Dodaj do ulubionych

Nastoletnie ciąże

    • dziennik-niecodziennik Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:11
      No way. Ja jeszcze na studiach twierdzilam ze dzieci miec nie chce. A za malolata to w ogole sobie nie wyobrazam podejmowania takich decyzji. Wiec pewnie bym poszla na zabieg.
    • andaba Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:16
      Jakbym wpadła jako małolata, to wyłącznie po to, żeby urodzić.
      Nie mogłam się doczekać.
    • 18lipcowa3 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:17
      oczywiście ze bym usunęła, ale ja ogolnie niezaleznie od wieku i sytuacji rodzinno materialnej usunęłabym KAŻDĄ nieplanowaną ciążę.
    • makurokurosek Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:25
      Zdecydowanie nie chciałabym urodzić i patrząc jak niedojrzale i nieodpowiedzialnie podchodziłam do opieki nad młodszym bratem, jeżeli zostałabym zmuszona do urodzenia zasiliłabym grono patologi która ma w poważaniu własne dzieci.
    • fomica Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:40
      Gdybym wpadła jako powiedzmy nastolatka, to nie miałabym w ogóle warunków do urodzenia. Bo ciasno, mieszkanie z rodzicami, chłopak nieletni, z kasa krucho... A jednocześnie nie bardzo sobie wyobrażam moja matkę "załatwiającą sprawę", wątpię czy w ogóle wiedziałaby co i jak. Więc pewnie skończyłoby sie wielkimi nerwami, urodzeniem, gnieżdżeniem i usiłowaniem wydostania z rodzinnego gniazda.
      Na studiach to jednak inaczej, też wolałabym nie, bo to nadal był kosmos i abstrakcja, ale gdyby sie trafiło, to jednak byłam już dorosła, facet zaczynał pracować, a moi teściowie sami zaliczyli wpadkę właśnie jeszcze na studiach, więc i zrozumienie większe smile Matka 21-22-letnia to jednak nie ten kaliber problemu co 17-letnia.
      • zlababa35 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 19:52
        Też nie umiem sobie wyobrazić mojej matki stającej na wysokości zadania i załatwiającej sprawę, więc ta część rozważań jest akurat hipotetyczna wink. Ale gdyby umiała zachować zimną krew, przeanalizować ze mną różne opcje bez histerii, a potem załatwić kasę i lekarza, to byłabym bardzo wdzięczna na pewno.
    • larrisa Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 20:34
      Czy ja wiem? Jednak raczej bym rodziła. Zresztą z perspektywy lat obserwując koleżanki trochę zazdroszczę tym co wcześnie rodziły, 40 parę lat i mają dzieci z głowy, dalej jeszcze młode, w tym wieku kasy ma się zazwyczaj więcej, wie się czego się chce od życia, wzrasta pewność siebie, nic tylko korzystać z życia.
      • aguar Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:01
        No ale ten stan można też osiągnąć w ogóle nie mając dzieci. Po co rodzić, jak się chce mieć dzieci z głowy???
        • triss_merigold6 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:06
          Po to, żeby się zrealizować macierzyńsko, oczywiście + żeby mieć satysfakcję z doprowadzenia dziecka do dojrzałości i dorosłości, a potem odpocząć.
        • larrisa Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 12:13
          Triss to dobrze wyjaśniła. Poza tym nie jestem z frakcji męczeńskich matek polek i piszę jak jest. Dziecko zabiera czas w każdym wieku. To nie jest tak, że rodząc dziecko po 30-tce nie będziesz zmęczona, będziesz mieć kupę czasu dla siebie i nic się w życiu nie zmieni. Tak samo może być kłopot z pracą, tak samo będzie się trudno spotkać ze znajomymi, tak samo będzie się latać w wywieszonym językiem pomiędzy szkołą a pracą, a często kolejnymi szkoleniami czy studiami podyplomowymi, tak samo nie wyjedziesz gdzie chcesz i kiedy chcesz, bo dziecko po prostu ogranicza. Jesteśmy obecnie wychowywani w przekonaniu, że lepiej jest rodzic dzieci później, choć nasze matki jeszcze na początku lat 90-tych rodziły mając średnio 23 lata. Ale przyszedł wolny rynek, przekonanie o pewnym sukcesie po studiach, potem mozolna ścieżka kariery zawodowej przez duże K, coraz późniejsze decyzje o zakładaniu rodziny i w efekcie część nie urodzi dzieci nigdy, część mniej niż by chciała, część będzie się bawić na weselu pierwszego dziecka (i często jedynego) w wieku 70-paru lat, a część doczeka się (o ile dożyje) pierwszego wnuka w okolicy 80-tki. No i praktycznie całe dorosłe życie upłynie najpierw na robieniu kariery a potem na robieniu kariery i wychowywaniu dzieci do starości.
          • aguar Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 13:47
            Tyle, że jak masz dziecko w odpowiednim wieku (dla każdej kobiety może to być inny wiek, a niektóre być może nie osiągną nigdy takiego etapu) to właśnie te rzeczy tak Ci nie ciążą. Nie przeszkadza Ci, że nie możesz gdzieś wyjść tylko musisz siedzieć w domu z dzieckiem, bo wcale Ci się nie chce wychodzić (naimprezowałaś się tyle, że aż Cię to zaczęło męczyć), właśnie najbardziej na świecie masz ochotę spędzać czas ze swoim dzieckiem. Nie żałujesz wyjazdów bez dziecka (bo już się najeździłaś sama do bólu, a na ostatnim takim wyjeździe tęsknie spoglądałaś w stronę rodzin), cieszą Cię właśnie wakacje z dzieckiem, to że możesz pokazać mu różne miejsca, bardziej Cię to smuci niż cieszy, że dziecko tak szybko rośnie i za chwilę będzie chciało jeździć bez Ciebie. Macierzyństwo w odpowiednim momencie może być radością i sensem życia, a nie przykrym obowiązkiem, który trzeba odfajkować, żeby później mieć spokój.
            • larrisa Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 21:42
              Nie wiem jak się można najeździć do bólu? No ile świata zdążyłaś zwiedzić do 30-tki, 10 krajów, 20?Chyba, że jesteś tą nieliczną, która rzuciła wszystko i jeździła non stop po świecie. Są ludzie, którzy mogą podróżować całe życie bo to po prostu kochają, to ich pasja. I sorry, ale nie znam normalnej kobiety która chce bez przerwy w domu siedzieć z dzieckiem i jest jej smutno, że dziecko rośnie. Poczytaj choćby wątek szkolny, normalni ludzie doświadczają różnych uczuć, dzieci raz cieszą i wzruszają, innym razem potrafią zdenerwować, a jeszcze innym razem człowiek marzy o świętym spokoju, to jest normalne, bo człowiek składa się z różnych emocji. I normalne jest, że gdy dzieci wyprowadzają się z domu to nie odczuwa się wyłącznie smutku ale może się też pojawić radość z odzyskanej wolności. Szczególnie u kobiet z niezależną naturą. Nie każda będzie płakać. straci sens życia i będzie rozpaczać, co teraz z sobą robić. I wcale to nie oznacza, że te dzieci były mniej kochane, po prostu kobiety są różne i fajnie by było gdybyś potrafiła to pojąć, zamiast kreślić dla wszystkich jedyną prawidłową czyli twoją reakcję. Nie każdy leci przez życie na wzniosłym i romantycznym haju.
              • bialeem Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 22:05
                Ciii. "Macierzyństwo sensem życia" jest hasłem po którym rozpoznaje się specyficzny typ człowieka z którym nie dyskutuje się o życiu, wyborach, podróżach, wiedzy, rozsądku... Ich wybór, ale dyskusja tu moim zdaniem jest raczej zbędna. Jak się swoje życie zastępuje życiem dzieci, to nie ma o czym dyskutować.
                • aguar Re: Nastoletnie ciąże 26.08.17, 08:35
                  A ja zauważam, że chyba ciągle jeszcze są takie kobiety, które uważają, że "muszą" mieć dzieci. Aby dzięki temu poprawić sobie status społeczny, nie być wybrakowane, niepełnowartościowe. Żeby nikt ich nie uznał za starą pannę, singielkę, taką, której nikt nie chciał. Więc trzeba wyjść za mąż i te dzieci mieć (najlepiej dwójkę-parkę), szybko to "przepękać", a potem dopiero żyć naprawdę. Bo nie mają odwagi, skoro bycie matką przy dzieciach ich nie kręci, z tego zrezygnować i stawić czoło ewentualnym zarzutom społeczeństwa. A jak ktoś lubi dzieci, ale tak tylko trochę, to zawsze można się pospełniać przy cudzych - przyjaciółka czy siostra będzie bardzo wdzięczna.
                  • zlababa35 Re: Nastoletnie ciąże 26.08.17, 08:42
                    Aha... Dwa nicki od razu mi przychodzą na myśl wink.
    • tol8 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 20:39
      Tak, marzyłam o tym od 14. roku życia. Po maturze szybki ślub i od razu ciąża. Zreallizowałam się w marzeniach szybko, teraz mam dwoje nastolatków dzięki temu.
    • landora Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 20:40
      Nie. Nie chciałabym urodzić.
    • cosmetic.wipes Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 20:44
      Absolutnie. I wierzę, że matka dyskretnie i bez zbędnych komentarzy pomoglaby mi się pozbyć takiej niechcianej, przypadkowej ciąży.
    • pelissa81 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 20:51
      szczerze? Nie usunelabym, bo moja mam zawsze mi powtarzala, ze mi zawsze we wszystkim pomoze i mnie wesprze. Oczywiscie balam sie ciazy jak ognia piekiel, ale wlasciwie od razu bralam pigulki wiec stres mi odpadl. Ale jakby sie zdarzylo zawsze mowilam owczesnemu facetowi a dzis mezowi, ze sie nie wywinie i bedsie tatusiem.
    • semihora Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 21:14
      Raczej bym nie chciała, ale czy to człowiek może wiedzieć na pewno?
    • jagienka75 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 22:36
      niw moim wypadku nie bylo takiej opcji.
      za malolaty nie bylam zainteresowana seksem.
      tylko by mi tego brakowalo, zebym wlazla w pieluchy,zamiast cieszyc sie zyciem i upajac wolnoscia.
      wspolczulam kolezankom, ktore za malolaty, zaciazyly.
      szczesliwe to one nie byly.
      • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:23
        Seks nie oznacza wejscie w pieluchy- istnieje antykoncepcja.
        • sundry Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:37
          Ale nie ma 100% skutecznego środka antykoncepcyjnego, a nastolatki często mają ograniczona wiedzę na ten temat/ boją się pójść do ginekologa. Co więcej, często to działa tak, że im ktoś bardziej nie chce zajść, tym jest mu łatwiejsmile a pary, które by chciały, starają się latami.
          • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:49
            Ale sa 99.9%skutecznosci. Jako nastolatka poszlam prywatnie do ginekologa po antykoncpcje zanim zaczelam wspolzycie i jeszcze dlugo przed czyli jako wczesna nastolatka wiedzialam sporo o antykoncpecji. Jak sie chce to mozna , mozna bylo i kiedys. Antykoncepcje stosowalam dlugie lata, dzieci urodzily sie planowane.
            • jagienka75 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 12:29
              no niby to prawie 100 % skutecznosci, ale jednak wpadki sie zdarzają.
              ja tam dziekuje za taka przyjemnosc.
              mlodosc jest po to, zeby sie bawic, cieszyc zyciem a nie przez glupia wpadke, wlazic w pieluchy i dzwigac krzyz w postaci obowiazkow, gdy tymczasem rowiesnicy ciesza sie wolnoscia.
              kolezanki, ktore zaliczyly wpadke w wieku 17-18 lat, wyly miesiacmi. takie "szczesliwe" były.
              • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 15:45
                jagienka75 napisała:

                > no niby to prawie 100 % skutecznosci, ale jednak wpadki sie zdarzają.
                > ja tam dziekuje za taka przyjemnosc.

                Zdarzaja sie ale to rzadkosc a jesli juz sie zdarzy to wtedy mysli sie co dalej.

                > mlodosc jest po to, zeby sie bawic, cieszyc zyciem a nie przez glupia wpadke, w lazic w pieluchy i dzwigac krzyz w postaci obowiazkow, gdy tymczasem rowiesnicy
                > ciesza sie wolnoscia.

                I seks uprawiac, dlatego wlasnie trzeba sie porzadnie zabezpieczyc a nie uznawac stosunek przerywany jako metode antykoncepcji jak to robilo wiele moich kolezanek i niektore wpadaly.

            • sundry Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 13:22
              Ta skuteczność jest przy codziennym prawidłowym braniu. Serio myślisz że każda nastolatka jest na tyle odpowiedzialna, że o żadnej tabletce nie zapomni? Oczywiście jeszcze przy optymistycznym założeniu, że nie będzie się wstydzila do gina pójść. Masa kobiet się wstydzi, nawet jak im coś dolega. Masa też zapomina o tabletkach, nawet dorosłych. Kiedys moderowalam gazetowe forum o antykoncepcji, mnóstwo tam było rozpaczliwych postów o zapomnianych tabletkach, nagłych wymiotach itd.
              • lauren6 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 13:31
                Nawet jeśli bierze regularnie to istnieje ryzyko, że tabletka się nie wchłonie z powodu zatrucia pokarmowego, branych innych leków itd. Każdy kobiecy organizm inaczej reaguje na antykoncepcję hormonalną: moja koleżanka wpadła po 2 zapomnianych tabletkach pod rząd, ja musiałam czekać miesiąc od odstawienia tabletek na powrót owulacji. Dlatego argumentacja "bo mnie..." jest z gruntu głupia. To, że ty nie zaliczyłaś wpadki na tabletkach nie znaczy, że innym to nie grozi.
                • sundry Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 15:38
                  Zgadzam się w pełni.
              • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 15:51
                sundry napisała:

                > Ta skuteczność jest przy codziennym prawidłowym braniu. Serio myślisz że każda nastolatka jest na tyle odpowiedzialna, że o żadnej tabletce nie zapomni?

                Jesli sie podejmuje wspolzycie to raczej trzeba byc odpowiedzialnym. Ja jakos pamietalam, po jakims czasie to poprostu jest rutyna jak mycie zebow.
                A obecnie sa plastry i implanty wiec jest jeszcze latwiej.


                Oczywiście jeszcze przy optymistycznym założeniu, że nie będzie się wstydzila do gina pójść. Masa kobiet się wstydzi, nawet jak im coś dolega.

                No coz to nie urodzi bo sie bedzie wstydzic, porod to jeszcze gorzej niz wizyta po antykoncpecje bo majtki trzeba zdjac.

                >
    • em_em71 Re: Nastoletnie ciąże 24.08.17, 22:53
      Nie, nie, po stokroc nie. Do posiadania dzieci dojrzalam po 30tce.
    • ashraf Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 07:38
      Urodzilabym. Ale raczej nie bylaby to pelnia szczescia.
    • bei Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:07
      Jako małolata nie uprawiałam seksu, ale gdybym teoretycznie wpadła, to nie usunęłabym . Dzieci to było moje marzenie, ja już w przedszkolu karmiłam piersią lalki😊. Pewnie miałabym wielką przeprawę w domu, moi rodzice gdy zdarzył się temat nastoletniej ciąży w dalszej rodzinie jasno wypowiedzieli się, ze to zbyt wcześnie i ważniejsza jest edukacja.
    • kalina_lin Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:16
      Współżycie rozpoczęłam dość wcześnie i przyznaję bez bicia, że kilka schiz ciążowych zaliczyłam. Tak do ukończenia 25-26 lat wizja ciąży była dla mnie przerażająca, pomimo bycia w stałym związku, w miarę przyzwoitych warunków materialnych i ewentualnego wsparcia rodziny. Wydaje mi się, że wtedy ciążę bym usunęła. To znaczy na pewno usunęłabym "ciążę licealną". Pod koniec studiów może jednak bym urodziła, ale z silnym poczuciem końca młodości i zaprzepaszczonych szans życiowych.
      Zabawne było to, że w kilka lat później, kiedy bezskutecznie starałam się o dziecko i było duże ryzyko, że się go nigdy nie doczekam, czasem żałowałam, że jednak mi sie ta wpadka w młodszym wieku nie przytrafiła wink
    • ewa_mama_jasia Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:35
      Osobiście to nie wiem. W szkole nie uprawialam seksu, zaczelam dużo później, jak znalazłam sensownego chłopaka. Miałam juz prace, widoki na mieszkanie, pewnie ciaza nie bylaby czymś strasznie zlym. W szkole niby wiedzialo sie o aborcji, ale nie sadze aby koleżanki z tego korzystaly. Nie wiem, co by bylo w moim przypadku.
    • jatojagodnik Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:45
      Pod koniec liceum miałam alarm ciążowy. Na szczęście fałszywy. Kwestii usuwania w ogóle nie brałam pod uwagę. Wystraszyła mnie dopiero koleżanka z klasy gdy spytała "a jak będą bliźniaki???" Dzieci urodziłam dopiero w wieku 30 i 33 lat. Córka ma teraz 13 lat, i w razie jej wpadki, która mam nadzieję się nie przytrafi - na pewno nie będę jej namawiała na aborcję. Ale jeżeli sama podejmie taka decyzję, to pomogę załatwić zabieg, chociaż z ciężkim sercem.
      • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:53
        Masz nadzieje ze sie nie przytrafi ale wyedukowalas juz corke o metodach antykoncepcji i zapewnilas ze w razie gdyby chciala to wyrazisz zgoda (co jest niestety w pl konieczne) zeby lekarz mogl ja przepisac zanim ona bedzie miala 18 lat?
        • jatojagodnik Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:20
          Córka na razie jest jeszcze kompletnym dzieciątkiem. O prokreacji i rodzeniu dzieci wie dużo. Mój ex ma nowe dziecko, które urodziło sie gdy córka miała 11 lat. Gdy zagaiłam rozmowę nastoletnich ciąż, podniosła krzyk, że ona wie co się wiąże z posiadaniem niemowlaka, jak wygląda opieka nad dzieckiem i ona absolutnie nie zamierza posiadać dziecka przed 30-tką.
          Oczywiście do antykoncepcji będziemy wracać systematycznie gdy pojawi się na tapecie temat chłopaków i randek...
          • leyre1 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:50
            😊
    • la_mujer75 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:49
      Do 18 lat nie uprawiałam seksu, więc wczesna ciąża mi nie groziła. Za to bylam tuż po maturze, jak myślałam, że zaliczyłam wpadkę. O,matko, jak ja się dołowałam i byłam gotowa wszystko zrobić, aby nie urodzić. Dla mnie to był koniec wszystkiego. Marzeń i planów. W planach miałam aborcję i strasznie żal mi było tego dziecka, ale nie wyobrażałam sobie go urodzić. Bałam się, że za to później nie będę mogła miec dzieci z kimś, kogo naprawdę będę kochać. Ówczesnego chłopaka lubiłam, ale nic więcej. Uważałam, że absolutnie nie nadaje się na ojca i męża.
      Z moim mężem zaczęliśmy się spotykać jako 24 latkowie, od razu brałam pigułki, bo też nie chciałam związku zaczynać od ciąży. Chcieliśmy tak "po kolei"- skończyć studia, mieć pracę, zamieszkać, wziąć ślub i dopiero mieć dzieci. Teraz oboje żałujemy, że byliśmy tacy "grzeczni". Mogliśmy wcześniej sobie fundnąć dzieci, byłyby już taaakie duże.
    • nena20 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 08:54
      Mogę coś o tym napisać, ja zaliczyłam wpadkę ale ciąża zakończyła się poronieniem. Nie planowałam jej usuwać ale jednak poczułam ulgę jak już ciąży nie było. Nie można powiedzieć że 18 latka jest gotowa na ciążę i naprawdę bardzo współczuję wpadek w młodym wieku.
    • conena Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:08
      cóż, wpadka zaczęła mi grozić dopiero po maturze, więc teoretycznie gdybym wpadła z ówczesnym chłopakiem na pewno bym nie usunęła. moi rodzice mieli wtedy świetne mieszkanie, do którego mogłabym razem z chłopakiem i dzieckiem się wprowadzić, poszłabym do pracy wcześniej o dwa lata, życie by się toczyło nudnym torem małej stabilizacji. ale teraz pewnie byłabym po rozwodzie, bo tamten facet nie był mi pisany.
      pamiętam jedną jedyną koleżankę z roku, która na drugim roku zaciążyła, potem zdawała egzaminy eksternistycznie i jak sobie przypomnę jaka to była dla mnie egzotyka, jakie mi się wtedy dziecko wydawało uciążliwe, wkurzające i ograniczające, to mam wątpliwości. chociaż pewnie bym się ugięła pod presją Mamy i chłopaka, który krótko po rozstaniu ze mną właśnie zaliczył wpadkę i teraz ma niemal dorosłego syna big_grin ale szkoda by mi było tych zwariowanych studenckich i późniejszych pracoholicznych czasów.
      • black.sally Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:28
        bezdzietni tak już mają smile

        ja pamiętam, jak moja koleżanka z pracy, pracując na nockach, schodząc z nocek szła odprowadzić syna do pkola, potem na zakupy, małe drzemka , o 15tej po syna, potem obiad i na noc znowu do pracy. Była to dla abstrakcja, uznawałam ją nieomal za bohatera narodowego big_grin

        Kiedy sama miałam dzieci, wiedziałam,że człowiek jest wiele zrobić i wiele znieść. Także tego...
        • black.sally Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:32
          a w temacie wątku.

          Oczywiście,że ja bym urodziła. Od szkoły średniej jestem z moim mężem, ówczesnym chłopakiem, więc bym urodziła.
          Poza tym nie do pomyslenia u mnie w rodzinie była by aborcja.Miała bym warunki do urodzenia i wychowywania dziecka.

          I tak człowiek miał schizy, a potem okazało sie, że nienieninie... to nie takie łatwe. No i teraz znajome dookoła wyprawiają swoim dzieciom 18tki , a ja kończę z jednym edukację przedszkolną dopiero...
    • quesuerte Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:34
      Z perspektywy czasu, w ktorym w miare starannie udalo mi sie upchnac zycie osobiste, zawodowe i, last but not least, bycie matka, absolutnie nie wyobrazam sobie mojego zycia z dzieckiem u boku jyz kiedy bylam nastolatka. Ciesze sie, ze nie mialam takiego dylematu, bo wiem tez, ze, niestety dla mojego ja teraz, urodzilabym to dziecko i wszystko potoczyloby sie inaczej. Tzn mialam ten dylemat teoretycznie (falszywy alarm, jako nastolatka wlasnie) i wtedy mimo wszelkich przeciwnosci (zostalabym samotna matka) czulam, ze nie chce ciazy usunac.
    • mamati3 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:37
      W życiu bym nie usunęła! Bylam wtedy po uszy zakochana w moim chlopaku ( obecnie mężu od 22 lat) że bardzo chciałam mieć z nim dziecko. I pewnie by się tak stało gdyby mój m nie był tak bardzo odpowiedzialny... dlatego też urodzilam mając dopiero 23 lata ☺
    • kropkacom Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 09:41
      Seks uprawiałam już jako pełnoletnia osoba i ze stałym partnerem. Ciąża z wpadki to jednak nie był nigdy i nadal nie jest akceptowalny sposób na zakładanie czy powiększenie rodziny. Nie wiem czy pod koniec liceum ktoś by mnie pokierował w stronę aborcji, nie wiem czy sama bym to rozpatrywała. Pewnie bym urodziła...
    • bialeem Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 11:09
      W życiu bym nie rodziła. Tosz to skrajna głupota i rozwalenie sobie calutkiego życia z własnej głupoty. Miałam raczej dobre okolice i dobre szkoły więc taka patola jak nastoletnia ciąża się praktycznie nie zdarzała. Może jedna-dwie dresiary na osiedlu stwierdziły, że posiadanie bobasków, to ich cel i kariera od młodości, ale to były już konkretne różowe idiotki.
      • triss_merigold6 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 11:12
        Ściślej rzecz biorąc, nastoletnie ciąże zapewne się zdarzały ale nie kończyły się powiciem tylko dyskretną wizytą u lekarza.
        • bialeem Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 12:58
          Dokładnie to miałam na myśli. Nie zakładam, że seksu nie było (bo był) i wpadki też na pewno były.
        • zlababa35 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 16:06
          U mnie, w bardzo dobrym liceum, dwie panny były w ciąży już przed maturą - pochwaliły się klasie dopiero po rozdaniu świadectw wink. No i wiadomo, od razu ślub itp. klimaty. Na studia nie poszły. Wtedy mnie to szokowało, że tak można się załatwić na cacy, inaczej to widzę jako stara baba - że ludzie dokonują różnych wyborów i czasami są zadowoleni nawet z tego, co im w życiu namieszało, a czasem niezadowoleni i z tego, co zaplanowali, i przeprowadzili.
          • aguar Re: Nastoletnie ciąże 26.08.17, 08:41
            Ja miałam taką koleżankę, która rodziła po maturze. I z perspektywy czasu myślę, że to nie była wpadka. Ona łapała męża, kolegę z klasy. To była dziewczyna, która dojeżdżała do liceum w mieście pociągiem ze wsi. Nie uczyła się źle, ale widocznie miała taką mentalność...I nie wyszła na tym źle, ten chłopak rzeczywiście się z nią ożenił, potem skończył dobre studia, są razem do dziś i chyba im się nieźle wiedzie.
            • zlababa35 Re: Nastoletnie ciąże 26.08.17, 08:45
              Gorzej, jakby się przeliczyła wink.
              • aguar Re: Nastoletnie ciąże 26.08.17, 09:02
                No udało jej się dobrze oszacowaćsmile
      • zlababa35 Re: Nastoletnie ciąże 25.08.17, 15:56
        Na jakim osiedlu mieszkałaś? Na Pogodnie? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka