banksia
31.10.17, 08:55
Publiczne przeprosiny za robienie podjazdow do 14latka po pijaku polaczone z jednoczesnym coming outem jako gej wywolaly oczywiscie skandal w mediach ale i sluszne oburzenie srodowisk LGBTQ. Potepily one KS za wywolanie wrazenia, ze zaslonil sie homoseksualizmem by wytlumaczyc (lub odwrocic uwage od) proby molestowania nieletniego - i tym samym dal wode na mlyn homofobom i ignorantom traktujacym homoseksualizm i pedofilie praktycznie na rowni (jaka krzywde czyni to ludziom LGBTQ na calym swiecie, tlumaczyc chyba nie trzeba).
W niezliczonych dyskusjach w necie pojawil sie jednak i taki argument: Spacey, przyznajac i przepraszajac za probe zbalamucenia 14letniego chlopca praktycznie nie mial innego wyjscia niz zrobienie coming outu - no bo pomyslcie: gdyby nie przyznal sie ze jest gejem kiedy wyszlo to na jaw, jak by to wygladalo - i czy nie jeszcze gorzej?
trudna i dziwna sprawa. ciekawa jestem Waszych opinii.