Dodaj do ulubionych

Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia

27.01.17, 14:22
www.pudelek.pl/artykul/104335/ojciec_rydzyk_wyprodukowal_wlasny_film_fabularny_z_januszem_traczem_z_plebanii/?statid=9635648458d85e5f8e64a01f83068a97:132c14:1456688957:v3
Posikam sie ze śmiechu. Nikt nie chce? No czemu??? Niech Glinski kina zmusi....
😂
Obserwuj wątek
    • mdro Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 14:32
      Pomijając inne kwestie, ładna dziewczyna.

      (ale plakaty piękne, ten z wampirycznym żołnierzem w szczególności).
    • woman_in_love fim dla dobrych katoliczek maltretowanych w 27.01.17, 14:38
      małżeństwie, którym zlikwidowano niebieską linię i konwencję antyprzemocową: będą mogły teraz się żarliwie modlić, sypać groszem na msze i dziękować że nie mają tak źle jak bohaterka filmu.
    • owianka Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 14:50
      Puszczą w TVP, nie martw się.
      • raczek47 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 17:40
        Będzie dodatkiem do "Niedzieli" czy "Gościa Niedzielnego".
        Fajny plakat.Zwłaszcza żołdak z okrwawionymi zębami.
        • przystanek_tramwajowy Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 19:24
          raczek47 napisała:

          > Będzie dodatkiem do "Niedzieli" czy "Gościa Niedzielnego".
          > Fajny plakat.Zwłaszcza żołdak z okrwawionymi zębami.

          A on ją w tym filmie zgwałcił, czy zagryzł?

          ---
          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
    • issa-a Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 19:21
      a przepraszam, ten kłos, zerwany, to co niby?
      • stacie_o Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 21:21
        Cnota. Chyba.
        • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 27.01.17, 21:28
          No przecie obroniła ten kłos wybierając śmierć.
          • stacie_o Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 28.01.17, 21:50
            Pewna jesteś?
            • stacie_o Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 28.01.17, 21:52
              Ucięło. Jeden z ruskich, pardon my frencz, przedstawiony jest jako wampir. A oni chyba woleli sypiać ze zmarlymi, czy coś w ten deseń.
              • rorzrzutny [...] 30.01.17, 00:08
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • stacie_o Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 09:54
                  Jesteś nienormalny, skoro linkujesz takie "coś".
                  • rorzrzutny ??? 30.01.17, 11:54
                    Nikt wcześniej nie wspominał o sypianiu ze zmarłymi, przywidziało mi się po nocy?
    • anilka Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 28.01.17, 21:56
      Na religii w szkole będą musieli obejrzeć, obowiązkowo.
    • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 29.01.17, 08:40
      Prosty komunikat do ofiar gwałtu: a mogłaś się bronić i dać zabić jak jakaś tam błogosławiona, to teraz nie narzekaj.
    • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 01:10
      wyglada na wiecej ni 16. Ematki i tak nie pojda bo nie oddaje prawdy hstorycznej. zerwany klos to stawiam zycie bl Karoliny.
      • rorzrzutny Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 01:42
        ichi51e napisała:

        > zerwany klos to stawiam zycie bl Karoliny.

        Całkiem udane to haiku (po rozwinięciu "bl" jest 18 sylab). cool big_grin
      • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 09:43
        ichi51e napisała:

        > wyglada na wiecej ni 16. Ematki i tak nie pojda bo nie oddaje prawdy hstoryczne
        > j. zerwany klos to stawiam zycie bl Karoliny.

        No jak 16 lat to kłos!? Kiełek jedynie, kiełek.... "Zadeptany kiełek" w tym przypadku tytuł powinien brzmieć!
        • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:31
          Patrzac na film to dojrzaly jedrny klos z upodobaniem zajmujacy sie cudzymi dziecmi...
    • naomi19 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 07:19
      Zwiastun powinien być wycinki najciekawszych scen. Jeżeli nuda nie pozwala mi dotrwać nawet do połowy to znaczy ze nie ma nudniejszegi filmu niż ten.
    • anorektycznazdzira Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 07:37
      Se tam mówta, co tam chceta, ale mnie do gorączki doprowadza robienie z pani o nazwisku
      Zając - Zającówny
      Kózka - Kuzkówny
      Łapa- Łapówny.

      Offtop taki tongue_out
      • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 09:40
        anorektycznazdzira napisała:

        > Se tam mówta, co tam chceta, ale mnie do gorączki doprowadza robienie z pani o
        > nazwisku
        > Zając - Zającówny
        > Kózka - Kuzkówny
        > Łapa- Łapówny.

        Ale w tym przypadku zabieg mający na calu powrót do tamtych czasów, gdy było to powszechne - panna, mężatka wszystko było w nazwisku...
        • rorzrzutny Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:53
          ... choćby dlatego, że status społeczny kobiety był powiązany z jej stanem cywilnym.

          A na Litwie do dzisiaj praktykują to sufiksowanie (-aite, -iene). (Nie wiem, jak ze statusem tamtejszych kobiet, czy się zmienia po zamęściu.)
      • rorzrzutny Z jak se same zmieniały, to co - wtedy gut? :> 30.01.17, 11:45
        anorektycznazdzira napisała:

        > Se tam mówta, co tam chceta, ale mnie do gorączki doprowadza robienie z pani o
        > nazwisku
        > Zając - Zającówny
        > Kózka - Kuzkówny
        > Łapa- Łapówny.
        >
        > Offtop taki tongue_out

        Taka Ludwiżanka na ten przykład - bo w jej czasach niemieckie nazwisko nie było in.
        Albo Skuszanka, Zawieruszanka - bo rodowe były nie dość "ładne" dla artystek.

        Se zmieniały, bo chciały. A nie patriarchalna opresja. tongue_out
    • anika772 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:37
      Obrzydliwe jest przesłanie tego filmu. To gadanie o "wybieraniu czystości", twierdzenie że lepiej dać się zabić niż być zgwałconą. Najważniejsze że umarła "czysta", te wszystkie zgwałcone które żyją niech się wstydzą, zbrukane takie.
      • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:43
        anika772 napisała:

        > Najważniejsze że umarła "czysta", te wszystkie zgwałcone które żyją niech się wstydzą, zbrukane takie.

        A co z sytuacją gdy gwałci ksiądz proboszcz? To chyba lepiej, żeby przeżyła, bo łatwiej zatuszować jednak....
      • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:53
        A jak sie to ma do katolickiej doktryny głoszącej, że "życie jest najważniejsze" czy jakoś tak? Skoro błogosławiona - to chyba jednak "czystość" ważniejsza. A jeśli katolicyzm dopuszcza, że sa wartości ważniejsze niz zycie - choćby ta "czystosc" to jak to sie ma do aborcji i jej zakazu?moze "godność" tez byc ważniejsza niz zycie? Albo "jakość życia"?
        Nie ogarniam - moze katoliczka jakaś wytłumaczy? Bez złośliwości pytam.
        • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:12
          Nie odpowiem, ale od wczoraj nad tym samym się zastanawiam.
        • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:28
          Zycie poczęte i życie nienarodzonych jest najważniejsze, a nie po prostu życie tongue_out
          • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:39
            Życie potencjalne też jest ważne. Dlatego prezerwatywy są złe, bo nie pozwalają otworzyć się na nowe życie. W tym wypadku może też ten na górze zdecydował, że tego dnia ma zostać poczęty mały słowianin, a przez tą krnąbrną dziewuchę dziecka nie ma!
            • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:46
              No wlasnie. No to czemu jest "błogosławiona"? Wytłumaczy ktos?
              • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:48
                Bo bóg tak chciał suspicious
                • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:51
                  A to bóg katolikom wyznacza kogo maja ogłaszać "błogosławionym"? W widzeniach jakiś? Czy jak? Poważnie pytam.
                  • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:05
                    Papież tak chciał. Moze był rusofobem suspicious
                  • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:05
                    Trudno być poważnym dywagując na tematy bajkowe.
          • xcv12 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:38
            cosmetic.wipes napisała:

            > Zycie poczęte i życie nienarodzonych jest najważniejsze, a nie po prostu życie
            > tongue_out
            >

            To dziewczyna powinna być potępiona, nie otworzyła się przecież na potencjalne życie (to z gwałtu). Policzmy. Ona plus potencjalne dziecko - dwa życia, jej śmierć - minus jedno życie. Co to za wzór dla innych kobiet? Raczej antyprzykład. Dobrze myślę? bo ciężko się operuje taką pokręconą logiką.
        • mdro Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:10
          W okresie, gdy Karolina Kózka była ogłaszana błogosławioną wyjaśniano, że jej postawa nie stanowi wzoru do naśladowania w sensie, że każda narażona na gwałt powinna raczej dać się zabić niż zgwałcić, bo ochrona (także własnego) życia jest ważniejsza. Wydaje mi się, że wtedy starano się przekazać, że bycie zgwałconą nie oznacza "nieczystości", a Karolina poniosła swego rodzaju dobrowolną ofiarę, przyjętą przez Boga ze względu na jej żarliwą wiarę. I że ta beatyfikacja ma być zwróceniem uwagi na problem kobiet - ofiar wojennych gwałtów (to była połowa lat 80., gwałty w czasie II wojny światowej w wielu miejscach wciąż były tematem tabu).
          • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:16
            > wyjaśniano, że jej p
            > ostawa nie stanowi wzoru do naśladowania w sensie, że każda narażona na gwałt p
            > owinna raczej dać się zabić niż zgwałcić, bo ochrona (także własnego) życia jes
            > t ważniejsza.

            No to nawet pani główna "aktorka" tego nie skumała, bo pojechała takim tekstem: "Karolina była bardzo młodą dziewczyną, która w wieku 16 lat potrafiła oddać swoje życie za czystość. Myślę, że to jest ta wartość, która powinna przebrnąć* do dzisiejszej młodzieży" - reklamuje Hejda.

            *Zakładam, że p. Hejda miała na myśli "dotrzeć" big_grin
            • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:22

              > No to nawet pani główna "aktorka" tego nie skumała, bo pojechała takim tekstem:
              > "Karolina była bardzo młodą dziewczyną, która w wieku 16 lat potrafiła odda
              > ć swoje życie za czystość. Myślę, że to jest ta wartość, która powinna przebrną
              > ć* do dzisiejszej młodzieży
              " - reklamuje Hejda.
              >
              > *Zakładam, że p. Hejda miała na myśli "dotrzeć" big_grin

              Jeden z twórców:

              "Za główne przesłanie bł. Kózkówny uważam to, że warto służyć miłości i warto zaufać Bogu."

              Sami nie wiedzą o co chodzi w tym bełkocie i jak to interpretować....
              • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:25
                Noż wlasnie o tym pisze. Cały czas. Ani sensu, ani logiki...
                • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:31
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > Noż wlasnie o tym pisze. Cały czas. Ani sensu, ani logiki...

                  Ale jest wiele ładnych, symbolicznych scen....

                  prokurator krajowy Bogdan Święczkowski:
                  -------------------------
                  „Zerwany kłos” jest bardzo przejmującym filmem, w którym jest zawarte wiele symbolicznych scen. Polecam każdemu, aby obejrzał ten film i zastanowił się nad tym co jest ważne w życiu, w przeżywaniu wiary, co jest ważne w rodzinie, co jest istotą naszego jestestwa
                  --------------------------

                  A ważne w życiu jest to żeby młodo umrzeć.... skąd #dobra zmiana bierze tych debili!?
            • mdro Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:32
              Wiesz, ja nie wiem, co się teraz młodzieży mówi, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że nauczanie Kk w latach 80. było dużo bardziej życiowe i oparte na osiągnięciach nauki (także nauk społecznych), a nie na zabobonach jak to obecne (przynajmniej jeśli chodzi o Polskę)...
              • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:15
                Ja tez nie wiem co dzisiejszy kosciół wciska młodzieży, za to po wypowiedzi pani "aktorki" wnioskuję, ze dzisiejsza młodzież jest zdecydowanie słabsza intelektualnie niz poprzednia młodzież big_grin
    • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:38
      Swoja droga to juz kolejne dzielo w temacie m.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1+%28polski%29-34718
      • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 10:54
        Obsesje jakaś maja na punkcie gwałtów i czystości czy co?
        • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:02
          No co Ty wink Te ciągłe naciski na zakaz aborcji czy antykoncepcji z powietrza się nie wzięły.
          • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:06
            No ale z punktu widzenia katolickich admiratorów i obrońców życia to chyba lepiej by było, gdyby dała sie zgwałcić, zaszła i urodziła? Były by dwa życia. A tak nie ma żadnego. Jaka w tym logika jest?
            • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:15
              Żadnej. Ale mówimy o przedstawicielach polskiego kk. Tu nie należy doszukiwać się logiki.
              • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:19
                Nie ogarniam tej religii. Niespójne to strasznie. Jak katoliczki sobie z tym radzą?
                • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:31
                  No jak jak? Odpowiedzi są dwie: "bóg tak chciał" lub "niezbadane są wyroki boskie". Co prawda to niczego nie tłumaczy, ale za tą pięknie urąga zdrowemu rozsądkowi big_grin
                • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:31
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > Nie ogarniam tej religii. Niespójne to strasznie. Jak katoliczki sobie z tym ra
                  > dzą?

                  (1) Ksiądz proboszcz ma zawsze rację
                  (2) Nie jest ważne co ksiądz proboszcz mówił wczoraj, ważne co mówi dziś.
                  (3) Wymagasz logiki tam gdzie potrzebna jest wiara. Bez sensu! Cały ten bełkot jest totalnie nielogiczny. I taki ma być!
                  (4) Uważam, że w XXI wieku bycie religijnym wymaga przynajmniej lekkiego niedorozwoju umysłowego - inaczej tego nie mogę sobie wyobrazić.
                  • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:43
                    Wiara wiarą ale nich to przynajmniej spójne i logiczne bedzie.
                    Nie wiem - sa dzinisci, którzy zamiatają przed sobą zeby żyjątka żadnego nie zabić - cool, Żydzi maja sie rozmnażać i rabin na żądanie małżonki przypomina mężowi o jego małżeńskich obowiązkach wykonywanych minimum raz w tygodniu - Ok, muzułmanie prowadzą dżihad - No i dobrze - jest to szalone? Jest. Ale jakaś logika w tym jest. A tu?!
                    • nathasha Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:35
                      "Żydzi maja sie rozmnażać i rabin na żądanie małżonki przypomina mężowi o jego małżeńskich obowiązkach wykonywanych minimum raz w tygodniu - Ok, muzułmanie prowadzą dżihad - No i dobrze - jest to szalone? Jest. " Niektorzy Zydzi i bardzo niewielu muzulmanow - katolicy nie moga bo wiadomo papiez ale w praktyce to tak jak Zydzi i muzulmanie
                      • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:44
                        O matko. Jak sobie radzą katoliczki, bo to ematka, a nie eojciec.
                        • nathasha Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:48
                          no normalnie - zgodnie z wiara a nie religia.
                • nathasha Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:34
                  "Jak katoliczki sobie z tym radzą?" albo przyjmuja to jako prawde objawiona, albo troche oszukuja - ale w koncu tylko troche, albo maja to centralnie gdzies. a dlaczego nie pytasz jak sobie z tym radza katolicy - normalni faceci w sensie swieccy? wink
            • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:37
              zawsze-w-drodze napisała:

              > No ale z punktu widzenia katolickich admiratorów i obrońców życia to chyba lepi
              > ej by było, gdyby dała sie zgwałcić, zaszła i urodziła? Były by dwa życia.

              Czy Ty w ogóle wiesz co piszesz? Urodziłaby ruskiego bękarta! Rodzić z gwałtu owszem trzeba, ale tylko prawdziwych polaków katolików, najlepiej spłodzonych przez księdza.

              W przypadku ruskiego bękarta to nie wiem czy nawet aborcja nie byłaby wskazana jako sytuacja nadzwyczajna!? Dlatego też, żeby uniknąć takich kłopotliwych dylematów moralnych, żeby uniknąć odpowiedzi na pytania trudne, najlepiej było uśmiercić bohaterkę. Całkiem sprytne!
              • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:44
                Ale to autentyczna postać podobno jest. Jakaś błogosławiona.
                • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:49
                  pl.wikipedia.org/wiki/Karolina_K%C3%B3zka
                • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:51
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > Ale to autentyczna postać podobno jest. Jakaś błogosławiona.

                  Prywata i lokalne, nie do końca czyste, interesy:

                  "10 czerwca 1987, papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną podczas uroczystej mszy świętej"

                  Z innej beczki: "Została patronką Ruchu Czystych Serc"

                  Zawsze zastanawiają mnie te nazwy z dudy!? Dlaczego nie "Ruch Czystych Macic" albo "Ruch Niespenetrowanej Pochwy"? Byłoby chyba bardziej na temat, czy nie?
                  • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:04
                    A jakie to są brudne serca? big_grin
                  • xcv12 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:42
                    dyzurny_troll_forum napisała:
                    >
                    > Z innej beczki: "Została patronką Ruchu Czystych Serc"
                    >
                    > Zawsze zastanawiają mnie te nazwy z dudy!? Dlaczego nie "Ruch Czystych Macic" a
                    > lbo "Ruch Niespenetrowanej Pochwy"?

                    Umarłam.
            • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:44
              Kiedys mnie to interesowalo i w sumie wszystko wskazuje ze zostala zabita przez przypadek a nie powiedziala wole zginac niz oddac ci sie ruski zoldaku.
              • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:48
                "Były to właśnie Zabawa i Drohcza (dzisiejszy Zdrochec). Zabawscy jednak z czasem zaczęli sobie rościć pretensje do całości lasów. Dopiero energiczny biskup Zbigniew Oleśnicki (1423-1455) uporządkował te sprawy 4 maja 1450, czego świadectwem jest słup graniczny przy drodze do Radłowa. Napis łaciński głosi, że rozdziela on posiadłości duchowe i pańskie; na prawo daje duchowieństwu, na lewo przyznaje panom . Dziś trudno zgadnąć, od jakiego punktu mierzono te odległości, wtedy w każdy razie takie rozgraniczenie wystarczało…
                Zabawa leży ok. 20 km na północny zachód od Tarnowa i ok. 7-5 km na północ od Radłowa, do którego jako do parafii należała od stuleci wraz z sąsiednią wsią zwaną Wał Ruda. Obie te miejscowości w roku 1913 zostały odłączone od Radłowa i stały się samodzielną parafią. Ziemie tutejsze, położone w pobliżu Dunajca i pomniejszych jego dopływów to podmokłe piaski wydarte prastarej puszczy, które nigdy nie były zbyt urodzajne; od rolników wymagały ciężkiej pracy i cierpliwej wytrwałości.
                Wał Ruda składała się w XIX w. z trzech grup domów. Były to: wólka Śmietana licząca 47 domów i 212 mieszkańców, wólka Ruda mająca 29 domów i 149 mieszkań-ców oraz wieś Wał z 41 domami i 227 mieszkańcami. W 1885 folwarki Radłów i Wał-Ruda kupił hrabia Tomasz Zamoyski, właściciel Kuźnic i Zakopanego .
                Kiedyś wólka, dziś przysiółek Śmietana przytyka wprost do lasu, części dawnej puszczy. Tam przyszła na świat Karolina Kózkówna, tam też rozegrał się ostatni akt jej 17-letniego życia: uprowadził ją i zamordował w lesie rosyjski żołnierz. Od samego początku miejscowy proboszcz i ludzie nazywali to morderstwo męczeństwem i historia przyznała im rację. Ale nie uprzedzajmy faktów… ZNALEZIENIE Gdy ją wreszcie odnaleziono, nie żyła już od dwóch tygodni. Leżała na wznak z otwartymi oczami zwróconymi ku niebu, pośród olch na mokradłach ledwie ściętych pierwszym mrozem, posypanych pierwszym śniegiem. Na twarzy zastygło cierpienie – niemy świadek stoczonej walki. Na szyi pod brodą widniał czarny skrzep, a od lewego obojczyka ku prawej piersi ciągnęła się głęboka rana. Bose, ubłocone nogi były podrapane kolcami ostrężyn i głogów, przez które się przedzierała uciekając. Ten, co ją zna-lazł, nie miał wątpliwości: była to poszukiwana od dwóch tygodni 16-letnia Karolina Kózkówna, uprowadzona 18 listopada 1914 roku przez rosyjskiego żołnierza.
                Dopiero w domu, gdy obmywano ciało, ujawniła się cała prawda tej śmierci. Odniesione rany były świadectwem dzikości napastnika, który nie mogąc jej zniewolić, szalał z szablą w ręku, rąbiąc, gdzie popadło. Gdy upadła martwa, zbrodniarz schował szablę i dołączył do swoich. Nigdy go nie odnaleziono.
                Karoliny nikt nie odważył się szukać, choć na wieść o uprowadzeniu córki Kózków we wsi zawrzało. Okazało się, że mimowolnymi świadkami ostatniej drogi Kózkówny byli dwaj jej rówieśnicy: Franek Zaleśny i Franek Broda, którzy ukrywali w lesie konie przed grożącymi wciąż rekwizycjami. Widząc rosłego żołnierza i szamocącą się z nim kobietę, której nie rozpoznali, pognali z wieści do wsi. Tak natknęli się na Jana Kózkę, który zapłakany stał oparty o róg stodoły i błędnym wzrokiem patrzył w las. Widząc go w takim stanie, chłopcy zrozumieli bez słów, że tą szamocącą się z osiłkiem była Karolina. Opowiedzieli więc, co widzieli: że broniła się dzielnie przed napastnikiem, że nawet próbowała mu się wyrwać i zawrócić. UPROWADZENIE Ludzie zeszli się do Kózków i usiłowali jakoś pocieszać rozpaczającego Jana, od którego w urywanych zdaniach dowiedzieli się, co zaszło. Otóż krzątał się on po obejściu, gdy wpadło trzech rosyjskich żołnierzy domagających się chleba, niedługo potem znowu trzech, ale wszyscy, otrzymawszy chleb, odeszli. Potem wpadł jeszcze jeden, wypił garnuszek śmietany i poszedł sobie. Nastała po nim cisza, ale jakaś niedobra, złowroga.
                Było około dziewiątej, gdy w obejściu Kózków pojawił się rosły Kozak. Rozejrzał się czujnie wokoło i upewniwszy się, że niespodzianek nie będzie, ruszył ostro do Kózki z zapytaniem o to, gdzie są wojska austriackie. Przerażony gospodarz źle zrozumiał pytanie, co jeszcze bardziej rozwścieczyło żołnierza. Chwyciwszy biednego Jana za gardło trząsł nim jak gruszką i powtarzał swoje.
                Zza firanki przyglądała się całemu temu zajściu Karolina. Żołnierz ją zauważył i wszystko przeniosło się do izby. Karolina pytana o to samo, była niemniej przerażona od ojca, zdobyła się przecież na rezolutną odpowiedź: „Skoro tata nie wie, to ja tym bardziej”. Próbowała wymknąć się z izby, ale rosły drab stanął w drzwiach i nie pozwolił. Wrzeszcząc i przeklinając kazał ojcu i córce natychmiast iść ze sobą do oficera.
                Kózka ochłonąwszy nieco, próbował skierować pochód w stronę wsi (dom Kózków stał na jej skraju); liczył, że może chociaż córkę uda się jakoś uratować, ale żołnierz wskazał ręką pobliski las. Na jego skraju przystawił Janowi broń do piersi i mimo gorących jego protestów i zaklinania się na wszystko, zagroziwszy śmiercią, rozkazał wracać natychmiast do dzieci. Sterroryzowany Kózka, ociągając się, zawrócił. Dowlókł się do zagrody, oparł się o róg stodoły i stał tak blady, roztrzęsiony, patrzący przez łzy w stronę lasu. Tak zastali go chłopcy. OCZEKIWANIE W tym czasie wróciła Kózkowa z kościoła i dowiedziawszy się, co zaszło – zemdlała. Przyszedłszy do siebie, wśród łez i wyrzekań opowiedziała, jak to było z jej pójściem do kościoła. Otóż od 13 listopada w parafii odprawiano nowennę ku czci św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży. W tym dniu Karolina była do spowiedzi i Komunii św. i potem biegała codziennie rano do kościoła. Po raz ostatni 17 listopada. Po południu tego dnia wieś i okolica stała się wielką kwaterą wojsk rosyjskich. Na razie ich zachowanie się było względnie poprawne, ale ludzi sparaliżowała trwoga. Byli przecież zupełnie bezbronni wobec gwałtów, rekwizycji bydła i koni oraz dzikości Kozaków, o których gotowości do „pohulanki” opowiadano sobie wieści jedne straszniejsze od drugich. Krytycznego dnia, 18 listopada, Kózkowa wstała z gotowym postanowieniem: Karolcia zostanie dziś w domu ze względu na plątających się żołnierzy, do kościoła zaś pójdzie ona sama. Karolina próbowała wytłumaczyć matce, że i ona powinna pójść, ale matka pozostała nieugięta.
                Mijały godziny, a Karolina nie wracała. Na drugi dzień co śmielsi ruszyli na poszukiwania, powiadomiono proboszcza, ten zaś z kolei wystąpił energicznie do władz wojskowych. Wszczęto poszukiwania na większą skalę, komenda wojsk rosyjskich przydzieliła nawet kilku żołnierzy, którzy przeszukali las zgodnie z tym, co opowiadali chłopcy, ostatni świadkowie zmagań dziewczyny z napastnikiem – wszystko na próżno. Przepadła jak kamień w wodę.
                Tymczasem Karolina na skutek ucieczki, której nie brano w rachubę, znalazła się na skraju lasu, do którego została uprowadzona. Odnalazł ją zupełnie przypadkowo Franciszek Szwiec, który 4 grudnia zbierał tam gałęzie na opał. W rezultacie dokładnych oględzin zwłok nie stwierdzono zgwałcenia. Ceną stało się życie.
                Nagle wszystko się zmieniło. Kilkadziesiąt minut heroicznych zmagań sprawiło, że na życie Karoliny ludzie zaczęli patrzeć zupełnie inaczej. Zaczęli rozumieć to, co przedtem wydawało się im dziwactwem, na co przedtem co najwyżej wzruszali ramionami. Zaczęli zauważać głębiej tam, gdzie przedtem widzieli przesadę, a codzienna wierność Karoliny Bogu nabrała wyrazu świadectwa. Już ludzie zgromadzeni na po-grzebie w niedzielę 6 grudnia, a zebrało się ich ponad 3 tysiące, pod wrażeniem tego, co się stało, w atmosferze żalu, dawali wyraz przekonaniu o świętości jej życia, a to, co zaszło, zaczęto nazywać męczeństwem. Z TAKIEJ RODZINY WYSZŁA Karolina Kózkówna urodziła się 2 sierpnia 1898 roku we wsi Wał-Ruda nad Dunajcem, 23 km od Tarnowa, w przysiółku o nazwie Śmietana. Była czwartym spośród jedenaściorga dzieci Jana i Marii z Borzęckich. Ona wywodziła się ze swoistej arystokracji wiejskiej, była bowiem córką jednej z najbogatszych rodzin w okolicy, on zaś, osierocony przez ojca w 7 roku życia i źle traktowany przez ojczyma, był zwykłym
                • ichi51e Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 13:51
                  ubogim wyrobnikiem. To że Borzęccy zgodzili się na małżeństwo swej córki z biedakiem tułającym się po służbach świadczy o szacunku, jakim Jan się cieszył w swoim środowisku.
                  Mimo tych różnic w pozycji społecznej Kózkowie pracowali zgodnie na malutkim początkowo gospodarstwie; żyli skromnie i ubogo, dzięki czemu stopniowo dorobi-i się własnego domu i dokupili ziemi. Byli ludźmi głębokiej wiary, należeli do Apostolstwa Modlitwy, Żywego Różańca oraz Bractw Wstrzemięźliwości i Komunii św. wynagradzającej. Jeżeli jednak pobożność Jana była cicha jak on sam, to pobożność Marii była bardziej żywiołowa. Wielokrotnie wędrowała o chlebie i wodzie do cudownych obrazów Matki Bożej w pobliskim Odporyszowie koło Żabna i oddalonym o ponad 40 km Tuchowie; 13 razy była z kompanią w Kalwarii Zebrzydowskiej, chodziła też i do odległej Częstochowy…
                  Dzień u Kózków rozpoczynał się bardzo wcześnie: w lecie – o czwartej, w zimie – o piątej. Krzątając się przy porannych obrządkach, śpiewali Godzinki. Przy tym śpiewie budziły się dzieci, musiały więc zachować ciszę przy ubieraniu się. Dopiero teraz cała rodzina pod przewodnictwem matki odmawiała pacierz, po czym zasiadano do śniadania, a następnie każdy szedł do swoich zajęć: młodsze dzieci do szkoły, starsze zostawały do pracy w gospodarstwie lub u sąsiadów, podobnie rodzice. W południe odmawiało się Anioł Pański, po czym następował typowy wiejski obiad: ziemniaki z kapustą, groch, bób lub kasza, w niedziele zaś kluski lub pierogi; mięso u Kózków zjawiało się tylko w wielkie święta; w porze letniej około piątej po południu bywał podwieczorek (chleb i mleko). Pracowity dzień kończył się wieczerzą, którą poprzedzała wspólna modlitwa Anioł Pański. Około dziewiątej wszyscy klękali do pacierza, po czym szło się spać.
                  Nieco inaczej było w niedziele i święta. Rano, o ósmej rodzice wychodzili do kościoła do Radłowa (ponad 7 km), by przed sumą śpiewać różaniec, dzieci zaś wychodziły nieco później. Po powrocie z kościoła wszyscy zasiadali do obiadu, po czym ktoś z rodziny znów szedł do kościoła na nieszpory, pozostali zaś wypełniali wolny czas czytaniem czy śpiewem; dzieci opowiadały, co zapamiętały z kazania.
                  Zwykle w świąteczno-niedzielne popołudnia do domu Kózków schodzili się sąsiedzi. Wspólnie odmawiano modlitwy, śpiewano – zależnie od okresu – kolędy, pieśni wielkopostne czy maryjne, kobiety u swej zelatorki zmieniały tajemnice różańcowe, czytywano Pismo Święte czy żywoty świętych, a także czasopisma religijne, które Kózkowa prenumerowała.
                  Drugim domem, który ściągał ludzi, był dom brata Kózkowej, Franciszka Borzęckiego. Był to człowiek nieprzeciętny, nie tylko na owe czasy. Dużo czytał, wszystko przeżywał, rozważał i tłumaczył potem innym. Miał po ojcu sporą bibliotekę, którą wciąż uzupełniał nowymi książkami. Jedną z izb swej obszernej chaty przeznaczył Franciszek na coś w rodzaju świetlicy-biblioteki. Tam właśnie zbierali się ludzie, wymieniali uwagi i doświadczenia z dziedziny rolnictwa, sadownictwa i hodowli, organizowali okolicznościowe nabożeństwa, recytacje wierszy czy śpiewania pieśni religijnych i patriotycznych. Czytano też na głos książki czy czasopisma; czynił to chętnie sam Franciszek lub Karolina, którą ludzie bardzo za to lubili, bo czytała płynnie, miała dobry głos i dykcję. W takim to środowisku i klimacie wzrastała Karolina. OSOBOWOŚĆ KAROLINY Karolina nie wyróżniała się niczym szczególnym, miała jednak w sobie coś, co sprawiało, że ludzie ją lubili. Nigdy nie chorowała. Sama niezmordowana, dokładna i obowiązkowa z trudem mogła zrozumieć czyjeś utyskiwania. W takich wypadkach, jak zapamiętały jej koleżanki, bywała apodyktyczna, ostra i wybuchowa, choć przelotnie. Była ogromnie wrażliwa na doznane dobro, ale też głęboko przeżywała własne niepowodzenia, żywiołowo współczuła nieszczęściu, cierpieniu czyjejś biedzie czy niedoli. Kiedyś, gdy w lesie zbierała z dziewczętami gałęzie na opał, uzbieraną wiązkę oddała koleżance, mówiąc po prostu: „Tobie trzeba więcej, bo ci bieda”. Nad sobą nigdy się nie użalała, wiedziała, czego chce, a ludzie mówili, że wszystko, co robiła i mówiła, było głęboko przemyślane i celowe. Była rozważna i spokojna, emanował z niej spokój wyrażający świadomość celu, stałość dążeń i siłę woli.
                  Do szkoły Karolina chodziła w rodzinnej miejscowości, uchodziła za uczennicę pilną, obowiązkową i pracowitą, taką ją zapamiętały koleżanki, tak ją wspominali nauczyciele i katecheci. Najpilniej jednak uczyła się religii; z czasem zaczęła imponować środowisku swą wiedzą w tej dziedzinie. Toteż matki bo niej odsyłały dzieci po wyjaśnienia katechizmowe. Bywało, że i starsi nie krępowali się pytać nastolatki, nawet proboszcz przyznawał, że rozmawiając z Karoliną na tematy religijne, sam wiele korzystał. Religijność była jej żywiołem, stała się czynnikiem porządkującym całe jej życie, nadającym szczególny rys mistycyzmu jej dojrzewającej osobowości.
                  Karolina bardzo lubiła się modlić. Modlitwa była dla niej rozmową z niewidzialnym, ale wszędzie obecnym Bogiem, którego obecność żywo odczuwała. Układając kwiatki przed domowym ołtarzykiem Matki Boskiej była jak zahipnotyzowana, jak-by stała wprost przed Maryją. Modliła się z głębokiej potrzeby serca. Bywało, że wstawała wraz z rodzicami, a nawet i wcześniej, by móc się długo modlić, potem zaś, odro-biwszy swoje, „leciała” do kościoła na Mszę św. Wieczorami, zwłaszcza zimą, długo klęczała przy łóżku modląc się. Ojciec czasem zwracał jej uwagę: „Idź już spać, bo zimno, nie klęcz tyle”. – Jeszcze się wyśpię – odpowiadała, a potem długo przesuwała w palcach różaniec , który zwykła odmawiać cały, czyli wszystkie trzy części.
                  Modlitwa była jej potrzebna do życia. „Żeby się dostać do nieba – westchnęła kiedyś – jakby tam było dobrze”. Właśnie myśl o niebie kazała jej nosić się skromnie. „Nie chcę się stroić, bo by mnie pycha ponosiła i nie mogłabym się modlić” – mówiła i to samo doradzała koleżankom. Podziwiano jej pracowitość i poczucie obowiązku, praca była dla niej jakby wewnętrzną potrzebą.
                  Niewiele zapewne osób domyślało się, że źródłem jej niezmordowanej aktywności było zjednoczenie z Chrystusem; ona dla Niego pracowała. „Żeby Pan Jezus nas kochał – mawiała – żeby podobać się Bogu”. Nie umiała próżnować. „Pan Jezus na nas patrzy – mówiła, zachęcając siebie i koleżanki. Tutaj też zapewne trzeba widzieć źródło jej głębokiego poczucia uczciwości. Kiedyś np., gdy pracę we dworze przerwał deszcz, ona wzbraniała się przyjąć zapłatę za pełną dniówkę.
                  Miała Karolina wyrobione poczucie obowiązku. Wszystkie swoje zobowiązania, czy to w domu, czy w szkole, czy na „pańskim” wykonywała pilnie i dokładnie, z po-czuciem odpowiedzialności. Obowiązkowości domagała się też od innych, od rodzeństwa i koleżanek.
                  W opinii środowiska była dziewczyną subtelną i wrażliwą, zwłaszcza na wszelką dwuznaczność w mowie i zachowaniu. Nie pozwalała na rozmowy nieprzyzwoite, niestosowne słowa czy żarty. Otoczenie wiedziało o tym i dostosowywało się do niej, choć czasem niechętnie. „Uważajcie – mówili czasem chłopcy z przekąsem – bo jest tu ta tercjarka, to znowu będzie boleć, jak coś złego powiemy”. Nie gniewała się te i tym podobne epitety, cieszyła się, że jednak uważali, wprawdzie ze względu na nią, ale jednak zła było mniej, a to przyczyniało chwały Bogu. Świadkowie jej życia pamiętają, że była pogodnego usposobienia, a przy tym cicha i skromna, a nawet trochę nieśmiała. Wyróżniała się jakąś wewnętrzną harmonią, promieniowała pokojem duchowego ładu i porządku. Z głęboką, ujmującą wdzięcznością przyjmowała każdy przejaw dobra, serdecznie współczuła każdej niedoli, a przy tym była prosta i naturalna.
                  Wyrastała ponad swe otoczenie, ponad jego zwyczajność, a przecież była zwyczajna, ot, zwykła wiejska, szczerze pobożna dziewczyna. Jeden ze świadków w proce-sie beatyfikacyjnym wyraził to po prostu: „Dusza pierwsza do nieba”. Niech te słowa posłużą nam za podsumowanie tego życia tak krótkiego, a tak intensywnego. BŁOGOSŁAWIONA Droga Karoliny do oficjalnej chwały Kościoła była stosunkowo krótka j
        • princess_yo_yo Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:54
          kk ma obsesje na punkcie seksu i tematow okoloseksualnych wcale tego nie ukrywa. toz to zadna nowosc
    • iwles Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:19

      Pewnie to za tę kasę, co dostali na "promocję czytelnictwa"?
      Co za różnica film czy książka wink
    • kadfael Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 11:54
      Już są organizowane pokazy. Np.

      W Poznaniu w kinie Apollo dnia 5 lutego 2017 r. o godz. 18.00 oraz dnia 12 lutego 2017 r. o godz. 18.00 odbędzie się pokaz przedpremierowy filmu „Zerwany Kłos”. Jest to dramat historyczny o męczeńskiej śmierci bł. Karoliny Kózkówny w reżyserii Witolda Ludwiga. W rolę bł. Karoliny wcieliła się Aleksandra Hejda, a jej ojca – Dariusz Kowalski.
      • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:01
        Ciekawe. Ciekawe kto płaci. I ciekawe kto przybędzie. smile
        • dyzurny_troll_forum Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:04
          zawsze-w-drodze napisała:

          > Ciekawe. Ciekawe kto płaci. I ciekawe kto przybędzie. smile

          Liczysz, że Antoni się wybierze? Nie sadzę....

          Uroczysta premiera już była, kto miał być ten był (Zero, Płaszczak, Szyszko, Kur(w)ski itd) na więcej bym nie liczył!
          • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:22
            Nie o to pytam. Pytam kto zapłaci za bilety. Szkół (chyba) na to nie wyślą.... a tak puszczać przy pustej sali... padaka troszku.
      • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:03
        A kiedy premiera? Na walentynki z mężem bym poszła.
      • kadfael Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:10
        To jest pokaz przedpremierowy wg tej info. Więc mysle, że producent. A kto przyjdzie? Zapewne jakies organizacje katolickie.
        • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:23
          Mogłaby któraś redakcja sprawdzić frekwencję. smile
    • lady-z-gaga Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 30.01.17, 12:48
      www.radiomaryja.pl/informacje/gdzie-mozna-zobaczyc-film-zerwany-klos/
    • stacie_o Czepiam się 30.01.17, 13:11
      - Polacy mówią nienaganną współczesną polszczyzna, bez śladu gwary
      - Słaba charakteryzacja, aktorka grająca Karolinę ma WIDOCZNE zmarszczki pod oczami, tymczasem Karolina zmarła, gdy miała 16 lat. Trzeba było obsadzić ematkę, którą zawsze o dowód proszą.
      - Rumieńce na twarzy głównej bohaterki, miały wskazywać pewnie, że to taka zdrowa, dziarska dziewczyna. niestety, wyglądają tak, jakby ją pomalowała moja trzylatka.
      - Dlaczego nie obsadzono naczelnych aktorów dobrej zmiany? Domagam się roli dla Zelnika i tej pani, co jak nie jest w ciąży, to cierpi.

      I last but not least mamy postać Teresy będącą odpowiedzą na czarne marsze:
      Teresa zdecydowała się przyjąć dziecko, które poczęło się w wyniku gwałtu, dzięki czemu pozwoliło to jej zapomnieć o tym co się wydarzyło, choć fakt faktem w kobiecie pozostają nadal te wszystkie negatywne emocje, ale miłość macierzyńska je przezwycięża, jest silniejsza. Za główne przesłanie bł. Kózkówny uważam to, że warto służyć miłości i warto zaufać Bogu.

      wpolityce.pl/kultura/315522-nasza-relacja-premiera-filmu-zerwany-klos-czyli-o-tym-jak-talent-zaangazowanie-i-motywacja-potrafia-byc-cenniejsze-niz-pieniadze?strona=2
      • zawsze-w-drodze Re: Czepiam się 30.01.17, 13:29
        Ja nie mogę. Recenzja żywcem przeniesiona z lat 50'. Normalnie kopiuj-wklej. Ze tez sie ludzie nie wstydzą pod czymś takim podpisać...
        I pełne osiem sal na premierze. Pod bronią tam ludzi spędzili czy co?
        wpolityce.pl/m/kultura/315435-takiej-premiery-polska-dawno-nie-widziala-poltora-tysiaca-widzow-pieknego-filmu-zerwany-klos
        • nathasha Re: Czepiam się 30.01.17, 13:37
          wierzysz w wpolityce???? Please
          • zawsze-w-drodze Re: Czepiam się 30.01.17, 13:49
            O chyba inne media tez tam były? Jakby łżeli okrutnie, a sale były puste, to ktos by sprostował.
            Wodac jednak te półtora tysiąca to szczyt możliwości, bo od listopadowej premiery jakoś dystrybutora chętnego nie ma. A z powyżej podanego linku widac, że projekcje planowane sa w metropoliach takich jak Chełm, Ciechanów czy Nysa (z całym szacunkiem do mieszkanek) I to maksymalnie przez dwa tygodnie.
            • nathasha Re: Czepiam się 30.01.17, 16:14
              Ale kto ma prostowac, jak a. To nie jest temat dla innych mediow b. Skoro to nie jest dla nich temat zadnego reportera czy kamery tam nie wyslano.
    • joaz Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 31.01.17, 11:02
      A ciekawe skąd wiadomo, że umarła dziewicą. Czy ktoś badał ją po śmierci. Przecież mogła zostać zabita i zgwałcona. I co świadczy o świętości jej życia, ewentualna zachowana błona dziewicza czy jej dobre życie przed śmiercią.
      Mnie rozwalił też fragment wywiadu (chyba ba w polityce) , gdzie aktor grający ojca mówi, że najtrudniejsza była scena "Szczególnie ta scena w lesie, kiedy ojciec zostawia swoją córkę z kozakiem– na pewno domyślał się, co może się stać, jaki czeka ją los. Dlaczego nie bronił jej za wszelką cenę, nawet gołymi rękami? Kompletna bezradność, rozpacz. " I odpowiedź na pytanie, czy w dzisiejszym świecie postać ojca może byc wzorem: "Myślę, że może, sądząc choćby po tym, jak zachowała się jego córka. To, że przyjęła taką, a nie inną postawę, jest w pewnym sensie jego zasługą." i dalej: "Patrząc na postawę Karoliny, na jej bezgraniczną wiarę, zaufanie i wierność, mogę powiedzieć, że Jan Kózka może być wzorem ojca, lub też wzorem dla ojców, wzorem wychowania dziecka w wierze i w wierności temu, w co się wierzy."
      • lellapolella Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 02.02.17, 19:32
        Rzeczywiście, wzór ojcasad

        "Jako dziennikarz filmowy jestem impregnowany na obrazy przemocy na ekranie, ale najkrwawsze slashery to kaszka z mlekiem w porównaniu z “Zerwanym kłosem”. W brutalnych horrorach czy naszpikowanych scenami okrucieństwa filmach Tarantino, przemoc jest zwykle zabawą, ujętą w ramy konwencji, tutaj sceny katuszy bynajmniej nie są dosłowne, ale kolą w oczy, bo próbują wmówić, że gwałt na szesnastolatce “miał głębszy sens”."
        tu całość recenzji
        film.wp.pl/zerwany-klos-widzielismy-pierwszy-film-fundacji-rydzyka-to-pornografia-cierpienia-recenzja-6084728367068289a
        • lauren6 Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 02.02.17, 19:59
          Polecam komentarze pod recenzją: oszołomstwo w pełnej krasie.
          • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 02.02.17, 21:32
            I ani odrobine nie zmiękcza twojego zatwardziałego serca fakt iż “gdziekolwiek przebywała, rozsiewała dobroć jak ptactwo śpiewające pośród łąk”?!
            Noe powoduje drgań duszy grzesznej obraz o "“złocistych kłosach pszenicy, które są milczącymi świadkami cierpienia bł. Karoliny Kózkówny”?! Konstatacja głęboka i przenikliwa że zgwałcona kobieta jest “jak spustoszona winnica, w której na nowo trzeba zaszczepić pragnienie życia”?!
            Zatwardziały grzesznik z ciebie zaiste....
            Módl sie. Módl sie szczerze i żarliwie, do spowiedzi przystąp i księdzu proboszczu swe winy wyznaj a moze łaska pańska sie odwróci. Niedobra ty!
            • cosmetic.wipes Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 03.02.17, 08:54
              W takich chwilach jestem ogromnie wdzięczna losowi, ze nie pokarał mnie darem łaski pańskiej big_grin
            • iwles Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 03.02.17, 11:26

              a skąd tam złociste kłosy pszenicy, skoro zmarła w listopadzie ? big_grin
              • lellapolella Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 03.02.17, 11:53
                Skąd złociste kłosy w listopadzie? Wygląda mi to na polnische Wirtschaft, hmmm.
                • zawsze-w-drodze Re: Producent filmowy ojciec dyrektor przedstawia 03.02.17, 13:29
                  Fogle nie ma w was poetyckiej materii. Ani troszku. Idźcie precz. Nie doceniacie prawdziwej cnoty, nie ma w was wrażliwości niewieściej, wzruszeń transcendencji. Nie powinien uduchowiony reżyser pereł przed wieprze rzucać. Dla was miałkie kino - na La La Land se idźcie jak arcydzieła docenić nie jesteście zdolne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka