. Ale nie widzę powodu, żeby nie wierzyć quilte (która jest raczej oszczędna w słowach i wyrażaniu emocji), że sprawili jej dużą przykrość, o ile nie gorzej.
              • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:43
                Spanish_fly, zgódźmy się, że się nie zgadzamy. Po prostu inaczej rozumiemy przyjaźń. W mojej definicji nie mieści się zniknięcie z życia przyjaciół z dnia na dzień bez słowa wyjaśnienia. Tak się po prostu nie robi.
                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:46
                  W mojej też nie i wiadomo, że ludzie którzy się z Tobą przestali kontaktować nie są już Twoimi przyjaciółmi. Ale to jeszcze nie oznacza, że Cię skrzywdzili, nawet jeśli jest Ci bardzo przykro.
                  • ortolann Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:13
                    Jeśli jest jej przykro, to znaczy, że ją skrzywdzili. Każdy ma inną wrażliwość i to w ogóle nie podlega dyskusji. Natomiast, fakt, że czujemy się skrzywdzeni nie uprawnia nas do pozbycia się nienaszego grata. Nawet jeśli dałoby się to jakoś wytłumaczyć względami przyzwoitości, to potem możesz mieć kłopoty. Tak zwyczajnie i poprostu. Zorientuj się komu to możesz przekazać i to zrób. Ewentualne koszty - ich. Żadnych Twoich.
                    • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:24
                      >>>Jeśli jest jej przykro, to znaczy, że ją skrzywdzili.

                      Nie, to znaczy tyle, że jest jej przykro. Jak ktoś umrze i mi jest przykro to znaczy, że mnie skrzywdził? Jak moja drużyna przegra mecz i jest mi przykro to znaczy, że mnie skrzywdziła? Jak jest mi przykro, bo przyjaciel ożenił się z babą, której nie lubię to znaczy, że mnie skrzywdził?
                      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:51
                        Widzę różnicę: zakładam, że jeśli ktoś umrze, to nie zrobi tego celowo, to samo z przegraną drużyny. To, że nie lubisz baby, z którą żeni się przyjaciel to naprawdę inny kaliber.
                        • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:08
                          To jest ten sam kaliber, bo to że jest mi przykro nic nie oznacza i do niczego mnie nie uprawnia. Każdy sobie przyjaciół i partnerów dobiera sam, a reszta niezależnie od uczuć jakie nimi targają musi się z tym pogodzić.

                          Tak samo Ty musisz się pogodzić z tym, że ludzie, których kiedyś uważałaś za przyjaciół nie są już w Twoim życiu obecni, bo to ich prawo. Nie ma nic wstydliwego w tym, że szkoda Ci tego kontaktu i że próbowałaś zapobiec jego utracie. Wydaje Ci się, że to coś wyjątkowego i nikomu innemu się nic takiego nigdy nie przydarzyło? Każdy przeżywa takie straty.

                          Dziecinnym jest natomiast traktować to jako celową krzywdę i narażać się na potencjalne kłopoty z powodu sprzedaży rzeczy, która do Ciebie nie należy, żeby nie wyjść na osobę, która na siłę podtrzymuje kontakt. Dorośnij.
                          • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:26
                            Oczywiście, że muszę się z tym pogodzić. I jestem na dobrej drodze. Nie wiem natomiast, co dziecinnego widzisz w postrzeganiu tego jako celową krzywdę. To była celowa krzywda. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli nie byłabym z kimś zaprzyjaźniona i planowałabym zerwanie stosunków, to głupio byłoby mi świadomie tworzyć wrażenie, że wszystko gra. Głupio by mi było przyjmować wsparcie, pomoc, przysługi. Głupio by mi było kogoś oszukiwać i wykorzystywać. Są rzeczy, które daje się tylko bliskim/bierze tylko od bliskich - bo są bliskimi.
                            • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:34
                              Ale skąd pomysł, że oni planowali zerwanie stosunków? Serio wierzysz, że cały świat się kręci wokół Ciebie i ludzie wszystkie swoje życiowe plany rozpatrują w kontekście jak Ty na nie zareagujesz?

                              Przyjmowali wsparcie, pomoc i przysługi, bo je najwidoczniej oferowałaś - nie musiałaś tego robić. Jak widać z tematu wątku Ty też przyjęłaś przysługę, tylko teraz odwracasz kota ogonem, jakbyś to Ty im łaskę zrobiła, że pożyczyłaś cenną rzecz, która była Ci potrzebna. Taka dobrowolna pomoc to nie jest żadna transakcja wiązana, nikt nie ma obowiązku Ci się za to odwdzięczać przyjaźnią czy czymkolwiek innym niż szczerym dziękuję. Jeśli takie były Twoje oczekiwania to należałoby to zaznaczyć zanim pomocy udzieliłaś. "OK, pomogę Wam, ale pamiętajcie, że nie wolno Wam się wyprowadzić i musicie się z nami przyjaźnić do końca życia".

                              • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:46
                                Spróbuję jeszcze raz. To nie był cały świat. To, jak mniemałam, byli moi przyjaciele, a takich liczę na palcach dwóch rąk i jeszcze mi tych palców kilka zostanie. Tak, spodziewam się, że będę ważna w życiu moich przyjaciół bo oni są ważni w moim. Przyczepiłaś się do wyprowadzki. Jakiś problem? Moja przyjaciółka od lat mieszka 1500 km ode mnie i dajemy radę. A propos osób opisanych w wątku: znaliśmy się ponad 15 lat, przeżyliśmy razem dużo dobrych i złych rzeczy, spędzaliśmy razem wolny czas, jeździliśmy razem na wakacje, pilnowaliśmy swoich psów, kotów i chomików, pożyczaliśmy sobie pieniądze, pilnowaliśmy swoich mieszkań. I tak dalej. Tak, uważam, że zrobili mi świństwo pierwszej klasy.
                                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:51
                                  Czy to byli Twoi przyjaciele czy nie, czy z Tobą zerwali, bo mieli powód czy bez powodu nie ma żadnego znaczenia dla losów przedmiotu, o którym mowa. Powinnaś się zachować tak samo, jak zachowałabyś się w sytuacji, gdyby ten przedmiot był pożyczony od zupełnie obcych ludzi. Moim zdaniem psychiczne poczucie krzywdy nie upoważnia Cię do dysponowania nie swoją własnością. Jeśli ten wątek miał być usprawiedliwieniem dla Ciebie, to przykro mi, ale ode mnie go nie otrzymasz.
                                  • agni71 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 18:02
                                    zgadzam się ze spanish_fly. Dodam jeszcze, że skoro nie wiesz (bo nie powiedzieli ci wprost, że mają cię w nosie) jaki był powód ich zerwania kontaktów z tobą, to dfla swojego lepszego samopoczucia możesz sobie przyjąć, że powodem nie była chęć dokopania tobie, a np. choroba, która tak ich pochłonęła, że podtrzymywanie kontaktów było ostatnią rzeczą, o której marzyli, lub po prostu niepowodzenie życiowe i wstyd przed przyznaniem, że im nie wyszło. Na dobrą sprawę, skoro nie utrzymujecie kontaktów, to mogli zginąć w tragicznym wypadku wkrótce po wyjeździe. Wiem, że to może mało prawdopodobne scenariusze, ale próbuję ci uświadomić, że byc może jest coś innego, niezwiązanego z tobą, co spowodowało to zerwanie kontaktów.
                                    Na koniec powtórzę - nawet jesli wykorzystali cię w przeszłości, udawali przyjaciół, bezczelnie zerwali kontakty ot tak, przez widzimisię, to i tak nie usprawiedliwia dysponowania ich własnością (w miarę cenną) bez próby zwrotu. Tak nakazuje przyzwoitość i ode mnie też nie dostaniesz przyzwolenia na zachowanie sprzeczne z zasadami przyzwoitości. Niezależnie od tego, jak nie w porządku oni byli wobec ciebie.
                                • minor.revisions Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:10
                                  No i tak dobrze się znaliście i nie znasz nikogo z rodziny żadnego z nich żeby do nich pójść i wyłuszczyć sprawę? Ktoś się przecież zajmuje tym ich mieszkaniem więc może przewieźć grają z powrotem?
                                  • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:51
                                    Znam rodzinę obojga, ale nie mam ochoty nawiązywać z nimi kontaktu, choćby przez rodzinę. Nie wiem, co z mieszkaniem: może wynajmują, może stoi puste, może sprzedali. Nie postawię im przecież tego pod klatką.
                                    • iwoniaw Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 16:37
                                      Znam rodzinę obojga, ale nie mam ochoty nawiązywać z nimi kontaktu, choćby prze
                                      > z rodzinę


                                      Nie, brak chęci kontaktu z właścicielem przedmiotu nie uprawnia cię w żadnym wypadku do sprzedania tegoż przedmiotu/zadysponowania nim w inny sposób bez kontaktu z właścicielem. Zwyczajna przyzwoitość i uczciwość nakazuje podjąć próbę kontaktu - "drodzy X, mamy waszą rzecz Y, której nie możemy dłużej przechowywać, jak możemy wam ją zwrócić? Jeśli nie odpowiecie do terminu Z, będziemy zmuszeni jej się pozbyć tak czy owak, więc proszę o pilny kontakt." - jak napisało ci tu już mnóstwo osób.
                      • ortolann Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:43
                        wyluzuj, mucho.
        • ortolann Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:40
          Bo juz w temacie piszesz o sprzedaży. Jest mnóstwo innych możliwości pozbycia się przedmiotu. I naprawdę nie ma znaczenia fakt, że, jak piszesz "nie przepracowałaś" rozstania z tymi przyjaciółmi.
          Oczywiście, mój ogląd tej sytuacji jest subiektywny i zdaję sobie z tego sprawę. Zastrzegłam się zatem, że może wcale nie to masz na myśli, ale tak może to zostać odebrane (przez, np. kogoś, kto nie będzie chciał bawić się w niuanse i dochodzić sedna sprawy).
          • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:54
            W tytule piszę o sprzedaży z prostego powodu smile Nie wiem, ile wątków pojawia się dziennie na ematce, ale dużo. Chciałam, żeby ktoś ten wątek przeczytał więc tytuł musiał być w miarę "chwytliwy", żeby nie utonąć w morzu innych.
            • ortolann Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:44
              No to masz odpowiedź dlaczego wygląda, jak wygląda. W dużym skrócie - nawet jeśli bez takiego zamiaru - w tytule zawarłaś sedno sprawy.
              • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:58
                Jesteś pewna, że gdyby tytuł brzmiał "Oddać/Wyrzucić cudze?" (taki też brałam pod uwagę) wątek rozwinąłby się inaczej? smile Mam wrażenie, że największe emocje budzi fakt, że mogłabym się wzbogacić na tych moich biednych, wykorzystanych znajomych. Jakbym się nie wzbogaciła - pewnie zostałoby mi darowane.
                • agni71 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 20:15
                  Absolutnie! Nie możesz tak dysponować cudzą własnością o sporej wartości. Wyżej piszesz, że masz kontakt do ich rodzin, naprawdę to taki wielki ból zgłosić sie do nich i poprosic o odebranie koromysła?
                • ortolann Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 08:27
                  Robisz, quilte, z igły widły, a sprawa jest prosta jak budowa cepa. Masz coś, co do Ciebie nie należy i Ci zawadza. Oddajesz - proste. W tej sytuacji: zawiadamiasz, że chcesz oddać, dajesz termin na reakcję i od niej uzależniasz swoje dalsze kroki. Do sprzedaży nie masz prawa i sama to wiesz, bo założyłaś ten wątek. Zapytałaś i słyszysz to, co Ci się nie podoba, no to zrób jak wolisz.
    • mikams75 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:24
      Ja bym probowala sie skontaktowac z nimi badz z ich rodzina jesli ich namierzyc nie mozesz. I spytala wprost, co masz z tym zrobic. Jesli reakcji nie bedzie to bym poinformowala, ze jesli w ciagu najblizszego tygodnia nie zaproponuja jak rozwiazac ten problem, to przedmiot wyrzucasz.
      Podobna sytuacje mialam, ale nie byl to jeden przedmiot a jakas elektronika i walizka ciuchow. Mimo dobrego choc rzadkiego kontaktu i prosb o odbior rzeczy, rzeczy lezaly i mi zajmowaly miejsce. Az napisalam, ze albo odbiera albo wyrzucam. No i znalazl sie ktos z rodziny, kto rzeczy odebral jak ta osoba byla za granica.
    • ichi51e Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:34
      Gorzej - ja wyrzucilam. Niestety jak na zlosc akurat sobie te osoby przypomnialy o tych rzeczach. Glupio mi bylo. Na twoim miejscu bym sprzedala i kase odeslala z wyjasnieniem ze to za to i za to.
      • ichi51e Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:53
        Acha jesli to instrument i stary grat to sprawdz czy nie ma fragmentow z kosci sloniowej bo straszne klopoty mozna miec za handel koscia sloniowa - z pianinem to chyba wrecz trzeba udowodnic ze sie legalnie kupilo
        • ichi51e Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:55
          www.pianotea.com/klawisze-z-kosci-sloniowej-jak-sprzedac/
    • misoune Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 14:57
      Nie możesz do nich napisać, że to masz i chcesz im zwrócić.
      Jeśli nie chcą lub nie mogą przyjąć z powrotem, zaproponuj że oddasz ich rodzicom. Jesli każą ci to sobie wsadzić, to sprzedaj.
      Ale bez próby zwrotu tego i to na piśmie, nazywa się to zawlaszczenie, kradzież .
    • ginger.ale Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:18
      Jeszcze jedno -jesli spieniężycie cudzą wartościową własność bez pytania, to wyjdzie na to (przynajmniej w ich mniemaniu), że dobrze zrobili zrywając kontakty, gorzej jeśli utrzymują kontakty z kimś innym z grupy znajomych, kogo i Wy znacie, mogą przykleić Wam łatkę złodziei.
      To, że odtransportowanie rzeczy będzie trudne i kosztowne wiadomo było już przy pozyczaniu. Ja bym spytała czy odesłać rodzicom, rodzenstwu czy spieniezyc i przesłać kasę (albo na co przeznaczyć).
    • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:33
      Najpierw musisz się z nimi skontaktować, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nieważne że Ci trudno, napisz wiadomość (może być w lodowatym tonie) z pytaniem, co masz z tym zrobić.
      • salsa.lover Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 15:58
        Uważam, że najuczciwszym rozwiązaniem jest jednak przynajmniej podjęcie próby kontaktu z nimi. Jak wyżej, lodowatym, oficjalnym tonem, z podaniem terminu na odpowiedź i poinformowaniem ich, że w razie braku odpowiedzi, po tym terminie pozbywasz się rzeczy.
        Skoro zerwali kontakt z Tobą nie troszcząc się o to co stanie się z tą niby cenną rzeczą to znaczy, że aż tak bardzo im na tym nie zależy. Z pewnością nie kombinowałabym z szukaniem kontaktu z ich rodziną itp, a już napewno nie próbowałabym przesyłać pieniędzy za granicę. To też jest koszt i niby dlaczego Ty masz go ponosić.
        Wyświadczyłaś im przysługę przechowując tego grzmota tyle czasu, niech teraz oni martwią się co z tym zrobić, w końcu przecież to ich własność, nie Twoja. Dlaczego to jeszcze Ty miałabyś się kłopotać ze sprzedawaniem tego, przesyłaniem im pieniędzy, skoro niefajnie Cię potraktowali.
        • jola-kotka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:01
          Nie to oni jej wyswiadczyli przysluge bo pozyczyli ten przedmiot gdy ona go potrzebowala a nie miala wlasnego.
          • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:04
            W zasadzie to bez znaczenia, kto komu wyświadczał przysługę. Nie wolno sprzedać cudzego przedmiotu bez skontaktowania się z jego właścicielami.
          • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:07
            jola-kotka napisał(a):

            > Nie to oni jej wyswiadczyli przysluge bo pozyczyli ten przedmiot gdy ona go
            > potrzebowala a nie miala wlasnego.

            Zależy, jak na to spojrzeć - oni pewnego razu powiedzieli: "ojej, stoi taki grat, nie mamy co z nim zrobić", a quilte wybawiła ich z opresji zabierając grata do siebie, bo akurat miała na niego pomysł i zapotrzebowanie.
            A nie, że quilte przyszła poprosić o pożyczenie sprzętu.
            Nie jest to wcale jednoznaczne. Bo gdyby było, to pewnie nie byłoby wątku na forum.
            • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:09
              Moim zdaniem jest jednoznaczne. Mogli tego "grata" wartego 2 tys. sprzedać już dawno.
              • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:12
                spanish_fly napisała:

                > Moim zdaniem jest jednoznaczne. Mogli tego "grata" wartego 2 tys. sprzedać już dawno.

                No mogli. Jednak dlaczego nie sprzedali, tylko przy okazji się pożalili, że im zagraca?
              • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:15
                "Moim zdaniem jest jednoznaczne. Mogli tego "grata" wartego 2 tys. sprzedać już dawno." Zdecydowanie mogli. Nie sprzedali. Ich decyzja. Pisałam wyżej, jak "grat" do mnie trafił.
                • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:20
                  Nie sprzedali, bo Ty stwierdziłaś, że akurat Ci się przyda i chętnie pożyczysz. Jak się skarżyli, że im zawadza mogłaś przecież powiedzieć - "Nam się przyda. Może chcecie nam sprzedać?", nieprawdaż?
                  • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:28
                    spanish_fly napisała:

                    > Nie sprzedali, bo Ty stwierdziłaś, że akurat Ci się przyda i chętnie pożyczysz.

                    Pytanie, dlaczego nie sprzedali wcześniej? Przecież już wcześniej im zawadzało, jeszcze zanim się poskarżyli. A nie rozpytywali znajomych, czy komuś się nie przyda.
                    Naprawdę - ludzie chętnie w ten sposób pozbywają się niepotrzebnych rzeczy, niezależnie od ich wartości. I przypuszczam, że kto inny po prostu uznałby, że DOSTAŁ to coś - a nie POŻYCZYŁ. I nie miałby dylematu.
                    • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:32
                      "Pytanie, dlaczego nie sprzedali wcześniej? Przecież już wcześniej im zawadzało, jeszcze zanim się poskarżyli. A nie rozpytywali znajomych, czy komuś się nie przyda."
                      Otóż to.
                      • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:46
                        Bo widać wcześniej nie chcieli sprzedać. Nie ma to tutaj nic do rzeczy. A jeśli nawet już przyjąć, że nie chcieli tego sprzedać to tym bardziej powinnaś wziąć to pod uwagę i postarać się tę rzecz im zwrócić, zamiast sprzedać bez pytania chowając pieniądze do kieszeni, co sugerujesz w pierwszym poście.
                        • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:50
                          Zaczynasz kręcić się w kółko: "mogli tego 'grata' wartego 2 tysiące sprzedać już wcześniej", "nie sprzedali, bo Ty stwierdziłaś, że akurat Ci się przyda i chętnie pożyczysz", a teraz okazuje się, "bo widać wcześniej nie chcieli sprzedać".
                          • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:56
                            Rozpiszę Ci to.

                            1) odległa przeszłość: przedmiot stoi u nich w mieszkaniu, nie myślą o sprzedaży, nie mają ochoty go sprzedać

                            Mija jakiś czas.

                            2) pojawia się problem, przedmiot zawadza

                            Mija jakiś czas.

                            3) rozmowa z Wami: to jest ten moment, kiedy mogli zdecydować się na sprzedaż, ale pojawiłaś się Ty, chętna na wzięcie "grata" do siebie, bo Ci się przyda. Przyjaciele się zgadzają.

                            Teraz rozumiesz, że wcale nie kręcę się w kółko?

                            Zabawne jest też określanie mianem grata przedmiotu wartego 2 tys.
                            • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:00
                              Widzę, że jesteś świetnie zorientowana w losach przedmiotu, lepiej niż ja - gratulacje smile Moja babcia mawiała: "co se nie dosłyszy, to se zmyśli".
                              • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:06
                                Sprostuj proszę uprzejmie.
                              • jola-kotka Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 16:17
                                Na h.. ten watek juz podjelas decyzje,chcesz ich okrasc i tyle. Zrob to i nie zawracaj gitary. W kolko to ty sie krecisz niby masz problem a argumentow ze to co chcesz zrobic jest nieuczciwe i tak sie nie robi nie przyjmujesz. Historia przedmiotu nie ma znaczenia nie jest twoj czyli albo go oddajesz,albo sprzedajesz po uzgodnieniu z wlascicielami i oddajesz im kase albo jesli nie masz z nimi kontaktu oddajesz komus z ich rodziny.
                            • ola_dom Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:01
                              spanish_fly napisała:

                              > Zabawne jest też określanie mianem grata przedmiotu wartego 2 tys.

                              "Gratem" jest wszystko, co komuś zagraca.
                              Nie takiej wartości rzeczy ludzie oddają, wyrzucają, wystawiają.
                            • salsa.lover Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 20:47
                              spanish_fly napisała:

                              > ale pojawiłaś się Ty, chętna na wzięcie "grata" do siebie, bo Ci się przyda. Przyjaciele się zgadzają.
                              >


                              Zapominasz o dość istotnym ciągu dalszym:
                              - "Przyjaciele" wyjeżdżają za granicę, nie troszcząc się o to co stanie się z ich własnością i czy autorka będzie w stanie tak dużą rzecz przez dłuższy czas przechowywać.

                              - Przyjaciele następnie zrywają kontakt z autorką, znów, nie obchodzi ich co się stanie z wartościowym przedmoitem, który obecnie jest w jej posiadaniu.

                              Wszystko świetnie czepiać się autorki co to ona powinna czy nie powinna i jak teraz ma się nastarać, żeby im to zwrócić.
                              Pragnę zwrócić uwagę, że oni, jako WŁAŚCICIELE tejże rzeczy też mają jakieś obowiązki o swoją własność się zatroszczyć i to im chyba bardziej powinno zależeć by tę rzecz odzyskać, ZANIM pozbyli się jej z grona swoich znajomych.
                              Nie zrobili tego, co moim zdaniem dobitnie świadczy że ta rzecz ich nie obchodzi. Wygodnie pozbyli się kłopotu, mają zapewnioną przechowalnię na czas emigracji. Jak wrócą to może się upomną, a może nie. A do tego czasu niech se autorka przestawia grata z kąta w kąt.
          • salsa.lover Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:11
            jola-kotka napisał(a):

            > Nie to oni jej wyswiadczyli przysluge bo pozyczyli ten przedmiot gdy ona go pot
            > rzebowala a nie miala wlasnego.


            Przeczytaj dokładnie co napisała autorka. Wyraźnie napisała, że rzecz nie była jej potrzebna. To oni wyjeżdżali za granicę i nie mieli co z tym zrobić. Ona stwierdziła, że w takim razie jej przydała. Duża różnica.
            Owszem, korzystała z tej rzeczy, ale jednocześnie też wybawiła ich z kłopotu gdy oni wynajmowali swoje mieszkanie na czas wyjazdu za granicę.


            • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:16
              Salsa, to trafiło do mnie wcześniej, nie bezpośrednio przed ich wyjazdem. Reszta się zgadza smile
              • spanish_fly Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:23
                Salsa napisała:
                "Wyraźnie napisała, że rzecz nie była jej potrzebna."

                A Ty w pierwszym poście napisałaś tak:
                "nie był im potrzebny, a nam tak."

                Tylko mi się, zdaje, że te dwa stwierdzenia są sprzeczne?
                • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:31
                  To była rzecz, która "by nam się przydała", ale nie była niezbędna. Jak pisałam wyżej: oni chcieli się pozbyć więc my chętnie wzięliśmy.
                  • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:33
                    Ale czy Ty rozumiesz? To bez znaczenia kto się pozbył, kto zyskał, nie możesz tego fortepianu czy tam wiolonczeli sprzedać bez wiedzy właścicieli. Rozumiem, że jesteś wkurzona, bo Cię skreślili z listy znajomych, ale i tak musisz mieć ich zgodę.
                    • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:52
                      A czy ty rozumiesz, że ja nie postanowiłam, że sprzedam? Gdyby tak było, nie byłoby wątku na forum.
                      • anika772 Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:13
                        Ale rozważasz to, a widzę, że porady idą w takim kierunku, abyś zachowała się nieuczciwie i, być może, narobiła sobie kłopotów.
                        Napisz tego lodowatego e-maila (e-matki na pewno pomogąwink) z informacją, że dłużej tego trzymać nie możesz i jakie rozwiązanie oni widzą. Jak Cię oleją, wtedy myśl o sprzedaży.
    • butch_cassidy Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:32
      Ja bym wysłała oschłą wiadomość w rodzaju:
      Witam, nadal jestem w posiadaniu Waszego xxx, którego od dawna nie potrzebuję. Jeśli jesteście zainteresowani odzyskaniem xxx, to w ciągu miesiąca licząc od... oczekuję kuriera, który xxx ode mnie zabierze. Jeśli kurier nie przyjedzie, ani nie poczynimy innych ustaleń, oddaję xxx na rzecz YYY (fundacji? szkoły?).
      Realnie poczekałabym co najmniej ze 40 dni. Gdyby odzewu nie było, oddałabym to bezpłatnie i zachowała dowód.
      • butch_cassidy Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 16:34
        Albo faktycznie sprzedać w cholerę i potraktować jak odszkodowanie za straty moralne, ale wtedy nie ma się czym chwalić, a i bez zakładania wątku by się obeszło tongue_out
    • hamerykanka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 17:09
      To mi przypomina przypadek znajomej. Miala kawalek posesji, wiec przechowywala konia przyjaciolki. Przyjaciolka wyprowadzila sie do innego miasta, 7 godzin jazdy stad i powiedziala, ze jak sie urzadzi, to konia zabierze.
      Po 7 latach (!) znajoma konia sprzedala, bo przyjaciolka kompletnie urwala kontakt...
      • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 19:25
        Hamerykanka! big_grin
        Dzięki za ten wpis. Jak pomyślę, że to mógłby być koń - od razu mi lepiej smile
      • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 20:02
        > Po 7 latach (!) znajoma konia sprzedala, bo przyjaciolka kompletnie urwala kontakt...
        Bo urwala kontakt, czy
        bo koszt utrzymywania przez 7 lat tego konia przekroczyl jego wartosc?
        • quilte Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 20:40
          To mówisz, żeby dobrze policzyć, kiedy koszt utrzymywania przekroczy wartość, uwzględniając koszty użytkowania u nas naturalnie i wtedy swobodnie wio do śmietnika albo na allegro? Kurde. Z koniem poszłoby szybciej, moja kolubryna ani nie żre, ani specjalnego oporządzania nie wymaga, ani wybiegu.
          • baltycki Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 20:56
            > To mówisz, żeby dobrze policzyć, kiedy koszt utrzymywania przekroczy wartość,
            Koszty utrzymania pokrywa pozyczajacy, kon nie byl wypozyczony.
            • hamerykanka Re: Sprzedać cudze? 09.01.17, 21:13
              Koszt utrzymania pokrywala przyjaciolka, poki mieszkala w jednym miescie i na koniu jezdzila. Placila za utrzymanie tzw boarding. Kiedy sie przeniosla, przestala placic i znajoma po 7 latach utrzymywania cudzego konia, na ktorym nie jezdzila, zdecydowala sie go sprzedac.
              I tez sie dziwie, ze 7 lat trzymala. Znajac zycie to byla czlapak za 1-3 k$,a nie kon super, inaczej by nie byl porzucony.
              • mozambique Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 11:51
                a jak sporządzila umowe sprzedaży ? kto byl w niej włalsciielem konia? w USA nie obowiązują paszporty końskie ?
      • jatojagodnik Re: Sprzedać cudze? 10.01.17, 15:19
        Mam nadzieję, że nie do rzeźni???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka