Dodaj do ulubionych

rozwod ... kto sie zna

30.06.17, 14:54
dziecko zabezpieczone z matka, a okazalo sie 23 czerwca, ze nie chodzilo prawie wcale do szkoly. Co ma zrobic ojciec
Obserwuj wątek
    • panterarei Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:02
      Iść do adwokata do cholery. Kiedy się w końcu nauczycie?
      • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:04
        Chyba do sadu zglosic raczej... Tam, gdzie toczy sie rozprawa ?
        • iwles Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:09

          nie, do adwokata, on cię pokieruje, jakie masz zebrać dokumenty, żeby w sądzie mieć dowód.
          • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:19
            Dowodem jest wydruk z zerowki I i II klasy, że frekwencja rzedu 50 %. Szkola nic nie robila, bo uczeszczalo, ale "nieregularnie". Dowodów od lekarza brak.
            • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:34
              Ja mialabym pretensje do szkoly takze. To zart ze szkola sie nie interweniowala gdy frekwencja byla tak szkujaco niska?
              • aqua48 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:45
                leyre1 napisał(a):

                > Ja mialabym pretensje do szkoly takze. To zart ze szkola sie nie interweniowala
                > gdy frekwencja byla tak szkujaco niska?

                A czy w zerówce jest obowiązek chodzenia dzień w dzień do szkoły, czy traktuje się frekwencję bardziej jak w przedszkolu?
                Za czasów moich dzieci niektórzy rodzice podchodzili do zerówki (szkolnej) jak do przedszkola właśnie - na zasadzie: aaa jak dziecko zaśpi, czy nie chce mu się, a ma z kim zostać w domu to nie idzie.
                • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:49
                  Chyba jest, bo to "obowiązkowe, roczne przygotowane przedszkolne"
                • wilowka Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:20
                  jest obowiązek. nieobecnosc powyżej 2 tygodni powinna być usprawiedliwona zaśw lekarskim
                  • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:35
                    "Nie ma żadnego przepisu, na podstawie którego nauczyciel mógłby żądać zwolnienia wystawionego przez lekarza, w związku z czym nie może tego robić."
                    oswiataiprawo.pl/porady/usprawiedliwianie-nieobecnosci-uczniw/
              • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 12:18
                Może interweniowała- u matki...
            • iwles Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:03
              Z tego, co piszesz, to nie sa niemowlaki. Nie zauważyłeś nic ? Przez 3 lata ?
    • takisobieludz Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:25
      Ale co chcesz zrobic? Wykorzystac to jako dowod w sprawie o przyznanie opieki? Rozwod juz jest orzeczony czy sprawa jest w toku?

      W kazdym razie co zrobic? Zbierac dowody. Szkola na pewno, karta z przychodni dziecka... nie wiem co jeszcze, adwokat pewnie bardziej sie zna
    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 15:47
      Fantastyczny tata, który przez 2-3 lata nie zauważył, że dziecko rzadko chodzi do szkoły. Co zrobić? Zacząć interesować się dzieckiem, rozmawiać, odbierać ze szkoły, zaglądać do zeszytów, chodzić na zebrania i spotkania z nauczycielami.
      • takisobieludz Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:00
        Pewnie nie moze bo pracuje... wink i nie ma czasu biedaczek.
        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:26
          Ojciec pracuje za granicą, pojawia sie w domu na 2-3 miesiace latem i znow wyjezdza. Dziecko chodzilo slabo w O, slabo w I klasie, ale szkola nie robila zadymy (jak sie 23 czerwca okazalo), bo matka usprawiedliwiala, ze "chore", a wyniki w nauce byly na A.

          W klasie II czyli rok szkolny 2016/2017 zima matka wyprowadzila sie z dzieckiem i podala o rozwod, pierwsza sprawa byla w lutym.



          Ojciec przyszedl na zakonczenie roku i okazalo sie, ze dziecka nie ma od Bozego Ciala w szkole, nie przyszlo na koniec roku szkolnego.

          Odebral swiadectwo i poprosil o wyciag z frekwencji z tego roku i dwoch lat ubieglych.

          I okazlo sie, ze wtedy, gdy byl w domu dziecko chodzilo do szkoly. wtedy gdy wyjezdzal do Londynu - prawie nie chodzilo.

          • iwles Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:31

            w takim razie poproś jeszcze szkołę o kopię korespondencji nauczycieli z matką.
            Jeśli szkoła nie robiła NIC w tym kierunku, to jej wina też jest ewidentna.

            A ojciec co podejrzewa? dlaczego dziecko nie chodziło do szkoły ?
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:43
              Szkola interweniuje jeżeli dziecko ma nieobecności nieusprawiedliwione. Jeżeli mama kontaktuje się ze szkołą, twierdzi, że było chore, wraca z uzupełnionymi zeszytami, wszystko potrafi to nie ma podstaw do interwencji.
              • iwles Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 17:07
                w takim razie, na jakiej podstawie dziecko z powodu nieobecności jest nieklasyfikowane ?
                Szkoła powinna przy takim zagrożeniu, próbować kontaktować się z rodzicami.
                • iwles Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 17:08

                  a nie sorry, źle zrozumiałam, że dziecko nie zdało.
                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:24
                  przepisy mowia ze nieklasyfikowane jest dziecko jesli ma powyzej 50% nieobecnosci. jesli ma 50% powinno byc klasyfikowane (np nalezy mu zrobic test czy odpytac) jesli rodzice usprawiedliwiaja a dziecko umie (a to umie bo ma same 5 (bo to rozumiem watkodajka nazywa A)) to sie przesliznie. tyle ze zachowanie moze miec obnizone. Takie mamy przepisy.
                  • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:31
                    dodam jeszcze ze szkola nie moze wymagac od rodzica usprawiedliwienia lekarskiego bo lekarz wcale nie ma obowiazku takowego wystawic
          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:40
            Świadectw z zerówki i pierwszej klasy nie widział? Jeżeli widział to wiedział o niskiej frekwencji, prawda?
            Akurat w tym roku po BC do szkoły chodziło niewiele dzieci.
            Bardzo źle świadczy o tacie fakt, w trakcie rozmów z dzieckiem nie wyłapał, że nie chodzi do szkoły.
            • aknaszilak Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:45
              A gdzie na świadectwie jest frekwencja?
              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:47
                A nie ma opuścił x godzin w tym y usprawiedliwionych?
                • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:51
                  Nie ma.
                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:55
                    Kiedyś chyba była, może coś się zmieniło. Nawet jeżeli nie ma, nawet jeżeli tata nie zaglądał do zeszytów, to i tak nie wiem jak można utrzymując normalny kontakt z dzieckiem, nawet na odległość, nie wyłapać, że często nie ma go w szkole.
                    • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 17:00
                      Jest w starszych klasach. W młodszych chyba nie ma.
                      • bluea.nne Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:54
                        Frekwencji nie ma na świadectwie. Kiedyś była.
                    • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 18:42
                      mamma_2012 napisała:

                      Nawet jeżeli nie ma, nawet jeżeli tat
                      > a nie zaglądał do zeszytów, to i tak nie wiem jak można utrzymując normalny kon
                      > takt z dzieckiem, nawet na odległość, nie wyłapać, że często nie ma go w szkole
                      > .

                      Moze dziecko za mlode zeby trafnie okreslic ile to jest czesto
                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:01
                        A po co ma określać (swoją drogą jednak mówimy o ośmiolatku, dziecko zdało do trzeciej klasy). Synku co tam dziś porabiałeś? Nic. A co tam w szkole. Nie byłem. Co ile tatuś rozmawia z synkiem?
                        • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:30
                          mamma_2012 napisała:

                          > A po co ma określać (swoją drogą jednak mówimy o ośmiolatku, dziecko zdało do t
                          > rzeciej klasy). Synku co tam dziś porabiałeś? Nic. A co tam w szkole. Nie byłem
                          > . Co ile tatuś rozmawia z synkiem?

                          Rozmawia pewnie ile moze, a moze nie moze codziennie albo czesto i niekoniecznie z wlasnej winy.
                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 20:00
                            Jasnesmile do sądu zgłasza się, że misio nie może rozmawiać z dzieckiem z nieswojej woli, a nie, że go olśniło, że dziecko do szkoły nie chodzi.
                            • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 21:50
                              mamma_2012 napisała:

                              > Jasnesmile do sądu zgłasza się, że misio nie może rozmawiać z dzieckiem z nieswoje
                              > j woli, a nie, że go olśniło, że dziecko do szkoły nie chodzi.

                              Dobrze ze dla ciebie wszystko jasne😉
          • kropkaa Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 17:48
            Od Bożego Ciała do konca roku to był aż cały tydzień. Chyba, że o Wielkanoc ci chodziło.
          • isanek Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 21:07
            Boże Ciało było 15.06. , 16.06. też był dniem wolnym, zakończenie roku tydzień później. No faktycznie dramat.
    • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 16:52
      Fajny tatus. Nie przeszkadzalo mu to jak zona byla zona. Jak wystapila o rozwod - nagle ma problem. Typowy buc.
      • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 17:41
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Fajny tatus. Nie przeszkadzalo mu to jak zona byla zona. Jak wystapila o rozwod
        > - nagle ma problem. Typowy buc.


        Bo dokładnie wcześniej nie interesowało go czy dziekco chodzi czy nie, teraz nagle w walce o opiece to ma asa w rekawie.
        Mam nadzieje ze sąd weźmie pod uwagę ze tatuś porzucił dziecko i wyjechał do Londynu.
        • verdana Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 18:37
          Istnieje jeszcze możliwość, ze dziecko było naprawdę chore.W zerówce i pierwszej klasie takie rzeczy się zdarzają, serio.
          • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 18:43
            Czyli jakie? Jak duzo dzieci moze byc tak powzanie chorych zeby miec frekwencje na poziomie 50%?
            • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:05
              Tak mam koleżankę z podstawówki ktora pierwsze 3 lata szkoły wiecej była w domu niz w szkole.
              Zapalenie płuc ,oskrzeli ,migdałków, uszu ,grypy to był jej częste przypadłości.
              Ona była wątła słaba blada jak ściana piegowata przeraźliwie chuda.
              Pozniej juz było lepiej i w 8 klasie miała 100% frekwencji.
              Ale pierwsze lata to koszmar. Nie chodziła do żłobka ani przedszkola.
              Kilkanaście pobytów w szpitalu. Wiec wierze.

              Miedzy 6-8 klasa druga koleżanka miała zapalenie wyrostka przerodziło sie to w jakies zakażenie jelit mało nie umarła.
              Nie było jej w szkole ze 4 miesiące jak wróciła ważyła 34 kg przy wzroście 163-5, nie mogła jeść bo sie organiz odzwyczaił pamietam jak na nowo uczyła sie jest twarde pokarmy.

              A moze mama uznała ze dziecko nie musi uczęszczać moze korzystają jeżdżą po świecie. Jak moja koleżanka powiedziała ze ja denerwuje ze syn jest od do w szkole i 2 godziny śiedzi bezsensownie w autobusie bo ona ma ciekawsze rzeczy z nim do robienia, i tylko traci czas. Gdyby mogła go dać na pol etatu to resztę uczyłaby go w domu.
              • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:32
                Ciezkie choroby - czyli nie przeziebienia- nie zdarzaja sie czesto.
                • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:32
                  nie musza być ciezke
                • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:10
                  leyre1 napisał(a):

                  > Ciezkie choroby - czyli nie przeziebienia- nie zdarzaja sie czesto.


                  Ale dziecko moze miec katarki kaszelki, a matka z tych co wtedy trzymają w domu 3 tygodnie do ustąpienia objawów.
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:07
              W polskim systemie, na ten moment, wystarczy, że dziecko będzie mieć 50% obecności, a rodzic wie o reszcie
              • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 19:32
                😨
            • aqua48 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 20:14
              leyre1 napisał(a):

              > Czyli jakie? Jak duzo dzieci moze byc tak powzanie chorych zeby miec frekwencje
              > na poziomie 50%?

              Ja w pierwszej klasie opuściłam 91 dni! Kolejno: świnka, odra i koklusz. Po miesiącu każda choroba.
              • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 21:51
                7-10, 7-10, 7-10 to daje max 30 dni,skad 91?
                • ginger.ale Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:06
                  Każda z trzech chorób trwała miesiąc, w sumie daje to od 90 do 93 dni.
                  Ja tak miałam 5-7 klasa, od jesieni do wiosny 2 tyg. w szkole, 3 tyg. w domu, kilka razy zapalenie pluc, szpital po ataku astmy, zapalenia oskrzeli, zawsze świadectwo z paskiem. Tata wiedział niezależnie od tego, gdzie był.
                  Raczej dziwne, że ojciec prosi o wyciagi z zerówki po ukończeniu II klasy. Klasyczne rozgrywki dorosłych kosztem dziecka, które zresztą ma oceny bardzo dobre i nic w jego aktualnej sytuacji nie zmienia to czy w zerówce był przez 3/4 czy połowę dni. Bardziej by mnie martwił niobecny tata niż nieobecności w zerowce.
                  • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:09
                    Kazda z tych chorob miala powiklania...jaki przykry zbieg okolicznosci
                    • ginger.ale Re: rozwod ... kto sie zna 30.06.17, 22:54
                      leyre1 napisał(a):

                      > Kazda z tych chorob miala powiklania...jaki przykry zbieg okolicznosci

                      Przykry, tak samo przykry jest "zbieg okoliczności" opisany w poście startowym, rodzic po otrzymaniu pozwu rozwodowego zaczyna tak mocno interesować się edukacją "piątkowego" dziecka, że cofa się do czasów edukacji przedszkolnej, li i tylko celem uzyskania potwierdzenia, że to zła kobieta była.
                      • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 11:45
                        Ojciec jest I oficerem nawigatorem.Praca polega na tym, ze podpisuje kontrakt ma rejs kilkumiesieczny,wylatuje z Polski samolotem do np. Londynu, Bankoku, Roterdamu, Bomabju, tam wsiada na statek i plywa sobie po morzu przez kilka miesiecy, potem schodzi ze statku np. w Londynie i samolotem leci do Polski. Przez kilka miesiecy przebywa w domu i da capo.
                        Interesowal sie nauka dziecka lecz nie frekwencja, bo nie bylo sygnalow ze szkoly, ze cos nie pasi, a stopnie byly ok.

                        Byl w przychodni NFZ nie ma sladu wizyt u pediatry.

                        Pozew o rozwod jest drugim w historii tego malzenstwa, raz sie pogodzili.
                        • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 12:40
                          A co ten tata chce osiągnąć?
                          Liczy, że sąd powierzy opiekę nad dzieckiem tacie, który zna je z widzenia. Jeżeli zależy ma na dobru syna czy córki niech w nowym roku kontroluje obecności i tyle.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 00:29
                            Marynarzowi w dodatku big_grin
                          • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 05:55
                            > A co ten tata chce osiągnąć?
                            Też się intensywnie zastanawiamsmile
                        • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:31
                          a teraz chce się zemscic i używa do tego dziecka ?
                          skoro dziecko piątkowe to w czym problem ?
                        • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:09
                          Interesował sie nauka ale juz uczęszczaniem do szkoły nie? Czyli czym sie interesował skoro dziecko nie miało do odrobieni lekcji, nie miało wyników???
                          Hehe dobre sobie.
                          Ciekawe co tatuś zrobi z dzieckiem jak wyjedzie na parę miesięcy?
                          • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:43
                            Wyniki mialo na A.
                            Jak mogl sie interesowac, czy dziecko ma odrobione lekcje, skoro nie bylo go w domu ?
                            Interesowal sie odrabianiem, jak byl w domu.
                            Nie przyszlo mu do glowy, ze dziecko nie chodzi systematycznie do szkoly, jak go w domu nie ma.
                            • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 03:30
                              No widocznie nie musialo dzidcko chodzic do dzkoly systematycznie zeby miec same A. W czym problem - promocje do nastepnej klasy ma, oceny idealne. Po co mialo chodzic do szkoly codziennie skoro sie tam nudzilo. Lepiej poczytac ksiazke w domu.
                              • grrrrw [...] 03.07.17, 12:05
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:27
                              praca.zawodowa napisał(a):

                              > Wyniki mialo na A.
                              > Jak mogl sie interesowac, czy dziecko ma odrobione lekcje, skoro nie bylo go w
                              > domu ?
                              > Interesowal sie odrabianiem, jak byl w domu.
                              > Nie przyszlo mu do glowy, ze dziecko nie chodzi systematycznie do szkoly, jak
                              > go w domu nie ma.


                              Wiesz moj maz pracował tylko rok na wyjazdach i zawsze wiedział vo u dzieci w szkole.
                              Znajomy znam do od 4 lat wie co dzieci maja zadane co robiły w szkole itp.
                              On Londyn one Polska bo sie interesuje ojciec, a nie jak twoj brat wyjeżdża i na kilka misiecy zapomnia o dziecku. Nie jego problem bo on na morzu bidulek.
                              • plater-2 [...] 03.07.17, 12:44
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:25
                                Coby nie mówić z Londynu łatwiej zadzwonić niż z środka jakiegoś morza czy oceanu
                                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:53
                                  coz wszystko zalezy jak bardzo sie chce zadzwonic - telefon satelitarny kosztuje ok 1000 zeta. minuta polaczenia 4pln zaleznie od operatora. jamespradanews.wordpress.com/2014/06/16/cennik-polaczen-w-satelitarnej-sieci-thuraya/ swiat bardzo sie zmniejszyl. nie wierze ze marynarze o tym nie wiedza.
                                  • plater-2 [...] 03.07.17, 15:20
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:38
                                      Chyba naturalnym pytaniem rodzica do dziecka, jest o to co słychać w szkole. Przez 3 lata nie pytał?
                                  • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:44
                                    No myślę, że pani żona bardzo by się ucieszyła, gdyby mąż miesięcznie ponosił koszty 1500-2000 na rozmowę z dzieckiem. Bo w minutę nic nie załatwi. Musi minimum 10 minut rozmawiać aby się dowiedzieć czegoś ważnego. I tak codziennie lub co drugi dzień, bo dziecko małe, więc często nie pamięta tego co było kilka dni wcześniej.
                                    • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:54
                                      mozeby sie ucieszyla tego juz sie nie dowiemy
                                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 16:07
                                      Internety donoszą, że 11 lat temu 80% statków miało internet satelitarny, więc podejrzewam, że teraz nie tylko można mailować do woli, ale też pogadać na skypie, bez rujnowania budżetu.
                                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 16:18
                                        i chcialam dodac ze nawet kosmonauci moga sobie dzwonic ile zechcą www.spaceanswers.com/space-exploration/how-do-chinese-astronauts-taikonauts-get-into-space/
                                        • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 16:19
                                          tutaj www.spaceanswers.com/space-exploration/can-astronauts-phone-home-whenever-they-want/ tam co innego
    • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 12:30
      Przeczytałam, że facet się nie jorknął KILKA LAT, że dziecko ma dużo nieobecności.
      Na jego miejscu to na sprawie rozwodowej siedziałabym bardzo cicho i na pewno nie wyskakiwałabym z informacją, że przez ostatnie lata nie bardzo mam pojęcie co moje dziecko robiło i co się z nim działo. Poza tym, skoro matka jeszcze nie ma kuratora na głowie, to podała szkole dobry (i może zresztą zupełnie prawdziwy) powód tych nieobecności. Na rozprawie wyjmie np. zaświadczenie z przychodni o iluś tam chorobach, zaświadczenie z pobytu w szpitalu, zaświadczenie z rehabilitacji i facet zostanie skompromitowany. Skoro tak się "interesował" dzieckiem przez tyle czasu, to na prawdę nie polecam wielkich szaleństw, bo się sam wystawi.
      • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 12:44
        Oh Oh, a pieniadze to niby skad sie w tej rodzinie braly? Nie przypadkiem z jego dobrze platnej pracy, ktora akuray nie daje duzej mozliwosci spedzania czasu z dzieckiem
        Owszem, powinien jak najabardziej wyciagnac sprawe frekwencji dziecka.
        • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 16:05
          A to żony marynarzy, z definicji, nie pracują i nie zarabiają?
          Sprawę frekwencji może wyciągać, tylko ze świadomością, że średnio rozgarnięty adwokat, obróci ją przeciwko niemu, bo nie świadczy to dobrze o nim jako rodzicu i o bliskim kontakcie z dzieckiem. A dla sądu będzie tysięcznym klasycznym przypadkiem tatusia, który nagle zainteresował się dzieckiem.
          • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 16:19
            Ta pani nigdy tj. 9 lat malzenstwa nie pracowala zawodowo.
            I dalej nie pracuje, mieszka z dzieckiem u kolegi.

            Praca marynarza polega na tym, ze jak sie jest okolo pół roku na Morzu Chińskim, to ma sie bardzo nikly kontakt z rodzina.
            Ale jak sie jest na ladzie, to ma sie calodobowy, bo ma sie duzo wolnego czasu na regeneracje sil, remontowanie domu, intensywne zajmowanie sie rodzina.

            Ten pan jej nie oszukal, ze jest piekarzem czy aptekarzem.

            Pani podala o rozwod w trzecim roku malzenstwa, zamieszkala z kolega, potem pozew wycofala. Wróciła do męża , kupili domek.
            Potem zaszla w ciaze w czasie, gdy pan w rejsie. Podala o rozwód, urodzila dziecko znajomemu i przeprowadziła sie z dzieckiem pana marynarza do tego znajomego.
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 16:54
              Współczuję panu marynarzowi, o ile po portach, sam nie ma licznej rodziny.
              Kontakt z dzieckiem, kiedy był w domu, nie mógł być intensywny ani bliski, bo pan marynarz nie wiedział o ważnych rzeczach. Nic tego nie zmieni.
              Zresztą co on chce osiągnąć? Może wywalczyć, żeby dziecko było u niego, kiedy jest w domu, ale dostanie to nawet jeżeli dziecko będzie miało 100% frekwencji.
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 16:54
              Marynarz to Twój brat?
              • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 17:08
                Tak.
                Pomysl ze marynarze maja w kazdym porcie narzeczona i dziecko chybiony. Rownie dobrze moglabys powiedziec, ze stewardessy i maja mozliwosc zwiedzac dalekie kraje i nawiazywac w portach lotniczych lub na pokladzie samolotu romanse.
                Dzis porty, do ktorych zawijaja statki mieszcza sie na peryferiach wielkich miast, trudno stamtad dotrzec by bylo do narzeczonej i dziecka czy cokolwiek zwiedzac. 90% czasu jest sie na morzu, a w czasie postoju w porcie pilnuje, zeby statku nie ukradli i rozladunku,a nie flirtuje.

                Skad mogł przypuszczac, że zona nie daje sobie rady z wysyłaniem dziecka do szkoły, gdy on jest w morzu ? Dziecko przynosiło bardzo dobre oceny i swiadectwa. Bywal na poczatkach i koncach roku, sa nawet filmiki. Na zebraniu w szkole (z racji nieobecnosci w domu) byl raz i nauczycielka nic nie sygnalizowala.
                • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 17:21
                  Z prostych rozmów z dzieckiem.
                  Dzwoniąc do domu nigdy nie usłyszał "a co tam w szkole? Nic, dziś nie byłem. A dlaczego?" Ani babcia, ani ty?
                  Nigdy nie usłyszał, że "z mamą jest lepiej, bo nie trzeba chodzić do szkoły", nigdy nie wszedł na dziennik elektroniczny?
                  Niech tam sobie sąd ocenia dowody, ale mama może nawet nie bawić się w wyjaśnienia, tylko powiedzieć, że o wszystkich nieobecnościach wiedział i do czasu rozwodu mu nie przeszkadzały. Kurtyna.
                  Zresztą nadal nie napisałaś co brat chce osiągnąć? Udowodnić, że matka jest zła?
                  Nawet jeśli tak by wyszło, to przecież lepszego rodzica nie ma na miejscu.
                  • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 17:27
                    Jest zaniepokojony, ze dziecko nie chodzi do szkoly lub chodzi okazjonalnie.

                    Z morza dzwonic nie zawsze sie da. Mozna polaczyc sie droga radiowa lub jak jest sie w porcie.
                    Na pytania , jak w szkole, odpowiedz byla zawsze, ze ok.
                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 17:33
                      To już wie, że w przyszłym roku powinien od czasu do czasu zainteresować się szkołą dziecka. Na losy rozwodu ta informacja wpływu takiego jakby chciał mieć nie będzie. Może tylko być wykorzystana przez drugą stronę, żeby udowodnić, że nic nie wie o swoim dziecku.
                      • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 01.07.17, 17:41
                        No ale tu nie chodzi o rozwód - chyba oczywiste jest, ze sąd go zasądzi i to szybko, o ile pan maz nie bedzie utrudniał (nowe dziecko pani jest mu "przybite", zapewne zalezy mu na jak najszybszym rozwiązaniu sprawy).
                        • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 00:28
                          Przydzieli opieke nad dzieckiem marynarzowi? big_grin
                    • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 05:50
                      > Jest zaniepokojony, ze dziecko nie chodzi do szkoly lub chodzi okazjonalnie.
                      ???
                      No dobra, ale mamy rozumieć, że on z tą kobitą już nie rozmawia W OGÓLE??? Ani-ani, nawet tyle, żeby zadać pytanie i dostać jakąś odpowiedź dotyczącą jego własnego dziecka: co to się działo, że było dużo nieobecności???
                      Ja tego na prawdę nie kapuję, to są dorośli ludzie...
                      • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:04
                        Interesowal sie nauka dziecka nie od czasu do czasu, ale wtedy, gdy byl na ladzie.

                        Polegalo to na odwoeniu i przywozeniu dziecka do szkoly i tym samym kontaktach z wychowawczynia (ktora nie sygnalizowala, ze gdy ojciec jest nieobecny w domu dziecko
                        prawie nie pojawia sie w szkole, bo "chore"),zajecia sportowe, bywaniu na poczatkach i koncach roku, odrabianiu z dzieckiem lekcji .

                        Marynarz niekoiecznie musi pracowac na morzu, moze pracowac w porcie.

                        Pracowal w morzu, bo wiecej zarabial, maja na dom kredyt elastyczny.
                        Planowali, ze po konkretnym czasie przestanie plywac, bedzie pracowal np. w Urzedzie Portu, Rejestrze Statkow czy czyms w tym guscie i wtedy rata kredytu bedzie mniejsza.
                        • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:57
                          To kolejność jest taka, że znajduje pracę na lądzie, a potem ubiega się o opiekę naprzemienną.
                          Skąd wychowawczyni miała wiedzieć, że rodzicom się nie układa i nie komunikują się ze sobą w sprawie niepbecności?
                          Dziecka nie ma, ale przychodzi przygotowane i nie ma zaległości. W polskich szkołach dzieci często nieobecne to norma.
                          Rozumiem emocje, bo to brat, ale z boku to kolejny tata, który szykuje się do wygrażania "za to co mi zrobiłaś, odbiorę ci dziecko".
                          • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:07
                            On jej tego dziecka nie pozyczył ani nie podarował, żeby miał zamiar odbierać.
                    • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:27
                      skoro dziecko na dobre oceny i zdaje to w czym problem ?
                      • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:40
                        Ze nie chodzi do szkoly.
                        • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:00
                          ale co on chce osiagnac ?
                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:02
                            "Zobaczysz zabiorę ci dziecko". Klasyk.
                            • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:10
                              Znaczy, jak żona zabiera dziecko i wyprowadza sie z domu do kolegi - wszystko jest w porzadku, dziecko nie zostało zabrane. A jak mąż pragnie, by dziecko po rozwodzie z nim okresowo zamieszkiwalo, co sie nazywa opieka naprzemienna, to znaczy , ze sie msci i pragnie dziecko matce zabrać ? Absurd.
                              Matka i ojciec nie sa wlascicielami dziecka.
                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:26
                                Przecież napisałam, że powinien ubiegać się o opiekę naprzemienną, jeżeli osiądzie na lądzie i taką może dostać.
                                Adwokat mu więcej powie.
                                Pewnym problemem mogą być wyniki badań z ośrodka diagnostycznego, które mogą wykazać, że więź z matką jest silniejsza.
                                "Zabiorę ci dziecko" to hasło, które często pojawia się w burzliwych rozwodach i tak tego użyłam.
                                • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:31
                                  Opieke naprzemienna mozna zastosowac takze, gdy ojciec plywa. Wtedy gdy jest na morzu (może wybierac przeciez kontrakty na krotkie rejsy np. w PŻB) dziecko jest z matka, a jak ojciec jest na lądzie - z ojcem.
                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 11:24
                                    Opieka naprzemienna, nie może dezorganizować dziecku życia. Rodzice ustalają, że dziecko mieszka tydzień z tatą, tydzień z mamą i pod to tata ustala sobie rejsy, a nie tata daje grafik, a mama i dziecko pod niego planują sobie życie.
                                    • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 12:26
                                      Znaczy mama moze ustalac sobie rejsy (np. jest ekspedientka w sklepie wolnocłowym na promie) i dawac grafik ojcu, a sytuacja odwrotna bylaby niedopuszczalnym dezorganizowaniem zycia matce i dziecku ?
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 16:21
                                      Dokładnie.
                        • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 09:01
                          No to już w tym roku będzie chodzić, bo tata tego dopilnuje.
                          Albo i nie będzie, tylko mama będzie chodziła do lekarza po zwolnienia i w odwecie wystąpi o wyższe alimenty, bo dziecko jest bardzo chorowite.
                        • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:48
                          Ale w pl nie ma obowiazku chodzic codziennie - ma byc min 50%. Byc moze w pozostale dni chodzi na lekcje muzealne badz uczy sie w terenie skoro matka nigdy sie praca nie sklala.
                    • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:17
                      praca.zawodowa napisał(a):

                      > Jest zaniepokojony, ze dziecko nie chodzi do szkoly lub chodzi okazjonalnie.
                      >
                      > Z morza dzwonic nie zawsze sie da. Mozna polaczyc sie droga radiowa lub jak
                      > jest sie w porcie.
                      > Na pytania , jak w szkole, odpowiedz byla zawsze, ze ok.

                      Czyli braciszek kilka miesięcy był bez kontaktu z rodzina a jak juz wrocil to tez nie wiedział ze dziekco w szkole nie było? Jeśli dziekco ma dobre ocoeny to moze jednak nie było problemu i stad brak sygnału ze szkoły.

                      Poza tym co zrobi z dzieckiem zabierze je ze soba czy odda pod opieke waszej mamusi?
                      Matka o ile nie jest alkoholiczka narkomanka ma małe szanse na utratę dziecka. W tym wypdku dzieki Bogu.
                      • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:44
                        Zmieni prace na morzu na prace w porcie ?
            • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 10:56
              Skoro zaszla w ciążę jak pan był w rejsie to chybs nie z tym marynarzem? big_grin wysypales sie trollu.
              • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 11:14
                A to nie zaszła w ciążę z drugim dzieckiem i wyniosła się do kolegi ( sprawcy ciąży ) zabierając pierwsze dziecko ( marynarza )?
              • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 12:28
                Z innym panem zaszla, to logiczne skoro mąż był w tym czasie na Morzu Chińskim, ale ten pan z którm zaszła okoliczność nie jest akurat marynarzem.
                • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:48
                  To ile jest właściwie tych dzieci?
                  • isanek Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:53
                    2.
                  • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:53
                    Jedno brata i jedno z kochankiem.
        • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 05:45
          > Owszem, powinien jak najabardziej wyciagnac sprawe
          A niech wyciąga, konsekwencje będą jego nie moje big_grin
          Ja uprzejmie napisałam, jaka jest druga strona medalu, a co tam kto zrozumie i co z tym zrobi to już jakby nie moje zmartwienie.
          • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 11:29
            Oh ci ojcowie traktowani tylko jak bankomaty. A potem zdziwienie ze sie zbytnio nie angazuja. Najtrudniej zmienic mentalnosc
            • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 12:32
              Dlatego ojciec-marynarz nie chce być traktowany jak bankomat, chce opieki naprzemiennej. Fakt wysokiej absencji szkolnej, gdy dzieckiem opiekowała sie matka i w czasie, gdy dziecko przebywa pod opieka matki i kochanka, dzialaby na korzysc nieprzyznawania wylacznej opieki matce. Jej charakter pracy i fakt, ze ma obecnie drugie male dziecko utrudnia wlasciwe sprawowanie opieki nad starszym dzieckiem.
              • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 12:41
                Ja to rozumiem i uwazam ze opieka naprzemienna jest najlepsza ale skostniala mentalnosc wygrywa, niestety. Wystarczy poczytac ta dyskusje.
                • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:09
                  Wydaje mi się, że nikt nie napisał, że opieka naprzemienna byłaby złym rozwiązaniem. Tylko nie na zasadzie, będę od czerwca do września, zabieram dziecko.
                  • leyre1 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:13
                    mamma_2012 napisała:

                    > Wydaje mi się, że nikt nie napisał, że opieka naprzemienna byłaby złym rozwiąza
                    > niem. Tylko nie na zasadzie, będę od czerwca do września, zabieram dziecko.

                    A dlaczego nie?
                    • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:37
                      Ja tez uwazam, ze rodziny "pływających" realizuja opieke nawet bez rozwodu naprzemienna.

                      Jesli sad przyzna opieke matce, to można tak dobierać kontrakty, by w czasie ferii zimowych i wakacji byc na lądzie.

                      Równie dobrze można byc przez parę miesięcy na lądzie nie w czasie ferii i wakacji i wtedy opiekowac sie (całodobowo !) dzieckiem. A w czasie wakacji dziecko może być z matka, dziadkami obu stron itp.
                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:52
                        Jeśli ludzie rozstają się w zgodzie tak można. Jeżeli w takiej atmosferze, to raczej się nie uda.
                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:46
                      Bo przy napiętej atmosferze matka powie, że wtedy też ma rejs.
                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:54
                      Bo to wymagałoby dobrej woli obu stron, a o to chyba trudno w tej sytuacji. A sąd, moim zdaniem, nie orzeknie, że matka ma się dostosować do grafiku ojca.
                    • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:58
                      bo dziecko to nie rzecz
                    • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:47
                      Dlatego, że opieka naprzemienna zakłada REGULARNOŚĆ. Dla dobra dziecka. A nie widzimisię grafiku tatusia/mamusi.
              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:06
                "Ta pani nigdy tj. 9 lat malzenstwa nie pracowala zawodowo.
                I dalej nie pracuje, mieszka z dzieckiem u kolegi."
                To pracuje czy nie? wink
                Opieka naprzemienna, w sytuacji konfliktowej, wymaga od obydwojga (!) rodziców przeorgnizowania życia, bo do ustępstw nie będą chętni.
                Jeżeli rzucą grafikami, to dziecko zostanie bez opieki.
                Posiadanie młodszego dziecka, nie powoduje, że starsze jest niezaopiekowane.
                A jaki scenariusz jest przewidziany, jeżeli mama zezna, że tata wiedział o nieobecnościach dziecka? Ja bym tak zrobiła i tak zapewne zaleci adwokat.
                Niech brat się skoncentruje na gromadzeniu dowodów, że kiedy bywał w domu, zajmował się dzieckiem. To też będzie musiał udowodnić.
                • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:32
                  Pracowala przed slubem na ferry jako ekspedientka i twierdzi, ze po odchowaniu dzidziusia
                  do tej pracy wróci (lub innej ale pracowac zamierza totez jakis grafik pracy bedzie miala).

                  Brat wrocil z rejsu, okazuje sie ze w domu nie ma zony i dziecka. Żona podala o rozwod (zawiadomila go droga radiowa), nastepnie urodzila dziecko kochankowi.

                  Mieszka spory kawalek od szkoly dziecka i ma dzidziusia, totez w drugim semestrze dziecko prawie w szkole sie nie pojawialo. Ostatni raz w srode przed Bozym Cialem.
                  Czyli dziecko zaopiekowane nie za bardzo własciwie.

                  Brat, jak pisalam, byl na zakonczeniu roku. Okazalo sie, ze od srody j/w dziecka w szkole nie widziano, sam odebral swiadectwo i poprosil o wyciag nieobecnosci od czasów zerówki. Frekwencja "niekonsekwentna". Kilka dni nieobecnosci, kilka dni obecnosci itd.

                  Podsumowal, wyszlo w okolicach 50 %.

                  Potem poszedł po wyciag do EWUSia



                  Do tego żona odmawia mu kontaktu z dzieckiem.

                  Zgłosił to w opiece.

                  Taki scenariusz jest przewidziany, że tata powie, że na pytania o postepy i zachowanie w szkole dziecka, zona odpowiadała, że OK, o "chorobach" nie informowala. Rozmowy przez radio na statku sa nagrywane.

                  mejle slane z portu zachowane.

                  O to, czy dziecko w ogóle chodzi do szkoły, nie wpadło mu do głowy pytać, uważał to za oczywiste, skoro szkoła nie interweniuje,a zona nic mu nie mówi.

                  Że się zajmował, udowodni. Nauczycielka potwierdzi, że odprowadzał/odwoził i przywoził do szkoły, że był nawet kilkakrotnie wolontariuszem w szkole (pilnował bezpieczeństwa dzieci na boisku w czasie, jak był remont drogi i boiska szkolnego).

                  Pomagal przy olimpiadzie szachowej i rozgrywkach piłki nożnej.
                  • pade Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:42
                    Niech wystąpi o zaprzeczenie ojcostwa dziecka kolegi.
                    Współczuję Twojemu bratu.
                  • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:49
                    Moim zdaniem większym problemem jest i bardziej negatywnie świadczy o postawie matki to, że odmawia mu kontaktów z dzieckiem bez wyraźnych podstaw.

                    Końcówka roku szkolnego to średni argument, bo oceny są dawno wystawione, i to znacznie przed Bożym Ciałem w większości szkół. Niech raczej zobaczy jak się miały dziury we frekwencji do jego wyjazdów. Może jest tak, że jak go nie było to dziecko ciągle chorowało czy też "chorowało" a jak był i sam prowadzał, to magicznie było zdrowe.
                    • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:58
                      No wlasnie juz ma piekny kolorowy wyciag obecnosci, nieobecnosci i spóźnien dziecka a wyciag pływaniaa od armatora/ów to kwestia jednej wizyty w biurze. Ma swoj wyciag na brudno i pokrywa sie,ze jak byl na ladzie to dziecko chodzilo do szkoly, nawet osobiscie je tam dowozil, co potwierdzi wychowawczyni, a jak byl w morzu, to w szkole pojawialo sie okazjonalnie.
                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:12
                        Wchodząc w buty matki napiszę, że twierdziłabym, że tata nalegał na posyłanie chorego dziecka do szkoły albo, że robiłam tak, no nie mam dobrego zdania o szkole i w tym czasie uczyłam dziecko w domu i to bardzo skutecznie, czego dowodem jest świadectwo.
                        Szykujcie się na burzliwy okresuncertain
                        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:17
                          Ojciec osobiscie przed wsadzeniem dzieciaka do samochodu sprawdzal, czy nie chore. "Chorowalo" wylacznie pod opieka matki. I brak sladow wizyt lekarskich na EWUŚiu. Jesli leczyla prywatnie, jakies dowody musi miec.
                          Jesli leczyla sama, a dziecko wciaz chorowalo, to jak sie troszczyla ? I ojca nie informowala, ze dziecko wciaz chore ?
                          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:38
                            Sama piszesz ze chodzilo w kratke. Czyli np moze twierdzic - raz chcialam wziac do muzeum drugiego dnia mi niewyraznie wygladalo trzeciego cos jeszcze innego. Nie musiala go leczyc u lekarza - mogla je leczyc sama naparem z lipy i sokiem malinowym. Ciezko bedzie udowodnic ze faktycznie zabiedbywala.
                            • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 23:23
                              Uważam, że matka nie może bezkarne twierdzić, że dziecko "ciągle" chorujące nigdy nie zostało pokazane lekarzowi. To nie jednorazowy przypadek, leczenie sokiem malinowym notorycznego chorowania nie znajdzie akceptacji.
                              Jednoznacznie na jej korzyść przemawiają oceny, to jest jasne, ale jak powie, że dziecko choruje notorycznie a ona nie pofatygowała się do lekarza ani razu, to się wystawi.
                              Muzeum- nie ma czegoś takiego, jak: chciałabym wziąć dziecko do muzeum, to go dzisiaj nie poślę do szkoły. Na muzea są soboty, dni wolne od szkoły, wakacje, ferie, albo popołudnia. Nie jest akceptowane w szkole zwolnienie z lekcji "bo byliśmy w muzeum".
                              • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 03:25
                                Jest, jest. Nie raz pisalam synowi takie usprawiedliwienie. "Nieobecnosc spowodowana lekcja muzealna/wycieczka indywidualna etc" - bez problemu usprawiedliwione. Jak dziecko ma uzupelniony material, dobre oceny i brak klopotow z nauka to czego sie czepiać?
                                • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 06:39
                                  Nasza szkoła informuje wprost, że to tak nie działa.
                                  Raz by przeszło zapewne, tak jak "konieczność rodzinnego wyjazdu", ale tu nie mówimy o "raz", tylko o notorycznych nieobecnościach.
                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:28
                                    W praktyce szkoły mają różne podejście do tematu nieobecności i w sumie nie bardzo mają możliwość podważyć usprawiedliwienie, jeżeli rodzic powie, że dziecko nie przychodzi, bo jest chore.
                                  • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:34
                                    A nasza ma to w nosie. Dopóki dziecko ma 50% frenkwencji i dobre wyniki - nikt nie robi afery. Do tego np. w naszej klasie bylo tak, ze jebyniete mamuski przyprowadzaly niedoleczone dzieci do szkoly, ktore wycinaly zdrowe dzieci. Średnia frekwencja w klasie syna wynosiła za ten rok szkolny 76%....
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:35
                                      tj. Calej llady
                                      • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:35
                                        Co za telefon. Klasy rzecz jasna.
                                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 08:42
                                  Do tego dodam ze istnieje cos takiego jak lekcje muzealne - jak najbardziej dzieja sie w tygodniu i to w godzinach szkolnych. Kazde muzeum ma.
                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:42
                                W Polsce praktyktyka jest, jaka jest.
                                Matki tygodniami trzymają dziecko w domu, bo ma katar, żeby nabrało odporności po katarze itd, więc podejrzewam, że takie tłumaczenie mogłoby przejść. Podobnie z wyjazdami w ciągu roku, jest na to społeczne przyzwolenie.
                                Nawet gdyby jednak sąd uznał, że matka nie jest idealna, to jeszcze ojciec musi przekonać sąd, że on będzie potrafił zaopiekować się dzieckiem. Samo zapewnianie, że zmieni pracę, będzie prać, sprzątać i gotować to może być za mało.
                              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 08:40
                                Ale przez kogo nie jest akceptowane? Przeciez na usprawiedliwieniu nie musisz podawac zadnego powodu. Piszesz "usprawiedliwiam nieobecnosc Marcina Z w szkole w dniu 29.07.2017" i tyle. Przepisy mowia ze dziecko ma miec 50% w skali miesiaca usprawiedliwione. Nie mowia ze tylko choroba badz pogrzeb w rodzinie usprawiedliwia.
                                • grrrrw [...] 03.07.17, 12:08
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:30
                                Uważam, że matka nie może bezkarne twierdzić, że dziecko "ciągle" chorujące nigdy nie zostało pokazane lekarzowi. To nie jednorazowy przypadek, leczenie sokiem malinowym notorycznego chorowania nie znajdzie akceptacji.

                                A ty se mozesz tak uważać ja od lat nie biegam z gorączka katarem czy innym badziewiem do lekarza, dziekco zostaje w domu na 3-5 dni. I juz, w zeszłym roku szkolnym syn tez miał niemal 50% obecności w szkole z powodu trudności transportu go do szkoły, i długim pobytem po oparzeniu. Nigdy nie mam zwolnienia od lekarza.
                                • plater-2 [...] 03.07.17, 12:35
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:23
                                    No Ty to już jesteś chory od samego myslenia o tym. Widać.
                                    • plater-2 [...] 03.07.17, 13:45
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:51
                                        Przecież wtedy aż prosi się, żeby zaprowadzić do szkoły na cały dzień i spokojnie przyjąć kochanka, zamiast ryzykować, że dziecko podkabluje ojcu, że wujek zajął jego miejsce w sypialni.
                                        • plater-2 [...] 03.07.17, 14:02
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:05
                    To niech się skupi nad wyegzekwowaniem kontaktu.
                    Jeżeli sąd ma dziecko, to pewnie też ostatni raz w tym roku było w środę przed BC.
                    Z tymi nieobecnościami raczej nic nie zdziała. Dziecko, w Polsce, za wiedzą rodziców może siedzieć w domu, dopóki nie grozi mu nieklasyfikowanie, zwłaszcza, jeżeli nie odbija to się na nauce.
                    Szkola nie miała podstaw do interwencji i nie miała podstaw, żeby ojca informować, bo skąd mieli wiedzieć, że małżeństwo się sypie.
                    Rozumiem wqrw brata, ale sytuacja naprawdę klasyk. Rozwód, szukanie haków na przeciwnika, walka o dziecko. Nie on pierwszy i nie ostatni.
                    • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:10
                      Myslisz, że lepiej wypadłby w sadzie, gdyby odpuscil i nie walczył ?
                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:51
                        Ale o co on walczy?
                        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:57
                          Na razie jest zdezorientowany i szuka dowodow na okolicznosc planowanej opieki naprzeminnej. Nie zamierza ze swoich zarobkow utrzymywac kochanka zony.
                          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:02
                            To nie potrzebuje udowadniac ze matka jest zla matka tylko zglosic taka wole i udowodnic ze da rade pracowac i zajmowac sie dzieckiem.
                            • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:07
                              "Polskie sądy podchodzą pozytywnie do kwestii pieczy naprzemiennej, jeżeli tylko rodzice potrafią wypracować porozumienie co do sposobu kontaktu każdego z nich z dzieckiem. Wówczas sąd nie orzeka w wyroku o kontaktach, bowiem zastosowanie pieczy naprzemiennej zastępuje konieczność ich orzekania."
                              karolinagorska.pl/opieka-naprzemienna-zmianie-prawa-warunkami/
                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 08:05
                                W tym wypadku na to się nie zanosi, więc pewnie skończy się na ustaleniu pobytu przy matce, bo nieobecności to chyba najpoważniejszy zarzut, skoro na tym się koncentruje tata.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:46
                            Ale przecież o opiekę naprzemienną się wnioskuje i nie trzeba dowodów. Ciekawe jak marynarz chce sprawować opiekę naprzemienną. Przecież to trzeba regularnie a jego praca raczej regularna nie jest. Czyli pan się chce ustawić w superbezpiecznej pozycji i rżnąć głupa.
                            • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:53
                              Marynarz moze pracowac na ladzie. Na przyklad w Kapitanacie Portu, w Bosmancie, jako pilot, w bialej flocie.
                              Moze podniesc swe kwalifikacje na Akademii Morskiej i pracowac w biurze armatora itp. Moze kompletnie zmienic zawod i zalozyc firme zakladajaca kominki w domach.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 16:02
                                Dlaczego JESZCZE tego nie zrobił? big_grin Ściema, ściema. Ale wątasek ma szansę się rozrosnąć. Choć ady nie pobijesz.
                                • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:46
                                  Jeszcze tego nie zrobil, bo nie bylo pozwu i wyprowadzki zony z domu do kochanka.
                                  • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 22:36
                                    dlaczego nie zrobil tego wcześniej
                                    jak po raz pierwszy zona się wyprowadzila ?
                                    nie chciał ratować malzenstwa?
                                  • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 22:51
                                    Może kwestia pieniędzy? Na rejsach zarabia się pewnie więcej niż na lądzie.
                                  • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:32
                                    praca.zawodowa napisał(a):

                                    > Jeszcze tego nie zrobil, bo nie bylo pozwu i wyprowadzki zony z domu do kochank
                                    > a.


                                    Nawet jeśli nie było to moze powinnen z powodu dziecka sie przenieść i wozic do szkoły skoro tak sie martwi.
                                    • plater-2 [...] 03.07.17, 12:38
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 16:18
                                pogrążasz się
                              • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 06:45
                                > Marynarz moze pracowac na ladzie. Na przyklad w Kapitanacie Portu, w Bosmancie, jako pilot, w bialej flocie.

                                Ale tego nie załatwia przecież. Skupia się na ty, że to zła kobieta była- może i była, ale nic mu to nie pomoże, jak nie udowodni, że on jest zdolny tę opiekę sprawować.
                  • grrrrw [...] 02.07.17, 14:39
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:13
              W tej sytuacji nie ma szans, żeby ojciec płacił matce alimenty. Będzie płacić tylko na dziecko albo wcale, jeżeli uda się zorganizować opiekę naprzemienną.
            • anorektycznazdzira Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:38
              Ale co ma do tego bankomat?
              Facet chce udowodnić, że matka nie sprawowała opieki nad dzieckiem należycie. Tak to rozumiem. Przy okazji wywali czarno na białym, że on też nie sprawował. A jeśli ci się wydaje, że wystarczy magiczne hasło "ale zarabiał pieniądze", to informuję, że nie wystarczy. Matka powie "ale ja prałam, gotowałam, froterowałam, cerowałam, ogarniałam to-tamto-ijeszczeowamto" Niestety nie jest tak, że zarabianie zwalnia z interesowania się dzieckiem, ten deal tak nie wygląda. A jak facet własnoręcznie udowodni, że był w tym obszarze niewydolny, to sobie sam zrobi kuku, choćby do domu workami dolary donosił.
              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 13:52
                Dodatkowo mimo iz matka byc moze nie dopilnowala zeby dziecko uczeszczcalo do szkoly dopilnowala znajomosci materialu co szkola wystawiajac swiadectwo (i to piatkowe) potwierdzila
                • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:02
                  No dokładnie.
              • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:07
                A jak przedstawi swiadkow, ze sprawowal wzorowo opieke nad dzieckiem, jak byl na ladzie (szkola, sasiedzi, rodzina)?

                A jak przedstawi swiadkow, ze kiedy byl w morzu i zarabiał pieniądze, to pani marynarzowa nie prała, nie gotowala, nie froterowała ?

                Juz raz oposcila meza i zyla z kochankiem (innym niz obecny) ale wtedy nie mieli domku a wynajete mieszkanie, gdzie przychodzila pani do sprzatania i gotowania oraz osobna baby-sitterka, by pani marynarzowa mogla wyjsc sie rozerwac ?

                A jak przedstawi swiadkow, ze jak wracal do domu to bral sie za sprzatanie, wywalnie zaplesnialej zywnosci z lodówki i spiżarni, gotowanie, doprowadzanie do porzadku zapuszzonego domu (i ogrodu) własnoręcznie?


                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:10
                  No ale co on chce udowodnic? Ze to zla zona byla? No a ona mowi - a jego nigdy nie bylo! Wyrok - siebie warci uncertain
                  • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:13
                    Czyli wprowadzil ja w blad co do swojej sytuacji zawodowej, obiecywal, ze zawsze bedzie w domu ?

                    Miasto portowe, każde dziecko wie, na czym polega bycie "pływajacym" ? Poznali sie na zabawie w SEAMEN's CLUB !

                    Widziały gały, co brały !
                    • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:41
                      No nie widzialy. Polecam watek "rozwod z marynarzem"
                    • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:43
                      Hehe, coś mi się widzi, że nick jest tym ubolałym tatuńciem, którego kobita w końcu wykopała, bo żadnego pożytku prócz bankomatu z niego nie było.
                    • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:29
                      praca.zawodowa napisał(a):

                      > Czyli wprowadzil ja w blad co do swojej sytuacji zawodowej, obiecywal, ze zaws
                      > ze bedzie w domu ?
                      >
                      > Miasto portowe, każde dziecko wie, na czym polega bycie "pływajacym" ? Poznali
                      > sie na zabawie w SEAMEN's CLUB !
                      >
                      > Widziały gały, co brały !


                      I odwrotnie widziały gały co brały.

                      Mnie tez sie zdarza wywalić cos spleśniałego z lodówki. I jakos dzieci maja codziennie świeży obiad... to o niczym nie świadczy obecność kochani i nowe dziekco tez nie,
                      Kobiet miała dosc samotności.
                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:34
                        Wraca po kilku miesiacach i lodowke przy swiadkach trzepie... i pretensje ze maja splesniale... big_grinDD tak ciekawe czemu zona kogos znalazla... niedowiary po prostu....
                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:39
                          Dwa razy wyprowadzić sie z dzieckiem do kochanków i z jednym zrobic sobie dziecko (będąc żona innego mężczyzny), do tego zaniedbać obowiazek szkolny - ekstra matka. No ale wiadomo - jest tylko jedna, wiec matce wszystko sie wybacza 😉
                          • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:04
                            Czuj się lepiej big_grin Bogini matkości big_grin big_grin big_grin: D leżę i kwiczę.
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:10
                              Ze kwiczysz, to od dawna sie nie dziwie 😉
                          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:11
                            Ale nigdzie nie jest powiedziane ze obowiazek szkolny byl zabiedbany - mialo 50% obecnosci? Mialo. Mialo 5? Mialo. Ojciec ma za to pretensje ze jak go nie bylo zona nie froterowala a dziecko zostawala z babysitterka zeby mogla wyjsc sie zabawic wyrodna...
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:15
                              Jesli dziecko, które nie choruje ma 50% nieobecnosci, to jest to olewanie, czego tu bronić?
                              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:23
                                Moze siedzialo i sie uczylo w domu skoro ma same 5?
                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:27
                                  A co, ma edukacje domowa? Nie? Zapisane do szkoły? To powinno do niej chodzić. Serio musze ci to tłumaczyć? Zdrowe dziecko, nie żaden sportowiec opuszczający zajęcia z powodu zawodów, opuszcza 50% zajęć w szkole - i to tylko wtedy, gdy ojciec w morzu?
                              • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 03:34
                                Przeciez ma same A. Oceny najwyzsze. Mozna dziecku ciekawiej zorganizowac czas niz nudzic sie w szkole. Skoro dziecko mialo te 50% frekwencje i otrzymalo promocje do kolejnej klasy to gdzie jest problem? W tym, ze dzieciak nie jest debilem i ogarnia materiał szkolny w takim tempie ze moze robic ciekawsze rzeczy zamiast kwitnac w szkolnej lawce?
                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:06
                                  Gdyby robiła te ciekawsze rzeczy to na pewno by sie chwaliła - byłam w teatrze, byłam tatusiu tu i tam.
                                  Jaaasne, zaraz okaże sie, ze raz w tygodniu matka zabierała ja na inny kontynent, zeby organoleptycznie chłonęła wiedzę o świecie.
                                  Czego sie nie zrobi w obronie lenia, któremu nie chce prowadzac sie dziecka do szkoły, co?
                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:36
                                    Z drugiej strony, dla mnie, jest dziwne, że dziecko nie chwaliło/skarżyło się tacie, przez te lata, że mama pozwala mu zostawać w domu, kiedy go nie ma. Tu coś nie gra. Albo tata wiedział o wszystkim i w chwili rozwodu postanowił to wykorzystać albo ma bardzo powierzchowny i słaby kontakt z dzieckiem i o tym co się dzieje w jego życiu wcale z nim nie rozmawia, ani będąc na morzu ani w domu.
                                    • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:57
                                      Zapewne mama jej nie pozwoliła mowic, zeby taty nie denerwować - oceny dobre, to o co ma sie czepiać, nie? Tajemnica musiała byc, skoro wciska kit, ze dziecko tak mocno chorowało (bez lekarskich wizyt na NFZ). Na pewno chociaż badania krwi ma - tak ze 3 czy 4 razy w roku robione. wink U takiego chorowitka kluczowe jest ustalenie skąd tak nagły spadek odporności - moze to z tęsknoty za ojcem?
                                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:12
                                        Wiarygodność wyjaśnień jednej i drugiej strony będzie oceniać sąd. Dla mnie sama informacja, że dziecko nie chodzi do szkoły, bo choruje i nie ma go w systemie NFZ niczego nie przesądza. Tu mamy tylko informacje od siostry "pokrzywdzonego", która przecież nie wie gdzie i kiedy leczyło się dziecko.
                                        Aż zerknęłam i na innym forum siostra zadaje pytanie wskazujące, że albo tata ma coś do ukrycia albo trwa kompleksowe szukanie haków na niewierną żonę.
                                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:14
                                          No dobrze, przedstawi dowody na to, ze dziecko miało pakiet medyczny i często z niego korzystało. A jesli nie? To i tak nie szkodzi, według pan z forum nieobecność na 50% zajec w szkole to normalka.
                                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:49
                                            Na forum wiele osób traktuje szkołę jako miejsce psujące dzieci i same mają lekkie podejście do obecności, dlatego nie bulwersuje ich niska frekwencja, skoro dziecko i tak wszystko potrafi.
                                            Ja tak nie robię, ale taka "taktyka" podejścia do obowiązku szkolnego, zwłaszcza w młodszych klasach jest powszechna.
                                            Matka, gdyby chciała mieć święty spokój od dziecka, raczej odstawiałaby na 8.00 do szkoły i odbierała, kiedy zamykają świetlicę, a sama szła do kochanka.
                                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:03
                                              Nikt nie mówi o świętym spokoju od dziecka, zreszta jego psychika chyba średnio ja obchodzi skoro dwa razy wyprowadzała sie z córka do kochanka - serio, K..., jest to taka powszechna praktyka, ze was nie szokuje?

                                              Rozumiem - miec kochanka, bzykać sie na boku. Rozumiem odejść od męża do kochanka.
                                              Rozumiem nawet podwójne życie.
                                              Ale nie zrozumiem porywów serca - trzy razy w ciagu kilku lat, w tym dwa razy nie do męża! I wciągania w to dziecka - czyli wyprowadzania sie od męża z dzieckiem, do kochanka. Nie wiem jak można to wytłumaczyć dziecku - szkole można olewac, rodzine można olewać, można rodzic dzieci kochankom bedac żona innego faceta - czego to uczy dziecko?!
                                              • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:18
                                                thank_you napisała:

                                                > Nikt nie mówi o świętym spokoju od dziecka, zreszta jego psychika chyba średnio
                                                > ja obchodzi skoro dwa razy wyprowadzała sie z córka do kochanka - serio, K...,
                                                > jest to taka powszechna praktyka, ze was nie szokuje?
                                                >
                                                > Rozumiem - miec kochanka, bzykać sie na boku. Rozumiem odejść od męża do kochan
                                                > ka.
                                                > Rozumiem nawet podwójne życie.
                                                > Ale nie zrozumiem porywów serca - trzy razy w ciagu kilku lat, w tym dwa razy n
                                                > ie do męża! I wciągania w to dziecka - czyli wyprowadzania sie od męża z dzieck
                                                > iem, do kochanka. Nie wiem jak można to wytłumaczyć dziecku - szkole można olew
                                                > ac, rodzine można olewać, można rodzic dzieci kochankom bedac żona innego facet
                                                > a - czego to uczy dziecko?!
                                                >

                                                Nie 3 razy a 2 , jednen kochanek powrot drogi i dziekco, co 3 lata to takie nietypowe?
                                                Zreszta dziecko pewnie ojca tez traktuje jak dochodzącego tatusia nic da niego nowego.
                                                No przeciez nie zamieszka z kochankiem w domu meza nie.
                                                Zaszokowało by jakby to było w ciagu 1 roku ale na przestrzeni lat?
                                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:28
                                                  3 razy - przecież w mężu tez sie zakochała, co na przestrzeni 9 lat daje 3 miłości i to takie, ze aż dzieci z nich powstają albo z dzieckiem wyprowadza sie do kochanka, bez uregulowania spraw formalnych, typu: niech dziecko w akcie urodzenia ma prawdziwego ojca. Wiem, to drobnostki, dzien jak co dzien, c'nie?
                                                  • plater-2 [...] 03.07.17, 12:33
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:36
                                                    Ja zrozumialam ze pani jak zaszla w coaze sie wyniosla do ojca dziecka z dziecmi i wystapila o rozwod. W tej sytuacji chyba w dziecko wrabiac go chyba nie planuja?
                                                  • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:09
                                                    thank_you napisała:

                                                    > 3 razy - przecież w mężu tez sie zakochała, co na przestrzeni 9 lat daje 3 miło
                                                    > ści i to takie, ze aż dzieci z nich powstają albo z dzieckiem wyprowadza sie do
                                                    > kochanka, bez uregulowania spraw formalnych, typu: niech dziecko w akcie urodz
                                                    > enia ma prawdziwego ojca. Wiem, to drobnostki, dzien jak co dzien, c'nie?
                                                    >

                                                    Akurat maz sie nie liczy do do niego wprowadziła sie bez dziecka wiec mu nic nie mieszała w głowie , nie niszczyła.
                                                    Potem z braku meza i jego zainteresowaniem rodzina znalazła sobie kogoś, maz wrocił wiec chciała dać szanse małżeństwu wróciła kupili dom myślą ze wszystko sie ułoży.
                                                    A potem okazało sie ,ze stare problemy wróciły ( moze prosiła o to zeby zmienił prace bo jej cieżko czuje sie samotna, a facet dalej robił po swojemu) wiec jak poznała kogoś nowego i zaszła w ciąże to odeszła. Do faceta i ojca który będzie przy niej.
                                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:21
                                                Jest za mało wiarygodnych danych, żeby się szokować.
                                                Możliwe są różne scenariusze, od tego, że matka to rzeczywiście zło wcielone, a tata to ideał ojca, po takie, że to nie były to wyprowadzki, a ucieczki, dziecko chorowało i matka ma stosowną dokumentację medyczną.
                                                Ja obstawiam, że obydwoje są bardzo nieidealni, bo z idealnego męża się tak łatwo nie rezygnuje. I tylko dzieci szkodauncertain
                                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:32
                                                  Oceniam to co napisane - wg was 50% frekwencja dziecka jest ok. Mnie to szokuje. Podobnie jak ciąganie dziecka po kochankach i robienie sobie z nimi dzieci, a potem trzeba odkręcać ojcostwo. Ok, wg was to normalne, ja mam prawo miec odmienne zdanie.
                                                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:38
                                                  10/10
                                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:25
                                          Aha - tata ma cos do ukrycia albo szuka haków na zone - widzisz z jakim nastawieniem napisałaś?
                                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:40
                                            Z jakim?

                                            A Ty w ciemno kupujesz tą historię? Tata latami nie miał zarzutów do jakości macierzyństwa, bo zostawiał dziecko na długie miesiące z matką. Gdyby coś z nią było nie tak, to chyba zmieniłby pracę, żeby pilnować dziecka.
                                            I nagle, akurat, kiedy żona strzeliła sobie dziecko z kochankiem, odkrywa jaką złą matką była.
                                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:50
                                              A to mało takich historii?

                                              Zmienił prace? Przy dużym kredycie? Przecież to były ich wspólne decyzje, tylko matce przestało sie chcieć brać za nie odpowiedzialność.

                                              No to dowiedział sie, ze nie dość iż żona zrobiła sobie dziecko na boku (które z automatu przybite jest do marynarza - na marginesie fajny prezent dla dzieci, co? Jak to sie im tłumaczy?), po raz drugi wyszło na jaw, ze waliła go regularnie po rogach, to jeszcze dziecko nie chodziło do szkoły, nawet po świadectwo nikt sie nie fatygował... A do tego utrudnia kontakty. Super!!!
                                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:03
                                                Akurat małżeństwa z marynarzami nie należą do łatwych i zawsze są obarczone dodatkowym ryzykiem. Jestem dziwnie pewna, że wersja drugiej strony jest całkiem inna.
                                                Chociaż fakt postawienia faceta w takiej sytuacji czy utrudnianie kontaktu (jeżeli rzeczywiście tak jest i to bez powodu) nie świadczy dobrze o matce.
                                                Po świadectwo nikt nie przyjechał, może dlatego, żeby nie było awantury przy całej szkole, bo to nic miłego dla dziecka.
                                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:10
                                                  Mamma... prosze cie, darujmy sobie te dywagacje. 🙂
                                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:26
                                                    Ja czarno-białej wersji siostry nie kupuję.
                                                  • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:36
                                                    A ja wybielania mamy i złego ojca, który chce zabrać dziecko - tez nie. 🙂
                                                  • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:18
                                                    thank_you napisała:

                                                    > A ja wybielania mamy i złego ojca, który chce zabrać dziecko - tez nie. 🙂
                                                    >


                                                    Nikt tu tego nie robi, po prostu tak samo postąpi adwokat matki, zeby udowodnić ze ojciec wcale taki cudny i troskliwy nie jest skoro 3 lata nie wiedział ze dziekco mało chodzi do szkoły.
                                                    Do tego nie miał zastrzeżeń ze wyrzuca spleśniałe jedznie przez lata, wtedy mógł sie zając dzieckiem zmienić prace,a poza tym jak pani sprzątająca u nich sprzątała ze miesiącami spleśniałe jedznie w lodowce stało? I dopiero on je sprzątał.

                                                    Sama pogrążysz brata i tak samo zrobi adwokat jeśli dojdzie do rozprawy o przyznaje pełnej opieki.
                                                    A narazie to brat ani nie zmienił pracy nie poczynił żadnych kroków.
                                                    Nie porozmawiał z matka czemu dziecko nie chodziło do szkoły.
                                      • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:44
                                        Zapewne mama jej nie pozwoliła mowic, zeby taty nie denerwować - oceny dobre

                                        Ta jasne i przez 3 lata dziekco sie nie wygadało? Moze duże ale nie 5-7-8 letni maluch.
                                        • plater-2 [...] 03.07.17, 12:46
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:51
                                            plater-2 napisała:

                                            > Dziecku mogło się zdawać, że chodzi do szkoły, że wszystko jest OK. 6-8 latek n
                                            > ie zdaje sobie sprawy, że "chodzi do szkoły w kratkę".


                                            Proszę cie bujać to my a nie nas... dziekco nie wie ze uzupełnia zeszyty i ze omija je cos w szkole? Aha żartujesz.
                                            • plater-2 [...] 03.07.17, 12:57
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:59
                                                To chyba jakieś upośledzone dziecko by musiało być.
                                                • plater-2 [...] 03.07.17, 13:07
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:19
                                                    Dziwne musiałoby być to dziecko, z jednej strony na tyle nierozgarnięte, że nie wie, że nie chodzi do szkoły, a z drugiej na tyle bystre, żeby przez 3 lata nie pisnąć tacie, że często nie ma go w szkole czy często choruje.
                                                  • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:21
                                                    Dlatego mysle ze za tym niechodzeniem moze byc cos wiecej - np dziecko zle sie czulo w szkole
                                                  • plater-2 [...] 03.07.17, 13:48
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:52
                                                    Dziecko marynarza matka romanse i wyprowadzki do facetow z jednym dziecko gdy meza nie bylo - ludzie tez umieja liczyc. Dziecku raczej latwo nie bylo.
                                                  • plater-2 [...] 03.07.17, 13:55
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:38
                                    Jakby była leniem to by właśnie zaprowadziła je rano i odebrała przed zamknięciem świetlicy.
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:16
                              I ojciec nie ma pretensji - o froterowaniu to była odpowiedz na czyjś post, ze gdy on był w morzu, to ona jeździła w domu na szmacie i to była jej praca. Nie manipulujcie, okej?
                              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:27
                                "Re: rozwod ... kto sie zna
                                praca.zawodowa 02.07.17, 14:07
                                A jak przedstawi swiadkow, ze sprawowal wzorowo opieke nad dzieckiem, jak byl na ladzie (szkola, sasiedzi, rodzina)?

                                A jak przedstawi swiadkow, ze kiedy byl w morzu i zarabiał pieniądze, to pani marynarzowa nie prała, nie gotowala, nie froterowała ?

                                Juz raz oposcila meza i zyla z kochankiem (innym niz obecny) ale wtedy nie mieli domku a wynajete mieszkanie, gdzie przychodzila pani do sprzatania i gotowania oraz osobna baby-sitterka, by pani marynarzowa mogla wyjsc sie rozerwac ?

                                A jak przedstawi swiadkow, ze jak wracal do domu to bral sie za sprzatanie, wywalnie zaplesnialej zywnosci z lodówki i spiżarni, gotowanie, doprowadzanie do porzadku zapuszzonego domu (i ogrodu) własnoręcznie?


                                Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś"
                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:35
                                  To była odpowiedz na ten post, nie manipuluj ichi:

                                  A jeśli ci się wydaje, że wystarczy magiczne hasło "ale zarabiał pieniądze", to informuję, że nie wystarczy. Matka powie "ale ja prałam, gotowałam, froterowałam, cerowałam, ogarniałam to-tamto-ijeszczeowamto" Niestety nie jest tak, że zarabianie zwalnia z interesowania się dzieckiem, ten deal tak nie wygląda. A jak facet własnoręcznie udowodni, że był w tym obszarze niewydolny, to sobie sam zrobi kuku, choćby do domu workami dolary donosił.

                                  Widze, ze to okej, gdy dziecko nie zjawia sie w szkole nawet po świadectwo. Dziecko zdrowe. Dziecko, które nie wyjechało na popularne w ostatnich czasach wycieczki po wystawieniu ocen.
                            • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:49
                              Nie ma pretensji o pania do sprzatania i babysitterke. Sam to wymyslil, zeby zona miala lzej.
                              Ma pretensje, ze go zdradzala, dziecko do szkoly posylala w kratke.
                              • zabka141 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:57
                                Niech twoj brat oddzieli pretensje do zony od dobra dziecka.

                                Jesli dziecko nie chodzilo do szkoly to nie jest dobre dla dziecka. Niech wnioskuje o opieke nie dlatego by sie zemscic na zonie lub nie placic, ale dlatego ze jest ojcem, chce sie zajac synem.
                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:01
                                  Oczywiscie, bo oskarżenia nic nie dadzą, tu jest potrzebna dobra wola dwóch stron, a jej niestety brak i chyba żaden sąd nie przyklepie opieki naprzemiennej ludziom, którzy nie potrafia sie z sobą porozumieć. Dumę trzeba schować do kieszeni a byc moze i zaszantażować zone, ze zgodzi sie na rozwód bez orzekania o winie i szybkie załatwienie zaprzeczenia ojcostwa wzamian za zgodę na opiekę naprzemienna. Wzajemne wyciąganie i pranie brudów nic nie da, wszystkie emocje spłyną na dzieci, a chyba o ich dobro chodzi?
                          • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:38
                            thank_you napisała:

                            > Dwa razy wyprowadzić sie z dzieckiem do kochanków i z jednym zrobic sobie dziec
                            > ko (będąc żona innego mężczyzny), do tego zaniedbać obowiazek szkolny - ekstra
                            > matka. No ale wiadomo - jest tylko jedna, wiec matce wszystko sie wybacza 😉
                            >

                            Wiesz jeśli to miało miejsce w przeciągu 5-6 lat to nie ma nic w tym złego.
                            To jakby każdej samotnej matce zabronić prób znalezienia sobie partnera.
                            Facet będący x miesięcy nieosiągalny nawet telefonicznie to nie mąż, dla mnie związki na odległość w większości to fikcja udawanie rodziny.
                            Co widac na załączonym obrazku jak zainteresowanie taty nauka dziecka podczas pracy.
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:42
                              Dwa razy w przeciągu kilku lat zakochać sie tak, ze aż przeprowadzić sie z dzieckiem do kochanka - najpierw jednego, potem drugiego(będąc żona innego). Skoro było jej tak zle, to było sie rozwieść i nie mącić dziecku w głowie. Nikt nie zabrania samotnym kobietom układać sobie życia, ale mężatka wyprowadzająca sie dwa razy z dzieckiem do kochanka i fundująca drugiemu dziecku atrakcje typu - w twoim akcie urodzenia jest inny człowiek niż ten bio, to mentalna patologia.

                              A, jak juz ktoś zauważył - poznali sie w klubie marynarskim, ona doskonale wiedziała, jaki zawod ma jej przyszły mąż.
                            • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:38
                              Ale pani nie była samotną matką tylko mężatką. To po pierwsze. Po drugie doskonale wiedziała jaki zawód wykonuje przyszły mąż i z czym się on wiąże. Pani chyba upośledzona nie jest?
                              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:18
                                rownie dobrze ozna by powiedziec a co pan nie wiedzial ze trudno jest byc zona marynarza? a jak niefajnie jest byc mezem zony marynarza! Uposledzony chyba nie jest? Ponownie odsylam do watku "rozwod z marynarzem" tam babka smutno bardzo pisze. forum.gazeta.pl/forum/w,23611,23286279,23286279,Rozwod_z_marynarzem.html
                      • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:09
                        i ogródka zołza nie pieliła i pan musiał własnymi ręcami i przy świadkach !
                        • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:10
                          w sumie to chciałabym zobaczyć mine sedzi jak o ogródku wspomni big_grin
                        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:53
                          Nie ma pretensji o pania do sprzatania i babysitterke. Sam to wymyslil, zeby zona miala lzej.
                          Ma pretensje, ze go zdradzala, dziecko do szkoly posylala w kratke.
                          Miala kase na zaplacenie za koszenie firmie lub sasiadowi.
        • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 20:12
          leyre1 napisał(a):

          > Oh Oh, a pieniadze to niby skad sie w tej rodzinie braly? Nie przypadkiem z jeg
          > o dobrze platnej pracy, ktora akuray nie daje duzej mozliwosci spedzania czasu
          > z dzieckiem
          > Owszem, powinien jak najabardziej wyciagnac sprawe frekwencji dziecka.


          No No jaki bohater !!!!! Praca odbierała mu zdolność zainteresowania szkoła dziecka??? Oooo bardzo bardzo ciekaweuncertain
          • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 21:54
            Praca odbierala mu mozliwosc bezposredniego kontrolowania frekwencji w szkole.
            Nie byl informowany o absencji nawet, jak pytal o to przez radio.
            • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 03:26
              Biedaczek.
            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:45
              Wcześniej twierdziłaś, że nie pytał o frekwencję. Dla mnie bardzo dziwne jest, że nie wyszło to w rozmowach z dzieckiem.
            • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:49
              Jeśli nie był informowany to powinien po powrocie isc i sprawdzić ... nie pytał dziecka co robiło w szkole słabe ma pojęcie o rodzicielstwie.
              • plater-2 [...] 03.07.17, 12:54
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hallbera.jarlakappi Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 08:36
      co on chce osiągnąć ?
      • ginger.ale Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:12
        Dalej nie wiem po co Panu wyciągi dot. frekwencji w zerowce czy pierwszej klasie, skoro dziecko idzie już do III klasy, sklasyfikowane jako bdb uczeń.
        Ja bym się zajęła zaprzeczeniem ojcostwa drugiego bobo, bo jeśli urodzone w trakcie małżeństwa, to z mocy prawa "dziecko marynarza" i będzie bulił alimenty na dwójkę.
        Czas na zaprzeczenie jest ograniczony.
        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:14
          Ma 6 miesiecy od chwili kiedy sie dowiedzial, a dowiedzial sie w rejsie. W okresie koncepcyjnym nie bylo możliwosci kontaktu.
          • ginger.ale Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:23
            Dokładnie, 6 miesięcy, na tym bym się koncentrowala i na zmianie pracy (krótsze rejsy), żeby była podstawa do zasądzenia opieki naprzemiennej, jeśli jej chce, a nie dowalanki rodem (nomen omen) z przedszkola.
        • praca.zawodowa Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 14:59
          6 miesiecy od momentu, gdy sie dowiedzial, ze sie urodzilo. Jak na razie ma nagrana tylko rozmowe, ze pani marynarzowa oglasza, ze jest w ciazy.
    • derivata Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:13
      Nie wiem czy w Polsce jest tryb nauczania domowego. Jeśli nie - obowiązuje dziecko ma obowiązek uczęszczania do szkoły. Chyba musisz z tym iść nie na forum lecz do adwokata a potem sądu.
      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 02.07.17, 15:22
        Jest ale to nie ta sytuacja - dzieci w ED ucza sie w domu PO zalatwieniu pozwolenia (i opinii z ppp na podstawie ktorej to jest wydane przez dyrektora szkoly) i zdaja komisyjne egzaminy
      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 07:58
        W Polsce jest społeczne przyzwolenie na nieobecności, o ile rodzic je usprawiedliwia i dziecko radzi sobie w szkole. Jeśli to jest najpoważniejszy zarzut wobec matki, jaki uda się tacie wykazać, to może być spokojna.
        • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 08:47
          Dodam ze matka moze ze lzami w oczach wyznac ze wiedzac ze jedt w ciazy chciala z dzieckiem spedzic troche wiecej czasu 1:1 poki moze wiec uczyli sie razem chodzili do muzeow teatru wiec byc moze absencji wiecej ale w zwiazku z nieobecnoscia taty i skomplikowana sytuacja rodzinna chciala dziecku zapewnic wiecej emocjonalnego ciepla. Na ocenach sie nie odbilo bo oczywiscie dziecko zostalo dopilnowane. I tyle sad czepiac sie nie bedzie.
          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 08:50
            A i na koniec - wiekszosc dzieci lubi chodzic do szkoly (mimo wszystko) jesli dzieciak nie byl chory i nic tacie nie sypnal znaczy sie ze mogl byc inny powod ze szkoly nie lubi. Znecanie?
          • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:08
            Czyli planowała dziecko z innym od trzech lat? Bo dziecko ma taka frekwencję od 3 lat.

            Wyciągi z konta można sprawdzić a tam czarno na białym wyjdą te arcyważne wizyty w teatrze co tydzien, lekcje muzealne itp. (Masz fantazje, ichi).
            • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:11
              Nie ma dziecko nie hodzace do pkola ktoremu musze czas organizowac big_grin naprawde jak ktos chce to moze rozne rzeczy znalezc na miescie big_grin
              Tu niestety mysle ze jest jakis inny powod ze dziecko nie chodzi - jak skreslimy chorowanie i lenistwo matki w dostarczaniu to zostaje chyba tylko znecanie uncertain to by tez tlumaczylo przyjaznosc szkoly w wydawaniu swiadectwa
              • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:11
                *chodzace oczywiscie
              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:24
                Tak i takich jak Ty jest jaki procent?
                Moje dziecko tez opuszcza przedszkole - był tydzien w uzdrowisku na Łotwie, ze mna w Tatrach 10 dni - wszystko w czerwcu. W ciagu roku tez wyjeżdża z ojcem, czasami ze mna - ale z każdego wyjazdu są zdjęcia oraz niewymierne korzyści dla dziecka. I podobnie tak jak Ty ukulturalniam syna - jednocześnie mając każdy przelew na koncie. Serio myślisz, ze ta mama ma? Plis...
                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:27
                  Przecież wycisnęła kit, ze dziecko chore - a nie, ze edukowane niszowym systemem - gdy tata w domu to córka w szkole, gdy tata w morzu to dziecko w teatrze, na festiwalu, na lekcjach muzealnych, zawodach, w bibliotece itp. itd. Nie. Dziecko "chore" - i to tak mocno, ze aż lekarza na oczy nie widziało...
                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:45
                    Nie widziało lekarza w ramach opieki państwowej. Pewnie się okaże, że widywało prywatnie albo kuzynka czy sąsiad jest lekarzem.
                    • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:53
                      Tym lepiej - na pewno ma rachunki za prywatna opiekę medyczna a jesli ich brak, to sąsiadka z chęcią zezna, ze udzielała darmowych porad medycznych dwa razy w tygodniu. 😂
                      • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:59
                        Przeciętne dziecko w tym wieku jednak od czasu do czasu choruje i chodzi do lekarza. Jeżeli nie ma na koncie żadnych wizyt, to pewnie korzysta z prywatnych wizyt. Według ewusia moje dzieci nigdy nie były u dentysty i chyba nigdy nie były u pediatry, a syn nawet urodził się bez pomocy lekarza.
                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:04
                          Tak, od czasu do czasu owszem, a nie tak mocno, ze opuszcza 50% zajęć i to zawsze wtedy, gdy ojca nie ma w domu. Jak pięknie to usprawiedliwiacie, to ta słynna solidarność jajników, która każe poprzeć każda bzdurę, byleby była wykonana przez matkę?
                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:18
                            To nie to. Ja za stara jestem, żeby wierzyć w czarno-białe historie i zresztą uważam, że przed sprawą rozwodową każdy tata/mama (w tym wypadku mama nie, bo ma już doświadczenie) powinien pomieszkać sam z dzieckiem, żeby się przekonać jak smakuje samotne rodzicielstwo.
                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:31
                        Serio trzymasz wszystkie rachunki? Kurcze ja nawet w sklepie nie biore. Po co? Rozliczasz sie z mezem czy jak?
                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:51
                          Jakie - trzymam rachunki? Wyciągu z konta zrobic nie możesz? Płacisz gotówka za lekcje muzealne? Za sztuki teatralne? Kupujesz bilety na pociąg w kasie? Na samolot - tez za gotówkę? Za zajęcie pozaprzedszkolne tez? 95% z tego co powyższe płace karta/przelewem ergo - mam dowód na to, ze dziecko było wszedzie tam, gdzie mówiłam.
                          Paragonów nie trzymam, No chyba ze są to paragony za ubrania kupione za gotówkę - tych regulowanych karta nawet nie biorę.
                          • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:53
                            A, nie mam męża i z nikim rozliczać sie nie musze. Po prostu wiem, ze za to wszystko o czym mówicie płaci sie karta lub przelewem - kto opłaca prywatny abonament medyczny gotówka (oprócz Edel, wiadomo)? Kto płaci za zajęcia dziecka gotówka? Zaraz sie dowiem, ze na pewno ta żona marynarza i dlatego nie ma rachunków... bo kto by je zbierał.
                            • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:25
                              thank_you napisała:

                              > A, nie mam męża i z nikim rozliczać sie nie musze. Po prostu wiem, ze za to wsz
                              > ystko o czym mówicie płaci sie karta lub przelewem - kto opłaca prywatny abonam
                              > ent medyczny gotówka (oprócz Edel, wiadomo)? Kto płaci za zajęcia dziecka gotów
                              > ka? Zaraz sie dowiem, ze na pewno ta żona marynarza i dlatego nie ma rachunków.
                              > .. bo kto by je zbierał.
                              >

                              Ja płace, przelewem tylko za telefony i dom, za zajęcie corki pocę gotówka za bilety tez, za lunch do szkoły daje dziecku (wcześniej wysyłałam w kopercie do szkoły)
                              Za ciuchy kosmetyki tez. O jedzenie padła psa jeśli kupuje przez internet a ostatnio kupuje w sklepie gdzie nawet nie maja terminala do kart wiec gotówka. Za weta tez płace gotówka.
                              Za wyjazd wakacyjny tez wlasnie wypłaciłam z konta pieniądze, i zawiozę do zainteresowanej.
                              Odkładam kase w domu nie na koncie, lubie miec gotówkę w rece łatwiej mi planować wydatki.
                              Tak mam i co mi zrobisz? A pewnie napiszesz ze kłamie.
                              Za swoje hobby tez płace gotówka bo osobie prywatnej do ręki.
                              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:39
                                Nic ci nie zrobię - po prostu odpowiadam na post ichi, w którym ona pisze, ze musi dziecku organizować zajęcia, bo do przedszkola nie chodzi. Poza osobami idącymi do teatru na ostatnia chwile i liczącymi na tzw. wejściówki nie znam nikogo, kto kupuje bilety w kasie teatru. Podobnie jest z koncertami, opłatami za przedszkole i zajęcia pozaszkolne. A nawet jesli płaci sie gotówka, to z reguły posiada sie rachunki - zeby ktoś nie zarzucił nam, ze w tym miesiącu płatności nie było. Ichi zaś dziwią paragony. Wiec jesli wcinasz sie w rozmowę to najpierw doczytaj, czego dotyczyła.
                                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:47
                                  no oczywiscie ze jakis slad na wyciagu powinien byc. z tym ze nikt ci nie udowodni jak nie ma - placilas gotowka - nie jest to przestepostwem tak samo jak nie trzeba wzywac lekarza do dziecka z katarem ktore sie zatrzymalo na dzien w domu.
                                • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:24
                                  Ale paragonów nie trzyma sie latami, z wyjsc do zoo teatrów czy kina.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:41
                            Ja kupuję wszystkie bilety w kasie. Nie robię tego przez internet. Nie wiedziałam, że tak nie wolno a kasy są tylko pro forma big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:48
                              Wolno, wolno. Na pewno potem o tym rozmawiacie w rodzinie, co? Bo chyba po to chodzi sie do teatru - aby cos przeżyć i moc podzielić sie swoimi spostrzezeniami z bliskimi? Czy ukrywasz przed mężem te wizyty w teatrze a dzieciom mówisz - mordy w kubeł, ani słowa ojcu 😂
                              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:51
                                Bo - przypominam - sprawa wyszła od słów ichi, Ze dziecko nie chodzi do szkoły, bo w tym czasie matka je pewnie ukulturalnia na wiele innych sposobów, aby zapełnić lukę 50% nieobecnosci, to tych wizyt w teatrze i muzeum musi byc trochę, co? A w miastach portowych to aż roi sie od rozrywek dla dzieci. 😂 Szczególnie w ciagu dnia, gdy pozostałe - podpowiem - są w placówkach. 😂
                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:29
                  Nie mam pojecia bo jej nie znam big_grin ale jest to mozliwe i przepisy pozwalaja.
                  • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:38
                    Skoro tak to czemu wciskała kit, ze chore? A u lekarza nie było? Takie z was Sherlocki, a tego szczegółu nie zauważyliście?
                    • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 09:54
                      Wystarczy, że mama korzystała z pakietu opieki prywatnej i w systemie nie będzie widać wizyt. I zaraz okaże się, że tata nie wie, gdzie dziecko chodzi do lekarza.
                      • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:00
                        Na pewno korzystała. 😉 Po to tata siedział w morzu, aby podnieść standard rodzinie. Na szczęście pakiety medyczne także opłaca sie przelewami, wiec jesli pakiet jest, to mama moze byc spokojna. 😉 A jakie wytłumaczenie jest na fakt, ze dziecko chorował TYLKO wtedy, gdy ojca nie było?
                        • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:27
                          Może takie, że czerwiec jest miesiącem, kiedy dzieci rzadko chorują. Tacie chyba ten układ nie przeszkadzał, bo dopiero teraz myśli o przekwalifikowaniu się. Zgodziłabyś się być samotną nawet za pieniądze. Lekko nie jest, nawet z pełnym kontem.
                          • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:42
                            Ale ta pani wiedziała, ze wychodzi za maz za marynarza, chyba każde dziecko wie na czym polega ta praca??

                            Tacie układ nie przeszkadzał, bo myślał, ze dziecko jest zaopiekowane, w przyszlosci, gdy rata za dom miała byc niższa - miał pracować w innym systemie.

                            Pani ten układ tez nie przeszkadzał, skoro nie kwapiła sie do pracy przez 9 lat.
                            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 10:52
                              Właśnie dlatego, że strony godziły się na taki układ, nie można uznać, że któraś była pokrzywdzona. Ani tata będąc bankomatem, ani mama mając wszystko na swojej głowie.
                              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:54
                                I tata nie czuł sie pokrzywdzony jako bankomat, czuje sie jedynie zrobiony w ch... przez zone, która bedac na ladzie zabawiała sie z kochankami, a z jednym strzeliła sobie dziecko na boku przy okazji zapominając prowadzac dziecko do szkoły.
                                • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 11:57
                                  Prowadzac drugie dziecko.

                                  Jesteście super wyrozumiałe - juz widze sytuacje odwrotna i wasze zrozumienie. 😂
                        • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:41
                          Pakiety przeważnie opłaca pracodawca.
                          • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:52
                            Brawo! Czekałam na ten argument! Pracodawca męża (bo żona 9lat nie pracuje) ergo - maz by wiedział o pakiecie i dostałby wyciąg wizyt lekarskich. A tu ich brak. 🙂
                            • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:12
                              A może ma. A ta historia jest tak naciągana, że głowa boli. A może wie? A może w ogóle nie ma żadnej sprawy rozwodowej jeszcze bo pan chce sam złożyć pozew i szuka argumentów. Kto wie?
                            • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:13
                              Korzystam z prywatnej opieki medycznej, ale nie pakietu. Nie ma śladu po tych wizytach w systemie ewuś, umawiam dziecko tam, gdzie jest akurat wolny lekarz albo korzystam z uprzejmości znajomych medyków, karty są w kilku przypadkowych miejscach.
                              Córka chodziła do zaprzyjaźnionej lekarki, która historię choroby wpisywała do zeszytu, który ja miałam. Nie byłoby szans, żeby ojciec sprawdził te wizyty. Lekarka bez problemu potwierdziłaby w sądzie autentyczność wpisów, zresztą były z pieczątką.
                              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:16
                                W jakim systemie Ewuś? Co ma system Ewuś do prywatnych praktyk medycznych?
                          • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:06
                            I robi to dla każdego chętnego czy może jest to bonus dla pracownika i obejmuje tylko jego rodzinę ( warunek tego samego adresu ). A z pensji potrąca sobie jeszcze podatek od "przychodu" za taki pakiet.

                            Na miejscu pana, szybko bym zrezygnowała z ujmowania w pakiecie "żony". Ciekawe jak jej pójdzie prowadzenie ciąży na NFZ.
                            • plater-2 [...] 03.07.17, 13:09
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:34
                                ale mówimy o pakiecie prywatnym ( np lux med, medicover ). Co do NFZ to żona ma prawo, pod warunkiem, że mąż ją dopisze do swojego ubezpieczenia. A mąż pewnie może sie z tego wycofać. Jej teraz nfz przysługuje jako że jest w ciąży. Ale życzę powodzenia w prowadzeniu ciąży na NFZ
                                • iwoniaw Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:59
                                  Ale życzę powodzenia w prowadzeniu ciąży na NFZ

                                  Albowiem gdyż?

                                  Ja prowadziłam na NFZ ciążę w czasie, gdy ty już dawno zakończyłaś rozmnażanie, z powodzeniem i szczęśliwym finałem, ba - poród wspominam o milion razy lepiej niż wcześniej u "swojego" lekarza prowadzącego ciążę prywatnie i uważam twoją uwagę za kompletnie bezsensowną.
                                  • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:11
                                    Bo terminy są odległe? Koleżanka kilka lat temu prowadziła ciążę i na NFZ i prywatnie. Pierwszą wizytę na NFZ miała pod koniec 3 miesiąca - bo wcześniej nie było terminów. O USG w gabinecie możesz zapomnieć. W sumie załapała się na 4 wizyty. Badań do zrobienia dostała połowę mniej niż prywatnie. O wszystko musiała prosić.
                                    • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:21
                                      bzdura. usg na nfz sa 3. obowiazkowo.
                                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:23
                                        pierwsze wizyta pod koniec pierwszego trymestru tez tak bardzo nie dziwi. zobacz sobie
                                        Lista obowiązkowych badań laboratoryjnych w ciąży:
                                        grupa krwi i Rh,
                                        morfologia krwi w ciąży,
                                        badanie ogólne moczu,
                                        stężenie glukozy we krwi na czczo,
                                        VDRL,
                                        obowiązkowe badanie w ciąży na nosicielstwo HIV i HCV,
                                        badanie w ciąży w kierunku toksoplazmozy (IgG, IgM) i różyczki,
                                        cytologia w ciąży (jeżeli nie była wykonywana w ciągu ostatnich 6 miesięcy),
                                        stopień czystości pochwy.
                                        www.mjakmama24.pl/ciaza/badania-w-ciazy/obowiazkowe-badania-w-ciazy-na-nfz-bezplatne-badania,537_7254.html
                                    • iwoniaw Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 16:08
                                      Bo terminy są odległe?

                                      Arwena, przez 20 lat, kiedy ty i twoje koleżanki byłyście w ciąży, czasy się zmieniły big_grin I nie, terminy nie są "odległe" - tym bardziej dla ciężarnych, które mają je dosłownie co chwilę, a USG w czasie ciąży robi się trzykrotnie. Podobnie jak wszelkie badania - od podstawowych typu morfologia i krzywa cukrowa począwszy (BTW, w tej prowadzonej na NFZ ciąży miałam pecha mieć cukrzycę ciążową i terminy w klinice uniwersyteckiej były dla takich przypadków - ze skierowania lekarza na NFZ - natychmiastowe. Czego doświadczyłam osobiście. Więc przestań z łaski swojej opowiadać bajki z mchu i paproci i myśleć, że jak ostatnio wyszłaś z domu przed ćwierćwieczem blisko, to świat przez ten czas nadal tak samo wygląda. Nie, nie wygląda.)
                                  • plater-2 [...] 03.07.17, 15:22
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:51
                                      ale dlaczego ma nie rodzic na nfz jak wszyscy?
                      • kai_30 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:11
                        Nie musiała mieć pakietu wcale. Wystarczyło, żeby wzywała lekarza do domu prywatnie i płaciła gotówką (bo np. w przychodni numerki dostępne na za trzy dni). W systemie (nie EWUŚ, to nie ma nic do rzeczy) są rejestrowane tylko wizyty finansowane przez NFZ, a i to rejestrowane odczapnie - słynny casus pana, który się z systemu dowiedział, że miał wykonywaną cytologię czy inną plastykę pochwy big_grin
                        • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:16
                          Ok, załóżmy ze były wizyty domowe - płacone gotówka, bez paragonow. Skoro dziecko jest takie chorowite, ze skutkuje to tak wysoka absencja szkolna, to chyba jakieś badanie miało robione? Choćby zwykle morfologie? Chyba każda matka trzyma takie badania? 😉 Bo jesli tak cieżko i często chorowało, to ktoś musiał zasugerować diagnostykę...
                          • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:25
                            W Polsce matki trzymają dziecko z katarem przez tydzień czy dwa w domu. Nie musiało ciężko chorować. Mam koleżankę, której dzieci wystarczy, że są "niewyraźne" i zostają w domu.
                            I cały czas zakładasz, że matka nie rzuci w sądzie na stół grubą dokumentacją medyczną.
                            Przecież tata ustalił tylko tyle, że nie chodziła do lekarza na NFZ, co nie jest niczym niezwykłym.
                            • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:31
                              No tak, jesli rzuci gruba teczka z dokumentacja medyczna to jak bedzie świadczyło to o tym, ze zapomniała o tych chorobach wspomnieć ojcu?
                              • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:46
                                Moja córka miała grubą dokumentację, bo byłam młoda i głupia i z każdym kaszelkiem i katarkiem biegłam do lekarza, a ten zalecał witaminę c i kilka dni w domu. Znam kilka osób, które mają tak nadal.
                                Poza tym, tata twierdzi, że nie wiedział, co w sytuacji konfliktu przy rozwodzie może nie mieć nic wspólnego z prawdą.
                                • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:47
                                  No to żona będzie musiała mu udowodnić, że wiedział. Może maile pisała z informacją, że dziecko chore?
                                  • mamma_2012 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:55
                                    Albo on, że nie wiedział, a się interesował
                                    "Co tam w domu? A nic. Jak X. w szkole? Dobrze. Zdrowy? Tak.
                                    • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:58
                                      albo "zdrowy?" "nie. katar ma" to w sumie nie chory. sek w tym ze tu duza uznaniowosc. Uszko bolalo. Brzuszek. Sraczke mial. Nie do wszystkiego wzywa sie lekarza calem wystarczy odpoczynek i poobserwowac.
                                      Chce zauwazyc ze z tymi chorobami to cos bylo - bo siostra pisze ze ojciec odwozac dziecko do szkoly sprawdzal czy nie bylo chore. przy zdrowym dziecku nikt by sobie tym glowy nie zawracal
                        • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:35
                          To myślę, że spokojnie może powołać lekarza na świadka i lekarz posiada dokumentację medyczną dziecka.
                          • kai_30 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 22:49
                            Tak. Bo lekarze wprost marzą o tym, żeby się szlajać po sądach, gdzie rozwodząca się para pierze brudy. To nie sprawa karna, stawiennictwo nie jest zdaje się obowiązkowe.
                            • arwena_11 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 23:04
                              Każde stawiennictwo w charakterze świadka jest obowiązkowe. Można zaliczyć karę grzywny za nieusprawiedliwioną nieobecność. A czy jest usprawiedliwiona - sąd decyduje.
                          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 23:57
                            Ale dlaczego tak trudno wam zrozumiec ze rodzic moze nie poslac dziecka do szkoly z powodu
                            Bolu brzucha
                            Bol ucha
                            Kataru
                            Zlego samopoczucia
                            Sraczki
                            Wywolanych np stresem ktorego dziecko zapewne mialo nie malo. Nie ma obowiazku wzywac lekarza do byle czego za to rodzic moze sobie z powodu byle czego dziecka do szkoly przez mniej niz 50% czasu w miesiacu nie posylac.
                    • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:28
                      thank_you napisała:

                      > Skoro tak to czemu wciskała kit, ze chore? A u lekarza nie było? Takie z was Sh
                      > erlocki, a tego szczegółu nie zauważyliście?
                      >

                      Ale z tego co wiem to ojciec jeszcze zony nie pytał czemu dziecko nie chodziło, (No chyba ze mi gdzieś umknęło) to myśmy pisały ze moze chorowite dziecko.
                      • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 04.07.17, 00:00
                        Bylo ze zona twierdzila ze "chore" usprawiedliwiajac
            • 3-mamuska Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:22
              thank_you napisała:

              > Czyli planowała dziecko z innym od trzech lat? Bo dziecko ma taka frekwencję od
              > 3 lat.
              >
              > Wyciągi z konta można sprawdzić a tam czarno na białym wyjdą te arcyważne wizyt
              > y w teatrze co tydzien, lekcje muzealne itp. (Masz fantazje, ichi).
              >

              A moze przez te lata rekompensowała dziecku nieobecność ojca moze po kazdy wyjeździe dziecko miło trudności... potem doszły ciąża i nowej związek.
              • thank_you Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 17:51
                Aż strach pomysleć jak teraz zrekompensuje dziecku zrujnowana rodzine i nowego braciszka taty/nie-taty. 😂
    • plater-2 [...] 03.07.17, 12:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • iwoniaw Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:37
        Za nieposylanie do szkoly dzieci, to wkracza opieka społeczna.

        No widzisz, a tu się coś nie kwapi - czyżby tatuś konfabulował? Bo dziecko ma szkolne świadectwa z kolejnych lat (!) z bardzo dobrymi wynikami, szkoła jakoś nie miała wątpliwości, by usprawiedliwiać wszystkie ewentualne nieobecności zamiast słać pisma do sądu rodzinnego - ciekawe, prawda? A tatuś zaświadczenia z zerówki (!) chce (dziecko do III klasy szczęśliwie idzie...), taki zorientowany i zainteresowany... big_grin

        To, że żona zdradzała męża, niewątpliwie będzie zasadnym powodem do rozwodu - być może nawet z jej winy. Co NIJAK wszelako nie świadczy, że była złą matką, a jeśli tatuś wyciągnie argumenty, jakimi rzuca tu jego oburzona siostra, to raczej nie ma szans na opiekę naprzemienną, choćby się przekwalifikował na pomoc przedszkolanki w trybie turbo.
        • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:39
          Jak juz linkowalam w opiece naprzemiennej najwazniejsze jest udowodnienie ze rodzice sa zgodni i stanowia jeden front. Ojciec szukajacy hakow na matke noe wpisuje sie tu niestety dobrze
        • plater-2 [...] 03.07.17, 13:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • iwoniaw Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:42
            No nie wiem, jak zamierza to udowodnić big_grin Być może rzeczywiście w czasie pobytów w domu miał włączony dyktafon 24/7, ale podejrzewam, że wątpię. Moim zdaniem nie udowodni i czepiając się wątku "szkolnego" przy braku godzin nieusprawiedliwionych i bdb świadectwach dziecka w kolejnych latach (!) zrobi z siebie tylko w sądzie idiotę, ale nie moja sprawa, no nie?
    • lidek0 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:43
      To jak ten ojciec interesuje się dzieckiem, że po roku takich rzeczy się dowiaduje? Jak mu to wisi to po co cokolwiek chce teraz z tym robić? Jakby wcześniej był zainteresowany to przynajmniej po pierwszym półroczu poszedłby do szkoły i dopytał o wyniki dziecka. Praca za granicą to tylko wymówka, jeszcze są telefony, maile
      • plater-2 [...] 03.07.17, 12:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:50
          Nie to ona wniosla o rozwod - tak przynajmniej zrozumialam
          • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 12:51
            "W klasie II czyli rok szkolny 2016/2017 zima matka wyprowadzila sie z dzieckiem i podala o rozwod, pierwsza sprawa byla w lutym. "
            • plater-2 [...] 03.07.17, 13:04
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 13:17
                Może ma, skoro pan wysyła wysłannika na babskie forum i szuka wsparcia big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                • ichi51e Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 14:54
                  a na innym wypytuje kto moze wypytywac o informacje wrazliwe
        • lidek0 Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 15:08
          Ale jakie to ma teraz znaczenie, ja odnoszę wrażenie, że ktoś tu pyta o sytuację nie swoja a obcej osoby i być może ma ubaw z faktu jak wątek się rozrasta. Kocham takie wątki w stylu :" bo moja przyjaciółka to..... poradźcie co ma zrobić" Jak ktoś ma problem to niech sam napisze, poda szczegóły, a tak znamy ćwierć prawdy, połowę autorka watku sama dopowie i temat się kręci smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: rozwod ... kto sie zna 03.07.17, 18:49
            Ja myślę, że to nowy nick tej laski co pisała o sobie i pasierbicy w ciąży smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka