21mada
05.09.17, 21:35
Tak czytam ten wątek o siodmoklasiscie i słabo mi. Historia, biologia geografia, religia. Mydło i powidło. Każdego przedmiotu po dwie godziny tygodniowo co najmniej. W szkole spędza się te 5-6 godzin dziennie, w klasie pełnej uczniów, rozgadanych, często z ADHD. Jak nauczyciele potrafią w tych warunkach prowadzić lekcje to ja nie wiem. Taka atmosfera bynajmniej nie sprzyja skupieniu.
Czy ten system zdaje egzamin? Czy uczniowie są w stanie się czegoś nauczyć w takim chaosie i takim natłoku wiedzy z tylu różnych dziedzin?
A jeszcze większość osób ma jakieś treningi albo szkole muzyczna 5 razy w tygodniu plus zajęcia dodatkowe. Ja nie ogarniam jak oni to ogarniają .
Czy uważacie ze należałoby przedefiniować role szkoły we współczesnym świecie?