shell.erka
18.01.17, 09:21
Miałam nie pisać, ale muszę się wyglądać. Mąż każe mi przestać myśleć o tym i olać. I przez większość czasu to robię, ale wiadomo 21 się zbliża i mnie trzęsie.
Czy słusznie?
Od pamiętnych świat mama się nie odzywa. Dwukrotnie przepraszalam ja smsem. Zero reakcji. Rozumiem.
Ale do moich dzieci przestała dzwonić. Ma numery ich komórek, więc nie musi dzwonić na domowy. Zwykle co kilka dni ona dzwoniła, na zmianę z nami. Teraz cisza.
Dziecko najstarsze zadzwonili do niej raz i usłyszało, że wszystko ok i że jest w pracy. Za kilka dni napisało jej smsa co słuchać i to samo. Zdawkowa odpowiedź.
A! Telefon dziecko wykonywalo w tygodniu, a SMS w niedzielę, żeby nie było podejrzeń o to, że chce się babci wepchnąć na chatę.
21 pojadę z dziećmi do mojej babci, która trzyma stronę mamy i też jest obrazona na mnie, jakby temat dotyczył jej.
Potem zamierzam wysłać męża z kwiatem i dziećmi do matki.
I przy okazji oddać jej zwrócony prezent gwiazdkowy i urodzinowy (dwa zegarki) i korci mnie dopisek w pudełku, że naprawdę to że zegarek który na gwiazdkę dostała także od mojego brata jest ładniejszy, nie znaczy że musiała mi to aż tak okazać i że jeśli aż tak jej się te odemnie nie podobają, niech odda ubogim. (razem z jednym z zegarków dostała też wisior i jego nie oddała - widocznie tylko zegarki jej nie podpasowaly).
Wiem, że tego jej nie napisze, bo jestem mądrzejsza, ale jestem rozzalona i nie rozumiem karania wnuków za konflikt że mną. Nawet teściowa, z którą od lat jesteśmy wrogami, dla dzieci jest w stanie przełknąć wiele.
Moja ciotka stwierdziła, że być może mama dostaje na głowę i trudno mi się z tym nie zgodzić.