Dodaj do ulubionych

PS. nauczycieli - mój ból

31.03.17, 20:22
nie ukrywam, poczytajcie moje wątki kiedy ja musiałam prosić policjantkę o pomoc w sprawie młodego demoralizatora, jestem wrogo nastawiona. Żeby nie my, rodzice to dalej by wkładał rękę w spodnie. Z czasem pewnie gwałcił. Zero pomocy ze strony szkoły. ZERO. Teraz ja mam pomóc im, bo tracą pracę? Wybaczcie, nie.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 20:24
      Lecz sie.
      • mildenhurst Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 20:35
        jak zwykle aktywna.
        • edelstein Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:48
          Jak zwykle pier... glupoty.Idz wreszcie do psychiatry.
    • little_fish Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 20:27
      Bardzo serdecznie dziękuję za twoją pomoc - sama sobie poradzę
      • mildenhurst Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 20:36
        czy aby prawidłowo podpięłaś się?
        • zuleyka.z.talgaru Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:08
          Tak.
        • little_fish Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:08
          No ty pisałaś że nie pomożesz nauczycielom. To informuję grzecznie że za pomoc bardzo dziękuję, poradzę dobre sama
          • edelstein Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:50
            A kto by chcial od niej pomocy.
    • tiszantul Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:06
      > Teraz ja mam pomóc im, bo tracą pracę?

      Można pomóc. Proponuję w ramach pakietu osłonowego ze 20 godzin z psychologiem, który im wytłumaczy, że na utratę pracy należy patrzeć jak na wyzwanie, żeby myśleć zadaniowo, zidentyfikować swoje mocne strony itp. mądrości. Taki psycholog na podstawie wywiadu doradzi, w jakim kierunku się przekwalifikować. Profesjonalne wsparcie psychologiczne to podstawa moim zdaniem.
      • little_fish Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:10
        Ale mildenhurst psychologiem chyba nie jest. Sugerujesz, że w ramach ewentualnej pomocy ma te spotkania z psychologiem opłacić?
      • araceli Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:00
        tiszantul napisała:
        > Można pomóc. Proponuję w ramach pakietu osłonowego ze 20 godzin z psychologiem,
        > który im wytłumaczy, że na utratę pracy należy patrzeć jak na wyzwanie, żeby m
        > yśleć zadaniowo, zidentyfikować swoje mocne strony itp. mądrości.

        Ale jaka utrata? Sugerujesz, że ministra Zalewska PODLE ŁGAŁA jak mówiła, że zwolnień nie będzie????? Ministra pisiurskiego rządu KŁAMAŁA W ŻYWE OCZY?????
        • asia-loi Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:51
          araceli napisała:

          > Ale jaka utrata? Sugerujesz, że ministra Zalewska PODLE ŁGAŁA jak mówiła, że zwolnień nie będzie????? Ministra pisiurskiego rządu KŁAMAŁA W ŻYWE OCZY?????



          W końcu jakby nie było, to prawda i uczciwość wynika z katolickiej wiary, a pisiowi ministrowie, na czele ze swoim guru, posłem Jarosławem, często w kościele bywają i do komunii co i rusz chodzą.
          Ja jestem bardzo ciekawa, jak oni spełniają warunki ważnej/dobrej spowiedzi (te 5), jak idą do komunii w niedzielę czy święta, a bezczelnie łżą (nie kłamią) w tygodniu.
          Przecież kłamstwo, intrygi, nieuczciwość, to grzech w/g Kk.
    • tiszantul Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:09
      > Z czasem pewnie gwałcił.

      O, bez wątpienia. Oni zawsze gwałcą.
    • tiszantul Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 21:13
      hej mildenhurst, hejtujesz wszystkich nauczycieli jak leci czy tylko strajkujących? bo ja tylko strajkujących. Jak ktoś wybrał pracę nauczyciela i ją wykonuje, to nie ma się do czego przyczepić.

      Według Gazety Polskiej strajkowało tylko 10% szkół, więc hejtowanie całej grupy zawodowej jest doprawdy nie na miejscu smile
      • little_fish Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 22:21
        Rozumiem, że tak samo podchodzisz do każdej protestującej grupy zawodowej?
        • kub-ma Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 22:53
          No dokładnie.
          Ja jednak wolałabym, żeby świetny kardiolog protestował, gdy go będą chcieli zwolnić lub mu będzie brakowało pieniędzy na literaturę fachową. Lepiej niech strajkuje niż zmienia zawód.
          • kornelia_sowa Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:26
            W zupełności się z toba zgadzam. Jeśli chodzi o tych świetnych. Problem w tym, ze nie tylko swietni strajkują. I że tych świetnych znacznie mniej
        • araceli Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 22:59
          little_fish napisała:
          > Rozumiem, że tak samo podchodzisz do każdej protestującej grupy zawodowej?

          Protestującej przeciw jedynej słusznej partii big_grin
      • issa-a Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:43
        >hej mildenhurst, hejtujesz wszystkich nauczycieli jak leci czy tylko strajkujących?

        hej tiszantul, to ty nasyłałeś policję na strakujących nauczycieli?
        Mam nadzieję, że nikt palca nie podniesie kiedy ciebie będą z roboty wywalć. Co najwyżej pyzika pokaże.
    • e-kasia27 Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 22:46
      Albo kołcza im trza podesłać, to im wytłumaczy, że to bardzo dobrze, że wyjdą wreszcie ze strefy komfortu, bo nareszcie pójdą do przodu i zaczną się rozwijać.
    • kub-ma Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 22:55
      Oj i wrzuciliśmy wszystkich do jednego worka. Cudne.
    • paskudek1 Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:02
      poczekaj bo chyba nie do końca wiem co masz na myśli? Mieliście w szkole dziecka problem z jakimś molestującym uczniem? Czy może nauczycielem? Jeśli to był uczeń to jak współpracowali JEGO rodzice? Tego molestującego? I jakiej pomocy oczekiwaliście od nauczycieli?
      Jeśli to nauczyciel był to jakoś mi się wierzyć nie chce że doniesienie na policję czy do prokuratury nie poskutkowało natychmiastowym odsunięciem rzeczonego od uczniów
    • issa-a Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:39
      obraziłas sie na nauczycieli?
      a przepraszam, kto uczy twoje dzieciaki? pan Zenek zza rogu? czy moze jednak nauczyciel?
      W twoim interesie jest, zeby nauczyciele mogli spokojnie pracować a nie szarpać się z systemem, także kosztem twoich dzieci.
      To takie trudne do zrozumienia?
      • paskudek1 Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:50
        trudne. Po lekturze różnych komentarzy na temat nauczycieli, strajków i wolnego w szkołach doszłam do wniosku, ze JEDYNA funkcja jakiej oczekują rodzice (no dobrze - większość rodziców) to funkcja opiekuńcza. Potem wychowawcza a dopiero na końcu edukacyjna. W zasadzie chyba jedyna arwena pomstuje tu, że nauczycielka matematyki nic nie naucza. Od większości słychać jedynie narzekania "co ja zrobię z dzieckiem?" jak nadchodzi wolne w szkole. Zaplanowane czy też nie. Jakoś niepokoju że lekcji nie ma, że programu nie zrealizują... mało widać
        • triss_merigold6 Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:54
          A nienie. Ja się rzucałam o 3 dni wolnych (bo rekolekcje) z powodu utraty lekcji i teraz cieszę się, że jest lepiej tzn. tylko godzinne wyjście, a pozostałe zajęcia normalnie.
          • paskudek1 Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 00:07
            to napisałam przecież - większość smile wiem, że są rodzice których rusza brak lekcji a nie brak opieki. Ale np. po moim wpisie w innym wątku o 100% strajku nauczycieli wszystkich szczebli np. przez tydzień, żeby ludzie zobaczyli jak to jest jak nauczycieli nie ma w systemie - jedna z forumek napisała ze spoko, przez tydzień to ona sobie z opieką nad dzieckiem poradzi. A bardziej ją przeraża widmo strajku kurierów. Niepokoju o brak zajęć edukacyjnych nie wykazała
            • katriel Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 01:43
              Bo szkoła masowa to jest strasznie nieefektywny system przekazywania wiedzy. I tego, co dziecko się przez cały dzień w szkole uczy, to realnie jest może na godzinę uczciwej pracy, nawet mniej. Więc że z tym sobie poradzimy to jest kompletnie oczywiste, jedyna wątpliwość to właśnie kwestia opieki.
              • kub-ma Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 09:47
                Oj, pięciu lekcji matematyki ze mną w godzinę nie nadrobisz smile
              • echtom Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 10:00
                > Więc że z tym sobie poradzimy to jest kompletnie oczywiste, jedyna wątpliwość to właśnie kwestia opieki.

                Aha, czyli gdyby nie kwestia opieki, rodzice przerzuciliby się masowo na edukację domową.
                • kub-ma Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:17
                  O tak smile
              • tt-tka Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:39
                katriel napisała:

                > Bo szkoła masowa to jest strasznie nieefektywny system przekazywania wiedzy. I
                > tego, co dziecko się przez cały dzień w szkole uczy, to realnie jest może na go
                > dzinę uczciwej pracy, nawet mniej. Więc że z tym sobie poradzimy to jest komple
                > tnie oczywiste, jedyna wątpliwość to właśnie kwestia opieki.


                Co ty nie powiesz ? To czemu nie przestawisz sie na edukacje elitarna zamiast masowej, albo zgola indywidualna ? Edukator niemasowy nauczy lepiej albo nie, ale dopilnowac tez moze.
                >
                >
                >
              • echtom Re: PS. nauczycieli - mój ból 01.04.17, 13:49
                > Bo szkoła masowa to jest strasznie nieefektywny system przekazywania wiedzy.

                No niestety, takie uroki powszechnego kształcenia - na każdego dzieciaka w kraju prywatnych guwernerów czy guwernantek by nie wystarczyło wink
    • tt-tka Re: PS. nauczycieli - mój ból 31.03.17, 23:55
      Jakos watpie, by tracacy prace nauczyciele liczyli na twoja akurat pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka