tinatin
04.08.17, 22:24
Jest sobie mama z dzieckiem i tata, który regularnie płaci alimenty i się generalnie poczuwa - znaczy, gdzieś tam dziecko podwiezie, na zakupy czasem zabierze, za ochroniarza będzie wieczorem robił, za niańkę, jak matka jest w delegacji, do lekarza pojedzie itd. Pewnego dnia tata prosi mamę dziecka o faktury za kolonie (tata za nie oddzielnie nie płacił), bo dostaje w pracy częściowy zwrot kosztów. Zwrot jest "na dziecko", jak paczka świąteczna, niezależnie od tego, z kim to dziecko mieszka.
Mama oczekuje, że kasa ze zwrotu zostanie jej przekazana albo przynajmniej dziecko dostanie za nią coś ekstra, np. markowe buty.
Tata uważa, że "swoją" działkę za wypoczynek przekazał w alimentach, a to jest jego bonus.
Co sądzi ematka?