25.05.17, 10:44
Był kiedyś wątek o tym, co byście zrobiły gdyby wasz mąż, który nigdy tego nie zrobił uderzyłby was. Większość mowiła, że by odeszła.
Kilka dni temu pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę, byliśmy zdenerwowani, wyszłam z łazienki i powiedziałam do męża coś ze wściekłą miną ( nic obraźliwego), a on złapał mnie i szarpnął mocno za włosy,stał przodem do mnie i szarpnął z tyłu za kucyk (bolało). W szoku rozpłakałam się a po chwili gdy on poszedł za mną wpadłam w złość za to co zrobił i okładałam go rękoma.
Później wyszedł na dwór z synem a gdy wrócili była w domu moja rodzina a mąż wyjeżdżał do pracy. Zamknęłam się w łazience i nie otworzyłam, gdy chciał się pożegnać. Od kilku dni nie odpisuję na jego wiadomości. Caly tydzień chodzę smutna, chce mi się płakać, straciłam całe zaufanie.
Jutro przyjedzie na weekend a ja nie wiem jak się zachować, mam się nie odzywać? stawiać warunki? wyprowadzic?
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 10:51
      Mąż tylko na weekendy, burzliwe kłótnie o pierdoły, ciche dni - to są poważne problemy w małżeństwie i o tym powinnaś pomysleć i rozmawiać z mężem. Bo te problemy nawet jesli nie doprowadzą do rękoczynów, to i tak doprowadzą do rozpadu związku.
      • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 10:54
        Mąż będzie na weekendy jeszcze przez 1,5 miesiąca. Wiem, że to problemy ważne. Do tej pory było dobrze, te wyjazdy nawet nas zbliżyły, czekałam na weekend. A teraz wszystko się dla mnie rozsypało, zamknęłam się i nie dam rady rozmawiać.
        Właśnie dzwonił dwa razy, nie odebrałam, nie potrafię.
        • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 11:01
          Problem sam się nie rozwiąże. Możliwe, że Twoj mąż nie wie dokładnie, za co się obraziłaś - czy za słowa, czy za przyczynę kłótni, czy za szarpnięcie. Musisz mu wyjaśnić, że chodziło o to ostatnie i że przekroczenie granicy jakiejkolwiek przemocy fizycznej jest dla Ciebie niedopuszczalne, bez względu na powód i temperaturę kłótni.
          • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 11:03
            Myślę, że wie. Pisze, że wie że to było złe. Ale co z tego.
            • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 11:07
              Jeden incydent naprawdę nie musi świadczyć o tym, że facet ma zadatki na przemocowca.
              Rozumiem, że dla Ciebie to był szok, ale chyba za mocno wzięłaś sobie do serca to, co czytasz na emamie smile
              Daj mu szansę, niech przeprosi, rozmawiaj, wytłumacz, jak bardzo Cię przeraziło i rozczarowało to, co zrobił. No i postrasz, że tylko jeden raz w życiu wybaczasz takie zachowanie smile
              • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 16:32
                No ale wiesz- ona też go okladala, więc jest ich dwoje przemocowcow....
                • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 18:41
                  Nie każde bicie oznacza fakt bycia przemocowcem. Przemocowiec chce zdominować, zniszczyć drugą osobę.
                  • isa1001 Re: Kłótnia 26.05.17, 19:08
                    Tak, przemocowiec chce zdominować i zniszczyć. I dotyczy to zarówno przemocowców fizycznych, jak i psychicznych. Tylko tych drugich trudniej namierzyć, bo działają często w białych rękawiczkach i robią z siebie ofiary.
                  • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 22:25
                    Wiesz - chodziło mi o to, że skoro faceta, który pociągnął żonę za kucyk, od razu kwalifikujemy jako przemocowca, to i ją- okladającą go w rewanżu- też powinnyśmy tak zakwalifikować.
                    • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 23:02
                      Nie pociągnął, tylko pociągnął i przytrzymał dłuższą chwilę, onewoman opisuje to w treści wątku.
                      • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 28.05.17, 06:30
                        W którym miejscu jest napisane, że przytrzymał: powiedziałam do męża coś ze wściekłą miną ( nic obraźliwego), a on złapał mnie i szarpnął mocno za włosy,stał przodem do mnie i szarpnął z tyłu za kucyk (bolało). W szoku rozpłakałam się a po chwili gdy on poszedł za mną wpadłam w złość za to co zrobił i okładałam go rękoma. ?
                        • ginger.ale Re: Kłótnia 28.05.17, 13:49
                          Re: Kłótnia
                          onewoman 25.05.17, 12:25
                          To nie bylo przypadkiem. Zlapal mocno za włosy i chwilę trzymał, tak ze mnie bolało
                          • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 29.05.17, 00:20
                            Faktycznie, doczytałam później.
    • makurokurosek Re: Kłótnia 25.05.17, 10:53
      Wydaje mi się, że należałoby po prostu porozmawiać. Łatwo jest powiedzieć, odejdź i zostaw go, gorzej zrealizować to i wziąć na klatę wszystkie konsekwencje które się z tym wiążą, bo nie podejmujesz decyzji tylko za siebie ale również za dzieci.
      • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 11:04
        "Łatwo jest powiedzieć, odejdź i zostaw go, gorzej zrealizować to i wziąć na klatę wszystkie konsekwencje które się z tym wiążą, bo nie podejmujesz decyzji tylko za siebie ale również za dzieci."

        No i dlatego siedzą takie kobiety z facetem, a przemoc eskaluje.
        • makurokurosek Re: Kłótnia 25.05.17, 11:31
          Dlatego należy odłożyć na bok emocje i wszystko rozważyć na sucho , w związku natomiast należy rozmawiać i pracować nad nim .
    • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 10:55
      Tu akurat jest 1:1, więc nie wiem, co napisać.
      • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 11:03
        Jakie 1:1?! Facet przełamał pewne tabu, to nie jest relacja równorzędna, że po prostu równocześnie zaczęli się okładać.
      • cauliflowerpl Re: Kłótnia 25.05.17, 11:06
        O, to za powiedzenie czegos ze wsciekla mina mozna kogos szarpac za wlosy? To lepiej sie opitole na lyso na wszelki wypadek, bo jak mam PMSa to roznie bywa z moja mimika.
        • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 11:10
          on przekroczył granicę, ona też. Koniec, kropka. Czasem przemoc werbalna boli nawet gorzej od fizycznej.
          • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 11:12
            "Czasem przemoc werbalna boli nawet gorzej od fizycznej."

            No i w ten sposób zwala się winę na ofiarę. Bo COŚ powiedziała. Mogła siedzieć cicho.

            "on przekroczył granicę, ona też"

            Jeśli ktoś mnie uderzył, ja mam prawo uderzyć jego. Byle mocno i skutecznie.
            • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 11:17
              Rulsanka, nie wiesz, jak wyglądała kłótnia onewoman z jej mężem. Może było tak, jak ona mówi, może jednak powiedziała o jedno słowo za bardzo raniące. On ją pociągnął za włosy, ona go okładała pięściami, jest 1 do 1. Ja na jej miejscu bym przed wszystkim wyjaśniła, co takiego mu uwłaczyło, że tak zareagował. Ona ma prawo się bronić, ale oddać tylko dlatego, że się wściekła? No cóż, właśnie doszłaś do początku sytuacji, kiedy pan się wściekł i pociągnął za włosy...
              • cauliflowerpl Re: Kłótnia 25.05.17, 11:27
                Ja to widze inaczej i dosc radykalnie.
                NIKT NIE MA PRAWA PODNIESC NA MNIE REKI. Amen.
                Niezaleznie od tego, jak bardzo werbalnie go wytrace z rownowagi czy zranie. Niech mi odpowie tym samym, ale przemoc fizyczna nie miesci mi sie w glowie. Jestem nietykalna dla obcych, nikt nie ma prawanie uderzyc na ulicy, wiec dla bliskich tym bardziej.
                • cauliflowerpl Re: Kłótnia 25.05.17, 11:27
                  "nikt nie ma prawa mnie uderzyc"
                  • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 12:29
                    Mnie boli przemoc werbalna bardziej niż bolałoby uderzenie. Inna sprawa, że zawsze wybierałam facetów, którzy nie byli skłonni do przemocy fizycznej.
                    • cauliflowerpl Re: Kłótnia 25.05.17, 12:44
                      U mnie w domu nie bylo nawet spektakularnych klotni miedzy rodzicami (przynajmniej nigdy nie widzialam), wiec jak widze, ze delikwent ma tendencje do wrzaskow czy obrazania, ulatniam sie natychmiast. Nie moj swiat zupelnie.
                    • konsta-is-me Re: Kłótnia 25.05.17, 12:45
                      alpepe napisała:

                      > Mnie boli przemoc werbalna bardziej niż bolałoby uderzenie. Inna sprawa, że zaw
                      > sze wybierałam facetów, którzy nie byli skłonni do przemocy fizycznej.
                      >
                      "Bolałoby"-to kluczowe słowo.
                      Oznacza ono, że nie byłaś uderzona .
                      Przy przemocy fizycznej dochodzi strach- tak to działa.
                      Jak będziesz zapędzona w kat, jak zaszczute zwierzę , będziesz wolała najgorsze słowa , niż bicie.
                      Wtedy kończą się gadki "słowa ranią mocniej niż razy"
                      • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 13:13
                        byłam bita w domu, dziękuję, postoję, nie masz się co wymądrzać.
                        • buuenos Re: Kłótnia 25.05.17, 22:44
                          I masz przemocowego niby meza i chcesz odejsc a boisz sie. I narazasz corki na powtorke z rozrywki.Nikt sie nie wymadrza. Ty taka niby cool do przodu a masz obawy. Ty jestes mir egal ale corek szkoda.A to niby baly dobry a to niby przyszly ...Zalosna historia bylej gwiazdy forum kobieta....
                          • kaz_nodzieja Re: Kłótnia 26.05.17, 19:16
                            Bije ją?
            • aga.doris Re: Kłótnia 25.05.17, 12:03
              Jeśli ktoś mnie uderzył, ja mam prawo uderzyć jego. Byle mocno i skutecznie.

              Czyli:
              Jeśli ktoś mnie okłamał, ja mam prawo okłamać jego?
              Jeśli ktoś mnie okradł, ja mam prawo okraść jego?
              Jeśli ktoś zabił bliską mi osobę, ja mam prawo zabić jego?

              Ruslanko, kim jesteś, skąd pochodzisz? Gdzie uchowałaś się z tą pierwotną mentalnością?
              • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 12:14
                A ty jesteś za nadstawianiem drugiego policzka? Oczywiście istnieje coś takiego jak cywilizacja i kultura i one hamują bardziej drastyczne formy odwetu, niemniej pierwotne poczucie sprawiedliwości nie zanikło. Nawet w przedszkolu ma znaczenie to, kto pierwszy zaczął.
                Jakoś ciekawe jest to, że osoby reagujące przemocą na przemoc - zazwyczaj nie stają się ofiarami poniżanymi i gnojonymi przez wiele lat. Przemocowiec szuka osoby słabej, psychicznie i/lub fizycznie. Brak obrony tylko go nakręca.
            • 1matka-polka Re: Kłótnia 25.05.17, 12:25
              "Jeśli ktoś mnie uderzył, ja mam prawo uderzyć jego. Byle mocno i skutecznie."
              Nieliczne są przypadki, kiedy kobieta może uderzyć mężczyznę mocno i skutecznie. Jeżeli kobieta nie posiada w ręku jakiegoś lepszego argumentu, typu nóż, czy broń, to oddawanie mężczyźnie pięścią nie ma za bardzo sensu.
            • 3-mamuska Re: Kłótnia 25.05.17, 12:30
              rulsanka napisała:

              > "Czasem przemoc werbalna boli nawet gorzej od fizycznej."
              >
              > No i w ten sposób zwala się winę na ofiarę. Bo COŚ powiedziała. Mogła siedzieć
              > cicho.

              Glupota, ona nie podziała ona była psychicznie agresywna ze wściekała mina.

              > "on przekroczył granicę, ona też"
              >
              > Jeśli ktoś mnie uderzył, ja mam prawo uderzyć jego. Byle mocno i skutecznie.


              Uderzyć w monecie gdy cie ktoś zaatakuje tak, idąc za druga osoba i okładać go to juz nie jest obrona konieczna.
          • 3-mamuska Re: Kłótnia 25.05.17, 12:28
            alpepe napisała:

            > on przekroczył granicę, ona też. Koniec, kropka. Czasem przemoc werbalna boli n
            > awet gorzej od fizycznej.
            >

            Dokładnie ona tez go okradała. Nie broniła sie w monecie szarnpania.
            Ale biła go ze złości i nerwów.
            Teraz rozumiem jej emocje ale czemu tylko on ma przepraszać?
            Wydzieranie sie ze wściekła mina poniżanie to tez przemoc wiec drugiego człowieka niewazne czy to kobieta czy facet dziecko.
            Ciekawe czy tak by tak sie wściekała na swojego syna?

            Teraz większość zrobi z niej ofiarę i każe wystawić walizki za drzwi.
            Teraz to co robi nie odbiera/nie odpisuje to tez przemoc.
            Cóż nich wroci. Oddać dziecko na nic do kogoś i poważnie spokojnie rozmowac.
            Wstalic co sie wydarzyło czego nie wolno robic (wydzierać sie nic szarpać popychać)
            I próbować odbudować małżeństwo.

            Ale nie z pozycji ofiary bo nia nie jestes niestety.
            • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:09
              "Teraz rozumiem jej emocje ale czemu tylko on ma przepraszać?"

              Bo gdyby on nie pociągnął, to ona by nie "wyszła z siebie"?

              "Wydzieranie sie ze wściekła mina poniżanie to tez przemoc wiec drugiego człowieka niewazne czy to kobieta czy facet dziecko."

              Nie każde wydzieranie się to przemoc. Poniżenie tak, ale czy ona poniżała, tego nie wiemy.
    • aga.doris Re: Kłótnia 25.05.17, 11:04
      Oczywiście męża szarpiącego cię za włosy nic nie tłumaczy, ale twoja odpowiedź agresją na agresję to jasny przekaz dla drugiej strony, że teraz tak będziecie załatwiać sprawy. Fatalnie on i fatalnie ty.
      • konsta-is-me Re: Kłótnia 25.05.17, 12:26
        Co ty gadasz??
        Jak według ciebie miała zareagować ??
        On ją szarpie, a ona spokojnym głosem "kochanie, porozmawiajmy"??
        Za drugim razem by dostała w pysk, bo mąż by wiedział, że nic takiego się nie stało.
        I to jest JEJ wina że go okładała pięściami?
        Dobrze, że mogła oddać!

        • 3-mamuska Re: Kłótnia 25.05.17, 12:36
          konsta-is-me napisała:

          > Co ty gadasz??
          > Jak według ciebie miała zareagować ??
          > On ją szarpie, a ona spokojnym głosem "kochanie, porozmawiajmy"??
          > Za drugim razem by dostała w pysk, bo mąż by wiedział, że nic takiego się nie s
          > tało.
          > I to jest JEJ wina że go okładała pięściami?
          > Dobrze, że mogła oddać!
          >



          Czyli jak 2-3 latek walnie w złości matkę to ta ma prawo go stłuc za to ze podniósł rękę na nia. To go nauczy ze nie wolno bic?
          • jagienka75 Re: Kłótnia 25.05.17, 12:43

            > Czyli jak 2-3 latek walnie w złości matkę to ta ma prawo go stłuc za to ze podn
            > iósł rękę na nia. To go nauczy ze nie wolno bic?


            matka ma prawo rzucić nim nawet o ścianę, coby gnój zapamiętał, że na matkę nie wolno podnosić ręki ani teraz, ani nigdy!

            nie mogłam się powstrzymać big_grin
            jak można porównywać 3 letnie dziecko, które dopiero uczy się pewnych zasad z dorosłym, który z rozmysłem dopuszcza się przemocy na swojej współmałżonce...
          • konsta-is-me Re: Kłótnia 25.05.17, 12:53
            Moment.
            Jej mąż jest 3-latkiem??
            Czy ma go tak traktować?
            Nie widzisz różnicy między dorosłym mężczyzną a 3-latkiem ???
        • semihora Re: Kłótnia 25.05.17, 12:46
          Kurczę, no ja ten oklep widzę jak przekroczenie granic obrony koniecznej, reakcję niewspółmierną do winy. Jasne, że to dobrze, że nie zrobiła z siebie bezwolnej ofiary, ale też przeholowała.

          I naprawdę nie usprawiedliwiam faceta, ale wyobraźmy sobie, że to żona szarpie męża za włosy, a on w reakcji okłada ją pięściami. Też byśmy mu brawo biły, bo się postawił?
        • aga.doris Re: Kłótnia 25.05.17, 12:47
          Nic nie gadam - mówięwink
          Tak, powinna mu POWIEDZIEĆ co myśli o jego agresji i ostrzec jakie to może mieć konsekwencje dla ich związku.
          Teraz po akcji z okładaniem pięściami ma dużo większe szanse na "dostanie w pysk" za drugim razem, bo OBOJE złamali tabu przemocy fizycznej wobec siebie.
          • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:07
            "Teraz po akcji z okładaniem pięściami ma dużo większe szanse na "dostanie w pysk"

            Nie zgadzam się. Bezwolne, uległe ofiary mają najgorzej.
          • mapt Re: Kłótnia 25.05.17, 15:59
            Wręcz przeciwnie. Pokazała,że nie jest ofiarą i nie będzie bezczynnie zbierać oklepu czy szarpania za włosy. Gdyby była bierna w tej sytuacji to następnym razem by oberwała mocniej.
            Jeśli autora zamierza zostać z mężem to ja bym 1. zapowiedziała, ze jeszcze raz podniesie na rękę to będzie to natychmiastowy koniec małżeństwa. I zarządziłabym wspólną terapię na której rozważyć co do tej sytuacji doprowadziło i czy jest po co zostawać ze sobą nadal.


    • joaaa83 Re: Kłótnia 25.05.17, 11:04
      Wydaje mi się, że ciche dni w tym wypadku to błąd - mąż daleko, a wcześniej zrobił coś złego, Ty potem odpłaciłaś, awantura. Nie możesz odebrać i powiedzieć, że porozmawiacie kiedy wróci? Nigdy nie pojmę czemu mają służyć tzw. "ciche dni"?

      Nie wiem co Ci doradzić tak ogólnie, bo to jakiś wycinek Waszej relacji, ale na pewno powinnaś odebrać telefon.
      • morgen_stern Re: Kłótnia 25.05.17, 11:10
        joaaa83 napisała:

        >Nie możesz odebrać i powiedzieć,
        > że porozmawiacie kiedy wróci? Nigdy nie pojmę czemu mają służyć tzw. "ciche dni
        > "?
        >
        Zaznaczam, że mówię tylko za siebie, nie za autorkę. Miałam wiele razy takie "ciche dni", fakt że nie trwało to długo. Nie było to jakieś wyrachowane działanie, ale byłam tak wściekła i rozżalona, że nie mogłam na dziada patrzeć, a co dopiero rozmawiać. Wystarczy poczekać, aż emocje nieco opadną i ciche dni mijają.
        • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 26.05.17, 19:21
          No to jesteś przemocowcem.
    • black.sally Re: Kłótnia 25.05.17, 11:06
      własnie jestem po takiej sytuacji. No nie ja dokładnie, ale od kilku dni toczy sie między moim mężem a mną rozmowa na temat takiego przypadku. Z tym,że to nie pierwszy raz tamten facet zrobił.
      No i żona już wybaczyła , mężuś teraz och i ach, przysyła kwiatki, zabiera na obiady, na spacer...Pani była po samym zdarzeniu na nie! absolutnie i koniec kropka. A teraz co? Pani juz zdaje sie nie pamietać o tym co było chwilę temu.
      I ja absolutnie neguję zachowanie pani. Powiedziałam mężowi ,że gdyby kiedykolwiek to ja nigdy!!! nie wybaczę. Nie i koniec.
      A on że mam sie postawić na miejscu tamtej, która chce dać szansę męzowi.
      Podniesienie na mnie ręki i uderzenie to dla mnie koniec związku, zaufania i całej reszty.
      • joaaa83 Re: Kłótnia 25.05.17, 11:37
        Jak dla mnie to uderzenie kogoś w twarz, a szarpnięcie za kucyka to jednak nie to samo. Oczywiście to i to jest formą przemocy, ale jednak uderzenie to większe przewinienie i nie chodzi mi o skalę bólu czy obrażeń.
        • daszutka Re: Kłótnia 25.05.17, 12:01
          Uderzenie w twarz to okropne upodlenie drugiej strony i wcale nie musi być silne, żeby człowieka zgnoiło - takie jest moje zdanie.
          • niu13 Re: Kłótnia 25.05.17, 12:12
            Też się zgodzę. Targanie za włosy to nie bicie. Niestety poziom negatywnych emocji u niektórych ludzi potrafi tak buzować, że skaczą do siebie z tzw. łapami. U mnie też bywają takie sytuacje. Jednak cienka krytyczna granica bicia drugiego człowieka nigdy nie została przekroczona.
            • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 12:15
              "Targanie za włosy to nie bicie."

              To tylko forma głaskania, tylko intensywniejsza big_grin
              • mapt Re: Kłótnia 25.05.17, 12:21
                To gra wstępna, pewnie mężowi się chciało seksu i tak próbował żonę zachęcić.
                • cauliflowerpl Re: Kłótnia 25.05.17, 12:45
                  Znaczy sie "wolanie o milosc".
                  • mapt Re: Kłótnia 25.05.17, 15:43
                    no przecież P
              • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 12:26
                Masz może syna w przedszkolu? jak pociągnie koleżankę za kucyk, ukarz go za pobicie tongue_out
                • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 12:30
                  albo nie - najlepiej, jak koleżanka sama go ukarze i przywali piąchą w nos
                  • morgen_stern Re: Kłótnia 25.05.17, 12:44
                    Dziewczyny, nie pierd...e, bo mnie aż ściska. Kiedyś, lata temu zostałam mocno pociągnięta za kucyk przez pijanego klienta, kiedy pracowałam w barze, podszedł i znienacka mocno pociągnął. Zapewniam, że nie dało się tego pomylić z ciągnięciem koleżanek w klasie za warkocze. Poszłam do kibla i się poryczałam z szoku. Wszystkie są takie mądre, dopóki same nie dostaną w papę, albo nie zostaną znienacka zaatakowane przez kogoś obcego. Człowiek trzęsie się jak osika z nerwów i szoku.
                    • adriana.la.cerva Re: Kłótnia 25.05.17, 13:02
                      Podpisuje sie pod morgen. Przemoc fizyczna to nie tylko cios w szczeke, to takze popchniecie, pociagniecie za wlosy, szarpniecie za ucho itd. Prosze nie wartosciujmy co bardziej boli.
                      • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:10
                        czekaj, zaraz...wy tu smieszkujecie że on ją dla jaj pociągnął za te włosy???
                        ok.. tak więc nie mam "więcej pytań".Zrobił to w złości... więc chyba nie o seks chodziło.
                        • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:16
                          Jakby ironia cię kopnęła w tyłek, to też byś jej nie zauważyła?
                          • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:52
                            rulsanka napisała:

                            > Jakby ironia cię kopnęła w tyłek, to też byś jej nie zauważyła?


                            ale po ematce to wiele sie można spodziewać...
                            No i może nie zauwazyłam więc.
                    • lady-z-gaga Re: Kłótnia 25.05.17, 13:24
                      Zgoda, dlatego wczesniej nie ośmieliłam się różnicować przemocy i dyskutować o tym, czy szarpnięcie za włosy to cos innego, niż uderzenie w głowę na przykład (chociaż taka myśl przemknęła mi przez głowę). Skoro jednak ktoś o tym napisał, to ja się nieśmiało podpisuję - też uważam, że to przemoc mniejszego kalibru, niż przywalenie pięścią albo kopanie i inaczej powinna byc oceniana. Przy czym nadal uważam, że i jedno, i drugie, i trzecie, to jest przemoc i jako taka - ze strony męża czy partnera -niedopuszczalna.
                      Zresztą ta opinia nie ma na celu usprawiedliwianie męża, tylko odpowiedź na pytanie: czy to już jest moment, kiedy trzeba się rozstać. I gdyby doszło do pobicia, sugerowałabym przynajmniej separację, w opisanym przypadku uważam, że to był tylko niefortunny incydent.
                    • 3-mamuska Re: Kłótnia 25.05.17, 19:48
                      Akurat była w takiej sytuacji z tym z facet złapał mnie za twarz.
                      Został odciągnięty przez ochronę.
                      I dupa wcale nie miała ochoty za nim biec i z wściekłości sie rzucają z łapami.
                      Bo raz ze szok dwa ze strach. 3 chłopaki sobie sami z nim poradzili.
                      Tu sytuacja jest inna bo to ona zaczela agresja i agresja słowna to tez agresja, dwa nie broniła sie w monecie ataku. A z prezmdytacja chciał oddać.
                      I jeszcze to jej mąż nie pijany obcy facet.

                      Zaatakowala go wiec sie nie bała.
                      Niestety agresji słownej kobiet nie uznaje sie za agresje niewinność wielka.
                      A czasem baby latami potrafią dręczyć człowieka.
                      Moze to był moment i sygnał zeby pani tez odliczyła sie agresji słownej poniżania wobec meza.
                      Potem sie dziwią ze dobre małżeństwo a facet odszedł.

                      Niestety w Polsce jeszcze panuje myślenie ze kobieta nie moze byc ta agresywna strona.
                      I ze dopiero na uderzenie/szarpanie sie reaguje.

                      A kobiety słowami unika dokopać, bo wiedza ze z pięścią nie ma szans.

                      Nie nie bronie pana.
                      Głupotę zrobili oboje, teraz oboje musza pracować nad relacja w zwiazku.
                      Pani również musi sie przyznać do błędu.
                      • mapt Re: Kłótnia 25.05.17, 20:18
                        Jak się czuje dręczony to niech odejdzie i rozwiedzie się. Wcale nie musi szarpać żony za włosy żeby się odegrać ani machać nad nią niewinnymi rączkami.
                  • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:13
                    Moi chłopcy są nieagresywni.

                    "albo nie - najlepiej, jak koleżanka sama go ukarze i przywali piąchą w nos"

                    Ma prawo, jeśli było to mocne pociągnięcie a nie delikatny żarcik. Osobiście w szkole podbiłam oko koledze, który mi dokuczał i ciągnął mnie za włosy. Do końca szkoły był dla mnie grzeczny jak aniołek.
                    • 1matka-polka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:15
                      Dziewczynki są zazwyczaj większe od chłopców, i to prawie przez całą podstawówkę.
                      • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:24
                        On akurat był większy, to było w 6. klasie. Nie takie już dzieci. Ale ja się nie patyczkowałam. Jak mi ktoś dokuczał, to miał wykręconą rękę, kopa w bolesne miejsce - a ja święty spokój. Byłam w klasie, gdzie większość dzieci była z podwarszawskiego pgr, patologia, zgrane ze sobą towarzystwo, a kilka osób "z innej bajki". Musiałam sobie radzić.
                        • 1matka-polka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:27
                          A ja nadal będę obstawać przy tym, że bicie silniejszych jest bez sensu. Czytałam kiedyś książkę o tresurze owczarków kaukaskich, tam nie zalecali siłowania się z tym psem, ponieważ taki pies, jeżeli poczuje, że ma fizyczną przewagę a poczuje, bo jest ogromny, to już nigdy nie posłucha swojego pana wink
                          • mapt Re: Kłótnia 25.05.17, 15:50
                            Ale tu w grę chyba co innego wchodzi; sporo dzieci w szkole próbuje znaleźć kogoś kto się nie będzie bronił wcale, sytuację psychologicznego zastraszenia w rolę ofiary a niekoniecznie samej siły fizycznej.
                          • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 16:28
                            Nie masz racji. Agresor widząc determinację ofiary, często odstępuje od ataku, takie reakcje występują nawet w świecie zwierząt. Osobiście widziałam, jak łasica zrezygnowała z ataku na nornika, bo się intensywnie bronił. Tak samo rozjuszony kot potrafi przegonić groźnego psa itp.
                        • vi_san Re: Kłótnia 25.05.17, 22:19
                          Miałam w klasie taką "odważną". Każdy żart kolegów kwitowała albo kopem, albo pięścią. Skończyło się tym, że chłopacy umówili się w sześciu i spuścili AGRESYWNEJ koleżaneczce taki łomot, że jej przeszło. I też uważała, że ona się tylko broni, bo "to on zaczął". Ano, okazało się, że jednak potem potrafiła nie lecieć z pięściami za wszystko...
                          • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 23:47
                            "Skończyło się tym, że chłopacy umówili się w sześciu"

                            Ale tchórze. W 6 na 1, wstyd.
                            Jak gimnazjalistki skopały koleżankę, to internety wrą z oburzenia. A jak 6 małych siurków natłukło dziewczynę, to sobie zasłużyła w opinii vi-san. Ekstra.
                            To moi koledzy byli bardziej honorowi.
                            • vi_san Re: Kłótnia 26.05.17, 07:51
                              Zejdź ze mnie, bo ja nie pochwalam w ogóle przemocy - gdzie to wyczytałaś? Po prostu "nadmierna" chęć regulowania "swoich praw" pięścią MOŻE skutkować zastraszeniem ofiary - a może skutkować tym, że egzekwujący dostanie manto. Proste?
                              A pannica była agresywna, teraz e-matki zapewne uznałyby, że ma biedactwo ADHD albo miała traumatyczne dzieciństwo...
                              • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 08:12
                                "Po prostu "nadmierna" chęć regulowania "swoich praw" pięścią MOŻE skutkować zastraszeniem ofiary"

                                Ale znacznie częściej dochodzi do sytuacji, że ofiarą zostaje osoba, która się NIE broni. Owszem, ryzyko istnieje. Ale tak już jest. Skrajny przykład, Żydzi zostali wymordowani, bo unikali konfrontacji. Czasem trzeba użyć pięści, nawet jeśli to wiąże się z ryzykiem. Brzydzenie się przemocą to komfort osoby, która tej przemocy nie doświadcza.
                                Ja dzięki mojej postawie miałam szacunek u kolegów.
              • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 00:47
                Ciekawe, co na to pani Piasecka?
            • daszutka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:09
              Nie napisałam nigdzie, że moim zdaniem targanie za włosy nie jest przemocą! Jest.
        • ruscello Re: Kłótnia 25.05.17, 12:24
          A dla mnie jest odwrotnie, pewnie to kwestia przekazu kulturowego i filmowego "ty zdrajco", po czym następował plask. I to jestem w stanie bardziej zrozumieć i wybaczyć niż jakiekolwiek szarpanie za włosy, które jest dla mnie jedną z form przemocy.
    • semihora Re: Kłótnia 25.05.17, 12:14
      Poczekaj, poczekaj... On cię szarpnął za kucyk (niefajnie i naprawdę nie chcę usprawiedliwiać, ale czy to na pewno było ze złą intencją, bo może przypadkiem zbyt mocno szarpnął), a ty go okładałaś (też niefajnie).

      Nie usprawiedliwiam, bo żadne z was nie zachowało się dobrze.
      • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 12:25
        To nie bylo przypadkiem. Zlapal mocno za włosy i chwilę trzymał, tak ze mnie bolało.
        • jagienka75 Re: Kłótnia 25.05.17, 12:34
          a co się stało, że zrobił się taki agresywny? to nie jest normalne.
          a babki, które tutaj piszą, że szarpnięciem za włosy to nic takiego, chyba piszą to z własnego doświadczenia, b o innego wytłumaczenia nie widzę.
          dobrze zrobiłaś oddając mu.
          pytanie, co teraz z tym fantem zrobicie, bo mąż posunął się zdecydowanie za daleko.
        • semihora Re: Kłótnia 25.05.17, 12:36
          Przykre sad
          • niu13 Re: Kłótnia 25.05.17, 13:03
            No ja nie twierdzę, że ma to po niej spłynąć, ale jego praca poza domem też sprzyja eskalacji konfliktu, ona jest sfrustrowana i on. Jak wróci na weekend jest szansa, że rozpęta się jatka
            • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 13:12
              A ma ktoś pomysl jak powinnam się zachować?
              • 1matka-polka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:14
                Nie prowokować a jak już prowokujesz, to stój daleko, żeby nie mógł sięgnąć pod wpływem impulsu wink
              • alpepe Re: Kłótnia 25.05.17, 13:15
                dać mu wyjaśnić, co go wku...ło, dać się przeprosić, przeprosić za to, że sama rzuciłaś się z łapskami, a potem zapowiedzieć, że jak się powtórzy, to nie będzie ani cichych dni, ale rozstanie i tyle.
              • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 13:20
                Myślę, że powinnaś wziąć po uwagę, czy w ogóle chcecie być razem, czy czuliście się ze sobą dobrze jeszcze przed tym wydarzeniem. Ja na przykład po latach doszłam do wniosku, że miałam do czynienia z przemocą psychiczną. I były to lata stracone, żałuję że nie odeszłam na początku, nie rozpoznałam sygnałów. Dopiero gdy rozpoznałam problem, stanowczo ucinałam wszelkie gierki - zrobiło się nieźle (nie wiem na jak długo). Ale czasu nie cofnę, dużo zła nagromadziło się we mnie.
                Bo to, że teraz cię pociągnął może być tylko kolejnym etapem czegoś, co działo się od dawna. I wtedy doradzałabym rozstanie. Zanim się naprawicie, to was zniszczy.
                Natomiast jakiś pojedynczy wybuch, pierwszy i ostatni, myślę, że bym darowała, jeżeli ogólnie byłoby dobrze. Ogólnie, czyli nie tylko bezpośrednio po kłótniach.
                • niu13 Re: Kłótnia 25.05.17, 13:33
                  To co masz zrobić zależy wyłącznie od Twoich uczuć i nikt z forum z netu Ci tego nie narzuci. Jeśli jego przeprosiny zmiękczą Twoje serce to znaczy, że nie wszystko stracone. Żal będziesz odczuwać jeszcze długo. Sytuację pogarsza jego nieobecność w domu.
        • asia_i_p Re: Kłótnia 25.05.17, 16:42
          No to to już wygląda dużo gorzej niż pierwotny opis. Szarpnięcie w złości jest straszne, ale u niektórych osób, których nie nauczono kontrolowania swojej złości, może być prawie odruchową reakcją na bodziec, z którym sobie nie radzą. Bardziej bezradnym i dziecinnym (coś jak twoje okładanie go rękoma) niż przemocowym w intencji. Przytrzymanie, świadome okazanie przewagi fizycznej to jest przemoc, bo kwintesencją przemocy nie jest sam fakt, że doszło do kontaktu fizycznego (w sumie czasem przypadkiem można kogoś bardziej uszkodzić niż w wyniku stosowania przemocy), ale intencja zastraszenia, przymuszenia, zdominowania. I w takim zachowaniu, jakie opisujesz, ona jest.

          Zależy, jak ci zależy. Jeżeli było wam kiedyś ze sobą fajnie, jeżeli kochasz i widzisz szansę, że znowu fajnie będzie, to możesz próbować, ale bez zamiatania pod dywan. Wprost powiedzieć, że to była przemoc, że wyczułaś intencję zdominowania cię, zademonstrowania przewagi, i że jeszcze jeden krok w tym kierunku i się rozstajecie. Jeżeli będzie się wykręcał, że go poniosło, są terapie dla takich, których ponosi. I nie daj sobie wmówić, że twój atak furii nakręcony szokiem jest równoważny - bo jeżeli to wyglądało tak, jak opisujesz teraz, to nie jest.
    • triismegistos Re: Kłótnia 25.05.17, 15:39
      Zabójczy ten wąteczek big_grin
    • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 21:58
      Napisałam do niego i bardzo żałuję
      • adriana.la.cerva Re: Kłótnia 25.05.17, 22:08
        A co odpisal ?
      • stulta Re: Kłótnia 25.05.17, 22:20
        Dlaczego?
        • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 22:32
          Na początku przepraszal i mowil ze zle zrobil a później napisał ze za takie coś dostaje sie w ryja, dopisal ze gdybym byla facetem. Ale wiecie co pomyślałam gdy przeczytalam cos takiego. Mówi ze ja stosuje przemoc psychiczną i emocjonalna. Napisalam chcialam zalagodzic bo wydzwanial a on z takimi tekstami teraz do mnie. Boję się jutra. Piję wino, na trzezwo tego nie zniose sad
          • ania.rene Re: Kłótnia 25.05.17, 22:48
            A dziecko w domu? I ty pojesz alkohol zeby sie upic?
            • ania.rene Re: Kłótnia 25.05.17, 22:49
              To juz nie jest odpowiedzialne.
              Czepiam sie stwierdzenia "na trzezwo"
              • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 23:01
                Bez przesady. Dwie lampki czerwonego wina. Mamy dwoje dzieci
          • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 07:27
            "Mówi ze ja stosuje przemoc psychiczną i emocjonalna."
            A nie robisz tego?
            • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 11:17
              Kazdy normalny czlowiek czasem sie wscieknie, jest zły. Czy to od razu przemoc emocjonalna to bym nie powiedziala.
          • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:43
            napisał,że za co "sie dostaje w ryja"???
            • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 09:45
              Pewnie ze tak wyskakuje wsciekla
              • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:50
                onewoman proszę cię no...
                Co za facet piszę do żony w taki sposób.?!
                • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 17:05
                  Pytanie co takiego żona powiedziała mężowi, że uznał on, że "chłopu za coś takiego dałby w ryja"? Czy rzeczywiście był to taki pikuś "bo każdy czasem wyskakuje wściekły i żeby to była przemoc psychiczna to bym nie powiedziała" czy jednak obydwoje zachowują się niefajnie?
                  • konsta-is-me Re: Kłótnia 26.05.17, 17:52
                    Cokolwiek by powiedziala-Nie powinien wyskakiwać z łapami.
                    Jeszcze bym zrozumiała, gdyby nie wiem-rzucil czymś o podłogę .
                    Ale chwytanie za wlosy to ewidentna chęć upokorzenia i pokazania przewagi.
                    Z frustracji to można walić pięścią w sciane.
                    I ten tekst "facetowi dałbym w ryj"-nie, nie przekonuje mnie, żeby to ona go "sprowokowała".
                  • black.sally Re: Kłótnia 27.05.17, 09:34
                    memphis90 napisała:

                    > Pytanie co takiego żona powiedziała mężowi, że uznał on, że "chłopu za coś taki
                    > ego dałby w ryja"? Czy rzeczywiście był to taki pikuś "bo każdy czasem wyskakuj
                    > e wściekły i żeby to była przemoc psychiczna to bym nie powiedziała" czy jednak
                    > obydwoje zachowują się niefajnie?
                    >
                    no własnie tak sobie myślałam wczoraj. Może on jej normalnie napisał" wiesz? za taki tekst , facet to by dostał w ryja"... dziwne napisane do żony, ok. Tylko co to był za tekst? tongue_out
          • alam.kota Re: Kłótnia 26.05.17, 12:30
            Zgłupiałaś z tym piciem teraz. Ty masz mieć umysł jak brzytwa. A nie dawać kolejne dowody mężowi że nie dość że agresywna furiatka to jeszcze alkoholiczka bo emocje tylko alkoholem umie sobie regulować.
            Masz problemy ? Czemu zaraz po tej akcji nie poszłaś do ośrodka interwencji kryzysowej gdzie od ręki masz rozmowę z wykwalifikowanym psychologiem mogącym ci pomóc/uspokoić?
            • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 00:50
              Już nie przesadzaj. Dwa kieliszki wina nie zrobią z niej alkoholiczki.
          • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 00:49
            Za co dokładnie? Co mu zrobiłaś? Widzisz też swoje zachowanie? A może to ciąg zachowań i po prostu się facetowi ulało? Nie usprawiedliwiam go, żeby nie było.
      • lianis Re: Kłótnia 25.05.17, 22:32
        Kobieto, to jest twoj maz, bez wzgledu na to co sie zdarzylo to bez dialogu sie nie obejdzie, czy to w jedna czy druga strone.
        Zalujesz, ze napisalas, czyli jaka inna opcja wchodzila w gre? Wymiana zamkow w drzwiach i kartka, kontaktuj sie z moim adwokatem?
        Nie brzmisz zbyt dojrzale.
        • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 22:39
          Chodzi o to ze bylam spokojna, zajmowalam się dziećmi, szlam spać o normalnej porze a teraz znowu jestem rozwalona psychiczne. Nie mogę sobie z tym poradzić. Chcialam zeby mnie przeprosil i to zrobil ale pozniej ten atak na mnie, to pisanie o daniu w ryja. To jest takie agresywne.
          • lianis Re: Kłótnia 25.05.17, 22:44
            Czyli usatysfakcjonowaloby cie gdyby facet sie pokajal i zylibyscie dalej jak gdyby nigdy nic...
            Macie znacznie wiekszy problem niz szarpniecie za wlosy i okladanie piesciami
            • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 22:49
              Nie wystarczyło by gdyby się pokajal bo wiem ze nie jestem bez winy. Tylko byśmy razem próbowali to naprawić. Nie uwazasz ze pisanie o dawaniu w ryja jest teraz nie na miejscu? I co to wogole za słownictwo
              • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 17:08
                Przeprosił, ale napisał, że za to, co Ty mu powiedziałaś innej osobie (chłopu) dałby w ryja. Znaczy się ma o coś olbrzymi żal i czymś go mega mocno ubodlas. Przynajmniej wg niego. Czepianie się teraz słownictwa nic nie wniesie.
                • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 17:57
                  Chodzi mu o to ze czepiam się go wg niego bez powodu i wyskakuje wsciekla i to go denerwuje.
                  • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 22:39
                    Ale co masz na myśli pisząc, że "wyskakujesz wściekła"?
                • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 28.05.17, 06:59
                  Zgadzam się.
          • nick_ze_hej Re: Kłótnia 25.05.17, 23:03
            Trochę inne światło na sprawę rzucają twoje inne wątki. Może zacznij od spełnienia swojego postanowienia noworocznego, bo zdaje się że nie wszystko jest w tej sprawie takie oczywiste... Człowieka można zranić nie tylko fizycznie. Psychiczne udręczenie jest tak samo okrutne i niszczące. A może czasami nawet bardziej, bo z ofiary robi kata.
            • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 23:04
              Jakie postanowienie?
              • fornitta69 Re: Kłótnia 25.05.17, 23:22
                Straszne jest to co piszesz sad Pi.asia Ci dobrze poradzila. Chociaz po tym co maz Ci napisal o "daniu w ryj" ja bym na Twoim miejscu juz myslala tylko o rozstaniu a nie o ratowniu zwiazku...
                • onewoman Re: Kłótnia 25.05.17, 23:27
                  Co jest straszne?
                  • fornitta69 Re: Kłótnia 25.05.17, 23:31
                    Szarpanie za wlosy.
                • niu13 Re: Kłótnia 25.05.17, 23:29
                  Może on też pije dziś wino i stąd brutalne stwierdzenie? Poza tym jest wściekły za parę dni Twojego milczenia. Nie usprawiedliwiam pana, ale uważaj, bo ematka za chwilę zakończy definitywnie Twój związek!
                  • rulsanka Re: Kłótnia 25.05.17, 23:51
                    "Nie usprawiedliwiam pana"

                    No jakże nie usprawiedliwiasz. Pije, to mu wolno gadać o ryju, no i przecież się nie odzywała.
                    • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:45
                      rulsanka napisała:

                      > "Nie usprawiedliwiam pana"
                      >
                      > No jakże nie usprawiedliwiasz. Pije, to mu wolno gadać o ryju, no i przecież si
                      > ę nie odzywała.


                      dokładnie!
                      • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 00:59
                        Ja tu nie widzę usprawiedliwiania.
                • lady-z-gaga Re: Kłótnia 26.05.17, 07:59
                  >Chociaz po tym co maz Ci napisal o "daniu w ryj" ja bym na Twoim miejscu juz myslala tylko o rozstaniu a nie o ratowniu zwiazku...

                  A czy to nie było odnośnie tego, co ona mu powiedziała i co spowodowało szarpnięcie? skoro "facetowi dałby w ryj za coś takiego" to widocznie było bardzo obraźliwe.
                  • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 09:04
                    Nie bylo obrazliwe tylko mówione z dużą złością
                    • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:09
                      Może ty tak uważasz a on usłyszał coś takiego, za co wali się w ryj. Musisz się go zapytać, co konkretnie go wkurza u ciebie i dlaczego. I jaki ma pomysł na rozwiązanie tego problemu.
                  • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 09:11
                    Normalny facet po takim incydencie by sie przerazil samym soba. A nie mowil zonie: "ciebie za to za wlosy szarpnalem, ale facetowi to bym za to dal w ryj". To jest patologia- niewazne czy na trzezwo pisane, czy po pijaku.
                    • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:13
                      Człowiek wychowany w patologicznym środowisku ma szansę wyjść na prostą. W tym celu musi przejść ponowną socjalizację, zmienić odruchy i wyjść z nieprawidłowych schematów.
                      • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 09:15
                        No ale on sie musi leczyc. Gosc jej pisze,ze ona za duzo sobie pozwala i w nim sie gotuje- skruchy w tym nie widze,ani checi poprawy,tylko tlumaczenia sie i usprawiedliwianie.
                        • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:17
                          U niej też żadnej chęci do refleksji nad swoim zachowaniem nie widać.
                          • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 09:22
                            Uniej-sruniej. To nie ona do niego pierwsza z lapami wystartowala. Zaraz uwierzy,ze to wlasciwie jej wina i niech sie cieszy,ze mocniej nie dostala.
                            • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 01:18
                              A co potem zrobiła? Oddał jej? Co mu powiedziała, że doprowadziła go do takiego zachowania? Tak, moja droga, zaczem zachowanie drugiej osoby jest powodem do nieodpowiedniej reakcji? A jeśli to zachowanie zdarza się ileś razy z rzędu, to, mimo że nie usprawiedliwiam pana, mógł on stracić cierpliwość.
                              Kilka lat temu był wątek, gdzie pani żaliła się, że mąż ją uderzył. W trakcie wyszło, że koleś wrócił pijany do domu i poszedł spać, a pni wkurzona na niego niemiłosiernie, zaczęła mu robić dziką awanturę, bić go, ubliżać mu i takie tam. No to jej oddał. I teraz ona cała nieszczęśliwa.

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,134756070,134756070,Maz_mnie_uderzyl_.html

                              Dlaczego niektórym kobietom się wydaje, że mogą bić swoich mężów/partnerów, że mogą im ubliżać, a jak tamci się odwdzięczają pięknym za nadobne, to jest wielkie larum i pretensje razem z żalem?
                              • fornitta69 Re: Kłótnia 27.05.17, 01:37
                                Ale Rosa: autorka watku nie uderzyla pierwsza,wiec przyklad ktory podajesz (ze facet oddal) sie nijak ma do jej sytuacji. Jezeli ktokolwiek ma prawo mnie uderzyc za to co powiedzialam, to ja mam prawo za uderzenie go...pobic? Zabic? Skoro on moze reagowac nieadekwatnie,to czemu ja nie? Kuswa: nie bije sie ludzi. Koniec,kropka. Jak ktos ma sklonnosc do przemocy fizycznej, to powinien w podskokach leciec na terapie a nie pisac: "facetowi bym za to w ryj dal". Nawet gdyby autorka byla toksyczna osoba (a nie ma ZADNYCH przeslanek,ze taka jest) to ktos kto reaguje na toksyczna osobe przemoca fizyczna jest zaburzony i wymaga leczenia. Oni maja dzieci - wmawiajcie jej dalej,ze "jeden incydent o niczym nie swiadczy" to te dzieci wyrosna na przemocowcow/ofiary przemocy uncertain
                                • lady-z-gaga Re: Kłótnia 27.05.17, 09:15
                                  > Oni maja dzieci - wmawiajcie jej dalej,ze "jeden incydent o niczym nie swiadczy"

                                  no własnie, oni mają dzieci, co bys doradziła, rozstanie z powodu tej awantury? nie jestem pewna, jak zareagowałby sąd na pozew poparty jedynie takim opisem, jak w starterze wink
                                  • fornitta69 Re: Kłótnia 27.05.17, 13:02
                                    To bys sie zdziwila. Maz szarpie za wlosy,nie wykazuje skruchy. Sad rodzinny by sie raczej z tego nie smial tak jak Ty, ani nie udowodnial jej,ze sobie zasluzyla, jak inne osoby w tym watku.
                                    • lady-z-gaga Re: Kłótnia 27.05.17, 14:49
                                      Nie zaperzaj się tak, bo ja opisanego incydentu nie bagatelizuję, ani się z niego nie śmieję. Uważam tylko, że to nie jest powód do rozwodu. Pozew składający się z jednej linijki tekstu (autorka nie pisze nic więcej, co by męża obciążało) to trochę mało, żeby udowodnic rozkład pożycia albo przemoc w związku.
                                      • fornitta69 Re: Kłótnia 27.05.17, 15:18
                                        Ale,ja tez nigdzie w calym watku nie pisalam,ze to jest powod do rozwodu tongue_out Ty to w moje usta wlozylas.
                                • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 09:17
                                  I co z tego, że nie uderzyła pierwsza? Zastosowała przemoc psychiczną. Akcja rodzi reakcję. W którymś momencie balon pęka. W którymś momencie człowiek przekracza tę granicę cierpliwości, którą ma w sobie. Nie usprawiedliwiam zachowania męża, ale widzę również zachowanie żony, która z siebie robi złamaną leliję, gdy tak naprawdę ma całkiem sporo za uszami.
                                  • fornitta69 Re: Kłótnia 27.05.17, 12:58
                                    Zona nie robi z siebie leliji- to raz. Czemu jej dorabiacie gebe? Jej okladanie piesciami to byla reakcja na JEGO przemoc- to dwa. Czemu pisze cie o przemocy psychicznej z jej strony? Wiekszosc malzenstw sie kloci,bez przesady,ze kazde podniesienie glosu/wsciekle mina to przemoc psychiczna. Reasumujac: za wszelka cene staracie sie obronic misiaczka- czemu?
                                    • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 28.05.17, 06:39
                                      Chyba coś pokręciłaś wink
                                      Kilka dni temu pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę, byliśmy zdenerwowani, wyszłam z łazienki i powiedziałam do męża coś ze wściekłą miną ( nic obraźliwego)*, a on złapał mnie i szarpnął mocno za włosy,stał przodem do mnie i szarpnął z tyłu za kucyk (bolało). W szoku rozpłakałam się a po chwili gdy on poszedł za mną wpadłam w złość za to co zrobił i okładałam go rękoma.


                                      *Wprawdzie to podobno nic obraźliwego, ale autorka wątku do tej pory nie napisała, co takiego powiedziała do męża ze wściekłą miną. Musiało to jednak być coś mocnego (tym bardziej, że napisał jej w smsie, że facetowi za coś takiego dałby w ryja), bo to on zareagował na jej słowa, nie odwrotnie. A dopiero potem ona go zaczęła okładać pięściami. Tak czy siak doszło do eskalacji przemocy z obu stron. I nikt nie dorabia autorce gęby.
                                  • fornitta69 Re: Kłótnia 27.05.17, 13:23
                                    rosapulchra-0 napisała:

                                    > W którymś momencie balon pęka. W którymś momencie człowiek przekra
                                    > cza tę granicę cierpliwości, którą ma w sobie
                                    I wtedy moze bic,tak? Bo wyszedl z siebie? Ciekawa jestem, czy gdyby to Ciebie maz szarpnal za kucyk i przytrzymal a potem pisal,ze facetowi by za to samo dal w ryj, to nadal bylabys tak wyrozumiala? Ja bylabym przerazona i upokorzona. A TY? Mialas kiedykolwiek taka sytuacje? Moze sie postaw na miejscu autorki watku przez moment?
                                    • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 29.05.17, 00:30
                                      Byłam bita jako dziecko i nastolatka, więc nie musisz mnie pouczać. Byłam za okruch na dywanie, za pięć minut spóźnienia, za zły nastrój ojczyma lub gdy był pijany.
                                      I uważam, że autorka wątku musiała mu powiedzieć coś bardzo złego i bardzo przykrego. Nie znamy przebiegu samej kłótni, nie wiadomo, od czego się wszystko zaczęło, ale jak napisałam wcześniej - akcja rodzi reakcję. Można domniemywać, że taki kłótni było wcześniej znacznie więcej i onewoman wielokrotnie obrażała męża i w tym właśnie momencie przekroczyła granicę cierpliwości męża. A potem dostała smsa - że facetowi za taki tekst to jej mąż dąłby w ryj. Czyli to musiało być coś grubszego niż tak jak to przedstawia onewoman.
                                      • rulsanka Re: Kłótnia 29.05.17, 08:42
                                        "Można domniemywać, że taki kłótni było wcześniej znacznie więcej i onewoman wielokrotnie obrażała męża i w tym właśnie momencie przekroczyła granicę cierpliwości męża."

                                        Poyebało cię? Można domniemywać, że skoro teraz szarpał za kucyk, to w dyskusji był zawsze niewinną leliją obrażaną przez żonę sekutnicę? Nie przyszło ci do głowy, że on również mógł obrażać? Skoro jest zdolny do szarpania, to do obrażania pewnie też. Dlaczego przychodzi ci do głowy wyłącznie wina kobiety?
                                        • ortolann Re: Kłótnia 29.05.17, 15:04
                                          Ale nikt nie usprawiedliwia tego męża. Nie miał żadnego prawa zrobić tego, co zrobił. Nie ma żadnych okoliczności, które usprawiedliwiałyby przemoc, a to, czego się dopuścił to była przemoc. Jest natomiast próba zrozumienia, co takiego się stało, że aż tak zareagował człowiek dotąd spokojny. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że usłyszał coś, co go zagotowało, ale nie twierdzę, że żona sama jest sobie winna. To jest poza dyskusją, zresztą, on chyba szybko zreflektował się co takiego powiedział.
                                          Ale inną sprawą jest model komunikacji między nimi: dlaczego on zamiast rozmawiać, chciał jej zrobić fizyczną krzywdę. I dlaczego ona powiedziała coś, co aż tak go uraziło. Bo nie wierzę, że nie było to nic obraźliwego, jak sama mówi. Więc albo się szanują i sobie to okazują, albo rzucają się na siebie z obelgami i pięściami. Tertium non datur.
                                      • fornitta69 Re: Kłótnia 29.05.17, 09:25
                                        rosapulchra-0 napisała:

                                        > Byłam bita jako dziecko i nastolatka, więc nie musisz mnie pouczać. Byłam za ok
                                        > ruch na dywanie, za pięć minut spóźnienia, za zły nastrój ojczyma lub gdy był p
                                        > ijany.
                                        I to w jakis sposób wyjasnia Twój chory stosunek do przemocy fizycznej uncertain
                        • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 17:10
                          A skąd wiesz co o na mu powiedziała...? Autorka uparcie milczy w tym temacie.
                          • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 17:17
                            Czegokolwiek by nie powiedziala to NIE jest powod do rekoczynow. To jest dla mnie tak oczywiste,ze dziwie sie,ze komus to trzeba tlumaczyc. Gdyby mnie mój facet uderzyl to bym mu reke tasakiem za to uyebala. Tyle.
                            • memphis90 Re: Kłótnia 26.05.17, 22:42
                              On ją pociągnął za włosy, ona na niego skoczyła z łapami. Kiedy ona biła jego, to gość się nie bronił...
                              • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 23:00
                                On ją pociągnął i przytrzymał, pokazał swoją przewagę fizyczną. Ale to była jej wina, bo sprowokowała tym, co powiedziała. Potem ona nie wytrzymała i go oklepała. I tym razem to też była jej wina...
                                Jakby nie patrzeć dupa zawsze z tyłu.
                                • 3-mamuska Re: Kłótnia 27.05.17, 16:04
                                  rulsanka napisała:

                                  > On ją pociągnął i przytrzymał, pokazał swoją przewagę fizyczną. Ale to była jej
                                  > wina, bo sprowokowała tym, co powiedziała. Potem ona nie wytrzymała i go oklep
                                  > ała. I tym razem to też była jej wina...
                                  > Jakby nie patrzeć dupa zawsze z tyłu.

                                  No ale ona nie POWIEDZIAŁA a ona darła sie/warczała do niego ze wściekła mina wyskakując z łazienki.
                                  Jeśli tak sie z mężem komunikuje w konfliktowych sytuacjach od x lat to No w koncu facetowi nerwy puściły.
                                  Słabo sie zachował .

                                  Ja nienawidzę jak sie ktoś wobec mnie tak zachowuje z nerwami wrzeszczy z pogarda i wściekła gęba.

                                  No cóż nie ma co zgrywać niewiniątka nazlezy z mężem pogadac.
                                  Spytac co go doprowadziło do takiej reakcji.
                                  Sama wrzucić na wstrzymanie w stosunkach do rodziny.

                                  I określić zasady w konfliktowych sytuacjach.
                                  A następne uczucie przemocy emocjonalnej lub fizycznej z każdej strony.
                                  A zostanie złożona separacja.
                          • isa1001 Re: Kłótnia 26.05.17, 17:24
                            memphis90 napisała:

                            > A skąd wiesz co o na mu powiedziała...? Autorka uparcie milczy w tym temacie.
                            >

                            No właśnie. Ciekawe, co to było? Czy ta informacja zmieniłaby nasze nastawienie do całej sprawy i autorka o tym wie, więc przytacza wypowiedzi męża, ale swoich nie? Przemoc psychiczna jest porównywalna z fizyczną. Mam w swoim otoczeniu kobietę, która przez wiele lat kreowała się na ofiarę męża furiata. Nie, nie bił jej, ale awantury były. I zawsze oczywiście z jego winy. Tak przynajmniej wszyscy myśleli. Gdy pan umarł, pani zaczęła swoje sztuczki stosować na innych. I nagle wszystkim otworzyły się oczy. Sprytna manipulatorka potrafiła swoimi uwagami, docinkami, pretensjami, jątrzeniem, marudzeniem doprowadzić do szewskiej pasji najspokojniejszą osobę na świecie. A gdy już ktoś, kogo sobie wybrała na obiekt dał się sprowokować do awantury, pani robiła z siebie ofiarę, a ze swojego przeciwnika osobę chorą psychicznie i agresywną. Pamiętajmy, że na tym forum znamy tylko wersję jednej strony. I jest to najczęściej wersja przedstawiona w taki sposób, aby wywołać określony efekt - w tym wypadku współczucie dla autorki wątku i potępienie dla jej męża.

                            ---
                            no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
                    • semihora Re: Kłótnia 26.05.17, 09:14
                      Zgadzam się.
                      • wielki_uscisk Re: Kłótnia 26.05.17, 21:49
                        semihora napisała:

                        > Zgadzam się.

                        Ja też... ale za ch... nie wiem, z czym - bez cytatu i nicka przedpiścy sad
                        • semihora Re: Kłótnia 27.05.17, 10:02
                          To patrz na drzewko. To pomaga.
                          • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 10:20
                            Tyle, że drzewko już jest nieczytelne. Łatwiej dodać fragment cytatu, czy nick osoby, na której post się odpowiada.
                    • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 09:17
                      Wlasnie mu wczoraj mowilam ze odzywa sie jakby z wiezienia wyszedl, jak patologia. A on ze po prostu napisal tak jak myslal.
                      • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:18
                        Doceń jego szczerość i zacznij rozmawiać.
                        • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:23
                          On tylko woła o miłość. big_grin
                          • niu13 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:03
                            OJP znowu same schematy i kalki kulturowe. Teraz na topie jest wołanie o miłość i poczucie winy u ofiary.
                            • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:07
                              Jak widzisz małego ptaka na drzewie w Polsce, to znacznie bardziej prawdopodobne, że jest to wróbel niż kanarek. To w kwestii schematów.
                              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:38
                                To, skoro pan nie rokuje, i żadna rozmowa z nim nie ma sensu, albowiem jest patologicznie i nieodwracalnie zaburzony, to niech się onewoman czym prędzej z nim rozstaje, dla dobra swojego i dzieci.
                          • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:36
                            Nie raczej onewoman trolluje albo sama jest mocno zaburzona. Nie odpowiedziała na żadne z moich pytań, ciekawe dlaczego.
                            • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:39
                              a po co ma się wywnętrzać?
                              żeby ktoś kiedyś przy pierwszej lepszej okazji, wyciągnął jej ten wątek i ją gnoił?
                              napisz do niej na priv. wszystkiego na tym forum opisywać raczej się nie powinno.
                              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:47
                                To niech nie pisze, tylko się uda do specjalisty.
                                • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:54
                                  tak i specjalista na pewno jej pomoże.
                                  źle zrobiła, że w ogóle napisała.
                                  ale to zrobiła i dowiedziała się, że sam,a jest sobie winna ( bo agresywna) a ciąganie za włosy, to nic takiego przecież.
                                  nie dziwię się wcale, że ci nie odpowiedziała na postawione pytania.
                                  jak będzie mądra, to sami rozwiążą ten problem, bez wtajemniczania obcych bab w swoje problemy małżeńskie.
                                  pomocy tutaj raczej nie znajdzie a tylko nieliczne babki , napisały coś rozsądnego.
                                  z mojej strony to tyle.
                                  • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:02
                                    Specjaliści od tego są, nazywają się psychoterapeuci i zajmują się takimi problemami.
                                    A poza tym, to albo onewoman chce naprawić swoje małżeństwo i będzie rozmawiać, również o swoim wkładzie albo onewoman nie chce naprawić małżeństwa i nie będzie rozmawiać. Jest jeszcze trzecia opcja, oboje będą siedzieć w tym grajdole, a onewoman co jakiś czas będzie produkować posty podobne do tego.
                              • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 01:56
                                Bo kij ma dwa końce? Bo jeśli się żalić, to jednocześnie należałoby spojrzeć na własne zachowanie?
                                • ciezka_cholera Re: Kłótnia 29.05.17, 18:53
                                  rosapulchra-0 napisała:

                                  > Bo kij ma dwa końce? Bo jeśli się żalić, to jednocześnie należałoby spojrzeć na
                                  > własne zachowanie?

                                  pare postów wcześniej napisałaś:

                                  >Byłam bita jako dziecko i nastolatka, więc nie musisz mnie pouczać. Byłam za okruch na dywanie, za pięć minut spóźnienia, za zły nastrój ojczyma lub gdy był pijany.<

                                  To jak to jest z tym byciem bitą? Trzeba zasłużyć, czy niekoniecznie? A może okruch na dywanie lub zły humor ojczyma to wystarczający powód, żeby dostać łomot?
                            • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 11:08
                              Gdzie te pytania?
                              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:09
                                We wątku.
                      • gama2003 Re: Kłótnia 27.05.17, 13:41
                        Tylko ,, ważąc,, to co zrobił -szarpnięcie i przytrzymanie kogoś sią za włosy jest jak dla mnie identyczne z ,, daniem w ryj,,. Ot, inny cios, ale identyczny w skali przocy i upokorzenia.
                        • gama2003 Re: Kłótnia 27.05.17, 13:41
                          Przemocy
                    • wielki_uscisk Re: Kłótnia 26.05.17, 21:47
                      fornitta69 napisała:

                      > Normalny facet po takim incydencie by sie przerazil samym soba. A nie mowil
                      > zonie: "ciebie za to za wlosy szarpnalem, ale facetowi to bym za to dal w ryj".

                      Świetny komentarz, zgadzam się w 100% - podobnie jak Twoim wcześniejszym:
                      No ale on sie musi leczyc. Gosc jej pisze,ze ona za duzo sobie pozwala i w nim sie gotuje- skruchy w tym nie widze,ani checi poprawy,tylko tlumaczenia sie i usprawiedliwianie.


                      Tak jak napisała wcześniej asia-i-p:
                      No to to już wygląda dużo gorzej niż pierwotny opis. Szarpnięcie w złości jest straszne, ale u niektórych osób (...) może być prawie odruchową reakcją na bodziec, z którym sobie nie radzą. (...) Przytrzymanie, świadome okazanie przewagi fizycznej to jest przemoc, bo kwintesencją przemocy nie jest sam fakt, że doszło do kontaktu fizycznego (...) ale intencja zastraszenia, przymuszenia, zdominowania. I w takim zachowaniu, jakie opisujesz, ona jest.


                      > To jest patologia- niewazne czy na trzezwo pisane, czy po pijaku.

                      Dokładnie.
                      Nie wiem, co to za praca (może koledzy buntują, dogadują, że swojej też 'plaskacze wypłacają' i Ona już nie 'klepie ozorem' jak kiedyś, itp.) ale to nieważne - nie powinien być to Twój problem.

                      Przytrzymanie i ten agresor w wiadomościach dla mnie całkowicie zmieniają obraz sytuacji.
                      Na niekorzyść, niestety.

                      Ja nie pojmuję cichych dni zbytnio z powodu wnerwienia - dziwny egoizm. Ale wiem, że niektórzy potrafią smile
                      Pominąwszy wyjątki*, to aż mnie boli, prawie fizycznie, żeby się przytulić, dotknąć, pogodzić. Boli mnie, że się zraniliśmy i chcę to naprawić jak najszybciej, po prostu przytulić i wręcz tylko dotykać - nieważne, że ja przeproszę (albo inaczej - wymuszam po swoich przeprosinach też Jej przeprosiny, ale to już ze śmiechem bardziej smile).

                      *) wyjątki to dla mnie jedynie, gdy ktoś CHCIAŁ mnie specjalnie zranić - ale to później też wynika zawsze, że to co dla mnie jest złośliwością, wcale nie miało tak zabrzmieć.
                      Albo Ona tak dobrze kota ogonem wykręca! smile
    • capa_negra Re: Kłótnia 25.05.17, 23:53
      Jak dzieci.... nerwowa sytuacja, on cię pociągnął za włosy ty go omłóciłaś ramionami Nie służy wam czas, ani przestrzeń, ponoszą was nerwy.
      Brak rozmowy nie pomaga.
      Pogadajcie, pobądźcie ze sobą, wyprostujcie relacje, przecież kochacie się.
      • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 08:17
        dobrze zrobiła, że go omłóciła. zrobiłabym to samo.
        nikt przy zdrowych zmysłach nie chce służyć za worek treningowy. nic z tego dobrego nie wynika.
        • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 08:32
          Po czym dostałabyś z lekko z pięści, i poszła grzecznie spać wink
          • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:40
            poleciałabym na policję i zrobiłabym obdukcję.
            grzeczne ofiary przemocy, raczej źle kończą.
            • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:50
              Na policję najlepiej iść od razu, zamiast się wdawać w bójkę.
      • onewoman Re: Kłótnia 26.05.17, 09:07
        Kiedy rozmawiac, przyjezdza w piatek a w niedzielę wyjezdza. Ja czesto weekendy mam zajęte przez szkole, ten weekend tez.
        A on mowi ze to ja za duzo sobie pozwalam, bo to okres, bo to, bo sro a w nim się gotuje.
        • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:10
          Skoro nie ma kiedy rozmawiać ale jest czas na bójki, to lepiej się rozstać.
          • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 09:12
            100/100
        • semihora Re: Kłótnia 26.05.17, 09:13
          Nie brzmi to dobrze. Generalnie tekst o tym, że mężczyźnie dałby w ryja... Dno.
        • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:21
          "A on mowi ze to ja za duzo sobie pozwalam"

          No bo w ogóle to wszystko twoja wina, co niektóre ematki też próbują ci wmówić.
          Typowe dla przemocowca. Zawsze będzie twoja wina. U mnie było tak, że jeśli on coś złego zrobił, to było dlatego, ze NAUCZYŁ się tego zachowania ode mnie, albo sobie ZASŁUŻYŁAM. Nie mogłam nic powiedzieć, bo ton był nie taki, ustawienie ciała nie takie. W zwykłych słowach dopatrywał się insynuacji, szpili.
          • black.sally Re: Kłótnia 26.05.17, 09:47
            ruslanka a baby sa głupie i nie kumają, że facet kiedy wali takimi tekstami, że inny facet dostał by w ryja za coś takiego, albo,że to jej wina, że cos tam....
            Matko jakie baby są głupie... Nie wiem co na nie tak działa? rozporek? kasa? czy coś innego? że sie dają tak upadlać.
          • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:40
            Ja widzę przemoc ze strony onewoman ale ja zawsze mam jakiś problem, nie tam gdzie trzeba wink
            • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:42
              w którym miejscu widzisz przemoc z JEJ strony?
              a może jej biednego misiaczka ci żal i masz ochotę się nim "zaopiekować"? w końcu onewoman, to zła kobieta jest...
              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:44
                Widzę jej sposób rozmowy na forum, to mi wystarczy.
                • jagienka75 Re: Kłótnia 26.05.17, 10:47
                  rozmowa na forum to nie wszystko.
                  nawet nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie.
                  równie dobrze mogę nie być jagienką, tylko 60 letnim Zbyszkiem, który tu sobie włazi dla rozrywki i pisze od rzeczy.
                  i jaki z tego wniosek?
                  ano żaden.
                  czytałam niejednokrotnie jej posty i jakoś nie zauważyłam, żeby było z nią coś nie tak a pamięć do nicków i tego, co tutaj piszą, mam jak słoń, choć nie przesiaduję tutaj całodobowo.
                  kiedyś sobie ponarzekała na rodziców i to wszystko.
                  bez przesady.
                  • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:58
                    A ja widzę osobę, która bardzo jednostronnie przedstawia sytuację. Oraz wiele ników, które chętnie wydadzą wyrok, nie mając zielonego pojęcia o tym, co tak naprawdę się dzieje w związku onewoman. I skoro onewoman czuje się taka pokrzywdzona, i skoro część forum już orzekła, że pan jest patologiczny, i żadne działania naprawcze nie mają sensu, to niech onewoman złoży zeznania i weźmie rozwód z winy męża.
                    • fornitta69 Re: Kłótnia 26.05.17, 11:08
                      1matka-polka napisała:

                      > skoro część forum już orzekła, że pan jest patologiczny
                      Bo jest. Szarpanie zony za wlosy to patologia. Na szczescie,jak widac,tak mysli wiekszosc ematek. Nie wiem jak mozna myslec inaczej...
                      • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:08
                        W takim razie, jak już 10 razy pisałam, szybki rozwód jest jedynym rozwiązaniem.
                      • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 27.05.17, 09:39
                        fornitta69 napisała:


                        > Bo jest. Szarpanie zony za wlosy to patologia. Na szczescie,jak widac,tak mysli
                        > wiekszosc ematek. Nie wiem jak mozna myslec inaczej...

                        A okładanie męża pięściami to nie patologia? A wyzywanie go i poniżanie to nie patologia?
                        • rulsanka Re: Kłótnia 27.05.17, 13:25
                          Skąd wniosek, że wyzywała i poniżała?!
                          Okładanie pięściami było reakcją na szarpanie za włosy.
                          Wg. ciebie on miał prawo ją przytrzymać za kucyk, bo się poczuł urażony wściekłym tonem. Ona nie miała prawa być rozstrojona po tym, jak on ją szarpał? Nawet święci mają swoje granice wytrzymałości.
                          • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 29.05.17, 00:32
                            Rozumiem, że ty wyskoczyłabyś z pięściami? Ja bym wezwała policję. I to tak, żeby się nie spodziewał.
                            • rulsanka Re: Kłótnia 29.05.17, 08:38
                              Jeśli by mnie szarpał za włosy? Na pewno.
                        • annpierle Re: Kłótnia 27.05.17, 13:25
                          nie pamietam, zeby autorka pisala o wyzywaniu i o ponizaniu... ale moze mi umknelo?
                  • wielki_uscisk Re: Kłótnia 26.05.17, 21:54
                    jagienka75 napisała:

                    > równie dobrze mogę nie być jagienką, tylko 60 letnim Zbyszkiem
                    > (...) i jaki z tego wniosek?

                    Za dużo "Krzyżaków", i masz kompleks Danusii - a na to są psychoterapeuci tongue_out

                    smile
                    • kaz_nodzieja Re: Kłótnia 27.05.17, 08:12
                      Dobrze, że nie Jurandem.
          • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 10:43
            A poza tym, jeden incydent o niczym nie świadczy, dodatkowo nie znamy relacji męża, a oneowam nie odpowiada na żadne pytania dotyczące jej osoby, a ty już płyniesz z interpretacjami, że hej.
            • triismegistos Re: Kłótnia 26.05.17, 10:59
              śmieszna jesteś
              • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:01
                Mnie to nie śmieszy. Taki korwin mikke w spódnicy.
                • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:06
                  A ty histeryczka.
                  • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:12
                    Korwin mikke to nie epitet, tylko opis twojej ekscentryczności na siłę. Czysta prawda i sama dobrze o tym wiesz, że gwiazdorzysz. Ja do histerii się nie poczuwam.
                    • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:15
                      Nie musisz się poczuwać. Dla mnie twoje teksty są histeryczne, tak je odbieram.
              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:05
                No ale w którym momencie, nie ja jedna o tym pisałam w tym wątku, że jeden incydent o niczym nie świadczy. Poza tym napiszę po raz któryś. Albo się chce naprawić relację albo się nie chce naprawić. Trzecia droga to utrzymywanie, takiego stanu, jaki jest i cykliczne biadolenie.
                • rulsanka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:10
                  "jeden incydent o niczym nie świadczy"

                  Mógłby nie świadczyć, gdyby nie jego pisanie o daniu w ryja. Chyba jednak świadczy, bo jest to groźba i odnosi się do przyszłości tak naprawdę, a nie do zaistniałej sytuacji. Następnym razem powinna pilnować swojego ryja.
                  Poza tym przytrzymanie za włosy, unieruchomienie, to okazanie dominacji, przewagi fizycznej. To nie jest typowa emocjonalna reakcja, za jaką OD BIEDY można uznać szarpnięcie, popchnięcie.
                  • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:12
                    Skoro twoim zdaniem nie ma miejsca na rozmowę, to należy wziąć rozwód.
                  • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 28.05.17, 06:44
                    Facetowi. Przecież napisał, że gdyby na jej miejscu był facet i powiedział mu, to co ona powiedział, to facet dostałby w ryja. Nie ona.
                • triismegistos Re: Kłótnia 26.05.17, 11:11
                  Twoje usprawiedliwianie przemocy jest żałosne.
                  • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:14
                    Będę musiała z tym żyć.
                    • triismegistos Re: Kłótnia 26.05.17, 11:33
                      Aż sprawdziłam- ty broniłaś też morderców Igora Stachowiaka! Myślę, że nie powinnaś w ogóle udzielać się w tego typu wątkach.
                      • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:34
                        A ja myślę, że będę się udzielać, tam gdzie mam ochotę. Poza tym nie broniłam morderców.
                        • triismegistos Re: Kłótnia 26.05.17, 12:00
                          Tylko biednych, niewinnych skrzywdzonych misiaczków, tak, tak, wiemy wink
                          • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 12:09
                            Utożsamiasz się z jakąś grupa na forum?
                            • triismegistos Re: Kłótnia 26.05.17, 12:31
                              Że co?
                              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 12:35
                                No piszesz, że "wiemy"? Czyli w imieniu jakiejś grupy.
                                • triismegistos Re: Kłótnia 28.05.17, 08:54
                                  Wszystkich, którzy czytali rzeczony wątek.
                • wielki_uscisk Re: Kłótnia 26.05.17, 21:57
                  1matka-polka napisała:

                  > No ale w którym momencie, nie ja jedna o tym pisałam w tym wątku, że jeden
                  > incydent o niczym nie świadczy.

                  Tylko, że inne przestały, gdy onewoman uściśliła, że to "pociągnięcie" to było "przytrzymanie", no i wiadomości dopełniły czary goryczy.
                  Także... sama zostałaś po tych nowych 'odsłonach'.
            • black.sally [...] 26.05.17, 11:38
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:42
                Raz na 5 lat ją atakuje? Bardzo ciekawy przypadek.
                • black.sally Re: Kłótnia 27.05.17, 09:36
                  1matka-polka napisała:

                  > Raz na 5 lat ją atakuje? Bardzo ciekawy przypadek.
                  >

                  zapytac go? nie wiem co mu we łbie siedzi.
              • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:44
                "Po pierwszym poszłabym w pisdu. A ta znowu wybaczyła."
                I jak to można rozwiązać? Żeby ona znowu nie wybaczyła?
          • jatojagodnik Re: Kłótnia 26.05.17, 11:27
            Oooo, ja rozmawiając z moim byłym mężem trzymałam nawet ręce w sposób nieodpowiedni! I tym go prowokowałam do nakręcania kłótni. Do dziś mam odruch kontrolowania i chowania rąk za siebie jak dochodzi z kimkolwiek do gwałtownej wymiany zdań sad Żeby tylko nie skrzyżować na piersi lub nie wziąć się pod boki...
            • 1matka-polka Re: Kłótnia 26.05.17, 11:33
              Dobrze, że już jest twoim byłym mężem i mam nadzieję, że nigdy już się nie zwiążesz z przemocowcem.
      • asia_i_p Re: Kłótnia 26.05.17, 16:40
        Nie pociągnął, tylko pociągnął i przytrzymał. To jest kluczowa różnica, to nie było machnięcie łapą z krańcowej frustracji, tylko okazanie przewagi, ja tu widzę intencję wykorzystania siły fizycznej do zdominowania drugiej strony kłótni. Ten e-mail też wskazuje, że facet nie uważa, że zrobił źle, bo się ludzi nie przekonuje zadawaniem bólu fizycznego, tylko że zrobił źle, bo tak się nie przekonuje kobiet.

        Tu są poglądy faceta wyraźnie do naprostowania, nie tylko relacje, zwłaszcza jeżeli oni mają syna.
    • tarantinka Re: Kłótnia 26.05.17, 09:39
      Nie szanujecie siebie na wzajem. Ja wiem, że mój mąż by mnie zostawił po takiej akcji. Piszę to zupełnie serio. Nawet nie wiem jak to wytłumaczyć. Taka sytuacji to wierzchołek jakiś zaszłych problemów. Kumulacja. Na twoim miejscu poszłabym do psychologa. Macie małe dzieci i ewidentne jakieś problemy, które same się nie rozwiążą.
    • lelija05 Re: Kłótnia 26.05.17, 11:45
      Troglodyta.
      Nie wiem, co bym zrobiła, po tygodniu czekania, pewnie stałabym z siekierą przy drzwiach. A poważnie, to oznajmiłabym cedząc, że to był pierwszy i ostatni raz w jego wykonaniu, drugiego nie będzie. Koniec dyskusji, mam w dupie przepraszam, tłumaczeń nie chcę słuchać, bo są zbędne. Przy następnej PRÓBIE zawiadamiam policję i wyrzucam z domu. Finito, do widzenia, wychodzę.
    • ortolann Re: Kłótnia 26.05.17, 12:12
      Jak było, co mu powiedziałaś - wiesz tylko Ty. A gdybyś to Ty usłyszała to, co mu powiedziałaś to jak byś zareagowałą? Faktem jest, że on nie miał najmniejszego prawa fizycznie na Tobie odreagować. Ale Ty postąpiłaś podobnie jak on - zaczęłaś go okładać pięściami? Ty także nie miałaś prawa tak się zachować.
      Pamięta m z dzieciństwa jak kłocili się (choć bardzo rzadko) moi rodzice. Tato - zawsze opanowany - reagował niemal agresywnie. Wtedy się go bałam. Mama po wszystkim, oczywiście płacz, ciche dni, oczekiwanie przeprosin, itd. - cały ten teatralny arsenał, który Ty serwujesz. Po latach zrozumiałam, że mama potrafi tak zręcznie, przebiegle wyprowadzić człowieka z równowagi, zna takie sztuczki, że ja też reaguję ostro. Ona też zawsze powtarzała, że nie mówi nic obraźliwego, że ona tak tylko żartuje, ale teraz już rozumiem, że to tylko jej tłumaczenie, kiedy sama widzi, że sprawy zaszły za daleko.
      Dlatego ja to widzę tak: żadne z Was nie zareagowało jak dorosły człowiek. Ty się teraz tłumaczysz, że nie wiesz co go mogło sprowokować, on dał się ponieść emocjom. A żadne z Was nie wpadło na pomysł, żeby porozmawiać i nazwać to, co się stało, przyznać się do winy. No, ale wtedy trzeba byłoby porzucić tę cudowną rolę ofiary, prawda?
      Bardzo możliwe, że Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy, co robisz, że czasem powiesz coś w taki sposób, że kogoś wyprowadzisz mocno z równowagi. Bo nie wierzę, że gość, który "nie bija", nagle ni z tego, ni z owego atakuje żonę. A żona jest zupełnie bez winy. Nie ma tak. I dla dobra związku, dzieci, ale przede wszystkim dla dobra każdego z Was osobno - lepiej się dobrze przyjrzeć temu, co się dzieje.
      • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 29.05.17, 00:38
        Dla mnie tzw. ciche dni to zwykła przemoc psychiczna. Możemy się pokłócić, nawsadzać sobie, strzelić focha jedno na drugie, ale na pewno nie mamy cichych dni.
        Poznałam kiedyś panią, pochodzącą ze Śląska, jej mąż był górnikiem. Są ze sobą od ponad trzydziestu lat. Powiedziała mi kiedyś, że najdłuższy okres, gdy nie rozmawiała z mężem, to pół roku. To jakiś koszmar po prostu.
        • rulsanka Re: Kłótnia 29.05.17, 08:36
          Ciche dni jako forma kary dla drugiej osoby to rzeczywiście przemoc. Niechęć do rozmowy w momencie, kiedy coś drastycznego się stało, to całkiem częsta reakcja. Czekanie na to, żeby ochłonąć.
    • stephanie.plum Re: Kłótnia 26.05.17, 22:54
      ja bym zrobiła tak:
      gruba kreska. do tematu nie wracam, ani w rozmowie, ani w głowie.
      nie wałkuję "co on mi zrobił, jak on mógł".
      wyciągnięte wnioski staram się wcielać w życie - jak unikać eskalacji agresji. zaczynam od siebie.

      ale to piszę ja, która już w innym wątku przyznała się, że w naszym małżeństwie zdarzają się bijatyki. i w sumie nie wiem, kto jest gorszy, ja czy mąż.

      sądzę, że gdyby pociągnął mnie za kudły, to ja, korzystając z zamieszania, dałabym mu kolanem w jaja.
      tylko nie za mocno, niechby przetrwały, bo jednak je lubię...

      ciche dni natomiast absolutnie odpadają. uczciwej bijatyki się nie boję, ale obcości i knucia już tak...
      • rulsanka Re: Kłótnia 27.05.17, 09:11
        ale to piszę ja, która już w innym wątku przyznała się, że w naszym małżeństwie zdarzają się bijatyki. i w sumie nie wiem, kto jest gorszy, ja czy mąż.

        "sądzę, że gdyby pociągnął mnie za kudły, to ja, korzystając z zamieszania, dałabym mu kolanem w jaja.
        tylko nie za mocno, niechby przetrwały, bo jednak je lubię..."

        Z tego co piszesz, wasza relacja jest specyficzna, ale istnieje między wami równowaga. Nie dążycie do upokorzenia i zdominowania drugiej osoby, a jedynie wyrażacie emocje w sposób ekstremalny. Czy sytuacja wyglądałaby inaczej, gdybyś np. była chora, dużo słabsza?
        Onewoman poczuła się upokorzona zachowaniem męża i tak naprawdę nie było tam żadnej bijatyki, ani równego wymieniania ciosów. Tylko małżonek chciał okazać swoją przewagę.
        • stephanie.plum Re: Kłótnia 27.05.17, 13:36
          masz rację, równowaga musi być zachowana, inaczej zostaje poczucie krzywdy, a z tym nie wiadomo co zrobić...

          współczuję onewoman. szczerze, nie w złośliwym rozumieniu.

          jednak nadal uważam, że też od niej zależy, czy "smród" po tym wydarzeniu zatruje całą relację.
          ja bym przeprosiny przyjęła poważnie, i równie twardo postawiła swoje warunki (np. jak cię wkurzę, to poinformuj mnie, że cię wkurzyłam, ale jeżeli mamy być razem, to już nigdy mnie nie szarp, bo to niszczy moje zaufanie).

          jeśli facet ma zadatki na dobrego męża, weźmie to na poważnie.
          a jeśli nie ma, to oleje jej słowa, co prędzej czy później wyjdzie na jaw, niestety.
    • piepe Re: Kłótnia 27.05.17, 01:14
      To, jak to opisałaś - mnie by to raczej podnieciło, ale mniemam, że jesteś jakieś 20 lat mlodsza.
      Zakładam, że mieszkanie jest Twoje, masz swoja kase minimum 5k na miesiąc - wtedy możesz w ogóle rozważać, czy ten incydent ma dla Ciebie znaczenie. Inaczej to tylko bicie piany - niebieska karta, prawnik, itd.
      Pan przez przypadek, w afekcie, pokazał, gdzie tak naprawde Twoje miejsce. Zdarza sie nawet najlepszym. Osobiscie bym to chyba olała i udała, że sie nic nie stało, poza zwyczajowa kolacją przepraszająca itd.
      • niu13 Re: Kłótnia 27.05.17, 10:29
        Czekam na relację z weekendu ale obawiam się, wątek zdechnie a autorka zamilknie
        • onewoman Re: Kłótnia 27.05.17, 14:07
          Jest dobrze, jesli można tak powiedzieć. To znaczy nie tak jak wczesniej bo jednak zaufanie nie takie samo. Mam do niego żal i raczej spodziewalam się czegos wiecej, chocby kwiatka na przeprosiny. Ale nie klocimy się i spokojnie rozmawiamy.
          • onewoman Re: Kłótnia 27.05.17, 14:08
            Mial być wspolny spacer ale okazalo się ze dziecko ma gorączkę.
            • rosapulchra-0 Re: Kłótnia 28.05.17, 11:36
              A napiszesz, co mu powiedziałaś?
              • cauliflowerpl Re: Kłótnia 28.05.17, 13:56
                Ale po co?
                Cokolwiek by nie powiedziała, dla jednej będzie to obraźliwe, druga na takie dictum parsknęłaby pustym śmiechem, a trzecia uzna, że jeśli to prawda to było tylko stwierdzeniem faktu. Do niczego to nie zaprowadzi.
          • lady-z-gaga Re: Kłótnia 27.05.17, 15:24
            Kwiatek to bzdet, natomiast powinno zostac jasno powiedziane (na spokojnie ), że ewentualna powtorka będzie miała bardzo poważne konsekwencje. Nie musisz burzyć już w ten weekend kruchego spokoju, ale wróć do tej sprawy jak najszybciej, jak oboje porządnie ochłoniecie. Mąż powinien mieć świadomość, że to co zrobił pierwszy raz, to juz o jeden raz za dużo.
      • bazia8 Re: Kłótnia 27.05.17, 14:12
        chcesz powiedzieć, że jeśli kobieta nie zarabia minimum 5k/mc i nie ma własnego lokum to ma grzecznie czekać na oklep?
        No nie pojmuję.
        • niu13 Re: Kłótnia 27.05.17, 16:56
          Dobrze, że jest dobrze. Życzę dużo spokoju i pokojowego rozwiązania niesnasek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka