Dodaj do ulubionych

Obtarłam samochód...

23.08.17, 11:25
Po 13 latach przerwy, w związku z planowaną od września zmianą pracy, znowu zaczęłam jeździć samochodem (Warszawa, raczej peryferia - Wawer, Wesoła). Po mieście jakoś jeżdżę, choć się boję, ale mam problem z parkowaniem, szczególnie jeśli jest mało miejsca. Dziś po raz drugi mocno obtarłam lakier z boku samochodu.
Czy ktoś był/jest w podobnej sytuacji? Jak nabrać śmiałości? Jak ćwiczyć na co dzień manewry, bez szkody dla samochodu? Czy nadal próbować, czy odpuścić? Dziś jestem wyjątkowo dobita, bo na lakiernika wydam pewnie trochę grosza...
Obserwuj wątek
    • myfaith Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:00
      Po pierwsze wyluzować - jak jest to tylko lekkie obtarcie ( nie dosięgło metalu a zdarło tylko lakier bez warstwy zabezpieczającej ) jeździć a lakiernika zrobic z ac za jakiś czas lub bez ac - jak bedzie troche grosza -wink

      Przy manewrach typu parkowanie - wjeżdżać powoli i mieć w rzyci czy ktos z tylu sie niecierpliwi i trąbi ( czasami) - parkować swoim tempem i na początku chyba najlepiej przodem do chodnika (krawężnika) - choć trzeba uważać z wyjazdem ( wyjeżdżać tak jak sie wjeżdżało - na prostych kołach i dopiero skręcać koła przy koncu bagażnika sąsiadującego samochodu) - no i potem juz manewrować na ulicy.

      Znaleźć jakies miejsce ( kawałek parkingu przy lesie, parking przed supermarketem późnym wieczorem lub gdzieś jest duuzo miejsca, miejsce miedzy blokami - przed garazamia - to na starych osiedlach, własne podwórko ) kupic słupki ( to chyba niewielki koszt) i ćwiczyć -smile

      To co mi przychodzi do głowy to jak będziesz na mieście/ przy parkingu podpatrz jak to robią inni wyjeżdżający kierowcy.
      • hugo43 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:02
        I patrzec w lusterka😆
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:08
        Dzięki, niby do bramy swojej trafiam, jak jestem na mieście, nerwy mnie zżerają. A jak ktoś nie daj Boże patrzy i trąbi, ręce mi się trzęsą.
        Widzę, że zrobiłam postępy, ale boję się, że niewystarczające.
        • berdebul Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:41
          Ignoruj. Ten trąbiący mistrz kierownicy też się kiedyś uczył. Wjeżdżaj na spokojnie, poprawiaj ile razy potrzebujesz.
    • black.sally Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:04
      próbuj, wykup kilka lekcji jak sie boisz, poćwicz z mężem, czasem można na dalszych placach manewrowych.
      Ja bym sie nie poddawała.
    • volta2 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:07
      jeśli obcierasz ten lakier o drzewa, słupki, to się nie przejmować, gorzej jak uszczęśliwiasz innych kierowców swoimi obcierami...

      zamierzasz uciekać, czy podpisywać oświadczenia czy jak to widzisz?

      ja też nie mam wprawy w parkowaniu, mam w wawie od zawsze swoje miejsce parkingowe pod domem, więc nie uprawiam wciskania się w różne trudno dostępne zakamarki toteż na mieście - bywa z tym problem, który rozwiązuję albo metrem albo miejscami o których wiem, że mają własne parkingi. czyli centra handlowe, centra medyczne, biurowce. inaczej nawet nie próbuję, albo ostatecznie, jadę dotąd aż bęzdie wygodne miejsce nie stwarzające zagrożenia obcierką. czyli liczę się z dłuższym podejściem.
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:12
        Też tak kombinuję z tymi miejscami parkingowymi. Jadę tam, gdzie wiem, że są miejsca do wyboru i jakieś szersze się trafi. Uważam, jeśli widzę, że ktoś stoi i jest wąsko, jadę dalej. Obcieram na razie drzewa i kolumny, więc mam nadzieję, że tak pozostaniesmile
        Problem jest taki, że ja nigdy nie lubiłam jeździć, ale do tej szkoły dojazd komunikacją jest kiepski (blisko, a z przesiadką), samochodem jadę 10 minut.
    • lauren6 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:11
      Obtarlaś ten lakier o słupek czy o inne auto? suspicious
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:13
        O słupek, na dodatek na pustym parkingu. Mogłam zająć każde wolne miejsce, ale ja chciałam stanąć po prawej obok kolumny.
        • butch_cassidy Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 18:41
          Kolumny na parkingach są zdradliwe, co po nich doskonale widać 😉 Sama nie boję się parkować, jeżdżę prawie codziennie od 24 lat, a przy kolumnie parkuję tylko jak gdzie indziej się nie da.
    • koralik37 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:16
      nie no, nie zrażaj się. Trenuj spokojnie. Może godzinkę lub dwie wykup, żeby technikę Ci instruktor wyjawił wink Aaaa i może tyłem Ci się będzie lepiej parkowało? Ja tak mam - wolę tyłem niż przodem. A do lakiernika na razie nie jedz - może się więcej uzbiera, szkoda teraz póki jeszcze duże prawdopodobieństwo, że coś się stanie.
      Dla pocieszenia. Jeżdżę od 11 lat, zawsze czynnie - nigdy nic, nic, nic, aż tu z dwa miesiące temu jakiś agresywny nieprzychylny słup mnie przytarł na parkingu w CH wink zawału dostałam, mąż przez telefon informowany też, ale okazuje się, że jakoś można z tym żyć. Wypucować, są specjalne środki które lekko zatuszują sprawę. Głowa do góry.
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:22
        Dzięki. Jeśli chodzi o technikę, teorię znam, na placu zresztą nie popełniam tylu błędów. Wydaje mi się, że w dużej mierze jest to kwestia strachu i nerwów. Ja już taka jestem, projektuję nieszczęścia, zanim się zdarzą. A co będzie, jak nie będzie tam miejsca a ja nie zdążę do pracy albo: a co będzie, jak jakieś miejsce zostanie, ale ja się nie zmieszczę...itd.
        • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:25
          A, jeszcze napiszę, że przykleiłam sobie zielony listem, nie wiem, czy to nie był błąd. Mam wrażenie, że niektórzy na niego reagują wzmożoną agresją, choć tak jak napisałam, na drodze bardzo uważam i nie wydaje mi się, żebym popełniała błędy. Jeśli chodzi o prędkość, przestrzegam znaków i ograniczeń, nie chcę szarżować.
          • muchy_w_nosie Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:45
            Listej jest oki, nie wzbudza agresji. Niektórzy są po prostu agresywnymi chamami i tyle, w dodatku nie wiedzą co listek oznacza - wiele osob.
    • mozambique Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:24
      musiz sie przyzywczaić i od nowa wyczuć rozmiary samochodu , to wymaga czasu , manewrowac na lusterka

      parkowac treningowo na gumowych pachołkach

      znac wymiary wlasnego samochodu i jego promień skrętu ( 95% kierujących nie ma o tym pojęcia smile

      jezdzic naparwde małym samochodem smile)) ja mam taki wlasnie do jazdy po miescie, z kategorii "wszedzie wjadę a gdzie wjadę tam wykręcę" i jeszcze nigdy nie mialam problemów z parkowaniem, obtarłam go za to na walsnym parkingu podziemnym bo jechałam na pamięć i wlączył sie ABS , grrr

      ja cie stac zaintaluj sobei kamerke parkowania

      unikaj jezdzenia autami z czujnikami parkowania - oczywiście sa wygodne ale potwornie rozleniwiają umysł, uwaznośc, ostrożność i orientacje w ciasnych pomieszczeniach itp
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:27
        Problem jest taki, że mam naprawdę mały samochód, trudno znaleźć mniejszy - micrasmile
        Jeśli chodzi o czujnik cofania, zdziwiłaś mnie, myślałam czy sobie czegoś takiego nie zafundować.
        Ta moja micra chyba właśnie od razu bardzo skręca w prawo, jest naprawdę zwrotna i czasem jej nie doceniam.
        • mozambique Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:31
          nie wiem czy mozna sam czujnik ,moze to tylko montaz fabryczny , ja akaurat jestem przeciwniczka czujników ale to ja

          na pewno mozna sobei zakupic kamerke - nic ci nie piszczy ale widzisz co masz za sobą.
        • mozambique Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:35
          "a moja micra chyba właśnie od razu bardzo skręca w prawo, jest naprawdę zwrotna i czasem jej nie doceniam."

          małe krotkei samochody wlasnie tak "od razu skręcają" , to nie krążowniki

          he he he cyt " ja jestem za wolny do tego roweru , on jest dla mnie za szybki "

          p.s. ja mam jednak mniejszy od micry smile
          • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:15
            No to mnie pobiłaś, micra ma niewielką konkurencję, jeśli chodzi o niewielkie rozmiary.
            • kk345 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 14:55
              Smart jest zdaje się krótszy
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:28
        Samokrytycznie przyznam, dzś to była moja głupota i wina, spokojnie mogłam tego uniknąć. Czasem mam wrażenie, że co się polepszy, to się p......
      • mozambique Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:29
        aha - dobrze ktos wyzej napisał - gdy parkujesz gdzies "na jeden wjazd" to po zaparkowaniu nie prostuj kierownicy , nie kontruj ustawienia kół. , potem wyjezdzasz dokładnie tak samo jak wjechałas tylko do tyłu . Oczywiscie pod warunkiem ze w miedzyczasie otoczenie sie nie zmieniło np nie otoczyły sie szersze i dłuższe samochody smile
      • volta2 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:36
        mnie ta kamerka zupełnie rozprasza
        nie parkowałam w ten sposób, ale chyba bym nie wiedziała na co patrzeć, na monitorek czy na real?
        chyba wolę jednak z lusterkami pracować niż tym monitorkiem?
      • myfaith Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:36
        mozambique napisała:


        > unikaj jezdzenia autami z czujnikami parkowania - oczywiście sa wygodne ale po
        > twornie rozleniwiają umysł, uwaznośc, ostrożność i orientacje w ciasnych pomies
        > zczeniach itp
        >

        OT

        Ja mam i czujniki i kamerkę i ostrzeganie o zbliżającym sie samochodzie ( no niestety tak było w pakiecie samochodu) i wkurza mnie to nieprzeciętnie -czujniki zaczynaja wyć jak mam jakies 50 cm od "przeszkód" co mnie dekoncentruje -wink -bo pomimo tych wszystkich udogodnień -wole zdawać sie na własne umiejętności.
        A wycie jest tylko ze nie wiadomo czy z lewej czy z prawej powinnam uważać czy z tylu - zeby to sprawdzić powinnam zaprzestać manewru i spojrzeć na ekran -" super udogodnienie"

        Choć teraz uczę sie korzystać z kamerki przy parkowaniu tyłem -wink - tubaie troche przydaje pod warunkiem ze nie jest zabrudzona po deszczu/śniegu
        • capa_negra Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 23:43
          Kurde moje tylne zaczynają wyć od 1,2m ....potem 60 cm, a od 30 ciągły pisk. Boczne od ok 60 cm . I też mi się zdarzyło prawie owinąć koło słupka
          Wkur.wiają mnie strasznie bo każy samochód inaczej parkuje, inny ma promień skrętu i od dawna wierzę tylko sobie.
          Swoim samochodem parkuje idealnie, mąż swoim tez, a jak się przesiadamy na "domowy" to sami z siebie się śmiejemy, że lekcje wziąć musimy bo gabarytowo czasami nas przerasta.
    • muchy_w_nosie Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 12:41
      Przecież nikt cię nie goni, możesz,sobie spokojnie parkować, a jak żle wjedziesz to poprawisz i już. Ja w 90% parkuje przodem bo lepiej ogarniam wówczas całość, pozostałe 10% to wówczas gdy mam czas i ochotę na inne parkowanie. Ostatnio przy cofaniu (jeżdżę już 12 lat) walnęłam w betonowy słupek, ponieważ parkujac jadę naprawde wolno to poczulam praktycznie odrazu i na zderzaku tylko lekka rysa.
    • rorzrzutny Nie jesteś sama :) 23.08.17, 12:50
      > Czy ktoś był/jest w podobnej sytuacji? Jak nabrać śmiałości? Jak ćwiczyć na co
      > dzień manewry, bez szkody dla samochodu? Czy nadal próbować, czy odpuścić?

      Skarżą się tu osoby różne od czasu do czasu, możesz poczytać ich smuty, wskazówki uczonych też: parkowanie
      Nie umiem do tyłu

      I nie odpuszczaj, wszystko bywa trudne zanim stanie się proste. smile
    • labianka Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:23
      Obetrzeć blachy - żaden wstyd, typowy facet by sobie zaklął szpetnie i za chwilę zapomniał o zdarzeniu. Blachy to tylko blachy, nic więcej. Dobrze dziewczyny mówią, żebyś się zdystansowała i nie myślała o naprawach. Ja bym Ci nawet radziła wyobrazić sobie, że im więcej będziesz jeździła, tym więcej szans na nowe rysy i kij z nimi. Nawet jak kogoś obetrzesz, to trudno, zostawiasz namiary na siebie, poszkodowany zdecyduje, czy i jak zadba o swoje blachy,ważne, że nikt nie ucierpiał na zdrowiu. Zastałam ostatnio swoje auto zarysowane, nr za wycieraczką, dotarłam do właściciela auta, które mnie obtarło, prowadziła żona, zestresowana, bo sto razy w tym miejscu parkowała i raz się przytrafiło. Wzięłam ich oświadczenie z zamiarem udania się do ubezpieczyla celem naprawy, ale ostatecznie odpuściłam sobie, małe ryski są jak rozdarcia w jeansach - mogą być, auto do codziennego użytku nie musi być odpicowane jak do ślubu.
      Tak więc luzik psychiczny i dystans zalecam, a na pytanie o wspomnienia z wakacji będziesz mogła odpowiedzieć, rysy w Wesołej, rysy na Wawrze - takie hobby mam teraz wink
      Każdy, kto jeździ, popełnia błędy, przy czym błędy początkujących kierowców to pikuś w porównaniu z tym, co potrafią zdziałać niby stare wygi. Mój wyczyn życia: wyjeżdżałam, przodem!!! z miejsca w hali garażowej, gdzie parkuję od lat i tak obtarłam bok, że mi rzeczoznawca orzekł: szkoda całkowita, co przy wartości mojego auta spowodowało, że mi szczęka z wrażenia opadła bardziej niż na widok moich rys, z którymi bez problemu mogłam sobie jeździć, bo po pierwszym wk..wie nawet bardzo mi się spodobały, takie artystyczne big_grin Sciana w garażu bardziej ucierpiała niż mój bok, a efektowne ryski sprezentowałam sobie z okazji 25-lecia posiadania prawka!
      A kiedy miewam problem z parkowaniem (a miewam, bo wystarczy ujezdżać nowe auto i już trzeba się do nowych gabarytów przystosować), to sobie mówię, że teraz będę parkować, a jak mi kto przeszkodzi, będzie musiał dłużej czekać aż zaparkuję, bo po pierwszym klaksonie zniecierpliwienia, jestem gotowa wysiąść z auta stojącego w poprzek i poinformować niecierpliwca, że tak mnie zestresował, że teraz sobie poczeka, aż ponownie będę w stanie podjąć wyzwanie parkowaniasmile
    • agusiah Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:26
      Ja tam uważam, że czujniki bardzo pomagają, kamerka też, choć mniej. Załóż sobie, to wcale nie jest duży koszt, a będziesz miała dodatkowe ostrzeżenie.
    • issa-a Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:37
      pierwsze koty za ploty...
      Ja miałam podobna przerwę w jazdach, z racji rozmnażania się, urlopow wychowawczych itp itd.
      Wsiadłam za kierownice i tez zdarzylo mi sie obetrzeć samochod przy parkowaniu. Nowiusienki, z salonu. Łzy mi poleciały z żalu więc tez poleciałam, do lakiernika, i zaplacilam chyba 600 zl (zdjecie nadkola, lakierowanie).
      Teraz, po latach, przeszło mi chociaz troche obcierek mam, w tym jedna sporą zrobiona przez inny samochod, kiedy ja robilam zakupy w markecie.Tę obcierkę "zaklajstrował" mój mechanik, nie wiem czym ale trzyma sie juz 2 rok i śladu nie ma.
      Do drobnych obcierek są pasty jakies, do tych bardzo drobnych "długopisy".
      Jesli chodzi o cwiczenie parkowania to trzeba to robic wolno i nawet na kilkanaście razy, nie ma sie co przejmować, szczególnie innymi kierowcami. Przyklej sobie zielony listek.
      Bardzo przydają sie lusterka, które obnizaja się przy wrzucaniu wstecznego i widac np. krawężnik, albo właśnie dokladnie słupki czy inny samochod. Mój maz tak ma ale ja, w swoim samochodzie, nie.
      • issa-a Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:39
        aa, no i moze niezbyt jasno napisałam - daj sobie spokoj z lakiernikiem. Ewentualnie poczekaj na wiecej obcierek....
        • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:42
          Właśnie nad tym myślałam, ale to obtarcie jest spore.
          • issa-a Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:57
            jak pisałam wcześniej, spore obtarcie, naprawdę, przykryl mi czyms mój znajomy mechanik, u ktorego co roku robie przegląd. Zawsze dostaje "napiwek" wiec sie stara, sam z siebie.
            Jesli masz kogos takiego to poproś. Albo sama zorietuj sie czy sa jekieś pasty, podpytaj faceta jakiegoś.
            Zalezy tez jaki masz lakier, oczywiscie czarny i bialy najprostszy.
            Nie ma sensu isc do lakiernika, szczególnie zanim nie nabierzesz wprawy. A jak jutro znowu obetrzesz samochod?
            • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 14:42
              Wolałabym jutro niesmile Może chociaż pojutrze?
    • suchawloszkana3 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 13:46
      Sie nie przejmuj. Zdarza sie najlepszym. Prawko od ponad 20 lat, od 10 wjezdzam do tego samego garazu, a ostatnio nie mam pojecia jak, ale zle sie zadalam i obtarlam o brame.
      Ja to nazywam ochrzczeniem auta wink
    • lucerka Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 14:39
      Mnie w spokoju nauczyła moja koleżanka, która miała w tyłku jak na nią trąbili przy parkowaniu. Otwierała wtedy okno i z miłym uśmiechem Życzyła im miłego dnia dokańczając manewr parkowania w świętym spokoju.
      • elf1977 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 14:44
        Zazdroszczę takim ludziom. Chciałbym podchodzić do pewnych spraw z większym spokojem.
        Już trochę emocje opadły, ale nadal mi szkoda.
        To mój pierwszy samochódd, wprawdzie nie był nowy, ale w idealnym staniesad
        • rorzrzutny Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 16:34
          > Zazdroszczę takim ludziom. Chciałbym podchodzić do pewnych spraw z większym spo
          > kojem.


          Kiedy trąbią, traktuj to jako komplement. Machaj przyjaźnie ręką, przesyłaj całusy. I spokojnie rób dalej swoje, w swoim tempie. smile

          Co oczywiście nie znaczy, że otoczenie jest kompletnie nieważne - nie jest dobrze np. jechać lewym pasem 50 km/h, kiedy wszyscy inni na tym pasie jadą 90.
          Jednak manewry "placowe" to zupełnie inna rozmowa. Tu się nie pali, ma być dobrze i dokładnie.

          > Już trochę emocje opadły, ale nadal mi szkoda.
          > To mój pierwszy samochódd, wprawdzie nie był nowy, ale w idealnym stanie
          sad

          Każdy samochód, który jeździ, dorabia się z czasem jakiejś historii "parkingowej". Nie ty przytrzesz, to ktoś inny zahaczy, samo życie. Się klajstruje, jeśli trzeba, i się żyje dalej. smile
    • evolventa Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 15:06
      Na pewno dużo ćwiczyć w jakimś mniej uczęszczanym miejscu, można sobie pomóc przywiązując taśmy i próbować tak zaparkować, żeby się zmieścić bez dotknięcia ich. A, i wbrew pozorom, gdzie się da spróbować parkować tyłem. Do tej pory mam problem z parkowaniem przodem, a jeżdżę już kilkanaście lat. Przy parkowaniu tyłem jest inny promień skrętu i łatwiej mi się zmieścić niż przodem, podobnie mówią moje koleżanki, też im jest łatwiej tyłem.
    • mamma_2012 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 15:07
      Jeżdżę bardzo intensywnie od ponad 20 lat i to głównie po Warszawie, a nadal nie potrafię i nie lubię parkować i to pomimo różnych pomocy w samochodzie. Parkuję powoli, szerokim łukiem, równolegle w absolutnej ostateczności. Jedyne przytarcia przy manewrach zaliczałam na własnym podwórku, bo tu spada czujność.
    • mikams75 Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 15:26
      ja po tak flugiej przerwie wzielam kilka lekcji z instruktorem - troche pojezdzilam, parkowalam, duzo mi to dalo.
      Ja mam nieco inny problem - tez nie mam za bardzo wyczucia gdzie sie konczy samochod ale jestem zbyt ostrozna - mam niby miejsce zeby wykrecic czy zaparkowac a ja kombinuje bo sie obawiam, ze stukne. Na wyczucie, gdzie sie samochod konczy pomoze druga osoba poza samochodem, ktora rekoma pokaze ile jest jeszcze miejsca. Mnie to bardzo pomoglo i pozniej juz wiedzialam lepiej gdzie sie konczy samochod.
    • stara-a-naiwna Re: Obtarłam samochód... 23.08.17, 20:30
      obtarcia lakieru (tak jak drobne stłuczki) mnie w ogóle nie ruszają

      proponuję zmienić auto na rok na takie którego nie bedzie Ci szkoda (jakieś tanie)
    • skyfall001 Re: Obtarłam samochód... 24.08.17, 08:20
      Zawsze można się zapisać na jakieś jazdy próbne czy szkoleniowe, żeby przypomnieć sobie co i jak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka