Dodaj do ulubionych

Indie - pociagiem

13.03.17, 15:33
Czy to bezpieczne? Wycieczka ma byc objazdowa (poczatek i koniec w Bombaju oczywiscie) organizacja samodzielna (2+2, z czego jedno to nastolatka), znaczna czesc bedzie samolotem, ale jedno miejsce wyjazd pociagiem 3godz w te i spowrotem. On odwaznie ze bedzie dobrze, trzeba poczuc tamtejszy klimat doglebnie i czym tu sie martwic, pociag nawet nie pierwsza klasa tylko zwyczajnie, ja jednak nie mam pewnosci czy to dobry pomysl - te roznice kulturowe...
Co ematka uwaza?
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 15:39
      W ogóle nie pojechałabym do Indii, nie mówiąc o tym, że nie zabrałabym nastolatki.
      • nathasha Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:26
        mam dokladnie te same odczucia.
    • eowen Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 15:42
      Byliśmy kilka lat temu, wyjazd samodzielny, ponad 3 tygodnie. Pociągów sporo, najdłuższa trasa trwała 15 godzin. Nie masz się czego obawiać.

      Natomiast inna sprawa to inny poziom komfortu niż nasz, europejski. Chyba nie ma nic bardziej indyjskiego niż indyjskie pociągi to takie Indie w pigułce, poczynając od zakupu biletu, na robactwie kończąc.

      Polecam sleepery, nie bierzcie niczego z AC, bo zamarzniecie, miejsce z sobą łańcuchy (serio) i coś do przykrycia, jeśli jedziecie w nocy.

      Jeśli będziecie mieć tylko ta krótką drogę, to w sumie po potwierdzeniu waszego miejsca w pociągu nic wam więcej nie trzeba smile
      • mikams75 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 20:53
        Ja sie nauczylam podrozowac jak lokalsi - okrecalam glowe chusta, bo faktycznie klima byla lodowata i mi wialo ciagle gdzies po glowie.
    • agnieszka_kak Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 15:51
      Jechalam, zero problemu. Bagaz przypnij lancuchem. Ludzie sa mili, na kazdej stacji sprzedawane jest jedzenie. Mozesz jechac w klasie "ekonomicznej"- bez gwarancji miejsca, albo nieco wyzszej- tylko na ta wyzsza trezba kupic bilety wczesniej. Bilety wiekszosc ludzi kupuje przez agencje, bo trudno dostac sie do kas.

      Jechalam jeden odcinek pociagiem w Indiach na zewnatrz wagonu, trzymajac sie takich specjalnych uchwytow- przezycie niezapomniane smile Jechalam tez wagonem z kuszetkami, zwyklym wagonem, i wagonem premium. Wszedzie bylo fajnie. A 3h to nic. Dopiero 2 dni w pociagu to przygoda.
    • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:01
      3 h I roznice kulturowe big_grin
      Co takiego ma ci się stać w ciągu 3h?
      Klimat poczujesz po wylądowaniu, zapewniam.
      Nie trzeba się w nic wczuwać :,D
      Jak przetrwasz cała wycieczkę??big_grin
      Daj sobie może spokój?
      Indie sa bardzo brudne, bardzo brudne, podróż pociągiem to dobra okazja by się po tym przekonać.
      Pierwsza klasa też brudna.
      Tylko masz ładowarki USB i klime-ale brudno.
      No i to by było na tyle.
      Poza tym w 3 h co może być niebezpiecznego?
      W dzień długa podróż, to co innego, można spotkać hijry(3plec) i różne atrakcje.
      Autobusy dla wzrostu Hindusów czyli koszmarnie ciasne- jechałam że skrzyżowanymi nogami kiedyś 8 h, czyli nie polecam.
      Radzę się zapoznać z organizacją peronów i numerami peronów/,odjazdow- większość osób (, ja też) ma z tym problem.
      • eowen Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:14
        Przyznam, że też nie to zdziwiło. Indie są ekstremalne, tam się nie jedzie na wycieczkę, ale w podróż, która cię znokautuje, przemieli i wypluje.

        Większość znanych mi osób, która pojechała do Indii właśnie na'wycieczkę', bo orient, egzotyka i tam tak kolorowo, odżegnują się po powrocie.

        Ja chętnie wrócę, ale po pierwszym tygodniu miałam dość big_grin A piszę to ja - osoba bardzo mocno wkrecona w indyjską kulturę i bardzo dobrze przygotowana do wyjazdu.
        • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:26
          Ja mieszkałam w Indiach.
          Śmiesza mnie trochę, przepraszam, osoby które "chcą poczuć klimat"big_grin
          Indie walą po pysku w ciągu pierwszych paru minut.
          Jeśli ktoś się obawia 3-godzinnych różnic kulturowych, to przepraszam, ale niech sobie daruje Indie i poleci gdzie indziej, inaczej będzie żałować.
          Są dużo bardziej cywilizowane ale i egzotyczne kraje.
          Indie wcale nie są przyjazne cudzoziemcom i wycieczka na własną rękę , bez biura, nie jest dobrym pomysłem, bez znajomości realiow, lub tamtejszego opiekuna.
          Generalnie-życzę szczęścia.
          • lianis Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:20
            Klimat chce czuc ON, dla mnie Goa jest wystarczajacym klimatem wink
      • mikams75 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 20:51
        Musze obronic pierwsza klase - raz mi sie tak trafilo, ze bylo czysto, serio. Az sie zdziwilam, tylko sobie teraz nie moge przypomniec na ktorej trasie to bylo. Noc cala spedzilam. Ale tak poza tym to syf.
      • taki-sobie-nick Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 21:03
        Z ciekawości, bo się do Indii nie wybieram: a dorosła kobieta nie może nosić salwar kameez? Sari jest piękne, ale weź je zamotaj, a poza tym wolę spodnie.
        • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 21:09
          Może.
          Ja nosiłam głównie to, bo saree efektowne ale niewygodne.
          Bawełniane po chwili wygląda jak zmieta szmatabig_grin
          A poliestry nie na ten klimat dla mnie.
          Zachodnie spodnie za grube, można się ugotować.
          Tradycyjnie saree to strój dorosłych kobiet, na południu, ale teraz się zatarlo.
          Saree jest bardziej eleganckie, salvar bardziej codzienny i to tyle.
        • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:16
          Może jak najbardziej. Ja sobie coś podobne go z Polski zabrałam i mi się niektóre panie przyglądały, co to i z czego uszyte wink
    • 1matka-polka Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:25
      Nie pojechałabym do Indii, to chyba najbardziej chora kultura na świecie. Makabryczne przeludnienie, segregacja, wiele rodzajów rytualnych morderstw, rytualne gwałty, upokorzenie, brud, smród i ubóstwo.
      • milva24 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:35
        Również nie pojechałabym a już szczególnie z nastolatką.
      • nottymoni Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 21:55
        A to wszystko oczywiście z gazet wiesz...
        • 1matka-polka Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 07:53
          I z książek wink
          • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:20
            To może czas pojechać i zobaczyć, jak to w rzeczywistości wygląda. O Polsce też za granicą różnie mówią. Mordują, napadają, rasiści, ksenofibia...
            • 1matka-polka Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:31
              Polska według obcokrajowców, to Meksyk Europy tongue_out
            • 1matka-polka Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:33
              W ciągu dwóch tygodni nie zobaczę tego, co parę osób opisało, żyjąc tam przez parę lat wink A co do tego, że Polska ogólnie jest rasistowska i ksenofobiczna to nie mam wątpliwości.
              • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:36
                Pewnie, że nie zobaczysz, ale jakieś wyobrażenie będziesz miała. I nie całe Indie tak wyglądają, jak w książkach straszą.
                Co do Polski... cóż, też nie cała Polska jest taka, jak napisałam.
                Pamiętam jednak, jak obcokrajowcy bali się opuścić wieczorem hotel mówiąc właśnie, że nie chcą być zamordowani na ulicy, bo u nas mordują wink
    • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:32
      Indie to nie tylko Bollywood, Radżastan i Ganges o zachodzie słońca, choć i tu może być niespodzianka (płonące ghaty) wink big_grin Zapewniam. Zwłaszcza, że będziecie w Bombaju.
    • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:34
      No pewnie że bezpiecznie. Włóczyłam się miesiąc z plecakiem, wyłącznie miejscowymi autobusami i pociągami, parę razy nawet stopem smile Indie to bezpieczny w sumie kraj. Uważać trzeba na 2 rzeczy: wodę (do picia i mycia zębów tylko butelkowana, żadnych napojów z lodem, niestety nie jemy surowych warzyw i owoców których sami nie obraliśmy ze skórki po umyciu w wodzie jak wyżej) oraz niepozostawanie osób płci żeńskiej (lub ewentualnie pary) w sytuacjach wyłącznej obecności męskiej społeczności Hindusów (na wszelki wypadek). Uprzedzając uwagi że jeździłam stopem itd. - jeździłam z mężem w Himalajach na ciężarówkach w miejsca gdzie transport publiczny nie dociera i miejscowi traktują to jak autobus. Tę formę mogę odradzić jeśli nie ma alternatywy. Reszta - tylko jechać (ale jeśli nie w Himalaje to nie w porze monsunowej)
    • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 16:46
      Jeszcze jedna uwaga-i proszee, weź sobie do serca-NIE nosimy odkrytych nóg ani ramion ani dekoltów (bluzka na ramiaczkach) w Indiach.
      Krótki rękaw może być.
      Dotyczy kobiet.
      Nastolatek też.
      Po prostu -nie.
      To jest często lekceważone, ale ,- wiem co mówię -lepiej nie, oszczędzisz sobie stresu.
      Za to można zaszalec i kupić sobie sareewink
      A nawet i nosić a co!
      Ceny w sklepach są regulowane i są metki- nie oszukaja cię.
      Bawełniane od 10 zł nawet.
      Dla córki churidor/salwar kameez albo half saree.
      Szyja za parę zł na miejscu w kilka godzin.

      I KONIECZNIE kupić mango!
      Te żółte,duże (nie różowe i małe).
      W lecie będzie sezon na nie, za 2-3 zł masz kg.
      Jest najpyszniejsze na świecie!

      Jak będziesz potrzebować rikszy, pytasz w hotelu, nie na ulicy.
      Krótka trasa to kilkadziesiąt rupee, dluzsza kilkaset-nnie wiecej.
      • lianis Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:21
        Dzieki, to przydatne informacje
      • lianis Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:24
        No i wyjazd nie latem, tylko w kwietniu na Wielkanoc. Mango wtedy nie ma? A moze inne owoce?
      • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:25
        a to dla mnie dość oczywiste, zresztą nie znoszę bluzek na ramiączkach big_grin, ale oczywiście masz rację
        • lianis Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:32
          Teoretycznie pomyslalam o tym, ze ramiona pewnie powinny byc zakryte, ale nie przelozylam tego na nogi, moze niekoniecznie nosze krotkie spodenki zakrywaja e tylko posladki, ale jednak sa krotkie nie do kostki.
      • magata.d Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 12:54
        Potwierdzam z tym mango smile Tylko bardzo dobrze umyć przed obraniem. Zjadłam sobie takie pyszne mango dzień przed wylotem (oczywiście dobrze umyłam w butelkowanej wodzie itp.) i niestety przypominało o sobie w czasie podróży i z tydzień później wink Jak o mango mowa to w restauracji koniecznie zamów mango lassi, pychota, robię teraz w domu często. No i tak, potwierdzam, brudno jest, hałaśliwie, tłumnie i gwarno. Z pociągiem mam takie doświadczenia (a podczas pobytu ponad 3-tygodniowego jechałam ze dwa czy trzy razy) że raz pomimo że mieliśmy kupiony powrotny bilet pociągu nie było i musieliśmy wynająć bus, co do brudu w pociągu to nie było tak źle, ale chyba mieliśmy wyższą klasę. Dla mnie szokiem było Delhi, potwornie gorąco, wilgotno, głośno, brudno, tłocznie. Większość wyprawy to były Himalaje i tam już zupełnie inny klimat, dla mnie ok.
    • hermenegilda_zenia Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:13
      Pliz- taka histeria z powodu 3 godzin w pociągu? W Indiach mieszkają normalni ludzie, bardzo ciekawi i maja trochę inne pojmowanie prywatności (pewnie będą sie na was gapić przez trzy godziny i non stop zagadywać), ale nie ma sie czego bać. Jedziecie W kilka osób zakładam, ze nie będziecie sie szlajać nocami po slumsach. Indie sie albo kocha albo nienawidzi, bo to kraj ekstremalnych skrajności ale naprawdę nie masz co panikować, jeżeli chodzi o taka krótka podróż pociągiem.
    • zolla78 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 17:51
      Weź zapas zatyczek do uszu, "skromniejsze" ubrania i pilnuj by nastolatka nie odchodziła nigdzie sama i pewnie że jedź. Mnie 3 tygodnie podróżowania tam na własną rękę jak ktoś tu określił "przemieliło", ale podejrzewam że jak więcej trzymać się takich turystycznych miejsce jak to Goa czy tylko podjechać do jakiegoś zabytku, to mogą nawet zachwycić.
    • mikams75 Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 20:48
      jedno nastolatka a to drugie w jakim wieku?
      Bylam kilka miesiecy, czesciowo pracowalam i podrozowalam. Pociagami tez. System klas w pociagach jest troche skomplikowany ale generalnie to polecam jakakolwiek klase ale z rezerwacja miejsc. Totalny scisk czy wiszenie na stopniu pociagu to nie dla mnie, a klimat mozna poczuc swietnie majac miejscowke. Tylko trzeba obczaic gdzie twoj wagon sie zatrzymuje. Trzy godziny to tyle co nic.
      Ale Indie albo sie kocha za ten specyficzny klimat albo nienawidzi, roznica kulturowa jest bardzo duza.
      Z dzieckiem jednak juz nie wybralam sie do indii, moze jak dziecko bedzie starsze - glownie ze wzgledu na ryzyko malarii i inna flore bakteryjna, nie chce sie stresowac, ze dziecko oczy trze brudnymi rekoma czy lyknelo kranowe czy oblizalo brudne paluchy czy sie uparlo na cos tam do jedzenia co g mnie tez odbiega od mojej normy higienicznej.

      • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 23:13
        Jeszcze kwestia bezpieczeństwa-nie jedź nigdzie sama, bez faceta, w sensie rikszy, szczególnie w dużych miastach.
        Może nic się nie stanie, ale jeśli nie wyglądasz na pewną siebie , może być różnie.
        Ani nie korzystaj z propozycji dowiezienia do innej miejscowosci przez rikszarza- nawet z mezem.
        Indie to Indie.

        Ja myłam zeby kranowka i nic się nie dzialowink
        Ale można i butelkowana.

        Droższe hotele-tak od 800-900 rupii są już (w miarę) czyste- choć nie w sensie europejskim.
        Jeśli nie ma prysznica, będzie wiadro i kubeczek-napelniasz wiadro woda i polewamy się kubelkiem-Hindusi tak lubią i już big_grin
        Toalety - wiadomowink
        Papieru raczej tam nie będzie...
        Duży zapas mokrych chusteczek i antybakteryjne do rak- w Indiach woda dzieli się na pitną i "do mycia".
        Tej "do mycia" w żadnym wypadku nie pijemy, choćby nie wiem co.
        Awaryjnie, w każdym centrum handlowym itp, są dystrybutory z woda.
        Jest metalowy kubek którego nie używamy (Hindusi potrafią wlać sobie wodę do ust bez dotykania kubków i tak robią).
        Więc jeśli, z jakichś powodów używasz takiego kubka (tumbler), choćby w gosciach nie dotykasz go ustami.
        Więc lepiej mieć wlasna butelkę.

        Można jeść w małych, lokalnych jadlodajniach (na wynos najlepiej, bo warunki odbiorą ci apetytbig_grin), są bezpieczne z reguły, nie zatrujesz się.
        Oczywiscie soków i surowych warzyw-nie.
        Te koło turystycznych atrakcji/świątyni są najgorsze, jedzenie ohydne i tych nie polecam.
        Istnieją też lepsze restauracje, czyste i ze świetnym jedzeniem, hotelowe też są ok.
        Co by tu jeszcze...
        Nie chodzimy na boso, jeśli to nie jest konieczne-flora i fauna jest b.bujna i niewidoczna dla europejskiego oka.
        Za to do świątyń , prywatnych domów i czasem sklepików tylko na boso.
        Wejście w butach może skończyć się awantura, bo to wielka obraza.
        Czasem nie wpuszczają do świątyń kobiet bez szala (dupatta) I w obcislym ubraniu-miej to na uwadze.
        Szal ma zakrywać biust, o to chodzi.
        Polecam skorzystać z "błogosławieństwa" słonia w świątyni.
        Czasem na się niepowtarzalną okazję pogłaskać słonia, jak opiekun pozwoliwink

        O-do podawania/brania przedmiotów,pieniedzy itp używamy zawsze tylko prawej reki-lewa to ta do toaletywink
        Cześć Hindusów nie weźmie nic od ciebie jeśli podasz lewa ręka, lub każe przełożyć do prawej.
        Jedzenie to samo- z reguły nie ma sztućców, musisz jeść (prawa) ręka.

        Dla żadnych klimatu- bywa że natkniesz się w pokoju na wlochatego wielkiego pajaka-unikamy, są jadowitewink
        Malutkie zuczki ze szczypcami są bezpieczne, choć wyglądają podejrzanie.
        Karaluchy są wielkie i skaczą!big_grin
        Jeśli na podłodze (mokrej) będzie coś w rodzaju b.cienkich, przezroczystych białawych nitek-sa to robale, niebezpieczne i nie stapamy na nie!!!! wink-uwazaj, bo większość osob nie zdaje sobie z tego sprawy!
        Ludzie z bielactwem, białymi plamami na skórze, to tak naprawdę zarażeni tradem, to początkowe objawy.
        Raczej się nie zarazisz, ale nie bez powodu Matka Teresa bytowala w Indiach właśnie.
        Uliczne psy bezpieczne, najwyżej poszczekaja , ale tysiące ludzi tam umiera rocznie na wściekliznę.
        Ze wszystkimi powyższymi się zetknęłam, aczkolwiek nie są na każdym kroku.
        Sory, ale taki jest klimat w Indiach, można poczuć przygodę niewątpliwie :p wink



        • astomi25 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 06:38
          To juz teraz wiem gdzie NIE POJADE Konsta wink
          Serio, brud i robactwo to dla mnie rzeczy jtore potrafia zepsuc najwspanialsza podroz. Dla mnie czesto juz poludnie Europy jest za brudne ( Syf z Sycylii np brrr)
          W sumie szkoda ze tyle mnie w zyciu ominie wink.ale no niestety...nie dalabym rady.
          A z ciekawosci pytanie do autorki watku: dlaczego akurat Indie?
          • regina-phalange Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 17:27
            > To juz teraz wiem gdzie NIE POJADE Konsta wink

            Ja też, chociaż wiedziałam to już po przeczytaniu książki "Lalki w ogniu". smile
        • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 09:02
          no ja byłam już jakiś czas temu, nie mieszkałam, podróżowałam, i w północnych Indiach, ale sztućce we wszystkich knajpkach były i czysto (a w każdym razie do przyjęcia) też - ot, czysta cerata na stole smile Jadłospis czasem tylko w hindi, wtedy pytaliśmy która część jest wegetariańska (też bezpieczniej bo warunki przechowywania mięsa czasem bardzo wątpliwe) i wybieraliśmy na chybił trafił. Zawsze było pyszne (ale ja kocham indyjską kuchnię). Mieszkańcy przesympatyczni (większość czasu jednak spędziliśmy w Ladakhu który jest dość specyficzny, czystszy, bez malarii - za wysoko - i chyba (?) bezpieczniejszy choć ja się w Indiach czułam bezpiecznie, są miejsca dużo pod tym względem trudniejsze)
          • magata.d Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 13:02
            "Mieszkańcy przesympatyczni (większość czasu jednak spędziliśmy w Ladakhu który jest dość specyficzny, czystszy, bez malarii - za wysoko - i chyba (?) bezpieczniejszy choć ja się w Indiach czułam bezpiecznie, są miejsca dużo pod tym względem trudniejsze)"

            Ja też polecam Ladakh wink
          • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 14:29
            Możliwe że na północy dają sztućce, na południu tylko raz chyba dostałam...lyżkęwink
            • magata.d Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 19:35
              Dają wink
        • dzika41 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 10:34
          I w taki kraj proponuję pojechać wszystkim antyszczepionkowcom 😁
          Nie chcą?! Dlaczeeeeegooooo????

          Przepraszam za zboczenie z tematu 😉
        • mikams75 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 14:55
          jezdzilam sama ryksza i nawet bezpiecznie sie czulam, ale moze umiem sprawiac odpowiednie wrazenie wink
          Natomiast ja jestem przewrazliwiona moze jesli chodzi o wode - nie korzystalam nigdy z wodopojow i innych dla mnie podejrzanych zrodel wody, zeby mylam tylko w butelkowanej wodzie, ktora kupi sie doslownie wszedzie.

          Z czystoscia roznie bywa, trzeby sie przyzwczaic ale na jakies totalne robactwo nie natrafilam nigdzie, sztucce tez sa wszedzie, chocby plastikowe i zdecydowana wiekszosc hindusow umie sie nimi poslugiwac, choc oczywiscie rekoma ryz z sosem tez potrafia jesc. Raz tylko mi sie trafilo, ze nie bylo ale w moment sie znalazly jakies plastikowe lyzki.
          • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 17:10
            Nie wierzę że nie spotkałas skaczących karaluchów: D
            Może nie zauważyłas.
            Być w Indiach i nie widzieć karaluchów , to jakby być w świątyni i nie ujrzeć słoniawink
            Że sztućcami-możliwe że w większych aglomeracjach dają.
            Ja musialam się z obrać bez.
            • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 17:10
              Obyć*
              • mikams75 Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 20:19
                nie mowie, ze robala nigdy nigdzie nie widzialam, po prostu nie widzialam, zeby cos hurtowo skakalo po hotelach (tylko szczury lataly big_grin, choc nie upieram sie, ze to nie mozliwe, po prostu ja nie trafilam tak zle.
                Nawet na wsiach znajdzie sie jakas lyzka plastikowa.
            • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 20:53
              w małych wiochach też dają, przynajmniej na północy. a te wielkie takie skaczące to nie karaluchy a dzo (sorry nie wiem jak to się po polsku nazywa). Bardzo podobne do karaluchów i wizualnie chyba bardziej obrzydliwe, ale taki fajny, wegański, nieszkodliwy owad. Jest wszędzie w tropikach i na południu (nawet w Europie) . Karaluchy oczywiście też są ale nie aż tak spektakularne jak mylone z nimi dzo
              • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 21:07
                Mi zupełnie bez różnicy jak się nazywa i do jakiej rodziny insektów należywink.
                Wygląda jak karaluch i usiłuje na mnie skoczyć, więc ukatrupiam dziada i już.
    • ichi51e Re: Indie - pociagiem 13.03.17, 22:07
      Ze chyba zwariowal. Pomijam gwalty (nastolatka???) ale znam laske ktora wricila z Indii glebokonoswiecona za to z calym zwierzyncem bo chciala poczuc klimat. Jest sparalizowana uklad nerwowy zniszczony. W Instytuciw takiej kolekcji pasozytow na jednym czlowieku jeszcze nie widzieli.
      • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 09:05
        no ale ja nie mówię o osobach, hmmm, nierozsądnych. jak ktoś chce zgrywać hipisa z lat 60-ych szukającego kultury wschodu (trochę takich starszawych znajdziesz np. w okolicach Manali) jego wybór. założyłam że chodzi o turystykę big_grin . Są bliższe nam regiony gdzie jak ktoś się rozpędzi z wchłanianiem miejscowego klimatu to może to być groźne dla zdrowia
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 04:27
      nie rozumiem co ludzi pociaga w tym syfie I sie nie boja, klimat doglebnie to na youtubie juz mozna poczuc, a przebywac na zywca, wow
      maniekrodzinka na youtubie obecnie zdaja relacje codzienne
      • konstancja16 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 09:27
        Bozsze, jesli ktos sie wybiera do Indii i nastawia sie ze bedzie jak w Club Med to faktycznie moze sobie lepiej darowac. Ale nie demonizujmy. Pierwszy moment (szczególnie dla kogos kto nigdy nie wysciubil nosa poza Europe) to faktycznie szok. Potem albo człowiek się dostosowuje albo jest skrzywiony i niezadowolony do końca pobytu.

        Bylam dwa razy, pierwszy raz objechałam sama południe, drugi raz z narzeczonym polnoc. Pociagi jak najbardziej do ogarniecia i z uwagi na dobra siec polaczen i roznorodnosc standardow bardzo popularne wśród zachodnich turystow (chociaż faktycznie wypełnianie formularzy przy kupowaniu biletu to może być przygoda. Chociaż może się to już trochę poprawilo?). Poludnie generalnie polecam jako trochę mniej ekstremalne, lagodniejsze i bardzo malownicze (Kerala cudowna i spokojna). Oczywiście, ze trzeba zachować rozsadek, ale te historie ze kobieta bez mężczyzny nie powinna riksza jezdzic to naprawdę gruba przesada
    • quesuerte Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 10:12
      Do wszystkich komentarzy dodam jeszcze ten; dla mnie najtrudniejsza do przeskoczenia roznica kulturowa byla interpretacja zjawiska klamstwa. Jest ono w Indiach inaczej rozumiane i trzeba sie tego nauczyc, zaakceptowac itp. To co dla nas bywa zwyklym klamstwem dla nich jest inna forma patrzenia na swiat. Pracowalam w Delhi, jezdzilam sama riksza, na mojej ulicy znaly mnie bezpanskie psy, przezylam upal, halas i brud, a do zrozumienia klamstw przemoc sie nie moglam.
      • maadzik3 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 10:23
        możesz przybliżyć? ponadto wydaje mi się, że to nie jest "turystyczny" problem. znaczy jak się nie mieszka i nie pracuje tylko miesiąc zwiedza szansa na potknięcie się o ten element kultury nie jest wielka (ale może się mylę). Powiedzą mi w B&B że miejsce jest choć go nie ma? przecież w ciągu 2 minut ("chcę zobaczyć pokój") będzie zweryfikowane smile Natomiast raz się wkopaliśmy transportowo w autobus do Manali (prywatny) który miał odjechać "już, już". "Już już" trwało z 7 godzin i w końcu bunt (wzniecony przez nas do którego przyłączyli się indyjscy pasażerowie) spowodował podstawienie sprawnego technicznie innego autobusu. Ale to był jedyny taki przypadek
        • quesuerte Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 11:36
          Cos w stylu tego autobusu. Plus mowi, ze przyjdzie, nie przyszedl. Za naprawi, a skad. Ze mozna wymienic pieniadze tu i tu, jedziesz na drugi koniec, a gdzie tam. I dla nich w tym wszystkim nie ma nic zlego! Niektorzy nawet nie zdaja sobie sprawy, ze nie powinni.
          • 1matka-polka Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 11:57
            "Cos w stylu tego autobusu. Plus mowi, ze przyjdzie, nie przyszedl. Za naprawi, a skad."
            A to ciekawe, bo dokładnie tak samo zachowują się nasi fachowcy big_grin
          • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 14:35
            Może to chodzi o to, że z jakichś powodow nie mówią "nie" albo "nie wiem".
            W sensie "czy na tej ulicy jest coś tam"-"tak" odpowiada Hindus po głębokim namysle.
            Po czym okazuje się że w ogóle nie zna ulicy o którą pytamywink
            Z przychodzeniem, to jest taka maniana-jak Hindus ma być o 8 to znaczy ze zjawi się o 11-12, ale niekoniecznie big_grin
            Może też przyjdzie jutro albo za tydzień.
            Tak jest przyjęte , nikt się temu nie dziwi, nie ma pośpiechu wink
            W ogóle jest mnóstwo czasu i nikt się nie spieszy.
            • mikams75 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 14:45
              wg moich doswiadczen to jest wlasnie tak, ze trzeba sie zastanowic jak sformulowac pytanie, zeby uzyskac jednoznaczna i prawidlowa odpowiedz. No faktycznie - luz i czas na wszystko, ale jesli w gre wchodzi kasa ro sie mobilizuja w moment.
              • hermenegilda_zenia Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 15:49
                No i opanować to specyficzne kołysanie głowa, które przez Polaka może być interpretowane jako "nie" a znaczy "tak".
                • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 22:07
                  Ha ha, ja do tej pory czasem nie wiem.
                  To była pierwsza rzecz która mnie zdziwiła.
                  To właściwie może znaczyć wszystko-aprobate, przeprosiny, wątpliwość albo ...pozdrowienie czasem.
                  Abo ruch ręką który czytałam jako"zostań" a oznaczal "chodź".
                  Itp.
              • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:25
                Ja bym jeszcze dorzuciła fakt, że co czwarty Hindus jest analfabetą, o czym mieliśmy okazję się przekonać, gdy poruszaliśmy się po mieście. Od punktu do punktu, pokazując wizytówki. Kiwali głowami i pokazywali drogę. Dopiero ktoś nam wytłumaczył, że chcieli dobrze, ale napisów nie byli w stanie odczytać.
                • mikams75 Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 08:50
                  z tym analfabetyzmem to sie zgadzam, tez mnie to zaskoczylo, ale na szczescie niektorzy potrafili sie pytac kumpli i kumple dalszych kumpli az znalezli takiego co czytac potrafi. Jednak najbardziej zaskoczylo mnie ze ryksiarze nie umieli czytac a wydawalo mi sie, ze jakies pozwolenie na prowadzenie tego pojazdu musza miec, ze moze jakis egzamin z przepisow (hmmm sa takie?) zdawac musza. Wiec blednie zalozylam, ze ryksiarz czytac umie. A niestety, nie kazdy.
                • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 12:03
                  A tu mnie zaskoczyłyscie.
                  Myślałam że analfabetyzm jest tylko gdzieś na wsiach.
                  Mieszkałam w małym mieście, bez specjalnych atrakcji turystycznych, a prawie każdy rikszarz (sklepikarz) mówi i czyta po ang, gdzie "biały człowiek" jest niemalże kosmita.
                  • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 19:31
                    Nas tak riksiarz po Waranasi woził. Miał zawieźć z ghatów do hotelu. W końcu się poddał i poszedł zapytać, co jest napisane na tej wizytówce. Byliśmy obok, więc wiedzieliśmy w czym problem. Na pewno nie w braku znajomości topografii miasta wink Obyło się bez problemów i nawet zabawnie, ale co nas wywoził to jego (nogi).
                    • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 21:01
                      Rikszarz na rowerze?
                      To najniższa "klasa" w sensie najbiedniejsza.
                      Jeśli nie umiał czytać, to zapewne jeden z tych staruszków wink
                      • mikams75 Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 21:12
                        nie, ja mialam na mysli tych w rykszach tuk-tuk, przeciez to pojazd mechaniczny jakby nie bylo, nie wiem czy kazdy moze sobie tak prowadzic czy musza jakis egzamin zdac.
                        • konsta-is-me Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 22:38
                          Pytałam pitahayawink
                          Bo rzadko widuje już rowery, a jak, to zawsze staruszków na nich, takich ledwo zipiacych, same riksze też się trzymają chyba na zasadzie woli boskiej.

                          A co do pozwoleń, to niby tak ale niby nie...
                          Rząd i bywa bardzo daleko od przeciętnego obywatela w Indiach.
                          Na południu każdy dostał od rządu wentylator, grinder (do mielenia ryzu) i coś tam jeszcze.
                          Również ci na wsi gdzie ... nie ma prądu: D
                          A teraz będa rozdawac smartfony big_grin

                          Powinni też włączać liczniki a często w ogóle ich nie ma.
                          Na przystankach powinny być znaki, ale ktoś kiedyś ukradł i miejscowi ", wiedza" gdzie staje autobus.
                          Itd, itp big_grin
                          • pitahaya1 Re: Indie - pociagiem 18.03.17, 13:08
                            Nie zawsze starsi na rowerach jeździli. Miejsce przy hotelach obłożone było taksówkami lub właśnie tuk-tukami. Przy samych ghatach lub na mieście zdarzały się normalne riksze rowerowe. A kierowcy różni - młodsi i starsi. Dużo zależało od miasta i odległości hotelu od miejsc turystycznych. Jeśli była duża, mieliśmy do wyboru tylko tuk-tuki.
                            Ale tego rikszarza akurat zapamiętałam smile Pół drogi z nami rozmawiał odwrócony głową do nas, tyłem do kierunku jazdy wink Na szczęście prędkość żadna, więc nic nikomu się nie stało.
            • quesuerte Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 16:50
              "Może to chodzi o to, że z jakichś powodow nie mówią "nie" albo "nie wiem".

              To mozna nawet zrozumiec, i w Europie Poludniowej czy Maroku czesto sie zdarza. Natomiast indyjskie klamczuchowanie jest dla mnie niezrozumiale zupelnie. Czasami mogm odniec wrazenie, ze dzieki klamstwu chca zyskac wiecej, a czasami zupelnie bez powodu, dla sportu. Rozumial to moj znajomy Hindus, ktory powtarzal: jak z toba rozmawiam to staram sie nie oszukiwac ani zmyslac, ale maksymalnie moge to zredukowac o 50%, haha. Moze to cos jak przeklenstwa? wink
    • asmarabis Re: Indie - pociagiem 14.03.17, 19:58
      Jeździłam dużo. Przede wszystkim nie słuchaj ze nue da sie kupić w kasie biletów. Da sie jak najbardziej , naciągacze dbają zeby do kas nie trafić a do pośrednika ale wystarczy byc odrobine asertywnym . Po angielsku sie spokojnie wszedzie dogadacie. Koncepcji przytwierdzania plecaka łańcuchem nie rozumiem, nie wiem jak to ma chronić przed kradzieżą, wiec sie nie wypowiem. Zgodzę sie zeby nie brać pociągu z klima - jest nieprzyjemnie zimno. Na pewno kupujcie tez przejazdy z miejscówkami i tak sa bardzo tanie , inaczej moze byc mega niewygodnie.
      Jak sue chce zobaczyc Indie to bez pociągu ani rusz - to najlepszy środek transportu tam.
    • where_to_travel_next Re: Indie - pociagiem 15.03.17, 21:38
      Myślę, że nie musisz się martwić, to tylko 3 godziny : ) Nie wydaje mi się, żebyście na tak krótkiej trasie potrzebowali łańcuchów i kłódek - wystarczy zwykły rozsądek, dokładnie jak w PKP. Pewnie wszyscy będą się na was gapić i strzelać ukradkowe foty, więc w najgorszym razie wylądujecie na indyjskim FB ; ) Jeśli Cię to pocieszy, to największe zainteresowanie wzbudzał w Indiach mój mąż - na mnie nikt nie zwracał uwagi : p (jeśli masz ochotę poczytać, zajrzyj tu: panstwonawalizkach.com/category/indie/
      Będzie dobrze, udanej podróży!
      • mikams75 Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 08:46
        a maz jest bledszy od ciebie? bo w naszym przypadku bylo odwrotnie, to ja wzbudzaam zainteresowanie i wiele razy slyszalam pytanie, czy jestem aktorka, bo takie kobiety jak ja to, jak mowili, widuja tylko w telewizji big_grin
        Dodam, ze nie mam wcale aktorskiej urody.
        A tak poza tym w Azji najwieksze poruszenie i zainteresowanie wzbudza male europejskie dziecko i jest szczegolnie traktowane - fotki z ukrycia albo i oficjalnie, wreczanie prezentow, nadmierna dbalosc (w sensie poprawienie garderoby, pomoc w zalozeniu butow, gdzie matka zupelnie nie zwraca uwagi i dziecko zaklada samodzielnie). Mojemu dziecku ciagle ktos chcial wiazac buty badz zapisac rzepy jak widzieli, ze dziecko samo to robi a matka po prostu czeka big_grin I jeszcze potrafili podziekowac, ze mogli to zrobic.
        • where_to_travel_next Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 14:05
          Maż ma niebieskie oczy i jaśniejsze włosy, może to ich tak kręciło 😉
          • mikams75 Re: Indie - pociagiem 16.03.17, 16:06
            tak , pewnie to, bo moj maz ma ciemna karnacje i ciemne oczy i nie robil zupelnie wrazenia, ale ja z bladym licem i zielonymi oczami budzilam poruszenie. Podobno glownie przez oczy a dziecko odziedziczylo. Niektorzy z ukradka strzelaja zdjecia ale niektorzy calkiem legalnie prosili o pozowanie.
    • kaz_nodzieja Re: Indie - pociagiem 17.03.17, 19:18
      Jak masz ochotę na seks zbiorowy to może najpierw poszukaj na miejscu np. w ogłoszeniach dla swingersów?
      • yvona73pol Re: Indie - pociagiem 18.03.17, 12:45
        Troche zazdroszcze, a troche sie bym obawiala tych Indii, w powodow wymienionych powyzej. Maniane znam dosc dobrze, maz wyznaje big_grin
        Calkiem niedawno sie dowiedzialam o zwyczaju w Indiach zwanym "Eve teasing" czyli wlasnie namolnym molestowaniu kobiet na ulicach, czy to slownie, czy bardziej; ponoc jest to wrecz oczekiwane od mezczyzn, przez innych, ze sie przylacza. Czytalam jakis reportaz o dzieciach z roznych stron swiata, pytali sie, czego sie owe dzieci obawiaja/niechetnie o tym mysla i jeden chlopiec z Indii powiedzial wlasnie, ze ten "eve teasing", w ktorym bedzie mial brac udzial, go przeraza (chlopiec mial osiem lat wtedy).

        Moj kumpel byl w Indiach, troche opowiadal, a wczesniej pojechala tam moja kumpela, wiecie, z frakcji "Indie, wege, w ogole super hiper; po powrocie w ogole nie chciala nic mowic jak bylo).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka