Dodaj do ulubionych

W niedoczasie

07.06.17, 20:25
W trybie pilnym potrzebuję potwierdzenia, że nie tylko ja nieustająco funkcjonuję w niedoczasie, doba jest za krótka, weekend za krótki i w ogóle dopinam organizację życia codziennego tylko dzięki planowaniu zadań/czynności/aktywności niemalże co do minuty.

W ostatnich dniach zaliczyłam już dzień matki w przedszkolu, spotkanie w poradni PPP, zebranie w szkole, w piątek musimy starszaka odwieźć na zbiórkę po południu, w sobotę festyn w przedszkolu młodszej, potem jakieś zakończenie roku w przedszkolu, bilans sześciolatka w przychodni etc. W weekend pewnie zadzwonią, że są kaski do odebrania, powinniśmy też jechać po jakiś stół tylko nie mogę wybrać spośród miliona stołów i tak co chwilę coś nowego albo kumulacja zaległych. Obłędu można dostać.
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:38
      Zacytuję Ci moją przyjaciółkę, chociaż to było w innym kontekście:
      "Seks, seks... Seks jest przereklamowany. Wymaga się od nas, żebyśmy pracowały, uprawiały sport i jeszcze miały udane życie seksualne. Tak się nie da. Doba musiałaby mieć chyba ze 40 godzin, żebym to wszystko ogarnęła. Chociaż wtedy pewnie jeździłabym więcej na rowerze".
      Więc tak, zamiast posprzątać chałupę poszłam dziś na rower. No nic na to nie poradzę, że doba nie ma 40 godzin.
      W weekend wyjeżdżam. Przyjaciółka przyjdzie do kotów. Mam nadzieję, że się nie przestraszy. Bo jutro też nie zdążę posprzątać.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:45
        Sprzątanie to coś b. odległego biorąc pod uwagę, że wciąż mam część domu w kartonach.
    • lusitania2 Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:40
      cóż, no nie pomogę ci.
      I dzieci mam więcej, niż ty, i pracę bardziej angażującą (z pewnością, po sześciu godzinach, mimo płaconych ośmiu, tak, jak ty swoją opisywałaś, zostawić jej nie mogę), a mimo to owszem, mam czas by kiwając sobie palcem u nogi, błogo wyciągnięta, poleżeć brzuchem do góry, zamiast planowania niemalże co do minuty i latania z wyciągniętym językiem od punktu A do punktu B.

      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:44
        Gdzież wyczytałaś, że mogę zostawić pracę po 6 godzinach? To nie ta fabryka, tu bilans godzinowy musi się zgadzać więc jeśli wychodzę wcześniej to muszę odrobić.uncertain
        • rosapulchra-0 [...] 07.06.17, 21:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kouda Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:42
            to jest jakis obowiazek placic pani do sprzatania? ja nie place na ten przyklad, a syfimy jak stado bizonow - co sie ogarnie to sie ogarnie, a co sie nie ogarnie to polezy, jakis problem?
            masz troje dzieci to powinnas pamietac jak wyglada dom pelen ludzi i nie czepiac sie kobiety bez sensu
          • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:43
            Chyba czegoś nie zrozumiałaś.
        • gris_gris Re: W niedoczasie 08.06.17, 12:29
          o kurcze, smuteczek... a tak dobrze mialas, i nami lekko pogardzalas, ze my te osiem godzin musimy jednak pracowac...
          • rosapulchra-0 Re: W niedoczasie 09.06.17, 04:42
            Ja nigdy nikim nie pogardzam. To mną się pogardzam na tym forum i przewodzi w tym tris, która ciągle kłamie na mój temat.
            • rosapulchra-0 Re: W niedoczasie 09.06.17, 04:43
              *pogardza
              • gris_gris Re: W niedoczasie 09.06.17, 10:06
                patrz na drzewko, nie Tobie odpisywalam
    • edelstein Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:44
      No coz samotne matki-biurwy tak maja.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:47
        Hm, o ile np. zakończenie roku i odwiezienie na zbiórkę odwali stary, o tyle na Dniu Matki w przedszkolu i w poradni była preferowana obecność moja, a nie ojca. Gdybym wszystko miała wykonywać sama to zwyczajnie bym olewała te zebrania i festyny.
        • rosapulchra-0 Re: W niedoczasie 09.06.17, 04:34
          "Stary" - pełna szacunku wypowiedz o partnerze życiowym..
    • hermenegilda_zenia Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:49
      Mniej forum to będziesz mieć czas na życie - aż dziwne, ze na to nie wpadłaś.
    • ophelia78 Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:54
      E tam...
      Pracuje, mam 8 letnie dziecko i chlopa marynarza (a wcześniej 4 lata bylam sama tylko z dzieckiem). I szczerze powiedziawszy czas mam. Z Mlodym prowadzimy b.aktywne życie, spacery, kino, rozne zajecia pozalekcyjne, czeste spotkania ze znajomymi. Ale tez: chate gruntownie sprzata raz w tygodniu pani ktroej za to place (ja tylko ogarniam na biezaco + pranie i prasowanie), duze zakupy przywozi tesco (ja tylko swiezyzne i pieczywo) i nie gotuje obiadow w tygodniu (Mlody je w szkole, ja w pracy). Na wszystko mam czas. Najbardziej mnie wkurza jedynie nakladanie sie terminów, typu zabranie w szkole w tym zamym czasie co np.basen, bo się nie rozerwe zeby jednoczesnie odwiezc dziecko i jechac na zebranie.
      • agi.78 Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:24
        Kurcze, to ja jako pracu pracujaca zona marynarza, z jednym dzieckiem, z zakupami przywozonymi przez tesco (ale bez pani do sprzatania) .... nie mam zbyt wiele czasu...fakt dużo robimy wspólnie z synem...ale dla siebie nie mam czasu w ogole. I fajne to nie jest.
    • cosmetic.wipes Re: W niedoczasie 07.06.17, 20:56
      Bardzo mi z tego powodu wszytko jedno, ale nie potwierdzam.
    • kouda Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:00
      tak, tez tak mam - jakos tak bardzo aktywnie mam w zyciu zawodowym i towarzyskim, niedawno skonczylam kilkumiesieczny kurs, wiec chociaz odzyskalam wolne weekendy, mam tez trojke dzieci, ktore maja rozmaite aktywnosci, a ja mieszkam w domu pod lasem wiec dodatkowo musze je wszedzie na czas odstawic i na czas zebrac
      mam tez 140 metrow chalupy do ogarniecia i 5 mordek do wykarmienia, oraz ogrod wink
      nie wyrabiam na zakretach czasem, jak slysze utyskiwania niepracujacych mam z jednym dzieckiem to usmiecham sie pod nosem, ale chyba im nie zazdroszcze - tak to jest, ze im wiecej czlowiek ma do ogarniecia, tym wiecej ogarnia smile
      • verdana Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:05
        Ja zawsze miałam nadzieję, ze jak dzieci dorosną, to niedoczas sie skończy. I niestety, w takim niedoczasie, jak obecnie, nie byłam nigdy. Więc łączę się w bólu.
        • kouda Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:16
          ojej - proszszsz Cie, ja tez na to licze - poki co czekam na wakacje wink
          mnie sie wydaje ze z tego wszystkiego, to wlasnie aktywnosci dzieciece mi zajmuja najwiecej, w pracy porzadeczek mam
          a po poludniu - 5 koszy, 1 tenis, 2 baseny i muzyczne szkraby
          przywiez zawiez pamietaj o terminach dentysta okulista szczepienie ortodonta
          nowa koszulka, tenisowki dla malego, wycieczka - spakuj paszport, kup prowianty, zebranie w sprawie obozu letniego, 2 zebrania w szkole - przewidywane oceny, egzamin na 2 stopien, koncert radosnych szkrabow (pamietaj o stroju myszki) i gril z przyjaciolmi w piatek (salatke zrob, kielbasy kup), z dziewczynami kociolek w sobote (obiecalam ciasto), a kinderbal sredniaka w niedziele (pamietaj zeby kupic i rozdac zaproszenia do wtorku)
          niby bzdury, a kalendarz pelen - w miedzyczasie sasiad z inicjatywa obywatelska (pomóz po sasiedzku) i 5 maili od dyrekcji - nie cierpiacych zwloki do rana) smile
          • kouda Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:17
            plus punkty sezonowe - teraz np - codziennie swieze truskawki kup smile
            • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:46
              O to. Aktywności dziecięce. Starszak od dawna sam chodzi na treningi i zbiórki, ale zebrania czy bilans to już rodzice. Wycieczka - zapłacić, spakować, przygotować etc. Festyn - przynieść to i tamto. Szczepienie też, fryzjer i inne takie.
          • verdana Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:22
            Mnie się też tak wydawałosmile
    • zuleyka.z.talgaru Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:01
      No więc niestety ale nie mogę potwierdzić. Chyba mi się za bardzo rozciągnęła doba, bo jakoś mam za dużo wolnego czasu i ciągle nie mogę dojść o czym zapomniałam, że tak się stało.
      • grey_delphinum Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:06
        Ja też tak mam - ale kończę już wkrótce podyplomówkę i mam nadzieję odzyskać wolne weekendy smile
      • black-cat Re: W niedoczasie 08.06.17, 22:48
        Mam dokładnie to samo. Ale moje dziecię ma 12 lat i ogarnia się samo. I jeszcze jeden plus - nie mam prawa jazdy i jak trzeba coś załatwić na mieście musi to zrobić mój mążsmile
    • kkalipso Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:32
      Też tak mam, dlatego staram się jak mogę robić to co najważniejsze i to co lubię.
    • dziennik-niecodziennik Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:34
      A ja mam podobnie. Bardzo intensywne zycie prowadze ostatnio, tez mi trudno je dogonic smile Na szczęście sztuke rezygnowania z pewnych spraw i delegowania obowiazkow mam opanowana i jakos ogarniam wink
    • valtho Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:36
      Za dużo planujesz smile. Też tak robię, bo nie umiem rezygnować z różnych aktywności. Nie da rady zrobić wszystkiego. Moim zdaniem trzeba się zastanowić nad priorytetami i część zadań wykreślić.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:51
        Nie planuję, samo się planuje. tongue_out
        Co mogłabym wykreślić: zebranie, szczepienie czy odwiezienie dziecka na biwak na drugi koniec Warszawy? I tak cud boski, że w tym wszystkim udaje mi się iść ze sobą do fryzjera - bagatela, 3 godziny, kosmetyczki i czasem spotkać z kimś na kawę.
        • valtho Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:11
          Mnie rozkładają dalekie dojazdy do szkoły i bardzo towarzyskie dzieci smile. W celu ułatwienia staram się maksimum spraw załatwiać hurtowo z dwójką - róznica wieku niecałe 2 lata - Szczepienia najwyżej jedno trochę po terminie, zawsze razem dentysta, fryzjer dla dzieci i etc. Na zajęcia chodzą razem, albo jedno po drugim. Jak jedno zaprasza kolegów, to drugie też, jak jedno jedzie na noc do znajomych, to drugie na ogół też (nie koniecznie do tych samych), potem trzeba się odwdzięczyć, ale wolny wieczór jest. Aktywność fizyczną ograniczam do biegania - dzieci na rowerach, plus pies na spacerze. Jak to tylko możliwe dogadujemy się z innymi rodzicami i dzielimy podwożeniem/odbieraniem dzieci. Do zeszłego roku zaczynali i kończyli szkołę o tej samej godzinie, w tym niestety się nie dało.
        • kropkaa Re: W niedoczasie 07.06.17, 23:22
          A co yem fryzjer Ci robi przez 3 h?
          • kropkaa Re: W niedoczasie 07.06.17, 23:23
            *ten
          • kouda Re: W niedoczasie 08.06.17, 05:59
            kropkaa napisała:

            > A co yem fryzjer Ci robi przez 3 h?

            Nie wiem, co robi triss, ale moja kładzie farbę, później js ściąga, myje, kładzie maski, strzyże i modeluje, w dwóch godzinach nijak się mieści, mam szczęście, ze ja musze rzadko, raz na jakieś 3 miesiące
        • mozambique Re: W niedoczasie 09.06.17, 12:24
          co robisz 3 godziny u fryzjera ?
    • fomica Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:53
      Ale w kolejnym tygodniu nie będziesz juz mieć ani zebrania, ani zbiórki ani bilansu sześciolatka. Tak bywa, że sporadyczne zadania i obowiązki kumuluja sie w krótkim czasie, a potem przez kolejny miesiąc znów nic się nie dzieje.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 07.06.17, 21:56
        W zasadzie nie przypominam sobie w tym roku miesiąca w którym nic się nie działo, ale może taki przyjdzie.
    • drosetka Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:05
      Nie przytoczę ci mojego tygodnia bo za dużo pisania .tylko nadmienię ze jutro po pracy jadę do szkoły na jakieś 4 ,godzinki i mam wygłaszac prezentacje która robiłam przez cały tydzien, a co do sprzątania prasowania etc zawsze mi się przypomina kawal : dlaczego kobiety mają tyle pracy za dnia? Bo śpią w nocy i im się zbiera...wyjątkowo chamski dowcip 😂
    • koronka2012 Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:12
      Weekend jest zawsze za krótki tongue_out

      Pocieszę, że to szczęśliwie mija z czasem, jak dziecko dorosło to lekkim twistem połowa zadań mi odpadła. Nie to, że cierpię na nadmiar czasu wolnego, ale zajęcia są z grubsza inne. Mniej do załatwiania, więcej dla siebie. Zawodowo jestem za to w wiecznym niedoczasie i ciągle pod presją terminów, tak że in total jakoś nie czuję luzu w kalendarzu.
    • stacie_o Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:27
      Dlatego ja się zastanawiam nad powrotem do miasta zamiast mieszkania za miastem. Niby taniej, ale więcej czasu schodzi, jeśli byłoby to miasto odpadłby mi dojazd pociągiem. Jakby nie było czas tam spędzony, to strata czasu. I Starszy mógłby więcej rzeczy ogarniać sam.
      • kouda Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:49
        No jak twoje oodmiasto to pociag, to pewnie. Moje podmiasto to 5 minut do centrum a 15 do autostrady a4 smile mozna i pieszomi rowerem, ale autem najszybciej smile
        • stacie_o Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:58
          jak kupowałam to było 15 minut do miasta. Nie sprawdziłam, że owszem 15 minut ale w nocy o północy i przy sprzyjających wiatrach. 20 minut to się w korku nieraz do wyjazdu stoi. Parowozem jednak szybciej.
      • panterarei Re: W niedoczasie 07.06.17, 23:16
        No ja sobie cenię, że do żłobka mam 250m, do przedszkola 750m. Logopeda 250m od przedszkola. Basen za rogiem przedszkola, 1km od domu.. druga szkołę ang mi otwarli pod domem, może pośle dziecko we wrześniu..
        • kouda Re: W niedoczasie 08.06.17, 05:53
          Tez tak miałam, ale ju bym się nie zamieniła smile zyskałam kawał ziemi, taras do kawek, cudowne spacerowe trasy pod nosem, śpiew słowika i widoki na brzozki, sarny i zajączki wink to mi wynagradza jednak moje jazdy 🙂
        • stacie_o Re: W niedoczasie 08.06.17, 08:39
          O dokładnie, ja tak chcę, ja tak chcę. Zwierzęta mogę w lesie poobserwować.
    • 18lipcowa3 Re: W niedoczasie 07.06.17, 22:41
      znam to, u mnie zawsze maj i czerwiec to wyjazdy, zebrania, zbiórki, festyny, dni matki ojca i sąsiadki - czekam na wakacje bardziej niż za swoich szkolnych czasów
    • amsterdama Re: W niedoczasie 07.06.17, 23:07
      Potwierdzam, mam tak samo.
      • bi_scotti Re: W niedoczasie 07.06.17, 23:22
        O czas zawsze trudniej niz o pieniadze. Life.
        • bergamotka77 Re: W niedoczasie 08.06.17, 00:11
          U mnie maj i czerwiec w rodzinie to okres gorący również pod względem towarzyskim. Miliony urodzin imienin rocznic i komunii oraz wszelakich Dni... Od 20 mają miałam 6 czy 7 wiekszych okazji do świętowania a jutro kolejna - okrągłe urodziny mamy. Plus zdrowotne sprawy- operacja jednego syna w tym miesiącu , niedawny ostry dyżur drugiego i uraz, a moja operacja tez prawdopodobnie jeszcze w wakacje. Biegam po lekarzach i badaniach. Plus zebrania, wystawianie ocen, skladki na zakonczenie roku i milion innych rzeczy. Plany wakacyjne i życiowe nie do końca ustalone, więc wszystko się dzieje na gorąco. Powodzenia w ogarnianiu gorącego okresu! Do tego źle sypiam bo duszno i komary i chyba pełnia się zbliża...
          • bergamotka77 Re: W niedoczasie 08.06.17, 00:14
            A i wszyscy mam alergię pylkowa i się meczymy.
    • babsee Re: W niedoczasie 08.06.17, 08:27
      OOO....taka wlasnie mysl wczoraj mnie dręczyła w samochodzie-czy ja juz zawsze do cholery będę sie spieszyc?wkurza mnie to spieszenie sie-bo trzeba młodego odebrac, bo zakupy zrobić po drodze, bo potem ma judo i nie zdąże.Bo wywiadowka w szkole itp itd. A że mam ostry PMS to se nawet poryczałam troszke.
      Jak ostatnio wykresliłam z kalendarza regularne wizyty u dermatologa i dentysty( leczenie jedno i drugie trwalo 9 miesięcy) to z radosci az podskoczyłam.
      Najgorsze jest to,że nie poptrafie zrezygnowac z gotowania obiadów, to okrutnie czasochłonne.Niby co drugi dzień ale jednak.
      Jak piszesz Triss-mam wrażenie, ze przy okazji "prowadzenia" domu, robie doktorat z logistyki.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 08.06.17, 08:33
        Gotuję w tygodniu ale nie zawsze, czasem kupuję gotowce, czasem przynoszę w dwojakach ze stołówki z pracy, a w weekendy mam pożywienie od teściowej. Chwała Panu, że mój kończy wcześniej i odbiera młodszą, ja ją tylko odstawiam do placówki.
        • kouda Re: W niedoczasie 08.06.17, 08:43
          Ja gotuje codziennie, ale to uważam za istotne i w gruncie rzeczy odprężające 😉
          • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 08.06.17, 08:48
            Może inaczej: codziennie po południu wydaję jakiś ciepły posiłek i nie są to parówki czy jajecznica. Gotuję bo muszę, nie odpręża ale i nie boli za bardzo.
            • lucky80 Re: W niedoczasie 08.06.17, 09:33
              znam to. A koniec roku szkolnego to już hardcore w ogóle. Te pikniki, występy, zebrania. I do tego chęć zrobienia wielu zreczy z dziećmi przed wakacjami - przegląd zębów, inne kontrole...Mam wrażenie, że w polskich szkołach/zajęciach pozalekcyjnych zaczyna się robić klimat jak w szkołach zachodnich a u nas nie ma znowu tak dużo soccer mums, bo w polsce z jednej pencji mało która rodzina wyżyje. I potem każda z nas (mówię o matkach 2+ pracujących albo samotnych rodzicach) kręci się jak ten chomik w kołowrotku...
      • rosapulchra-0 Re: W niedoczasie 09.06.17, 11:52
        A ja już się nigdzie nie spieszę smile Gotuję tylko dla własnej przyjemności i nie ma tak, że od razu i zawsze się dzielę. Rączki mają? Mają? Nóżki również. Wiedzą, gdzie jest kuchnia, robią sobie samodzielnie posiłki, czasem o coś spytają, czasem nie, czasem coś zamawiają. Ja się nie wtrącam. Podobnie z zawożeniem i przywożeniem - stać cię na komunikację miejską? To poczekaj na autobus i zapłać za bilet. Tyle. Chyba że zapłacisz mi tyle, co normalnie się płaci za taksówkę albo rusz się i zrób prawo jazdy, kup sobie auto, w razie wu dołożę. Działa.
        Ubrania masz nieświeże? Sorry - tam jest pralka, w ogrodzie możesz rozwiesić. To nie moje ubrania, ja ich nie będę ruszać.
        Naczynia brudne? Zmywarka jest w kuchni. Dość długo wszyscy byli głusi na moje prośby, żeby po sobie wynosić naczynia do kuchni. Jak podczas zajęć w szkole/pracy znaleźli w swoich plecakach brudne talerze "z wczoraj", to bardzo szybko się nauczyli je wynosić.
        Teraz ja mam czas.
    • mozambique Re: W niedoczasie 08.06.17, 10:34
      nie rozumiem czemu szalejesz ?
      moj tydzien biezący i zeszły wygladał nawet "gesciej" niz twój - dzien matki, zebranie, 2x rehabilitacja, logopeda, moje wlasne wizyty u lekarza , 3 x wtygodniu siłownia + basen itp
      w łikend tez festyn w predszkolu i w dodatku zabieg małego pod znieczuleniem
      2 nastepne tygodnie czerwca bedą jeszcze "gęstsze"

      obłedu nie dostalam i nie przewiduję
      • mozambique Re: W niedoczasie 08.06.17, 10:38
        plus oczywisce do tego normalan praca zawodowa , zawozenie dziecka do przedszkola itp
      • zuleyka.z.talgaru Re: W niedoczasie 08.06.17, 18:32
        Korona jest Twoja.
        • morgen_stern Re: W niedoczasie 09.06.17, 12:14
          😁😁😁
    • eliksir_czarodziejski Re: W niedoczasie 08.06.17, 13:57
      Tak, mam tak samo. Też mam dwoje dzieci, na tę chwilę prawie dwuletnich. Podejrzewam, że jak pójdą do regularnej szkoły to będzie jeszcze "lepiej".
      • hermenegilda_zenia Re: W niedoczasie 08.06.17, 16:14
        Ale ona nie ma małych dzieci - przy dwuletnich bliźniakach czasu nigdy dość, ale baba z dwójka szkolnych dzieci spędzająca na forum kilka godzin dziennie, trzepiąca pierdyliardy postów i narzekająca na brak czasu może wzbudzać tylko zdziwienie jako swoiste kuriozum, bo nie zauważa prostej zależności miedzy jednym a drugim.
        • eliksir_czarodziejski Re: W niedoczasie 09.06.17, 00:54
          Hmmm, z tego co kojarzę to Triss jednak większość postów produkuje w czasie pracy, w której musi jednak być. W czasie pracy można robić milion rzeczy w necie, ale przecież nie załatwi się spraw na mieście, nie odbierze dzieci ze szkoły, nie pojdzie do lekarza ani nie ugotuje obiadu.
    • myelegans Re: W niedoczasie 08.06.17, 16:58
      praca na caly etat z delegacjami co jakis czas, codzienne 2 godzinne treningi syna, generalny remont kuchni i lazienki za tydzien (bede bez kuchni I z 1 lazienka przez 2 miesiace), decyzje co do aramatury, kafelek, plytek itd. szczeniaka przywozimy za 3 tygodnie, trening do 250km rajdu rowerowego. To wszystko na dodatek wizyt u lekarza, ortopedy, okulisty itd. itp.
      Sie lacze w bolu
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 08.06.17, 17:41
        Generalny remont kuchni i jednej łazienki robiliśmy jesienią i w ferie, a teraz właśnie cyklinowanie, co wymagało opróżnienia podłóg z mebli.
    • bywalec.hoteli Re: W niedoczasie 08.06.17, 21:39
      Tez nam brakuje czasu na wszystko co bysmy chcieli...trzeba bedzie wyeliminowac internet smile
    • jola-kotka Re: W niedoczasie 09.06.17, 01:36
      Nie mam dzieci a tez jakos ostatnio nie wyrabiam sie wiec wierze ze masz przeje... No ale kto jak nie ty da rade przeciez jestes taka super.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 09.06.17, 06:26
        Oczywiście, że daję (dajemy) sobie radę, dzielimy się tym wszystkim całkiem sprawnie.
    • onnomatopeja Re: W niedoczasie 09.06.17, 05:19
      Festyny i inne dni matki olewam już od dawna, nie mam i szkoda mi na to czasu. Ba, ja nawet olewam zebrania szkolne, bywam tylko na pierwszym (organizacja roku szkolnego), ponieważ uznałam, że dopóki dziecko jest w wieku wczesnoszkolnym a ja mam stały kontakt z wychowawczynią nie ma potrzeby wysiadywania. Za to zdarza mi się pracować i 14 godzin na dobę, dlatego gotuję dość rzadko a sprząta mi pani. Mimo to po oporządzeniu rodziny - jedno dziecko plus wiecznie nieobecny mąż, od dwóch dni również szczeniak, ogrodu, samochodu itp. zostaje dla mnie niewiele czasu. Zimą kupiłam sobie parafiniarkę, nie miałam czasu nawet jej rozpakować.
      • triss_merigold6 Re: W niedoczasie 09.06.17, 06:30
        Dziecku w wieku przedszkolnym byłoby bardzo przykro gdybym nie przyszła na dzień matki, na festyn też chce iść, bo lubi swoje przedszkole. Zebrania szkolne - jestem karnym rodzicem i chodzę, wiosną było ich sporo w związku z przenoszeniem przyszłych klas VII do budynku gimnazjum.
        Partner na szczęście na miejscu i pracuje w ludzkich godzinach, a pies i ogród są opcjami z gatunku "wykluczone".
      • zuleyka.z.talgaru Re: W niedoczasie 09.06.17, 11:43
        No ale to na ten dzień matki itp. to jednak idzie ktoś z rodziny, tak? Czy w ogóle olewasz swoje dziecko w takie dni? Bo praca ważniejsza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka