husmus
24.05.17, 07:47
Jestem świeżo po szkolnym zebraniu.
Dyrektor powiedział, że - wbrew temu co mówi Zalewska - w naszej szkole straci pracę 3 nauczycieli, w Krakowie ok. 300.
A co jest szczytem - nawet jeżeli nauczyciel zostanie z 2 godzinami tygodniowo, NIE JEST zaliczany do tracących pracę. Żeby uzbierać pensum, będzie krążył po całym mieście (jeśli
w ogóle mu się uda gdziekolwiek znaleźć pracę).
Więc, zwolenniczki tzw. reformy - co Wy na to? Podoba Wam się, że nauczyciel Waszych dzieci będzie stał w korku, zamiast przygotowywać się do zajęć lub porozmawiać na przerwie z uczniem?
O zamazywaniu statystyk nawet nie mówię.