paszczakowna1
25.05.17, 11:11
Ciekawe, jak to sobie państwo wyjaśnią.
W pierwszej połowie lutego tego roku, ledwie półtora miesiąca po krwawym zamachu w Berlinie, gdzie zamachowiec skradzioną ciężarówką wjechał w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym, zabijając 12 osób i raniąc ponad 50, badacze z Instytutu Spraw Publicznych zapytali młodych ludzi z sześciu krajów o ich stosunek do przyjmowania uchodźców. Ankietowano 3 tys. osób w wieku 16–24 lat z Czech, Słowacji, Węgier, Polski, Niemiec i Austrii. Pytanie brzmiało: „Czy twój kraj powinien zapewnić schronienie dla uchodźców z krajów objętych konfliktem militarnym lub dla ofiar politycznych prześladowań?”. Polacy, podobnie jak Węgrzy, Słowacy i Czesi, odpowiedzieli zgodnie z naszymi intuicjami – 70–75 proc. było przeciw. Jak odpowiadali Niemcy i Austriacy? Byli za. 73 proc. Niemców i 61 proc. Austriaków. Tak, ci sami Niemcy, którzy w 2015 i 2016 r. przyjęli 2 mln cudzoziemców i których tylko w ubiegłym roku terroryści zabijali w kilku tragicznych zamachach. Oni stwierdzili, że uchodźców należy przyjmować.
Jakieś intuicje? Podręczne wyjaśnienia z forów internetowych znamy. To głupki. Sami się proszą o śmierć. Lewactwo wyżarło im mózgi, więc nie widzą, co się dzieje. Chcą tę muzułmańską szarańczę rozparcelować po Europie, by łatwiej było nas kontrolować. I tak dalej. Rzeczywiście, trudno postawę młodych Niemców zracjonalizować, bo przeczy ona wszystkiemu, co wiemy o świecie. A wiemy swoje – uchodźcy to zagrożenie.
Zatrzymajmy się tu. Nie nad samym stwierdzeniem, bo dowodzić jego słuszności bądź je podważać obie strony mogą godzinami. Zastanówmy się nad czymś innym: jakie lęki w ten sposób przykrywamy.
www.gazetaprawna.pl/artykuly/1044077,uchodzca-czyli-zyd-w-zastepstwie.html