triss_merigold6
07.06.17, 20:25
W trybie pilnym potrzebuję potwierdzenia, że nie tylko ja nieustająco funkcjonuję w niedoczasie, doba jest za krótka, weekend za krótki i w ogóle dopinam organizację życia codziennego tylko dzięki planowaniu zadań/czynności/aktywności niemalże co do minuty.
W ostatnich dniach zaliczyłam już dzień matki w przedszkolu, spotkanie w poradni PPP, zebranie w szkole, w piątek musimy starszaka odwieźć na zbiórkę po południu, w sobotę festyn w przedszkolu młodszej, potem jakieś zakończenie roku w przedszkolu, bilans sześciolatka w przychodni etc. W weekend pewnie zadzwonią, że są kaski do odebrania, powinniśmy też jechać po jakiś stół tylko nie mogę wybrać spośród miliona stołów i tak co chwilę coś nowego albo kumulacja zaległych. Obłędu można dostać.