tsaria
05.09.17, 10:56
Tak jak w temacie. Mój starszy syn 8 latek ma kolegę, kolega niby nie patologia, rodzina normalna matka + ojciec + dwoje dzieci. Ojciec pracuje, matka większość czasu siedzi w domu, coś tam sobie dorabia na jakiś ułamek etatu. Mieszkają w bloku, więc dostęp do bieżącej wody jest. I przychodzi do mojego syna pograć, coś się pobawić i wania od niego strasznie. Po jego wyjściu muszę wietrzyć pokój syna, a koc na którym siedzieli na łóżku prać. Tak jest zawsze, normalnie rzygać się chce. Ciągle chodzi w tych samych rzeczach, więc domniemam, że matka rzadko pierzę, bo np przez kilka dni widzę go w jednej koszulce, tych samych spodniach. Jak ściąga buty to śmierdzi. Nie sądzę, żeby dziecko 8 letnie miało tak okrutny zapach potu, raczej stawiam, że tak jak ciuchy, nie myje się zbyt często. Kiedyś mojego puściłam na chwilę do tego kolegi do domu. Wrócił po 2 godz. tak okrutnie śmierdzący, takimi jakimś olejem starym, trudno nazwać ten zapach. Wszedł do domu, a ja od razu od niego poczułam smród, do prania poszło wszystko, łącznie z kurtką.
Syn kolegę lubi, zdaje się nie zauważać, albo mu jeszcze to nie przeszkadza. Teraz robi się coraz zimniej i pewnie będzie syn chciał go zapraszać częściej. I jak sam dzieciak mi nie przeszkadza, to jego zapach owszem. I co robić drogie emateczki? Męczyć się czy synowi zakomunikować, że ze względu na okrutny zapach kolegi nie może go zapraszać do domu?
Dodam tylko, że to nie jest jakiś super ekstra kolega, tylko jeden z wielu, ale chyba najczęściej goszczący u nas, gdyż sam się niejednokrotnie wprasza.