Dodaj do ulubionych

Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia?

    • lusitania2 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 12:00
      osobne pokoje dla dzieci, ew. wspólna sypialnia rodziców i syna.
    • zona_mi Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 13:04
      Mam dwoje dzieci i niewielkie mieszkanie, dwupokojowe.
      Śpię w pokoju dziennym/salonie, dzieci w drugim, ale rozdzieliłam im całość na dwa osobne zakątki, zapewniające minimum intymności.
      Gdybym miała wybierać między własną sypialnią, a osobnymi pokojami dzieci, wybrałabym to drugie.
      U moich też różnica 6 lat i mieszkanie we wspólnym pokoju moim zdaniem nie zacieśnia więzi, przeciwnie, rodzą się konflikty nierozwiązywalne.
      Co prawda u nas i tak zazwyczaj wszyscy siedzą u mnie, ale to inna rzecz smile
    • liisa.valo Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 13:16
      Ja bym zainwestowała w większe mieszkanie jak najszybciej. Jeśli teraz nie jest to możliwe, to przerzućcie ich do większego pokoju, ale spróbujcie podzielić im tę przestrzeń: jakimś dwustronnym regałem czy czymkolwiek. Pamiętam, że pomimo że ja miałam do dyspozycji duży pokój do spóły z siostrą, zazdrościłam kuzynowi, który miał pokoik dosłownie wielkości szafy wnękowej, ale tylko dla siebie. A ja miałam pokój, w którym starsza siostra wybrała meble, który był cały na zielono, bo siostra lubiła zielony (ja całe życie go nie znoszę, ale pytanie, co jest skutkiem, a co przyczyną smile , wybrała meble i decydowała o rozkładzie. Tą drogą nie idźcie.
      Z sypialni własnej bym nie rezygnowała, ale ja w ogóle jestem przeciwniczką umartwiania się rodziców, żeby dzieciak miał dobrze.
    • volta2 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 13:23
      ja miałam miejszą różnicę wieku u dzieci i tylko jeden pokój do podziału, więc naturalną drogą wybraliśmy opcję spania w salonie a dzieci w pokoju (to wyewoluwało w etap -ja + młody w salonie i starszak + ojciec w drugim pokoju)

      to też miała być opcja na kilka lat i bohatersko ją zaczeliśmy realizować.
      trudy tego rozwązania okazały się nie do przeskoczenia i nie wytrzymaliśmy nawet roku.

      polacam tę opcję każdemu kto za kilka lat chce coś zmienić i tak i tak - po prostu okaze się, że może zmienić duuuzo szybciej, na czym wszyscy skorzystająsmile

      a na poważnie - salonu bym jeszcze nie zmieniała w sypialnię, mały i tak spędza pewnei czas w salonie a spać idzie z wami do sypilani. ciągnęłabym to tak długo jak się da, przynajmniej jeszcze rok (chyba że w tej sypialni nie ma swojego łóżka i śpi w waszym?)
      jego kącik albo u córki (bez spania)- niech zrobi miejsce
      albo w salonie, wtedy wy się musicie przesunąć.

      łóżko składane w szafie - żałuję że to rozwiązanie dostrzegłam tuż po kupnie docelowego mieszkania gdzie już wszyscy więcej mieć nie mogąsmile
      koleżanka po rozwodzie dzieciom dala po pokoju (jeden aspi, więc musiała tak zrobić ze względu na młodszego i wymagania exa) a sama śpi w czymś w rodzaju szafy przesuwnej, na noc rozsuwa drzwi i tam jest jej pojedyncze łóżko, na dzień zasuwa drzwi i ma całkiem całkiem zgrabny salon z aneksem. ale to raczej nie jest opcja dwuosobowasmile
    • czar_bajry Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 14:37
      za duża różnica wieku i inna płeć aby dzieci były razem, wiem co mówię z doświadczenia.
    • jola_ep Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 14:42
      Moje dzieciaki mieszkały razem. (podobna konfiguracja wiekowo-płciowa).
      Nie pozabijały się. Wręcz przeciwnie, są bardzo zżyte (nadal). Oczywiście były też i konflikty. Z perspektywy czasu nie żałuję, że zdecydowałam o ich wspólnym pokoju. Widzę dobre strony tego układu.

      Rozdzieliłam ich, jak młodszy poszedł do gimnazjum (zrobiłabym to rok czy dwa wcześniej, ale akurat kupowaliśmy dom i nie było sensu remontować i przemeblowywać dotychczasowego mieszkania).

      Osobna sypialnia zaś jest czymś cudownym. Mój kręgosłup zaś kocha wygodny materac i nigdy nie wrócę na rozkładaną sofę smile (choć niby były wygodna...)
      Na spanie w salonie z aneksem zaś nie zdecydowałabym się nigdy (choć po przeprowadzce przez pewien czas byliśmy do tego zmuszeni)

      Warunkiem wspólnego pokoju jest jednak wydzielenie osobnych stref. Moi mieli łóżko piętrowe i obok osobne szafeczki - to była strefa całkowicie rozdzielona. Szafa była wspólna, ale półki i szuflady miały swoich właścicieli. Jeśli któreś z moich dzieci chciało posiedzieć samo, miało taką możliwość (zwykle było tak, że w jakimś pomieszczeniu nikogo nie było i można było posiedzieć w samotności - młodszy syn miał takie potrzeby).
      • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:02
        Konflikty mimo osobnych pokoi są bo chyba żadne rodzeństwo nie jest bezkonfliktowe wiec nawet jesliby byly w wspolnym pokoju to nie bedzie nowość.
        Sypialnia bylaby potrzebna chociazby z takiego wzgledu ze salon jest od rana do dyspozycji i kuchnia, a nie ze trzeba czekac, az ktos sie obudzi aby wlaczyc tv czy kawe zaparzyc itd...
        • verdana Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:30
          Uważam, ze dzieci mogą mieszkać razem przy niewielkiej róznicy wieku i pod warunkiem, ze mieszkają razem od początku. Jesli dziecko ma swój pokój przed parę lat, to zazwyczaj przyzwyczaja się do tego, ze ma przestrzeń dla siebie. Dokwaterowanie w tej sytuacji o wiele młodszego dziecka moze się fatalnie skończyć. Starsza córka może przestać lubić brata, moze mieć problemy z odrabianiem lekcji, a już na pewno będzie miała problem z zaproszeniem kogoś do domu. Nie bardzo też wiem, jak będzie odrabiała lekcje, gdy młodszy brat będzie się bawił. Dzieci mają też inne godziny snu - czy starsza siostra będzie musiała przez najbliższe kilka lat chodzić spać jak przedszkolak? Czy będzie mogła za kilka lat wieczorem odrabiać lekcje?
          • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:35
            Dokładnie, Verdano. smile
          • skarolina Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:46
            A rodzice śpiący w jednym pokoju z dzieckiem chodzą spać jak przedszkolaki? I nie zapraszają nikogo do domu, bo mają dzieci? Równie dobrze mogłabyś napisać, że trzeba było urodzić bliźniaki, bo wszak mała miała przez sześć lat rodziców tylko dla siebie i to w ogóle nie fair, że teraz musi się nimi dzielić. Życie ma to do siebie, że zachodzą w nim zmiany - czasem na lepsze, czasem na gorsze, dzieci dotyczy to w takim samym stopniu jak dorosłych.
          • liisa.valo Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:47
            Dziecko w dzień można położyć w sypialni. To nie jest problem.
            • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:58
              Tak wlasnie by bylo...gdyby pokój razem mieli...rano przeciez corka jest w szkole, drzemka przeciez w sypialni moze byc
              a popoludniu troche wspolnej zabawy, troche w salonie, nnaa dworze, potem kąpiel itd...
              • liisa.valo Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 16:01
                Ja nie widzę problemu. Nie uważam, że to krzywda i - szczerze - nie zrezygnowałabym z sypialni. Ale ja nie jestem typową e-matką. Nie będę podpierać się nosem, bo dziecko upiera się na naleśniki na kolację. Nie uważam, że rodzicielstwo oznacza, że trzeba się non stop poświęcać.
          • memphis90 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:16
            Verdana ma rację, młodsze dziecko w pokoju starszego to jest problem. Mieszkałam tak jakiś czas - w moim pokoju "tylko spała" młodsza siostra. I "niby" ten pokój był mój, bo przecież dziecko bawi się wszędzie, a zabawki ma w salonie. W praktyce: jak miała drzemki, to nie mogłam w pokoju odrabiać lekcji ani przebywać, bo obudzę. Nie mogłam wejść po zeszyt, atlas, przybory plastyczne - musiałam czekać, aż się wstanie z drzemki. Wieczorem to samo- nie wzięłam wcześniej książki z półki - moja strata. Nie spakowałam czegoś do tornistra- trudno, mam nie wchodzić, bo obudzę. Dodatkowo rodzice przenieśli mnie "tylko do spania" do siostry starszej... No masakra, bo w końcu żaden pokój nie był mój,co starsza zaznaczała na każdym kroku. Po jakichś 6m-cach zrobiłam wielką aferę ze szlochaniem, spazmami i wielkim bekiem, że chcę spać w piwnicy. Sama. I nagle się okazało, że można gabinet przerobić na sypialnię rodziców, siostrę dać do byłej rodzicielskiej sypialni, a mi zwrócić mój własny... Wiadomo- jak się nie da inaczej, to się mieszka razem, ale jak się da - to lepiej każdemu wygospodarować miejsce dla siebie.
            • jola_ep Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 21:53
              Problem był w tym, że niby pokój był Twój, a tak naprawdę rodzeństwo miało większe prawa.
              Pokój ma być wspólny na jednakowych prawach.
            • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:05
              memphis90 napisała:

              > Verdana ma rację, młodsze dziecko w pokoju starszego to jest problem. Mieszkała
              > m tak jakiś czas - w moim pokoju "tylko spała" młodsza siostra. I "niby" ten po
              > kój był mój, bo przecież dziecko bawi się wszędzie, a zabawki ma w salonie. W p
              > raktyce: jak miała drzemki, to nie mogłam w pokoju odrabiać lekcji ani przebywa
              > ć, bo obudzę. Nie mogłam wejść po zeszyt, atlas, przybory plastyczne - musiałam
              > czekać, aż się wstanie z drzemki. Wieczorem to samo- nie wzięłam wcześniej ksi
              > ążki z półki - moja strata. Nie spakowałam czegoś do tornistra- trudno, mam nie
              > wchodzić, bo obudzę. Dodatkowo rodzice przenieśli mnie "tylko do spania" do si
              > ostry starszej... No masakra, bo w końcu żaden pokój nie był mój,co starsza zaz
              > naczała na każdym kroku. Po jakichś 6m-cach zrobiłam wielką aferę ze szlochanie
              > m, spazmami i wielkim bekiem, że chcę spać w piwnicy. Sama. I nagle się okazało
              > , że można gabinet przerobić na sypialnię rodziców, siostrę dać do byłej rodzic
              > ielskiej sypialni, a mi zwrócić mój własny... Wiadomo- jak się nie da inaczej,
              > to się mieszka razem, ale jak się da - to lepiej każdemu wygospodarować miejsce
              > dla siebie.
              >


              Ale do kogo masz pretensje? Twoi rodzice byli hmm niezbyt mądrzy i rozgarnięci skoro nie mogłaś siedzieć i pisać nic w pokoju bo obudzisz.
              Nie mogłaś zabrac książki bo od kroków siostra sie obudzi.
              I tu jest wina tylko rodziców.
              Drzemkę mozna zrobic u rodziców w pokoju.

              Poza tym ile te drzemki jeszcze potrwają?
              • zona_mi 3-mamuska 09.04.17, 20:08
                Nie cytuj całych wpisów poprzedników, najwyżej fragment, do którego się odnosisz, a jeśli do całości - to nie cytuj wcale.
        • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:34
          Jeśli w 14metrowej klitce upchniesz ośmiolatkę i dwulatka - to tych konfliktów będziesz mieć ileś tam razy więcej i [psychologicznie prawdopodobne] eskalujących w stronę coraz głębszej niechęci. Bo zauważ, że twoja córka na razie nie ma w swoim pokoju rozwalonych klocków duplo, nie potyka się o samochodziki, mały jest jeszcze za mały, żeby "szkodniczyć". Ale właśnie teraz wejdzie w wiek "brojenia" - nie w sensie złej woli, ale po prostu taki etap psychologiczny. i na ten [trudny] okres chcesz go zwalić na głowę siostrzyczce? No to wybierasz prostą i szeroką drogę do tego, żeby młoda zdecydowanie znielubiła braciszka... Tym bardziej, że ona właśnie wchodzi w okres "dziewczyńskich" sekretów, koleżanek i pamiętników, a z braciszkiem do niańczenia nie muszę chyba tłumaczy co z tego będzie miała? I nie pisz mi, proszę, że nie będzie go musiała niańczyć - jeśli będą we wspólnym pokoju to będzie po prostu naturalne, że to ona a nie ty [ze swojej sypialni] będziesz przy nim gdy się potknie i upadnie, to ona a nie ty [ze swojej sypialni] będzie miała na niego oko, kiedy będzie się na podłodze bawił klockami, żeby nie połknął jakiegoś elementu... Nie, zwalanie takiej odpowiedzialności za malca na KILKULATKĘ jest po prostu czarowne... Bo mamusia i tatuś muszą mieć swoją sypialnię... Znam całkiem sporo par rodzeństw [obecnie już dorosłych] i jakoś tak się składa, że prawie wszyscy, którzy dzielili pokój są w najlepszym razie chłodno obojętni dla siebie, a znacznie częściej są mocno skonfliktowani.
          Rozumiem, że jeśli się na prawdę nie ma wyboru - no to nie ma i już, mieszkanie nie jest z gumy i koniec. Ale wy możliwość macie! Tylko przeważa wam wasza wygoda...
          Dlatego za najrozsądniejsze wyjście uważam na te kilka lat do wyprowadzki do czegoś większego - córkę w mniejszej sypialence, w większej zabudowę antresoli [i tam łóżko dla rodziców + zakaz wstępu dla młodych! wink ], a pod antresolą zmieści się zarówno biurko do pracy rodziców [o ile jest potrzebne] jak i łóżko dla chłopca, jego półki na zabawki, szafa z ciuchami i co jeszcze. Salon zostawiłabym salonem - żeby właśnie nie blokować tych, którzy chcą pobyć razem, pooglądać tv czy w razie niespodziewanych gości nie musieć z paniką upychać pościeli gdzie popadnie.
          • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 16:05
            Wiesz, ja sie zajmuje swoim dzieckiem i ono samo po domu sie raczej nie pałeta...on jest tak bardzo ruchliwy, ze niestety nie mozna go zostawic samemu, a ja w sypialni bylabym dopiero wieczorem...nie w dzień....siedzac i czytajac kiedy dziecko po stole chodzi...
            Ale sypialnia to nie pokój w ktorym nie moza byc przez dzien jesli chodzi o zabawe czy o skakanie po łóżku czy czytanie ksiazki przez córkę i drzemke malego...
            • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 17:07
              Ambree, absolutnie nie miałam na myśli, że się dzieckiem nie zajmujesz!
              Po prostu: jeśli większość jego zabawek i łóżeczko jednak będą w pokoju córki - to on, siłą rzeczy, będzie tam częściej wpadał, a wówczas z tego właśnie wyniknie fakt, że częściej go "nadzorować" będzie córka a nie ty. Tymczasem z tego co SAMA napisałaś - twoja córka raczej ma sporą potrzebę samotności i [co również napisałaś] często korzysta z możliwości odizolowania się w swoim "światku". Że się godzi na dokwaterowanie brata? Ano, ma dopiero osiem lat, ani nie patrzy perspektywicznie ani nie wie czy jest tak na prawdę współmieszkanie z dwulatkiem. Nie zdaje sobie sprawy, że jeśli zamieszka z bratem to jej pokój przestanie być jej azylem. I nie liczyłabym, że na drzemkę brat może w waszej sypialni - bo w końcu WŁAŚNIE po to, żeby go z waszej sypialni wykwaterować chcecie jego łóżko dać do córki - większość ludzi [a dwulatek i więcej to też człowiek] automatycznie spać idzie do swojego łóżka. A co w sytuacji, kiedy do córki przyjdą koleżanki a braciszek właśnie kwadrans temu zasnął? Córka z koleżankami ma iść do waszej sypialni? Czy mają się bawić nad śpiącym maluchem? Czy może planujesz w takiej sytuacji przenosić zaspanego malca z JEGO łóżeczka do was, bo akurat tak wyszło?
              A co do pokoju stojącego "pusto" cały dzień... Ile czasu w dzień spędzasz w tej "koniecznej" swojej sypialni? Sądzę, że mniej, niż córka w swoim "królestwie"? A skoro tak - to powtórzę - moim zdaniem najlogiczniejszą, optymalną opcją jest zrobienie antresoli w większej sypialni, na tejże łóżko rodziców, pod nią kącik małego, córka w mniejszym pokoiku SAMA. Salon pozostaje salonem, czyli miejscem do WSPÓLNEGO spędzania czasu przez wszystkich, wspólnych zabaw itd.
              • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:01
                Jesli młody gdzies wpada to ja za nim...to jest typ ktorego z oka nie moza spuscic, bo juz na oknie stoi...córka przyzwyczajona do opieki nad nim kiedy ją po proszę, bo bym chyba nic w domu nie zrobila, nawet kanapki...

                Właśnie chodzi o to, ze my z tej sypialni duzo korzystamy, niekoniecznie w taki sposob jak definicja wskazuje, dzieci lubia sie tam bawić, zwalac posciel z łóżka i sobie skakac na nim itd...klocki lego ukladac...
                Rano tez wszyscy sie tam gromadza i wyglupiaja i to jest ostatni pokoj sprzatniety po spaniu i nocy...i jakos nie wyobrażam sobie, ze takie rzeczy beda działy sie w salonie, albo ze ich nie bedzie bo warunków nie bedzie...sypialnie jakby co zamykasz i nikt Ci tam nie wchodzi...

                Myślę, ze mlody dalej by tam sie bawil bo tak jest juz przyzwyczajony...ale moze się mylę...
                Spanie w dzien jak najbardziej w sypialni bo i tak bede go musiala usypiac jak zrezygnuje z lozeczka ze szczebelkami bo inaczej bedzie uciekal, zreszta ile jeszcze bedzie spał? Pół roku?
                A co do jej izolowania, to nie do konca tak jest ze ona tak chce...czesto z nudow cos ogląda i sie zamyka, ja wolalabym to ograniczyc jednak nie jest to znow takie proste bo mlody narazie nie rozumie naturalnie wiekszosci zabaw...i tak naprawdę dopiero jak spi mozna cos konkretnego porobić...a tak to troche sie bawimy razem, ale glownie w to co mlody chce ...
                Moze właśnie gdyby razem pokoj byl to by jakos to sensu nabralo?
                • morekac Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:25
                  ...to jest typ ktorego z oka nie moza spuscic, bo juz na oknie stoi...

                  Taa, bo takie dziecko chcesz oddać pod dozór 8latki? Czy ty się z 2latkiem na zdrowy rozsądek zamieniłaś czy co?
                  • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:11
                    Gdzie napisalam ze chce oddac pod dozor 8 latce? Dając łóżeczko do pokoju?
                    To, ze ją poproszę, żeby popillnowala dziecko i klocki lego z nim poukadala przez chwilę odowiednio zabezpieczajac teren? Wiesz on ma chwilę wytchnienia i wiem kiedy jest spokojniejszy...a wiem kiedy szaleje..
                    • morekac Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 10.04.17, 00:26
                      >Gdzie napisalam ze chce oddac pod dozor 8 latce?Dając łóżeczko do pokoju?

                      Robiąc im wspólny pokój - zrobisz to, nawet jeśli tego nie zamierzasz. Jak ty to sobie wyobrażasz - że jeszcze i ty będziesz tam siedziała na tych 14 metrach?
                • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 21:00
                  Młody będzie się bawił tam, gdzie będzie większość jego zabawek - ergonomia i zdrowy rozsądek tak nakazują. Więc jeśli regały z jego zabawkami będą w pokoju córki - to pokój de facto przestanie być "jej" pokojem - bo brat będzie się TAM bawił, a ty będziesz tez TAM siedzieć nadzorując tą zabawę...
                  Co do "ile będzie spał" to bardzo wiele zależy od preferencji indywidualnych. Znam dzieci, które sypiały w dzień aż do pójścia do szkoły, bo tak, bo lubiły, bo potrzebowały takiej regeneracji. A znam i takie, które jako trzylatki za Chiny Ludowe spać w dzień nie chciały. Jaki egzemplarz posiadasz - to czas pokaże.
                  A czemu cię dziwi, że młodą nudzą zabawy "pod dwulatka" ustawiane? To jest akurat jak najnormalniejsze i w pełni oczywiste! Mnie by tez śmiertelnie nudziły i tez wolałabym się zamknąć u siebie z tabletem niż grać jak młody zachce. Tym bardziej obawiałabym się, że jeśli mały ze swymi gracikami w jej pokoju wyląduje - szybciutko jej sympatia do brata zamieni się w "Mamo! On mi znowu...", "Mamo, ja chcę, a on... ", aż do "Mamo, a po co on nam w ogóle?!"... No, to oczywiście przerysowanie, ale niestety bliskie prawdy. Może być tak, że ciągła obecność brata nie wzbudzi w córce żadnych żali, niechęci czy temu podobnych - ale jednak ryzyko, że kilkulatek "dopiecze" podrastającej pannie moim zdaniem jest za duże, ja bym nie zaryzykowała, mając inną możliwość. A ty masz...
                  • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:21
                    Ok...ja sie wcale nie dziwię, ze ja to nudzi...nie napisalam tak ze sie dziwię...

                    On juz czasem nie chodzi spać jak wstanie np.o 9.30 rano.
                    Córki w tygodniu nie ma w domu do ok 15....po szkole zawsze idziemy na placyk, potem lekcje zabawa...

                    Kurcze jedno mnie zastanawia, gdzie nie spojrze sąsiadom z dziecmi w okno to kazdy mieszka z rodzeństwem w pokoju...a tu strasznie ludzi to dziwi ? Jakby każdy miał minimum 150 m2 dla siebie...
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:33
                      No to skoro podjęłaś decyzję to po co ciągniesz wątek?
                      • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:55
                        Ja nie podjelam decyzji jeszcze...waham sie nad antresola lub wspolnym pokojem dzieci...
                        Moze komus sie sprawdzil taki uklad...wiekowy w jednym pokoju...
                    • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:40
                      1. Weź pod uwagę, że e-matka to specyficzne miejsce. big_grin
                      2. Większość jednak przyznaje, że jeśli nie ma innej możliwości to się da.
                      3. Ja sama dzieliłam pokój z siostrą [dwa lata różnicy, dwie dziewczyny] i zdecydowanie nie wpłynęło to pozytywnie na budowanie bliskości między nami, a raczej wręcz odwrotnie. Ale rozumiem rodziców, bo nie było innej opcji. I nie, rodzice nie mięli własnej sypialni tylko dla siebie.
                      4. W takiej sytuacji jak opisałaś - moim zdaniem najrozsądniejszą jest opcja z antresolą - sypialnią rodziców [trudno, poranne gry i zabawy mogą się przenieść do salonu], pod antresolą kącik malucha, łóżeczko, regały z zabawkami, ewentualnie biurko rodziców - i zostanie jeszcze wolny kawałek podłogi, żeby mały mógł się spokojnie bawić, i starsza córka w swoim pokoju - choćby najmniejszym, ale WŁASNYM!
                      • klamkas Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:52
                        A tak z ciekawości - dlaczego TYLKO córka ma mieć naprawdę WŁASNY kąt?
                        • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 22:58
                          Bo dwulatek tego po prostu jeszcze nie potrzebuje. Dwulatek potrzebuje raczej bliskości rodziców, niż swojego pokoju. A rodzice, moim zdaniem, powinni zrezygnować z zapewnienia sobie komfortu [kosztem komfortu córki] bo to ONI mają dwuletnie dziecko i to ONI za nie odpowiadają. Oczywiście MOGĄ zadecydować, że mają w odwłoku córkę i mała MUSI się pogodzić z obecnością brata w pokoju, bo tak i koniec. Bo oni zadecydowali. No, mogą. I zapewne córka będzie miała bardzo dużo do powiedzenia... Tylko to nijak nie świadczy o dobrych relacjach.
                    • bergamotka77 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 10.04.17, 00:05
                      Z rodzeństwem owszem ale pewnie z mniejszą różnicą wieku. W tej chwili to przepaść do tego różne płcie co pogarsza sytuację.
          • kwietniowka2011 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 16:37
            popieram w 100%, jak również stanowisko verdany
            dalej uważam, że gdyby tak było od początku, to ok
            myślę, że jeszcze w sumie nie wiesz jak to jest mieć konflikty między dziećmi i o ile lepiej jest wtedy wysłać każdego do swojego pokoju by ochłonęło
            nie dasz rady wydzielić dzieciom oddzielnej przestrzeni w małym pokoju, bo po prostu syn nie będzie respektował przestrzeni siostry
            a 2 latek nie potrzebuje mieć swojego pokoju tylko miejsca do spania, bo i tak bawi się tam gdzie są rodzice, czyli głównie w salonie-kuchni, tam spokojnie może mieć stolik, krzesełko, kredki i klocki itd, a łóżko w sypialni rodziców
          • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 19:39
            vi_san napisała:

            > Jeśli w 14metrowej klitce upchniesz ośmiolatkę i dwulatka - to tych konfliktów
            > będziesz mieć ileś tam razy więcej i [psychologicznie prawdopodobne] eskalujący
            > ch w stronę coraz głębszej niechęci. Bo zauważ, że twoja córka na razie nie ma
            > w swoim pokoju rozwalonych klocków duplo, nie potyka się o samochodziki, mały j
            > est jeszcze za mały, żeby "szkodniczyć". Ale właśnie teraz wejdzie w wiek "broj
            > enia" - nie w sensie złej woli, ale po prostu taki etap psychologiczny. i na te
            > n [trudny] okres chcesz go zwalić na głowę siostrzyczce? No to wybierasz prostą
            > i szeroką drogę do tego, żeby młoda zdecydowanie znielubiła braciszka... Tym b
            > ardziej, że ona właśnie wchodzi w okres "dziewczyńskich" sekretów, koleżanek i
            > pamiętników, a z braciszkiem do niańczenia nie muszę chyba tłumaczy co z tego b
            > ędzie miała? I nie pisz mi, proszę, że nie będzie go musiała niańczyć - jeśli b
            > ędą we wspólnym pokoju to będzie po prostu naturalne, że to ona a nie ty [ze sw
            > ojej sypialni] będziesz przy nim gdy się potknie i upadnie, to ona a nie ty [ze
            > swojej sypialni] będzie miała na niego oko, kiedy będzie się na podłodze bawił
            > klockami, żeby nie połknął jakiegoś elementu... Nie, zwalanie takiej odpowiedz
            > ialności za malca na KILKULATKĘ jest po prostu czarowne... Bo mamusia i tatuś m
            > uszą mieć swoją sypialnię... Znam całkiem sporo par rodzeństw [obecnie już doro
            > słych] i jakoś tak się składa, że prawie wszyscy, którzy dzielili pokój są w na
            > jlepszym razie chłodno obojętni dla siebie, a znacznie częściej są mocno skonfl
            > iktowani.
            > Rozumiem, że jeśli się na prawdę nie ma wyboru - no to nie ma i już, mieszkanie
            > nie jest z gumy i koniec. Ale wy możliwość macie! Tylko przeważa wam wasza wyg
            > oda...
            > Dlatego za najrozsądniejsze wyjście uważam na te kilka lat do wyprowadzki do cz
            > egoś większego - córkę w mniejszej sypialence, w większej zabudowę antresoli [i
            > tam łóżko dla rodziców + zakaz wstępu dla młodych! wink ], a pod antresolą zmieś
            > ci się zarówno biurko do pracy rodziców [o ile jest potrzebne] jak i łóżko dla
            > chłopca, jego półki na zabawki, szafa z ciuchami i co jeszcze. Salon zostawiłab
            > ym salonem - żeby właśnie nie blokować tych, którzy chcą pobyć razem, pooglądać
            > tv czy w razie niespodziewanych gości nie musieć z paniką upychać pościeli gdz
            > ie popadnie.
            >



            CZY TY WOGOLE MASZ DZIECI? 2-LATEK ZAMKIENTY CAŁY DZIEN W SYPIALNI Z SIOSTRA?
            Masz cos nie tak w głowie.
            Takie dziecko jest w całym domu.
            Drzemka moze byc w sypialni rodziców, w ciagu dni jego zabawki i ona sam w salonie z rodzicami.
            Do spania on idzie corka ma wtedy czas na kąpiel kolacje pogadanie sam na sam z rodzicami.
            Robisz z 8-latki jakaś totanla kalekę społeczna.
            Tylko pokój dla niej bo pan nie bedzie potrafiła egzystować z bratem.
            A nawet z osobami pokojami istnieje opacja pchania sie synka do siostry w czasie wyłożyły koleżank bo cos ciekawego sie dzieje.
            A problem moz ebyc taki ze ta dziewczynka bedzi E sie coraz bardziej izolować zamotały moj pokój moje zasady nikt ma nie wchodzić. I rzeczywiscie moze nie byc to dobre dla niej.
            • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 21:10
              Po pierwsze: nie wrzeszcz.
              Po drugie: pokaż mi, proszę, gdzie ja napisałam o zamknięciu na cały dzień?
              Po trzecie: jeśli regał z zabawkami będzie w pokoju siostry - to mały będzie się bawił głównie tam - chyba, że wątkodawczyni np. planuje regalik na kółkach, który na noc jest wprowadzany do pokoju dzieci, a na dzień zawala salon.
              Po czwarte: większość ludzi [kilkulatek to tez człowiek] spać udaje się do swojego łózka, a nie gdzie bądź. Jeśli więc łóżko chłopca będzie stało w pokoju siostry to owszem, ten właśnie pokój będzie zwykle miejscem drzemki.
              Po piąte: owszem, opcja pakowania się malucha do siostry istnieje - ale jeśli jest to pokój siostry i ma on drzwi, to siostra je może spokojnie zamknąć i matki obowiązkiem jest w tym momencie zabrać malca i zająć, żeby nie uprzykrzał życia domowniczce.
              I po szóste: wątkodawczyni nie pisze, że jej córka jest typem aspołecznym, izolującym się, czy coś w tym stylu. Pisze, że młoda spędza sporo czasu w salonie z rodzicami i braciszkiem, że chętnie się nim zajmuje... Ale że czasem nudzi ją zabawa z dwulatkiem [na Bogów, to oczywiste, że nudzi!] i woli zamknąć do siebie drzwi i posiedzieć z tabletem. I to jest oczywiste i zrozumiałe.
        • lusitania2 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 16:08
          ambree napisała:

          > Konflikty mimo osobnych pokoi są bo chyba żadne rodzeństwo nie jest bezkonflikt
          > owe wiec nawet jesliby byly w wspolnym pokoju to nie bedzie nowość.

          Są, ale są łatwiejsze do opanowania, jeżeli każde z rodzeństwa ma tę własną, odrębną przestrzeń do odreagowania bez innych w zasięgu wzroku oraz: odrębne pokoje eliminują część konfliktów wynikającą z kiszenia się we wspólnym pokoju (typu: porozrzucane zabawki, zajęte biurko, przełożone rzeczy...).
          • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 19:41
            lusitania2 napisał:

            > ambree napisała:
            >
            > > Konflikty mimo osobnych pokoi są bo chyba żadne rodzeństwo nie jest bezko
            > nflikt
            > > owe wiec nawet jesliby byly w wspolnym pokoju to nie bedzie nowość.
            >
            > Są, ale są łatwiejsze do opanowania, jeżeli każde z rodzeństwa ma tę własną,
            > odrębną
            przestrzeń do odreagowania bez innych w zasięgu wzroku oraz: odręb
            > ne pokoje eliminują część konfliktów wynikającą z kiszenia się we wspólnym poko
            > ju (typu: porozrzucane zabawki, zajęte biurko, przełożone rzeczy...).
            >
            >

            Jakie rozwalone rzeczy???
            Syna ma miec zabawki w salonie w pokoju siostry lozko do spania i szef na ciuchy. Które ogrania matka.
            Syn nie korzysta z biurka wiec jakie zajęte biurko?

            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • memphis90 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:07
              No tak zajęte, że na biurku siostry leżą rozwalone samochody brata... Albo kredki i plastelina- naprawdę sądzisz, że dwulatek nie rozłoży się ze swoimi gratami na wolnej przestrzeni, jaką jest biurko siostry?
              • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:47
                Mój nie...ja pilnuje dzieci i sie z nimi bawię, one nie latają samopas...wyciągamy zabawke i sie nia bawimy, potem chowamy i dopiero następna...u mnie nic się nie wala bo bym oszalała...
              • 3-mamuska [...] 09.04.17, 20:16
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 14:55
      Nie nie dlatego, ale mialo byc pozniej jakby właśnie pokój był juz, a za namowa prosba itd jest jak jest🙂
      Ona go lubi i nie ma nic przeciwko mieszkaniu razem w pokoju.
      • liisa.valo Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:36
        Jak go lubi, to nie masz się czym przejmować. Tylko zadbaj o to, żeby każde miało jakiś swój kącik, narożnik itp. Argument ze spaniem dziecka w dzień jest z tyłka. W dzień może się młody kimnąć w waszej sypialni smile
    • manon.lescaut4 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 15:37
      W idealnym świecie i idealnym domu byłaby przestrzeń wspólna jak i każdy miałby swoją sypialnie z łazienką, a do tego osobne jadalnie, bawialnie, gabinety, garderoby plus pokój gościnny i coś jeszcze na zapassmile
      Ale w realu i w tej konkretnej sytuacji myślę, że córka miałaby osobny pokój (ten mniejszy) a dużą sypialnie dzielilabym dalej z synem, zwłaszcza ze jest tam antresola? Coś na pewno da się sprytnie wykombinowac. Czy 2-latek potrzebuje intymności? Mój akurat nie, nie lubi być sam. Przecież dziecko w tym wieku nie będzie siedzieć i bawić się zamknięte samo w swoim pokoju? Jest salon, wspólna przestrzeń dzienna, a w tym salonie zostawiłabym (zainwestowała?) w wygodna, rozkładaną kanapę na potrzeby intymności rodzicówsmile Czy nawet nocnego maratonu filmowego, czy co tam lubicie robić. W sumie u mnie tak jest - mam właściwie dwa łóżka - jedno to właściwe w sypialni, w której śpi tez syn, ale często śpię w salonie, tylko jest bardzo niewygodnie.
    • issa-a Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 18:35
      jeśli na 4 lata to większy pokoj przeznaczylabymn dla dzieci a mniejszy na sypialnie.
      Z tym, że ten wiekszy z wyraźnym podzialem na strefy dla dzieci, czyli np. jakas kotara, parawan (co pasuje) bo jednak 6 lat to duza różnica, w dodatku plec rozna. Córka będzie się uczyc, koleżanki przyjmowac a chłopczyk jednak nie, raczej przeszkadzać im będzie. Czyli, pokoj trzeba "podzielić".
      https://i.deccoria.strefa.com.pl/files/51761/93342/dzg561bcb1582052a041c37bc0ff93701ec.jpg

      https://www.familie.pl/profil/kasia_p_/gallery/phporqjel.jpg
      • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 19:42
        Ten drugi idealny.
        Choć mysle ze dla dziecka małego az tak nie jest wazne tym bardziej ze to czas przejściowy.
        • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:01
          A i tak sie tu rozpisujemy na temat potrzeb dziecka.
          A potrzeby rodziców?

          Wszak szczęśliwa matka szczęśliwe dziecko.

          Ja mam 3 sypialnie i dwu częściowy salon.
          Mamy własna sypialnie i nigdy z niej nie zrezygnuje , bo mam stresująca prace chorego syna i czasem potrzebuje odizolować sie od wszystkich. Nawet meza.
          Zamykam sie wtedy w sypialni na 2 godziny słucham muzyki czytam albo leżę i gapie sie w sufi.
          Gdyby mnie ktoś pozbawił tej możliwości to bym oszalał i "zabiła" dzieciaki.
          Syn i corka 9- i 12 lat od roku sa rozdzieli.
          I syn miał zabawki w salonie, ma tez swoja sofę stół krzesło wszystko małe fajne i dla niego.
          Corka w tm czasie miala pokój dla siebie cały, wieczorem gdy on szedł spc to ona szła do wanny jeść i ten czas zanim poszła spac była zajęta czy rozumową z nami.
          Wiec młody miał ciszę i spokoj zeby zasnąć.
          Z czasem godziny snu zrobiły sie zbliżone.

          A do tego ze gdyby tak było od początku to goowno prawda.
          Corka miała swoj oddzielny pokój. Duży śliczny. Strszy syn mia oddzielny my sypialnie i salon.
          Sama zaproponowała czy moze przenieść syna 3 letniego do niej.???? Z bardzo sypialni.
          Syn przez swoja niepełnosprawność musiał z nami spac i nam nie było spieszno go przenosić.
          Ona doradzanie jest z bratem, pomaga mu sama z siebie sie nim opiekuje.
          Nosi na barania teraz juz coeraz ciężej jej.
          Fajna z niego sióstra mimio autyzmu młodego zżyli sie bardzo.
          A młody wlasnie do 6 R.z zachowywał sie jak 2 latek.
          Ale tu była duza rola nasza.
          Corka spała u koleżanek koleżanki u nas.
          Wtedy syn lądował u nas, syn miał wydzielone miejsce w salonie na zabawki, duzo przebywał z nimi.
          Nie przeszkadzał jej w odrabianiu lekcji.
          Pamiętnik maila na kluczyk.
          Uważam ze takie ralacje zabierzcie z drogi tego bachora 8latki w rodzinie bardzo złe świadczy o stosunkach w rodzinie i o wychowaniu dzieci.
          Bo o ile kłótnie/przepychanki, jakies konflikty miedzy dziećmi sa normalne to taka izolacja od rodzeństwa jest niebezpieczna..
        • memphis90 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:03
          W tym drugim nie masz ANI JEDNEJ szafy na ubrania, zabawki czy cokolwiek innego... Ot, łóżko, stolik, krzesło...
          • issa-a Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:15
            >W tym drugim nie masz ANI JEDNEJ szafy na ubrania, zabawki czy cokolwiek innego... Ot, łóżko, stolik, krzesło...

            po pierwsze, to sa tylko luźne propozycje.
            po drugie, osobiscie odnosze wrażenie że to tylko CZĘŚĆ wspolnego pokoju. Byc może szafy sa przy wejściu do pokoju. Nie widac też drzwi ani okien, sAdzisz, że ich tam nie MA?
            • sasanka4321 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:21
              >po drugie, osobiscie odnosze wrażenie że to tylko CZĘŚĆ wspolnego pokoju. Byc może szafy sa przy wejściu do pokoju. Nie widac też drzwi ani okien, sAdzisz, że ich tam nie MA?

              Okno widac, jest kolo biurka. Drzwi sa tam, gdzie wszyscy maja skierowany wzrok. Szaf przy wejsciu - zakladajac, ze jest to pokoj 16 m2 - nie ma, bo nie moze ich tam byc.
              • sasanka4321 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:29
                W sumie ta pierwsza propozycja, z lozkami na antresoli, przy odrobinie szczescia w ukladzie okna i drzwi i zaprzyjaznionym stolarzu moglaby sie sprawdzic i w malym pokoju.
              • issa-a Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 21:04
                ok, widać kawałek parapetu. Co do drzwi to dyskutowałabym.
                Szafy mogą być po dwu stronach (twoich hipotetycznych) drzwi.
                Albo ubrania moga być w ogólnej garderobie, szafa nie jest podstawowym wyposazeniem pokoju dziecka.
                Ale po ostatecznie, to przecież NIE JEST mieszkanie wątkodawczyni, to jest TYLKO przyklad.
                Czy to tak trudno zrozumieć?!
      • memphis90 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:02
        Do takiego podziału to musisz mieć pokoje po 30m2... Nie podzielisz parawanem kiszki 12metrowej na przykład.
        • issa-a Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:19
          >Do takiego podziału to musisz mieć pokoje po 30m2... Nie podzielisz parawanem kiszki 12metrowej na przykład.

          Moj syn ma pokoj 12 m. Spokojnie mozna wydzielic w nim 2 takie zakątki. Wszystko zalezy od pokoju.
          Po drugie, powtarzam, zdjęcia to tylko propozycje a wątkodawczyni sama mowi, że chce oddac dzieciom pokoj WIĘKSZY. To, wg ciebie, ile ma pokoj wiekszy? a ile mniejszy? Większy to np. 10m2? a mniejszy 6m2?
          • vi_san Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 17:15
            Wątkodawczyni określiła wyraźnie, że większa sypialnia ma 14m2.
      • lidek0 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:31
        Tylko jakie to koszty?
    • memphis90 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:00
      Jeśli to rozwiązanie tylko na 4 lata, to rozdzieliłabym dzieci i przeniosła się ze spaniem do salonu - i piszę to jako zadeklarowana wyznawczyni osobnej sypialni małżeńskiej! Tak czy inaczej będziecie mieć więcej swobody w tym salonie, niż z dwulatkiem za plecami w jednym pokoju. Dziewczynka 8-letnia potrzebuje prywatności, spokoju do odrabiania lekcji, miejsca do zapraszania koleżanek... Gdyby była mniejsza różnica wieku i dzieci młodsze, to dałabym większy pokój dla dzieci, a mały na sypialnię.
      • 3-mamuska [...] 09.04.17, 20:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lidek0 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 20:29
      Chyba przetrzymacie te 4 lata bez sypialni? Znajomi tak mają na stałe i jakoś nie narzekają, perspektyw na większe nie ma bo obecne jest właśnie większe.
      • 3-mamuska [...] 09.04.17, 20:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tully.makker Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 21:28
      Wszystko tak naprawde zalezy od osobowođci dzieci. Moj starszy ( i ja tez w dziecinstwie) to typ siedzacy zamkniety w swoim pokoju i potrzebujacy samotnosci i prywatnosci. Jasne bylo dla mnie oid poczatku, ze potrzebuje osobnego pokoju. Dwojka mlodszych - towarzyskie bestie, caly czas przesiaduja w pokoju dziennym, do wlasnego w dzien mozesz ich ewentualnie odeslac za kare. Sredni nawet lekcje przynosi na stół, zeby je odrabiac przy mnie. W zwiazku z tym maja wspolna mala sypialnie z lozkiem pietrowym, i przestrzen z zabawkami w pokoju dziennym polaczonym z kuc=hnia, gdzie wszyscy przesiaduja caly dzien.
      A ja mam sypialnie smile
    • vicky1 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 21:58
      Jak dla mnie sensowna jest jedynie opcja dokwaterowania brata do siostry, a Wy z mężem zajmujecie drugi, mniejszy pokój. Opcja małżeńskiej sypialni w salonie nie jest przekonująca. Nie uważam również aby ośmiolatka musiała mieć osobny pokój i miała tak mocno rozbudowaną potrzebę prywatności aby nie mogła mieć wspólnego pokoju z rodzeństwem.
      Bardzo sensownie rozwiązała to moja koleżanka - mama trójki dzieci. Cała trójka -najstarsza dziewczynka i dwóch chłopców (między najstarszą a najmłodszym różnica 8 lat) mieszkali w jednym pokoju. Ona z mężem mieli drugi pokój. Pokój dziecięcy został przebudowany jak dziewczynka miała 14 lat, wydzielono wtedy miniaturowy pokoik dla niej i drugą część wspólną dla chłopców.
      • berdebul Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 16:43
        To nie jest sensowne rozwiazanie. Zero intymności, możliwosci zaproszenia kogoś (bo rodzeństwo będzie siedziało w kuchni?), czy zrobienia projektu do szkoły. Jeżeli pokój jest mały to jeszcze dochodzi szafa z ciuchami w przedpokoju.
    • vaikiria Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 22:51
      My śpimy w kuchni, bo tak naprawdę spanie w salonie z aneksem to spanei w kuchni. Odliczam dni do przeprowadzki... To jest najgrosze co może być, koszmarnie męczące.
    • ewcia1980 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 08.04.17, 23:12
      Ja wiem jedno - na pewno nie zrezygnowałabym z własnej sypialni.
      Dla mnie komfort i higiena snu jest sprawą priorytetową.
      Stając się rodzicem nie przestałam być człowiekiem mającym swoje potrzeby.
      A jedną z podstawowych potrzeb człowieka jest sen.
      Po pierwsze nie wyobrażam sobie zamienić łóżko z wygodnym materacem na rozkładaną kanapę czy sofę.
      Po drugie nie ogarniam jak miałoby wyglądać spanie rodziców w salonie, który jest też kuchnią.
      Wieczorem problem gdy jedno chce już położyć się spać a drugie chce pooglądać tv lub poczytać.
      Rano problem jak ktoś może lub chce jeszcze pospać a reszta rozpoczęła już dzień i rozkłada się np. ze śniadaniem.
      Po trzecie - przy ewentualnej chorobie nie ma jak spokojnie "chorować".
      Dramat jakiś.

      W tej konkretnej sytuacji zostałabym z młodszym dzieckiem w jednym pokoju.
      Salon zostanie wspólną przestrzenią z której w ciągu dnia korzystają wszyscy.
      A większa sypialnia jest sypialnią czyli miejscem gdzie wieczorem można położyć się i w spokoju zasnąć.
      I to, że któryś z rodziców chce szybciej położyć się spać nie powoduje, że drugi musi siedzieć jak mysz pod miotłą.

      Nie - no zdecydowanie nie zgodziłabym się na rezygnację z minimum komfortu dla siebie.
      • morekac Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 09:20
        >"Wieczorem problem gdy jedno chce już położyć się spać a drugie chce pooglądać tv lub poczytać.
        Rano problem jak ktoś może lub chce jeszcze pospać a reszta rozpoczęła już dzień i rozkłada się np. ze śniadaniem.
        Po trzecie - przy ewentualnej chorobie nie ma jak spokojnie "chorować".
        Dramat jakiś."

        Dokładnie z tymi samymi problemami będą musiały się zmierzyć dzieci z taką różnicą wieku. Jedno idzie już spać, drugie jeszcze nie, bo odrabia lekcje. Jedno jeszcze śpi, drugie szykuje się do szkoły. Jedno potrzebuje się wyspać, bo ma sprawdzian, drugie budzi się w nocy. A będą jeszcze inne konflikty.
        • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:01
          morekac napisała:

          > >"Wieczorem problem gdy jedno chce już położyć się spać a drugie chce poogl
          > ądać tv lub poczytać.
          > Rano problem jak ktoś może lub chce jeszcze pospać a reszta rozpoczęła już dzie
          > ń i rozkłada się np. ze śniadaniem.
          > Po trzecie - przy ewentualnej chorobie nie ma jak spokojnie "chorować".
          > Dramat jakiś."
          >
          > Dokładnie z tymi samymi problemami będą musiały się zmierzyć dzieci z taką różn
          > icą wieku. Jedno idzie już spać, drugie jeszcze nie, bo odrabia lekcje. Jedno j
          > eszcze śpi, drugie szykuje się do szkoły. Jedno potrzebuje się wyspać, bo ma sp
          > rawdzian, drugie budzi się w nocy. A będą jeszcze inne konflikty.
          >
          >

          Ale dzieci często chodzą spac w tym samym czasie.
          Lub syn idzie wcześniej corka odzie do kuchni/salonu na kolacje , mycie, rozmowa z rodzicami.
          Rano synek spokojnie moze/i musi wstać o 7 z siostra bo chyba sam nie zostaje w domu gdy mam idzie zawieść córkę do szkoły/odprowadzić?

          Rodzice maja większą rozbieżność niz dzieci.
          Myślisz ze 2 latek idzie spac o 19 a dziewczynka o 23?
          Czy jednak mozna nauczyć spani od 20-21-7 rano oboje?
          Tym bardziej ze dzieciak zacznie przedszkole i tez musi rano wstać.
          A i tak spora czesc życia bedzie spędza z rodzicami.
          • morekac Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:29
            >Ale dzieci często chodzą spac w tym samym czasie.
            Nie przy 6 latach różnicy, litości.
        • ewcia1980 Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 23:01
          "Dokładnie z tymi samymi problemami będą musiały się zmierzyć dzieci z taką różnicą wieku. Jedno idzie już spać, drugie jeszcze nie, bo odrabia lekcje. "

          Taki 2-latek to chodzi mniej więcej spać o 20.
          Twierdzisz, że dziecko wczesnoszkolne o tej porze odrabia lekcje?

          "Jedno jeszcze śpi, drugie szykuje się do szkoły. "

          No życie - większość ludzi jakoś sobie z tym radzi gdy jedno wstaje wcześniej do pracy a drugie jeszcze śpi.


          "Jedno potrzebuje się wyspać, bo ma sprawdzian, drugie budzi się w nocy"

          No trzeba mieć wybitnego pecha żeby mieć dwulatka lub starsze dziecko notorycznie budzące się w nocy.

          " A będą jeszcze inne konflikty."

          Mam dzieci z małą różnicą wieku
          Każde z nich ma swój pokój
          A konflikty bywają - więc argument mnie nie przekonuje.
          • morekac Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 10.04.17, 00:40
            > No życie - większość ludzi jakoś sobie z tym radzi gdy jedno wstaje
            > wcześniej do pracy a drugie jeszcze śpi.

            A autorka z mężem jakoś nie mogą. Za to dzieci będą musiały się dostosować. Im to nie ma prawa przeszkadzać...
            U moich ilość konfliktów spadła o jakieś 90%, gdy każda dostała własne lokum. Ale co kto lubi.
            • ambree Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 10.04.17, 13:24
              Wiesz to nie jest tak ze ja spie i wszyscy chodza kolo mnie na palcach i ktos musi sie dostosować...to ja wstaje rano i szykuje dziecko do szkoły i to ja musze sie dostosowac do dzwonka w szkole jesli juz tak drazysz temat dostosowywania sie do kogos snu....to ja choc padnieta wieczorem musze sie dostosowac sie do tego ze dzieci nie chca zasnac lub budza mnie w nocy....wiem wiem rola matki.......wiec wiesz wszystko mozna zgrac zeby dzieci nie musialy sie dostosowywac ...21- 7 starczy chyba snu...jak bedzie chciala dłużej siedziec to moze w salonie z nami bo i tak wtedy by cos tylko oglądała niemadrego na youtubie...
    • valtho Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 08:27
      Testowałam opcję wspolnego pokoju dla rodzeństwa - dziewczynka 11 i chłopiec 9 przez 1.5 miesiąca. Nie sprawdziło sie kompletnie. Wczesniej mieli oddzielne pokoje. We wspólnym wybuchały ciagle afery, głównie z powodu potrzeby prywatności 11 latki. Dla dorastającej dziewczynki przyzwyczajonej do swojej przestrzeni to była katastrofa.
      • 3-mamuska Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:07
        valtho napisała:

        > Testowałam opcję wspolnego pokoju dla rodzeństwa - dziewczynka 11 i chłopiec 9
        > przez 1.5 miesiąca. Nie sprawdziło sie kompletnie. Wczesniej mieli oddzielne po
        > koje. We wspólnym wybuchały ciagle afery, głównie z powodu potrzeby prywatności
        > 11 latki. Dla dorastającej dziewczynki przyzwyczajonej do swojej przestrzeni t
        > o była katastrofa.

        A widzisz różnice miedzy 11 latka a 8 latka i 2 a 9.5 latkiem?
        Bo ja widzę ogromna.
    • jusytka Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 20:26
      Osobne pokoje dla dzieci
    • asia_i_p Re: Osobne pokoje dla dzieci czy sypialnia? 09.04.17, 23:01
      Ja się nie odważyłam dać takiej pary razem - tylko u nas odrobinę większa różnica wieku, 8, a nie 6 lat. Zrezygnowaliśmy z sypialni. Ale u nas jest odrębna kuchnia i tam się mogę schronić, jeśli mąż idzie spać wcześniej, przy kombinacji salon+kuchnia rzeczywiście ciężko. Nie da się tej kuchni odciąć w żadnym razie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka