Dodaj do ulubionych

łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka

08.06.17, 06:30
Łyk propagandy z rana: niemiecka, cudowna szkoła vs polski kanał edukacyjny.

Gazeta zapewne uważa ten tekst jako ważny, skoro linkuje go od rana na stronie głównej:
www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79317,21921767,lidka-przeniosla-sie-z-rodzina-do-berlina-przestalam-sie-bac.html#MT
Pani opisuje historię swojego syna Igora. Miała wybór czy posłać do pierwszej klasy jako sześciolatka czy nie. Dostała diagnozę z przedszkola, że dziecko do szkoły absolutnie się nie nadaje, panie stwierdziły, że radzi sobie gorzej niż dziecko imigrantów z Wietnamu - co wg autorki nie mogło być prawdą (warto zwrócić uwagę na dziecko imigrantów w polskim przedszkolu - w berlińskiej szkole dzieci imigrantów nie ma wink ). Następnie pada zdanie:

"Mimo moich obaw, bez większych problemów poradził sobie jako uczeń."

Dalej jednak czytamy, że tak różowo nie było i dziubdziuś był uważany za najgorszego ucznia w klasie, który reszcie zaniża poziom. Autorka wydaje pieniądze na terapię SI, narzeka, że syn odrabia lekcje do nocy (ale nie przychodzi za tym refleksja, że jeżeli dziecko tak długo odrabia lekcje to znaczy, że ma braki i trzeba mu pomóc i ew. zatrudnić korepetytora).

Przenoszą się do niemieckiej szkoły i wszelkie problemy z nauką znikają. Chociaż jej dzieci są jedynymi dziećmi imigrantów w szkole! Co prawda sama przyznaje, że poziom szkoły jest dużo niższy niż polskiej, ale co tam to drobny szczegół wink Grunt, że dziubdziuś wreszcie nie siedzi nad książkami do nocy. I ma szanse zostać kasjerem, bo to w DE żadna ujma (nie to co w Polsce). Przypomnę, że mówimy o dziecku które ma swoje deficyty, ale jest dobre z matematyki i informatyki: mama planuje mu już cudowną karierę robotnika na zachodzie smile

Nie chwalę się, nie żalę, dzielę znaleziskiem. Nie żebym popierała reformę edukacji, ale imo jak gazeta chce poszczuć Polaków na reformę i polski system edukacji to powinna nieco bardziej się postarać i nie przeklejać jakiś popłuczyn przeczytanych na fb.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 06:38
      Nie wiem. Dla mnie początek edukacji nie jest po to aby był wysoki poziom, ale po to aby dziecko zebrało dobre podstawy do dalszej edukacji i nie znienawidziło szkoły. No ale rozumiem, ze emigracja, NIEMIECKA szkoła i nawet deformy będziesz bronić.
      • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:38
        Trzeba mieć w sobie ogromną dozę złej woli, albo bardzo nisko rozwiniętą umiejętność czytania ze zrozumieniem żeby uznać mój wątek za obronę deformy.

        Wiem, że od dawna starasz się dogryzać mi na forum, ale włóż w te starania minimum intelektu. Nie chce mi się odpowiadać na durne posty.
        • iziula1 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:03
          lauren6 napisała:

          > Trzeba mieć w sobie ogromną dozę złej woli, albo bardzo nisko rozwiniętą umieję
          > tność czytania ze zrozumieniem żeby uznać mój wątek za obronę deformy.
          >

          Lauren, ale z cała sympatią do twojej osoby twój początkowy wpis jest już od pierwszego zdania pełen złej woli.
          Trudno w nim dostrzec nutkę obiektywizmu.
          Mnie do dyskusji nie zachęcił, wręcz odwrotnie.

          Może , mimo negatywnego wydźwięku postu wprowadzającego dyskusja popłynie wbrew założeniom wink, z chęcią poczytam opinie matek na emigracji.
          • kropkacom Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:24
            Dziękuję iziula1, bo jednak przy mojej złej woli nadal wyczuwam w poście startowym czysta prowokację big_grin Nie mieszkam w Polsce, ale też nie w Niemczech, więc chyba nie pomogę.
    • morekac Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 06:44
      Nie wiem, jak jest w Niemczech, ale po latach widzę, że głównym rysem polskiej szkoły jest przekonywanie uczniów, że się do niczego nie nadają. Motywowanie przez narzekanie, czasem i przez gnojenie. Nie jest ważne, co się umie, ważne jest to, czego się nie umie.
      • hemp_plant Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:20
        " ale po latach widzę, że głównym rysem polskiej szkoły jest przekonywanie uczniów, że się do niczego nie nadają. "
        dokładnie, dokładnie- taką samą mam refleksję!
        i ja dzieci nie douczam, nie korepetytuję- uczę tylko 'przejdź przez to z głową wysoko" . i interweniuję w szkole tylko i tylko w razie braku szacunku dla dziecka.
        a tak w temacie- nigdy a to niogdy nie wycinałam kwiatków, nie robiłam zadań z... czegokolwiek. ale wiem, że jest to powszechne- to nie jest wymysł autorki.
        mentalność niewolnika? ....
        • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:45
          Akurat wycinanie kwiatków to w przypadku dziecka z deficytami - bo o takim mówimy - to najmniejszy problem.
      • sueellen Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:32
        Mam identyczne odczucia! Angielscy uczniowie są nastawiani POZYTYWNIE do świata, do przeszkód, do wyzwań.
        • triss_merigold6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:34
          I dlatego kończą edukację w 16. wiośnie życia, a potem jako coraz liczniejsza white trash walają się po trotuarach niekompletnie ubrani i w stanie wskazującym?
          • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:48
            A w Polsce nie koncza?tongue_out
            • triss_merigold6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:53
              Nie, w Polsce obowiązek nauki trwa do ukończenia 18 lat, odsetek nastolatek z brzuchem albo kolejnym niemowlakiem siedzących na zasiłkach jest znacznie mniejszy, a binge drinking nie jest rodzimym wynalazkiem i rzadko nastolatki uprawiają ów sport co weekend (chyba, że są z totalnego patolstwa czy jakiejś głuchej prowincji gdzie disco w remizie i picie do zgonu to jedyna oferta kulturalna).
              • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:59
                Nie jest wysilkiem wielkim miec 18lat i byc w gimnazjum.Wystarczy nie zdac dwa razybig_grinNawet jeden taki chodzil ze mna do klasy w podstawowce,byl 2 lata starszytongue_out
              • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:00
                Triss przestan wciskac kit. Na fb az sie roi od " szlachta nie pracuje"big_grin
                • pade Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:34
                  Tym się nie sugeruj. Dzieci z podstawówki mają takie opisy.
                  • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:47
                    Zdjecia nie wskazuja na podstawowkebig_grin
                    • pade Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:52
                      No to komuś odwaliło. Ja widzę takie opisy u 13-14 latków i młodszych. Zresztą "szlachta nie pracuje" już przestało być modnesmile
                    • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:58
                      Dlaczego? Że ktoś ma 30 lat to nie znaczy od razu że nie może być w podstawówce wink
              • kropkacom Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:26
                to jest zasadnicza zaleta polskiego systemu? Nie wiedziałam.

                > Nie, w Polsce obowiązek nauki trwa do ukończenia 18 lat,
          • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:07
            I co im po edukacji seksualnej od przedszkola skoro największa liczba zarażonych chorobami wenerycznymi (poczytaj sobie statystyki, są druzgocące) nastolatków w UE jest właśnie tamże? O ciążach już nie wspomnę....
            • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:57
              Jakieś 5 lat temu, moja znajoma, Rosjanka, zacięta zwolenniczka Putina:
              "a bo w tej Unii to sam syf, ruja i porubstwo, dziwki wszędzie, imigranci, wszyscy są głupi i nie umieją pracować, ateizm... Putin może i jest autorytarny, ale nas ochroni przed tym jewropejskim syfem".
              I proszę, 5 lat i mamy to w Polsce smile
              • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:28
                Gdzie niby to mamy? Polacy to narod najbardziej proeuropejski ze wszystkich krajów UE. Bajdurzysz.
                • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:42
                  Retoryka suwerena jest jaka jest. Co więcej, słyszę to coraz częściej od ludzi, którzy do niedawna do suwerena się nie zaliczali.
                  • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:53
                    Surwena wybrało kilka milionów Polaków, a narod liczy 40 milionów. Nie przekładaj poglądów mniejszości na większość.
                    • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:04
                      Suweren stał się jakby odważniejszy. Retoryka jest wyraźniej widoczna.
                    • isa_bella1 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:28
                      A ile nie wybrało suwerena?
              • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:18
                Ale co to ma do faktu, że najwyższa liczba zachorowań na choroby weneryczne wśród nastolatków (choć podobno odnośnie dorosłych też wiele lepiej nie jest) jest wśród UK?
                Dyskutuj ze statystykami.
                Mnie dziwi tylko, że przy takiej edukacji seksualnej, od przedszkola i podobno dotowanej antykoncepcji sprawy tak się tam mają.
                Wydaje mi się, że zachodzi tu korelacja z dużą ilością alkoholu spożywanego przez tamtejszą młodzież.
          • morgen_stern Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:30
            Doprawdy, wszyscy?
    • hemp_plant Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:16
      zwróc uwagę, że ta szkołą o niskim poziomie etc produkuje patenty i wiodacą myśl techniczną. żadnych reflekscji w tym temacie?
      śmieszy mnie, bo rosja i ukraina też sobie wyciera gębę naszym i innymi systemami z zachodu. uważa, że nic nie umiemy.
      cóż, średni student (nie dobry, wykształcony w prywatnych szkołach, czy na milionach korepetycji nie umie nic nic nic- tak jak średeni uczeń polski z pipidówki. i jeszcze czesto oboje mają zjechaną psychikę.
      i nie, oni inaczej niż w usa w większości mają mśł techniczną swoją a nie podkupioną z korei.
      artykuł jest z dziecka, nie z wyborczej.
      • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:48
        Gdzie ty masz patenty i wiodąca myśl techniczną? Chyba czytałyśmy inne teksty.
        • dorek3 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:04
          A to trzeba Ci artykułu żebyś się dowiedziała że w Niemczech faktycznie się coś tworzy, a nie tylko odtwarza?
          • kochamruskieileniwe Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:04
            ale wiesz - Polacy, wykształceni w polskiej szkole - też tworzą . I to sporo. Tyle tylko, że nie w Polsce.
            Jest to nie tyle kwestia wykształcenia, o ile raczej inwestycji państwa w rozwój nauki (tej "wyższej") itp itd -temat rzeka.

            Czy rzeczywiście, wykształcenie otrzymane w Polsce było tak beznadziejne, że uniemożliwiło większości emigrantów na podjęcie pracy w charakterze robotnika niewykwalifikowanego?

            Ja na swoje nie narzekam. Jestem traktowana równorządnie przez partnerow zagranicznych. Ba - nawet byli zdumieni polskim systemem kształcenia w moim zawodzie.Na plus.
            • kochamruskieileniwe Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:33
              "na podjęcie pracy innej niż"
              miało być.
          • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:04
            Ale to wina polskiego systemu edukacyjnego czy polskiej gospodarki, że absolwenci polskich wyższych uczelni wolą rozwijać myśl techniczną niemiecka, amerykańską, a nie polską?
            • antoninanana Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:29
              Chyba raczej skutek naszej historii? Nasza gospodarka jest dzieckiem, a forumki lubią ją przyrównywać do państw-kolonizatorów.
        • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:55
          Nie no, pewnie, ta okropna niemiecka szkoła produkuje wyłącznie pracowników callcenterów, mierną kadrę menedżerską niższego i średniego szczebla do centrów usług wspólnych (po przeniesieniu na jakiekolwiek stanowisko w cywilizowanym kraju trzeba toto resocjalizować bo się na poganiacza niewolników nadaje, a nie na managera) oraz niewolników do magazynów Amazon. Nie to co polska szkoła, produkująca inżynierów dla Siemensa. Oh wait...

          Tak, tak, wiem, w Siemensie pracują sami polscy inżynierowie, w Nokii sami Hindusi... Oczywiście. Hindusi też są przekonani, że Indie będą potęgą gospodarczą do 2020 roku i nijak nie zauważają, że kraj mentalnie tkwi w XIX wieku, co blokuje rozwój i powoduje, że zachodnie firmy, które po eksplozji callcenterów próbowały przenosić tam bardziej twórcze procesy, obecnie wycofują się stamtąd rakiem i pozostawiają jednak tylko callcentery. Zauważamy analogie?

          Ktoś tu powyżej wspomniał, że takie potęgi gospodarcze jak Ukraina bardzo podobnie wypowiadają się o Polakach. No cóż. Powodzenia z tą reformą! Polska zaczęła być zauważana w rankingach poziomu edukacji po reformie edukacji. Są przesłanki by sądzić, że nie jest to przypadek. No ale nic, skoro prezesowi drukują internet to widać tak trzeba żyć.
          • stacie_o Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:56
            Chicarica odbierasz pocztę gazetową?
            • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:24
              Nie, a co? Powinnam? Nawet chyba nie mam skrzynki...
              • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:26
                Ja mam. Stacie wyślij mi coś smile
                Najlepiej tego zdjęcie tego kibola smile
                Na wymianę wyślę Ci mojego.
                • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:54
                  Aż się boję spytać co to za kibola tam masz, kaznodzieja.
                  Różne nazwy na to ludzie mają. Jeden mój znajomek nazywał swojego juniorem...
                  Kibol, mówisz. No może być i kibol. Szalik ma?
                  • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:48
                    Trzeba by Stacie zapytać wink To jej kibol. wink
                • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:19
                  To ja też poproszę kibola, i od ciebie i od stacie big_grin.
                  Wyślę wam za to kaczkę, może być?
            • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:26
              Poprawka, mam skrzynkę, więc jak coś to pisz. smile
          • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:13
            Nie zakladałam watku o polskiej gospodarce tylko o polskiej szkole. Nie wysilaj się, bo piszesz nie na temat.

            Jeśli już przyczepiłaś się do polskich inzynierów to sobie sprawdź jak wypadają polscy programiści w porównaniu z niemieckimi:
            m.benchmark.pl/aktualnosci/ranking-programistow-polacy-w-czolowce.html

            Tak tak, polska szkola miala wypuszczać Borejkow, ktorzy poza cytowaniem łaciny, nic konstruktywnego nie umieja.
            • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:28
              Wiem doskonale jak wypadają polscy programiści, ponieważ spędziłam długie lata pracując z nimi.
              Tym niemniej, liczy się to, kogo polska szkoła produkuje masowo i jak to przekłada się na rozwój kraju.
              Polski programista wypada fantastycznie, ale już na etapie project managera zespołu międzynarodowego zaczynają się problemy, związane z hierarchiczną mentalnością. Nie u wszystkich, ale duża część tych ludzi wymaga porządnego prania mózgownicy przed wypuszczeniem na głębsze wody.
              • kandyzowana3x Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:13
                Ale porownanie programisty z project managerem to porownywanie pomaranczy z jablkami.
            • morekac Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 16:14
              Tak się zastanawiam, czy przypadkiem to, że programowanie nie jest uczone w szkole, nie wpływa na poziom polskich programistów.
              • joanekjoanek Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 16:19
                O to, to!
                Zresztą nie tylko programowania to dotyczy. Sukcesy polscy młodzi naukowcy odnoszą w dziedzinach, o których polska szkoła nie słyszała.
    • mid.week Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:22
      Od kiedy mam szkolne dziecko niedobrze mi sie robi jak czytam o tym "wysokim poziomie"
      Chętnie zamieniłabym go na niższy.
      • lady-z-gaga Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:47
        Ten mityczny wysoki poziom polskiej szkoły to fikcja, istnieje tylko w programach, nie w umiejętnościach uczniów. Nie potwierdzają go doświadczeni nauczyciele, którzy mają możliwość porównać dawne i nowe roczniki.
        • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 07:54
          Oczywiście, że fikcja. Ile razy na forum czytałam, że program klas 1-3 jest bardzo prosty, a od 4 klasy nieco trudniejszy?

          Autorka ocenia polski system edukacji z pozycji matki dziecka z deficytami, które wbrew opinii pedagogów zostało za wcześnie puszczone do szkoły. Zachwyca się, że w DE syn może odpowiadać ustnie, zamiast pisemnie itd. W Polsce również dzieci z dysgrafią i dysleksją mają masę ułatwień. Tylko trzeba ten papier w PPP załatwić, a nie udawać przed calym światem, że ma się bezproblemowe dziecko, ktore radzi sobie w szkole.
        • joxanna1 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:09
          Zawsze zastanawia mnie przekonanie, że kiedyś był wyższy poziom. Jakoś ja pamiętam moją edukację jako wieczne skargi - w latach 80/90 ciągle słyszeliśmy, że "kiedyś" były wyższy poziom. Prawda była taka, że już wtedy wszyscy się skarżyli na bezrozumne wkuwanie - i zapominanie. Naukę erudycyjną (nauczaną w stylu skuchy: tu cię złapałem, nie pamiętasz szczegółu - skończysz w zawodówce). Pamiętam ciągłe marudzenie na przestarzałe lektury, rozłożenie przedmiotów przyrodniczych na pojedyncze lekcje.

          Kiedyś tu padło określenie, że my kończyliśmy szkołę i coś tam umieliśmy zrobić. To też mnie zaskoczyło, bo to się wynosiło z domu - albo nie.

          Parę lat temu znalazłam moje wypracowania z 4 klasy liceum - topowe liceum warszawskie, 18 lat. Mogę porównać dzisiejszych maturzystów i ówczesnych. I wiecie co? Te wypracowania (piątkowe) były tak cudownie naiwnesmile. W ogóle nie mam poczucia, że dzisiejsi maturzyści (ci, których znam, z mojej rodziny) jakoś nam ustępują. Przeciwnie - kończą szkołę dobrze orientując się w dzisiejszej rzeczywistości, obyci, oczytani, błyskotliwi, dużo wiedzą, mówią językami. Jeszcze trochę przed nimi, żeby poczuć się swobodnie w życiu, w pracy - ale super fajni ludzie potrafią wyjść po dzisiejszych szkołach. Czy byliby "lepsi", gdyby wykuli te detaliki, które my starannie zakuwaliśmy - i zapominaliśmy?
          • spanish_fly Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:50
            Wkuwanie szczególików i definicji wraca dzięki deformie. Wczoraj miałam zebranie i wychowawczyni nas uświadamiała, że w nowym systemie będzie się liczyć wiedza, nie umiejętności.
          • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:05
            Nie byliby, bo w dzisiejszych czasach bardziej liczy się umiejętność szybkiego wyszukiwania i filtrowania informacji, a przede wszystkim - oceny źródeł. Osobiście uważam, że moje pokolenie (dzisiejsze 40-latki, jeszcze z czasów 8-letniej podstawówki) jest w jakiś sposób "upośledzone" poprzez durne wkuwanie zamiast nauki posługiwania się informacją i przez to, w dobie bardzo łatwego dostępu do wszelkiego rodzaju wiedzy, bardziej podatne na jakieś niesprawdzone bzdety typu teorie spiskowe, alternatywne wiadomości, antyszczepionkostwo. Po prostu dla nas "jest napisane" oznacza "tak jest". Mnie samej sporo świadomego wysiłku zajęło oduczenie się tego sposobu traktowania informacji. Uważam, że obecne gimby są na to mniej podatne, bo wychowały się już w czasach, gdy informacji jest tyle, że i tak nie sposób tego wszystkiego spamiętać, a zatem ważniejsze jest szybkie wyszukanie wiarygodnej informacji na bieżąco, niż posiadanie jej w głowie. Czasy borejkowszczyzny odeszły na dobre, a powracanie do tamtego modelu skaże nas na pozostanie mentalnym zadupiem.
            • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:49
              chicarica napisała:

              > Nie byliby, bo w dzisiejszych czasach bardziej liczy się umiejętność szybkiego
              > wyszukiwania i filtrowania informacji, a przede wszystkim - oceny źródeł.

              I osobom z twojego pokolenia przychodzi ta umiejętność niestety łatwiej. Piszę niestety, bo przeceniasz młode pokolenia i nie doceniasz sposobu, w jaki starsze pokolenia poznawały świat. Analogowa przeszłość nie jest wadą, a zaletą w radzeniu sobie z masą informacji znalezionych w sieci. Wielu jest nawet zdania, że właśnie ludziom w przedziałe wiekowym 30-50 digitalizacja dała najwięcej, bo to pokolenie pomiędzy dwoma światami. Od dawna zauważono bowiem, że u młodego pokolenia spada umiejętność koncentracji i dość głośno mówi się o symptomach tzw. digitalnej demencji. Wcale nie jest tak, że młode pokolenia są mniej narażone na fake news, wręcz przeciwnie, często nie mają podstaw pozwalających na odróżnienia prawdy od fałszu, nie dają bowiem rady w nawałnicy informacji. Technologia zaczyna bowiem przerastać moce przerobowe naszego mózgu, te nie zmieniły się od czasu, kiedy świat był sawanną, na której polowało się na antylopy. I szybko, nie oznacza automatycznie dobrze, więc szybka reakcja, szybkie wdrażania sobie nowych technik, szybkie wyszukiwanie informacji nie jest miarą postępu, nie samymi programistami ten świat żyje, jest cała masa dziedziń, w których motto jest śpiesz się powoli, pomyśl, porównaj, zaczerpnij z praktycznych doświadczeń, te zostawiają bowiem więcej śladów w mózgu od wirtualnych informacji. Ciągle zapomina się bowiem, że digitalizacja to tylko narzędzie, a nie sztuka sama w sobie. Nikt nie staje się mądrzejszym, tylko dlatego, że potrafi mistrzowsko stukać w najnowszym smartfonie i wyszukać milion komentarzy. 99% z tego bowiem, to chłam i do znalezienia tego jednego procenta potrzeba solidnej bazy, której często w systemie nastawionym na ciągły przelot brakuje.
              • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:09
                Chciałabym żeby tak było, bo to oznacza, że moje pokolenie w ogóle ma jakieś szanse, a nie że za 10 lat zostanie wywalone na śmietnik. Ja się spotkałam całkiem niedawno ze świeżakami wchodzącymi na rynek pracy, tymi z pokolenia już wychowanego w nowym systemie. Ich obcykanie w nowych technologiach, w językach, to dla mnie było doświadczenie dość smutne, bo uświadomiłam sobie że z nielicznymi wyjątkami, do których śmiem się zaliczać, moje pokolenie cyfrowo nie nadąża. W sumie Twój post wlał we mnie optymizm, więc dzięki.
                • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:49
                  chicarica napisała:

                  > Chciałabym żeby tak było, bo to oznacza, że moje pokolenie w ogóle ma jakieś sz
                  > anse, a nie że za 10 lat zostanie wywalone na śmietnik. Ja się spotkałam całkie
                  > m niedawno ze świeżakami wchodzącymi na rynek pracy, tymi z pokolenia już wycho
                  > wanego w nowym systemie.

                  Oczywiście, że mamy szanse. Żyjesz podobno w Niemczech? To powinnaś zauważyć, że na rynku brakuje specjalistów, ludzi ze starym wykształceniem i zawodowym doświadczeniem. Wiele firm nie chce wypuszczać ludzi na emeryturę, albo nawet z tych emerytur ludzi do pracy ściąga, bo nie ma na nich zastępców. I będzie jeszcze gorzej, jak przewidują prognozy. Technologie i języki to nie wszystko, poza tym, to umiejętności których bardzo szybko można się nauczyć, przynajmniej w zakresie potrzebnym do wykonywania konkretnego zawodu. Ja sama przekroczyłam 50-tkę i nie zauważyłam by moje szanse na rynku pracy malały. A co do cyfrowej rewolucji, to ja pamiętam same początki i to wtedy było trudne, raczkujące technologie, skomplikowana interakcja maszyna-człowiek. Rozwój idzie w kierunku uproszczenia, więc te technologie stają się dziś dostępne dla każdego. Dla coraz młodszych i coraz starszych. Także dla moich rodziców, oboje po 70-tce. Jeszcze raz napiszę, technologia to tylko narzędzie i umiejętność programowania nie jest i nie będzie większości ludzi do niczego potrzebna.
                  • pade Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:55
                    Ja to się chyba mocno starzeję, bo nie chcę być obsługiwana przez młodych ludzi. Tych, których spotkałam podczas zakupów czy załatwiania różnych spraw cechuje podejście "mam wszystko w dupie", "nie ma to nie ma", "robię to, czego ode mnie wymagają i nic ponad to".
                  • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:02
                    Nie, nie żyję w Niemczech. Żyłam jeszcze do niedawna w Polsce, obecnie w Szwecji. Kraj zmieniłam z powodu ogólnego zmęczenia korpokulturą, ale też i z powodu wieku - za stara jestem, żeby się w Polsce przepychać z korposzczurami.
                    • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:10
                      W Szwecji nie pracujesz już korporacji tylko małej, lokalnej firmie?
                      • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:00
                        Nie będę się specjalnie na forum zwierzać gdzie pracuję. Biurwą jestem. Tyle napiszę. Biurwą z lekkim odchyleniem IT - nie programistką.
                      • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:02
                        Tak jeszcze dodam, że szwedzkie korpo a polskie korpo to dwa różne światy.
                    • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:13
                      chicarica napisała:

                      > Nie, nie żyję w Niemczech. Żyłam jeszcze do niedawna w Polsce, obecnie w Szwecj
                      > i. Kraj zmieniłam z powodu ogólnego zmęczenia korpokulturą, ale też i z powodu
                      > wieku - za stara jestem, żeby się w Polsce przepychać z korposzczurami.
                      >

                      No to jeszcze lepiej. Mnie już Niemcy są za hektyczni i za nerwowi, i za każdym razem, gdy wracam z urlopu ze Skandynawii zastanawiam się, czy się tam nie przenieść. wink Choć wiele zależy naturalnie od branży, u mnie liczą się bardziej indywidualne human resources i praktycznie nie można być za starym i za doświadczonym.
                • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:22
                  Kto Ci broni uczyć się języków czy nowych technologii?
                  Człowiek uczy się przez całe życie, rozwija, za jakiś czas małolaty też będą musiały się dokształcać, bo umiejętności i wiedza wyniesione ze szkoły będą przestarzałe albo wymagające uzupełnienia.
                  To normalny proces.
              • joxanna1 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:23
                Niestety, problem z nawałem informacji i odróżnianiem fake news dotyczy nas wszystkich współcześnie, niezależnie od szkoły. Wykuwanie definicji z encyklopedii nie jest warunkiem wystarczającym, żeby sobie z tym poradzić. To jest po prostu nowa rzeczywistość i wszyscy musimy nauczyć się z tym radzić.
                • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:35
                  joxanna1 napisała:

                  > Niestety, problem z nawałem informacji i odróżnianiem fake news dotyczy nas wsz
                  > ystkich współcześnie, niezależnie od szkoły.

                  Nie napisałam, że ten problem starszych pokoleń nie dotyczy. Przeczę tylko tezie, jakoby młodsze pokolenia radziłby sobie z tym problemem lepiej. Istnieją bowiem wskazówki, że nawet gorzej. Nie chcę polemizować od jakiej szkoły to zależy, bo nawet jak przywróci się model szkoły z lat 80-tych, to czasu się nie odwróci i ten model się w obecnej sytuacji już nie sprawdzi. Poza tym, tamtem (polski) model miał masę błędów, których sama stałam się ofiarą. Nie tęsknię za moim wykształceniem podstawowo- średnim, uważam ten czas za horror, który można było znieść tylko dlatego, że było się młodym i naiwnym. O tym, że można kształcić się inaczej, lepiej, dowiedziałam się dopiero podejmując studia na niemieckim uniwersytecie. Tam nauka sprawiała mi po raz pierwszy w życiu przyjemność.
    • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:01
      To chyba artykuł za reformą smile Niemieckie szkoły chyba wczesniej przeprowadzają podział na dzieci zdolniejsze i mniej zdolne. Czyli tak jak proponuje reforma. Wielu ekspertów uważało że system 6+3 wydłuża okres wspólnej ogólnokształcącej edukacji.
      • alpepe Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:14
        W Berlinie jest kilka gimnazjów, gdzie nauka zaczyna się po 4. klasie, ale poza zmianą szkoły i otoczenia nie daje to obecnie żadnych korzyści uczniowi. Natomiast standard to 6 klas podstawówki a potem Gymnasium kończące się maturą lub różnego rodzaju Oberschulen najczęściej z możliwością podejścia do matury, ale ukierunkowane jednak zawodowo.
      • ailia Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:18
        Tu jest akurat o Berlinie. A w Berlinie podstawówka jest sześcioletnia, tak jak w Polsce.
        Autorka listu ma rację mówiąc o tym, że w Niemczech nie pomiata się ludźmi pracującymi w handlu, usługach. To nie wstyd być listonoszem, a utrzymać się z pensji można. Autorka ma rację, że w niemieckiej szkole nie ma prac domowych angażujących rodzinę. Prace plastyczne czy techniczne robi się w szkole na lekcjach, jeśli się nie skończyło dziś, skończy się za tydzień. Tutaj rodzice i dzieci też narzekają na prace domowe, a jakże. Ale tych prac jest i mniej, i są innego kalibru. Na pewno nie ma tysięcy konkursów, olimpiad i rankingów. Skala ocen też jest inna - nie ma celujących ocen, najlepsza jest bardzo dobra. Natomiast nie zaliczające są dwie oceny, nie tylko jedna jak w Polsce. Jedyne, co mi w tym opisie zgrzyta, to szkoła w Berlinie bez obcokrajowców.
        • triss_merigold6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:22
          Czyli dla dziecka z inteligenckiej i dbającej o wykształcenie rodziny praca w usługach/ochronie w Polsce to hańba, obciach i degradacja, a to samo wykonywane za zachodnią granicą jest w porzo?
          • stacie_o Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:38
            Triss hint: tam z pensji w ochronie, listonosza czy kucharki się utrzymasz na godnym poziomie. W Polsce nie bardzo.
            • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:09
              Godnym czyli jakim? Przykłady.
              • astrum-on-line Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:43
                Na normalnym.

                Wynajmiesz normalne mieszkanie. Jeżeli po roku dostaniesz rozliczenie od elektryki, z informacją o konieczności dopłacenia 200 euro bo zużyłeś więcej pradu niż wychodziło z prognoz, to nie zejdziesz na zawał.
                Stać się na kupno biletu miesicznego, żeby dojechać do pracy. Nowego mercedesa może nie kupisz, ale używanego 8 - 10 latka spokojnie. Tankując nie będziesz nerwowo sprawdzał, czy benyna kosztuje 139 euro czy 149 (tu są ceny podawane za 100 litrów).
                Podczas zakupów nie będziesz się zastanawiał, czy wziąć jogurt za 1,39 euro czy jednak ten za 0,49 czy może zrezygnować. Jabłka, pomarańcze i szparagi też można kupować jak się ma ochotę je zjeść.
                Kurtkę zimową się kupuje, jak jest potrzeba zakupu, nie trzeba tego planować pół roku wcześniej i nie trzeba na ten cel oszczędzać.
                Wakacje w Hiszpanii czy innym Egipcie się po prostu rezerwuje i jedzie.

                To wszystko ma normalna kasjerka, siedząca na kasie w markecie. W takiem powiedzmy Biedronce.

                Do tego w niemieckiej kulturze pracy uważa się, że kasjerka, sprzątaczka czy ochoroniarz są równie ważnymi pracownikami jak dyrektor, czy może nawet w pewien sposób ważniejszymi, bo bez kasjerki czy osoby układające towar na półce nie byłoby klientów i dyrektor byłby zbędny. Tu się uważa, że kierownik jest od zrorganizowania kasjerkom pracy, a nie od pomiatania nimi.
                • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:48


                  >Podczas zakupów nie będziesz się zastanawiał, czy wziąć jogurt za 1,39 euro czy jednak ten za 0,49 czy może >zrezygnować. Jabłka, pomarańcze i szparagi też można kupować jak się ma ochotę je zjeść.

                  astrum przesadzasz... piszesz jakbys z nedzy w Polsce pochodzila. Wiekszosc ludzi kupuje zwlaszcza na kilogramy owoce sezonowe w Polsce. Na zachodzie to nie ma miejsca bo ceny owocow w sezonie nie roznia sie poza sezonem i nikt nie zaprawia truskawek w sezonie bo ma ich tyle ze nie wie co z nimi zrobic z powodu ...cen


                  • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:07
                    princesswhitewolf napisała:

                    Na zachodzie to nie m
                    > a miejsca bo ceny owocow w sezonie nie roznia sie poza sezonem i nikt nie zapra
                    > wia truskawek w sezonie bo ma ich tyle ze nie wie co z nimi zrobic z powodu ...
                    > cen

                    Wow. Kolejna bajka. Różnią, różnią i to sporo. Przynajmniej w Niemczech. Sezon na owoce i warzywa przypada bowiem w tej strefie klimatycznej w tym samym czasie, co w Polsce i wielu ludziom robi jednak różnicę, czy kupują truskawki z Chille, z Hiszpanii, czy od rolnika oddalonego o 10km od miasta, w którym mieszkają. I te ostatnie, zwykle zresztą smaczniejsze (ze względu na dłuższy czas dojrzewania), będą dostępne tylko w maju i czerwcu, a cena zależna od pogody i podobnych warunków. Jak obrodzi i ceny spadną, to nawet bogatym Niemcom opłaca się zrobić dobry domowy dżem.
                  • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:46
                    Roznia sie,ba mozesz sobie samej truskawki czy borowki pozbierac i to jest znow duzo taniej,bo nie ma kosztiw pracownika co je zbierze dla ciebie.
                • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:24
                  Kto w Polsce nie ma żadnego samochodu?
                  Do Egiptu z Polski też nie jeżdżą bogacze.
          • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:47
            Każda praca jest w porzo, jeśli pozwala przyzwoicie się utrzymać.
            Praca w usługach/ochronie/markecie w naszym kochanym kraju przeraża mnie nie dlatego, że to jakaś "degradacja" dziecka z inteligenckiej rodziny - ale dlatego, że zarobki są śmieszne.
            • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:52
              Dokładnie. Mnie tak samo przeraża skończenie przez dziecko kierunku studiów typu muzyka kościelna. A nawet bardziej, bo takie studia to imo 5 lat w plecy, a w ciągu 5 lat życia zawodowego można skończyć kursy, szkolenia, zrobić certyfikaty i zarabiać wiecej niż najniższa krajowa.
              • gazdzinazdaleka Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:08
                To niech cię już nie przeraża. Można całkiem dostatnio żyć po skończeniu podobnych studiów, czego jestem przykładem. Co za farmazony.
            • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:10
              Zarobki śmieszne, ale sama pierwsza popierniczasz do Biedronek i innych tanich dyskontów, a nie delikatesów, prawda?
              • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:17
                Ja tam wolę kupować w delikatesach niż spędzać 30 minut do kasy w Biedronce. Kto co lubi
                • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:23
                  To gdzie Ty mieszkasz? Kiedyś do celów dydaktycznych (na forum emigrantki piały jakie to w Polsce kilometrowe kolejki) w dniach przedświątecznych liczyłam swoje stanie (do momentu skasowania pierwszego produktu) w Biedronce. Stałam całe 5 minut z drobnymi sekundami.
                  • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:04
                    W mojej najbliższej biedronce jest zawsze spora kolejka do każdej kasy, przynajmniej w godzinach między 8 a 18.
                    • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:09
                      No ja też nie chodzę na zakupy wcześniej niż 8.00 i rzadko po 18.00. U mnie kolejek długich nie ma. Już prędzej właśnie po 18.00 i 19.00 w dniach typu piątek lub sobota gdy studenci robią piwne zapasy.
              • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:23
                Zależy, co chcę kupić.
                BTW po upadku almy w sumie nie ma już u mnie delikatesów.
          • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:16
            Tak, jest wporzo, choć występuje rzadko. Raczej dotyczy sytuacji, w której w rodzinie inteligenckiej rodzi się dziecko z deficytami, ale uważam, że jest to lepsze, niż gdyby w strachu przed społeczną degradacją i nędzą dziecko takie było za uszy ciągnięte do góry żeby tylko nie zostało sklepową.

            Dam Ci przykład. Ze mną do podstawówki chodziła dziewczyna, która ewidentnie miała jakieś problemy nie tylko z przyswajaniem wiedzy, ale w ogóle z rozwojem, po prostu lekko niepełnosprawna, choć bardzo miła i zawsze trochę prześladowana przez to przez rówieśników. Matka robiła absolutnie wszystko - godziny korepetycji, błaganie u nauczycieli, praktycznie łapówki, żeby przeciągać ją z klasy do klasy, i tak przez całą podstawówkę i liceum, bo rodzina przecież na poziomie, wstyd by był gdyby dziecko poszło do zawodówki. Laska, obecnie już dorosła kobieta, wiecznie na bezrobociu bo po maturze na studia już się nie udało, sfrustrowana i nieszczęśliwa. A mogłaby być szczęśliwą fryzjerką czy kasjerką, samodzielną, no ale nie wypada żeby osoba z takiej rodziny na kasie siedziała.
            • stacie_o Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:41
              Ależ ona dalej może być. Tylko trzeba to zrozumieć. Serio.
              • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:23
                Oczywiście że tylko trzeba to zrozumieć. Niestety jednak jej matka nadal tego nie rozumie, ona pewnie by chciała, w Polsce kasjerki są poszukiwane, ale co to by był za wstyd dla matki, gdyby córka siedziała na kasie w osiedlowej biedronce... I tak się to toczy. Dziewczyna, jak juz pisałam, nie jest orłem życiowej zaradności i padła ofiarą "mamusia tobą pokieruje".
                • zlababa35 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:26
                  Znam dwie dup.owate dziewczyny, jedna leniwa i ograniczona, druga z orzeczeniem - obydwie rozkwitły na "asystenckich" stanowiskach w rodzinnych firmach, ich rola to odbieranie telefonów, podawanie kawki kontrahentom, miły i atrakcyjny wygląd. Lepsze to niż kasa w sklepie, więc można i tak pokierować niespecjalnie mądrym dzieckiem.
                  • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:13
                    Też znam taki przykład. Może nie d...wata, ale przeciętna z intelektu, w ogóle nie przebojowa, mało pewna siebie, nieatrakcyjna, kiedyś zresztą siedziała na owej kasie. Dzięki komuś z rodziny już nie siedzi, a na danym stanowisku po pewnym czasie i przeszkoleniu radzi sobie bardzo dobrze.
                    Wiem, że w normalnej firmie z normalną rekrutacją raczej by poległa (przyczyny - jak wyżej).
                    Dlatego ja zawsze powtarzam że liczą się przede wszystkim znajomości (chyba, że ktoś ma wyjątkowy talent lub jest wybitnie przebojowy itp.).
        • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:25
          Ale w PL jest jeszcze gimnazjum - taki sam rodzaj szkoly dla wszyskich. W Niemczech podział na lepsze i gorsze szkoły następuje wczesniej. Bohaterce artykułu reforma i szkoły branzowe powinny się spodobać.
          • triss_merigold6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:29
            Najważniejsze, że materiał z IV klasy polskiej podstawówki w Niemczech omawia się w klasie VI. To musi cieszyć rodziców z dziećmi słabszymi intelektualnie i kulturowo.
          • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:45
            Jakie lepsze i gorsze?Akurat w moim landzie gimnazjum i realschule sa rownie dobre,tylko nastawione na inne nauczanie.Istnieje tez hauptschule bo wychodzi sie z zalozenia,ze z golebia nie zrobi sie orla.Dziecko idzie swoim tokiem,tsk by na koncu edukacji nie byc "wiem ,wszystko i nic"i nie miec szans na rynku pracy albo mgr siedziec na wspomnianej kasie.
            • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:50
              Lepsze i gorsze to pojecia oczywiście wzgledne - nawet w "równym" systemie polskim są gimnazja lepsze i gorsze. Chodzi o wczesną selekcję. Ma ona swoich zwolenników i przeciwników. Zwolennicy powinni z radością z radością powitac reformę a nie zwiewać.
              • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:55
                W Polsce sa lepsze i gorsze podstawowki.Wysyp watkow,ktora podstawowka najlepsza jest co roku.Teksty o rejonowych molochach kontra prywatne tez.Dzieci w Pl sa juz na starcie dzielone wg zamoznosci i miejsca zamieszkania,ev.mizliwosci dowozu do "lepsiejszej"
                • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:59
                  O tym pisałam. I dotyczy to wielu państw (pewnie Skandynawii nie). Ale chodzi o oficjalną selekcję w wieku kiedy jeszcze się bazuje na zapleczu domowym a nie zdolnościach.
                  • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:04
                    Zapomnialas,ze system edukacji w Niemczech jest inny.Zaplecze domowe zostaje z boku,bo dzieci ucza sie na lekcjach i na swietlicy.Nawet jakby dziecko nie mialo wsparcia rodzicow to szkola mu to zapewnia.Albo dziecko jest zdolne,albo nie.Moj syn jest z matmy najlepszy,na pewno nie wyniosl tego z domu,bo ja matme omijam szerokim lukiem i nic w tym kierunku z nim nie robilam.
                    • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:10
                      edel, zaplecze domowe zawsze ma znaczenie w młodym wieku, bez wzgledu na system.
                      • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:12
                        Ma ,ale nie az takie jak w Polsce.
                        • afro.ninja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:03
                          Tu trzeba przyznać edel rację. Jak z dzieckiem coś nie tak, to rodzic albo będzie szukal pomocy na zewnątrz, albo polska szkoła go uwali. Zawsze tak było i będzie, szkoła nie oferuje żadnego realnego wsparcia.
              • snakelilith Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:24
                joa66 napisała:

                > Lepsze i gorsze to pojecia oczywiście wzgledne - nawet w "równym" systemie pols
                > kim są gimnazja lepsze i gorsze. Chodzi o wczesną selekcję. Ma ona swoich zwole
                > nników i przeciwników.

                Owszem, ta selekcja ma miejsce. Nie chcę się wypowiadać, czy ten model sprawdzi się także w Polsce, ale w Niemczech ma swoje pragmatyczne uzasadnienie. Niemcy to kraj, który zapewne kiedyś zdecydował, że dobrze funkcjonująca gospodarka i bogata baza są decydujące dla zadowolenia społecznego, dlatego postawił na wczesny i dobrze zorganizowany system kształcenia zawodowego. System, którego zazdrości Niemcom cała Europa (wielu stara się go kopiować), bo ten kraj posiada zdaje się najniższy odsetek bezrobotnych wśród młodych ludzi. Z tego wynika więc, że faktycznie uprawia się dosyć wczesne rozdzielenie bardziej od mniej zdolnych, co nie zawsze jest sprawiedliwe, ale nikomu nie zamyka się furtki do wyższego wykształcenia na zawsze. Jeżeli więc ktoś rozwinął się później, ma ambicje i potrzebę, to może po wykształceniu zawodowym uczyć się i wspinać dalej. Także wyższe studia są dla każdego, nikogo nie dziwią studenci w dojrzałym wieku, nie ma bowiem ograniczeń wiekowych na studiach dziennych. Niemiecki system nauczania nie jest więc zły, jedyną sprawą, nad którą ciągle się ubolewa, to to, że wykształcenie dzieci ciągle w największym stopniu zależy od rodzinnego domu, więc dzieci z intelektualnych rodzin częściej zdobywają wykształcenie wyższe od dzieci z rodzin mniej uprzywilejowanych, ale przypuszczam, że nie jest to tylko problem niemiecki.
                • krecik Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:39
                  snakelilith napisała:

                  > bogata baza są decydujące dla zadowolenia społecznego, dlatego postawił na wcz
                  > esny i dobrze zorganizowany system kształcenia zawodowego. System, którego zaz
                  > drości Niemcom cała Europa (wielu stara się go kopiować),

                  Potwierdzam. W UK od kilku lat staraja sie przywrocic dawniej funkcjonujacy system praktykancki przyuczania do zawodu w pracy i w programach publicystycznych i dyskusjach w radiu Niemcy byly powszechnie podawane jako przyklad doskonale funkcjonujacego systemu, na ktorym nalezy sie wzorowac.

                  Ag
        • lady-z-gaga Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:36
          >Autorka listu ma rację mówiąc o tym, że w Niemczech nie pomiata się ludźmi pracującymi w handlu, usługach

          A to u nas się z zasady pomiata? jak toś jest burakiem to pomiata ludźmi, czy to w Polsce, czy w Niemczech, bez różnicy.
          Bycie listonoszem to wstyd w jednym środowisku, w innym - normalna praca. Pensja to inna para kaloszy, bo u nas i doktorant nie bardzo może utrzymac się pensji, albo lekarz stażysta.
          Oczywiście wierzę, że osoba pracująca w handlu czy na poczcie lepiej się czuje się w Niemczech, niż w Polsce, bo więcej zarabia. A jak człowiek przyzwoicie zarabia, to ma sam dla siebie szacunek i nie musi rozkminiać prestiżu swojego zawodu.
          • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:45
            To nie tak. Dam Ci przykład z punktu widzenia pracownika callcenter.
            Miałam okazję pracować w czymś takim. Co prawda ja byłam pracownikiem helpdesku IT, rozwiązującą często dość skomplikowane i wymagające sporej wiedzy technicznej kwestie, ale osoba kontaktująca się z helpdeskiem nie ma świadomości czy rozmawia z kimś kto tylko "wisi na słuchawce", czy z "wąską specjalistką". Absolutnie najgorzej wspominam klientów z Polski czy Rosji, którzy przekonani byli, że jesteśmy tylko niuniami odbierającymi telefony czy odpisującymi na maile i w związku z tym można nas traktować jak ścierki do podłogi. Najprzyjemniej z kolei było z klientami z mało zhierarchizowanych krajów typu Skandynawia. Dla nich byłam po prostu człowiekiem, którego zadaniem jest rozwiązanie konkretnego problemu technicznego i odbywało się to bez wstawek podbijających ego klienta. Dość paskudna była też np. Brazylia czy Indie. Na szczęście szybko pozbyłam się tam tej części związanej z bezpośrednim kontaktem, ale doświadczenie było dające do myślenia na temat różnic kulturowych.
        • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:39
          > Autorka listu ma rację mówiąc o tym, że w Niemczech nie pomiata się ludźmi pracującymi w handlu

          A w Polsce się pomiata? Większość Polaków pracuje w handlu i usługach: mieliby w masohistyczny sposób pomiatać samymi sobą?

          Boom w edukacji wyższej wywodzi się z sytuacji w latach 90-tych (wielkie bezrobocie + wielkie kariery tych, którzy skończyli jakiekolwiek studia). Teraz to powoli się zmienia i nikogo specjalnie nie szokuje mgr zawodowy kierowca czy mgr układajacy kafelki.
          • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:40
            *masochistyczny
          • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:53
            Oczywiście że się pomiata. Porozmawiaj na ten temat z osobami pracującymi w bezpośrednim kontakcie z klientem w usługach, opowiedzą Ci rzeczy, od których włos na d... się jeży. Ja osobiście jak miałam w poprzedniej pracy (obsługa klienta w IT) wejść na polską kolejkę zgłoszeń, to byłam cała chora. Porównywalna była również ruska, a już w ogóle jak ruski klient obsługiwany był po rosyjsku, to miał poczucie że jest wśród swojaków i może ich traktować jak śmieci. Moi rosyjskojęzyczni koledzy mogliby książkę o tym napisać, a ja sama jak czytałam ich interakcje (częścią mojej pracy było pomaganie mniej doświadczonym pracownikom w czatach na żywo z klientem), to mi się rzygać chciało.

            Opowiem Ci też pewną ciekawostkę. Mianowicie - mieliśmy wsparcie po angielsku przez 7 dni w tygodniu, a po polsku i rusku 5 dni w tygodniu. Ten sam klient, przychodząc w sobotę na angielski czat i rozmawiając z "Maggie" był zupełnie innym człowiekiem, niż w piątek podczas rozmowy z "Małgorzatą" na polskim czacie. A w rzeczywistości i tu i tu rozmawiał z moim kolegą, dajmy na to, Zdziśkiem. Zawsze mieliśmy z tego bekę: wielki kozak pyskujący na polskim czacie, na czacie angielskim szurał kapciami i miętolił w ręku berecik, bo mu się wydawało, że gada z "zachodem" i musi być grzeczniejszy.
            • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:15
              Może dlatego, że pracownicy olewają reklamacje gdy klient stara się być mimo to uprzejmy i grzeczny?
              Moja znajoma pracowała w takim dziale. Miała info od szefa, że niezależnie od wszystkiego wszystkie reklamacje ma "uwalać". Tylko najbardziej upartym i pyskatym ustępowano by nie mieć większych kłopotów.
              Człowiek więc się uczy, skoro pierwszą, drugą i kolejną reklamację metodą na "uprzejmego klienta" mu uwalili to w końcu sięga niestety po chamstwo i pieniactwo sad
              • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:29
                Kiedyś kupiłam blender w sieci rtv agd na literę S. Po kilku miesiącach się zepsuł i go oddałam na gwarancji. Po 2 tygodniach otrzymałam go spowrotem: brudny, odrapany, niby cośtam wymienili i już działa. Mowię, że to nie mój blender tylko jakiś odrapany rupieć, a ci dalej swoje, że to mój blener po naprawie. Nie miałam zdjęć mojego sprzętu: nauczka, teraz dokładnie obfotografowuję wszystko zanim zareklamuje/oddam do naprawy.

                Rupieć zostawiłam serwisantom na pamiątkę, a blender odkupiłam w innym sklepie. O tak właśnie wygląda w PL obsługa klienta przez zachodnie sieci. Do pomyślenia na zachodzie? Nie sądzę.

                A potem pańcia z call center robi wielkie oczy, że ludzie dzwonia wk... i jej się obrywa.
                • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:34
                  lauren6 napisała:
                  > A potem pańcia z call center

                  A jeszcze przed chwilą było:
                  lauren6 napisała:
                  >A w Polsce się pomiata?


                  Błahahahahaha big_grin
                  • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:41
                    Ja już nawet nie muszę podawać przykładów, przykład podał się sam big_grin
                  • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:53
                    Jeżeli klient nie jest profesjonalnie obsługiwany mają prawo puścić mu nerwy.
                    Ta moja znajoma od "uwalania reklamacji" była wyzywana np. dosłownie od k....rw.
                    Nieładnie? Oczywiście, że nieładnie, powinno to być nawet karalne.
                    Tak samo jak z góry idące polecenie, że każdą reklamację należy "uwalać".
                    To był sklep z meblami, więc klienci mieli do stracenia więcej niż np. zwiędłą pietruszkę czy przeterminowany jogurt.
                    • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:55
                      A co ma do tego pani z call center?
                      • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:07
                        Pańcia, edel, pańcia, żeby sobie nie myślała, że jest kimś w hierarchii dziobania.
                        Przykład ze szwedzkiego sklepu. Kupuję spodnie i trochę innych ciuchów. Cena początkowa spodni jakieś 500 zł na polskie, więc nie taka znów bagatelna, na tym nalepka 30% rabatu. Po odejściu od kasy patrzę na paragon i widzę że od ceny spodni nie odjęto rabatu, więc wracam do kasy i mówię że chyba jest błąd. Pani poprawia i robi zwrot na kartę, z uśmiechem ale bez przepraszania i wszystko jest ok, ja z uśmiechem odchodzę. Nie padło słowo przepraszam, ale uważam że to w porządku, bo przecież to nie była jej wina że cena z rabatem nie była wprowadzona do systemu. Ogólnie jako klient nie lubię być za bardzo całowana po stopach i ten styl mi odpowiada. Dla Amerykanina na przykład byłoby to nie do pomyślenia.
                        • malwa51 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 16:09
                          To chyba zalezy od obslugujacego, nam zdarzalo sie slyszec "przepraszam" w podobnych sytuacjach (podobnej do Twojej, kasjer wydala za malo, czy podobnie) W Norwegii/Szwecji. Co prawda nie przepraszaja kiedy zakupiony zostal towar spozywczy nie nadajacy sie do spozycia, ale w takich sytuacjach sklep zwraca pieniadze + 100% ceny (nie wiem czy wszystkie sklepy, ale dwie wieksze sieci spozywcze na pewno). Czyli - jesli zakupiono smierdzace mleko za 12,50 przy reklamacji dostaje sie 25kr.
                      • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:52
                        To, że oszukuje klientów (tak, owszem, na polecenie góry) mając z góry (niezależnie czy klient ma rację czy nie ma) "uwalać" każdą reklamację.
                        Tak samo jak Panie i Panowie z Amber Gold, którzy pracowali dla tej firmy naciągając innych.
                  • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:32
                    Pańcia to odniesienie do stanu umysłu, a nie wykonywanego zawodu. Więc tradycyjnie dla ciebie: pudło.
                    • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:02
                      Aha, a co dokładnie masz do powiedzenia na sytuację opisaną przeze mnie, czyli firma o zasięgu światowym, klienci z różnych zakątków świata otrzymują dokładnie ten sam poziom obsługi, bugi - jeśli się pojawiają - nie dotyczą tylko Polaków, a jednak polski klient - ta sama osoba, zidentyfikowana po danych użytkownika - zachowuje się zupełnie inaczej w zależności od tego, na którą kolejkę zgłoszeń trafia? Żeby to był jednostkowy przypadek, to bym zignorowała, ale nie. I jak już wspominałam, rosyjskojęzyczna była jeszcze gorsza, i to nie jest tylko subiektywne wrażenie, ale również twarde dane numeryczne (ocena satysfakcji przez klienta, czas trwania interakcji i inne takie kejpiaje, że się korpomową posłużę). Ty zresztą też zaczynasz interakcję na forum, niczym rasowa wschodnioeuropejska samica alfa, od ustalenia swojego miejsca w hierarchii, a także z pogardą wyrażasz się o "pańciach z callcenter" mimo że nie wiesz, czy rozmawiasz z niższej rangi callcenterówką, czy z wyżej ustawioną "wąską specjalistką". Nie wiem czy wiesz, ale w takich firmach często ludzie wyżsi szczeblem czy wysoko wyspecjalizowani mają sesje "hands on experience", w których siadają na miejscu najniższego szczeblem słuchawkowicza i biorą zgłoszenia z kolejki właśnie po to, żeby ubrudzić sobie ręce i mieć bardzo bezpośrednie pojęcie o tym, co robią pracownicy.

                      Dla mnie ciekawym doświadczeniem było, kiedy ten sam trudny klient który awanturował się na czacie, przekazywany był do mnie (częścią moich obowiązków było zgarnianie trudnych przypadków i nadzorowanie tych biedaków z callcenteru, na których wylewane były pomyje) i widziałam czarno na białym jak wygląda zmiana retoryki gdy polski klient miał wrażenie że nie jest "u siebie" i nie może pomiatać. Stanu umysłu nie będę tu dyskutować bo dla mnie Polska to też stan umysłu.
                      • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:54
                        Może Twoja firma akurat jest fair jeżeli chodzi o poziom usług i odpowiedź na reklamacje, ale inne firmy w Polsce niekoniecznie (przykłady wyżej).
                        Klient z Polski mając doświadczenie, że będąc miły i uprzejmy nie załatwił pomyślnie reklamacji w firmie A, B i C zmienia taktykę i w kolejnej firmie (nawet jeżeli akurat ona jest w porządku) zmienia taktykę na mniej uprzejmą.
                      • agni71 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:38
                        chicarica napisała:

                        > Aha, a co dokładnie masz do powiedzenia na sytuację opisaną przeze mnie, czyli
                        > firma o zasięgu światowym, klienci z różnych zakątków świata otrzymują dokładni
                        > e ten sam poziom obsługi, bugi - jeśli się pojawiają - nie dotyczą tylko Polakó
                        > w, a jednak polski klient - ta sama osoba, zidentyfikowana po danych użytkownik
                        > a - zachowuje się zupełnie inaczej w zależności od tego, na którą kolejkę zgłos
                        > zeń trafia?

                        Obstawiam, że po prostu zgłaszając problem po angielsku czuł się mniej pewnie, i zapewne miał mniejszy zasób słownictwa niż po polsku. Musiał sie też bardziej skupić, słuchając kogoś mówiącego po angielsku. Ot i cała tajemnica.
                        • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:46
                          Not the case. Rozmowa na czacie, perfekcyjny angielski z obu stron. W weekendy wsparcia telefonicznego nie było.
                    • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:21
                      lauren6 napisała:
                      > Pańcia to odniesienie do stanu umysłu,

                      Czemu obrażasz stan umysłu osób pracujących w obsłudze klienta?
                      • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:35
                        To chyba wynika z treści dyskusji, czy nie załapałaś? suspicious
                        • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:41
                          lauren6 napisała:
                          > To chyba wynika z treści dyskusji, czy nie załapałaś? suspicious

                          Czyli uważasz ludzi pracujących w obsłudze klienta za półgłówków - CBDU.

                          Jednocześnie oburzyło Cię święcie stwierdzenie, że są oni traktowani podrzędnie. Fiu, fiu... logika by Lauren big_grin
                          • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:56
                            Nie za półgłówków, ale czasem działając na polecenie durnej firmy zwyczajnie klientów olewają by firma była jak najmniej stratna. Reklamacje dla największych pieniaczy i upartych, a nie klientów naprawdę pokrzywdzonych, ale nie mających na tyle tupetu.
                          • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:32
                            Nie uważam za połgłowkow. Uważam, że obsługa klienta stoi w Polsce na bardzo niskim poziomie w porównaniu z zachodem, więc polski klient ma prawo być bardziej zirytowany niż zachodni. Jeśli pani z call center tego nie rozumie tylko zwala takie zachowanie na cechy narodowe, to albo nie rozumie zjawiska, albo rozumie i jest pańciowata. Założyłam wersję nr 2.
                            • kaz_nodzieja Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:51
                              I jest rasistką i ksenofobką.
                              Może Polak czuje ogólne nastawienie do niego w związku z jego narodowścią i stąd nieświadomie się broni, a najlepszą obroną jest atak.
                              Mało to było przykładów gdy zachodnie firmy traktowały klienta z Polski jako drugi sort?
                            • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:57
                              Myślę, że: 1. nie masz zielonego pojęcia o poziomie obsługi klienta na mitycznym "zachodzie", 2. w bardzo wielu przypadkach znanych i popularnych firm obsługa klienta "zachodniego" odbywa się poprzez call centres zlokalizowane dokładnie w Polsce i przez Polaków obsługiwane w różnych językach przez tych samych ludzi, więc Twoja teoria jest do kitu. Ja tam miałam dokładne statystyki klientów obsługiwanych i % dane z jakich krajów. Przy przerobie rzędu 50-60 interakcji dziennie z klientami z całego świata przez parę lat (więcej, jeśli Twoim zadaniem jest ich nadzorowanie, a nie bezpośrednia obsługa) jesteś w stanie wysnuć pewne wnioski dotyczące różnic kulturowych. A różnice są. Wierzchołek mojej prywatnej listy paskudnych w kontakcie narodowości zajmują: Rosja, Indie, Polska, Pakistan, Brazylia (to ostatnie to tak w 50% bo są bardzo bipolarni, raz nienawidzą, a innym razem kochają). Bezproblemowi: Niemcy, Czechy, Szwajcaria, cała Skandynawia. Problemy podobne bo jak coś padnie, to przeważnie globalnie, oferowany standard obsługi ten sam.
                • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:44
                  "A potem pańcia z call center robi wielkie oczy, że ludzie dzwonia wk... i jej się obrywa."

                  To ten szacunek do bogu ducha winnej pani z call center?strzal w stope level master
                • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:17
                  lauren6 napisała:
                  > O tak właśnie wygląda w PL obsługa klienta przez zachodnie sieci. Do pomyśleni
                  > a na zachodzie? Nie sądzę.

                  Tak na marginesie jeszcze, mistrzyni strzelania sobie w stopę: W kontekście tej wypowiezi pięknie widać, że niemiecki system edukacji lepiej odpowiada potrzebom rynku. A dlaczego? Bo właśnie syn autorki wątku może nie będzie w stanie napisać eseju na temat "Słowacki wielkim poetą był" ale za to bez problemu obsłuży klienta.

                  Możesz się podniecać polskimi programistami (choć mój chłop 'wonski specjalista' IT mógłby nieco wyprostować Twoje wyobrażenie systemu edukacyjnego w te sukcesy) ale brzydka prawda jest taka, że produkujemy magistrów z przerostem ambicji, którzy potem siedzą z fochem w obsłudze klienta wykonując swoją pracę... no nie da się ukryć często kiepsko.
                  • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:26
                    > Możesz się podniecać polskimi programistami (choć mój chłop 'wonski specjalista' IT mógłby nieco wyprostować Twoje wyobrażenie systemu edukacyjnego w te sukcesy)

                    Sugerujesz, że Polacy są wybitnie inteligentniejsi od swoich sąsiadów z zachodu i dlatego pomimo wujowej edukacji technicznej mamy jednych z najlepszych programistów na świecie? suspicious
                    • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:18
                      lauren6 napisała:
                      > Sugerujesz, że Polacy są wybitnie inteligentniejsi od swoich sąsiadów z zachodu
                      > i dlatego pomimo wujowej edukacji technicznej mamy jednych z najlepszych progr
                      > amistów na świecie? suspicious

                      Polacy do perfekcji opanowali sztukę przetrwania mimo mocno niesprzyjających okoliczności.

                      I tak na marginesie - wielu z tych genialnych programistów magistrami nie jest, albo robią magistra po np. 10 latach pracy*. Więc nijak ma się to do wkładu systemu edukacji w ich sukces.


                      -
                      Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                      • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:38
                        Masz na myśli to, że do żadnej szkoły w Polsce nie chodzili tylko od 6 rż są samoukami? big_grin
                        • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:42
                          lauren6 napisała:
                          > Masz na myśli to, że do żadnej szkoły w Polsce nie chodzili tylko od 6 rż są sa
                          > moukami? big_grin

                          Nie no jasne - te kursy Javy w podstawówce itd big_grin
                          • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:27
                            Jakbyś tego nie wiedziała matematyka to podstawy programowania. Żeby się dokształcać trzeba czytać książki i materialy w jezyku angielskim. Tego też uczą w szkole, ba nawet w polskim przedszkolu.
                            Partner wunski specjalista IT ci tego nie przetlumaczył?
                            • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:30
                              lauren6 napisała:
                              > Jakbyś tego nie wiedziała matematyka to podstawy programowania. Żeby się dokszt
                              > ałcać trzeba czytać książki i materialy w jezyku angielskim. Tego też uczą w sz
                              > kole, ba nawet w polskim przedszkolu.
                              > Partner wunski specjalista IT ci tego nie przetlumaczył?

                              Podziwiam uparte brnięcie w coś o czym pojęcia nie masz żadnego big_grin big_grin big_grin
                              • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:33
                                Wieksze niż ty, wiec już się dalej nie kompromituj.
                                • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:43
                                  lauren6 napisała:
                                  > Wieksze niż ty, wiec już się dalej nie kompromituj.

                                  Moja ulubiona kłamaczka big_grin

                                  Tak - mój chłop jest 'wonskim specjalistą' IT. I wielu jego znajomych również. Ty o tej branży wiesz tyle co sobie ubzdurasz.

                                  Świetny poziom angielskiego w polskim systemie edukacyjnym pozwalający na czytanie technicznych publikacji.... BŁAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA big_grin You made my day. Właśnie wczoraj rozmawiałam ze znajomą lektorką angielskiego, która uczy właśnie techical english - w firmach, bo absolwenci polibud o ile nie nauczyli się sami to nie wiedzą jak jest 'beton' po angielsku.

                                  Tak - matma jest ważna, tyle, że bezmyślne na nią parcie powoduje, że 90% uczniów rzyga na samą myśl a potem rozmawiasz z kimś, kto uważa, że promocja 1+1 jest lepsza od -50%.
                                  • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:13
                                    Potwierdzam. W firmach IT znajomość angielskiego na technicznych stanowiskach często kuleje i trzeba ludzi pchać żeby się dokształcali. Zarówno uczyłam, jak i pracowałam, więc wiem co mówię.
                                    • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:28
                                      chicarica napisała:
                                      > Potwierdzam. W firmach IT znajomość angielskiego na technicznych stanowiskach c
                                      > zęsto kuleje i trzeba ludzi pchać żeby się dokształcali. Zarówno uczyłam, jak i
                                      > pracowałam, więc wiem co mówię.

                                      Właśnie.
                                    • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:28
                                      Za moich czasów żeby się dostać na uczelnię ekonomiczna trzeba było zdać dobrze egzamin z 2 języków obcych: angielski + inny, wybrany. Na uczelnie techniczne nie bylo takich wymagań. Jeden język na maturze i tyle. To chyba oczywiste, że znajomosć języka u osób po politechnikach będzie niższa niż u osob po uczelniach, gdzie było ciśnienie na naukę językow obcych.

                                      Co nie zmienia faktu, że nie jest to wiedza tajemna, wyniesiona z tajnych kompletów, ale umiejętności zdobyte w polskiej szkole.
                                      • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:35
                                        lauren6 napisała:
                                        > Za moich czasów żeby się dostać na uczelnię ekonomiczna trzeba było zdać dobrze
                                        > egzamin z 2 języków obcych: angielski + inny, wybrany.

                                        Na SGH. Wystaw paniusiu nos poza warszafffkę big_grin
                                        • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:42
                                          To mowimy o porzadnym panstwowym szkolnictwie czy pseudo szkolach wyższych z Pcimia? Jeśli taka konczył twoj facet wunski specjalista to nie mam wiecej pytań big_grin
                                          • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:46
                                            lauren6 napisała:
                                            > To mowimy o porzadnym panstwowym szkolnictwie czy pseudo szkolach wyższych z Pc
                                            > imia? Jeśli taka konczył twoj facet wunski specjalista to nie mam wiecej pytań
                                            > big_grin

                                            No - Gdańska Polibuda to wielki PCIM jest big_grin
                                          • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 15:48
                                            Porzadne panstwowe szkolnictwo to tej tej nowej rzeczniczki?polonistyka czy tam dziennikarstwo na koszalinskiej polibudzie?big_grin
                                  • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:14
                                    Tak araceli, polscy programiści (i inni specjaliści) znajdują prace na calym świecie, bo nie znają języków obcych big_grin

                                    Nie obrażaj matematyki. To królowa nauk. Rozwija logikę, inteligencję. Gdybyś w szkole troche się do niej przykladała, zamiast nia rzygać, może dzisiaj potrafilabyś pisać madrzej.
                                    • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:26
                                      lauren6 napisała:
                                      > Tak araceli, polscy programiści (i inni specjaliści) znajdują prace na calym św
                                      > iecie, bo nie znają języków obcych big_grin

                                      Znają bo się uczą prywatnie.

                                      > Nie obrażaj matematyki. To królowa nauk. Rozwija logikę, inteligencję. Gdybyś w
                                      > szkole troche się do niej przykladała, zamiast nia rzygać, może dzisiaj potraf
                                      > ilabyś pisać madrzej.

                                      Owszem - widać Twój poziom 'logiki' skoro nie zrozumiałaś co napisałam. Widać ten poziom edukacji...
                                      • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:33
                                        Kobieto, tobie wydaje się, że w Polsce ludzie masowo posyłają dzieci na prywatne kursy języka obcego? Spójrz dalej niż czubek własnego nosa. W epoce sprzed 500+ większości nie było stać na takie luksusy. A jednak kilka milionów Polakow wyemigrowało za granicę i większość znała angielski czy niemiecki. Cuda, czary!
                                        • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 14:36
                                          lauren6 napisała:
                                          > Kobieto, tobie wydaje się, że w Polsce ludzie masowo posyłają
                                          > dzieci na prywatne kursy języka obcego?

                                          Masa szkół językowych jakoś nie kłamie tongue_out
                  • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:35
                    > Bo właśnie syn autorki wątku może nie będzie w stanie napisać eseju na temat "Słowacki wielkim poetą był" ale za to bez problemu obsłuży klienta

                    Tak, ty to najlepiej wiesz big_grin Mam znajomych, którzy pomimo dysleksji czy dysgrafii, kończyli studia humanistyczne i są bp dziennikarzami. Ty byś ich wrzuciła do jednego wora i odesłala do zawodów technicznych lub na kasę w biedronce.

                    Podpowiem geniuszu: problemy z pisaniem maja się NIJAK do uzdolnień dziecka.
                    • c2h6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:04
                      lauren6 napisała:

                      > Tak, ty to najlepiej wiesz big_grin Mam znajomych, którzy pomimo dysleksji czy dysgra
                      > fii, kończyli studia humanistyczne i są bp dziennikarzami. Ty byś ich wrzuciła
                      > do jednego wora i odesłala do zawodów technicznych lub na kasę w biedronce.

                      Rze co? Analfabetę odsyłać do zawodów technicznych? To jest poważna robota, tu trzeba umieć czytać i pisać. Natomiast owszem, na dziennikarza taki się nada, bo dziennikarz, jak można naocznie stwierdzić, nie musi umieć nic.
                      • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:13
                        c2h6 napisała:
                        > Natomiast owszem, na dziennikarza taki się nada,
                        > bo dziennikarz, jak można naocznie stwierdzić, nie musi umieć nic.

                        Swoją drogą Lauren jest naczelną forumową narzekaczką na spadek jakości dziennikarstwa a PL big_grin
                        • lauren6 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:05
                          araceli, jak zwykle wiesz gdzie dzwoni, ale nie wiesz, w ktorym kosciele.

                          Tak, zwracam uwagę na treść. Jak mają się treść do kaligrafii? Tobie się wydaje, że jak człowiek staranniej pisze to ma lepszy styl pisania i pisze ciekawsze rzeczy?

                          Ręce opadają.
                    • araceli Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:11
                      lauren6 napisała:
                      > Tak, ty to najlepiej wiesz big_grin Mam znajomych, którzy pomimo dysleksji czy dysgra
                      > fii, kończyli studia humanistyczne i są bp dziennikarzami. Ty byś ich wrzuciła
                      > do jednego wora i odesłala do zawodów technicznych lub na kasę w biedronce.
                      >
                      > Podpowiem geniuszu: problemy z pisaniem maja się NIJAK do uzdolnień dziecka.

                      I cudowna polska szkoła problemy dziecka 'z pisaniem' w jakikolwiek sposób rozwiązuje? Tiaaaaaaa big_grin
              • chicarica Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:39
                Trudno mi powiedzieć cokolwiek o "reklamacjach" bo z takimi nie miałam do czynienia. Widać Twoja znajoma pracowała nie w "takim" dziale jak ja. W IT nie ma "reklamacji", są błędy które trzeba naprawić, poprawki które trzeba wypuścić i uwierz mi, że nikt nie olewa poważnego problemu, bo taki ma akurat kaprys.
                Natomiast deployment poprawek jest o konkretnej godzinie w konkretne dni i nikt nie będzie tego zmieniał dlatego, że pan Zbigniew z Tczewa się awanturuje, bo procedura jest podyktowana wieloma warunkami, których pan Zbigniew nie rozumie. I nie jest prawdą, że uparty i pyskaty klient uzyska więcej. Uzyska to, że zrobisz dla niego absolutne minimum żeby się, pardon le mot, odp...lił. Zyskują klienci uprzejmi i rzeczowi, bo się ich lubi i się dla nich zrobi więcej niż się musi.
      • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:39
        Akurat Berlin ma 6letnia podstawowketongue_out ogolnie ciezko wypowiadac sie o niemieckich szkolach ogolnie.Bo system rozni sie w zaleznosci od landu.Niemcy nie sa nastawieni na produkowanie magistrow z kazdej pierdoly.Dzieciom uzdolnionym technicznie proponuje sie system z praktykami w kierunku jaki ich interesuje.Prace domowe to gora 20min. dziennie.Nie wiem jakim cudem poziom ma byc nizszy,skoro Kouda w innym watku twierdzila,ze 7latek moze liiczyc na przedmiotach i nie czytac ze zrozumieniem.No coz,w Niemczech liczenie na przedmiotach typu kredki,cukierki bylo w klasie pierwszej (6latki),w drugiej moj syn konczy wlasnie nauke tabliczki mnozenia.Na weekendy i dni wolne nie zadaje sie w szkole syna prac domowych (mimo ze to raptem prace 20min)wolne jest by odpoczywac.Ja jestem zadowolona z systemu edukacji w Niemczech,nie jest idealny,bo zaden nie jest,ale mi sie podoba.Nie musze zbijac karmnikow po nocach ani z panika szukac nakretek,rolek po papierze i innych dziwnych rzeczy.Nie ma durnych konkursow plastycznych gdzie docenia sie prace rodzicow.
      • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:37
        >Niemieckie szkoły chyba wczesniej przeprowadzają podział na dzieci zdolniejsze i mniej zdolne.

        i to jest ok, przy zalozeniu ze late bloomers beda mieli szanse latwo i elastycznie zmienic na lepsza szkole jesli nagle okaze sie ze po prostu mieli powolne poczatki
        • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:45
          Moga i w jedna i w druga strone.
    • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:12
      Po przeczytaniu artykułu polecę kaznodzieją - "Ludzie wesoło chodzą po ulicach" wink
    • zona_mi wklejone przez moderatora 08.06.17, 08:52
      triss_merigold6 08.06.17, 06:36
      Aż się prosi, żeby zalinkować. Opowieść budująca jak powieści produkcyjne z wczesnych lat 50-tych czy północnokoreańskie filmy propagandowe.
      Oto historia tych, którzy twierdzą, że Wyjechaliśmy z Polski, bo marzyliśmy o nowym życiu pełnym przygód. , a nadciągająca reforma edukacji pomogła nam w podjęciu tej decyzji.
      www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79317,21921767,lidka-przeniosla-sie-z-rodzina-do-berlina-przestalam-sie-bac.html?order=najnowsze#opinions
      Ponieważ jestem na świeżo z rozmowami w przedszkolu i poradni oraz oceną pod kątem wyboru "zerówka czy I klasa" mogę tylko wskazać, że w tym miejscu: Przedszkolanki z naszej grupy były zdania, że "nie wolno dzieciom odbierać dzieciństwa". Na wieść, że chcemy wcześniej zacząć szkołę, wręczyły mi diagnozę, szczegółowo opisującą deficyty mojego dziecka. Wynikało z niej, m. in., że jego kompetencje językowe są niższe niż kompetencje chodzących do tej samej grupy dzieci z Wietnamu, dla których polski był drugim językiem. pani od radosnego wpisu kłamie. Przedszkolanki po prostu nie mogły jej w dać takiej diagnozy, ponieważ jej nie wykonują.

      Reszta jest słodka, zwłaszcza te kwiatki wycinane po nocach, żeby dziecko dostało się na studia i nie skończyło jako na kasie bądź w ochronie (pani nie zauważyła, że od dawna na studia przyjmowany jest każdy kto jako tako oddycha?).

      Całość smaczna, komentarze pod jeszcze lepsze.

      kropkacom 08.06.17, 06:48
      Jednak masz czas aby pisać na forum w tym zabieganiu. Koleżanka lauren6 była z tematem pierwsza.
      • zona_mi Re: wklejone przez moderatora 08.06.17, 08:59
        maeve_binchy 08.06.17, 06:51
        Teraz nie wykonuja, ale wykonywaly, np. moje dziecko z 2008 roku taka diagnoze dostawalo z przedszkola.
        • princesswhitewolf Re: wklejone przez moderatora 08.06.17, 10:36
          Zona_Mi, jaki cel ma to wklejanie tu i tam jakichs innych wypowiedzi z innych watkow? Ja totalnie tego nie rozumiem.
          • araceli Re: wklejone przez moderatora 08.06.17, 10:38
            princesswhitewolf napisała:
            > Zona_Mi, jaki cel ma to wklejanie tu i tam jakichs innych wypowiedzi z innych w
            > atkow? Ja totalnie tego nie rozumiem.

            Triss założyła drugi wątek o tym samym artykule i zostały one połączone w jeden.
            • princesswhitewolf Re: wklejone przez moderatora 08.06.17, 10:42
              aaaa. juz rozumiem. dzieki.
      • kropkacom Re: wklejone przez moderatora 08.06.17, 10:30
        Ja taki wniosek wysnułam z twojego postu. Nie z tekstu linka. Myślałam, że to jasne big_grin
    • joa66 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 08:57
      A tak już zupełnie serio. Czytałam (ale forumki z Niemiec mogą mnie z błędu wyprowadzić), że Niemcy jako jedyne panstwo europejskie mają dobrze rozwiniety system szkolnictwa zawodowego ( który miał swój udział w tym, że Niemcy łagodnie przeszły przez kryzys). U nas strach przed "zawodówką" nie wynika z tego, że ludzie się boją, że w Biedronce będą pracować. Nie wynika z powodów finansowych, bo żadne studia nie dają gwarancji lepszych zarobków niż po zawodówce. Wynika raczej z tego, że zawodówki są często przechowalnią dla patologii a nie nauką zawodu.
      • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:10
        Juz kiedys pisalam,system szkolnictwa zawodowego jest super, tylko,ze nie odpowiada on w zalozeniu polskim zawodowkom tylko technikom czyli wiedza i praktyka na rowni.Wychodzac z takiej szkoly masz fach w reku i albo chcesz sie ksztalcic dalej albo idziesz do pracy.W Pl po technikum masz zawod na papierze,bo pracodawcy chca mgr.
        • baltycki Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:24
          > Juz kiedys pisalam,system szkolnictwa zawodowego jest super, tylko,ze nie odpow
          > iada on w zalozeniu polskim zawodowkom tylko technikom
          Przesadzasz.
      • zabka141 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:17
        Tak. Na plus niemieckiego systemu jest dobrze funkcjonujaca edukacja zawodowa. Kazdy sprzedawca np.wyucza sie rachunkowosci, obslugi, na poczatek laczac prace z nauka.

        To funkcjonuje dobrze.

        Co funkcjonuje gorzej to podzial na kto bedzie uczyl sie zawodu, kto pojdzie na studia. To nie jest w porzadku by na wczesnym etapie edukacji cos takiego determinowac.

        Poza tym Niemcy slabo wypadaja w rankingu edukacyjnym PISA. Jeden z powodow to duza ilosc imigrantow slabo wladajacych jezykiem, bez nacisku na nauke w rodzinie.
        • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:26
          Przeciez po realschule tez mozesz robic mature,syn kolezanki zrobil.
      • hermenegilda_zenia Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:02
        To sie zgadza, tam jest cały system cechów, kwalifikacji zawodowych, etapów zdobywania umiejętności mistrzowskich, co oznacza, ze hydraulik czy elektryk z papierami i umiejętnościami może zarabiać pensje porównywalna ze średnim szczeblem kierowniczym, tym bardziej ze są oni bardzo poszukiwani. Śmieszą mnie te wypociny lauren, która pojęcie o czymś ma tylko jak wyczyta z artykułu i prezentuje wszem i wobec swoje mądrości. Szkoła niemiecka nie zniechęca 6- latka do nauki od pierwszego dnia, jest przyjazna i potrafi wyłapać zdolności i predyspozycje danego ucznia oraz pokierować nim tak, by nie zmarnował potencjału. I tak, uważam ze po deformie polskie dzieci będą tylko mięsem armatnim na taśmy i call centery dla koncernów i firm zagranicznych, emigrantami zarobkowymi do prac fizycznych ze wzgledu na nacisk, jaki obecny program kładzie na przedmioty zupełnie nieistotne dla pozniejszego powodzenia i sukcesu na rynku pracy oraz zabijanie umiejętności samodzielnego i analitycznego myślenia. Klepanie regułek i formułek, których nie potrafi sie wykorzystać praktycznie i zastosować w życiu.
        • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:40
          No wlasnie, w szkole niemieckiej nie ma czegos takiego,ze musisz byc dobry z wszystkiego.Szkola stara sie wzmacniac w predyspozycjach. Dziecko ma talent matematyczny,mega,kierujemy tak by mogl swoja przyszlosc oprzec na tym talencie.Dziecko jest uczniem srednim,staramy sie znalezc dla niego cos co go zainteresuje,bo na pewno ma jakis ukryty talent.Dziecko jest uczniem slabym,trzeba znalezc mu zawod,ktory mu pozwoli godnie zyc.Uwielbiam nauczycielke syna,w kazdym odnalazla jakis talent.Okazalo sie,ze dziecko ogolnie slabe pasjonuje sie biologia.Pani sprowadzila gasienice i beda hodowac motyle.Ogolnie gasienic to ja w zyciu na peczki widzialam,ale ona tak zaraza swoja pasja do wszystkiego co tknie,ze dzis te gasienice sama ogladalam i jestem ciekawa czy te motyle uda im sie wyhodowac.Moj syn w podskokach do szkoly idzie,do tego stopnia ze gdy wrocilismy o 4 nad ranem z pogrzebu,to chcial isc na 8 do szkolytongue_out
    • joa66 Wietnamskie dzieci 08.06.17, 09:09
      off top. Nikt nie zwraca uwagi na pewien szczegół. Pierwszym językiem wietnamskich dzieci w Polsce jest zwykle polski, a nie wietnamski. Ponadto te dzieci najczęciej pochodzą ze srodowisk baaaardzo wspierajacych dzieci w edukacji.
      • catroux Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 10:28
        Pierwszy to chyba ten, w którym rozmawiasz w domu? To polski raczej nie będzie pierwszy - Wietnamczycy są dobrze zasymilowani, ale nie aż tak, żeby rozmawiać ze sobą po polsku smile
        • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 10:41
          dokladnie catroux. Tylko gdy dzieci chodza od 2-3 roku zycia do zlobkow/przedszkola na iles tam godzin dziennie mozna liczyc na perfectly bilingual rezultaty czyli oba jezyki tak samo.
        • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 10:45
          Dzieci aż tak. Rodzeństwa często rozmawiają ze sobą po polsku, a w sytuacjach zakupowych z rodzicami często widzę, że szukają wietnamskiego słowa, bo odruchowo mówią po polsku.
          • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 10:46
            p.s. te dzieci często przechodzą przez polskie przedszkola i polskie babcie opiekunki (bo rodzice pracują długo)
            • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 11:12
              jesli naprawde systematycznie chodza do tych polskich przedszkoli to nie ma cudow by sie polskiego nie nauczyly. Dzieci w wieku 2-5 lat lapia niesamowicie latwo obce jezyki. Tylko musza byc wystawione na ten jezyk.
              • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 11:14
                To nie tylko o to chodzi. Te dzieci są często wystawione bardziej na język polski niż na wietnamski, bo rodzice dużo pracują. I polski staje się ich piewrszym językiem.
                • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 11:17
                  p.s. w artyklue było napisane, że polski to ich drugi język, co jest mało prawdopodobne (chyba, że mówimy o kilkuletnim dziecku, które właśnie do Polski przyjechalo).
                • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 11:33
                  >Te dzieci są często wystawione bardziej na język polski niż na wietnamski, bo rodzice dużo pracują. I polski staje się ich piewrszym językiem.

                  w UK rodzice tez duzo pracuja a dzieci dwojga Polakow prawie zawsze maja jako 1wszy jezyk - polski.

                  Ja mam na stanie perfectly bilingual 4 latka ale tylko dlatego ze poza ang przedszkolem jego ojciec jest Anglikiem, a jego babcia i mama gderaja do niego po polsku non stop plus ma polski w sobotniej szkole.

                  Znam jednak masy dzieci ( niekoniecznie Polakow) w rodzinach gdzie oboje pracuja i zawsze jezyk w domu jest dominujacy ( w mowie, w pisowni niekoniecznie)
                  • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 12:04
                    w UK rodzice tez duzo pracuja a dzieci dwojga Polakow prawie zawsze maja jako 1wszy jezyk - polski.


                    No i co z tego? (Pomijam już to czy polskie forumki z UK się zgodzą z Tobą, że piewrszym jezykiem ich dzieci urodzonych w UK, jest polski).

                    Jesteś też pewna , że z angielskich przedszkoli i szkół odbiarają je stare Angielki, robia im obiad i odrabiają z nimi lekcje?

                    Naprawdę to nie muszą być identyczne sytuacje. Tak jak pisałam, widuję wiele wietnamskich dzieci, które sprawniej się posługują językiem polskim niż wietnamskim. Widuję rodzeństwa wietnamskie rozmawiające ze sobą po polsku. I widzę tego dużo od lat.

                    • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 12:13
                      Młode pokolenie, będące dziećmi Wietnamczyków mieszkających w Polsce od lat, chodzi do polskich szkół i studiuje na polskich uczelniach. Stanowi niesamowity kontrast z wcześniej opisaną grupą. Rodzice wietnamskich dzieci naciskają, by uczyły się one języka niezbędnego do podjęcia studiów. Wietnamskie dzieci mówią płynnie po polsku, dostają piątki z polskiego i piszą po polsku wiersze. Chcąc zapewnić im jeszcze lepszy start, rodzice namawiają je do nauki języka angielskiego, francuskiego, niemieckiego.. Po kilku latach okazuje się, że wietnamski nastolatek płynnie mówi w dwóch językach i ma doskonałe wyniki w nauce, ale nie potrafi zrozumieć rodziców ani opowiedzieć im po wietnamsku, co robił w szkole. Problemem tej grupy Wietnamczyków nie jest więc nieznajomość polskiego, ale ich ojczystego języka
                      • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 12:13
                        p.s. I to się zaczyna już w przedszkolu.
                        • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:16
                          niesamowita zatem grupa tych wietnamczykow, bo mam do czynienia z rodzinami rozmaitych 2 ( podkreslam) emigrantow w UK i poza przypadkami nastolatkow ktorzy celowo nie chca mowic w jezyku rodzicow to zawsze owe dzieci mowia naprawde rewelacyjnie w jezyku rodzicow .

                          Inna historia jest jesli rodzice decyduja sie na mowienie w domu po angielsku albo jest to rodzina mieszana jak u nas. Ja naprawde musze dbac by dziecko mowilo po polsku i jest to okupione PRACA. a gdzie indziej przychodzi spontanicznie bo widze po dzieciakach znajomych z polskiej szkoly.
                          • snakelilith Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:27
                            princesswhitewolf napisała:

                            > Inna historia jest jesli rodzice decyduja sie na mowienie w domu po angielsku a
                            > lbo jest to rodzina mieszana jak u nas. Ja naprawde musze dbac by dziecko mowi
                            > lo po polsku i jest to okupione PRACA. a gdzie indziej przychodzi spontanicznie
                            > bo widze po dzieciakach znajomych z polskiej szkoly.


                            O rany, ciągle te gooowniane dyskusje o językach. Opanujcie się, jezyk to też tylko narzędzie, jak komuś do czegoś jest w życiu jakiś język potrzebny, to się nauczy. Znajomość języka sama w sobie nie jest żadnym wyczynem i nikomu z tego powodu nie podniosą ani pensji ani nie podwyższą konta zasług w niebie. I chyba właśnie to chciał pokazać ten artykuł, polskie spinanie tyłka i kompleksy, bo dziecko nie mówi od początku jak nativ i podejście w innym krajach, gdzie zakłada się, że język służy do komunikacji i zdobywania wiedzy, a nie jest wiedzą samą w sobie.
                            • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:34
                              snakelilith tematem rozmowy nie jest "Wartosc znajomosci jezyka i co kto na ten temat uwaza" tylko bylo na temat znajomosci jezyka przez dziecko w artykule i jak sobie radzi, a potem zeszlo na temat Wietnamczykow.

                              > polskie spinanie tyłka i kompleksy, bo dziecko nie mówi od początku jak nativ i podejście w innym krajach, gdzie zakłada się, że język służy do komunikacji i zdobywania wiedzy, a nie jest wiedzą samą w sobie.

                              Na kasie w Aldim z pewnoscia nie bedzie mialo znaczenia jak mowi. Niemniej w wielu zawodach ma to znaczenie np w moim. Chocby przez fakt iz mowie po angielsku jak natives ale z akcentem omijaja mnie czasami pewne mozliwosci: publiczne wystapienia jako reprezentant firmy w radiu czy w prasie. Zawsze wysyla sie native speakerow. W wiekszosci firm tez glowne stanowiska na szczycie obejmuja native speakers.
                              • snakelilith Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:59
                                princesswhitewolf napisała:

                                > Na kasie w Aldim z pewnoscia nie bedzie mialo znaczenia jak mowi. Niemniej w wi
                                > elu zawodach ma to znaczenie np w moim. Chocby przez fakt iz mowie po angielsku
                                > jak natives ale z akcentem omijaja mnie czasami pewne mozliwosci: publiczne wy
                                > stapienia jako reprezentant firmy w radiu czy w prasie. Zawsze wysyla sie nativ
                                > e speakerow. W wiekszosci firm tez glowne stanowiska na szczycie obejmuja nativ
                                > e speakers.

                                Może zaimpomujesz jakiemuś szaraczkowi w Polsce, który o życiu zawodowym w innych krajach nie ma pojęcia, ale ja żyję od 30 lat w Niemczech i nie pracuję na kasie w Aldi. Skończyłam w tym kraju studia wyższe i oceny moich osiągnięć nie miały nic wspólnego z gładkością mojego akcentu. Powiedziałabym, że mój akcent, czy nawet niuanse znajomości języka nie miały na studiach i w moim życiu zawodowym aż tak wielkiego znaczenia, a moja praca wymaga dobrej komunikacji z klientami, praca polega bwoiem na poradnictwie i konsultacji w nieco intymnej, osobistej dziedzinie i wymaga zaufania dla mojej osoby. Nawet jak zdarzy mi się błąd (a gwarantowanie zdarza), czy nawala mi akcent, bo dzień mam gorszy, nikt nie traktuje mnie z tego powodu jako osoby o niższych zawodowych kompetencjach. I wiem także, kto z niemieckich speakerów w telewizji ma polskie korzenie, bo nie przeskoczą słowiańskiego akcentu, ale najwidoczniej tam też nikomu to nie przeszkadza. Nasławniejszym krytykiem niemieckiej literatury był Marcel Reich-Ranicki, który tak walił po uszach polskim akcentem, że aż chciało się płakać, ale cały kraj słuchał co miał do powiedzenia na temat Goethe, czy Thomasa Manna. Wielu sławnych osobistości w Niemczech ma obcy akcet, czy to szefowie firm, czy inni oficjalni przedstawiciele, teoria jakoby do zrobienia kariery trzeba być nativ speaker, to więc bzdura na resorach. No chyba, że w UK faktycznie tak jest, czyli nadmuchana arogancja kolonianej władzy ciągle żywa.
                                • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:25
                                  >. Skończyłam w tym kraju studia wyższe i oceny moich osiągnięć nie miały nic wspólnego z gładkością mojego akcentu

                                  no tak ale to nie jest watek o Tobie i kompleksy jakies wychodza z takim wpisem czy poczucie wyzszosci nad jakimis jak to okreslasz "szaraczkami w Polsce". W Polsce sa rozni ludzie, i jak w kazdym kraju wielu bardzo inteligentnych.
                                  Po co tak wszystko pod siebie podpinasz. Wez na luz. Nikt nic o tobie nie mowi. Po co takie historie ja ja ja i mi mi ja ja, moja wielkosc moj jezyk itd? Przeciez nikt o jakiejs snakelilith nie mowi, tylko o ogolnych sytuacjach. Zrozum roznice.

                                  >No chyba, że w UK faktycznie tak jest, czyli nadmuchana arogancja kolonianej władzy ciągle żywa.

                                  Nie. W radiu, w telewizji, reklamie, promocji, wszedzie gdzie trzeba byc na swieczniku ZAWSZE w kazdym kraju wybiora native speakera. Mieszkalam 5 lat w USA i bylo to jeszcze bardziej zaznaczone. Na najwyzsze stolki baaaardzo rzadko trafiaja ludzie z akcentem i w USA i w UK i we Francji. Zobacz rzad niemiecki. Ilu tam jest ludzi z obcym akcentem? Nie nie mowie o przypadkach drugiej generacji bo takich my tez mamy np burmistrza Londynu. Mowimy o emigrantach z akcentem obcym. Droga w gore jest w wielu dziedzinach OGRANICZONA
                                  • snakelilith Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:58
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > Nie. W radiu, w telewizji, reklamie, promocji, wszedzie gdzie trzeba byc na swi
                                    > eczniku ZAWSZE w kazdym kraju wybiora native speakera.

                                    No właśnie ci pisałam, że nie masz racji, bo w niemieckiej telewizji są osoby mówiące z obcym akcentem. Podałam ci przykład też osoby Reich-Ranickiego, jako kogoś wysoko na świeczniku z doskonałą karierą, a ty upierasz się, że w UK, USA i niemieckim rządzie jest inaczej. Nie masz racji, obcy akcent w niemieckim rządzie nikomu nie przeszkadza, jeżeli nie ma tam emigrantów w pierwszym pokoleniu wynika to tylko z tego, że ci ludzie mają inne życiowe drogi, kariera w polityce zaczyna się dosyć wcześnie, tu potrzebne są znajomości, połączenia społeczne i podobne connections i to jest to ograniczenie, a nie obcy akcent.


                                    > no tak ale to nie jest watek o Tobie i kompleksy jakies wychodza z takim wpisem
                                    > czy poczucie wyzszosci nad jakimis jak to okreslasz "szaraczkami w Polsce". W
                                    > Polsce sa rozni ludzie, i jak w kazdym kraju wielu bardzo inteligentnych.
                                    > Po co tak wszystko pod siebie podpinasz. Wez na luz. Nikt nic o tobie nie mowi
                                    > . Po co takie historie ja ja ja i mi mi ja ja, moja wielkosc moj jezyk itd? Prz
                                    > eciez nikt o jakiejs snakelilith nie mowi, tylko o ogolnych sytuacjach. Zrozum
                                    > roznice.

                                    Sorry koleżanko, ale to ty pielęgnujesz tu kompleksy i wywyższasz się ze swoją znajomością języka próbując wmówić ludziom w Polsce, że bez poziomu nativ speakers są obywatelami drugiego sortu bez większych możliwości kariery. To ty traktujesz rodaków w Polsce jak szaraczków, idiotów, podkreślając na każydm kroku jakim to obciachem jest mówienie po angielsku z obcym akcentem. Nie przenoś jednak swoich negatywnych uprzedzeń na innych, bo każdy kto zagranicą pracował na stanowisku wymagającym akademickiego zawodu wie, że język jest waży, ale nie najważniejszy, a już obcy akcent nikogo nie interesuje, no chyba, że ktoś prywatnie jest ciekawy skąd pochodzisz.
                                    • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 15:11
                                      > bo w niemieckiej telewizji są osoby mówiące z obcym akcentem.

                                      wyjatki sa wszedzie, W kazdym kraju. Nawet w USA sie Arnold znalazl. To nie oznacza ze procentowo to odzwierciedla faktycznie jak wyglada spoleczenstwo.

                                      >ie masz racji, obcy akcent w niemieckim rządzie nikomu nie przeszkadza, j

                                      Podaj przyklad prezydenta czy kanclerza Niemiec na najwyzszych stolkach z akcentem. Dobra, chocby budnesminister. Nie nie pytam o zwyklych poslow. Nie nie pytam o zwyklego czlonka Bundestagu bo tych jest na peczki i w UK tez sie z obcym akcentem nieliczni az trafiaja.

                                      > i wywyższasz się ze swoją znajomością języka

                                      hmm nie przypominam sobie. Zawsze pisze ze mam akcent. Jestem szczera we wszystkim do bolu. Trudno

                                      >że bez poziomu nativ speakers są obywatelami drugiego sortu bez większych możliwości kariery.
                                      a napisalam to gdzies? Znowu tworzysz.
                                      Chodzi o to ze kariera JEST OGRANICZONA co nie znaczy ze nie mozna zostac jakiegos sredniego rzedu managerem. Pracowalam cale zycie w korporacjach: Philips, Canon sa na moim CV. Pelno tam cudzoziemcow. Najwyzsze stolki ZAWSZE zajmuja natives w danym kraju. Nikt nie uzyje mnie jako voice over w reklamie czy w radiu. Zawsze bedzie to natives.

                                      >negatywnych uprzedzeń na innych, bo każdy kto zagranicą pracował na stanowisku wymagającym akademickiego zawodu wie,

                                      aa to ja mam negatywne uprzedzenia. Znowu tworzysz. Jestem obiektywna.
                                      Tak na uczelniach jest pelno ludzi z roznych krajow ale my nie mowimy o wizytujacych profesorach czy jakichs emigrantach profesorach tylko O NAJWYZSZYCH stanowiskach. Rektorem bedzie natives.

                                      Popatrz na glowy danych firm w kraju. To sa zawsze natives. Jakis mniej istotny dyrektor Na Europe Centralna i Wschodnia moze bedzie Polakiem czy kimstam, ale CEO zawsze jest natives. Rzadko w dodatku kobieta.Zdarza sie ale rzadko.




                          • paniusiapobuleczki Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:46
                            Ale joa ma w dużej mierze rację. W mojej szkole jest trochę Wietnamczyków, te dzieci mają od maleńkości polskie opiekunki, chodzą do polskich placówek i miedzy sobą rozmawiają po polsku. Nie twierdzę, że wszystkie dzieci, statystyk nie prowadziłam, ale pytałam się kiedyś mojej uczennicy, która w domu z rodzicami rozmawia po wietnamsku, powiedziała mi, ze polski zna lepiej podobnie jak wielu innych jej kolegów. Po prostu w pewnym momencie zaczyna dominować język, którego używa się w szkole.
                            • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:51
                              chyba tez mowimy o wiekszych dzieciach juz w przypadku tych Wietnamczykow. Bo Polski dominuje gdy sa male.
                              • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:09
                                Nie , w przypadku maych Wietnamczyków mówiy o przedszkolakach I podsatwówce - wiek dzieci bohaterki artykuu
                                • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:26
                                  joa66 no to ja naprawde juz nie wiem. Mowie ci od serca. Te dzieci z polskiej szkoly dzieciora ( male 3-4 latki) mowia duuuzo lepiej po polsku niz po ang. Pozniej sie to oczywiscie zmienia i jako nastolatki juz zapewne mowia lepiej po ang.
                                  • joa66 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:31
                                    Wiem, że nie wiesz, bo znie znasz społecznosci wietnamskiej w dużych polskich miastach.
                                  • kochamruskieileniwe Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:32
                                    Ja tylko wspomnę, że emigracja wietnamska w Polsce to dosyc specyficzne środowisko.
                                    Zarówno kim są emigranci, jak i ich podejście do kwestii wykształcenia dzieci (czyli aby uzyskać wykształcenie w Polsce, potrzebny jest język polski), a także kwestia integracji społeczeństwa wietnamskiego z polskim (dosyć zamknięte środowisko)
                                    Zapewne tak jest również i w innych krajach, jeżeli chodzi o Wietnamczyków. Trudno ich porównywać np z dziećmi emgrantów innych nacji (typu Polacy w UK itp)
                                    • kochamruskieileniwe Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:34
                                      aaa jakieś dwa-trzy lata temu była seria artykułów o emigrantach wietnamskich w Gazecie. I tu na forum, temat tejże emigracji był szeroko omawiany smile
                                    • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:35
                                      mozliwe zatem ze macie racje.
                          • agni71 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:51
                            princesswhitewolf napisała:

                            > niesamowita zatem grupa tych wietnamczykow, bo mam do czynienia z rodzinami roz
                            > maitych 2 ( podkreslam) emigrantow w UK i poza przypadkami nastolatkow ktorzy
                            > celowo nie chca mowic w jezyku rodzicow to zawsze owe dzieci mowia naprawde rew
                            > elacyjnie w jezyku rodzicow .

                            Serio? Mam zupełnie inne spostrzeżenia. Dzieci nawet dwojga Polaków (nie mówiąc o sytuacji, gdy jedno z rodziców nie mówi po polsku) przeważnie język polski znają bardzo słabo, albo wręcz wcale, szczątkowo. Mam takie wielokrotne przykłady rodzin z UK, a także rodzinę z USA. Utrzymanie znajomości polskiego u tych dzieci to prawdziwa orka i okupione jest ogromnym wysiłkiem, zarówno rodziców (wysyłanie na miesiąc latem do Polski, sobotnie szkólki na miejscu), jak i dzieci (bo może wakacje wolałyby spędzic inaczej niz u babci w bloku w Polsce).
                            • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:57
                              mowisz o wiekszych dzieciach bo takowe masz. To inna sprawa. Ja mowie o malych dzieciach. W przedszkolu mojego dzieciora jest mase obcokrajowcow i w kazdym jednym przypadku dziecko mowi gorzej po angielsku. W polskiej szkole wsrod 4 latkow wszystkie mowia za to plynnie po polsku. Jako ze potomkowi sie czasem myli i zaczyna klekotac po angielsku do rowiesnikow to czesc okazuje sie zupelnie nie zna angielskiego.
                    • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:13
                      >cryingPomijam już to czy polskie forumki z UK się zgodzą z Tobą, że piewrszym jezykiem ich dzieci urodzonych w UK, jest polski)

                      zapewne odpowiedz bedzie rozna + wiekszosc niekoniecznie obiektywnych wypowiedzi.

                      >Tak jak pisałam, widuję wiele wietnamskich dzieci, które sprawniej się posługują językiem polskim niż wietnamskim.

                      sory joa ale ja jestem czlekiem bardzo mocno stapajacym po ziemi. "Widujesz" i po tym widywaniu wnioskujesz? Tudziez: znasz na tyle wietnamski aby ocenic ich poziom znajomosci jezyka? Pamietaj ze to nie sa dramatyczne roznice jak w przypadku cudzoziemcow. Mowa o ludziach bilingual i tylko dominacji jednego jezyka nad drugim
                  • edelstein Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 12:08
                    Sorry ,ale 4latek ma zbyt male slownictwo by byc perfecctly bilingual , jesli wieku 25lat bedzie znal slownictwo na poziomie polskich studiow to bedzie sie mozna wypowiadac.
                    • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 12:33
                      alez oczywiscie ze mozna. Tylko mierzy sie to miara danego wieku. Czyli czy jako 4 latek mowi lepiej po polsku czy po angielsku. W okresleniu perefectly bilingual nie ma odniesenia do perfekcyjnosci w operowaniu jezykiem ale do 1.akcentu 2. zasobu slownictwa na dany wiek tzn czy ktorys jezyk jest dominujacy. Nacisk na bi- w tym okresleniu
                      Oba jezyki maja byc perfekcyjnie po rowni, a nie jeden dominujacy

                      Wiekszosc dzieci cudzoziemcow ( tzn i mama i tata sa np Polakami) mowi jezykiem rodzicow lepiej niz jezykiem szkoly. To nie jest perefectly bilingual bo jeden jest dominujacy. Czasem juz powyzej 10 roku zycia dzieje sie cos innego i odmawiaja mowienia jezykiem rodzicow nawet w rozmowie z dziecmi i dominujacy staje sie angielski. Takowe dzieci tez nie sa perfectly bilingual.

                      Bardzo trudno jest otrzymac staly efekt perfectly bilingual jesli oboje rodzicow sa Polakami.
                    • kura17 Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:41
                      > Sorry ,ale 4latek ma zbyt male slownictwo by byc perfecctly bilingual , jesli w
                      > ieku 25lat bedzie znal slownictwo na poziomie polskich studiow to bedzie sie mo
                      > zna wypowiadac.

                      zgadzam sie. oprocz tego jest jeszcze jezyk w pismie oraz czytanie, co wcale nie jest latwe w przypadku dzieci "otoczonych" innym jezykiem - przerabiam to z polskim moich dzieci i nie jest to proste. wcale nie jestem pewna, czy beda dwujezyczne, choc o polski staram sie bardzo dbac.
                      • edelstein Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:48
                        Moj dzis napisal zdanie:Loda prosche mamusiu.
                        • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:51
                          smile)) ale pokazuje to ze ma wyobraznie dzieciak!
                      • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:50
                        z pismem to sie zgodze, bo jesli nie uczeszcza za granica do polskiej szkoly albo rodzice nie ucza go pisac to nie ma szansy na to by pisal na poziomie takim jak jego rowiesnicy w Polsce.
                        • edelstein Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 13:58
                          Na serio to poki co nie poznalam osoby perfecctly bilingual.Zawsze jest cos,albo slownictwo,albo gramatyka,albo pisanie.Moj syn zna polski glownie biernie.Rozumie praktycznie wszystko,mowi niewiele i pisze tak jak slyszy.Nie zalamuje z tego powodu rak.Nie mam cisnienia by umial oba jezyki jednakowo.
                          • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:17
                            ja poznalam 5 ( na setki ludzi znajacych oba jezyki z ktorymi mialam stycznosc) Przy czym piatej nie znam ale widzialam i slyszalam w TV.

                            takich ludzi jest bardzo malo jednak, przynajmniej ja nie spotkalam wiecej w mojej 20 letnim stazu emigracyjnym ani w USA ani w UK

                            5. Wystepowala w angielskiej wersji TVN24 emitowanej niegdys. Ja sluchalam, ojciec mojego dziecka sluchal i w kazdym jezyku mowila idealnie. ZERO akcentu

                            4. Abby. Ojciec Anglik, Matka Argentynka. Pol roku tu, pol roku tam w dziecinstwie ze wzgl na prace dyplomaty taty. Jakies szkoly mobilne konczyla, potem boarding school. Wszyscy zgodnym chorem mowia ze mowi jak rodowita Angielka i Argentynka ( Hiszpanka)

                            3. Moj przyjaciel lat 48. Urodzony i wychowany w UK. dziecko Polakow.. Chodzil do sobotniej polskiej szkoly na Ealingu i zdal mature z polskiego. Kazde wakacje spedzal u Babci w Polsce. Mowi w obu jezykach na tym samym poziomie bez akcentu.

                            2. Poznalam dzieki niemu jedna Pania urodzona w UK z mamy Polki i ojca Anglika ktora po tej samej szkole poszla na ....polonistyke w Polsce. No ta to juz cos naprawde szczegolnego ta osoba

                            1. Pewna osoba ktora poznalam w pracy. Wychowana w Uk Polka. Fascynowala mnie na tyle, ze chyba bardziej sie skupialam na sluchaniu jak mowi niz co mowi. Nikt nie potwierdzal ze ma akcent w ktorymkolwiek jezyku. Wredna malpa jestem ale az czasem testowalam jej pisownie po polsku. Sporo sie ze mnie smiala z t ego powodu.


                            >Nie mam cisnienia by umial oba jezyki jednakowo.

                            ja mam. ale jak nie wyjdzie tez nie wyskocze przez okno. Bede sie starac po prostu.
                            • edelstein Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:23
                              To powodzenia,bo schody zaczna sie od 6roku zycia gdy zacznie sie prawdziwa szkola
                              • princesswhitewolf Re: Wietnamskie dzieci 08.06.17, 14:27
                                No wtedy bedzie nacisk w domu na polski. Posylam go juz do polskiej szkoly. Bedziemy sie starac jak mozemy... Ile sie da bez jakichs tortur dla dziecka oczywiscie/
    • joaaa83 Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:33
      Czytałam. Po przeczytaniu naszła mnie myśl, że tu chłopca chcieli wyciągnąć, może trochę na siłę, za bardzo, a tam w Niemczech podeszli do sprawy na lajcie, jakby marne szanse w nim widzieli od początku. Nie wiem, czy do końca jest się z czego cieszyć, ale rodzice też są różni i widocznie takie podejście jest bliższe mamie dziecka.
    • ichi51e Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:36
      Tez to czytalam od pierwszego zdania bylo wiafomo ze dziecko bedzie miec problemy w szkole - matka go jeszcze niebposlala a juz byla pelna obaw uncertain
      • ichi51e Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 09:38
        Z drugiej strony. To jest takie zjawisko - w rodzinnym kraju ujma bylo byc kasjerek za granica juz zadna praca nie hanbi. Tomy o tym napisano.
    • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:40
      W ogole gdzie problem?
      Dzieci imigrantow najczesciej kiepsko mowia w jezyku kraju w ktorym sie znajduja wiec jak moglby jakos swietnie sobie radzic na poczatku?? Jezeli dzieciak nie chodzil do przedszkola codziennie od 2-3 roku zycia bo mama chronila dziubdziusia przed przedszkolnym stresem to ledwo kuma po niemiecku.

      Tu w UK tez dzieci sie odracza albo daje specjalnego asystenta aby sie podciagnely
      • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:41
        Dziecko mieszkalo w Polsce.
        • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 10:53
          aaa to pewno przeniesli sie do jednej z tych szkol w ktorych nie ma "parcia" na nauke...
          • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:01
            Nie,w Niemczech istnieje system wciagajacy dzieci nie mowiace po niemiecku.U mojego syna w klasie jest aktualnie dziecko z UK i dziecko uchodzcow.Chodza na czesc zajec by zaznajomic sie z jezykiem,a reszte zajec maja w jezyku im blizszym plus zajecia dodatkowe z niemieckiego.W zaleznosci czy zalapia czy nie,albo zostaja rok w tej samej klasie (musza tez mocno kulec pod wzgledem wiedzy)albo ida dalej i robia intensywny kurs niemieckiego.Ogolnie to jestem zadowolona ze jest tych dwoje poslugujacych sie angielskim,nie ma jak nauka jezyka z nativem rownolatkiemtongue_out zaraz mnie tu zjedza ,ze arabskiego tez sie nauczy,watpliwe,trudny,a szkoda.Nauczycielka syna wlada arabskim,jest niemka z dziada pradziadatongue_outb.jej zazdroszcze znajomosci tego jezyka.
            • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:06
              W Uk tez sa klasy przystosowywujace dzieci immigrantow oraz maja takowe dzieciory specjalna uwage tzw Teacher Assistant. Nie ma specjalnych zajec w j. polskim bo to opoznia tylko wdrozenie w j.angielski. Po prostu robi sie to powoli.


              Tyle tylko, ze tutaj nie wiemy, nie wynika z tego tekstu, ze owo dziecko trafilo na jakis kurs przystosowawczy w ogole.

              Nie bardzo wierze, ze twoje dziecko otoczone przez dzieci mowiace po niemiecku nagle bedzie na dluzsza mete konferowac z drugim dzieckiem po angielsku godzinami. Istnieje presja otoczenia.
              • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:14
                Trafilo do wilkommen klasse.
                • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 11:29
                  co to jest Witamy Klasa?
                  • edelstein Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 12:09
                    To jest klasa dla cudzoziemcow
                    • princesswhitewolf Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 13:01
                      aaa...
                    • lucerka Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:39
                      Stworzona z myślą o uchodźcach.
                      • lucerka Re: łyk propagandy - polska szkoła vs niemiecka 08.06.17, 18:43
                        Precyzuję. Kiedyś te klasy powstały z myślą o dzieciach które nie znają języka. Aktualnie są one zdominowane w 99% przez uchodźców. Prawie 100% dzieci z takiej klasy mówi po arabsku albo persku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka