zona_glusia
03.10.17, 13:37
"Noc z niedzieli na poniedziałek. Klubowy autobus Legii Warszawa dojeżdża na Łazienkowską 3. Jest pierwsza w nocy. Pięć godzin wcześniej, w Poznaniu, zakończył się hit 11. kolejki Lotto Ekstraklasy. Legioniści zostali znokautowani.(...)
Na klubowym parkingu autokar otacza grupa kiboli. Jest ich około pięćdziesięciu. Wrzaski, przekleństwa, kominiarki na twarzach. Zestresowani piłkarze boją się wysiadać. Czują, że czeka ich szorstka reprymenda. Spodziewają się pohukiwania, wyzwisk, może nawet gróźb. Do autokaru wchodzi przywódca ultrasów i w krótkich żołnierskich słowach zaprasza wszystkich na zewnątrz. Wysiadający kolejno piłkarze są zwyczajnie, ordynarnie i metodycznie bici. Nie dotkliwie, ale upokarzająco. Każdy dostaje „z liścia” w twarz lub protekcjonalny i pogardliwy cios otwartą dłonią w tył głowy.(...)Rękoczynów oszczędzono jedynie nowemu trenerowi, Romeo Jozakowi."
igimag.pl/2017/10/warszawskie-porachunki-czyli-jak-legia-bije-legie/
Ja nawet nie wiem, jak to skomentować.