nangaparbat3
09.04.17, 12:53
W piątek jechalam pendolino, ktore zdrzylo się z ciężarówką, która utknęla na przejeździe. Mialam duzo szczęście, siedziałam w wagonie, który był araz za tym , gdzie kilkanascie osób zostalo rannych. Pociąg wciągnąl pod siebie fragmenty cięzarowki i niewiele brakowalo, a bylby sie wykoleił. Strach pomyśleć, co by bylo wtedy.
Nie zdażylam pozbierać mysli, kiedy ju była przy nas straż pożarna. Ktos pasażerow powiedzial mi później, że straż przyjechala po 3 minutach, pogotowie po 5. Niewiele poźniej helikopter, potem drugi, zabieraly najciezej rannych. Wreszcie policja - kiedy już sytuacja sie uspokoila, policjanci spisywali wszystkich podroznych - pani policjantka, ktora mnie spisywała, promieniala zyczliwościa i spokojem. Policjanci zatroszczyli sie o bagaz najciężej rannych, informowali, gdzie jestesmy.
Szacun dla Służb, naprawdę wielki.