Dodaj do ulubionych

Dziecko na zakupach

13.07.17, 21:02
Dziś kupowałyśmy prezent dla męża. córka ( kilkuletnia, mówiąca bardzo wyraźnie, bardziej szkoła niż przedszkole) wymyśliła wodę toaletową. pierwszy z kolei Yves Rocher. wchodzimy, w sklepie pusto, pani ekspedietka stoi za ladą. podchodzimy, dziecko mówi " dzień dobry, czy są tu perfumy dla panów?" Pani udaje że nie słyszy. totalny ignor. dziecko jeszcze raz mówi głośniej " dzień dobry" i tu już pani patrzy na mnie i pyta " słucham?" udając że dziecka nie widzi.
oczywiście, dziecko środków płatniczych własnych nie posiada ( miała w torebce kasę którą jej dałam na prezent dla taty) . Pani była mocno obrażona , wydęła usteczka gdy wychodziłyśmy ze sklepu. Pani miała rację lekceważąc małoletnią?
dziecię tuż po wyjściu zapytało, czy pani ma chore uszka i jej nie słyszała.
wiem , żaden problem ale właśnie uczymy młodą samodzielnych zakupów, tzn. wchodzi do sklepu osiedlowego sama a ja czekam na zewnątrz np. właśnie miała lekcję, że ... trzeba łokciem?
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:06
      Jakaś, za przeproszeniem, głupia baba.
      • saszanasza Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 22:52
        ola_dom napisała:

        > Jakaś, za przeproszeniem, głupia baba.
        >

        Ot to!
    • niutaki Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:07
      Nie cierpie takich bab. Tak samo jak wpychanie sie w kolejke przed dzieciaka - chamstwo i tyle.
    • nightdream Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:11
      Ja bym glosno powiedziala do corki: chodz coreczko, pani nie zeraca uwagi na klientow i jest bardzo niemila wiec pojdziemy kulic prezent tacie w innym miejscu.
      Glupia baba.
      • suchawloszkana3 Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:12
        Tak samo bym zrobiła.
        • kota_marcowa Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:15
          Ja też.
          • nightdream Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 15:40
            Kurcze, przepraszam za literówki, z telefonu ciężko mi się pisze big_grin
    • rulsanka Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:12
      Baba głupia i nieprofesjonalna. Rozumiem, że wyszłyście ze sklepu bez zakupów? Jeśli tak, to może coś zaświta w główce sprzedawczyni.
      • wiosennaburza1 Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:17
        wyszłyśmy bez zakupów. i tak się tylko zastanawiałam: teoretycznie klient małoletni to też klient , skoro występuje z gotówką i rodzicem za plecami. a może nie?
        • taki-sobie-nick Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:33
          wiosennaburza1 napisał(a):

          > wyszłyśmy bez zakupów. i tak się tylko zastanawiałam: teoretycznie klient mało
          > letni to też klient

          W przypadku perfum chyba raczej nie. Za drogie.

          www.federacja-konsumentow.org.pl/n,47,57,14,1,samodzielne-zakupy-dzieci.html
          • mamma_2012 Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:39
            To nie taka sytuacja. Tu rodzic miał być świadkiem transakcji. Gdyby przyszła sama to drogiej rzeczy można nie sprzedać.
        • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:24
          No alw jak ktos do ciebie zagaduje w sklepie a ty jestes pracownikiem sklepu to masz chyba obowiazek odpowiedziec? Co jakby dziecko sie zgubilo i prosilo o pomoc albo szukalo lazienki? Pani by ignorowala a dzieciak by sikal na podloge...?
        • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:08
          wiosennaburza1 napisał(a):

          > wyszłyśmy bez zakupów. i tak się tylko zastanawiałam: teoretycznie klient mało
          > letni to też klient , skoro występuje z gotówką i rodzicem za plecami. a może n
          > ie?
          to tak nie do końca. Nie rozmiem dlaczego panią pracującą w sklepie obrażasz, że "wydęła usteczka"... Bez sensu, ale ok.
          No więc, jest coś takiego,że drogich rzeczy dzieci kupować nie mogą. To raz, a dwa, przyjęte jest jednak,że wchodząc do sklepu rodzic (dorosły) robi zakupy. Pewnie,że Pani mogła z dzieckiem zagadać, ale...z drugiej strony mogła sądzić,że trzeba rozmawiać z mamą. Normalne. Nie wiem po kiego grzyba sie obrażać i przy okazji babkę ze sklepu. Tak wiemy, ematki takimi gardzą, bo są "lepsze" na wonskich stanowiskach.
          Tak czasem można zerknąć dlaej niż mój dziubdziuś.Ale .
          • memphis90 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 20:11
            Zasady dobrego wychowania obowiązują też panią w sklepie- jeśli dziecko mówi dzień dobry, to kultura każe odpowiedzieć. Tak samo nakazuje odpowiedzieć na pytanie- choćby zadane przez małoletniego.
      • butch_cassidy Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:21
        rulsanka napisała:

        > Baba głupia i nieprofesjonalna.

        Zgadzam się całkowicie.
    • fomica Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:13
      Z dziećmi to nigdy nie wiadomo czy mówią poważnie czy się wygłupiają, czy akurat w coś się bawią i co rodzice na to. Pani nie miała nastroju na zabawy z twoim dzieckiem w sklep. Niektórzy to lubią i potrafią, inni nie.
      Jak ze swoim trzylatkiem idę do spożywczaka, to wolałabym żeby panie ekspedientki słuchały i zwracały uwagę na mnie zamiast na jego "kupimy to? a mogę tamto? a co to?"
      • wiosennaburza1 Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:19
        niby tak. też o tym myślałam. ale weszłyśmy, podeszłyśmy do kasy : ja stałam tuż obok, dziecko pytało. ja się z boku nie widziałam, ale na wygłupy to raczej nie wyglądało.
        • ola_dom Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:21
          wiosennaburza1 napisał(a):

          > niby tak. też o tym myślałam. ale weszłyśmy, podeszłyśmy do kasy : ja stałam
          > tuż obok, dziecko pytało. ja się z boku nie widziałam, ale na wygłupy to raczej
          > nie wyglądało.

          No właśnie - inaczej, gdyby dziecko wparowało do sklepu samo, gdyby byli inni klienci, gdyby dziecko zaczęło psikać wszystkimi perfumami na prawo i lewo.
          Ale grzecznie i rzeczowo zapytało, a mama stała obok - należało choćby podjąć rozmowę i zobaczyć, co z niej wyniknie.
          • fomica Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:27
            A ja to widzę dokładnie odwrotnie - gdyby dziecko przyszło samo to pani musiałaby się zainteresować, nie ma wyjścia, ale w takim układzie raczej nastawienie było takie że to dorosła mama jest właściwą klientką, a dziecko się wyrwało i coś tam sobie pod noskiem gada. No nie oszukujmy sie, rozmowa z dorosła klientka o perfumach i z 6-latkiem nie przebiegnie tak samo. Dlatego wyżej napisałam, że może nie miała ochoty na zabawę w sklep.
            • z_lasu Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:33
              Ale dlaczego uparcie piszesz o zabawie? Dziecko nie chciało się bawić w sklep na niby, tylko przyszło dokonać transakcji zupełnie na serio. I całe zachowanie dziecka wskazywało, że sytuacja jest serio.
              • fomica Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:37
                Bo tak to może wyglądać z perspektywy nieznajomego dorosłego - że to taka zabawa. Zwłaszcza dorosłego który do obsługi dzieci nie jest przyzwyczajony i czuje się niepewnie czego może oczekiwać.
                • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:31
                  Osoba nieprzyzwyczajona do dzieci wie ze dzieci gadaja trzy po trzy i do sklepu chodza sie w sklep po awic? A niby skad?
                  • fomica Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:36
                    Osoba nieprzyzwyczajona do dzieci i nie mająca wprawy w komunikacji z nimi może mieć takie wyobrażenie na ich temat. Z telewizji smile
                • memphis90 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 20:12
                  Przyzwyczajony czy nie- pani nawet nie powiedziała "dzień dobry". Chamka i tyle.
              • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:11
                z_lasu napisała:

                > Ale dlaczego uparcie piszesz o zabawie? Dziecko nie chciało się bawić w sklep n
                > a niby, tylko przyszło dokonać transakcji zupełnie na serio. I całe zachowanie
                > dziecka wskazywało, że sytuacja jest serio.

                no własnie o to chodzi,że ona transakcji dokonać nie mogła.
          • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:10
            ola_dom napisała:
            >
            > No właśnie - inaczej, gdyby dziecko wparowało do sklepu samo, gdyby byli inni k
            > lienci, gdyby dziecko zaczęło psikać wszystkimi perfumami na prawo i lewo.
            > Ale grzecznie i rzeczowo zapytało, a mama stała obok - należało choćby podjąć r
            > ozmowę i zobaczyć, co z niej wyniknie.


            zapytała czy są perfumy dla panów... w sumie logiczne że są, więc pani w sklepie mogła to odebrać, że młoda sie wygłupia czy coś i zwrócić sie z pytaniem do mamy. Normalne, nie rozumiem obrazy.
            >
            • memphis90 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 20:14
              Nie, ignorowanie powitania i bezpośredniego pytania nie jest ani normalne, ani grzeczne.
      • niutaki fomica 13.07.17, 21:27
        co innego: "kupimy to? a moge tamto?"a co innego: "dzien dobry, czy sa tu perfumy dla panow?", mysle ze widzisz roznice...
    • maanki Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:23
      Jak pracowałam kiedyś w pewnej elektrosieciówce mieliśmy zakaz sprzedaży dzieciom poniżej 13-tego roku życia czegokolwiek.
      Z drugiej strony na miejscu pani ekspedientki porozmawiałabym z córką, pokazała jej to o co pytała itp. ale transakcję przeprowadzałabym już mamą.
      • ola_dom Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:24
        maanki napisała:

        > Z drugiej strony na miejscu pani ekspedientki porozmawiałabym z córką, pokazała
        > jej to o co pytała itp. ale transakcję przeprowadzałabym już mamą.

        O to, to właśnie.
    • mamma_2012 Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 21:36
      Ja bym z uśmiechem powiedziała, "tu jest klientka" i zrobiła krok do tyłu. Rzadko spotykam nieuprzejme dla dzieci sprzedawczynie, ale taki manewr zawsze działa.
    • mika_p Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:09
      Nieodpowiedzenie na "dzień dobry" w każdym przypadku jest chamstwem.
      I o ile dziecko nie może zawierać transakcji o kwotach przekraczajacych drobne sprawy życia codziennego, o tyle zbierac informacje ma prawo.
      Poza tym, jak się chce miec grzecznych klientów, to trzeba brac udzial w ich wychowaniu.
      Na razie dziecko dostalo jedną lekcję: klient głosuje portfelem.
    • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:13
      W zeszlym tygodniu w budce z piwem niemal moje dziecko niesmialo poprosilo o paluszki. Pan by zachwycony reszte mu policzyl specjalne z zaplecza przyniosl i dopilnowal zeby wzielo rachunek. Dziecko puchlo z dumy pan widac ze ma wnuczatka albo po prostu jest dobrym czlowiekiem. Wszyscy szczesliwi.
      Babka z drogerii taaak to klasa sama w sobie uncertain
      • rulsanka Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 22:21
        Jakaś siksa na śmieciówce pewnie.
      • mika_p Re: Dziecko na zakupach 13.07.17, 23:16
        Jest jeszcze taka opcja, że pan z budki zna się na handlu, wie, że klient to klient i że za dzieckiem stoi rodzic umiejący ocenić obsługę.
        • aqua48 Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 15:05
          Nie przeczytałyście regulacji prawnej - dziecko może kupić paluszki czy chleb, ale nie może kupować męskich perfum. I być może ekspedientce nie wolno dzieci pragnących takie rzeczy kupić obsługiwać... Ale ekspedientka powinna zareagować mówiąc wprost, że dzieci niestety nie obsługują, no i oczywiście odpowiedzieć na dzień dobry.
          • daszutka Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 15:13
            Dziecko było z opiekunem! Nie mogą obsługiwać samych dzieci! Jak matka pójdzie z dzieckiem kupić temu dziecku buty w obuwniczym to też go nie obsłużą?
            • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 15:24
              wyobrazilam to sobie - nadety sprzedawca ktory udaje ze buty matka sobie sama mierzy...
            • aqua48 Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:08
              daszutka napisał(a):

              > Dziecko było z opiekunem!

              Ale opiekun się nie wypowiadał.

              Nie mogą obsługiwać samych dzieci! Jak matka pójdzie
              > z dzieckiem kupić temu dziecku buty w obuwniczym to też go nie obsłużą?

              Jeśli sześcioletnie dziecko podejdzie do sprzedawczyni i zażyczy sobie prymierzenia takich czy takich butów to raczej nie.
              • memphis90 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 20:16
                Mierzenie butów to nie kupowanie, prawda...? Dziecku wolno mierzyć, nie wolno płacić 🙂
            • konwalka Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:13
              w uk - nie. Musi byc potwierdzenie i obecnosc opiekuna
              • zla.m Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 00:13
                Ale to jakoś nie przeszkadza pracownikom sklepów w UK rozmawiać miło z dziećmi.
            • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:16
              daszutka napisał(a):

              > Dziecko było z opiekunem! Nie mogą obsługiwać samych dzieci! Jak matka pójdzie
              > z dzieckiem kupić temu dziecku buty w obuwniczym to też go nie obsłużą?

              Matka jest osobą dorosłą i płaci za towar, No może (a na bank kiedyś były takie obostrzenia).Przecież wiadomo,że babka przychodzi z dzieckiem i sama dziecięcych butów nie mierzy. Po co te teksty.

              Oczywiście Pani w sklepie mogła odpowiedzieć dzieciakowi, nie chciała,? nie mogła? nie wiem.Różne procedury mają w tych wszystkich sieciówkach.
              • memphis90 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 20:18
                Tak, na pewno mają w sieciowkach zakaz mówienia "dzień dobry" dzieciom poniżej 13 rz 😂
          • nanuk24 Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:20
            Myślę, że zanim się zostanie handlowcem, należy zdobyć umiejętność czytania ze zrozumieniem regulacji prawnych.
            • ludborka Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 22:31
              I na wszelki wypadek nie odpowiadać na dzień dobry.
        • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:13
          mika_p napisała:

          > Jest jeszcze taka opcja, że pan z budki zna się na handlu, wie, że klient to kl
          > ient i że za dzieckiem stoi rodzic umiejący ocenić obsługę.
          >

          jest tez taka opcja ,że "siksa z wydętymi usteczkami" ma wytyczne.A na bank ma, a pan w budce prowadzi tę budkę sam sobie.
          • wiosennaburza1 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 10:35
            czytam CIę, Sally i czytam. dziwię się, ale ok. możesz mieć swoje zdanie. ale te "wytyczne" mnie zafascynowały. jakie wytycznie? nie odpowiadać dzieciom na "dzień dobry"? nie zauważać dzieci, kiedy o coś pytają? serio serio???
            zauważ, że ja wcale nie wymagałam pełnej obsługi dziecka. dziwiłam się tylko chamskiemu, tak: chamskiemu zachowaniu pani sprzedającej. bo chamstwem jest ignorowanie człowieka , tym bardziej małego. chamstwem jest nie odpowiedzenie na " dzień dobry" . ale być może masz inne zasady dotyczące dobrego wychowania.
            • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 10:41
              odniosłam się do samej obsługi. To ,że nie odpowiedziała dziecku dzień dobry to chyba nie trzeba pisać,że chamskie.

              Wyobraź sobie,że każda sieciówka ma swoje wytyczne co do obsługi klienta. Mają swoje regulaminy i teraz wszędobylskie kamery z głośnikami.Więc może gdzies tutaj jest pies pogrzebany?
              Same narzekacie,że was wkurza, jak wchodzicie do sklepu i zaraz ekspedientka na was naskakuje "w czym pomóc" a one mają tak robić a nie inaczej.
              Ja wiem,że czujesz sie urażona, ale potencjalnym klientem , płacącym za zakupy jestes Ty a nie dziecko.
              • leyre1 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:28
                Wytyczne? Ignorowania dzieci? Jesli maja to niech sklepy wywiesza odpowiwdnia informacje
                • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:30
                  taaak, wiem, mam odmienne zdanie niż reszta. Nigdzie nie napisałam, że ignorowanie dzieci jest w wytycznych. Po prostu dla ekspedientki klientem była autorka wątku a nie małe dziecko.
                  • leyre1 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:35
                    Nie rozumiem dlaczego? Jesli sklep ma jakies wytyczne dotyczace limitow wiekowych na dokonywanie transakcji to Ok, wtedy nalezaloby poinformowac dziecko ze musi przyjsc z doroslym ale to nie przeszkadza zeby odpowiedziec na dzien dobry i sensowne pytania dotyczace asortymentu. Zachowanie espedientki bardzo nieprofesjonalne.
                    • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 16.07.17, 08:35
                      "Rozmawiamy tylko z osobami ktore gwarantuja ze cos kupia"
    • kanga_roo Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 15:18
      samodzielne dzieci są, z tego, co obserwuję, zwykle bardzo miło traktowane przez obsługę sklepów. nawet, jeśli - jak pani w naszym sklepie ogrodniczym - odmawiają oni sprzedaży bez uzgodnienia z rodzicem (co rozumiem, w końcu rośliny żyją).
      jakbym była w bojowym nastroju, może bym się na Twoim miejscu upomniała o odpowiednie traktowanie córki. ale najpewniej postąpiłabym tak, jak Ty. a dziecku bym wytłumaczyła, że pani zwyczajnie nieobyta z dziećmi.
    • marcelina4 Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 18:04
      beznadziejna ekspedientka, nawet jeżeli dziecku nie może nic sprzedać, to przecież odpowiedzieć na pytanie dziecka może chyba? jeżeli dziecko jest z opiekunem, to już zupełnie nie rozumiem jej zachowania
      na pewno nic bym nie kupiła w takim sklepie, a jeszcze bym nasmarowała info do sieciówki z opisem sytuacji, chamstwa nic nie usprawiedliwia, ta pani była w sklepie do obsługi klientów, a nie strzelania jakiś fochów
    • wisniowy_sad Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 18:28
      W drogeriach i sieciówkach odzieżowych jakaś połowa sprzedawczyń to niemiłe, zmanierowane babsztyle, zwłaszcza w większych miastach, gdzie nie muszą walczyć o każdego klienta, bo ludzie i tak przyjdą. Mieszkając w mniejszej miejscowości nie zaobserwowałam takiego zjawiska, wszystkie panie były miłe, uprzejme i wręcz właziły w d... klientowi, także dzieciom.
      • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:18
        druga strona medalu. Myśli,że jak pracuje w drogerii a nie w spozywczaku, to już jest "lepsza".
        Musze przyznać,że w takim sklepie na R nigdy nie spotkałam sie z nieuprzejmością. Czasem są miłe aż za bardzo smile
    • konwalka Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 19:54
      nie wiem, jak jest w Polsce, ale w uk sprzedawca nie ma prawa prowadzic zadnych "transakcyjnych" rozmów z dziecmi do chyb 13 r z. Nie przyjmie tez pieniedzy do zaplaty, fizycznie musi podac rodzic/opiekun. Przedwczoraj kupowalismy sandały dla syna- nie było z nim rozmowy, ew usmiechy i pomoc pzy maszynie do mierzenia. Ale i tak pani przywołała mnie wzrokiem, jak na chwile podczas tej opieracji odeszlam na damski dział.
      • yadrall Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:13
        Zartujesz? Bylam z moim 7 latkiem w duzym sklepie zabawkowym. Mlody dzwigal swoje zabawki do kasy i sam placil za nie ze swojego kieszonkowego,a ja po nim placilam za zabawki dla mlodszego.
        Zreszta dla dzieci od 7 czy 8 lat sa specjalne karty platnicze na ktore pieniadze wplacaja rodzice czy kto tam inny chce.
        • yadrall Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:14
          To o uk jest.
        • konwalka Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:14
          Mnie syn wołał do sklepu, bo ni chcieli od niego kasy. Kilka dni temu podobna sytuacje mialam w clarksie
        • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 23:37
          Bzdura jakas. A niby jak dzieci kupuja w sklepiku szkolnym? Raz tylko widzialam jak kasjerka robila problem - chlopiec (na oko ok lat 10) kupowal gre na ps placac karta taty. A ojca nie bylo w poblizu.
          • sasanka4321 Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 23:55
            Wolno im kupowac drobiazgi. Wolno kupic bulke czy gazetke, ale perfum juz nie. 20 bulek czy gazetek naraz tez nie, bo kwota robi sie wyzsza. Formalnie ekspedientka miala prawo nie sprzedac dziecku i nie rozmawiac z kims, kto z zasady nie moze byc klientem. A ze to glupie i nieprzyjemne, i dziecko na tym traci i sklep i nikt takich ludzi nie lubi, to osobna sprawa.
            • saszanasza Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:25
              sasanka4321 napisała:

              > Wolno im kupowac drobiazgi. Wolno kupic bulke czy gazetke, ale perfum juz nie.
              > 20 bulek czy gazetek naraz tez nie, bo kwota robi sie wyzsza. Formalnie ekspedi
              > entka miala prawo nie sprzedac dziecku i nie rozmawiac z kims, kto z zasady nie
              > moze byc klientem. A ze to glupie i nieprzyjemne, i dziecko na tym traci i skl
              > ep i nikt takich ludzi nie lubi, to osobna sprawa.

              No ale tu sytuacja była inna. Dziecko weszło do sklepu z matką. Nie zabrało z połki perfum i nie ustawiło się w kolejce, zadało ekspedientce jedynie pytanie dotyczące perfum. Jaki przepis zabrania rozmowy z dzieckiem pod obecność opiekuna?
              • ichi51e Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 09:30
                No wlasnie zauwazmy pozwol ni na "ty tu nie kipujesz wiec jestes powietrzem" rece opadaja. Pani nif nie robila nie miala innego klienta jej peim obo iazkiem hest obsluga
              • sasanka4321 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:57
                >No ale tu sytuacja była inna. Dziecko weszło do sklepu z matką. Nie zabrało z połki perfum i nie ustawiło się w kolejce, zadało ekspedientce jedynie pytanie dotyczące perfum. Jaki przepis zabrania rozmowy z dzieckiem pod obecność opiekuna?

                Nie ma przepisu, ktory zabrania ekspedientkom rozmowy z dzieckiem, tak samo, jak nie ma przepisu, ktory im nakazuje to robic. Przeciez ja nie twierdze, ze pani ekspedientka zachowala sie kulturalnie (zachowala sie niekulturalnie i zwyczajnie chamsko i szef by ja pewnie zwolnil - i slusznie - gdyby to widzial), odnosze sie tylko do twierdzenia czesci emam, ze pani ekspedientka miala obowiazek rozmawiac z dzieckiem, ktore pyta o towar bedac w towarzystwie mamy. Otoz nie miala. Jak Ty wejdziesz do sklepu, to ekspedientka ma obowiazek Cie obsluzyc, natomiast nie ma obowiazku odpowiedziec na Twoje "dzien dobry". Jest roznica miedzy niekulturalnym zachowaniem a zachowaniem prawnie niedozwolonym.
                • saszanasza Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 12:43
                  Oczywiście, ze masz rację, ekspedientka nie musi rozmawiać z dzieckiem ani z kimkolwiek, dlatego ocena jej postawy jest bardzo subiektywna. Natomiast zwykła kultura osobista wymaga, by na skierowane pytanie (mieszczące się w kanonach norm społecznych i dostosowane do sytuacji) odpowiedzieć, niezależnie kto je zadał, było na temat i nie było niekulturalne: dziecko nie zapytało, czy pani ma siurka czy pipkęwink
          • black.sally Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 08:22
            ichi51e napisała:

            > Bzdura jakas. A niby jak dzieci kupuja w sklepiku szkolnym? Raz tylko widzialam
            > jak kasjerka robila problem - chlopiec (na oko ok lat 10) kupowal gre na ps pl
            > acac karta taty. A ojca nie bylo w poblizu.
            >

            jest coś takiego bodajże, że zakupy podstawowe, takie własnie jak np zakupy w sklepiku szkolnym dziecko może dokonywać samo.Czy zakupy w sklepie no np na rano (bułki, chleb itp)

            Mojego kiedyś odesłali w biedzie, bo coś tam chciał kupić, za moją zgodą, ja czekałam w aucie i kazali mi przyjśc, bo oni jemu sprzedać nie mogą.Płacił coś ok 100zł.
      • kaka-llina Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 20:21
        Bzdura! Moja siedmiolatka sama chodzi do sklepu po lody, czekoladkę czy cos tam (czasami po jajka, chleb czy mleko) lody z "ice cream truck " kupuje sama i jeszcze bierze ze sobą 4 letniego brata.... W życiu nie słyszałam o takim przepisie (no komputera sobie sama nie kupi) ale z koleżanką o 3 lata starszą do sklepu chodzą już od kilku lat, sama od niedawna, ale żadna z nich nie ma 13 lat..
    • kornelia_sowa Re: Dziecko na zakupach 14.07.17, 23:01
      Przykre to. IMO okropna kobieta. Dzieci takie jak twoja córeczka zwykle budzą pozytywne reakcje.

    • malwa51 Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:15
      Nawet jesli prawo zakazuje transakcji z dzieckiem - jak najbardziej mozna sie bylo odezwac. Mogla powiedziec ze maja, ale zeby kupic/ogladac musi przyjsc do sklepu z kims doroslym. A gdyby chciala byc ekstra mila w razie tymczasowego braku tegoz (gdyby burza np. czekala przed sklepem)to na oslode psiknac na 2 testery, zeby mala "zdecydowala ktory najlepszy i wrocila" - z tym doroslym.

      Szkoda ze sie nie odezwalas, ze corka wybiera, moze pani by zajarzyla i sprawy potoczylyby sie inaczej.
      Moj syn zapytal sie kiedys w pewnej drogerii (w Polsce) czy tam na opakowaniu jest krokodyl? Pani nie tylko odpowiedziala, ale z wlasnej inicjatywy zdjela, pokazala krokodyla z bliska. Czyli da sie. Ogolnie nie spotkalam sie z ignorem dzieci (wlasnych lub cudzych) przez obsluge, w wiekszosci byl dla nich przynajmniej ekstra usmiech. Tym bardziej dziwi zachowanie pani.
    • czar_bajry Re: Dziecko na zakupach 15.07.17, 11:34
      Na kretynkę trafiliście ot co...
    • alpepe Re: Dziecko na zakupach 16.07.17, 09:21
      Nie znoszę takich ludzi. U mnie w centrum handlowym jest taka kawiarnio-lodziarnia, gdzie sprzedają lody na wynos, i tam nigdy nic nie kupię, bo zwyczajnie same dzieci są ignorowane, kiedy chcą kupić sobie lody, a to najwierniejsza klientela.
      Ja na twoim miejscu bym po prostu opieprzyła głupią babę i wyszła z dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka