Dodaj do ulubionych

wyglad wymuszony kontaktem z klientem

10.08.17, 10:54
w watku o tym, do czego sie zmuszacie, padlo takie zdanie (od Princess):
"Paszcze trzeba malowac jak sie do roboty idzie jako.manager co by nie straszyc klientow widokiem wyblaklej blondyny."

i zastanawiam sie, czy w tym kontakcie z klientem ten wymuszony "dobry wyglad" jest naprawde taki wazny, czy tylko sie tak pracownikom wmawia. dodam, ze to akurat nie jest i nie byl moj problem, nigdy nie pracowalam "z klientem" i mam nadzieje, ze nie bede musiala. (trzymajcie kciuki! wink ).

i napisze wyraznie: nie chodzi mi o totalna abnegacje i brak higieny (o to przede wszystkim mi NIE chodzi).

czy dla Was, jako klientow, ten wyglad naprawde tak bardzo sie liczy? czy jednak bardziej kwalifikacje, sposob zachowania, generalnie jakosc obslugi - jakie znaczecze w tym wszystkim ma "umalowana paszcza" i inne "dress code'y" itp? powiedzmy, ze jakos obslugi merytorycznie i personalnie jest dobra - ten wyglad ma dla klienta az takie znaczenie? ta "wyblakla blondyna" az tak zmienia Wasza percepcje? albo ta "bluzeczka z cekinami" u urzedniczki, ktora jest mila, kompetentna, usmiecha sie i zalatwia Wasza sprawe spiewajaco, za to ma zly gust?...

ja nigdy z wygladem innych nie mialam problemow, nie przeszkadza mi wyblaklosc, lubie stroje wyrazjace osobowosc, nawet jak mi sie nie podobaja, lubie ludzi, ktorzy sa mili, znaja sie na swojej robocie, bez znaczenia, czy w garsonce i pieknym makijazu, czy bez. kobiety na szpilkach w olowkowych spodnicach podziwiam estetycznie, ale jako klientce, sa mi dosc obojetne te stroje i oznaki "zadbania".
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:00
      Hej, Kuro, tu chyba nie chodzi o takiego klienta jak jakaś kura czy jakiś gat, co to przyjdą z ulicy załatwiać transakcję na całe kilkadziesiąt euro. Czytając to wyobraziłam sobie mało znany mi świat wielkich korporacji, w których za klientem ciągnie się upajający zapach wielomilionowych kontraktów. Ale może się mylę, bo od pewnego poziomu zer w cyfrze transakcji klient przestaje być klientem i staje się kontrahentem ?
      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:04
        no moze, ja sie w takich kegach nie obracam, wiec moze zle zrozumialam wink
        jednak nawet w takich kregach - czy jest to takie wazne, jesli wiemy (z wczesniejszych doswiadczen), ze jakosc uslug jest tip-top? czy ten dobry wyglad, to nie wylacznie jakis bonus, ktory czasem jest, a czasem mogloby go nie byc (i tez byloby ok), jednak wmawia sie pacownikom, ze to jest jeden z (podstawowych?) warunkow dobrego kontaktu z klientem?

        i w sumie w przypadku, gdy klient jest "maluczki", tez mnie to interesuje - mam wrazenie, ze rowniez na niskim poziomie jest przymus dobrego wygladu "dla klienta" - w koncu ten informatyk moze nosic szorty i klapki, O ILE nie obsluguje klientow wink
        • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:12
          Niestety jest to ważne. Ludzie, a nimi są klienci oceniają Cię po wyglądzie. Nawet na rozmowach kwalifikacyjnych "wyceniają" Cię po ubraniu, a niekoniecznie po kwalifikacjach.
      • turzyca Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:46
        Wiesz, mam znajoma, zajmujaca sie bardzo wyspecjalizowanym tematem wielkiego biznesu, powiedzmy tylko, ze skonczyla i prawo i sgh, a robi w dzialce, gdzie jest ledwo kilkanascie osob na calym swiecie. I ona nie posiada kosmetykow kolorowych. I co? I nic. Zrobila kariere, bo jej cyferki mowily same za siebie.
        • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:19
          No i super, koleżanka po prawie i sgh (trzeba wiedzieć, co to sgh?) jest w bardzo wyborowym towarzystwie kilkunastu najlepszych. Nikt nie przeczy, że by wspiąć się na te wyżyny potrzebne jest więcej niż tylko dobre wrażenie, ale większość ludzi pracująca z klientami, to nie talenty z ambicjami wielkiej kariery, nie osoby agujące z innymi bestiami inteligencji, a działające u bazy, mające kontakt z "przaśnym" ludem i tam wygląd, wrażenie są bardzo ważne.
          • turzyca Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:35
            Swietnie, ale jestes w odnozce watku poswieconemu wielkiemu biznesowi li tylko i wylacznie, wiec Twoja odpowiedz jest nieco od czapy. Wydawalo mi sie, ze akurat Ty ogarniasz drzewko.
          • emonik Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 21:36
            snakelilith napisała:

            > No i super, koleżanka po prawie i sgh (trzeba wiedzieć, co to sgh?)

            smile SGH - zapewne Szkoła Główna Handlowa
        • ongoing Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 22:11
          a co w tym dziwnego, że nia posoada kosmetyków kolorowych? nie widzę związku między ich używaniem, a karierą w biznesie. Znam mnóstwo kobiet, które bardzo dużo osiągnęły zawodowo, a malują się od wielkiego dzwonu. Wystarczy miec coś w głowie i miec ładną ceręwink
      • asia_i_p Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:57
        Kontrahentów to dopiero głęboko nie obchodzi, jak kto wygląda. Klienci mojego ojca zamawiając u niego barki mają gdzieś jego oryginalne rozwiązania modowe, zwłaszcza że sami stosują niejednokrotnie dużo oryginalniejsze. Liczy się to, że jak X ma w umowie, że zrobi taką to a taką barkę na wtedy, to ją zrobi i nie trzeba mu przez cały czas patrzeć na ręce.
    • szarsz Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:11
      Ja bym się mogła podpisać pod Twoim ostatnim akapitem. Ma być szybko, sprawnie, bezbłędnie, a czy pani ma odkryte palce i tatuaż na wierzchu, czy pan kolczyk w uchu i dredy, to już mi absolutnie wszystko jedno.
    • kretkowlosa Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:12
      Wiem, że są takie standardy i firmy wymagają od pierwszego frontu odpowiedniego wyglądu. Ale z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
      1) liczy się oczywiście schludny, normalny, przyjemny wygląd - czyli podstawowe zasady higieny itd.
      2) przeszkadza mi, naprawdę mi to przeszkadza, jak osoba, która mnie obsługuje jest przesadnie umalowana, ma jakieś sztuczne pazury, dużo szminki, ciężką od tuszu i cieni powiekę. Po prostu nie mogę się skupić na samej usłudze, a dodatkowo mam wrażenie, że taka osoba oczekuje ode mnie a) podziwu b) ma wywalone na swoją robotę, bo liczy się dla niej tylko to, czy robi dobre, odpowiednie wrażenie na klientach
      3) jest jeden wyjątek kiedy mi to nie przeszkadza - sklepy z ubraniami w stylu "lużnym" - uważam, że fajnie modnie na luzie wyglądający personel w sklepach z ciuchami dla młodzieży jest dobrą reklamą sklepu. Nie działa to na mnie w sklepach z wyższej półki.
      4) klienci nie lubią jak osoba obsługująca ich wygląda czy prezentuje się lepiej od nich. Nie ma wtedy odpowiedniej relacji - partnerskiej, równej. Kiedy sprzedający usługę jest tak jakby wyżej, patrzy trochę z góry, ciężej jest sprzedać usługę
      5) w takim wypadku uzasadnione jest przesadne dbanie o wygląd w przypadku klientów zamożnych i dóbr luksusowych, na przykład w klinice medycyny estetycznej.. spa.. sprzedawaniu usług private banking.

      • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:16
        Mnie jeszcze przeszkadza kosmetyczka z toną makijażu i tipsami. Moja kosmetyczka jest zadbana panią w średnim wieku z dyskretnym makijażem. Widzę po niej, że dba o siebie i robi to dobrze, więc o mnie także zadba. Panie z tipsami zaś mnie przerażają, gdyż mam obawę, że na tymi paznokciami jest masa syfu, który przeniosą na moją twarz, a dwa że mnie po prostu podrapią.
        • kretkowlosa Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:23
          Ja jak widzę taką fryzjerkę to uciekam z krzykiem... zresztą o fryzjerach to chyba zaraz wątek osobny założę.
          • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:36
            Mnie kiedyś na myjce fryzjerka z tipsami tak wyszarpała, ze skóra bolała na drugi dzień. Zwróciłam uwagę właścicielowi, że mi to przeszkadza i proszę aby pani więcej mojej głowy nie dotykała. Poza tym uwag do usługi nie miałam.
        • zlababa35 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:47
          Mnie zniechęca z kolei fryzjerka z zanadto szaloną lub tandetną fryzurą (np. wygolone boki, reszta długa - rzyyyyg), z oczojebną farbą do włosów, bałabym się powierzyć jej własne włosy wink.
          • vi_san Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:11
            A mnie przede wszystkim od fryzjerki odstręczyłyby włosy zaniedbane, z przesuszonymi końcówkami itp. A także fryzura nawet i najładniejsza, ale źle dobrana do twarzy. Są dziewczyny, którym takie "wygolenie" pasuje, wręcz podkreśla ciekawą buzię. Podobnie z jaskrawymi kolorami farb. Nieliczne wprawdzie dziewczyny, ale są, że wyglądają tak ekstrawagancko lepiej niż w tradycyjnym uczesaniu. U tych nielicznych - nijak mnie nie degustuje fryzura szalona. Natomiast [i tu masz zupełną rację, acz to poniekąd podpada pod to, co napisałam na początku] większości jest w takich uczesaniach po prostu źle. A, jak napisałam, źle ostrzyżona głowa fryzjerki to najgorsza dla niej "rekomendacja".
            • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:22
              moja fryzjerka, do ktorej mam 100% zaufania, czasem przychodzi do pracy w czyms dziwnym na glowie - bo ona testuje rozne pomysly i mowi, ze stara sie nie robic klientkom czegos, czego sama nie wyprobowala - na przyklad przedluzania, czy keratynowego prostowania wlosow. te eksperymenty nie zawsze jej wychodza, ale ona o tym mowi wyraznie - probowalam, wyglada strasznie ...

              u niej cenie tez to, ze potrafi tez kientce powiedziec, ze jakis pomysl jest slaby i ona tego nie zrobi (ale poleci kolezanke, ktora zrobi). ja kiedys chcialam wlasnie taka piekna asymetryczna fryzure z fotografii i ona mi dokladnie powiedziala, co w niej jest bez sensu, dlaczego dla mnie bedzie ona slaba i zaproponowala cos innego. bylam zadowolona.
    • babcia.stefa Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:19
      Dla mnie - nijak. Oczywiście - wolę mieć do czynienia z ludźmi ubranymi bez specjalnych udziwnień (no chyba, że w hipsta kawiarni) i w miarę formalnie, bo przy urzędniczce w bluzce na ramiączkach albo bankowcu w sportowych sandałach czułabym się nieco dziwnie, ale moim zdaniem tzw. smart casual zupełnie wystarczy. Nie muszą też być zrobieni na tip-top, nie przyglądam się, czy mają zrobiony makijaż, wystarczy, jak będą schludni, umyci i uczesani (umyte włosy, czyste i opiłowane pazury, jeśli pomalowane, to w miarę świeżo, bez obłażącego lakieru).
    • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:26
      Czesto spotykam sie z argumentacja albo-albo, ze niby do wyboru jest dobra obsluga lub pasujacy do okazji wyglad. Tymczasem wg mnie mozna i powinno sie laczyc obie sprawy, bo schludny i zgodny z przyjetymi w danym miejscu zasadami wyglad jest elementem szacunku dla klienta. Nie ma przy tym dla mnie wiekszego znaczenia, czy pan ma przepisowej dlugosci krawat, a pani zakryte piety, ale juz brokatowe paznokcie, widoczne, duze tatuaze czy groteskowy makijaz sa dla mnie w miejscu typu powazne biuro nie do przyjecia. Osobowosc mozna wyrazac strojem po pracy, okazji jest wystarczajaco duzo.
      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:33
        > Czesto spotykam sie z argumentacja albo-albo, ze niby do wyboru jest dobra obsl
        > uga lub pasujacy do okazji wyglad.

        przeciez podkreslilam, ze NIE chodzi mi o takie rozroznienie - jakosc obslugi jest TAKA SAMA, "odpowiedni wyglad dla klienta" jest bonusem.

        > bo schludny i zgodny z przyjetymi w danym miejscu zasadami wyglad jest elementem szacunku
        > dla klienta.

        dlaczego jest objawem szacunku? (podkreslam, nie chodzi o totalna abnegacje w wygladzie, czy o brak higieny) dla mnie objawem szacunku jest jakosc obslugi, a nie jakosc wygladu obslugujacego.

        > Osobowosc mozna wyrazac strojem po pracy, okazji jest wystarczajaco duzo.

        a czemu nie w pracy? co stoi na przeszkodzie? czemu wyrazanie osobowosci mialby sie klocic z szacunkiem do klienta lub z jakoscia obslugi?
        • mamma_2012 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:39
          Chodzi o to, że widząc panią w białej koszuli i ołówkowej spódnicy, a nie mając innych danych jest większa szansa, że uznasz ją za profesjonalistkę. Bo tak już większość ludzi ma. Wszyscy czasem manipulujemy innymi wykorzystując wygląd.
          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:55
            przeciez ktos kiedys to zapoczatkowal i wtloczyl nam w glowy, ze biala bluzka i olowkowa spodnica jest oznaka profesjonalizmu (a wcale byc nie musi). czyli to JEST manipulacja klientem. kazdy kazdym manipuluje wink
            • mamma_2012 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:02
              Ale to działa w dwie strony. Jeżeli chcesz zamanipulować innymi możesz skorzystać z takich trików.
            • feollin Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:40
              No dobrze, ale naprawdę byś chciała, żeby w banku obsługiwała Cię pani w szortach i plażowej bluzeczce na cieniutkich ramiączkach? Bo ja mimo wszystko nie...

              Tak samo razi mnie u moich współpracowników-mężczyzn, że przychodzą do instytutu w krótszych spodniach. A u obu płci odkryte obuwie (tak, sandałki to wg mnie nie są buty do pracy) i odkryte ramiona.
              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:57
                > No dobrze, ale naprawdę byś chciała, żeby w banku obsługiwała Cię pani w szortach
                > i plażowej bluzeczce na cieniutkich ramiączkach?

                nie sadze, zeby mi to przeszkadzalo, bo niby dlaczego, gdyby wszystko inne bylo w porzadku?

                > Tak samo razi mnie u moich współpracowników-mężczyzn, że przychodzą do instytutu
                > w krótszych spodniach. A u obu płci odkryte obuwie (tak, sandałki to wg mnie
                > nie są buty do pracy) i odkryte ramiona.

                mnie to nie przeszkadza.
                • feollin Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 20:22
                  To też nie jest tak, że przestanę cenić kolegę, którego znam od dawna i o którego najwyższym poziomie fachowości przekonałam się nie raz tylko dlatego, że przyszedł do pracy w krótkich spodniach i sandałach. Ale koledzy z pracy to jednak coś innego - wiemy jacy są na gruncie zawodowym, wiemy czego się po nich spodziewać itd. Ale i tak coś mi zgrzyta w takiej sytuacji...

                  A pierwsze wrażenie robi się tylko razwink i kiedy przychodzą do mnie studentki w spódniczce tak krótkiej, że w sumie mogłaby robić za pasek i z makijażem takim, że dziwię się, że jest w stanie ruszać oczami, to "wybitna intelektualistka" to nie jest pierwsze, co przyjdzie mi na myślsmile
              • asia_i_p Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:59
                Mogłabym tego nie zauważyć, do tego stopnia nie zwracam na to uwagi.
        • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:39
          kura17 napisała:

          > dlaczego jest objawem szacunku? (podkreslam, nie chodzi o totalna abnegacje w w
          > ygladzie, czy o brak higieny) dla mnie objawem szacunku jest jakosc obslugi, a
          > nie jakosc wygladu obslugujacego.
          >
          Z tego samego powodu dla którego na urodziny teściowej nie idziesz w szortach, do filharmonii w klapkach a do kościoła z dużym dekoltem. Takie są przyjęte normy społeczne. Bez względu na to czy Tobie się to podoba czy nie ludzie zwracają na to uwagę. Wiele badań społecznych to potwierdziło
          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:49
            gdybym byla ta tesciowa, to wolalabym synowa, ktora przychodzi w szortach i fakycznie ma do mnie szacunek, niz gdyby ubierala sie porzadnie, a za plecami mi tylek obrabiala wink

            dla mnie najwazniejszym przejawem szacunku jest to, jak ktos sie zachowuje w stosunku do mnie, w stosunku do muzyki, jak ktos wypelnia wymogi religii, a nie to, jak sie przy tym ubiera. zastanawiam sie, czemu tem ubior/wyglad ma byc taki wazny?

            normy spoleczne mozna zmieniac (i zmienia sie). wiem, ze duzo ludzi sie nimi kieruje, ale czesto jest to taka wiara "na slepo", ze sa one dobre (nie mowie konkretnie o tych ubiorowo-wygladowych).
            • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:08
              A widzisz, teraz sama mowisz "albo albo". Ja tam wolalabym synowa, ktora potrafi i sie zachowac i ubrac smile
              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:47
                > A widzisz, teraz sama mowisz "albo albo". Ja tam wolalabym synowa, ktora potrafi
                > i sie zachowac i ubrac smile

                naprawde, gdyby byla super synowa, to przeszkadzalby Ci "nieodpowiedni" wyglad i uwazalabys, ze synowa szanuje Cie mniej w ten sposob? moze takie stanowisko potrafie pojac w stosunkach zawodowych, gdzie ludzi widujemy rzadko, to absolutnie nie w rodzinie lub wsrod znajomych, ktorych znam lepiej.

                i nie ja uwazam "albo albo", tylko dalam Tobie wybor - co wybierasz? swoje stanowisko wyraziam powyzej, zawsze wybieram "nieubraniowe" wyrazy szacunku wink
                • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:02
                  Pytanie co zdefiniujesz jako nieodpowiedni wyglad. Ktos moze sie ubierac w zupelnie innym stylu niz ja, moze nawet kontrowersyjnym (nie mylic z wulgarnym), ale jednoczesnie potrafic dobrac stroj do okazji. Mam np. w pracy kolezanke, ktora "po godzinach" nosi metalowe ciuchy, ostrzejszy makijaz, a i do biura potrafi przemycic rockowe akcenty, ale zawsze dba o to, zeby ubior pasowal do miejsca, w ktorym jest i roli, ktora wykonuje. Takze nie, nie przeszkadzaja mi odlotowe ciuchy, tylko brak umiejetnosci zachowania sie (a do tego zaliczam stosowne ubieranie sie). I to juz nawet nie chodzi o szacunek dla mnie, tylko o caloksztalt, poruszanie sie w swiecie zawodowym i towarzyskim, bycie odbieranym przez innych, szanse zawodowe itd.
                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:11
                    > Takze nie, nie przeszkadzaja mi odlotowe ciuchy, tylko brak umiejetnosci zachowania sie (a do
                    > tego zaliczam stosowne ubieranie sie). I to juz nawet nie chodzi o szacunek dla mnie, tylko o
                    > caloksztalt, poruszanie sie w swiecie zawodowym i towarzyskim, bycie odbieranym przez
                    > innych, szanse zawodowe itd.

                    dress code jest na ogole dosc sztywnym kanonenm i nie trzeba nosic odlotowych ciuchow, zeby sie w niego nie wpisywac (chocby te slynne w lecie buty z odkrytymi palcami, czy nogi bez rajstop). dyskusja zaczela sie od makijazku, zeby blada blondyna nie straszyla klientow. o skrajnosciach zawsze jest trudno rozmawiac, choc mnie skrajnosci w tej kwestii akurat nie przeszkadzaja. moze wiaze sie to z tym, ze nigdy nie pracowalam w miesjcu z dress codem, wrecz przeciwnie - cale zycie tak, ze "robta co chceta" jest normalne i widze, ze to, jak ktos sie ubiera "sam z siebie" nie ma nic wspolnego z jego zaletami/wadami merytorycznymi, czy z szacunkiem do innych.
                    • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:24
                      Dress code wystepuje w roznych wersjach, niekoniecznie tej sztywnej (jak w dobrych bankach). Ja pracuje glownie z klientem wewnetrznym, ale wszystkich nas obowiazuje elegancki ubior, przy czym szefostwo bierze pod uwage pogode (nie mamy klimatyzacji) i przy upalach nie nosimy marynarek czy rajstop, mozna zalozyc sandaly na slupku ect. Co do makijazu, to duzo zalezy od firmy i intensywnosci oraz charakteru kontaktow z klientem. W moim odczuciu brak makijazu nie jest problemem, o ile kobieta ma zadbane wlosy, cere, paznokcie, schludny i elegancki stroj. Chodzi o profesjonalizm, nie zachwyty nad czyjas uroda wink Choc trzeba tez uczciwie przyznac, ze ladnym ludziom jest w zyciu latwiej, stad pewnie ped do upiekszania sie...
        • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:46
          Stroj podkresla range miejsca i firmy, ktora pracownik reprezentuje. To jak najbardziej laczy sie z szacunkiem do klienta. Nie lubie, kiedy w sytuacjach formalnych obsluguje mnie osoba ubrana jak do biegania czy cyrku, podobnie jak nie chcialabym, zeby slubu udzielal mi urzednik w dresie. Wyrazanie osobowosci jest mozliwe w pracy, ale w dyskretny i przemyslany sposob - apaszka, buty, torebka.
          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:52
            ashraf napisała:

            > Stroj podkresla range miejsca i firmy, ktora pracownik reprezentuje. To jak naj
            > bardziej laczy sie z szacunkiem do klienta.

            ale w jaki sposob jestes LEPIEJ obsluzona, jesli pracownik jest ubrany podreslajac range miejsca i firmy? wszystko inne jest takie samo - czemu czujesz sie lepiej i czemu czujesz, ze jestes bardziej szanowana, gdy stoj/wyglad jest inny? wierzysz, ze pracownik, ktory lepiej wyglada, bardziej Ciebie (konkretnie) szanuje i dlatego lepiej wyglada - zeby ten szacunek pokazac?
            • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:59
              Nie jestem lepiej obsluzona, ale czuje sie otoczona ludzmi, ktorzy powaznie traktuja to co i gdzie robia i nie maja nieodpartej potrzeby manifestowania swojego ja kolorowymi tipsami czy koszula w jelenie. Powtarzam - nie trzeba trzymac sie dress codu sztywno, ale sa jakies ogolne ramy, ktorych warto przestrzegac jako profesjonalista. Poza tym nie wszedzie trzeba, w sklepie papierniczym jest mi wszystko jedno co ekspedientka ma na sobie.
              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:03
                > Nie jestem lepiej obsluzona, ale czuje sie otoczona ludzmi, ktorzy powaznie tra
                > ktuja to co i gdzie robia i nie maja nieodpartej potrzeby manifestowania swojeg
                > o ja kolorowymi tipsami czy koszula w jelenie.

                to nie muza byc tipsy, czy jelenie, moze byc zwykly brak gustu wink
                i niekoniecznie wyrazanie swojej osobowosci, tylko brak sztywnego przestrzegania sztywnych regul.
                • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:07
                  Na brak gustu zadne dress cody nie pomoga wink I widze wyrazna roznice pomiedzy brakiem sztywnego przestrzegania regul, a totalna abnegacja czy pojsciem pod prad na zasadzie plazowa sukienka, szorty czy japonki w banku.
                • mamma_2012 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:19
                  W pewnych zawodach, wybierając je, z góry wiadomo, że w pracy nie będzie wyrażania się ubiorem czy szerzej, wyglądem.
                  Ma to swoje zaletywink
                  Ty na konferencję pewnie też zakładasz inne ubranie niż w zwykłym dniu w pracy. I też pewnie jest bardziej formalne niż codzienne, a przecież w jeansach wygłosiłabyś ten sam referat.
                  • turzyca Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:56
                    Nie ryzykowalabym teorii, jakie maja stroje fizycy teoretyczni, szczegolnie amerykanscy, podczas konferencji. Rozdeptane crocsy by mnie niezbyt zaskoczyly.
                    • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:03
                      > Nie ryzykowalabym teorii, jakie maja stroje fizycy teoretyczni, szczegolnie amerykanscy,
                      > podczas konferencji. Rozdeptane crocsy by mnie niezbyt zaskoczyly.

                      nie wyroznialabym specjalnie amerykanow wink na zdecydowany plus wyrozniaja sie wlosi (i wloszki), poza tym generalnie "nikt nic nie musi" i jest totalna dowolnosc. crocsy to rzadko widuje, ale rozdeptane sandaly - na codzien ... i naprawde jeansy to nic dziwnego, mysle ze jakis procent ubiera sie "lepiej" na swoje wystapienia (niewielki), ale to naprawde nie sa zadne stroje nawet stajace blisko dress code'u. czasami panowie pojawiaja sie w garniturach, jednak na ogol zlej jakosci i brzydkich.
                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:06
                    > Ty na konferencję pewnie też zakładasz inne ubranie niż w zwykłym dniu w pracy.
                    > I też pewnie jest bardziej formalne niż codzienne, a przecież w jeansach wygłosiłabyś ten sam
                    > referat.

                    na konferencje nie zakladam nic innego, niz do pracy.
                    wystapienia w jeansach to najnormalniejsza sprawa i nikt nie wymaga odstrzelenia sie na referat. naprawde nie zwracamy na to uwagi, wazne co i jak ktos opowiada. serio serio wink
                    • mamma_2012 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:57
                      Może to specyfika Waszej branży. Normalnie jednak ludzie na wystąpienia publiczne nawet bez polecenia z góry ubierają się bardziej formalnie.
                      Nawet mój ojciec, który jest ostatnią osobą, która by się pilnowała z ubraniem, na oficjalne spotkania czy przemawiając do ludzi, zawsze zakładał garnitur.
                      Ja mam tak samo, ale ja sama bym się źle czuła przychodząc do ludzi ubrana domowo czy plażowo i jednak się pilnuję.

                    • snowbabe Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:58
                      Kura, bo skrzywienie srodowiskowe jest, nawet tu HR i finanse wygladaja zdecydowanie bardziej elegancko niz cala reszta. Mnie sie zdazylo na pojedyncze konferencje IT ubierac duzo lepiej niz do pracy. Na konferencje zwiazane z HEP nigdy wink
            • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:06
              Bo tak zostało nam wpojone przez setki lat. Idąc tym dalej tym tropem dlaczego panny młode biorą ślub w białej sukni a nie w dresie? Przecież nie o ubór tu chodzi, ślub wzięty w dresie też jest ważny prawnie. Na pogrzeb ubierzesz się na różowo? Na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce
              • szarsz Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:03
                Doprecyzujmy: białe suknie ślubne nie mają setek lat.
                • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:19
                  Dobrze doprecyzujmy: białe suknie ślubne maja ok 160 letnią tradycję
                  • szarsz Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:46
                    szał.
              • turzyca Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:00
                E, nie wszystkie biora w bialej sukni, nie wszystkie biora w sukni, nie wszystkie biora w stroju odswietnym.
                Na pogrzeb ubiore sie na rozowo, jesli zmarly i/lub jego rodzina maja takie zyczenie.

                Btw. kanon ubioru np. urzednikow miedzy roznymi panstwami jest bardzo rozny i jak do tej pory nie zauwazylam zadnej korelacji miedzy sztywnoscia stroju a profesjonalnoscia noszacego.
            • szarsz Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:12
              > jestes LEPIEJ obsluzona, jesli pracownik jest
              > ubrany podreslajac range miejsca i firmy?

              Ja mam dokładnie tak samo jak Ty. W przyjaźni i miłości liczą się czyny, nie słowa, w pracy mądrość i bycie fair, a nie fajne kumpelstwo (miło jak jest w bonusie), w urzędzie i banku profesjonalizm.

              Osobiście nie przeszkadzalyby mi glany, dredy, irokez czy tipsy z cyrkoniami. Ale części ludzi tak. Jednemu jedno, drugiemu drugie. Dlatego w tego typu pracy należy unikać ostentacji i elementów identyfikujacych subkulturę (jakąkolwiek), bo zawsze będzie to subkultura wroga części klientów. Nawet bardzo umowna subkultura. Zadziała mechanizm identyfikacji obcego, któremu nie ufamy. A to idzie czasem za daleko.


              A jeszcze nie koniec. Ja też mam taki mechanizm, ale on wymaga rozmowy. 'Swój' to ten, który odpowiada składnie na pytania i wie więcej niż ja.
    • mamma_2012 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:34
      Ludziom wydaje się, że nie zwracają uwagi na wygląd pracownika, kolory otoczenia, zapach w pokoju i wiele innych spraw. I tak ma być, a badania pokazują, że jednak zwracająwink
      • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:07
        Dokładnie tak. Większość naszej percepcji otoczenia przebiega podświadomie i nasza świadoma ocena "mnie to nie przeszkadza" ma mniejszy udział w tym wszystkim, niż nam się wydaje. Ludzie ZAWSZE przecenieją swoją osobistę kontrolę nad swoimi osądami. Ludzkie mózgi posługują się automatyzmami, czy tego chcemy, czy nie, bo tak robiły zawsze i tak zawsze w przyszłości będę robiły. Świat jest bowiem zbyt skomplikowany by nasze szare komórki mogły pozwalać sobie na analizowanie i rozkiminianie każdej duperlei z osobna, sytuacje, które wyglądają podobnie, a nie są aż tak ważne, by się nad nimi zastanawiać, będzie przez nasze mózgi podobnie traktowane. Czyli jak coś kiedyś skojarzyło się nam negatywnie, to będzie się to dalej ciągnąć. Przykład, człowiek chory, źle się czujący, zmęczony traktowany jest jako słabszy i automatycznie traci wiele ze swojej mentalnej siły rażenia. Ja w mojej pracy "sprzedaję" wiedzę na temat zdrowia, więc jeżeli nie wyglądam odpowiednio do tego, co sprzedaję, budzę w moich klientach dysonans, przestają mi może nie od razu wierzyć, ale budzi się niepewność, czy w ogóle wiem, co robię. Więc muszę dbać o sylwetkę, o odpowiedni zadbany ubiór i makijaż. Nie tuszuję "wyblakłej blondyny," bo dla mnie blondynki w ogóle nie są wyblakłe i stosowany przez wiele kobiet makijaż czarnego oka i flamastrowej brwi uważam za okropny i postarzający, ale dbam o efekt "zdrowotny", więc oko maluję bardzo dyskretnie, niemalże niewidocznie, ważne, by kolory wyglądały na zdrowe, czyli cera promienna, róż, mineralny concealer nawet na powiekach, make up no makeup. Kiedy wyglądam jakbym świetnie się czuła, ludzie są bardziej przekonani o moich kompetencjach. Wiem o tym, od wielu lat pracuję z klientami i mogłam już nieraz zauważyć różnicę. I nie używam w pracy żadnych perfumów, żadnych. Nawet dezodorant mam bezzapachowy, bo doświadczenie nauczyło mnie, że ten sam zapach jeden klient uważał za fantastyczny (dlatego skropił na sobie całą butelkę), a drugi wchodzący po nim do pomieszczenia miał odruch wymiotny. Unikam więc negatywnych reakcji z tym związanych.
        • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:08
          > i stosowany przez wiele kobiet makijaż czarnego oka i flamastrowej brwi uważam za okropny i postarzający,

          tez tak uwazam i w zyciu nie uzylabym czarnek kredki do brwi czy oka i nawet takowych kolorow nie posiadam. Grafit lub braz( w zaleznosci od stroju) albo nawet szary. Monika Olejnik mnie makijazem powala... boziu... straszy a przeciez wystarczyloby zmienic kolorystyke.
      • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:06
        ootoz to mamma_2012. dokladnie.
      • regina-phalange Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:34
        mamma_2012 napisała:

        > Ludziom wydaje się, że nie zwracają uwagi na wygląd pracownika, kolory otoczenia,
        > zapach w pokoju i wiele innych spraw. I tak ma być, a badania pokazują, że jednak zwracająwink

        Oczywistość. smile
        Dlatego kiedy ktoś twierdzi, że reklamy na niego nie działają, nie ocenia po wyglądzie lub też "nie rozumie" dlaczego wymaga się określonej prezencji w określonych sytuacjach, to najpewniej mamy do czynienia z osobą niezbyt bystrą lub lansującą się na "jestem ponad to".
        • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 20:25
          > Dlatego kiedy ktoś twierdzi, że reklamy na niego nie działają, nie ocenia po wyglądzie lub też
          > "nie rozumie" dlaczego wymaga się określonej prezencji w określonych sytuacjach, to
          > najpewniej mamy do czynienia z osobą niezbyt bystrą lub lansującą się na "jestem ponad to".

          oczywiscie, wszyscy ludzie sa tacy sami ...
          ... oprocz Ciebie, rzecz jasna - jesli Ty masz inaczej, niz inni, to po prostu masz inaczej, a jesli ktos ma inaczej, niz Ty, to ... no jest malo bystry lub lansujacy sie ... huh
          • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 08:54
            Kuro17, jakkolwiek wydźwięk zacytowanych przez ciebie słów jest niepotrzebnie nieprzyjemny, to jednak trudno jest odmówić autorce racji. Reklamy działają na każdego, podobnie jak ludzki wygląd, zachowanie, kolory, zapachy itd. I nic nie da deklarowanie, że na mnie akurat nie. To się odbywa poza świadomością. Nawet psychologowie, którzy zawodowo zajmują się tymi kwestiami, przyznają, że sami ulegają w/w wpływom, po prostu nie da się tego uniknąć, choć oczywiście im większa świadomość istnienia tych mechanizmów, tym większy dystans i możliwość późniejszego (właśnie, późniejszego!) zweryfikowania swoich spostrzeżeń/poglądów.
            • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:15
              ja wiem, ze najrozniejsze mechanizmy istnieja, ale niektore z nich - na przyklad o tym, ze stroj/makijaz laczy sie bezposrednio z szacunkiem dla klienta lub z jakoscia uslug - wydaja mi sie zwyczajnie smieszne i krotkozyjace. brak szacunku i kiepska obsluga na ogol wychodza szybko i ubranie/makijaz nie pomoga (przynajmniej w moim doswidczeniu).
              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:19
                > brak szacunku i kiepska obsluga na ogol wychodza szybko i ubranie/makijaz nie pomoga
                > (przynajmniej w moim doswidczeniu).

                przyklad z wlasnego podworka - bank, jako klienta obsluguje mnie sliczna mloda dziewczyna, nienagannie ubrana i umalowana. i co robi na spotkaniu (nie przy kasie)? najpierw smieje sie z mojego imienia (jest wyjatkowo nie-zachodnie i wschodnio-europejskie, rzecz sie dzieje w niemczech). potem wyraza zdziwienie moim miejscem pracy (uniwersytet), a na koniec pyta, co ja tam wlasciwie robie i na moj "zart", ze sprzatam, oczywiscie, odpowiada - no tak, co by innego ...

                naprawde uwazasz, ze swoim strojem przekazala mi szacunek dla mnie i jakosc obslugi? po tej rozmowie zlikwidowalam konto w tym banku (mialam je tam od wielu lat) i powiedzialam, dlaczego.
                • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:24
                  Ale czego to w sumie dowodzi? Ze stroj nie sprawia automatycznie, ze ktos dobrze cie obsluzy? To chyba jest oczywistosc... W sumie to czemu masz w sobie taki opor przed umiejetnoscia spoleczna, jaka jest dobor stroju do okazji? Przeciez nie kazdy jest zmuszony pracowac w branzy z dress codem. Artystyczne dusze moga wybrac np. agencje reklamowa czy prace bez kontaktu z klientem biznesowym, nie kazdy musi byc managerem w banku czy agentem obrotu nieruchomosciami. Zycie to sztuka wyboru smile
                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:51
                    > Ale czego to w sumie dowodzi? Ze stroj nie sprawia automatycznie, ze ktos dobrze cie obsluzy?

                    sama napisalas, ze stroj wyraza szacunek do Ciebie - taka jest automatyczna reakcja. i oczywistoscia jest, dla Ciebie tez, ze nie musi to byc prawda. a jednak nadal tak myslisz i dodatkowo przeciwe stwierdzenie tez jest prawdziwe - brak dress code'u uwazasz za brak szacunku - nie widzisz paradoksu? upierasz sie przy czyms, o czym wiesz, ze nie jest prawda (stroj --> szacunek/dobra obsluga). skoro uwazasz za oczywistosc, ze stoj nie oznacz, ze ktos Cie dobrze obsluzy, to skad wiara, ze stroj wyraza szacunek i profesjonalnosc?...

                    to nie opor, tylko zainteresowanie, jak dalece mozna sie poddawac drobnostka w formie "wyblakla blondyna" - u wielu osob dress code, czy wymog makijazu budzi sprzeciw, ale sie nie sprzeciwiaja, "bo tak przeciez trzeba". wiec sie zastanawiam, czy rzeczywiscie "tak trzeba", czy ktos nam to "wmowil".
                    mnie osobiscie stroj nie przeszkadza, niektore biznesowe zestawienia uwazam za swietne, jednak przeszkadzalby by - u mnie - wymog. i dlatego nigdy nie pracowalam w miejscu z dress codem (bo mialam wybor). gdybym musiala - pewnie bym pracowala, bo szarosc zycia jest u mnie przed "idealami" wink

                    > Zycie to sztuka wyboru

                    oczywiscie. mozna tez wybrac, zeby przynajmniej dostrzec, ze szacunek i dobra obsluga tak naprawde maja malo wspolnego z ubiorem/makijazem. ponoc wszyscy to wiemy (to oczywistosc) i pomoc wszyscy wierzymy w to, ze strojem wyraza sie szacunek itp itd. czyli dajemy sie manipulowac. spoleczenstu, genom, spusciznie genetycznej - czemukolwiek. ale na reklamy jestesmy oporni ... hmmm ...
                    • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:07
                      Chyba dalej sie nie rozumiemy smile Stroj (w sytuacji formalnej) nie sprawia, ze ktos obsluzy mnie profesjonalnie. Jednak brak odpowiedniego stroju odczytuje jako brak profesjonalizmu i szacunku - mam na mysli caloksztalt, nie detale. Podobnie jak dyplom nie czyni z czlowieka profesjonalisty, ale do lekarza oczekuje ukonczenia studiow medycznych i dopiero gdy ten warunek jest spelniony zaczynam oceniac jego wiedze i doswiadczenie. Stroj jest srodkiem komunikacji niewerbalnej i trudno z tym faktem walczyc. Tobie dany stroj moze nie przeszkadzac, ale (o ile czyims jedynym klientem nie jest kura) zazwyczaj ludzie, ktorych obowiazuje dress code maja stycznosc z wieloma ludzmi o roznych pogladach, stad wypadaloby zachowywac sie i ubierac tak, zeby ich nie razic - w ramach przyjetych norm spolecznych.
                      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:13
                        jednak ten stroj - dla mnie - jest tak nikla wykladnia profesjonalizmu, ze czepianie sie jego uwazam za malo powazne.
                        i nie, nie porownalabym go do dyplomu, bez przesady! u lekarza - moze do tego symbolicznego bialego kitla, ktory rownie dobrze mozna zamienic na rozowa sukienke ... to - dla mnie - take bez znaczenia, ze dziwi mnie dodawanie do tego az takiej wagi - ze brak odpowiedniego ubrania uwazasz za brak profesjonalizmu, MIMO (zaznaczalam na poczatku!), ze obsluga jest na najwyzszym poziomie. naprawde? zdyskwalifikujesz swietnego pracownika, bo nie przestrzega dress code'u? co za marnowanie zasobow... wink
                        • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:22
                          Dla ciebie nikla, dla mnie (w zaleznosci od branzy, zawodu) wcale nie bez znaczenia, bo cenie ludzi, ktorzy posiadaja umiejetnosci spoleczne - i nie mam na mysli tylko stroju. Czy stroj zdyskwalifikuje pracownika w moich oczach? Mogloby sie tak zdarzyc, gdybym np. rekrutowala KAMa, ktory ma kontakt z klientem non-stop i upiera sie nosic niestosowny stroj - typu sportowa odziez czy cekinowe bluzki na spotkania. Jezeli wizerunek firmy wymaga odpowiedniego stroju, to chyba oczywiste, ze oczekuje spelnienia podstawowych warunkow?
                          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:25
                            no wiec probuje pytac, czy firma ma racje "wymagajac" - tzn czy klient tak naprawde przyklada duza wage do stroju, jesli poza tym jest swietnie obslugiwany. i zdania wsrod forumek sa podzielone (tzn ich wlasne opinie na ten temat).
                            • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:26
                              To prawda, nie wszyscy sa jednego zdania, ale wlasnie dlatego firmy wybieraja forme "bezpieczna" - osobie, ktorej jest to obojetne nie przeszkadza stroj biznesowy, a ta, ktora to ceni bedzie zadowolona.
                            • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:44
                              Otóż właśnie - zanim klient zacznie być obsługiwany, nie wie, jakiej ma się spodziewać obsługi. Odpowiedni wygląd obsługującego nie przesądza o jakości obsługi, ale odpowiednio nastraja, pozwala dać (lub odbiera) kredyt zaufania co do tej obsługi. Wysyła sygnał, który oczywiście może później okazać się błędny. Później. Dla usługodawcy, chcącego pozyskać klienta liczy się to, co dzieje się wcześniej. Jeśli usługodawca świadczy usługi na wysokim poziomie, to oczywiście dba także (a w zasadzie przede wszystkim) o to, co "później", ale nie może zaniedbać tego "wcześniej".

                              (na usprawiedliwienie tych wszystkich "wcześniej" i "później", mam to, że jestem dopiero po pierwszej kawie wink )
                              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:51
                                no ale przeciez raz pozyskany klient, to nie jest klient na zawsze, prawda?
                                oraz klient juz pozyskany, o ile jest z nas zadowolony, to nas nie oposci, bo Princess sie nie umalowala, prawda?
                                czyli to jest az tak wazne wylacznie przy pierwszym spotkaniu i czesto bardzo krotko (tak jak w mojej przygodzie w banku).
                                naprawde trudno mi zrozumiec dlugofalowy kredyt zaufania pozyskany wygladem i nie weryfikowany pozniej ... zwlaszcza, ze Princess poparla swoje zdanie tym, ze sa to kontrakty na miliony funtow - tym bardziej spodziewalabym sie, ze takich przypadkach wyglad ma naprawde znikome znaczenie!

                                ... co moze tez powodowac, ze nigdy w zyciu nie osiagne chocby najmniejszego sukcesu jako uslugodawca - zwyczajnie sie do tego nie nadaje, na zadnym poziomie wink
                                • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:55
                                  Czyli sugerujesz elegancki stroj tylko na pierwszym spotkaniu biznesowym? wink Nie musi nam sie to podobac, ale reguly gry sa jakie sa. W przypadku duzych pieniedzy znaczenie maja takie detale, o jakich nam sie nie snilo...
                                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:02
                                    > Czyli sugerujesz elegancki stroj tylko na pierwszym spotkaniu biznesowym? wink

                                    w sumie to jest dosc znana taktyka - chocby fakt, ze na rozmowach kwalifikacyjnych staramy sie duzo bardziej (na ogol), niz pozniej. nie, ze potem nie pracujemy dobrze, tylko ze na te rozmowy mobilizujemy wszelkie zasoby wink

                                    > Nie musi nam sie to podobac, ale reguly gry sa jakie sa.

                                    no i z tym nie do konca sie zgadzam - owszem, reguly sa, ale - jesli mamy co do nich watpliwosci - to mozemy sie nad ich zasadnoscia zastanawiam, lub wrecz z nimi walczyc. w koncu regula bylo, ze kobiety nie maja prawa glosu, prawda? (i to calkiem niedawno, w szwajcarii jeszcze w 1972 roku ...)

                                    > W przypadku duzych pieniedzy znaczenie maja takie detale, o jakich nam sie nie snilo...

                                    i to tez mnie zastanawia - bo jesli to sa naprawde duze pieniadze, to czy nie powinna liczyc sie ta naprawde skoncentrowana JAKOSC, a nie jakies detale, ktore w zasadzie nie przekladaja sie na jakosc produktu?

                                    ja, rekrutujac doktorantow, czasem nawet ich nie widze osobiscie, zanim im prace zaproponuje -
                                    proces odbywa sie zdalnie. do tej pory nie mialam skuchy nie opierajac sie na wygladzie, ale to ani wielkie pieniadze, ani moje doswiadczenie nie idzie w setki studentow.
                                    • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:12
                                      Taktyka moze i znana, ale raczej klient zdziwilby sie, gdyby osoba, ktora obslugiwala go ubrana elegancko na kolejne spotkanie przyszla w dresie. Spojnosc wizerunku tez jest w cenie smile
                                      Z regulami oczywiscie warto walczyc, jesli ma sie co do nich watpliwosci, ale ja akurat nie mam - uwazam, ze mozna zadac sobie minimum wysilku, zeby ubrac sie elegancko i ladnie, jesli pracuje sie z ludzmi. A prawa wyborcze kobiet w Szwajcarii to duzo bardziej swieza sprawa, w Appenzell przyznano je dopiero w latach 90 uncertain
                                      Detale maja znaczenie, bo postrzegamy czlowieka jako calosc, a nasz odbior ma wplyw na to jak widzimy i oceniamy produkt czy usluge, ktora oferuje. Doradca inwestycyjny z najtanszym zegarkiem budzi watpliwosci - skoro umie tak dobrze obracac pieniedzmi i generowac zyski, czemu nie stac go na markowy zegarek? Oczywiscie moze byc i tak, ze nie wydaje na zegarki, ale w garazu ma 3 Porshe, ale liczy sie pierwsze, niewerbalne wrazenie i tego akurat nie zmienimy.
                                      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:18
                                        hehe, ja by, nawet niemarkowego zegarka nie rozpoznala wink

                                        klient by sie dresem zdziwil, ale czy by z uslug zrezygnowal?...
                                        gdzies zaczac trzeba i nie musza to byc skrajnosci typu dres od razu, ile osob chodzi na codzien w dresie? przypominam, ze wiele osob skarzy sie na sztywny dress code, zakryte buty i rajstopy w upaly, czy tez odkryte ramiona. nie mowimy o totalnej abnegacji, tylko wygladzie tip-top - przypominam cytat o braku makijazu!
                                        • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:24
                                          Doradca inwestycyjny wychodzi z zalozenia, ze jego klient ma dobra luksusowe i potrafi je rozpoznac. Czy klient zrezygnowalby z uslug nie jest pewne, ale jest mozliwe - jesli np. uznalby taki stroj za brak szacunku, czy tez po prostu pomyslalby, ze taka nagla zmiana jest dziwna i niepokojaca. Pomiedzy wygladem tip top, a abnegacja jest duza przestrzen, a to, jak daleko mozna sie posunac zalezy od tego gdzie sie pracuje... u nas rajstopy w upaly nie sa oczekiwane, ale i klientow przychodzi malo (specyfika branzy), koledzy pracujacy u klienta lub uczestniczacy w spotkaniach musza sie dostosowac i zalozyc marynarke czy pelne obuwie niezaleznie od pogody. Nikt powazny nie bedzie probowala manifestowac swojego protestu przeciwko dress codowi w zetknieciu z klientem, ktory moze przyniesc firmie spory dochod - to prosta matematyka.
                                          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:41
                                            > Nikt powazny nie bedzie probowala manifestowac swojego protestu przeciwko dress codowi w
                                            > zetknieciu z klientem, ktory moze przyniesc firmie spory dochod - to prosta matematyka.

                                            ale nie wydaje Ci sie, ze to jest troche traktowanie klienta jak idiote? skoro jest naprawde zadowolony z uslug, to czemu mialby to zmieniac w zetknieciu z niezbyt idealnym wygladem?
                                            • ashraf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:42
                                              Nie, to po prostu wyraz wiedzy o tym, ze postrzegamy ludzi jako calosc i odbieramy komunikaty niewerbalne - takze (a moze zwlaszcza) podswiadomie.
                                            • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 12:20
                                              kura17 napisała:

                                              > ale nie wydaje Ci sie, ze to jest troche traktowanie klienta jak idiote?

                                              Nie jak idiotę, tylko jak zwierzę wink którym w zasadzie człowiek przecież jest. To jest odwoływanie się do tego, co w człowieku zwierzęce, pozarozumowe.
                                              • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 13:06
                                                miss_fahrenheit napisała:

                                                > Nie jak idiotę, tylko jak zwierzę wink którym w zasadzie człowiek przecież jest.
                                                > To jest odwoływanie się do tego, co w człowieku zwierzęce, pozarozumowe.

                                                Nie nazwałabym tego ani zwierzęce, ani pozarozumowe. Zwierzęta kierują się najczęściej instynktem. Człowiek myśli, ale procesy myślowe są mniej lub bardziej automatyczne. Te drugie, to tylko ekonomia naszych wysoko rozwiniętych mózgów. Dopasowanie do skomplikowanego, ale jednak w większości przypadków przewidywalnego otoczenia. Istnieje jakaś tam liczba opcji i nasz mózg chętnie korzysta z tej z najwyższym prawdopodobieństwem (z bagażu wiedzy i doświadczeń), co w większości przypadków jest najlepszym wyborem. Korektury są oczywiście możliwe i dozwolone, ale akurat jeżeli chodzi o błyskawiczne oceny, typu korzyść - niebezpieczeństwo nie ma zbyt dużo czasu na rozkminkę i tu ulegamy właśnie automatyzmom.
                                                • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 13:22
                                                  Określenie źródeł ludzkich decyzji zależy od teorii psych. lub filozof. której jest się zwolennikiem. Jedni uważają, że to działanie automatyzmów, inni - że odwoływanie do instynktów.

                                                  Natomiast masz rację w tym, że niekoniecznie powinnam użyć słowa "pozarozumowe". Lepiej oddawałoby sens "irracjonalne".
                                                  • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 15:19
                                                    miss_fahrenheit napisała:

                                                    > Określenie źródeł ludzkich decyzji zależy od teorii psych. lub filozof. której
                                                    > jest się zwolennikiem. Jedni uważają, że to działanie automatyzmów, inni - że o
                                                    > dwoływanie do instynktów.

                                                    Automatyzm to nie jest instynkt. I ja nie pisałam o wszystkich motywach ludzkiego zachowania, w którym jak najbardziej biologiczne czynniki odgrywają ważną rolę, a o automatycznym klasyfikowaniu nowej sytuacji przy pomocy informacji zawartych w pamięci przez porównanie. Coś tam widzimy i jak to coś układa nam się w znany wzór, to nie zadajemy sobie niepotrzebnego trudu zastanawiania się nad prawdziwym sensem tego czegoś. To jest ekonomiczne i w większości przypadków się sprawdza. Ale nie zawsze, więc nie zawsze można ufać pierwszemu wrażeniu, ale to właśnie ono może wywołać falę asocjacji, skojarzeń i emocji mających wpływ na ocenę całokształtu. Nie trzeba chyba mówić o tym, co jest, gdy są to negatywne skojarzenia. A negatywne emocje są trudne do opanowania.
                                                  • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 15:44
                                                    snakelilith napisała:

                                                    > Automatyzm to nie jest instynkt.

                                                    Zgadza się. Nie utożsamiłam automatyzmów z instynktami (bo to dwie różne rzeczy), tylko wskazałam, że za źródła zachowań, o których piszemy, podaje się albo jedno, albo drugie, w zależności od poglądów szkoły teoretycznej. Być może niejasno to napisałam.
                                                  • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 19:25
                                                    miss_fahrenheit napisała:

                                                    > Zgadza się. Nie utożsamiłam automatyzmów z instynktami (bo to dwie różne rzeczy
                                                    > ), tylko wskazałam, że za źródła zachowań, o których piszemy, podaje się albo j
                                                    > edno, albo drugie, w zależności od poglądów szkoły teoretycznej. Być może nieja
                                                    > sno to napisałam.

                                                    Nie tyle niejasno, co trochę zbędnie, idące w innym kierunku. Masz bowiem rację, że człowiek jest też tylko zwierzęciem i wszystko co nami steruje to biologia, tyle tylko, że ludzie, że tak powiem, mniej związani z tematem mogą to akurat tutaj błędnie zrozumieć i definiować tak jak to określiłaś "zwierzęce", "bezrozumne" jako w jakiś sposób podrzędne.
                                            • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 12:46
                                              kura17 napisała:

                                              > ale nie wydaje Ci sie, ze to jest troche traktowanie klienta jak idiote? skoro
                                              > jest naprawde zadowolony z uslug, to czemu mialby to zmieniac w zetknieciu z ni
                                              > ezbyt idealnym wygladem?
                                              >

                                              Nie kura. Wybacz, jesteś na pewno super specjalistką w swojej dziedzinie, ale psychologią najwyraźniej do tej pory się nie zajmowałaś. Człowiek funkcjonuje na pewnych biologicznych zasadach i te wysokie świadome procesy myślowe tylko w małej części są odpowiedzialne za nasze zachowanie. To z niskim IQ nie ma nic wpólnego, bo nawet wykształceni specjaliści używają i ulegają automatyzmom. Mogłabym polecić ci teraz podstawy psychologii, na przykład Zimbardo, ale także wiele na temat tego, co kupujemy od innych i dlaczego, dowiesz się z fascynującej książki: Cialdini, R. B. "Influence: The Psychology of Persuasion".
                                              • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 13:38
                                                snakelilith napisała:

                                                > dowiesz się z fascynującej książki: Cialdini, R. B. "Influence: The Psychology of Persuasion".

                                                Tu popieram i ze swojej strony dorzucam jeszcze, z takich przystępnie napisanych, książki Dana Ariely'ego.
                                              • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 16:01
                                                tak, psychologia sie nie zajmowalam i nie mam czego wybaczac - zupelnie sie na niej nie znam smile
                                                dziekuje za lekture, na pewno poszukam, Miss F. tez dziekuje za autora!
                                • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 12:07
                                  kura17 napisała:

                                  > no ale przeciez raz pozyskany klient, to nie jest klient na zawsze, prawda?

                                  Zgadza się. I dlatego dobry usługodawca musi dbać też o jakość usługi. "Też", ale nie "zamiast". Teoretycznie - powinien kontynuować dobre pierwsze wrażenie, zamiast dopiero zdobywać klienta na późniejszym poziomie (a w niektórych przypadkach wręcz zacierać złe pierwsze wrażenie).

                                  > oraz klient juz pozyskany, o ile jest z nas zadowolony, to nas nie oposci, (..) czyli to jest az tak wazne wylacznie przy pierwszym spotkaniu i czesto bardzo krotko (tak jak w mojej przygodzie w banku).

                                  Nie, to oznacza, że jeśli raz damy kredyt zaufania to będziemy się tego trzymać i drobne odstępstwa nas nie zniechęcą, ale długofalowo takie rzeczy będą działać na niekorzyść, jak kropla drążaca skałę. W podanym przez ciebie przykładzie - jeśli klienta pozyskuje osoba odpowiednio ubrana itd., a potem przestaje się dbać o te sygnały - owszem, klient tak szybko nie odejdzie, ale może zacząć dostawać sygnały "coś jest nie tak, coś się zmieniło", pojawi się dyskomfort, a nawet sygnał "przestali się starać", "są fałszywi". I może to zadziałać podobnie jak niska jakość usług.

                                  > naprawde trudno mi zrozumiec dlugofalowy kredyt zaufania pozyskany wygladem i nie weryfikowany pozniej

                                  Jest weryfikowany, tyle że często bardzo bardzo wolno. A w czasie tej powolnej weryfikacji może się zdarzyć całe mnóstwo sytuacji, które też mogą wpłynąć na jej wynik.
                • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:46
                  Ta opisywana przez ciebie pani szybko pozwoliła ci na zrewidowanie opinii na jej temat, zarówno jako pracownika banku, jak i człowieka. Ale też sama dostrzegasz kontrast między jej wyglądem a zachowaniem - gdyby to nie ciebie obsługiwała , nie spodziewałabyś się takiego jej zachowania zważywszy na strój. A teraz wyobraź sobie, że na decyzję, opinię, reakcję masz tylko chwil i żadnej wiedzy na temat osób, wobec których musisz podjąć działania - wtedy chyba widać najjaskrawiej, że opieramy się nie na naszym rozumie (który do głosu dochodzi później - niestety nie zawsze i nie u wszystkich), a na tych wszystkich wlasnie z pozoru nieznaczących rzeczach, takich jak wygląd. Nie wiem, czy opisałam to dostatecznie klarownie.

                  Też sądzę, że słusznie zlikwidowałaś konto w opisywanym banku (choć to lekka "kara", tamta pani powinna stracić pracę)
                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:58
                    rozumiem mechanizm, ktory opisalas i widuje go czesto (nawet u siebie), jednak to sa doslownie momenty i, jesli o mnie chodzi, to ubranie akurat bardzo slabo na mnie dziala (dziala co innego). jednak poniewaz ten mechanizm jest znany i opisany, i w sumie _wiemy_, ze nie dziala, czyli, ze nie ma korelacji miedzy wygladem, a jakoscia uslugi, to czemu sie go tak mocno trzymamy? to mnie zastanawia.
                    • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:35
                      kura17 napisała:

                      > jednak poniewaz ten mechanizm jest znany i o
                      > pisany, i w sumie _wiemy_, ze nie dziala, czyli, ze nie ma korelacji miedzy wygladem, a jakoscia uslugi, to czemu sie go tak mocno trzymamy? to mnie zastanawia.

                      Bo to się dzieje na poziomie odruchu, poza świadomością (ten wpływ m.in. wyglądu na postrzeganie). Trzymamy się tego, bo (1) wielu ludzi pozostaje przy pierwszej nieuświadamianej ocenie, (2) a ci, którzy dostrzegają rozbieżności między tą pierwszą oceną a późniejszą (to jest słowo-klucz), opartą już o świadomą ocenę rozumu i tak, na poziomie odruchu, kierują się tym samym co pierwsza grupa, tylko szybciej rewidują ocenę i są ostrożniejsi na przyszłość, ale odruch nie zmienia się.
                      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:54
                        no czekaj, piszesz, ze wiele osob pozostaje przy nieuswiadomionej ocenie - czyli co? mimo, ze uslugi sa zle swiadczone, to im sie wydaje, ze dobrze, bo stroj zapewnil odpowiednia pierwsza ocene?
                        czy tez chodzi o to, ze oni potem nie oddzielaja tego, ze stroj strojem, a uslugi sa dobrze swiadczone, bo sa dobrze swiadczone, a nie dlatego, ze ktos ladnie wygladal?
                        • miss_fahrenheit Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:44
                          kura17 napisała:

                          > czyli co? mimo, ze uslugi sa zle swiadczone, to im sie wydaje, ze dobrze, bo stroj zapewnil odpowiednia pierwsza ocene?
                          > czy tez chodzi o to, ze oni potem nie oddzielaja tego, ze stroj strojem, a uslugi sa dobrze swiadczone, bo sa dobrze swiadczone

                          Częściowo jedno i drugie. Owszem, w przypadku słabej obsługi klient prędzej, czy później zrezygnuje z usług firmy/banku/itp., ale proces "rozczarowywania się" jakością usług będzie tym dłuższy im (między innymi) większym kredytem zaufania obdarzył wcześniej danego usługodawcę - na podstawie teoretycznie irracjonalnej oceny wyglądu, zachowania, kolorów itp. To rzadko bywa krótka i szybka decyzja - strój/zachowanie/itp. są profesjonalne ale jakość usług nie, więc odchodzę do konkurencji. Zwykle jest jeszcze etap "zgrzytów", dysonansu, i dopiero potem powolne odchodzenie od pierwszej opinii.


                • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:01
                  kura17 napisała:


                  > przyklad z wlasnego podworka - bank, jako klienta obsluguje mnie sliczna mloda
                  > dziewczyna, nienagannie ubrana i umalowana. i co robi na spotkaniu (nie przy ka
                  > sie)? najpierw smieje sie z mojego imienia (jest wyjatkowo nie-zachodnie i wsch
                  > odnio-europejskie, rzecz sie dzieje w niemczech). potem wyraza zdziwienie moim
                  > miejscem pracy (uniwersytet), a na koniec pyta, co ja tam wlasciwie robie i na
                  > moj "zart", ze sprzatam, oczywiscie, odpowiada - no tak, co by innego ...


                  Kura, ale to co napisałaś, to ma być przykład na co niby? Argument, że zarówno nienaganna pani w garsonce, jaki i pan z irokezem może zachować się w taki sposób? Otóż ja nawet od pana w irokezie czegoś takiego bym się nie spodziewała, bo długie życie w mocno heterogennym społeczeństwie nauczyło mnie, że stereotypy nie są często prawdą. Jak na przykład jadę sama nocną S-Bahn to szukam towarzystwa subkultur, na przykład punków, czy metalowców, bo wiem, że większość, to bardzo fajni ludzie, którym inni nie są obojętni. Wychuchany pan w garniturku w razie niebezpieczeństwa pierwszy zwieje i zostaw mnie w czarnej doopie, chłopak z irokezem raczej nie. A to co zrobiła pracownica tego banku, to jest poniżej wszelkiej krytyki. Chyba zbierałabym szczękę z podłogi i traktowała to jako program rozrywkowy pt. Ukryta Kamera, bo nigdy przenigdy i nigdzie coś takiego mi się nie zdarzyło. Tu wygląd tej pani nie ma kompletnie nic do rzeczy, ona chyba tabletek wziąć zapomniała, bo na tym stanowisku powinna wiedzieć, że na takie celowe i tendencyjne zachowanie nie może sobie pozwolić. Nigdy i wobec nikogo. Natychmiast poprosiłabym o obsługę przez kogoś innego i wezwałabym jeszcze kierownika.
                  • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:07
                    > Kura, ale to co napisałaś, to ma być przykład na co niby? Argument, że zarówno
                    > nienaganna pani w garsonce, jaki i pan z irokezem może zachować się w taki sposób?

                    nie argument, tylko przyklad, ze ten nienaganny stroj nie definiuje szacunku do klienta - bo tak zrozumialam przekaz rozmowczyni - dla niej stroj jest wyrazem szacunku. i tego, ze na ladnym wygladzie mozna sie przejechac i to bardzo szybko, czyli ze jesli u mnie to dobre wrazenie by powstalo, to bardzo bardzo szybko by minelo.

                    ja tez nie wiedzialam, co w tym banku powiedziec - stad ten zart o sprzataniu ... afery nie zrobilam, choc pewnie powinnam. jestem osoba malo konfrontacyjna, wole po cichu sie zwinac i nie miec nic do czynienia z takimi sytuacjami.
                    • snakelilith Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 12:34
                      kura17 napisała:

                      > nie argument, tylko przyklad, ze ten nienaganny stroj nie definiuje szacunku do
                      > klienta - bo tak zrozumialam przekaz rozmowczyni - dla niej stroj jest wyrazem
                      > szacunku.

                      Nie kura, nie definiuje. To jest chyba jasne, że wygląd nie jest wystarczający i przez sam wygląd sprawa się nie załatwia. Ale wygląd jest ważnym czynnkiem, działa podświadomie i pewnie dlatego arogancja od osoby w typie tej nienagannie ubranej pracownicy banku wywołuje u większości silniejszy dysonans niż w przypadku arogancji w wykonaniu niechluja z brudnymi paznokciami. I jasne, że stereotypy są czasem krzywdzące, bo wygląd nie mówi nic o kompetencji, ale jako osoba pracująca w wysoko płatnych usługach, gdzie zaufanie gra dużą rolę, nie będę sobie strzelać w stopę mieszając klientom w głowach już podczas pierwszego wrażenia. Po co? Przecież to zabiera zbyt dużo z cennych zasobów mentalnych klienta, które mogę zapełnić od początku pozytwnymi, nie wzbudzającymi wątpliwości treściami. Ale także tu trzeba uważać, bo każda branża może mieć swój własny dress code, to co w "mundurkowych" zawodach jest idealne, w innych będzie zrozumiane jako nadmierna poprawność, oportunizm i brak własnej inicjatywy. Wszelkie skrajności mogą się zemścić.
              • daszutka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 12:49
                Gdyby tak było że są krótko żyjące to sądach togi przestałyby obowiązywać, wszak nie szata czyni sędziego
            • regina-phalange Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 17:49
              Aż dziwne, że wybitny ścisły umysł nie ogarnia takich prostych zależności. Może fizycy są trochę jak stereotypowi informatycy?
    • leyre1 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:40
      Jesli ktos straszy wygladem to moze nie makijaz a raczej kominiarka?😉
      • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:07
        ta znowu zaczyna.

        moje zdjecie wszyscy widzieli co chca.
        • leyre1 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:58
          No zaczyna sie, emotki na koncu nie zauwazylas
          • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 11:52
            a sie taka fajna rozroba zapowiadala a ty znowu popsulas jakims usprawiedliwianiem sie.
    • vi_san Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 11:43
      Wszystko zależy. Prawniczka z zielonymi włosami, w potarganym [czystym!] t-shircie, wytatuowana w kwiatki i węże oraz ozdobiona toną złomu w różnych częściach ciała - nie budzi we mnie zaufania. Po prostu pomyślałabym, że więcej wagi przykłada do swojego okolczykowania niż do mojej sprawy, że pilniej będzie wypatrywać nowych wzorów smoków w salonie tatoo niż dokumentacji itd. No, nie budzi zaufania taki "image" osoby. Tak samo nie wzbudziłaby mojego zaufania panna w kusej, lateksowej, czerwonej sukience, na szpilach 15 cm, z pazurami [nawet i czystymi] ale długimi na 5 cm i pomalowanymi na wściekłą czerwień...
      Natomiast "wyblakłość" nijak mi nie robi. Nie oczekuję, że pani w salonie telefonów czy urzędniczka na poczcie będzie "odpicowana", umalowana, wymanikiurowana i koniecznie w garsonce. Oczekuję, że będzie czysta, że będzie miała czyste ręce [bez "żałoby" za paznokciami], że będzie ubrana w miarę spokojnie i nie krzykliwie.
    • nenia1 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 12:25
      Tak, wygląd dla wielu ludzi się liczy, i to zarówno dla tych "sztywnych" jak i "wyluzowanych".

      Kiedyś załapałam dobrą fuchę w stowarzyszeniu teatralnym złożonym z samym artystów scenicznych bo jak mi pan powiedział, zrobiło na nich wrażenie, że przyszłam w glanach, a nie jak wszyscy w eleganckim klasycznym obuwiu jak wszyscy, więc uznali że nie myślę sztampowo i jestem bardziej kreatywna. Pewnie glany nie były jedynym atutem, jak sądzę smile, ale właśnie taki komunikat usłyszałam.

      • kaz_nodzieja Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:43
        >Tak, wygląd dla wielu ludzi się liczy, i to zarówno dla tych "sztywnych" jak i "wyluzowanych".

        Zgadzam się. Tylko ci drudzy lubią udawać, że oni są inni wink
    • po-trafie Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:12
      Bedac klientem liczy sie dla mnie wyglad i atmosfera miejsca, w ktorym jestem obslugiwana, na wyglad miejsca sklada sie takze wyglad osob obslugujacych mnie.

      Kiedy wchodze do SPA, czy tam salonu kosmetycznego doceniam to, ze w powietrzu przyjemnie pachnie, ze przestrzen jest czysta i przyjaznie zaaranzowana. Zauwazam roznice pomiedzy miejscem gdzie np wszyscy pracownicy chodza na boso, maja zadbane dlonie i stopy, sa ubrani w podobne stroje z naturalnych materialow w stonowanych barwach.
      To, ze masazysci, kosmetyczki, obsluga ma na sobie luzne, przewiewne, wygodne a jednoczesnie schludne wdzianka pokazuje, ze ktos wlozyl czas i uwage w to, by calosc byla harmonijna i uspokajajaca.

      W takiej sytuacji odruchowo nabieram wiekszego zaufania do czystosci miejsca, jakosci produktow, ktorych uzywaja etc. Rownie dobry masaz moze zrobic osoba w jeansach i bluzie, ale wrazenie jest inne.

      Podobnie doceniam uwage i czas dowolnej obslugujacej mnie osoby. Doceniam to, ze rano nie pomyslala o tym, jak wyrazi swoja osobowosc, tylko jak JA jako klient bede sie czula obcujac z nia.
      Jesli ktos ma czas, ochote i mozliwosc ubrania sie tak, ze az milo sie patrzy, ze nie dekoncentruje, ze wspolgra - to jest to jak maly prezent.

      Analogicznie, wybierajac sie do tesciowej zakladam na siebie bizuterie lub chustke, ktora mi podarowala.
      Wiedzac, ze bede w pracy prowadzila prezentacje, ubieram sie w miare jednolicie i uwazam, by moja bizuteria nie brzeczala, by nie odciagac swoim strojem czy dzwiekiem uwagi od prezentowanych tresci.
      Wiedzac, ze bede spotykala niskie osoby, nie zakladam wysokich szpilek.
      Wiedzac, ze bede przekonywala kogos do jakichs spraw technicznych, zakladam okulary a nie soczewki - bo wygladam kompetentniej i watpliwosci u odbiorcy jest jakby mniej.

      Z bardziej kontrowersyjnych:
      - dbam o to, zeby bielizna nie odznaczala sie pod linia ubrania, nie wystawala spod ubrania,
      - dbam o to, zeby zadna koszula lub bluzka nie rozchylala sie na tyle by ktos stojac nade mna widzial moj dekolt,
      - nie zakladam poltransparentnych bluzek,
      - jesli mam spodnice do kolan lub krotsza, nosze kryjace rajstopy by w pozycji siedzacej nie pokazywac wiecej niz stojac.

      Czemu? Bo dla niektorych klientow lub wspolpracownikow takie detale sa bardziej dekoncentrujace niz wyrazny szpinak w czyichs zebach. Patrza i mysla "czy on wie, ze ta bluzka jest przezroczysta? czy moze jej powiedziec? a moze nie widziala sie rano w lustrze?" i zamiast sluchac rozwazaja podobne dyrdymaly.
      Wiec z mysla o nich, unikam powodow do dekoncentracji.

      Jesli mi milo byc obslugiwana przez osoby, ktore wykazuja podobna troske.
    • angazetka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 13:37
      Nie bierzemy tu pod uwagę jednego czynnika: osoba, której jednak jakoś zależy, żeby nie straszyć (choćby tylko we włanym odczuciu) klientów byciem "wyblakła blondyną", po zrobieniu makijażu, który jej wyblakłośc ukryje, może zwyczajnie czuć się lepiej i być przez to lepszym, swobodniejszym pracownikiem.
    • julek_i_ja Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:31
      Ja z samymi klientami kontakt mam tylko od czasu do czasu, bywam za to na budowach lub przed komputerem, wiec ubieram sie wzglednie luzno (z wyjatkiem waznych spotkan), natomiast nie wyobrazam sobie byc bez starannego, delikatnego makijazu. Wynika to z tego, ze pracuje glownie z mezczyznami, czasami duzo starszymi, i chociaz nie jestem ich bezposrednim przelozonym, sugeruje im co maja robic.

      Makijaz dodaje mi pewnosci siebie, wiem ze wygladam najlepiej jak moge, wiec moge sie skupic na sprawach merytorycznych, a nie martwieniu sie jak mnie odbieraja. Trudno jest czasami byc branym na serio w meskiej branzy, gdy wyglada sie bardzo kobieco (wlaczajac dlugie wlosy) i na max 30 lat. Mialam obawy, czy nie bedzie tak, ze nie bedzie im gowniara i panieneczka mowic co maja robic, i bede traktowana jako ktos niepowazny. Poki co cale szczescie tak sie nie zdarzylo.

      Ponadto staram sie wykorzystac ten wyglad jako atut. Nie chodzi tu az moze o flirtowanie, ale przysiegam, ze gdy przyjemnie wygladajaca kobitka prosi wielkich panow fachowcow, zeby cos zrobili lepiej, szybciej, inaczej, specjalnie dla niej, to sa bardzo chetni (lub czasem mniej niechetni) zeby to zrobic. I wszystkim milej sie pracuje.
    • paszewa Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:45
      No niestety, ja mam kontakt z klientem i nawet jak wracałam do pracy to założyłam wątek gdzie kupić ciuchy które wyglądają jak za milion a kosztują pińcet. Muszę nosić drogi zegarek i torebkę i buty i dobre jakościowo ubrania, muszę sie niestety malować, mimo ze po domu chodze w dresach. Taka branża, że wszyscy jak od linijki, a jak nie od linijki to wiadomo ze artyscie wolno wiecej. Teraz w upały to jest totalna masakra bo mozna zemdleć w drodze z lokalu gdzie sie czasami umawiam na parking. A oni nie lubią sie umawiac w biurach.
      • zlababa35 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:54
        Zajmujesz się obrotem nieruchomościami? wink
      • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:09
        no ja tez nie cierpie upalow kiedy musze sie odfajkowac. Kiecke trza wlozyc a te letnie to znowu podlaza do gory jak ide, a to znowu halke, a w tych sie czlek poci itd....

        Poza tym z tym tworza sie pewne absurdy:
        Tu w Londynie bardzo czesto widac kobiety w spodnicy i zakiecie ( jak w garniturze) a do tego w kasku, adidasach i na rowerze. na rowerze torebka i siatka ze szpilkami ha ha....
    • asia_i_p Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 14:49
      W ogóle mnie nie rusza wygląd, za to jestem mocno wrażliwa na punkcie zachowania - podejście z góry mnie płoszy i nieprędko się pojawię ponownie. U nas mamy na osiedlu taki jeden sklep, Społem, gdzie kobiety są ponure i z lekka obrażone przy jakichś 80% moich wizyt tam - jest to męczące.
      • angazetka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 16:50
        To jest chyba celowa polityka sklepów Społem wink Bo w moim przez wiele lat osiedlowym też takowe panie były. Nawet te młode wcielały się w sklepowe z Barei.
        • pade Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 19:13
          Potwierdzamsmile
          Miałam nawet rozmowę z kierowniczką. Co za paskudne babskouncertain
    • kaz_nodzieja Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:41
      Szczerze mówiąc miałam dyskomfort gdy w dwóch miejscach (osiedlowy sklep oraz mała gastronomia) obsługiwali mnie Panowie z tatuażami.
      Każdy z nich był normalny w zachowaniu tj. nie byli nieuprzejmi, nie zdażył się żaden przykry incydent, szybko kasowali produkty, podawali itp. Nie mniej jednak zawsze gdy w danym lokalu obsługiwała mnie osoba z tatuażami czułam lekki dyskomfort.
      Być może jestem tatofobką.
      Zapewne taki dyskomfort bym czuła gdyby Pani w banku miała niebieskiego irokeza i ćwieka w nosie.
      • ania.rene Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:16
        Moj maz pracowal z chlopakiem, ktory mial mnostwo tatuazy.
        Pewnego dnia podeszla do niego klientka i mowi "gdyby nie ten pan (moj maz) obok to bym sie pana bała" na to kolega " to jest pani strachliwa" big_grin
        • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:19
          Mam kolezanke ktora rodzila i czesto sie zastanawiam jak sie czula rodziac z poloznymi wokol ... a ma np diabelka ze sterczacym penisem w rece i jezorem wywalonym wytatuowanego na udzie.
          • kaz_nodzieja Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:23
            Jak każda rodząca - zależy od nasilenia bóli oraz kultury położnych.
    • issa-a Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 15:56
      dla mnie, jako baby, najważniejsza jest kompetencja. Aczkolwiek wygląd świadczy o czlowieku. Jesli widzę tipsy (czy co tam), ktorymi trafic w klawiature ciężko, tapir na głowie, dekolt do pępka itp to spodziewam sie, że z "dziunią" nie mam o czym gadać. I staram się nie gadać.Tak, że odwrotnie niz sugeruje twój post więc wygląd ma znaczenie.
      Natomiast kiedys w banku obsługiwał mnie facet, hmmm..., no, nie wiem, czy nawet na kredyt frankowy nie dałabym sie namówic. Wymalowany nie był ale opalony, jakaś skorzana (meska) bransoleta na nadgarstku, fryzura odpowiednia (i nie była to glaca). No, przyjemnie było dać się obsłuzyc.
      A tak jako przyklad... usiadlam z wrażenia kiedy ostatnio zobaczyłam prezenterke faktów w stroju ponizej.
      Cały czas zastanawialam sie co jej do głowy przyszło i kto wpuscił na antenę. Zamiast słuchac informacji patrzylam na nią. A chyba nie o to chodziło.
      Zreszta nie tylko mnie wprawiła w osłupienie bo rozgorzała dyskusja w sieci

      https://jastrzabpost.pl/wp-content/uploads/2017/08/pochanke.jpg
      • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:04
        smile)) a to bylo w Boze Narodzenie? Moze aniolka grala w jaselkach tuz po programie
        • zlababa35 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:55
          To raczej komża big_grin.
          • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:06
            Kciuk w gore zlababa
        • issa-a Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:12
          >a to bylo w Boze Narodzenie? Moze aniolka grala w jaselkach tuz po programie

          he he.. no, z tydzien temu to było czyli zdecydowanie jasełka NIE!
          • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:14
            eeeermg... kolejne koronowanie Jezusa Chrystusa czy inne igrzyska dla ludu.... i na harfie miala grac?
            • zlababa35 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 19:43
              Ministranci mają podobne wdzianka big_grin.
              • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 20:41
                prawda! Maxistrantka!
                • zlababa35 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 22:13
                  big_grin
    • princesswhitewolf Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:03
      kuro ale ja nie obsluguje emamy. Nie jestem sprzedawczynia w sklepie

      Chodze na spotkania w sprawie umow handlowych od setek tysiecy do milionow funtow. Podam ci przyklad z mojej poprzedniej firmy ( cos podobnego aktualnie ale nie ujawniam szczegolow z wiadomych powodow) abys zrozumiala: Oswietlenie dla Chelsea stadion za pare mln funtow, oswietlenie dla calej dzielnicy miasta Londyn. Chodzi nas cala grupa i prezentuje. Ja od strony product management. Naprawde to nie sa miejsca gdzie mozna zle wygladac. Zanim dojdzie do ostatecznych pertraktacji jest wiele spotkan z rozmaitymi inzynierami, technikami i zapoznawaniem z tym i owym.

      Moze gdybym byla brunetka to bym i bez makijazu wygladala calkiem ladnie ale jako blondynce przydaje sie troche kolorow i tuszu. Nie naleze do ludzi pacykujacych sie nadmiernei. Niby makijaz nie ma wielkiego znaczenia ani nie ma wymogu by go miec na pysku ale jednak every little matters i robi ogolny efekt znacznie istotny. Poza tym nie patrza na mnie tylko klienci ale i moi szefowie i wiele zalezy od tego jak sie prezentuje.
      • simply_z Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 20:53
        Przede wszystkim ty się lepiej czujesz, wiedząc, że wyglądasz dobrze, a dobre samopoczucie i poczucie pewności siebie przekłada się na relacje.
    • ania.rene Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 17:56
      Pracuje z klientem. W standardzie mamy napisane, ze ubiór ma byc schludny, a jesli chodzi o makijaz to brak lub delikatny. Paznokcie w naturalnym kolorze.

      Ja osobiscie rzadko sie maluje.
      Natomiast razi mnie jako.klienra zbyt mocny makijaż, moze nie tyle zbyt mocny to zle wykonany, ktory widac ze sie topi big_grin
    • b.bujak Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 18:42
      Gorzej.....
      W zawodowych relacjach najczęściej to ja jestem klientem. Na takie spotkania zakładam koszule ( cała reszta ubrania jest strojem roboczym). Taki mam wbudowany obraz inżyniera...
    • ta_karola Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 21:30
      Może dla kobiet aż tak nie ale dla mężczyzn uważam, że zdecydowanie wygląd kobiety liczy się. Z pewnością klient-mężczyzna szybciej zdecyduje się na zakup od odstawionej sprzedawczyni niż od takiej zwykło wyglądającej.
    • baltycki Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 10.08.17, 22:07
      .> czy dla Was, jako klientow, ten wyglad naprawde tak bardzo sie liczy?
      Owszem, staje w kolejce do kasy, ktora obsluguje najladniejsza kasjerka.
      • ania.rene Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 07:57
        Najladniejsza nie oznacza, ze wytapetowana.
      • kaz_nodzieja Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:05
        A jak są akurat same brzydkie (w Twoim kraju o to akurat łatwo) to rozpakowywujesz z powrotem wózek, odkładasz wiktuały z powrotem na półki i wychodzisz bez zakupów?
      • evolventa Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 20:31
        tak. Kiedyś odeszłam ze stoiska w mięsnym, na którym obsługiwała kobieta z długimi, kolorowymi tipsami. Pomimo tego, że kroiła wędlinę przez woreczek nie byłam w stanie się przemóc i miałam wizję, że mi tego tipsa ukroi w maszynie i zapakuje z wędliną..... blech, obrzydziło mnie to strasznie sad
    • eliksir_czarodziejski Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 08:08
      Szczerze powiem, że po menadżerce wyższego szczebla nie oczekuję pełnego makijażu, czy nawet jakiegokolwiek, ale korporacyjnego dresscodu już tak i to bardzo. Nie chodzi o ółówkowe spódniczki, szpilusie i drogie garsonki, tylko o żakiet, raczej spodnie niż spódnica i elegancki ebuty na raczej płaskim obcasie. Całość powinna być stonowana i dyskretnie elegancka. Biżu najlepiej żadna albo delikatna. Po urzędniczce nie oczekuję niczego, niech nosi bluzeczkę z cekinami smile.
    • conena Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:00
      no dobrze, zastanówmy się zatem do jakich sytuacji doprowadzi anarchia ubraniowa. przecież świat nie ogranicza się wyłączie do biur.

      przyprowadzasz dziecko do żłobka, w którym pracują panie z odpowiednim wykształceniem, mówiące poprawną polszczyzną, tryskające kreatywnymi pomysłami na zabawę z dziećmi, wychodzące z nimi codziennie na dwór, przy czym jedna z nich wygląda następująco: góra: obcisła bluzeczka z napisem LOVE BLOW JOB, dół: błyszczące tęczowe legginsy, druga z nich na górze ma dziurawego tishirta BEHEMOT, na dole czarne dżinsy i glany.
      rozumiem, że na potrzeby wątku napiszesz, że luuuuuuuz, wszystko spoko, dziecko kocha najbardziej na świecie panią od BLOW JOB, bo uważa za śliczne jej kolory.

      w wątku obok jedna z forumek pisała, że nie traktowała poważnie lekarki, która miała na sobie biżuterię TOUS. wiem, że to nie Ty pisałaś, ale zastanów się nad tym.
      • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:09
        z ubran wymienionych przez Ciebie jedyne watpliwosci mam do "blow job" - dzieci w przedszkolu niekoniecznie musza byc poinformowane, na czym polega seks oralny (chyba, ze nie umieja czytac). inne - mnie nie przeszkadzaja. naprawde "blyszczace teczowe legginsy" w przedszkolu to take fopa?
        • conena Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:04
          taki mi napis akurat przyszedł do głiwy, ponieważ wczoraj widziałam starszą panią w bluzce z cekinowym napisem "in your dreams", co świadczy tylko o tym, że nieważna treść napisu, grunt żeby się błyszczało.
          zatem i moja przedszkolanka angielskiego nie zna, po prostu podoba jej się bluzka. i pasuje do tęczowych leginsów. przy takim obrocie sprawy rozumiem, że bluzka jest OK?

          w moim przykładzie żadne faux-pas, jeden z objawów anarchii ubraniowej.
          • kura17 Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 10:09
            jesli pani nie wie, co to znaczy, to bym ja uswiadomila i poprosila, zeby nie nosila "nosnych" napisow - ze wzgledu na fakt, ze edukacja seksualna dzieci w przedszkolu powinna raczej do rodzicow nalezec.

            dlaczego akurat anarchii ubraniowej? dla mnie teczowe legginsy sa malo "anarchiczne", juz to napisalam.
      • lucerka Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 21:12
        W przedszkolu u nas "za rogiem" jest jedna pani wychowawczyni. Blond, hybrydy, bizuteria jak na choince i odpowiednia tapeta na twarzy. Super obcisle legginsy, sexy top. Mam mimowolne skojarzenia z prostytutka. Jednak ta pani - kimkolwiek by nie byla PO pracy - jest strasznie mila dla dzieci i wiem od innych rodzicow, ze umie utrzymac dyscypline. Tyle na temat wygladu w przedszkolu.
    • zla.m Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 09:56
      Dla mnie osobiście czyjś wygląd nie ma znaczenia. Pamiętam wypowiedź jakiejś forumki, że nie zaufałaby lekarzowi z tatuażem. I do dziś trwam w stuporze wink (już pomijam fakt, że ten 17-latek, co sobie tatuaż strzelił a ten 37-letni pan doktor to w sumie już prawie 2 różne osoby). Osobiście byłam obsługiwana przez urzędnika z czerwonym irokezem - reszta stroju była stonowana. Był kompetentny, życzliwy, nie ma się do czego przyczepić.

      Ale sama ubieram się konwencjonalnie - i do teściowej na imieniny, i do własnych rodziców też ubiorę się ładnie i niekrzykliwie, dzieci wbiję w lepsze sukienki itp., na egzaminy chodziłam "na galowo", na spotkania z klientem - na służbowo (też zależy od typu spotkania), na pogrzeby na czarno itp. Dlatego, że chociaż mi osobiście to nie robi, to wiem, że wielu ludziom robi. I ja im okazuję mój szacunek ubierając się stosownie do ich oczekiwań - albo domniemanych oczekiwań. I mogę sobie myśleć, że znajomy mojego taty, wykładowca pod 70-tkę nie ma racji, gdy uważa, że student z kolczykiem jest pewnie gorzej przygotowany niż ten w koszuli, ale też nie ma we mnie potrzeby kłócić się z nim, udowadniać że się myli. I gdybym u niego zdawała, to bym przyszła ubrana poważnie, nie dlatego, żeby lepszą ocenę dostać (no dobra, dlatego też wink ), ale po ty, by okazać, że go szanuje i uwzględniam jego przekonania czy podejście do świata. Nie boli mnie to. Może gdyby mnie bolało, miałabym inaczej, ale ja nie mam potrzeby udowadniać, że potrafię się ubrać wbrew społecznym oczekiwaniom.

      Rany, strasznie długo wyszło. Skrót: ogólnie zgadzam się z kurą, że wygląd nie ma znaczenia smile
      • simply_z Re: wyglad wymuszony kontaktem z klientem 11.08.17, 20:55
        Mnie się w ogóle tatuaże kojarzą albo z patologią albo z obozem. Nie mówię o tatuażach plemiennych, bo niejako część kultury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka