Dodaj do ulubionych

Śmierdzący problem - kolega syna

05.09.17, 10:56
Tak jak w temacie. Mój starszy syn 8 latek ma kolegę, kolega niby nie patologia, rodzina normalna matka + ojciec + dwoje dzieci. Ojciec pracuje, matka większość czasu siedzi w domu, coś tam sobie dorabia na jakiś ułamek etatu. Mieszkają w bloku, więc dostęp do bieżącej wody jest. I przychodzi do mojego syna pograć, coś się pobawić i wania od niego strasznie. Po jego wyjściu muszę wietrzyć pokój syna, a koc na którym siedzieli na łóżku prać. Tak jest zawsze, normalnie rzygać się chce. Ciągle chodzi w tych samych rzeczach, więc domniemam, że matka rzadko pierzę, bo np przez kilka dni widzę go w jednej koszulce, tych samych spodniach. Jak ściąga buty to śmierdzi. Nie sądzę, żeby dziecko 8 letnie miało tak okrutny zapach potu, raczej stawiam, że tak jak ciuchy, nie myje się zbyt często. Kiedyś mojego puściłam na chwilę do tego kolegi do domu. Wrócił po 2 godz. tak okrutnie śmierdzący, takimi jakimś olejem starym, trudno nazwać ten zapach. Wszedł do domu, a ja od razu od niego poczułam smród, do prania poszło wszystko, łącznie z kurtką.
Syn kolegę lubi, zdaje się nie zauważać, albo mu jeszcze to nie przeszkadza. Teraz robi się coraz zimniej i pewnie będzie syn chciał go zapraszać częściej. I jak sam dzieciak mi nie przeszkadza, to jego zapach owszem. I co robić drogie emateczki? Męczyć się czy synowi zakomunikować, że ze względu na okrutny zapach kolegi nie może go zapraszać do domu?
Dodam tylko, że to nie jest jakiś super ekstra kolega, tylko jeden z wielu, ale chyba najczęściej goszczący u nas, gdyż sam się niejednokrotnie wprasza.
Obserwuj wątek
    • fomica Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:04
      A jakby tak porozumieć się z wychowawcą? Przecież na pewno nie ty jedna to zauważyłaś, nauczyciele, inni rodzice też widzą, niech szkoła przemówi rodzicom do rozumu zanim dzieci zaczną go wyśmiewać i izolować, bo przecież w końcu zaczną.
      • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:53
        To rozwiązanie odpada, chłopcy nie chodzą razem do klasy, wprawdzie do równoległej klasy, ale wychowawców mają różnych.
        • gama2003 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:12
          Czyli łatwo zidentyfikować wychowawcę. Cóż szkodzi zwyczajnie porozmawiać ?
          Za chwilę dzieciak może mieć problemy, to moment, żeby ktoś nieżyczliwy poczuł problem i wyśmiał, zrobił z tego etykietkę.
          Ja bym poszła do wychowawcy, niech się przyjrzy dziecku i dyplomatycznie pomoże.
          • lauren6 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:31
            Ja bym dowiedziała się kto jest wychowawcą chłopca i udała się do wychowawczyni na rozmowę. Nie wierzę, że szkoła nie dostrzega tego problemu, ale im więcej zaniepokojonych rodziców się u nich pojawi tym większa szansa na jakąś reakcję.
          • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:51
            Od syna wiem, że chłopca w szkole śmierdziel przezywają, więc pewnie wychowawca jego klasy zna problem, poza tym matka jak pisałam tez taka jakaś niedomyta.
            • ardzuna Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 20:09
              To nie przeszkadza wychowawcy z nią porozmawiać. Owszem to nie jest przyjemna rozmowa, ale powinna się odbyć.
    • mikams75 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:07
      tak, 8latek moze juz tak woniec, ze wzmozona higiena jest konieczna a tandetne buty beda cuchnac mimo zmiany skarpetek.

      Chyba bym ustalila z synem, zeby sie bawili na zewnatrz. O ile to faktycznie smrod z niepranych ubran od kilku dni i z niemycia sie, bo juz w tym wieku bywa, ze zapach potu jest wyczuwalny dla otoczenia po 5 godzinach w szkole mimo czystej koszulki i mycia sie. Problem moga tez rozwiazac koledzy sami w dosyc brutalny sposob miedzy soba i to bywa bardziej skuteczne niz gadanie doroslych.
      • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:15
        Właśnie oni przeważnie bawią się na zewnątrz, w wakacje był może z 2 razy u nas, ale teraz robi się chłodniej, zaczną się deszczowe dni i wiem, że będą chcieli bawić się u nas. Wczoraj już byli pograć, no co mam powiedzieć dziecku, że akurat jego nie możesz zapraszać, bo mamie przeszkadza woń twojego kolegi, ale już innego nie ma sprawy.
    • triss_merigold6 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:18
      Zwróć uwagę wychowawcy, zaraz będą zebrania więc masz okazję.
    • niewiemcomyslecmam Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:43
      A już myślałam, że to mój mąż założył wątek ale na wstępie wiek dziecka mi nie pasował smile Też mamy taki problem z kolegą syna. Z tym że on otwarcie mów,i że mama niechętnie pierze bo woda droga a kąpać może się tylko uwaga ..... w soboty. I to nie patologia przynajmniej na pierwszy rzut oka. Średniowiecze sad
      • niewiemcomyslecmam Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:45
        A śmierdzi tak, że wietrzymy nie tylko pokój syna ale i inne pomieszczenia.
      • triss_merigold6 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:46
        W takim razie jest to patologia i szkoła powinna poinformować opiekę społeczną.
      • berdebul Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:21
        Zaproponowałbym prysznic u siebie. Może rodzina jest bardzo biedna? Są pod opieką mops? Moze załapią się na dopłaty do czynszu na przykład.
        • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:31
          Nie sądzę, żeby byli aż tak biedni , żeby łapać się na opiekę mopsu. Ojciec pracuje, z tego co matka mówiła i po wykonywanym zawodzie nie myślę, żeby aż tak krucho z kasą było. Dla mnie dzieciak jest trochę zaniedbywany, zresztą matka jest taka sama jak ten dzieciak.Niby pomalowana, a paznokcie u stóp wołające o pomstę do nieba.
      • juuuu7 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 13:10
        Chyba jednak patologia...masakra jak mozna to robic wlasnemu dziecku. Sama tez w brudnych ciuchach chodzi i kapie sie co tydzien?
    • lisciasty_pl Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 11:46
      Sprawa raczej beznadziejna. W klasie syna był chłopak, którego inteligentna rodzinka paliła w mieszkaniu
      i to ilości przemysłowe. Na lekcjach nikt nie chciał obok niego siedzieć, matka wezwana do szkoły
      problemu nie stwierdziła.
      • leokadia35 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:12
        Miałam taką samą sytuację z córką koleżanki , no ale oni są lekką patologią , zresztą opisywałam kiedyś ten problem na forum o zaniedbanych dzieciach. Śmierdzi w domu to śmierdzą wszyscy domownicy , ubrania tym smrodem przechodzą. Widocznie z matki kolegi twojej syna jest fleja i leń ( śmierdzący)
        • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:28
          Ta rodzina niby patologią nie jest, no ale właśnie dzieci są nawet na pierwszy rzut oka takie zaniedbane. Chodzą po kilka dni w tych samych rzeczach, często za małych albo takich starych. Dla mnie to absurd, mieć warunki, a dziecko chodzi śmierdzące. Czy nawet ciuchy, nawet jak z kasą krucho to w każdym szmateksie można o niebo lepsze ciuchy dostać niż to w czym chodzi to dziecko, czasu matka też ma pod dostatkiem.
          Ten dzieciak nawet na pierwszy rzut oka odróżnia się od innych.
          • phantomka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:29
            Pytanie, czym dla Ciebie jest patologia? Bo mozna wywnioskowac, ze jak ktos ma oboje rodzicow, z czego jeden pracuje, to juz nie patologia. Mimo ze sposob podejscia do zycia maja patologiczny. Moze warto podkreslac, ze patologia nie rozwija sie tylko wsrod biednych, uzaleznionych ludzi. Wystepuje tez np.w bogatych rodzinach.
            • leokadia35 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 18:39
              Rażące zaniedbywanie dzieci , czyli brak śniadania bo mamusia śpi do 13.00 , często brak obiadu bo się nie chce zrobić albo nie ma kasy albo zupka chińska , brudne dzieci , brudne ubrania. Ojciec budowlaniec lubi sobie wypić , codzienne musi być parę piwek , kosztem np. czegoś do jedzenia dla dzieci. Matka tak leniwa że nie chce jej się ruszyć du..py do mopsu załatwić obiadów w szkole dla córki która idzie na 7 godzin do szkoły i siedzi tam z pustym żołądkiem, brak kasy np. na podpaski z czego młoda chodzi z papierem toaletowym , i wiele innych
        • lauren6 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:33
          Dla mnie palenie papierochów, i to w takich ilościach, przy dzieciach to jest patologia.
    • miss_fahrenheit Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:08
      Jeśli kolega poza tym jest zupełnie w porządku - przemęczyłabym się.
      • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 12:48
        Kolega jak kolega, nie jest to jego najlepszy kolega, tak jak pisałam, ale jakoś tak z dwa albo już i trzy lata bawią się razem na podwórku.
        Jak przychodzi do nas to względnie się zachowuje, nie jest jakoś super grzeczny, powiedziałabym standard jak u każdego 8 latka.
    • turzyca Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 13:02
      Kurcze, czy tylko mi sie marzy, zeby w takiej chwili weszla opieka spoleczna z jakims asystentem rodziny czy czyms takim? Niby sie temu dzieciakowi krzywda nie dzieje, nikt go nie bije, nie glodzi, ale ile drzwi sie przed nim zatrzasnie, bo rodzice nie przestrzegaja zasad higieny?
    • rulsanka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 13:33
      Żeby dziecko zaczęło śmierdzieć, to musi się nie myć z miesiąc. Jak syn wracał z obozów wakacyjnych, to twierdził, że koledzy się w ogóle nie myli, a mimo to z autokaru smród nie buchał.
      Są 2 możliwości. Albo nie myją się/nie piorą prawie wcale, albo mieszkanie jest tak syfne, lepi się, że ubrania i skóra robią się brudne szybciej niż w normalnych okolicznościach. Tak czy inaczej rzeczywiście warto porozmawiać z wychowawcą, pedagogiem szkolnym. Szkoła to nie tylko nauka, ale też wychowanie. A nauka czystości jak najbardziej wchodzi w zakres wychowywania.
      • troompka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 14:02
        haha...a ja myslalam, ze ktos o moim synu taki woniejący wątek założył. Chłopina wszedł w wiek dojrzewania i musiałby chyba co pol godz. skarpety zmieniac, zeby bylo ok. Jak wraca np. teraz ze szkoły i zdejmie buty (adidasy ma porządne, nie chińczyk) to smród nieziemski. Juz mysle, zeby szafke ze skarpetami zapodac zaraz przy wejściu i obok pojemnik na zużyte. Nie zdziwiłabym się, gdyby któras mama założyła taki wątek w odniesieniu do niego. Gdyby nie zmienil skarpet i poszedł w takich załozonych rano, to mozna sie zniesmaczyc. A potologia nie jestesmy, syn sie myje, ja jego ubrania piore, ale masz....smrod jego skarpet potrafi zabic. A kiedy go pytam, czy np. na koloniach nikt mu uwagi nie zwrocil w tym temacie, to nie. Moze dzieci maja inna tolerancje na "zapachy".
        • rulsanka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 14:19
          Adidasy, te firmowe, są chińskie i śmierdzące, taka smutna prawda. Jeśli nogi bardzo śmierdzą to raczej jakiś grzybek jest, a nie kwestia dojrzewania. Od dojrzewania to przede wszystkim zapachy spod pachy.
        • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 14:28
          Też myślę, że dzieci mają inną tolerancje jeśli chodzi o smród, syn jakoś na kolegę bykiem nie patrzy, ale już np obrzydziła go koleżanka której koza z nosa wystawała. I jak mu się wcześniej podobała, nawet maślane oczy do niej robił, tak teraz ma odrzut.
          Ale jak pisałam, tu nie chodzi tylko o buty, teraz nauczona już mówię, że obaj mają buty na klatce zastawiać, ale od chłopca capi i to bardzo, od całego, nie tylko od skarpet. On jak nawet jest w przedpokoju i zanim wejdzie do pokoju syna, to woń za sobą zostawia. Czasem mam ochotę zaproponować mu prysznic i dać czyste rzeczy, ale pewnie matka byłaby oburzona.
          • leokadia35 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 16:08
            A wiesz że ja tak kiedyś zrobiłam , ale z młodszym dzieckiem tej mojej znajomej, kiedyś musiała gdzieś pilnie wyjść i nie miała gdzie zostawić więc przyszedł do mnie. Ja go siup do wanny wyszorowałam i dałam czyste ciuchy , brudne poszły do pralki . Moja znajoma się z tego ... śmiała ale to przypadek niereformowalny i z innej planety , a chciałam jej dać do zrozumienia że coś z tym dzieckiem nie tak skoro został wykąpany. Nie podziałało 😐
          • banieczka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 00:15
            "teraz nauczona już mówię, że obaj mają buty na klatce zastawiać,"

            Tak, jasne, niech sąsiadom capi. Co to za wieśniacki zwyczaj- kolekcja butów na klatce. No chyba że w domu jednorodzinnym mieszkasz.
        • berdebul Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 14:38
          Talk do stóp. I zmiana obuwia w szkole.
        • juuuu7 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 17:56
          Moze wystarczyloby zeby mial ze trzy pary tych adidasow i chodzil rotacyjnie ( i zeby byly czesto prane )?
          • stillgrey Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 18:59
            juuuu7, mój ma zawsze minimum 3 pary adidasów i chodzi rotacyjnie, ale kiedy miał przez chwilę problem z zapachem stóp to potrafił jednego dnia zasmrodzić wszystkie pary wink
        • stillgrey Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 18:56
          Troompka, samo mycie i zmiana skarpet nie pomoze. Kup mu jakis krem antybakteryjny i antyperspirant do stop, można tez spryskiwać octeniseptem po kąpieli. Buty wyprać, odkazić, kupić wymienne wkładki antybakteryjne, są takie cienkie pakowane po kilka szt., które się wymienia co parę dni, fajne są też z węglem aktywowanym i żelowe, które można często prać. Genialnie działa codzienne suszenie środka butów suszarką jak najgorętszym powietrzem, to też zabija bakterie i grzyby i usuwa nieprzyjemny zapach.
          Mój dziesięciolatek miał przez jakiś miesiąc problem z capiącymi stopami i po zastosowaniu ww. rad przeszło i póki co nie wróciło od paru miesięcy.
          • agus-ka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 09:44
            Są grzałki do butów, które zabijają bakterie. Ja używam grzalek do butów narciarskich na wyjazdach.
        • barbibarbi Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 08:04
          Zdarzają się sposoby z takimi potliwymi stopami. Ale są sposoby - adidasy można prać w pralce, a nawet trzeba, zapocone same z siebie się nie odśmierdzą, trzeba mieć kilka par butów i często zmieniać gdy inne się suszą i "odpoczywają". Dodatkowo można sypać do butów sodę oczyszczoną, tak ze trzy łyżeczki na noc, natrzeć buty w środku, rano wysypać.
          • troompka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 10:00
            oo, musze sprobowac z tą sodą. Probowałam z kawą bo podobno pochłania "zapachy" ale nie bardzo sie to sprawdziło.
            Syn ma rózne preparaty do stóp jak i do butów, ale mam wrazenie, że po powrocie ze szkoly albo calodniowej wedrowki/gry na boisku, zadne srodki nie skutkują.
            • hugo43 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:49
              Na smierdzace stopy rewelacyjne sa wkladki z weglem aktywnym.
        • arim28 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 19:49
          Kup mu krem do stop (antygrzybiczny), jak bedzie systematycznie uzywal przez kilka miesiecy, pozdedzie sie problemu Wpisz swoją odpowiedź
      • iza232 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 18:14
        rulsanka napisała:

        > Żeby dziecko zaczęło śmierdzieć, to musi się nie myć z miesiąc.

        Bzdura. Wystarczy parę dni, tydzień. 8 latek też się już poci. Poza tym załatwia się jak każdy człowiek dorosły i jeżeli parę dni nie myje się intymnie i nie zmienia gaci, to smród się pojawia.
        • leokadia35 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 18:22
          Żeby tak śmierdzieć, że aż koc trzeba prać to nie tydzień nie mycia. To smród z chałupy , przesiąknięte dywany, narzuty, pościel łóżko i rzadko prane ciuchy. Masz jakieś niepotrzebne ubrania po swoim synu? Następnym razem zaproponuj mu prysznic i zmianę odzieży , to powinno zawstydzić matkę
          • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 19:19
            Ciuchy nie byłby problemem, ale to już kumate dziecko, nie chcę go urazić proponując prysznic, przecież od razu będzie wiedział dlaczego. Chłopcu pewnie zrobiłoby się bardzo głupio, a i tak to działanie tylko chwilowe. Poza tym nie wiem czy mój np. w jakieś kłótni kiedyś nie wypomniałby mu, to tylko dzieci, chlapią językiem, potem żałują, ale słowa zostają.
            • leokadia35 Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 18:45
              Ty go urazisz ale pomyśl co mogłabyś zdziałać proponując mu to, czasami taki kop z zewnątrz potrafi zdziałać najwięcej . On za chwilę może być odtrącany przez rówieśników właśnie przez lenistwo matki. A jego matka jak chodzi ubrana?
        • rulsanka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 08:09
          Mój syn ma 9 lat i na razie ma pot bezzapachowy. Pisałam o sytuacji na obozie, dzieci się nie myły (syn był wyjątkiem) i z autokaru nie waliło.
    • jematkajakichmalo Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 13:57
      A nie znasz jakiejś innej mamy z klasy tego chłopca żeby zagadać i zapytać?
      Jeśli nie to poszlabym do jego wychowawczyni i dyskretnie porozmawiala.
      Możesz też jakoś delikatnie zagadać chłopca, może coś powie.
      Co do samego smrodu, to niestety osmiolatki potrafią smierdziec jak nie wiem co wink
      • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 14:14
        Niestety nie znam żadnej matki z klasy tego kolegi, to duża szkoła.
        Mój tez ma 8 lat kąpany i przebrany codziennie nie ma szans , żeby od tak niego śmierdziało, do syna też przychodzą inni koledzy, też starsi, ale po żadnym koca prać nie muszę.
    • muchy_w_nosie Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 15:26
      Podejrzewam zewam, że maja kiepską wentylacje w domu, jeśli jedzie obiadem, olejem, smażonym, wilgocią to można pawia puścić od smrodu i ten smród przenika jak się idzie do kogoś, coś jak dym papierosowy.
      Moha koleżanka mieszka w starym poniemieckim domu, na pewno maja wentylacje nie sprawną i jak przychodzi okres jesień, zima to jak idę do niej to wracam z zapachem kotletów, zupki i surowki wink. Kolezanka wietrzy, ma czysto w domu tylko zawsze otwarte drzwi do kuchni i przy gotowaniu musiałaby drzwi i okna mieć otwarte. Problem znika jak robi się ciepło i mozna mieć stale otwarte okna.
      • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 05.09.17, 15:36
        To też nie ten przypadek, kolega mieszka w stosunkowo nowym bloku.
    • barbibarbi Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 07:56
      Trudno, trzeba się męczyć, albo unikać chłopaka. Żadne gadanie, sugestie, wychowawczyni, czy nawet rozmowa z matką nie pomogą. Taki mają syfiejący styl życia i nie dotrze do nich, że ubranie trzeba zmieniać codziennie, częściej się myć, częściej prać i sprzątać w domu. To oczywiście ewidentna wina i zaniedbanie rodziców, dziecko jest tu ofiarą, jak dorośnie, to może sam się ogarnie.

      Takich ludzi jest sporo, niestety, moja córka ma w klasie koleżankę, z którą dzieci nie za bardzo chcą siedzieć, bo śmierdzi "zdechłym kotem". Jest jeszcze dwóch chłopców, którzy zawsze chodzą w tych samych ubraniach, córka mówi, że jeden z nich calusieńki rok chodził w tych samych dresach, nigdy nie miał innego ubrania w szkole. Smutne to i dziwne, w dzisiejszych czasach fundować dziecku takie wzorce, też to nie jest patologia, niby normalne rodziny.
      • mag1_k Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 08:34
        hmm odniosę się do wypowiedzi o tych samych dresach noszonych przez cały rok przez chłopców smile
        mój starszy syn chodzi do szkoły też tylko w dresach, ale codziennie świeżych wypranych. Wszystkie te spodnie są do siebie bardzo podobne, w odcieniach czerni i szarości, więc może być takie złudzenie, że chłopcy chodzą cały czas tych samych spodniach. Kupuję mu sezonowo przynajmniej sześć par podobnych stylistycznie u jednego producenta, bo takie lubi i codziennie piorę wszystko, co dzieci mają na sobie przez cały dzień (pomijając kurtki i nakrycia głowy).
        • rulsanka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 11:31
          Dokładnie. Po pierwsze dziecko może mieć kilka sztuk ubrań takich samych, a po drugie jeśli ktoś ma suszarkę do prania, to może prać nawet rano przed wyjściem i mieć ubranie gotowe czyściutkie do założenia.
          • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:22
            No, ale wtedy on niego nie jedzie. Mój też ma kilka sztuk joggersów do szkoły łudząco podobnych do siebie, bo tylko w takich spodniach chce chodzić, no ale po dniu noszenia idą do prania, a ubiera czyste. Na podwórko nosi dresy piłkarskie, ma tez kilka sztuk, wszystkie czarne (bo tylko takie chce), ale nie wyobrażam sobie, żeby przez kilka dni w tych samych chodził, bo one po jednym dniu są tak utytłane, że nadają się tylko do prania.
            Wczoraj gadałam z mężem o tej sytuacji i uznaliśmy, że chłopiec nie będzie do nas przychodził. Mamy na stanie 4 miesięczne dziecko i nie będę ryzykować. Żal mi chłopca, bo on ewidentnie bardzo lubił do nas przychodzić, ale nasz komfort też się liczy, a ja nie mam zamiaru w swoim domu nos zatykać.
            • rulsanka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:24
              "Wczoraj gadałam z mężem o tej sytuacji i uznaliśmy, że chłopiec nie będzie do nas przychodził. Mamy na stanie 4 miesięczne dziecko i nie będę ryzykować. Żal mi chłopca, bo on ewidentnie bardzo lubił do nas przychodzić, ale nasz komfort też się liczy"

              No ale powiecie mu dlaczego, czy umyjecie, nomen omen, ręce?
              • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:40
                Pewnie powiem, bo nie sądzę, że samą informacją, że X ma do nas już nie przychodzić zadowoli się.
            • phantomka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:34
              Jezeli Ci go zal, to dlaczego nie porozmawiasz z jego wychiwawca? Przeciez to kwestia minuty dopytac, kim jest. W ten sposob zrobisz fajna rzecz i moze pomozesz rozwiazac problem chlopca.
              • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 12:42
                I co ten wychowawca da tak naprawdę? Pewnie już sytuacje dziecka zna, bo w klasie go śmierdziel przezywają, moja zdanie na ten temat nic nie wniesie do tej sprawy.
                • berdebul Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 14:03
                  Jeżeli wychowawca jest lebiegą, to idz do szkolnego pedagoga, albo zadzwoń. Nie szkoda Ci dzieciaka?
                  • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 14:12
                    Szkoda, nawet bardzo. Tylko szkoła nie ma możliwości przymusić matkę kolegi do przestrzegania higieny. Tak jak pisałam tam śmierdzący jest dom, dzieci, a matka też o siebie nie dba należycie. Wątpię , żeby jakakolwiek pogadanka odniosła skutek. Poza tym , że dziecko jest śmierdzące nie jest ani zastraszone, agresywne czy głodne.
                    • tsaria Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 14:16
                      JA tez bym sobie życzyła, żeby w takich sytuacjach szkoła jakieś narzędzia, straszaki motywujące rodziców miała, ale tak nie jest, samo śmierdzenie nie jest podstawą do zawiadomienia odpowiednich służb.
                      • berdebul Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 15:11
                        Szkoła może to zgłosić do opieki społecznej, a oni mają prawo kontrolować warunki w jakich przebywa małoletni. Więc albo zgłoś szkole, albo od razu do mops.
                    • phantomka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 16:04
                      No ale to jest problem w dzisiejszych czasach, ze dziecko smierdzi. Z gory zakladasz ze to nic nie da. A jak sprobujesz, to przynajmniej masz poczucie, ze nie zostawilas dziecka samego z tym, ze cos zrobilas. To ze wychiwawca cos niby wie, to jedno. Drugie, to kiedy powie mu o tym dorosly i juz problem jest wypowiedziany.
    • labianka Re: Śmierdzący problem - kolega syna 06.09.17, 17:11
      Ja bym chyba zagadnęła pielęgniarkę szkolną w tej sprawie. Spotykałam sensowne babki-pielęgniarki czy higienistki (jak zwał tak zwał) w szkołach moich dzieci. A mama może cierpieć np na depresję (zdiagnozowaną i leczoną albo nie) i to może być widać po dziecku w takich sytuacjach, więc ja bym się wstrzymała z radykalnymi krokami typu zgłaszanie do opieki społ.
      A w domu tatuś może ma warsztat albo stanowisko majsterkowicza, miałam kolegę który capił jakimiś nićmi czy wełną konopną, bo u taty w takim warsztacie przesiadywał. Matka ręce załamywała, oprać nie mogła, bo on wychodził z tego warsztatu (w mieszkaniu mieli) i jak stał, tak do szkoły szedł. Jemu to nie przeszkadzało, odkąd zakumałam skąd ten jego zapach pochodzi (wpadaliśmy do niego po drodze ze szkoły, bo mama częstowała zawsze czymś) nie czułam już obrzydzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka