28.03.17, 16:15
Chodzicie, robicie zakupy, co kupujecie, czy to dla was ściema?
Chodzi mi o faktyczne bazary, a nie eko-sreko w ryneczku LIDLA.

Ja ostatnio robiłam trochę zakupów i muszę przyznać, że wszystko co kupiłam była bardzo smaczne, sok jabłkowy z nacią selera wyciskany przeze mnie w domu - przepyszny, bataty - sama słodycz rozpływająca się w ustach, maślanka całkowicie inna i w wyglądzie i w smaku od tej sklepowej, marchewki - małe, pokrzywione, pełne soku i słodyczy, mleko od krowy, z którego zrobiłam kwaśne i łyżka w nim stoi jak dawien dawna u babciu, itd. itd. tylko te ceny...
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Ekobazary 28.03.17, 16:23
      Ta, bywam. Kupuję sok malinowy (raz na rok 2-3 duże butelki od "pana"), często kapustę kiszoną. Kiedyś ser biały od innego "pana" - najlepszy ser jaki jadłam w życiu, ale pan zniknął. Inne rzeczy - to co mi akurat wpadnie w oko, ale ekstazę smakową czuję/czułam w przypadku rzeczy opisanych wyżej.
      • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 16:34
        joa66 napisała:

        > Kiedyś ser biały od innego "pana" - najlepszy ser jaki jadłam w życiu, ale pan zniknął.

        Może go porwał jakiś wiebiciel serów i trzyma w piwnicy? wink

        Ale w sumie podsunęłaś mi dobry pomysł, białego sera jeszcze tam nie kupowałam.
        • joa66 Re: Ekobazary 28.03.17, 16:37
          Pan oprócz sera miał także serniki z tegoż sera - pycha.
          • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 16:47
            No właśnie, pycha, człowiek czuje, że je coś smacznego, nie trzeba słodzić, nie trzeba solić, a smaczne. Przypomniały mi się smaki dzieciństwa, miałam szczęście mieć babcię na wsi, ganiałam z kuzynostwem po sadach i polach, wyrywaliśmy marchewki, albo zrywaliśmy jabłka z drzew i wszystko cudownie smakowało.
            Oczywiście z latami nasiliła się wrodzona nieufność typowa dla naszej nacji, dlatego pytam, jakie macie odczucia, bo przyznam, jechałam sceptyczna a teraz jestem pod wrażeniem.
            • joa66 Re: Ekobazary 28.03.17, 16:53
              Dużo zależy od szczęścia, wiedzy na temat konkretnych dostawców i sprzedawców - bezsmakowe produkty (w najlepszym wypadku) też kupowałam. Niestety nie znam miejsca, w którym możesz kupować w ciemno i wszytsko jest dobre. Z pozytywnych rzeczy - trafiają się też ciekawe smaki, których wczesniej nie znałam - np dżem pomarańczowo-buraczany. Brzmi dziwnie , a był pyszny.
    • memphis90 Re: Ekobazary 28.03.17, 17:15
      Nie chcę wyjść na czepialską, ale "pełne soku i słodyczy" marchewki w marcu....? Jak to możliwe? Nawet marchewki z kopca na przedwiośniu będą już nieco przywiędłe i zmęczone, a nie świeżutkie, słodkie i soczyste. Eko-batatów w Polsce nie dostaniesz, bo nie może być eko produkt, który się transportuje z drugiego końca świata. Więc to dokładnie takie samo "eko", jak dla Ciebie eko-sreko w ryneczki Lidla.

      Ja mam u rodziców na ogródku same eko owoce, które nigdy oprysku nie widziały i - szczerze- nie widzę jakoś znaczącej różnicy w kupnych wiśniach czy porzeczkach, a niepryskane jabłka są parchate (ogrodnik rozpoznał jakieś roślinne grzybice na skórce) i robaczywe, więc nie do zjedzenia jak dla mnie. Róznica jest w truskawkach, które po zakupie na straganie (mam na myśli polskie sezonowe truskawki, nie sprowadzane) zawsze zaparzą mi się w samochodzie, ale przywożone od rodziców zaparzają się tak samo, więc przewagę mają te z własnej grządki. Kupowałam od lokalnego rolnika kiszoną kapustę i ogórki, bardzo dobre, choć akurat lidlowe im aż tak bardzo nie ustępują. Sama hodowałam pomidorki koktajlowe i znów nie widzę jakiejś wybitnej wyższości moich nad kupnymi - jedne i drugie słodkie i soczyste, choć w przypadku moich wiem, że nie nawożone i nie pryskane i mogę jeść bez mycia.
      • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 17:33
        Nie czepiasz się, no właśnie o różne opinie mi chodzi, sama nie jestem wybitnym znawcą eko żywności, co więcej, sporo rzeczy przywożę ze wsi, ale właśnie, jak piszesz, aż tak smakiem się nie różni. Tu natomiast smak jest naprawdę świetnym, smakuje wszystko bez przypraw, samo z siebie, mam takie skojarzenia z dzieciństwa, bo wtedy ostatnio smakowała mi chrupana marchewka, imbir też sprowadzany, a zupełnie inny i wygląd i smak niż te w supermarkecie. Przede wszystkim większość produktów jest mniejsza, jabłka małe na tyle, że mi się w większości mieszczą bez krojenia we wlocie wyciskarki.
        Co mnie zaskoczyło to smak, jest mocno lepszy, dwa - te produkty dość szybko się psują, mleko mi się zsiadło po dwóch dniach, musiałam kwaśne robić, bo nie wyleją za tyle kasy smile Trzy, mam czuły żołądek, na wiele rzeczy reaguję negatywnie, oczywiście nie umieram, ale jakiś drobne dolegliwości bywają. Tutaj nic, aż sama jestem zaskoczona, wręcz czułam po jedzeniu jak mi się miłe uczucie rozchodzi po żołądku.
        Maślanka - ewidentnie strukturą przypomina dokładnie to co zostawało jak babcia masło ubijała, absolutnie niepodobna do sklepowych, które w większości wyglądają jak jogurt.
        Pytanie o marchewkę ciekawe, będę jutro na targach to zapytam.

        • hermenegilda_zenia Re: Ekobazary 29.03.17, 00:03
          Marchew jest przez zimę kopcowana przecież, zupełnie tak jak ziemniaki, zbiory są przecież dużo wcześniej, ale to trzeba mieć choćby podstawowa wiedzę o płodach rolnych, co jak widać mocno kuleje. Nie chodzę na ekobazary, bo kupuje bezpośrednio u wytwórców i mam te dobra przywożone do domu, ewentualnie jakiegoś punktu zbornego blisko siebie. I tak, bulion z ekologicznych warzyw ma zupełnie inny smak i aromat niż z nieekologicznych upraw przemysłowych, pyszne sery bez stabilizatorów typu chlorki czy barwników jak annato, kroliki czy kury karmione ziarnem, poza tym mam taka idee dozę zeby wspierać lokalnych producentów i małe firmy rodzinne z okolicy.
          • joa66 Re: Ekobazary 29.03.17, 00:13
            Korzystasz może z lokalnego rolnika pl ? Ja się przymierzam i szukam opinii.
            • yaga7 Re: Ekobazary 29.03.17, 06:53
              Ja korzystałam smile
              Ale asortyment zależy częściowo od miasta, bo mają lokalnych dostawców.
              • joa66 Re: Ekobazary 29.03.17, 08:28
                Zadowolona?smile
                • yaga7 Re: Ekobazary 29.03.17, 09:30
                  Tak, część produktów znałam z innych eko sklepów, z których zamawiałam, więc nie wszystko zamawiałam w ciemno smile

                  Dla mnie lokalny rolnik ma tę wadę, że odbiór jest osobisty i tylko w dany dzień tygodnia w konkretnym przedziale godzinowym - ja akurat pracuję z domu, więc nie mogę sobie przy okazji np. powrotu z pracy odebrać, tylko to jest osobna wycieczka. A inne eko sklepy mi przywożą do domu.
          • fifiriffi Re: Ekobazary 29.03.17, 09:05
            marchew kopcowana, wyjęta z kopca będzie "zdechła' a nie świeżutka. Ziemniaki podobnież.
            Ematka mnie niezmiennie bawi kupując "u lokalnych wytwórców"(?) big_grin
            30 lat temu moi rodzice uprawiali pomidory pod folią, pryskane były i wtedy.Nadal smakują czy smakowały inaczej niż kupne. Oprócz oprysków były nawożone od zawsze.A te "serniczki" z serków eko to co? że bez cukru? smile
            • joa66 Re: Ekobazary 29.03.17, 09:07
              A skąd Ci przyszło do głowy, że bez cukru?
      • muchy_w_nosie Re: Ekobazary 28.03.17, 20:39
        O tej porze roku u nas to eko są przetwory z własnej piwnicy, bądź mamy czy teściowej oraz ziemniaki czy kapusta kiszona ze słoików. Jabłka, marchewki, selery choć mniej soczyste u mojej mamy nadal wyglądają i smakują dobrze, do soków przecierowych się nadają.
        Całą resztę piknie wyglądających warzyw i owoców kupuje w lidlu i biedrze a i czasami od rolnika który ma własne stoisko ale on bananami nie handluje tylko właśnie prostymi polskimi produktami. A na ostatnich zakupach w oszołomie obkupiłam się w różne dziwne mąki, makarony, ryże, nareszcie kupiłam sól bez antyzbrylacza.
    • yaga7 Re: Ekobazary 28.03.17, 17:19
      A macie takie miejsca do polecenia w Krakowie? Może nie znam smile

      Ja kupuję czasem przez lokalne eko sklepy.
      • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 17:38
        Z Krakowa do Katowic nie masz daleko smile

        Ja jeżdżę z córką na Długą do Krakowa na przymiarki sukni ślubnej, A4 lecimy, godzinę nam zajmuje.

        Ale pewnie też macie swoje smile
        • olinka20 Re: Ekobazary 28.03.17, 18:52
          A gdzie teraz jest bio bazar w KAtowicach? Bo ostatnio to bywał na pozostałosciach huty baildon. Dalej tam jest?
          • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 19:03
            Tak, na pewno w środy i w sobotę, nie wiem czy też nie w piątek. W sobotę jest więcej sprzedających niż w tygodniu.
            • olinka20 Re: Ekobazary 28.03.17, 19:08
              Dzięki!
              Musze się wybrać, zobaczyć.
              • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 19:17
                To jakbyś była daj znać jakie wrażenia smile Imbir i kurkumę w korzeniu polecam ci w ciemno, moja córka mi robi z tego świetne rozgrzewające napoje, z miodem i z cytryną. No i ta maślanka, jak lubisz maślankę, ja miksuję z mrożonymi malinami, Kniaź (mam nadzieję, że to nie kryptoreklama)
                • olinka20 Re: Ekobazary 28.03.17, 19:57
                  W tą sobotę nie dam rady ( ba! czaiłam się na targ staroci w Bytomiu i tez mi umknie, moze za miesiąc), ale postaram się jechac za tydzien.
        • kaz_nodzieja Re: Ekobazary 28.03.17, 20:36
          Znam tę ulicę smile
    • julita165 Re: Ekobazary 28.03.17, 20:01
      Zacznijmy od tego ze ja za bardzo w to Eko nie wierzę. A już na pewno nie w takie "od chlopa". Bo ze marchewki brudne i krzywe plus ser w urabanym kawałku to jeszcze nie dowód ze to ekologiczne.
      • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 20:25
        Ok, ale to się na czymś opiera, czy tylko takie twoje przypuszczenia? Oczywiście, że dowodem nie jest brud na marchewce, czy kupa na skorupce jaja, tylko certyfikaty.
        • joa66 Re: Ekobazary 28.03.17, 20:57
          Z certyfikatami też może byc różnie. Skąd moge wiedzieć, że te właśnie cytryny są niepryskane, nawet jeżeli certyfikat stoi obok? smile Kiedyś się tym trochę przejmowałam, teraz odpuściłam- gdzies leżą granice moich możliwości kontroli. Mogę polegac na deklaracjach, smaku i intuicji. Nie, nie mam możliwości sprawdzenia czy najlepszy ser świata jest serem z mleka czy ulepkiem z odpadów petrochemii Płock z najlepszym amerykanskim aromatem smile Uznałam, że pan, który ma 3-4 produkty (ser, sernik, ryby słodkowodne wędzone, czasami świeżego dorsza- wszystko w małych ilościach) , sprzedaje na targu eko , a produkty są więcej niż wyśmienite, to wchodzę w to i tyle.
          • nenia1 Re: Ekobazary 28.03.17, 21:31
            No wiadomo, na 100% gwarancji żaden certyfikat nie da, patrzę raczej ze swojej perspektywy, czyli osoby prowadzącej działalność gospodarczą, jak człowiek ładuje kasę w certyfikaty, reklamę i promocję marki, sprzęt do produkcji, środki trwałe, nieruchomości itd. to później, w miarę osiągania sukcesu, trochę głupio jechać po bandzie i ryzykować utratę wiarygodności a co za tym idzie i klientów. Oczywiście, że są ludzie ze skłonnością do wyższego stopnia ryzyka i mało etycznych zachowań, ale patrząc na stopień zaangażowania ludzi z różnych gospodarstw rolnych, ekologicznych sądzę, że bardziej się opłaca przyłożyć i rozszerzać rynek zbytu w oparciu o dobre opinie, niż nachapać się oszukując, bo może to mieć krótkie nocy i doprowadzić w efekcie do upadku działalności. Szczególnie, że wieści, w dzisiejszych facebookowych i forowych światach roznoszą się lotem błyskawicy.
            • joa66 Re: Ekobazary 28.03.17, 21:38
              Pewnie tak, tylko czy ktoś pozna cytrynę pryskaną od nie pryskanej (jeżeli ktoś zna sposoby, uprzejmie proszę).

              Trochę off top - Z doświadczenia nie ekobazaru, ale sieci Organic Shop - tam pracownicy nie mają pojęcia co sprzedają. Z drugiej strony certyfikaty tamże (na produktach paczkowanych) budzą moje wątpliwości. Rozumiem, że trudno uprawiac cytryny w Polsce, ale import śliwek suszonych? W dodatku w jakimś oleju słonecznikowym?
      • fifiriffi Re: Ekobazary 29.03.17, 09:08
        każdy rolnik dzisiaj , który uprawia ziemię z produktami na sprzedaż pryska je, a mały, który nie pryska, to nie wyhoduje tylu,żeby mieć na sprzedaż i stać co tydzień na ryneczku.
    • a.va Re: Ekobazary 28.03.17, 21:55
      Kupowałam, jak moje dziecko zaczynało rozszerzanie diety i miałam jazdę, że ma mieć najzdrowsze na świecie. Szczerze mówiąc, różnicy w smaku warzyw i owoców nie odczułam, równie dobre jabłka mam w Biedronce, a pomidory na zwykłym bazarku. Płatki owsiane były zjełczałe, no tak akurat trafiłam i się do reszty zniechęciłam. Natomiast mam koło siebie budkę, w której pani ma produkty od rolnika i jak w innych rzeczach nie czuję różnicy, tak kapustę kiszoną, ogórki kiszone i ser biały ma bajeczne.
      I bywam czasem na takich minitargach słów food, ludzie tam sprzedają różne rzeczy własnej roboty i powiem wam, że kupiłam tam od faceta klopsiki rybne w słoiku, które były czystą poezją.
      Więc trzeba po prostu utrafić w dobre, samo eko-sreko nie wystarczy.
    • bialeem Re: Ekobazary 29.03.17, 11:50
      Byłam ostatnio na Olkuskiej i mnie odrzuciło. Ciasno, brudno i większość z tych rzeczy można dostać w PiP lub w Supersamie. Czasami kupuję w takich miejscach jajka i wędliny o które ciężko w innych miejscach. Np pasztety lub pasztetowe. Jak trafię, to kupuję też ciekawsze chleby lub dziwniejsze przetwory. Generalnie to wszystko można dostać gdzie indziej, taniej i nie zasilając kont hipsterom.
    • 1matka-polka Re: Ekobazary 29.03.17, 11:56
      Mam ogródek, nie nawożę a marchew rośnie długa i gruba jak przedramię. O ile karczownik jej wcześniej nie wpierdzieli...Jarmuż mam cały w białych motylkach, jeżeli nie opryskam. Pomidory niepryskane na bank dostaną jakiejś zarazy. Bez problemu rośnie cebula, czosnek, rukola, cukinie, dynie, pory i zioła (majeranek, cząber, bazylia, szałwia, itp.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka