onewoman
25.05.17, 10:44
Był kiedyś wątek o tym, co byście zrobiły gdyby wasz mąż, który nigdy tego nie zrobił uderzyłby was. Większość mowiła, że by odeszła.
Kilka dni temu pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę, byliśmy zdenerwowani, wyszłam z łazienki i powiedziałam do męża coś ze wściekłą miną ( nic obraźliwego), a on złapał mnie i szarpnął mocno za włosy,stał przodem do mnie i szarpnął z tyłu za kucyk (bolało). W szoku rozpłakałam się a po chwili gdy on poszedł za mną wpadłam w złość za to co zrobił i okładałam go rękoma.
Później wyszedł na dwór z synem a gdy wrócili była w domu moja rodzina a mąż wyjeżdżał do pracy. Zamknęłam się w łazience i nie otworzyłam, gdy chciał się pożegnać. Od kilku dni nie odpisuję na jego wiadomości. Caly tydzień chodzę smutna, chce mi się płakać, straciłam całe zaufanie.
Jutro przyjedzie na weekend a ja nie wiem jak się zachować, mam się nie odzywać? stawiać warunki? wyprowadzic?