Dodaj do ulubionych

Dziecko lekką ciamajdą. Prostować?

19.01.17, 22:33

Właściwie ciamajda, to chyba niewłaściwe określenie, ale chwilowo nie mogę znaleźć bardziej odpowiedniego.
Dzisaj syn mnie rozbawił do łez, ale i wzruszył i trochę mi się go zrobiło żal.

Dostał do szkoły drugie śniadanie. Dwie kanapki, 2 kabanosy, jabłko i na deser dwa racuchy.
Tak, rzuciłam, że racuchy to na deser.No i dziecko potraktowało to poważnie.

Gdy odbierałam syna ze szkoły - o godzinie 12:45 - zajrzałam do śniadaniówki - a tam wszystko wymiecione do czysta. Zdziwionazapytałam, czy az tak głodny był. W odpowiedzi usłyszałam"nie, ale chciałem te racuszki zjeść..."

No i poczułam się głupio. Bo ja to bym pewnie inaczej sprawę załatwiła...

No i teraz mam dylemat. Prostować już syna, czy poczekać aż się sam wyprostuje i zacznie lekko kombinować? suspicious

Ps. Dwie kanapki zawsze mu daję, bo czasami, gdy dłużej w szkole zostaje zjada obie. W dni,kiedy kończy wcześniej, zasadniczo obu nie zjada. A jak zjada, to co innego zostaje.




Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:35
      aha, wątek w zasadzie na wesoło, ale ja powaznie sie zastanawiam nad tym"prostowaniem"
    • iziula1 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:40
      Rzeczywiście ciamajda to złe określenie.
      To jak zachował się twój syn było urocze smile
      Absolutnie nie prostuj.
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:44
        nie umiem znaleźć właściwego. Zbyt ufny?

        W każdym razie, trochę mi się słabo zrobiło, jak sobie uświadomiłam - jaką wagę do moich słów przykłada. A przecież chodzi o taki drobiazg...

        Muszę bardziej uważac co mówie.
        • iziula1 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:56
          Prostoduszny.
          Jeśli Cię to martwi to pocieszę Cię,że to minie. I nie dasz rady przewidzieć wszystkiego bo myśli dziecka chodzą takimi pokręconymi ścieżkami,że czasem nie odgadniesz.
          Pomyśl o tej sytuacji od tej strony,że dziecko zjadło wszystko i było najedzone. A ze robisz widocznie pyszne racuchy to widać było warto mieć pełen brzuszek.
    • inguszetia_2006 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:44
      Witam
      Sam się wyprostuje za jakiś czas. Nie wywołuj wilka z lasu;-P Nawet nie wiesz jak genialne, makiaweliczne pomysły mają nastolatki. Nie przyśpieszaj procesu.
      Pzdr.
      Ing
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:46
        No właśnie tego sie obawiam. Ze jeszcze zatęsknię za tym. Jedynie to mnie powstrzymuje.
        O genialnych i makiawelicznych pomysłach nastolatków coś niecoś wiem suspicious
    • norra.a Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:45
      Czasami mam podobne przemyślenia i njepokoje, mój 5,5-latek bardzo wierzy w słowo pisane, np zanim wejdzie na plac zabaw to czyta uważnie regulamin i stosuje się do wszystkich poleceń, ba - poucza inne dzieci czy dorosłych, ostatnio zrobił wykład panu, który wszedl z psem, że tak nie wolno. Zanim nauczył się czytać, wrażenie robiły na nim znaki - "zakaz wjazdu" na szafce ze słodyczami był zawsze respektowany.
      Też się trochę tego boję, wydaje mi się to jakoś nienaturalne, póki ja z tego czerpię korzyści to jeszcze ujdzie, ale co będzie kiedyś.... A może nie ma co się martwić i ten spryt czy "zaradność życiowa" jeszcze kiedyś się pojawi i będę tęsknić za czasami gdy świat był dla niego taki uporządkowany...
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 06:31
        no - mój tez tak ma....
        Nie ma mowy, by przejść przez ulicę nie po pasach lub na światłach...Trzeba drałować do przejścia.
        Jak RAZ, w wieku 3 lat przeszedł z babcią na CZERWONYM świetle (po wyłączonym z ruchu torowisku tramwajowym obok jezdni, na którym zapomniano wyłączyć światła) do dzisiaj jej to "wypomina". A minęło 3,5 roku...

        Taki urodzony bhp-owiec.

        Właśnie takie myśli, jak Twoje - czasami mi się pojawiają...
    • a.va Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:46
      To nie było ciamajdowanie, tylko trzymanie się zasad smile w dodatku okazało się, że umie odroczyć nagrodę, hip hip hura, to zarąbiście dobrze rokuje na później.
    • mamolka1 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 22:48
      Słodki i słowny jest.. Nie prostuj... Moje młode dostając śniadannik ( kanapka, owoc, coś tam jako niespodzianka) i sam decyduje ci kiedy zje... Bo czasem brzuszek ma ochotę na banana a nie kanapkę 😉
    • kannama Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 23:04
      A ile syn ma lat?
    • agonyaunt Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 23:15
      Nie ciamajda, ale fajny, słuchający mamy chłopak. Nie prostuj, korzystaj póki możesz, jak podrośnie to już nie będzie taki grzeczny.

      Albo genialny manipulator, który kanapki oddał/wyrzucił, a matce kit wciskasmile Ale wolę pierwszą wersjęsmile
    • aankaa Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 23:20
      do szkoły pewnie na 8.00 ? po śniadaniu w domu ?
      "drugie śniadanie. Dwie kanapki, 2 kabanosy, jabłko i na deser dwa racuchy"
      pochłonął to do 12,45 żeby zjeść zimne racuchy ?
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 06:18
        Do szkoły 7:45
        w domu, śniadanie - owszem.

        Pochłonął wszystko. Dla tych zimnych racuszków, które uwielbia w każdym stanie ciepłoty.
        • fifiriffi Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:27
          moim zdaniem dużo tego jedzenia.
          • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:46
            Kanapki są małe (niestandardowe). Bo sama piekę chlebki. I są z warzywami - albo surowymi, albo pastami, albo paszetami warzywnymi.
            A po to dostaje tyle - bo czasami zjada wszystko, czasami dzieli się z przyjacielem.Ale mówi mi o tym , czasami sam prosi o więcej bo dla P. A gusta kulinarne kulinarne P znam - bo często gości u nas w domu.

            No i po to by miał wybór. O tym wyborze wie, rozmawialiśmy o tym i często korzysta.

            Tyle, tylko, że w tej opisywanej sytuacji niepotrzebnie dodałam słowo DESER.
            A deser się je PO POSIŁKU
    • klamkas Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 19.01.17, 23:21
      Można rozumieć różnie... Ja bym się bała, że dziecko upłynnia śniadanie, żeby zadowolić mnie, tego bym się bała, po takich "objawach"...
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 06:24
        Ja tak bym zrobiłasuspicious

        Ale nie syn. On na to nie wpadnie - jeszcze.I to mnie zadziwia.
        Jeżeli nie zja kanapki, lub zje jej część - zostawia w śniadaniówce.

        On nie kumie kombinować w ten sposób. (jeszcze). Jak 5 grudnia wieczorem, rozmawialiśmy o butach (św. Mikołaj u nas wkłada do butów), to żartem zaproponowałam, żeby oprócz butów położył obok kapcie - bo może i do kapci coś podrzuci? - to syna ten pomysł poraził. Po prostu jakby grom z jasnego nieba go strzelił, że tak można zrobić. Widać to było aż nadto wyraźnie. Oczywiście, pędem pognał wystawiać te kapcie....

        Taka mała pie....dołka smile
        • kfugktru23 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 06:30
          Dzieci tak mają. Do 6 roku życia nie kłamią. Organicznie nie potrafią. Więc ta mała "pierdoła" taka jest. Jedzie na faktach. A fakt jest taki że racuchy to deser. Koniec kropka. Przejdzie mu. Na razie zbieraj wrażenia.
          • stara-a-naiwna Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:22
            oj zapewniam Cię, ze i 3 latek potrafi mi kit wciskac
      • vaikiria Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 15:59
        Ale po co? Jeśli rodzice nie robią problemu z tego, że coś zostaje, bp np. nie miał apetytu tego dnia, to po co kłamać?
    • alchemy_alice Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 03:53
      Pogadałabym o tym, że jak się nie jest głodnym to nie ma co jeść na siłę, bo tylko można sobie zaszkodzić sprawiając komuś przyjemność. Syn nie jest ciamajdą, chciał aby było ci miło, że wszystko zjadł co dałaś. To urocze, ale w dalekiej perspektywie może nie być fajne. Powoli ucz syna stawiać granice, bez ciśnienia. Przyda mu się na przyszłość. Pochwal go oczywiście, ale też uświadom, że nie zawsze trzeba robić coś na siłę aby uszczęśliwiać innych i będzie dobrze.
    • tt-tka Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 04:30
      Cudowne dziecko smile
      Nie prostuj chlopca, sama poluzuj. Np. ze nie musi jesc wszystkiego (zreszta wie to), ze moze jesc w dowolnej kolejnosci... albo jak dajesz racuchy, nie dawaj kanapek. No, daj jedna smile
      Co do okreslenia - zdyscyplinowany ? z zasadami ? wierzy w Twoja madrosc i ze Twoje zalecenia sa sluszne i zasadne (tym ostatnim nie przejmuj sie, kiedys przestanie. Oj, jeszcze zatesknisz) ? trzyma sie ustalen (to akurat nienajgorsza cecha) ?
      Ogolnie - udany. I tak trzymac !
    • stara-a-naiwna Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:20
      Nie prostowała bym
      smile

      mój syn bywa cwaniutki ale i też pierdołkowaty i niezaradny. Taki... ciamajdowaty (i przy tym histeryczny)
      czasami prostuje, czasami tłumacze a czasami przyjmuje na klatę, ze albo z wiekiem coś minie albo dojrzeje... a najlepiej, żeby szykować dobry duży "posag", bo go żadna bez wabika mi z domu nie wexmie wink
    • gaskama Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:28
      Cóż, świetnie rozumiem, o co ci chodzi. Wypisz, wymaluj mój syn. Nie wiem, po kim tak ma. Nigdy nie kombinuje, nie kłamie i nie klnie. Ma 14,5 roku. Z jednej strony jestem dumna, bo z mężem cenimy uczciwość, prawość, honor. Ale wiem, że iść przez życie z tymi cechami jest trudno. Syn przeprasza na ulicy, jak ktoś w niego wejdzie. Przyznaję, że z tym "lekko" walczymy. Zadzwoniła do mnie kiedyś matka kolegi i powiedziała, że cześć dzieci nie przynosi na lekcje takich rzeczy jak klej, czy nożyczki, czy arkusze papieru, w twierdzi, że mój syn zawsze ma i że się podzieli. Ona była oburzona, jej syn uważał, że mój jest wykorzystywany. Aczkolwiek syn nie jest ciamajdą, ma grupę kolegów, swoją paczkę, na którą może liczyć. Szczerze mówiąc, to do dziś nie wiem, jak wychowywać syna i uważam, że jest to najtrudniejsze zadanie w moim życiu. Studia, projekty w pracy, stresy z szefem to pestka.
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:47
        no właśnie.... o to mi chodzi....
      • magia Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 21.01.17, 02:24
        Mam podobny egzemplarz - 12 lat i uczciwy do bólu.
        Ostatnio na ulubionym przedmiocie zgłosił nieprzygotowany do lekcji, choć jego wiedza wykracza daleko poza obowiązujący materiał. Powiedział mi, że nie czuł że byłby w stanie bez zastanowienia się odpowiedzieć na każde pytanie dot. Tego tematu. Zabrakło mu weekendu, żeby dodatkową książkę przeczytać.
        Zgłosił też kilka razy nieprzygotowNie do lekcji z powodu braku piórnika, mimo że długopis pożyczył od kolegi. Wg niego nieważne że długopis miał, ale to nie był jego, jego został w domu czyli nie przyszedł odpowiednio przygotowany smile
        Walczymy z tym, tłumaczymy, ale trudno jest.
    • mamma_2012 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 09:44
      Porozmawiać, bo fajnie jeżeli to dotyczy tylko Twoich instrukcji. Niestety w życiu są sytuacje, kiedy regulaminy się nie sprawdzają i potrzeba trochę kreatywności, zmiany priorytetów.
      Zresztą nawet taka bzdura wydaje się odrobinę podszyta jakimś może nie lękiem, ale jednak nadmierną uległością.
    • mikams75 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 12:46
      niezly apetyt...
      nie prostowac, za chwile zaczna go koledzy prostowac i bedziesz zakladac odwrotne watki.
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:49
        Z drugiej strony - chyba ma skok wzrostowy. On nietypowy i rośnie zimą...
        Wtedy dużo je.
        Ale ogólnie syn je ok. Dużo spala - bo ciągle w ruchu...Taki motor w kuprze posiada, który non-stop pracuje.
        suspicious
    • viridiana73 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:07
      Wiesz, sa na swiecie ludzie, ktorzy czesto czyjes wypowiedzi rozumieja opacznie.
      Matka mi to kiedys powiedziala: ze bylam wlasnie takim dzieckiem. Jesli w jakiejs wypowiedzi/ instrukcji nie bylo wszystko scisle, od a do z, i jak soltys krowie, to wszyscy zrozumieli to tak, a ja na odwrot.
      Pamietam jak na religii w 1. klasie ksiadz tlumaczyl nam, co to jest adwent: czas oczekiwania na przyjscie Jezusa. Cala klasa skumala, a ja myslalam, ze za 3 tygodnie bedzie koniec swiatasmile
      Czy sie z tego wyrasta? Ja nie wyroslam. Ale chyba zrozumialam, skad sie to bierze. Jestem osoba b. poukladana i to tak... hmm, "matematycznie", nie ogarniam niescislosci, niedopowiedzen, kazda definicja musi byc dla mnie scisla i oznaczac tylko to i nic innego.
      I wlasnie sie dowiedzialam, ze jestem pie...watabig_grin big_grin
      • verdana Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:14
        Ja rozumiem, ze się zaniepokoiłaś. Co więcej uwazam, ze są powody do niepokoju. Jesli syn nie ściemnia i nie rozdał/nie wyrzucił kanapek to problem jest. Jest, bo albo syn się boi przekroczyć choć o milimetr Twoje polecenia albo nie jest w stanie podejmować samodzielnie decyzji. Regulamin to regulamin, przepis to przepis - nie myślę, wykonuję. Tak, zaczęłabym nad tym pracować.
        • ola_dom Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:26
          verdana napisała:

          > Regulamin to regulamin, przepis to przepis - nie myślę, wykonuję. Tak, zaczęłabym nad tym pracować.

          Ja się nie znam na wychowywaniu dzieci, ale podpiszę się obiema rękami pod verdaną - bo.... ja sama taka właśnie byłam. I wcale mi samo nie przeszło. I to wcale nie jest dobrze. Kupę życia zmarnowałam, zanim nauczyłam się - a i też jeszcze nie do końca - że niekoniecznie musi być tak, jak ktoś powiedział.
          Verdana podsumowała to idealnie. Aż mi się strasznie, strasznie smutno zrobiło, jak czytałam o Twoim synku - ze względu na moje wspomnienia, ale najważniejsze, że to tak wcześnie dostrzegłaś i masz szanse coś z tym zrobić. Bo wydaje mi się, że gdyby ktoś w dzieciństwie mi powiedział, że można - a wręcz należy - czasem postępować inaczej, zamiast chwalić i rozpływać się, jaka jestem posłuszna i zdyscyplinowana, jakby dał mi "przyzwolenie na samodzielność" - to tego także bym posłuchała i spróbowała, jak to jest robić po swojemu smile.
          • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:58
            no właśnie. Też byłam takim grzecznym dzieckiem (i ma to uzasadnienie w mojej sytuacji rodzinnej, ale nie będę o tym pisać)- ale takim nie pozostałam. No fakt, nade mną nikt się nie rozpływał, że jestem grzeczna suspicious
            I moje zaniepokojenie może stąd wynika. Ale, z drugiej sytuacji syn nie ma takiej sytuacji jaką ja miałam. Chyba....
            Ech, za dużo bym musiała pisać. A je nieskłonna jestem do zwierzeń. Zwłaszcza na ememie wink
            • ola_dom Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:02
              kochamruskieileniwe napisała:

              > Ech, za dużo bym musiała pisać. A je nieskłonna jestem do zwierzeń.

              Chyba nie ma co więcej pisać smile. Dobrze, że to dostrzegłaś, bo jest jeszcze dużo czasu, żeby dziecko naprostować.
              • verdana Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:03
                Ja bym pogadała z dzieckiem o swojej własnej sytuacji i dlaczego zbytnie posłuszeństwo przeszkadza w życiu. Jak z dorosłym.
              • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:27
                o już wiem.
                Syn jest inny niż ja byłam w dzieciństwie.
                Moja nieśmiałość konta jego śmiałość, łatwość w nawiązywaniu kontaktów
                Moja skrytość - jego wylewność. Zwłaszcza w okazywaniu uczuć i emocji
                Moja milczkowatość - jego gadulstwo
                Moja uległość - jego umięjętność bronienia własnego zdania
                i inne

                I jak widzę u niego podobne zachowania do moich w dzieciństwie - budzą się "moje demony"
                • kozica111 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:50
                  On ma kobieto apetyt a nie problem.
                  • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:53
                    no - w sumie to najlepsze by było...
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:50
        ooooo - dałaś mi do myślenia...
        • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 13:51
          to było do Viridiany
          • viridiana73 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 17:10
            Wiesz, to tylko moje przypuszczenia, u Twojego syna wcale nie musi tak byc. Moze ma tylko nieposkromiony apetytsmile
    • kondolyza Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:40
      trzeba sobie samemu zadac pytanie i odpowiedziec - jak my wychowujemy te nasze dzieci. bo ja na przykald w kwestii zdrowia i zdrowego jedzenia jestem bardzo powazna i duzo energii wkladam w to aby moje dzieci rozumialy i same wybieraly dobre jedzenie i aby wiedzialy dlaczego. wiec u nas "na deser" to jest bardzo ważna, wręcz złota zasada. moje dzieci wiedzą że nie liczą się kalorie aż tak bardzo a o wiele bardziej właśnie kolejność i "ważność" produktow które jemy. więc deser zjedzony na deser nie szkodzi tak bardzo jak ten zjedzony na sniadanie. oraz ze mozna nie zjadac wszytskiego z talerza, ale warzywo jakieś jakiekolwiek do kazdego posilku trzeba zjesc. gdyby to chodziło o moje dziecko to bym pochwaliła.

      z punktu widzenia psychologicznego to dobrze ze Twoje dziecko powaznie traktuje to co mówisz. i nie wmówisz mi że Cię to martwi, bo przecież kazdy z nas - rodziców o tym marzy smile
      i nie przejmuj się, nie będize łykał jak pelikan wszystkiego i od wszystkich. a w razie czego koryguj. wychowanie trwa ciągle, każdego dnia. warto pokazywać dzieciom drugą stronę. nam ufa - to ok. ale pokazuj mu że nie zawsze we wszystko trzeba wierzyc od razu i bezrefleksyjnie, ucz go refleksji, nawiecej tego mozna pocwiczyc oglądając razem reklamy. pocwicz z dzieckiem umiejetnosc kształtowania własnego zdania nt kampanii reklamowych...
      • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:58
        już to wyjaśniłam wyżej...(to poważne traktowanie tego co mówię, trzymanie się zasad itp)
        co do żywienia - u mnie podobnie, jak u Ciebie
        a raklamy od dawna przećwiczone suspicious
        no.... z wyjątkiem reklam lego. Ale to legomaniak.
      • verdana Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 15:12
        Zdrowe żywienie nie ma nic wspólnego ze zjadaniem na siłę kanapek, tylko po to, aby móc zjeść deser.
        • kondolyza Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 15:31
          aaa, ok, nie skumałam że on dostał tego jedzenia aż tak dużo... myslalam ze chodzi tylko o to czemu nie zjadł tylko racuszków...
    • kozica111 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 14:49
      To nie jest wałówka gigant, bez przesady.
      • memphis90 Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 21.01.17, 10:42
        Dwie kanapki, dwa kabanosy, jabłko i dwa racuchy? Ja bym na tym przeżyła cały dzień, nawet bez tego śniadania w domu...
        • kochamruskieileniwe Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 21.01.17, 10:55
          Nie były to kanapki z tzw chleba wiejskiego o wielkości koła młyńskiego suspicious
          Przekątna kanapki (chleb z formy, prostokątny) to jakieś 4-5 cm. Cienkie kromki...
          Jabłko - też nie ważyło 0,5 kg, jak to potrafią niektóre ligole ważyć

    • milamojamila Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 15:08
      Mój ośmiolatek też ma takie momenty big_grin Pod choinkę dostał "prawdziwą" komórkę. Teraz ma ferie, można posiedzieć dłużej, ale i tak o 21 wyganiam do łóżka, jego starszy brat jeszcze sterczy i nie mam nic przeciwko, aby młody jeszcze sobie posiedział, poczytał, obejrzał coś z bratem itp. A ten uparcie wieczór w wieczór woła mnie żeby spytać czy może jeszcze z komórką posiedzieć...Ja bym nie pytała, nawet pod kołdrą bym z tą kom. sterczała w konspiracji, a wiem że gdybym się nie zgodziła to by odłożył. Nie martw się, wyrośnie, życie naprostuje go niestety. Mam dwójkę nastolatków, więc wiem jak szybko naprostuje.
    • porzadkoodporna Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 15:23
      Wytłumacz mu tylko na przyszłość, że deser można zjeść jak już się jest najedzonym, a nie jak się zje całe dostępne jedzenie smile
    • vaikiria Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 20.01.17, 16:03
      Pierwszą w życiu ocenę niedostateczną dostałam, jak pani zapytała, czy uczyłam się w domu czytanki. Więc zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie. Bo ja się jej nie uczyłam w domu, ja ją umiałam z lekcji.
      Spokojnie, nauczyłam się kombinowania, jeśli Cię to pociesza wink Ale zostało mi zamiłowanie to jasnych komunikatów wprost.
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Dziecko lekką ciamajdą. Prostować? 21.01.17, 01:27
      Nie czaję tego problemu(?). Jakieś racuszki... ocb?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka