21mada 14.04.17, 17:50 Ale trzy ciasta upiekłam. Nie wiem kiedy ludzie mają jeszcze czas robić własne pasztety, kiełbasy, wędliny... Jeszcze tylko poodkurzać, umyć podłogę, a resztę jutro na bieżąco. Wesołych świąt! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krejzimama Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 17:51 Trzeba było iść do cukierni. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 17:54 No tak. Nikt nie docenia mojego wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 17:55 Rodzina pewnie doceni, no i w domu ciastem pachnie Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 17:57 A co to za ciasta, że takie urabiające ? Ręcznie wszystko godzinami ucierałaś ? Jako kuchenny leń piekę ciasta nieupierdliwe, w zasadzie mój udział to odmierzanie składników i zamieszanie czegoś. Odpowiedz Link Zgłoś
ludborka Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:19 No widzisz. Ja też 3 upiekłam, umyłam łazienkę, kuchnię i taki leniwy dzień, że prawie cały sezon Luka Caga obejrzałam Wszystko zależy od podejścia Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 17:53 A po co robić, jak można kupić, to i naprawdę świetne. Odpowiedz Link Zgłoś
wydramarlenka Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:05 Można kupić. Najczęściej z tłuszczem palmowym. Można zrobić. Zdarzyło mi się kilka razy zrobić chleb. Z czystego lenistwa. Wszystkie składniki były w domu, a przy kiepskiej pogodzie nikomu nie chciało się iść do sklepu. W cukierni są naprawdę świetne ciastka, ale czasem rodzina życzy sobie tego "jedynie słusznego" mazurka czy serniczka. Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:06 Co jest złego w tłuszczu palmowym? Która cukiernia go stosuje? Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:10 Daj spokój, ja nie lubię piec i nie bardzo umiem; nawet z pomocą Thermomixa nie wszystko wychodzi, wiec robię to rzadko. Ale jest kolosalna różnica w smaku domowych ciast, a tych z cukierni. Chyba, że z cukierni Słodki-Słony albo innej w tym stylu, ale tam za trzy ciasta by się pewnie z 300 zł zapłaciło Odpowiedz Link Zgłoś
krejzimama Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:14 Zazwyczaj te z cukierni są lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:25 A, to w takim razie nie ma tematu Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:28 Ja tez uwazam, ze z cukierni lepsze. Te domowe to z reguly od 100 lat takie same gnieciuchy. A jak zachwalac trzeba, no bo Pani Domu zrobila urabiajac sie po pachy . Odpowiedz Link Zgłoś
julek_i_ja Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 15:11 Kwestia przepisu i skladnikow. Moje ciasta (sorry ze tak chamsko sie chwale, wszystkie 6 ktore umiem zrobic) smakuja rodzinie, znajomym i mi bardziej niz z jakielkolwiek cukierni ktorej probowalam. Moje kolezanki tez pieka naprawde wysmienite ciasta, co jest troche moim przeklenstwem. Najwazniejsze, ze wiem co w nich jest, i sorry, masowka to masowka, i nie wierze, ze skladniki sa organiczne, dodaja prawdziwa wanilie zamista cukru wanilinowego i maslo zamiast margaryny. Ponadto w UK najwieksza polska piekarnio-cukiernia ma w skladzie swoich ciast taka tablice mendelejewa, ze ja dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
yamilca197 Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 15:38 julek_i_ja napisała: > Ponadto w UK najwieksza polska piekarnio-cukiernia ma w skladzie swoich ciast t > aka tablice mendelejewa, ze ja dziekuje. A co ma do tego uk? A z ciastami bywa roznie, czasem domowe sa niezjadliwe jesli ktos ich zrobic nie potrafi, a takich juz sporo spotkalam. Nie kazdy tez uzywa dobrych jakosciowo skladnikow. Poza tym slodyczy w jakiejkolwiek postaci lepiej unikac. Odpowiedz Link Zgłoś
julek_i_ja Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 18:26 Z UK chodzi o to, ze wybor gotowych tradycyjnych polskich ciast jest mocno ograniczony i duzego wyboru nie ma. A ciasta moga byc bez cukru i maki pszennej, i juz nie sa takie niezdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
yamilca197 Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 19:51 julek_i_ja napisała: > Z UK chodzi o to, ze wybor gotowych tradycyjnych polskich ciast jest mocno ogra > niczony i duzego wyboru nie ma. A ciasta moga byc bez cukru i maki pszennej, i > juz nie sa takie niezdrowe. No ale to w wiekszosci krajow nie ma zbyt duzej opcji polskich (cokolwiek to oznacza) ciast, ale co z tego,sa inne, zazwyczaj typowe dla danego kraju. Jesli juz o uk to jest przeciez calkiem spory wybor roznych gotowych ciast m.in serniki. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:04 Albo lepiej. Za średni tort od Sowy zapłaciłam 250. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Urobiłam się po pachy... 17.04.17, 13:12 słodki słony jest i okropny i drogi nie wiem, co z tym miejscem jest nie tak, mimo lanserki, ale mnie tam nikt nie zobaczy ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:43 krejzimama napisał: > Co jest złego w tłuszczu palmowym? Która cukiernia go stosuje? wiekszość, ja zresztą też. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:02 Ja nie piekę. Dla mnie to coś jak wspiąć się na Mt. Everest. Ale fajnie jak mama piecze. Może i niektóre z cukierni lepsze ale ten zapach w domu 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
yamilca197 Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:04 No przeciez bylo wiadomo ze sie urobisz 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:09 Mnie starszą siostra porwała aż do niedzieli kiedy dojedziemy do nich Boże jaki spokój. Spakowała się jak na ucieczkę z domu! Malutka leży w łóżeczku i gaworzy. Mąż lata po sklepach i donosi ja zrobiłam sałatkę, wieczorem mięcha i jutro dzień dla mnie. Pazury, włos i odzienie na święta Puściłam muzyczkę i odpływam..... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:13 Ja się po raz pierwszy od lat 10 oddałam lenistwo. Niedawno się przeprowadzilisty o nie zdążyliśmy naruszać. Jutro zrobię jedna sałatkę. Obiad w niedzielę. Jeden dzień w gościach a drugi w małym gronie. Sernik dostałam od cioci. Luz Też nieraz piekłam 3 ciasta.Teraz mam żywiołowa 2 łatkę na stanie i zmęczona jestem zwyczajnie Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:13 Nabrudzic nie zdążyliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
aj_riszka Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 18:53 21mada napisał(a): > Wesołych świąt! Dziekujemy ! Wzajemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 23:40 Olałam. Zrobiłam zakupy jak dla wojska i nie chce mi się sprzątać. Robię za Scarlet i pomyślę o tym jutro. Nigdzie cholera nie mogłam dostać kamionkowej formy do baby. Babcia miała, mama ma, a ja ni chu chu. Tak to bym upiekła. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 23:28 Na pchlich targach można znaleźć masę tych ceramicznych form.. zastanawiałam się, czy nadal się to używa, czy jednak przeżytek.. Jestem ciekawa, jak smakuje babka z takiej formy Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Urobiłam się po pachy... 14.04.17, 23:43 Jak zwykle w Twoim przypadku. Wzajemnie! Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 00:08 A juz sie martwilam , ze mada o swietach zapomniala i zadnego watku w tym klimacie nie wyprodukowala, az sama chcialam sie tym zajac,wiec ciesze sie, ze napisalas. Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 00:49 Ja tez upieke .... piszingera i babke piaskowa. Pewnie zrobimy z corcia mufinki. Bedzie zurek i jakas salatka. I z gotowania to wszystko. Wspominalam , ze ugotuje jeszcze jajka? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 17:59 Piszingera się piecze? To nie są przekładane wafle...? Kurczę, zjadłabym. A już składników nie kupię. Odpowiedz Link Zgłoś
panterarei Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 19:46 Może te wafle piecze..różne są dewiacje Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 00:09 panterarei napisała: > Może te wafle piecze..różne są dewiacje A nieumiejetnosc skumania ironii to dewiacja? Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 00:07 memphis90 napisała: > Piszingera się piecze? To nie są przekładane wafle...? No wiem, ale ciasto to ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Urobiłam się po pachy... 17.04.17, 00:54 Chodzi za mna takie z ciasteczek bebe przetykanych masa z mleka zageszczonego... Tylko te kalorie! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 17:58 Hmm, ja już zrobiłam dwa, za chwilę wstawiam trzecie. Pierwsze muszę polać polewą, drugie naćkać kremem. To żadna robota. Muszę tylko masę marcepanową zrobić i zagonic dzieciaki do lepienia dekoracyjnych marchewek na ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:04 kupilam rano babke-zjedlismy juz kupilam popoludniu mazurek-pewnie pojdzie jutro. na lany poniedzialek mamy zamowiony vege sernik Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 19:22 >na lany poniedzialek mamy zamowiony vege sernik Bez szynki? Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 15:16 kk345 napisała: > Bez szynki? vege czyli bez skladnikow pochodzenia zwierzecego-z nasion slonecznika i z kokosem (mleczko,smietanka) Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 18:40 a po co tyle ciasta? w życiu tyle nie upiekłam. Odpowiedz Link Zgłoś
3beata75 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 19:38 A ja upiekłam 5. Sernika, pleśniaka, 2 babki - jedna już zeszła , karpatkę i jakąś nowość - makową panienkę. No i oczywiście kilka mazurków. Pycha 😋 do tych którzy twierdzą że z cukierni lepsze - u mnie najmniej udane zejdzie szybciej niż z najlepszej cukierni. Pozdrawiam świątecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
best_bej Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 21:04 Tez nie lubię kupnych. Jak dla mnie sama chemia. Wole w ogole nie jeść niż jeść kupne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 18:30 3beata75 napisał(a): > A ja upiekłam 5. Sernika, pleśniaka, 2 babki - jedna już zeszła , karpatkę i j > akąś nowość - makową panienkę. No i oczywiście kilka mazurków. Ile Wy to będziecie jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
3beata75 Re: Urobiłam się po pachy... 17.04.17, 16:56 Właśnie kończymy, zostały końcówki, ale trochę gości się przewinęło i moja rodzina bardzo "ciastowa"- wszyscy uwielbiają słodycze. Wyprzedzając komentarze, nie nie mamy problemów z nadwagą Odpowiedz Link Zgłoś
lucy-luka Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 20:37 Nie wiem jak można zajechać się robiąc 3 ciasta Upiekłam 2 ciasta, zrobiłam pasztet, 2 sałatki, sos tatarski, wstawiłam mięso na jutrzejszy obiad. To wszystko w towarzystwie 3 małych dzieci Zaliczyliśmy popołudniowy długi spacer. I nie jestem zajechana Dzieci właśnie położyłam spać, przetrę podłogę, udekoruję stół na wielkanocne śniadanie i będę miała jeszcze czas dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennaburza1 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 20:52 podziwiam jestem zwolennikiem domowego jedzenia . upiekłam trzy ciasta, upiekłam dwa mięsiwa, zrobiłam sałatkę, obiad dzisiejszy i udekorowałam dom - jednak jestem trochę zmęczona. a jakby mi kto kazał teraz jeszcze podłogę myć... jasne. wolę sobie poklikać. to dziś mój czas dla siebie. w sprawie domowych ciast: cukierniane są przesłodzone i w większych ilościach niejadalne ( dla mnie) . a ja lubię sobie podokładać w święta. dlatego piekę sama ( choć mistrzem nie jestem). poza tym, jestem alergicznym zwierzem: na ogół po cukiernianych choruję. ciul wie, co oni tam dodają. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 23:36 To zalezy jakie ciasta Kiedyś, jak miałam ambicje cukiernicze, spędziłam 6h robiąc makaroniki z orzechów włoskich, wliczajac lupanie orzechów. Ale warto było Teraz tylko mazurek-kruche ciasto-30 min. z czego 20 pieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosennaburza1 Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 17:57 ba . jedno ciasto można robić pół dnia. albo dwadzieścia minut. można się uchetać albo zamieszać dwa razy. zależy od wyrobu Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 21:01 Ja zagoniłam dzieci do pieczenia jesnego ciasta, resztę kupiłam, ugotowałam rosół, żurek, upiekłam indyka z owocami, sałatka jarzynowa, jajka z majonezem i coś tam jeszcze a teraz odpoczywam przy "Dynastii Tudorów" z drinkiem Wesołych Świąt wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
best_bej Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 21:08 U mnie po hipstersku- sushi i hummus. Sushi kupne, hummus prawie sam się robi odkąd mam elektryczna maszynkę do mielenia. No nie urobilam się. Obiecałam sobie, ze nigdy nie będzie u mnie jak w domu rodzinnym. Matka z piana na ustach, urobiona właśnie... Z tym kojarzą mi się właśnie święta. Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 23:37 Woww z czego robisz ten hummus...? Mnie wystarcza zwykły blender.. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 23:23 Zawsze marzy mi się tyyyle potraw, tylko nie mam dla kogo to tyle robić (ja i mąż), nie mam gdzie trzymać (mała lodówka), obżerać się też nie bardzo (glukoza w krwi coś nie za bardzo..). Pozostaje pomarzyć Wczoraj sprzątałam i przy okazji była wymiana części mebli w domu... uff, urobiłam się a jakże ;p Pan mąż przytargał siaty zakupów, przygotowałam kilka potraw. W tym roku ciasta kupiłam gotowe - nie za wiele. Teraz marzę o błogim spokoju i delektowaniu jedzeniem. Ostatnie "bezdzieciowe" święta Chociaż młoda w brzuchu coraz bardziej o sobie przypomina Wesołych świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Urobiłam się po pachy... 15.04.17, 23:32 A ja w ogóle. Dzieci przyjechały. Żurek zjadły. Sałatki jeszcze dużo zostało. Pogadaliśmy, popatrzyiśmy na jakieś kabarety, pośmialiśmy się. Teraz odpoczywam. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszykot Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 00:00 Po ch...j...? Jesteś cukiernikiem? Jeśli nie, a z wypowiedzi wynika że nie lubisz piec, to naprawdę nie rozumiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
tinatin Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 17:21 Ja miałam babkę (zagniatala się w automacie, piekła w formie), mazurek pomarańczowy, jakiś waflowy przekładaniec i na jutro tort śmietankowy. Upieklam chleb, bagietki, schab, filet z indyka. Sałatka, dwa nadzienia do jajek i twarożek. Zurek. Najwięcej zabawy było przy dekorowaniu dziś rano, reszta przy umiejetnym zarządzaniu zamrazalnikiem to jakiś pikuś był w tym roku. Zupełnie na luzie, i jeszcze cudzym dziećmi się zajmowałam (piekły mi mazurki i wafle smarowaly) i na Triduum znalazłam czas, i paznokcie sobie pomalowałam. Może dlatego, że po raz pierwszy miałam wszystko w d... i się nie spinalam. W efekcie zrobiłam więcej niż zwykle i na nikogo się nie wydzieralam. Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: Urobiłam się po pachy... 16.04.17, 23:42 Ja tez przygotowałam 3: keks, słonecznikowiec i babkę. Robienie ciast mnie nie meczy. Tym bardziej, ze rozłożyłam w czasie..Keks już prawie zjedzony..Sloneczinkowiec ledwo skończony, baba stygnie w piekarniku..Na jutrzejsze natarcie gości.. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz_nodzieja Re: Urobiłam się po pachy... 18.04.17, 14:29 Ja zrobiłam tylko mazurek, który zresztą nie wyszedł Plus normalnie obiad dla wszystkich i jaja w majonezie. Dziś piekę sernik i babkę dla części rodziny, która będzie dopiero w środę. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Urobiłam się po pachy... 17.04.17, 17:13 Zdziwilabym sie jakbys sie nie urobila. Odpowiedz Link Zgłoś