Dodaj do ulubionych

Macie wady?

17.10.17, 15:55
Macie jakies wady? Jakie?
I ciut glebiej - jak to jest:
Jako ze zdajecie sobie sprawe, ze je macie, to akurat macie tolerancje na te same wady u innych
czy
sa to niedoskonalosci, ktorych nie lubicie ani u siebie ani u innych (np: niektore cechy wlasnej matki)
Obserwuj wątek
    • beataj1 Re: Macie wady? 17.10.17, 16:00
      To co najbardziej nie lubię u siebie to gadatliwość.
      Jak ja bym chciała być taką kobietą która nic nie mówi,ale jak coś powie to wszyscy jej słuchają w skupieniu.
      Ja niestety gadam - staram się z tym walczyć ale niestety mam taki a nie inny temperament. Chociaż coraz częściej udaje mi się nad sobą panować.

      Jeżeli chodzi o cechy mojej matki to bardzo chętnie i poproszę. Niestety więcej mam cech ojca a to nie jest fajny człowiek.
      Pocieszam się jednak, że ja mam w sobie umiejętność wyciągania wniosków i chęć pracy nad sobą. Tych cech mój ojciec nie posiada - jego życie to nieustanne szukanie winy w innych.
      Zatem, muszę uważać bo wiem jak mogę skończyć jeżeli będę bezrefleksyjna. Ale jeżeli opanuje te tendencję (które sądzę będą próbować wychodzić z wiekiem) to mam szansę być fajnym człowiekiem.
      • no_easy_way_out Re: Macie wady? 17.10.17, 16:10
        >Niestety więcej mam cech ojca a to nie jest fajny człowiek.

        konkretnie prosze wink
        znaczy te negatywne

        P.S. "Pocieszam się jednak, że ja mam w sobie umiejętność wyciągania wniosków i chęć pracy nad sobą. Tych cech mój ojciec nie posiada - jego życie to nieustanne szukanie winy w innych. " - identycznie u mnie !
        • beataj1 Re: Macie wady? 17.10.17, 16:18
          Nie potrafi załatwiać problemów na bieżąco a pozwala im narastać i narastać po czym po wypiciu (jest alkoholikiem) wyrzuca je wyolbrzymione i wykoślawione.
          Sama prawie nie piję ale też mam duży problem z załatwianiem spraw od razu - przez co potrafią narosnąć i z małego problemu robi się wielka afera.
          Mimo że dużo gadam tak naprawdę jestem zamknięta w sobie - jak mi źle zamykam się jeszcze bardziej. Nie chodzi o to że się obrażam - ja muszę przetrawić w samotności i dopiero ewentualnie (o ile) zwracam się o pomoc. Tymczasem prawda jest taka, że jeżeli bym poprosiła o pomoc bądź wyartykułowała problem pewnie szybko znalazłabym rozwiązanie.
          Mój ojciec uciekł w picie i w winienie całego świata. Ja walczę z tymi cechami.
          • milamala Re: Macie wady? 18.10.17, 00:41
            beataj1 napisała:


            > Sama prawie nie piję ale też mam duży problem z załatwianiem spraw od razu - pr
            > zez co potrafią narosnąć i z małego problemu robi się wielka afera.

            Dlaczego ja to przecytalam, jakbym miala za malo wad, to wlasnie sobie uswiadomilam, ze to moja kolejna wada.
      • miss_fahrenheit Re: Macie wady? 17.10.17, 17:01
        beataj1 napisała:

        > Jak ja bym chciała być taką kobietą która nic nie mówi,ale jak coś powie to wszyscy jej słuchają w skupieniu.

        To jest odbierane jako wada. Dostaje się łatkę "dziwnej". Ja bym jednak wolała być gadatliwą.
        • no_easy_way_out Re: Macie wady? 17.10.17, 17:30
          Mysle, ze jesli w sytuacji 1:1 ktos nie mowi mniej niz 25% czasu , ani wiecej niz 75% - jest ok. Oczywiscie zalezy o czym ktos gada, ale to taki rule of thumb.
          Tak mniej wiecej. Jesli ktos wpada w jedna z tych kategorii, nie czuje sie z ta osoba komfortowo.

          No, znam pare osob ktore wskakuja w przedzialke ponad 75% - z niektorymi jest ok, pod warunkiem ze widuje sie z nimi z umiarem. Za duzo, za czesto- robi sie meczaco.
          • miss_fahrenheit Re: Macie wady? 17.10.17, 17:36
            no_easy_way_out napisał:

            > Mysle, ze jesli w sytuacji 1:1 ktos nie mowi mniej niz 25% czasu

            Ja mówię mniej.

            > Jesli ktos wpada w jedna z tych kategorii, nie czuje sie z ta osoba komfortowo.

            No właśnie.
            • no_easy_way_out Re: Macie wady? 17.10.17, 18:25
              >> Mysle, ze jesli w sytuacji 1:1 ktos nie mowi mniej niz 25% czasu
              >Ja mówię mniej.

              Hmm siebie oceniam na jakies 35-50% - zazwyczaj.
              Wyglada na to, ze gdybysmy sie spotkali, w sumie ilosc slow wypowiedzianych przez Ciebie i mnie wynosila by max 70% sumy slow wypowiedzianych przez nas oboje.
              Jak to wyjasnic? tongue_out

              A powiedz, z kazda osoba tak jest, czy mowisz raczej o nowopoznanych / specyficznym typie ludzi?
              • miss_fahrenheit Re: Macie wady? 18.10.17, 21:56
                Z każdą, z tym, że im mniej znana, tym mniej mówię. Partner śmieje się, że w towarzystwie jestem jak snajper - zajmuję dogodną pozycję obserwatora, a potem rzucam zdaniami, ripostami itd. znienacka.
      • issa-a Re: Macie wady? 18.10.17, 01:30
        >To co najbardziej nie lubię u siebie to gadatliwość.

        o jessu..nie znosze. Takich gaduł, o doopie maryni głównie. Gadać żeby gadać.
    • laruara Re: Macie wady? 17.10.17, 16:01
      Ja mając świadomość własnych wad staram się być tolerancyjna dla wad innych.
      Nie mam tylko tolerancji dla złośliwości, chamstwa i obrabiania tyłka każdemu i z każdym ile wlezie przy tym dodając od siebie. Nie znoszę dwulicowości.
    • sillke Re: Macie wady? 17.10.17, 16:04
      Ja mam- wadę wzroku.
      • bergamotka77 Re: Macie wady? 17.10.17, 16:12
        Ja też big_grin A poważnie mam oczywiście wady, ale moje zalety je przewyższają, więc ogółem otoczenie wychodzi na plus wink Jestem dość tolerancyjna na wady innych, ale jedne wady lepiej znoszę, inne gorzej sad
        • taki-sobie-nick Re: Macie wady? 18.10.17, 20:21
          bergamotka77 napisała:

          > Ja też big_grin A poważnie mam oczywiście wady, ale moje zalety je przewyższają, więc
          > ogółem otoczenie wychodzi na plus wink Jestem dość tolerancyjna WOBEC WAD innych,
          > ale jedne wady lepiej znoszę, inne gorzej sad

          Bergamotka wystawiła sobie laurkę i dodała emotki, udając, że żartuje. tongue_out
    • loola_kr Re: Macie wady? 17.10.17, 16:10
      nie jestem asertywna i jestem dość strachliwa. Zazdroszczę pyskatym koleżankom.
    • triismegistos Re: Macie wady? 17.10.17, 16:15
      wyłącznie smile
    • czarniejszaalineczka Re: Macie wady? 17.10.17, 16:26
      nadmierna skromność, poza tym to zarąbista jestem
    • bei Re: Macie wady? 17.10.17, 19:14
      Słomiany ogień ze mnie- zapalam się, płonę efektownie i za moment gasnę.
      Tak mam od dziecka. Do obowiązkowości przymuszał się i cierpię.
      Jestem leniwa. Nie lubię siebie za lenistwo, innych poganiam i ....współczuję. Z tą wadą człowiek się męczy😊

    • wiosennaburza1 Re: Macie wady? 17.10.17, 20:41
      jestem cholerykiem
      wczoraj ostrym tonem opitoliłam pana wczorajszego, który pokładał się na nas w kolejce. chuchał tak, że dziecko zemdliło.
      opitoliłam małoletniego sąsiada, bo od roku drażni się z moim psem ( szczeka na niego, macha kijem, rzuca kamieniem). skutek _- mama małoletniego bardzo się obraziła.
      opitoliłam pana kuriera który podjechawszy pod posesję - wypisał kwitek i chciał odjechać. paczka wielka i ciężka, to nawet jej nie zabrał , myślał że cichcem zostawi kwit i finito.
      opitoliłam męża, bo miał przywieźć drewno do kominka a zapomniał.
      normalnie położyłabym uszy po sobie i nikogo nie opitolała. ale miałam choleryczny dzień.
    • anorektycznazdzira Re: Macie wady? 17.10.17, 20:43
      Moje wady to moje największe zalety, jak się za bardzo nasilą.
      Także nie zamierzam ich tępić, tylko najwyżej staram się w miarę kontrolować tongue_out
    • milamala Re: Macie wady? 18.10.17, 00:46
      Inni pewnie mieli by duzo do powiedzenia na temat moich wad, ale ja moge powiedziec tylko o tym co mnie doskwiera, bo jestem juz w takim wieku, ze nie interesuje mnie co inni maja do powiedzenia na moj temat.
      Moja wada jest to, ze czasem brakuje mi jezyka w gebie, czasem nie umie sobie poradzic z arogancja innych oraz brak asertywnosci. To ostatnie to taki polskie dziedzictwo.
    • issa-a Re: Macie wady? 18.10.17, 01:18
      mam. Klne jak szewc. Ale ostatnio przeczytalam, że klna ludzie inteligentni
      ludzie, którzy często przeklinają, mogą się pochwalić wyższym ilorazem inteligencji oraz większym zasobem słownictwa.
      i od razu zrobilo mi się lepiej.
      Przestalam się tym (i wszystkim innym) przejmowac, z racji wieku - teraz mam juz wszystko tak bardziej w odwłoku.
      Ale kiedys byłam baaardzo grzeczna wiec sie wyrównuje.
      • annetta1 Re: Macie wady? 18.10.17, 20:23
        Mam identycznie 😬😬
    • taki-sobie-nick Re: Macie wady? 18.10.17, 20:25
      W życiu, ani jednej. tongue_out Autorze - to jest forum, a na tym forum są dwie panie, które dobrze zapamiętują to, co piszę, żeby skierować to później przeciwko mnie.

      Aha - nie "macie tolerancję na te same wady", tylko "jesteście tolerancyjne wobec tych samych wad". Ad meritum - u innych przeszkadza mi albo nie w zależności od tego, jaka to konkretnie jest wada. tongue_out
      • no_easy_way_out Re: Macie wady? 18.10.17, 21:42
        >Autorze - to jest forum, a na tym forum są dwie panie, które dobrze zapamiętują to, co piszę, żeby skierować to później >przeciwko mnie.

        I? Przejmujesz sie tym, tak serio? smile
        Przeciez to czasami wrecz pociesznie brzmi. Na przyklad:
        <przecietny uzytkownik> Uwazam, ze klamac kogos kogo sie kocha nie wolno i juz.
        <etatowa dosrywara_z_urzedu> Haha i mowi to ktos, kto ma jedna stope wieksza niz druga!!

        Widuje takie rzeczy. Intgeresuje mnie sztuka prowadzenia dyskusj, komunikacji - i takiego typu argument serio smieszny to jest wink

        >Aha - nie "macie tolerancję na te same wady", tylko "jesteście tolerancyjne wobec tych samych wad".

        OK dzieki. Wiekszosc doroslego zycia mieszkam poza Polska, wiec czasami moze mi sie zdarzyc jakas zangielszczona kalka jezykowa.
        Ale staram sie pilnowac.
        • taki-sobie-nick Re: Macie wady? 18.10.17, 21:49

          > Przeciez to czasami wrecz pociesznie brzmi.

          Czasem wręcz pociesznie, a jak ktoś włazi poinformować tę część forum, która jeszcze nie wie, że mam nerwicę albo że nie mam dzieci (w wątku o dzieciach), albo wypomina mi, że nie mam dzieci, wiedząc, że ich nie mam, bo mogłyby być poważnie chore... To naprawdę nie jest zabawne.

          >
          > Widuje takie rzeczy. Intgeresuje mnie sztuka prowadzenia dyskusj, komunikacji -
          > i takiego typu argument serio smieszny to jest wink
          >
          > >Aha - nie "macie tolerancję na te same wady", tylko "jesteście tolerancyjn
          > e wobec tych samych wad".
          >
          > OK dzieki. Wiekszosc doroslego zycia mieszkam poza Polska, wiec czasami moze mi
          > sie zdarzyc jakas zangielszczona kalka jezykowa.

          Akurat "tolerancja na wady", czyli triumfalne tournee przyimka "na" po języku polskim, jako zastępującego wszelkie inne, występuje u połowy forum. tongue_out



          > Ale staram sie pilnowac.
          • no_easy_way_out Re: Macie wady? 18.10.17, 22:14
            >> Przeciez to czasami wrecz pociesznie brzmi.
            >Czasem wręcz pociesznie, a jak ktoś włazi poinformować tę część forum, która jeszcze nie wie, że mam nerwicę albo >że nie mam dzieci (w wątku o dzieciach), albo wypomina mi, że nie mam dzieci, wiedząc, że ich nie mam, bo mogłyby >być poważnie chore... To naprawdę nie jest zabawne.

            No ja teoretycznie nawet gorzej. Zerkam tu duzo mniej niz wiekszosc z Was, od ledwie miesiaca-dwoch-a juz pare razy slyszalem, zazwyczaj z dupy, w sensie z okazji braku okazji zupelnie, ze "oto odezwal sie ten, co sprowadza sobie przygodne panienki poruchac do domu, gdy jest w nim corka.". Tez od tych samych ksyw, ale nie pamietam dokladnie jakie.
            A wszystko przez jeden doslownie watek - w ktorym raz, wcale nie napisalem nigdzie ze tak akurat jest- to zwykla nieprawda. Powstal z reszta gluchy telefon i z kazdym zestawem wypowiedzi coraz to bardziej rozjechane z rzeczywistoscia interpretacje niektorych sie pojawialy. A dwa - nawet gdyby to hipotetycznie byla prawda - nie ma zwiazku ze sprawa.

            >Akurat "tolerancja na wady", czyli triumfalne tournee przyimka "na" po języku polskim, jako zastępującego wszelkie >inne, występuje u połowy forum.

            A. Zalozylem, ze chodzi o kalke jezykowa, bo zwykle z tego to wynika. Z reszta na forach zatrzesienie tego widze. Okreslenia, ktorych w Polsce , gdy tam mieszkalem - nie slyszalem w ogole, ani razu.
            "miec cos z tylu glowy", "dedykowana oferta", "zrobila(e)s moj dzien", "miec seks", "chodzic na iwenty" - pelno tego. To wszystko wiem o co chodzi, bo wiem ze to z angielska bo tu tak sie mowi po angielsku. Po polsku kalki spotykam wlasnie w necie, albo slysze od corki wink
            • taki-sobie-nick Re: Macie wady? 18.10.17, 22:17

              > A wszystko przez jeden doslownie watek - w ktorym raz, wcale nie napisalem nigd
              > zie ze tak akurat jest- to zwykla nieprawda.

              Nie martw się, ematka wykręci kota ogonem, a na koniec oskarży autora przekręconej wypowiedzi, że musi być winny, bo przecież bez sensu by się nie bronił.

              "Z tyłu głowy" to kalka? Myślałam, że taka nieporadna metafora.

              I weź nie używaj określenia "z d...", jest niemożliwie wulgarne!
              • no_easy_way_out Re: Macie wady? 18.10.17, 22:29
                > "Z tyłu głowy" to kalka? Myślałam, że taka nieporadna metafora.

                Kalka metafory smile
                Czesciej slysze "z tylu umyslu" (back of somebody's mind) ale head tez sie slyszy. Przyklady, z on-line slownika oxforddictionaries

                the back of one's mind

                Used to express that something is in one's mind but is not consciously thought of or remembered.
                ‘she had a little nagging worry at the back of her mind’
                ‘It occurred to her that though she didn't think of it consciously, it was at the back of her mind.’
                ‘It all nagged at the back of my mind and was beginning to really eat into me when, on Thursday, the phone finally rang.’
                ‘You do always, in the back of your mind, know that there's a possibility they're not coming home.’
                ‘I had these small worries in the back of my mind that I didn't want to grow and haunt me.’
                ‘You've always got the risk in the back of your mind but if you're told to get on with a job, you just do it.’
                ‘But, as I said to someone the other day, there is always a ‘maybe’ in the back of your mind.’
                ‘I consciously try and push it to the back of my mind while I savour a bit of relaxation.’
                ‘Sitting on a crowded train, one overheard conversation might catch your attention and remain in the back of your mind for the rest of the day.’
                ‘There was something nagging him in the back of his mind, and he just couldn't figure it out.’

                i wiele innych

                en.oxforddictionaries.com/definition/the_back_of_one's_mind
    • aqua48 Re: Macie wady? 18.10.17, 22:13
      Mam wyłącznie wady. Przyzwyczaiłam się..
    • jem.gluten.i.cukier Re: Macie wady? 18.10.17, 22:22
      Jestem bałaganiarą, bywam furiatką, nie potrafię ugryźć się w język, czym zrażam do siebie ludzi. Mam nisko rozwinięta empatię, za to wysoko rozwinięte przekonanie, że mam rację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka