Dodaj do ulubionych

Jestem psychiczna

03.05.17, 12:51
Pomocy!
Często jak czytam to forum to piszecie o różnych chorobach u swoich bliskich osób, czy w najbliższym otoczeniu.
A ja potrzebuje pomocy.
Rozstałam sie z partnerem. Przez pierwszy miesiąc był spokój, ale teraz wariuje.
Dosłownie jestem chyba chora psychicznie i zastanawiam sie czy nie mam borderline. Czekam na wizytę w poradni zdrowia psychicznego. Nie wiem czy to ja jestem powalona czy ten chaos w moim życiu zrobił ze mnie taka wariatkę.
Raz płacze do byłego partnera ze go kocham i chce utrzymywać z nim dobre kontakty, zeby za kilka dni wykrzyczeć mu jak bardzo go nienawidzę. Jednego dnia chce zeby mój były był w życiu mojego dziecka, zeby kolejnego dnia pokazywać byłemu jaka mam władze i jak ja mu nie pozwolę widywać sie z małym. ( a tak naprawdę bardzo chce zeby mieli kontakt! Nie chce mojemu synowi spieprzyc życia) mój trzylatek dzisiaj przyszedł i powiedział, ze ja wszystko psuje. Strasznie mnie to uderzyło bo wcześniej rozmawiałam z byłym partnerem i wykrzyczał mi przez telefon, ze jestem jadowita, i zawsze sie ze wszystkimi kłócę i pokazuje prawdziwa twarz. Sama tez mam o sobie takie zdanie, nie potrafię stworzyć stałej silnej relacji bo zawsze chce wszystkim rządzić, a jednocześnie zgrywam ofiarę i pokazuje jaka jestem dobra.
Mam dosyć siebie, nie wiem kim jestem. Chce sie zabić. Wydawało mi sie ze ostatni rok z moim byłym był dobry, ale to niestety tylko mi sie wydawało. Jestem psychiczna wariatka i ciężarem dla wszystkich w około.
Proszę powiedzcie czy jest dla mnie ratunek?
Spieprzyłam swoje życie poraz kolejny, nie chce znowu zaczynać nic od nowa bo boje sie ze znowu po latach ten mój zamek z piasku runie.
A jak skończę ze sobą, to przynajmniej moje dziecko wychowają normalni stabilni ludzie, a nie jakaś wariatka.
W mojej głowie siedzi potwór... gdzie mam szukać pomocy sad(((((
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:19
      U psychiatry.
      • bergamotka77 Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:23
        Jak wyżej dziewczyno szybko do psychiatry a dzieckiem do czasu kiedy się nie ogarniesz niech zajmie się ojciec jeśli jest normalny i stabilny.
    • kkalipso Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:21
      Nie pisz tak bo ci zaraz ktoś "pomocny" policję do domu naśle.

      Chyba od czasu do czasu (no pomijając myśli samobójcze) każdy tak ma, dobrze że szukasz pomocy w realu to już coś.
      • bergamotka77 Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:25
        Szczerze to pomyślałam o tym skoro ona pisze ze chce że się zabić. Nie lekcewazylabym tego jeśli ma tak kiepski stan psychiczny i do tego dziecko pod opieką. Myślę że ciężko znosi rozstanie czuje się winna i stąd taki mętlik w głowie. Życzę jej duzo dobrego bo z miłości można zwariować. Znam takie przypadki.
    • zabka141 Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:47
      Rozstanie to jest takie zawirowanie ze nie dziwie sie ze wariujesz.

      1. Umow sie do lekarza, na terapie, zrobi ci to dobrze.
      2. Rozstajesz sie ty, a nie dziecko. Przestan odpieprzac jakies glupoty w tej kwestii. Jesli sama nie mozesz tego wytrzymac, niech np ojciec odbiera syn przekazanegi przez babcie. Ustalcie z bylym jaki uklad by u was zadzialal. Np 3 dni u niego, 4 dni u ciebie.
    • atnajelo Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 13:56
      Syn jest teraz z ojcem. Wiem, ze nie można grać dzieckiem i nigdy nie chciałam i nie chce tego robić. Czuje sie potwornie... niebawem mam wizytę u lekarza, tylko jeszcze tyle dni przedemna. Najgorsze jest to, ze rozwala mnie brak stabilizacji. Jak syn jest ze mną i mam cały dzień zajęty to żyje, a w momencie kiedy jest u ojca i ja muszę zoorganizowac dzień sobie, a nie komuś wszystko sie wali. Nie muszę jeść, pic, żyć. Wtedy nachodzą mnie te natrętne myśli i miele w swojej głowie scenariusze, nie umiem tego zatrzymać.
      • bergamotka77 Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 14:00
        Weź urlop z pracy albo zwolnienie. Pojedź do mamy czy przyjaciółki- kogoś bliskiego, koniecznie lekarz a sa centra kryzysowe wiec znajdź namiar i zadzwoń. Ktoś Ci może choć doraznie na razie pomoże. Trzymam kciuki!
    • karmelowa_bombonierka Re: Jestem psychiczna 03.05.17, 20:57
      Przechodzisz załamanie nerwowe, wspaniale że zapisałaś się do psychiatry, bo wiele osób w takim stanie nie szuka pomocy a to bardzo źle sad
      Nie wiem kiedy masz wizytę u lekarza w poradni zdrowia psychicznego - ale jeśli to jeszcze sporo czasu, idź do lekarza pierwszego kontaktu (jeśli nie chcesz z jakiegoś powodu chodzić prywatnie do psychiatry lub do niego też terminy są długie) i poproś o pomoc do tego czasu. Taki lekarz też może przypisać Ci na krótko leki które nieco złagodzą cierpienie. Dodatkowo poprosiłabym lekarza o skierowanie na kilka badań bo stan fizyczny ma często ogromny wpływ na stan psychiczny i na odwrót. Trzeba by Ci sprawdzić morfologię, rozmaz manualny, hormony tarczycy i TSH, jonogram. Dla dobrego psychiatry takie wyniki badań w Twoich rękach gdy stawisz się na pierwszą wizytę będą bezcenne przed wdrożeniem leczenia. Dodatkowo posuplementowałabym koniecznie wit D (dobrej jakości i w sporej dawce), witaminy z grupy B i magnez oraz cynk. To na pewno nie zaszkodzi a w stresie jest ogromne zużycie tych składników, ich niedobór stres bardzo nasila i wychodzi zamknięte koło.

      Nie wiem czy słowa "chcę się zabić" to tylko słowa i efekt emocji czy faktycznie takie coś chodzi Ci po głowie - jeśli to drugie to nie czekaj, albo wbij się do jakiegoś lekarza prywatnie (dzwoniąc wcześniej że już nie dajesz rady i musisz tu i teraz bo nie wiesz co będzie dalej) albo uderz od razu na izbę przyjęć jakiegoś oddziału psychiatrycznego sad
      I nie ma co się certolić i zastanawiać "co ludzie powiedzą" - bo przyjdzie kilka bezsennych godzin w nocy, jakiś zjazd dodatkowy i... i może stać się coś nieodwracalnego. Byłam na pogrzebie koleżanki która w chwili kryzysu popełniła samobójstwo. Jej to już było wsio rawno. Za to jej kilkuletni synek stojący za trumną, pytający wszystkich wkoło gdzie jest mamusia... Jego rozpacz gdy mamusię wsadzono do grobu i zasypano ziemią.... To mi zapadło w serce na zawsze.

      Każdy ma swój próg wytrzymałości, są czynniki które go dodatkowo obniżają - nie ma się co wstydzić tego że człowiek doszedł do ściany. Bo jesteśmy ludźmi a nie maszynami.
      Jeśli masz naprawdę myśli samobójcze to nie zgrywaj twardzielki i szukaj pomocy jak najszybciej. Pamiętaj też że wiele leków antydepresyjnych na samym początku leczenia zwiększa ryzyko samobójstwa w przypadku takich myśli i zamiarów. Koniecznie powiedz o tym lekarzowi, nie ukrywaj tego. Może się to skończyć szpitalem - szczególnie jeśli nie masz kogoś kto mógłby sie Tobą szczególnie intensywnie przez pierwsze tygodnie leczenia opiekować tak byś nie zostawała sama w domu.
      Ale życie jest zbyt cenne - nawet jeśli tego teraz nie czujesz. Masz też malutkie dziecko. Nie ma większej tragedii dla dziecka niż strata matki. Musisz się pozbierać przy pomocy lekarza, terapeuty, leków. Jeśli choćby delikatnie poczujesz że nie dajesz rady - działaj od razu.

      I zapewniam Cię - jest dla Ciebie ratunek smile
      Ogromny krok ku niemu zrobiłaś sama. Szukasz pomocy. Chwilowo jesteś osnuta czarną zasłoną złych myśli i emocji. Ale nie dajesz im się i bardzo dobrze smile
      Tylko pamiętaj - nikt nie jest niezniszczalny - szukaj wsparcia, zajęcia, jak najszybciej traf pod opiekę lekarza. Nie staraj sie tego przetrwać sama. Nie wstydź się mówić o tym co czujesz.
      Staraj się nie być sama w domu.
      Gdyby było gorzej - szukaj pomocy lekarza natychmiast, choćby w środku nocy.
      • bergamotka77 Re: Jestem psychiczna 04.05.17, 00:25
        Bombonierka jak zwykle w punkt. Atnajelo jesteśmy z Tobą, pójdź szybko do lekarza a gdyby było gorzej pisz tu do nas, to coś poradzimy i nie rób nic głupiego!
    • taki-sobie-nick U prywatnego! 03.05.17, 21:30
      Jesteś w złym stanie, biegusiem do prywatnego lekarza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka