Brak mi słów - chodzi mi o pomysł - już w Sejmie- poprawki blokującej możliwość refundowania in vitro przez samorządy. Bezduszne palanty

Ktokolwiek zetknął się z tym tematem wie ile bólu, determinacji i siły wymaga in vitro. Ta walka jest piękna i dobra. Służy też społeczeństwu.
Zablokowanie refundacji z budżetu, a teraz próby blokowania refundacji przez samorządy jest nieludzkie. To uczucie, że wiesz, że jest metoda która może pomóc ale nie masz na nią pieniędzy, to musi być dojmująca bezsilność. A przecież czas (np. zmarnowany na "zarobienie" na kolejny zabieg) jest bardzo cenny.
Musiałam to z siebie wypluć. Jak można nie mieć w sobie za grosz empatii.
To nawet w Arabii Saudyjskie czy Iranie, gdzie "władza nad macicami" jest posunięta dużo dalej nie ma z IVF problemu.