caalanthe
19.01.17, 10:45
Kolejny watek, poniewaz wczoraj sie zdenerwowalam na panne maksymalnie, a niektore forumki zarzucaly mi ze krytykuje ja bezpodstawnie, ze ona nie chce abym sie do jej dziecka zblizala etc.
Wczoraj panna przyjechala porozmawiac z nami, spuscila troche z tonu, bo tym razem zadzwonila i sie zapowiedziala.
Przyjechala, poinformowala nas ze chce u nas zamieszkac na kilka miesiecy po porodzie, rodzi za 3 tygodnie, bo ona sama sobie nie poradzi, bo nie wie nic nt. pielegnacji niemowlecia, bo matka nie da rady, ani nie ma ochoty opiekowac sie jej dzieckiem.
Alternatywa, jej zdaniem, jest sytuacja w ktorej ojciec sie do niej wprowadza na kilka miesiecy i zajmuje sie jej dzieckiem.
Maz, bo mnie zatkalo, powiedzial jej jasno i wyraznie, ze proponowali jej wielokrotnie szkole rodzenia, teraz zostal jej net, ma sobie poszukac informacji, bedzie miala tez mozliwosc rozmowy z polozna w szpitalu i w domu. Ponadto, z uwagi, ze ja rodze za niespelna 3 miesiace, wiec nie zostawi mnie samej w ciazy i kilkulatkiem, mieszkanie u nas nie wchodzi w gre z tego samego powodu.