Dodaj do ulubionych

Insulinooporność

29.11.17, 19:05
Właśnie mi wyszła (wskaźnik homa-ir: 3,14) i staram się to wszystko jakoś poukładać w głowie.
Obstawiałam bardziej tarczycę, a tu takie g...
Zalecenia endokrynologa: 2 posiłki dziennie o niskim indeksie glikemicznym plus aktywny tryb życia. Na razie nie dostałam metforminy, kontrola za 6 miesięcy.
Kto się boryka, może coś zasugerować odnośnie diety?
Będę wdzięczna za sugestie.
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: Insulinooporność 29.11.17, 19:07
      wizyta u dietetyka.
    • dziewczyna_z_plazy Re: Insulinooporność 29.11.17, 19:47
      Zapomnij o istnieniu:
      - kolorowych napojów gazowanych/niegazowanych w tym light i zero kalorii
      - kremu czekoladowego na literkę N
      - chipsów
      - dań gotowych np. Lasagne z mrożonki
      - soków owocowych (chyba, że warzywne domowej roboty )
      - dżemów i syropów
      - ciastek z paczki i cukierni
      - białym pieczywie
      - wizytach w fast foodach

      Pozostałe produkty dozwolone, ale ogranicz ilość, np. winogorona 100 g a nie pół kilo. Nie ma co demonizować, normalna zbilansowana dieta, bez śmieciowego żarcia. Jedynie te dwa posiłki dziennie ( pomaga jedzenie dokładnie o tych samych godzinach ) są na początku trudne, ale niestety konieczne i skuteczne ! Powodzenia.
      • dziewczyna_z_plazy Re: Insulinooporność 29.11.17, 19:53
        Czekolady i piwa również nie polecam.
      • julek_i_ja Re: Insulinooporność 29.11.17, 19:59
        Ogranicz wszystko co ma cukier (nawet naturalny) i weglowodany. Nie podjadaj miedzy posilkami.
        Tak na marginesie sie pochwale, ze ostatnio odkrylam bardzo dobry zamiennik kremu czekoladowego na literke N bez cukru i mala iloscia weglowodanow, idealny nawet dla diabetykow, slodzony maltitolem (nie wiem czy dostepny w Polsce).
        Busia, czy mozesz powiedziec jakie badania wykonywalas zeby stwierdzic insulinoopornosc? Podejrzewam, ze moge miec, bo mam PCO ktore podobno w 90% jest sprzezone z insulinoopornoscia. Zauwazylam tez poprawe po stosowaniu diety jak dla diabetykow (ktora stosowalam z innych powodow).
        • leni6 Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:03
          Minimum to glukoza i insulina na czczo a najlepiej trzypunktowe krzywe glukozy i insuliny z obciążeniem glukoza 75 g (na to drugie trzeba mieć skierowanie).
          • julek_i_ja Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:09
            Dziekuje. Pojade na swieta to zrobie badania.
            Glukoze na czczo zawsze mam perfect, a w ciazach robilam obciazenie i tez bylo ok. Do myslenia daje mi natomiast to jak zle czuje sie po zjedzeniu cukru, szybko wpadam w spirale niekontrolowanego zarcia slodkiego i az mnie trzesie jak nie jem.
          • izak31 Re: Insulinooporność 30.11.17, 03:51
            Ja robie takie badania prywatnie i nie wymagają ode mnie skierowania. Po prostu kupuję glukozę, biorę cytrynę (aby ta ciecz miała jakis smak) i idę do laboratorium. Mam pobrania na czczo, po 1h i 2h.
            • leni6 Re: Insulinooporność 30.11.17, 04:15
              Zależy też kiedy robilas, przepisy są takie od stycznia tego roku, nie wszystkie laboratoria się od razu do tego zastosowany, na dziś zdecydowana większość tak. Nieliczne robią też na podstawie aktualnego prawidłowego wyniku glukozy na czczo, ale.to trzeba sprawdzać.
            • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:20
              obecnie w robieniu krzywej nie mozna juz dodawac soku cytrynowego , a przynajmnije nie powinno się
        • dziewczyna_z_plazy Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:09
          Co to za zamiennik kremu na literkę N ? Póki co czekolada mi śmierdzi plasteliną, ale jestem ciekawa.
          • julek_i_ja Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:18
            Mi smakuje:
            www.amazon.co.uk/Diablo-Added-Hazelnut-Chocolate-Spread/dp/B00XCEM4A0/ref=sr_1_2_a_it?ie=UTF8&qid=1511982990&sr=8-2&keywords=diablo+sugar+free
            ale zbyt duze spozycie moze dac efekt przeczyszczajacy wink
            • dziewczyna_z_plazy Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:29
              Dzięki.
              • majenkir Re: Insulinooporność 30.11.17, 03:21
                Skoro lubicie takie rzeczy, to ja polecam (mam nadzieje, ze w Polsce jest) Justins Chocolate Hazelnut Butter Blend . Pyszny i weganski smile.
                • mikams75 Re: Insulinooporność 02.12.17, 23:47
                  a ja wam polecam domowa nutelle - podpieczone orzechy, kakao, mleko (jakie tam komu pasuje) i mozna lekko poslodzic czyms co mozecie - stewia, xylitolem itp.
        • busia177 Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:45
          Przy okazji diagnostyki tarczycy endokrynolog zalecił insulinę i glukozę na czczo, krzywą cukrową miałam rok temu i było ok.
          Lekarz wykonał na podstawie wyników stosowne obliczenia i zonk. Norma to 2, powyżej trzeba działać.
          www.insulinoopornosc.com/kalkulator-homa-ir/
          Darował mi już resztę badań, po zebraniu wywiadu.
      • lemasakr Re: Insulinooporność 01.12.17, 01:54
        Dlaczego mialaby rezygnowac z napojow 0 kcal?
        • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 14:58
          Bo wszystkie zamienniki cukru w napojach O kcal rozwalają trzustkę bardziej niż cukier...

          Z napojów O kcal polecam zieloną herbatę i wodęsmile
          • snakelilith Re: Insulinooporność 01.12.17, 15:54
            nikki30 napisała:

            > Bo wszystkie zamienniki cukru w napojach O kcal rozwalają trzustkę bardziej niż
            > cukier...

            Jak na razie nie ma na to żadnych dowodów. Wyniki badań na ten temat są sprzeczne i przy dokładnej analizie tego, co w ogóle się i u kogo (grupa eksperymentalna) w takich przypadkach badało, wychodzi jednak, że słodziki zawarte w napojach bezcukrowych nie wywołują u ludzi reakcji insulinowej. No bo niby jak? To nielogiczne. Ponadto w badaniu, które ma niby potwierdzać tezę wyrzutu inusliny przy produktach light (Janina Pepino, Washington University in St. Luis) podawano pacjentom z nadwagą (większość z inuslinoopornością) ilości słodzika, które odpowiadają codziennej konsumpcji 40 puszek napoju light. Tego nie da się przenieść na całą populację i normalną komsumpcję. Jedyne co jest przy tym problematyczne, to to, że u ludzi z nadwagą takie napoje podkręcają faktycznie apetyt, ale bez bezpośredniego wyrzutu insuliny. To raczej efekt psycholgiczny, polegający na tym, że ma się wrażenie zoaszczędzenia kalorii, co jest dyspensą do zjedzenia czegoś słodkiego przy najbliższej okazji. Tego zdania jest Fumiaki Imamura z University of Cambridge, który wspólnie z kolegami zebrał i przeanalizował 17 badań przeprowadzonych na ten temat do tej pory (stan rok 2015).
            Jeżeli więc ktoś konieczenie musi już napić się czego ze słodszym smakiem, to sporadycznie spożyte produkty typu zero, czyli light wielkiej krzywdy nam nie zrobią, co najwyżej spożywamy przy tym trochę barwników, fosforanów, konserwantów i innej niezbyt korzystnej chemii.
            • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:15
              >Jak na razie nie ma na to żadnych dowodów.

              No niestety badania przeprowadzane sa "lokalnie" i rzadko kiedy dostępne w necie.
              W Japonii gdzie długi czas byłam pod kontrolą lekarską i gdzie stewia jest niezwykle popularnym zamiennikiem cukru zaczęto ją odradzać diabetykom. W badaniach wyszło że stewia jednak stymuluje trzustkę do pracy, mniej niż cukier ale jednak! Przy ciężkich przypadkach IO, nieuregulowanej cukrzycy to jest już problem.
              Ja przeprowadziłam test na sobie i stevia u mnie podnosi poziom cukru. Nie stosuję więc. W wielu słodzikach jako wypełniacz stosuje się dodatkowo maltodekstrynę...
              >Jeżeli więc ktoś konieczenie musi już napić się czego ze słodszym smakiem, to sporadycznie spożyte produkty typu zero, >czyli light wielkiej krzywdy nam nie zrobią, co najwyżej spożywamy przy tym trochę barwników, fosforanów, >konserwantów i innej niezbyt korzystnej chemii.

              Tak zgadzam się że sporadycznie pijąc nie zrobisz sobie krzywdy. Problem w tym że wiele osób stosuje je na co dzień uważając że zamienniki cukru i produkty light są lepsze.
    • leni6 Re: Insulinooporność 29.11.17, 19:52
      Ja miałam homa ok 4 i spokojnie z tego wyszłam dieta. O ile ogólnie jestem zwolenniczką małej liczby posiłków to dwa to już dla mnie skrajności, zostałabym przy trzech. Z ćwiczeniami uważaj, bo wielu osobom z io nie służą, lepiej umiarkowany ruch niż intensywny, spacery są bardzo dobre. Na Facebooku są fajne grupy związane z io.
    • czarny_dol Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:41
      Ja mam/miałam. Wyszłam z tego samą dietą. Dietę ustawiała mi pani lekarz/dietetyk. Wystrzegałabym się porad od dietetyków co zrobili kurs dwutygodniowy i już doradzają. Moja pani dietetyk jest lekarzem chorób wewnętrznych (dr hab) więc jej zaufałam. Wytłumaczyła mi proces powstawania insulinoodporności schodząc na poziom enzymów, molekuł czy innych cudów (nie pamiętam, przyznaje, że na tym etapie odpadłam i przestałam przyswajać smile ). Generalne założenia diety:
      - trzy posiłki dziennie, minimalna przerwa między posiłkami 4h (tak aby zostawić organizmowi czas na powrót do normalnego poziomu insuliny, a nie podbijać go kolejnym posiłkiem), węglowodany tylko złożone czyli chleb razowy najlepiej żytni, makarony jeśli już to pełne ziarno, tak samo ryż, zalecane kasze,
      - żadnych słodyczy, unikać owoców w nadmiarze, zdecydowanie odstawić soki - nawet te 100% naturalne - oraz wszelkie cuda doprawiane sokiem glukozowo-fruktozowym),
      - układ posiłków: węgle rano i trochę na obiad (energia), kolacja białko (bierze udział w regeneracji komórek, która dokonuje się podczas snu głównie),
      - zwiększyć udział warzyw we wszystkich posiłkach.
      Gramatury posiłków nie podam, bo to zależy od Twojej obecnej wagi, trybu życia, wieku etc.
      Generalnie na tej diecie w ciągu 6 m-cy schudłam 15 kg. Bez efektu jojo. Pewnie chudłabym dalej (bo mam za dużo jeszcze o 5 kg), ale już trochę poluzowałam dietę (węgle) bo wymiękałam przy gotowaniu osobnych posiłków dla mnie i reszty rodziny. Wyniki w normie. Powodzenia! smile
      • busia177 Re: Insulinooporność 29.11.17, 20:53
        Bardzo serdecznie Wam dziękuję za odpowiedzi.
        Te 2 posiłki mnie nieco przerażają.
        A jak to jest z ćwiczeniami? Lekarka zaleciła 3 razy w tygodniu minimum po 30 minut i to bardzo intensywne.
        Muszę to sobie jakoś poukładać, bez demonizowania smile
        Raz jeszcze wielkie dziękuję za wszelkie sugestie.
        • snakelilith Re: Insulinooporność 29.11.17, 21:01
          Możesz zrobić jak poradziła ci w tym wątku czarny_dol. Jej dieta jest idealna przy insulinooporności. Znaczy dwa posiłki węglowodanowe i ten trzeci białkowy, by nie podbijać tym ostatnim posiłkiem insuliny. Tylko uważaj, by nie było tam ukrytych, czy zapomnianych węglodanów, typu owoce. Najlepiej białko zwierzęce plus porcja warzyw, tylko bez ziemniaków, kukurydzy i wszystkiego co zwiera więcej skrobii albo cukru np. marchewka, dynia, zielony groszek.
          • julek_i_ja Re: Insulinooporność 29.11.17, 21:09
            I z daleka od soi, fitohormony tez moga namieszac w ukladzie hormonalnym.
      • snakelilith Re: Insulinooporność 29.11.17, 21:03
        Czarny_dol, napisz skąd ta pani dietetyk? Z jakiego miasta? Pytam, bo nieczęsto się zdarza, że ktoś w Polsce stosuje sensowne metody leczenia insulinooporności.
        • czarny_dol Re: Insulinooporność 29.11.17, 21:51
          Wrocław
          • snakelilith Re: Insulinooporność 29.11.17, 22:30
            Dzięki.
          • yoka1 Re: Insulinooporność 30.11.17, 12:42
            a można prosić o dokładny namiar we Wrocławiu do tej pani dr dietetyk? Byłabym wdzięczna
          • milka_milka Re: Insulinooporność 30.11.17, 12:52
            Ja też poprosiłabym.
            • czarny_dol Re: Insulinooporność 30.11.17, 18:48
              A to można tak na forum? Czy lepiej na email? Bardzo sporadycznie się udzielam i nie znam reguł.
              • yoka1 Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:31
                to proszę na email: dla_malenstwa@poczta.fm
                • czarny_dol Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:47
                  Poszło.
                  • frey.a86 Re: Insulinooporność 02.12.17, 08:23
                    Ja też poproszę. smile
          • lightversion Re: Insulinooporność 06.05.19, 08:11
            Czy ja moglabym prosic o namiar? nantaali@poczta.onet.pl
      • milka_milka Re: Insulinooporność 30.11.17, 11:12
        Czyli klasyczna dieta wg. dr Pape.
        Zastosowana dokładnie jest zdrowa i bardzo skuteczna.
        • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:50
          milka_milka napisała:

          > Czyli klasyczna dieta wg. dr Pape.
          > Zastosowana dokładnie jest zdrowa i bardzo skuteczna.
          >

          Oczwiście, bo Pape to nie jest jakaś egzotyka cudo wymyślone przez nawiedzonego dietetyka, a pragmatyczny plan odżywiania na bazie nowoczesnych odkryć dotyczących metabolizmu insuliny, ułożony przez lekarza internistę, który całe życie spędził na pomoc ludziom z insulinoopornością.
    • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 09:10
      Zanim przeczytam inne wypowiedzi to ja wyszłam z IO samą dietą, ale...
      zmieniłabym endo, posiłki powinny być regularne, ja jem 5- 6 posiłków (w zależności o której wstanę) co 3 godziny. Między posiłkami tylko woda i zielona herbata, zero przekąsek, produkty niskoglikemiczne, czytam etykiety i nie jem chemii, ani cukru.glukozy. Jem bardzo dużo warzyw, dobre tłuszcze, nie piję mleka, jem przetwory typu jogurty naturalne.
      Wyregulowały mi sie wszystkie hormony i jestem lekko pod kreską wskaźnika homa. Dieta do końca życia.
      Oczywiście są osoby którym służą 3 - 4 posiłki, jedza co 4h, ale nigdy nie daj sobie wmowić że 2 posiłki nie zrobią wyrwy w twoim organiźmie. Organizm zacznie się sam zjadać, nie tylko tłuszcz ale i mięśnie. Glodzenie się jest autodestrukcyjne.
      Przez posiłki rozumiem spore śniadanie, za 3 h lekkie II śniadanie, duży obiad, lekki podwieczorek, lekka I kolacja i lekka II. czyli dużych posiłków jem dwa, ale jem regularnie INNE posiłki.
      Wejdź na fb na grupy: insulinooporność - diety oraz insulinooporność - grupa wsparcia.
      • izak31 Re: Insulinooporność 30.11.17, 09:52
        Ja dodatkowo jestem na diecie bezglutenowej...
      • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 11:34
        zreszta są aplikacja na telefon z tabelą produktów które jeśli są niskoglikemiczne to się świecą na zielono. Cukier odstawiłam zupełnie, żadne daktyle, ksylitole, czy inne badziewie, "słodzone zagęszczonym sokiem" powinno byc zakazane bo to cukier w cukrze. Pełnoziarniste mąki, chleby (7 ziaren z biedronki idealny skład), wędliny bez cukru, z owoców właściwie jem tylko gruszki, mango, truskawki, maliny, jagody.
        Talerz powinien wygladac tak: 1/4 białka, 1/4 węgli zlozonych, 1/2 warzyw.
        Zero makaronów innych niż pelnoziarnistych, dużo kasz, ryż tylko basmati
      • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 13:20
        paszewa napisał(a):

        > Oczywiście są osoby którym służą 3 - 4 posiłki, jedza co 4h, ale nigdy nie daj
        > sobie wmowić że 2 posiłki nie zrobią wyrwy w twoim organiźmie. Organizm zacznie
        > się sam zjadać, nie tylko tłuszcz ale i mięśnie. Glodzenie się jest autodestru
        > kcyjne.


        2-3 posiłki dziennie to nie jest głodzenie się, a normalny fizjologiczny sposób odżywiania stosowy przez ludzkość od zawsze. To te twoje 5-6 posiłki to nowomoda XX wieku i nie ma żadnych, ale absolutnie żadnych dowodów na to, że jest to lepsze. Istnieją jednak wskzaówki, że jest to zdecydowanie gorsze dla zdrowia, bo ciągłe zmuszanie ogranizmu do produkcji inusliny może skończyć się u wielu właśnie insulinoopornością. Zjawiskiem coraz częstszym, pomimo tego, że ludzie ciągle wpychają coś małego w usta i mało kto je tylko 2-3 posiłki dziennie. Organizm potrzebuje krótkich postów i przez kika godzin nic się nie rozwali, a tym bardziej nic nie zacznie się zjadać. Skąd wzięłaś taką bzdurę? Zapasy glykogenu starczają na około 2-3 dni, czyli głodówka musiałaby tyle trwać, by organizm uznałaby za stosowne cokolwiek zmieniać. Mierzę ludzie regularnie metodą bioimpendancji elektrycznej, gdzie widać dokładnie co dzieje się z masą mięśniową człowieka i zaręczam ci, że nawet po latach z 2-3 posiłkami dziennie ci ludzie nie tracą mięśni, a w wielu przypadach masa mięśniowa nabiera objętości i to bez sportu, bo przez kilkugodzinną przerwę (4-6 godzin) w jedzeniu łamana jest insulinowa blokada na komórkach i energia oraz składniki odżywcze mają wreszczie szansę dostać się tam, gdzie powinny, czyli do komórki, a nie jak do tej pory do zapasów tłuszczowych. I dziwnym trafem, właśnie taką metodę polecają dziś sensowni dietetycy, enodkrynolodzy, diabetolodzy i inni lekarze. Więc jedz sobie dalej 6 razy dziennie, jak kilkuletnie dziecko, dorosły tego jednak nie potrzebuje, bo nigdy nie potrzebował, ale nie ogłaszaj tego jako metody na insulinoporność, bo to jest nieprawda. Tylko dzięki rygorystycznemu ograniczeniu wszystkiego co stymuluje ciut więcej insuliny udało ci się poprawić wyniki (jeżeli w ogóle miałaś sprawdzoną diagnozę), tyle tylko, że nikt nie da rady trzymać takiego rygoru przez całe życie, a i nie jest to w ogóle potrzebne.
        • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 13:34
          no wlasnie , tez sie nad tym zastanawiam i wiesz, ja tez mam IO ostatnie 4 lata mialam zalecane wlasnie te mityczne 5 posilków co 3 godziny
          i najgorsze byl to ze mimo scislego trzymania sie rezimu ja niemal ciagle bylam glodna, jadlam to cos o okreslonej godzinie i po poł godzinie juz mnie skręcało z głodu . NO i ta swiadomosc - caly dzien ustawiony i podporzadkowaniu jedzeniu ( posilki podzielone i zbilansowane ), zycie z zegarkiem w ręku i co z tego skoro miedzy tymi usatlonymi godiznami głód az skręca a i hipoglikemia sie zdarzała a wyniki glukozy i insuliny wcale nie byly jakoś wspaniałe ( dawki metforminy wzrosły)

          ostatnio sie wkurzyłam i przeszlam na system z dziecinstwa = sniadanie syte ( czyli z węglami) , obiad ( taki normlany domowy ) i kolacja ( z tym ze kolacja wyłącznie białkowa) . O dziwo w pracy miedzy sniadaniem a obiadem nie jestem głodna . NIE wiem jak to dlugo potrwa ale czuję sie po prostu normalnie
          • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:00
            ja jem tak syte posiłki ze absolutnie nie czuję się głodna, moze Twoje miały za mało kalorii?
            • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:08
              moze miały bo dodatkowo musialy byc zgodne z protkołem antyimmunologicznym, zwariować mozna było
        • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:05
          robiłam óżne eksperymenty z częstotliwością posiłków i dopiero jak przeszłam na jedzenie co 3h, to nagle zaczełam i tracic na wadze i spadł mi wskaźnik homa i wyregulowały mi sie wszystkie hormony. Moze to kwestia skłądników i dobrych jakosciowo posiłków. Wyeliminowania absolutnie każdego rodzaju cukru z produktów spożywczych, nie podjadanie pomiędzy.
          OCZYWIŚCIE każda dieta powinna byc dobrana indywidualnie podobnie jak ilość posiłków, ale 2 posiłki dziennie to masakra dla organizmu. I każdy normalny dietetyk czy endo tak powie. A na grupach dowiesz sie tego samego, a tam są niezłe rygory.
          • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:12
            wyeliminowanie KAZCDEGO rodzaju cukru z posiłkoow jets praktycznie niemozliwe , z tego powodu ze calkiem cukry proste sa składnikiem 80% produktów spożywczych ogólnie dostepnych

            oczywiscie , oczywisce WYSTARCZY po prostu samemu hodowac szzcęsliwe kurki na balkonie , prosiaczka w piwnicy , zdrowe jesiotry w wannie a na parapecie czystą marchew i buraczki , na strychu zaś orzechy macadamia
            • minor.revisions Re: Insulinooporność 30.11.17, 18:39
              marchew i buraczki też majo cukier suspicious wręcz cukier się robi z buraczków
            • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:35
              ale nikt nie mówi o cukrach ktore wystepuja naturalnie tylko o dodatkach, są całe listy produktów i producentów gdzie nie ma gluzkoz ani innych gówien. Jak mi kolezanka z IO opowiedziała o swojej diecie bo tak jeczałą ze nie działa i usłyszałam co ona je to padłam. Wcale sie nie dziwie. A taaak duzo warzyw jadła, tylko ze to bez dobrze skomponowanych tłuszczy i węgli.
              • princess_yo_yo Re: Insulinooporność 30.11.17, 20:32
                warzywa to sa glownie wegle
                • mozambique Re: Insulinooporność 01.12.17, 11:13
                  100/100
          • leni6 Re: Insulinooporność 30.11.17, 14:23
            Nieprawda, w przypadku osób z naprawdę duża insulinoopornoscia i hiperinsulinemia to właśnie mała liczba posiłków jest jedynym rozwiązaniem. Super ze u ciebie 5 posiłków się sprawdza, ale nie jest to rada uniwersalna przy tej chorobie.
          • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 15:18
            paszewa napisał(a):

            > OCZYWIŚCIE każda dieta powinna byc dobrana indywidualnie podobnie jak ilość pos
            > iłków, ale 2 posiłki dziennie to masakra dla organizmu. I każdy normalny dietet
            > yk czy endo tak powie. A na grupach dowiesz sie tego samego, a tam są niezłe ry
            > gory.

            I znowu powtarzasz w kółko tę sam mantrę, nie mają na to żadnych naukowych podstaw. Ja mam solidnę wiedzę w tym temacie i wiem skąd wzięła się bujda o wielu małych posiłkach. To wymyślili sobie lekarze na początku XX wieku, kiedy wprowadzono do terapii cukrzycy insulinę. By chronić pacjentów przed niebezpieczną dla życia hipoglikemią spowodowaną wstrzykiwanymi dawkami insuliny (niejednokrotnie źle dopasowanymi) zalecali częste małe posiłki wyrównujące poziom glukozy. Dziś każdy dokształcający się regularnie diabetolog wie, że stosowanie tego u ludzi bez dodatkowej inusliny było pomyłką. Ogromną pomyłką, bo każdy posiłek, nawet ten najmniejszy, stymuluje u ludzi wyrzut insuliny i utrwała tylko insulinooporność, a tym samym pogłębia chorobę. Co zresztą widać także u cukrzyków wstrzykujących insulinę. Taka terapia nikogo jeszcze nie uzdrowiła, a powoduje u większości tylko dodatkowe tycie. Od kilku lat w leczeniu inuslinooporności redukuje się więc ilość posiłków, 2-3 dziennie to ilość idealna. Najlepsza zresztą dla zdrowia każdego człowieka. Nasze organizmy są właśnie do tego najlepiej przystosowane, także gastroenerolodzy wiedzą, że klikugodzinna przerwa w jedzeniu jest korzystna dla układu trawiennego. Nic się też wtedy w organizmie nie "spala", oprócz zmagazynowanego głównie w wątrobie glykogenu. Po kilku godzinach nasze organizmy jeszcze nie głodują, inaczej nasi przodkowie już dawno by zdechli. Mylisz tu bowiem pusty żołądek z pustymi magazynami szybkiej energii, a te drugie wystarczą nam spokojnie na 2 dni bez jedzenia. A dopiero po kilku tygodniach głodowania organizm może przestawić się na tryb oszczędnościowy i nie robi tu nawet żadnej różnicy, czy jesz wtedy 2, czy 6 razy dziennie. Liczy się liczba potrzebnych kalorii. I twoje osobiste eksperymenty tych faktów nie zmienią. Nie mówimy tu też o indywidualnym dopasowaniu a o regułach. I nie myl reguł z rygorami, bo pierwsze pomagają szybko wyjść z choroby, a drugie uprzykszają tylko życie.
            I jeszcze na sam koniec, akurat u ludzi z poważną inuslinoopornością każdy dodatkowy posiłek powoduje huśtawki cukru i pobudza tym apetyt. Dlatego trzeba ciągle jeść, bo człowiek się źle czuje. Po 2-3 tygodniach na 2-3 dopasowanych do potrzeb kalorycznych posiłkach (2 węglowodanowe plus jeden białkowy) ten mechanizm się osłabia i nagle nie ma potrzeby wpychania co 2-3 godziny czegoś do ust. Dopiero po mniej więcej 5 godzinach człowiem zauważa, że robi się znowu głodny i może wreszcze kierować się naturalnymi sygnałami głodu i sytości, a nie narzuconym planem dziubdziania czegoś zdrowego przez cały dzień jak ptaszek.
            • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 15:42
              wlasnie to samo opisalam wyzej - "cały dzien" jadłam , i wciaz bylam glodna ( a nagły spadek cukru u IO-wców to nie zwykle banalne ssanie w zolądku ale drzenia rak i nóg, tachykardia, mdłości , czasami omdlenia itp. Dlaczego do licha skoro to niby zdrowa dieta ?) , trzymalam rygory i eliminacje dietetyczne a i tak co jakis czas endo zwiekszal mi dawke metforminy
              no to co wlasciwie dawała mi ta dieta ?
              • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 16:07
                Jeżeli planuje się jeść więcej niże 2-3 razy dziennie, to posiłki muszę być skomponowane tak, by jak najmniej stmulowały wyrzut insuliny, znaczy najlepiej białkowe, albo węglowodany o wyjątkowo niskim indeksie insulinowym (troszkę coś innego niż indeks glykemiczny). Nie wolno też zapominać, że kombinacja zwierzęcego białka i węglowodanów zmienia reakcję inuslinową, więc taka dieta jest bardzo trudna. Nie mówiąc o tym, że jest bardzo restrykcyjna. I co najgorsze, u wielu nie działa i nie daje niczego oprócz właśnie uczucia stałego głodu. Niektórym może się jednak udać, jeżeli wytrwają w rygorze kalorycznym i uda im się przez to schudnąć, to samo schudnięcie może czasowo polepszyć sytuację metaboliczną organizmu, ale to nie jest regułą i u ludzi z predyspozycją do insulinooporności stosunkowo rzadkie. I psychologicznie taki rygor i odmawianie sobie stale tego co smakuje, jest trudne do utrzymania. W ten sposób można nabawić się zaburzeń odżywiania, takich jak binge-eating, bulemia, czy nawet anoreksja, która występujenie nie tylko u młodych osób.
                • minor.revisions Re: Insulinooporność 30.11.17, 18:36
                  > Nie wolno też zapominać, że kombinacja zwierzęcego białka i węglowodanów

                  czyli wszelkie potrawy które mają w przepisie "Jajko i łyżka mąki" odpadają? Albo nawet barszcz z jajkiem i/lub śmietaną?
                  • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:41
                    minor.revisions napisała:

                    > czyli wszelkie potrawy które mają w przepisie "Jajko i łyżka mąki" odpadają? Al
                    > bo nawet barszcz z jajkiem i/lub śmietaną?

                    Dokładnie. Reakcja insulinowa na jajko plus mąka jest silniejsza od reakcji na jajko i mąkę z osobna. Tyle tylko, że można uniknąć zawracania sobie głowy takimi problemami i wydziwiana w kuchni, szczgególnie gdy ma się rodzinę i gotuje się nie tylko dla siebie. Po prostu rezygnujemy wtedy z jedzenia 5-6 niskoinuslinowych posiłków, a decydujemy się na maksymalnie trzy i wtedy tylko 1-2 muszą być naprawdę niskoinsulinowe, a w jednym pozwalamy sobie na happy hour, czyli normalną kuchnię. Dwa posiłki planujemy na pierwszą połowę dnia, jeden węglowodanowy (śniadanie) i jeden mieszany (w porze obiadu). I nie trzeba przy nich zbytnio picować. Wszystkie węglowodany są dozwolone, chyba, że wiemy, że coś wyjątkowo nam szkodzi, na przykład bardzo szybko stymuluje uczucie głodu. Wtedy z tych konkretnych węglowodanów rezygnujemy i czekamy, aż uda nam się wyregulować nieco metabolizm. Za kilka miesięcy reakcja na te podejrzane węglowodany może okazać się łagodniejsza. I cukier wcale nie jest zakazany, byle tylko najeść się do syta i nie przekroczyć zbytnio ilości 75-100g węglowodanów do jednego posiłku. Można więc przestestować, czy lepiej się czujemy po słodkiej owsiance z owocami, czy razowcu z warzywną pastą. Ale biały chleb z masłem i dżemem też nie jest koniecznie tragedią, jeżeli nie mamy po nim problemów z 4-6 godzinną przerwą do obiadu. Tu też możmy przetestować, co syci nas lepiej i dłużej, bo u jednego może to być ciemny makaron z warzywami, a u innego barszcz z jajkiem i śmietaną plus kasza z gulaszem. W drugiej połowie dnia (wieczorem) dokładamy jeszcze jeden posiłek, wyjątkowo niskoinsuliowy, czyli białkowy, by nie stymulować już więcej znacząco insuliny. Tu do najlepiej zwierzęcego białka dozwolne są już tylko węglowodany w pstaci warzyw, ale nie więcej niż 350-500g warzyw (unikać tych ze skrobią i dużą ilością cukru).
                    Taka dieta jest o wiele prostsza, bo węglowodanowe śniadanie, mieszane obiady i białkowa kolacja jest prostą sprawą i pozwala nie tylko bardzo często na wspólne posiłki z innymi, ale nie zajmuje też naszej całej uwagi w ciągu dnia. Nasze życie przestaje kręcić się ciągle wokół jedzenia, spada poziom hormonów stresu, przez lekkie przegłodzenie w nocy wzrasta poziom hormonu wzrostu podkręcającego metabolizm i człowiek zaczyna się czuć lepiej i lżej. I gwarantuję, że nikt nie umrze z głodu, gdy przez kilka godzin nie weźmie czegoś do gęby. Jeszcze 30-50 lat temu było to dla ludzi regułą, inuslinooporność u młodych ludzi była za to rzadkością, a na cukrzycę chorowało się dopiero w późnej starości i to tylko wtedy, gdy miało się silną rodzinną predyspozycję.
                    • paszewa Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:59
                      połowe z tego co piszesz jest niezgodne z prawdą. Na szczescie kazdy dorosły człowiek odpowiada za siebie i swoje zdrowie.
                      • milka_milka Re: Insulinooporność 30.11.17, 20:01
                        Jest zgodne z prawdą, mądry dietetyk i diabetolog Ci to potwierdzi.
                      • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:40
                        paszewa napisał(a):

                        > połowe z tego co piszesz jest niezgodne z prawdą. Na szczescie kazdy dorosły cz
                        > łowiek odpowiada za siebie i swoje zdrowie.

                        Powiedzmy tak, ja odpowiadam także za zdrowie moich pacjentów, a miałam ich już tysiące. Zanim puszczono mnie na ludzi, musiałam się wykazać także teoretycznymi kompetencjami. A ty jesteś jedynie ekspertką, jak sama przyznałaś, tylko od eksperymentów na sobie.
                    • minor.revisions Re: Insulinooporność 30.11.17, 20:39
                      Dzięki. To barszcz który ma buraki to się liczy jako węglowodanowy posilek i lepiej go zjeść z ziemniakami, że niby poszedł węgiel do węgla, niż z jajkiem? Czy buraki aż tyle tego nie mają, albo mają, ale zależy od obróbki?
                      • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:16
                        minor.revisions napisała:

                        > Dzięki. To barszcz który ma buraki to się liczy jako węglowodanowy posilek i le
                        > piej go zjeść z ziemniakami, że niby poszedł węgiel do węgla, niż z jajkiem? Cz
                        > y buraki aż tyle tego nie mają, albo mają, ale zależy od obróbki?
                        >

                        Te buraki tak dużo tych węglowodanów nie posiadają, w końcu nie mówimy o burakach cukrowych, a o tych pospolitych. Jednak trochę więcej niż inne warzywa, bo około 10 g węglowodanów na 100g buraka. Więc zupa z kilkoma kawałkami buraka z jajkiem ujdzie jako posiłek niskoinsulinowy, białkowy, pod warunkiem, że nie dosmaczasz cukrem. Na długo cię to jednak nie nasyci, więc lepiej zjeść do tego od razu 2-3 jajka, albo porcję mięsa rosłowego, na której gotowało się barszcz. Na zimowy wieczór to całkiem dobra kolacja. Osobiście wolałabym jednak zrobić sobie wielką michę gęstego barszczu ukraińskiego z burakami, fasolą, ziemniakami i śmietaną i zjeść to jako posiłek mieszany do obiadu. Do tego banana i mam posiłek, który syci mnie 5 godzin. Wyrzutem insuliny bym się w ogóle nie przejmowała, bo daję organizmowi 5 godzin czasu na zredukowanie wartości insuliny i odblokowanie receptorów insulinowych na komórkach. To daje mi wtedy szansę, że energia, którą zjadłam, zostanie wykorzystana do podkręcenia metabolizmu, a nie zmagazynowana jako tłuszcz, co dzieje się najczęściej, gdy jemy co chwilę i komórki pływają w wysokiej insulinie.
                        Jeżeli chodzi o obróbkę, to faktycznie niektóre węglowodany zmieniają przez sposób przygotowania czasem swój insulinowy indeks na korzystniejszy. Na przykład croissanty są lepsze od chleba, frytki z piekarnika i sałatka ziemniaczana lepsze od świeżo ugotowanych ziemniaków. Te rzeczy można wykorzystać, gdy chce się ułożyć idealny jadłospis, ale ideały są fajne na papierze i nikt normalny nie jest w stanie jeść tylko tego, co dietetycy uważają za dobre. Więc wystarczy tylko pamiętać, by wieczorem zrezygnować z węglowodanów, drobne błędy popełnione w ciągu dnia organizm łatwiej wybacza, tym bardziej, gdy pamiętamy o codziennej porcji ruchu, najlepiej właśnie po posiłkach węglowodanowych.Ważne tylko, by nie głodować. Trzy posiłki nie oznaczają, że mamy jeść znacznie mniej. Orientacją jest 75-100g węglowodanów na każdy węglowodanowy posiłek, a posiłek białkowy nie powiniem zawierać ich więcej niż 15g za to solidną porcję białka.
                        • minor.revisions Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:28
                          > frytki z piekarnika i sałatka ziemniaczana lepsze od świeżo ugotowanych ziemniaków. Te rzeczy można wykorzystać, gdy chce się ułożyć idealny jadłospis, ale ideały są fajne na papierze i nikt normalny nie jest w stanie jeść tylko tego, co dietetycy uważają za dobre.

                          Ha! Przecież frytki z piekarnika są o niebo smaczniejsze od ugotowanych ziemnioków!
                          • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:36
                            minor.revisions napisała:

                            > Ha! Przecież frytki z piekarnika są o niebo smaczniejsze od ugotowanych ziemnio
                            > ków!

                            No to spróbuj je jeść codziennie. Po tygodniu, dwóch będą śniły ci się takie gotowane w mundurkach. wink
                            • minor.revisions Re: Insulinooporność 01.12.17, 00:20
                              Ależ ja je spokojnie mogę jeść codziennie. Albo same albo z innymi pieczonymi warzywami. W mundurkach mogą dla mnie nie istnieć.
                    • panpaniscus Re: Insulinooporność 22.11.18, 13:22
                      Wiesz co, bardzo mnie dziwi to węglowodanowe śniadanie. Przecież rano fizjologicznie mamy najwyższą insulinooporność (spytaj jakiegokolwiek cukrzyka T1, ja biorę standardowo 1.5 x normalny przelicznik insuliny na węglowodany rano).
                      Ni
          • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 15:07
            >robiłam óżne eksperymenty z częstotliwością posiłków i dopiero jak przeszłam na jedzenie co 3h, to nagle zaczełam i >tracic na wadze i spadł mi wskaźnik homa i wyregulowały mi sie wszystkie hormony.

            Bo dokładnie tak jak piszesz to wszystko zależy od stylu życia. Dieta przy insulinooporności zależy bardzo od aktywności. Ja w sezonie wiosenno - letnim kiedy przechodzę na tryb mocno sportowy jem więcej węglowodanów, piję więcej wody i jem więcej posiłków (max 5). Jednak przejeżdżam wtedy min. 30 km na rowerze dziennie...W zimie ilość posiłków spada do max. 3 głównie białkowo - tłuszczowych z niewielką iloscią węgli i też jest ok. W sumie nie jestem już chora ale skłonność do IO pozostaje przez całe życie więc się pilnuję.
            Przy insulinooporności najlepsze efekty daje połączenie ruchu z dietą - w tej właśnie kolejności.
        • czarny_dol Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:36
          Dokładnie to samo mówiła moja pani doktor - częste i małe posiłki to bzdura - prosta droga do insulinoodporności, a w przypadku osób już z insulinoodpornością jest to po prostu droga donikąd. Jak człowiek je to następuje wyrzut cukru co pociąga za sobą wyrzut insuliny. Organizm człowieka potrzebuje 4-5h żeby insulina wróciła do poziomu fizjologicznego. Jak będziesz jeść co 2-3 godziny to zanim insulina spadnie do normalnego poziomu podbijasz ją, insulina będzie z każdym posiłkiem startować z coraz wyższego poziomu, krzywa rośnie i okazuje się, że Twój organizm potrzebuje coraz więcej insuliny żeby utrzymać cukier w ryzach i po latach organizm przestaje na nią reagować.
          • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 19:45
            Dokładnie. Ten mechanizm jest tak prosty do zrozumienia, wystarczy wiedza z biologii na poziomie liceum, że nie mogę pojąć, że wykształceni podobno ludzie upierają się ciągle przy tych 5-6 posiłkach.
            • julek_i_ja Re: Insulinooporność 30.11.17, 21:47
              Tylko to co piszesz (na marginesie zgadzam sie z kazdym slowem) to nie jest to, o czym uczylam sie na biologii rozszerzonej ponad 20 lat temu. To sa wyniki badan ktore do masowej swiadomosci (jak widac nie u wszystkich) trafily dopiero kilka lat temu.
              Odkad odstawilam cukier i ograniczylam weglowodany (staram sie nie przekraczac 25g na posilek + warzywa) to skonczyly sie napady glodu. Bez problemu wysiedze 6 godzin miedzy posilkami, potem robie sie glodna, a jesli nie zjem to po chwili przechodzi. Zazwyczaj pozniej jem bo nie chce miec bolu glowy. Jem 3 posilki, ale mysle ze 2 byloby wykonalne gdybym nie szla do pracy.
              • snakelilith Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:34
                julek_i_ja napisała:

                > Tylko to co piszesz (na marginesie zgadzam sie z kazdym slowem) to nie jest to,
                > o czym uczylam sie na biologii rozszerzonej ponad 20 lat temu. To sa wyniki ba
                > dan ktore do masowej swiadomosci (jak widac nie u wszystkich) trafily dopiero k
                > ilka lat temu.

                W sumie masz rację, ale o tym jak działa insulina uczono już mnie, a ja robiłam maturę jeszcze w PRL-u, więc wyjaśnienie, że stałe bombardowane nadwyżkową energią (i insuliną) komórki wciągają receptory, czyli tracą wrażliwość na insulinę jest tylko logiczne i łatwe do zrozumienia.

                > Odkad odstawilam cukier i ograniczylam weglowodany (staram sie nie przekraczac
                > 25g na posilek + warzywa) to skonczyly sie napady glodu.

                Nie jestem wielką zwolenniczką aż tak dużego ograniczenia węglwodanów na stałe. Low carb, czy nawet diety białkowe są znakomite, gdy trzeba szybko obniżyć cukier, albo opanować insulinooporność, ale na dłuższą metę nie są zbyt dobre. Albo wywołują załamania, bo apetyt na węglowodany staje się nie do pokonania, albo zachęcają do zbytniego ograniczenia kolorii, a to może odbić się na masie mięśniowej, szczególnie gdy uprawiamy regularnie sport. Więc ograniczenie węglowodanów tak, ale czasowe, znaczy maksymalnie 2 razy dziennie. Czy zjesz wtedy 25g czy 75g dla reakcji insulinowej nie gra roli, ona i tak będzie, jednak dla twojej masy mięśniowej 50-75 g mogą być korzystniejsze, więc możesz spokojnie i stopniowo nieco zwiększyć porcje. To może nawet podkręcić spalanie i spadek wagi, jeżeli chcesz coś jeszcze schudnąć. I większa ilość węglowodanów może też pozytywnie odbić się na samopoczuciu, u kobiet metabolizm serotoniny w dużym stopniu zależy od cukru, dlatego mocne ograniczenie może powodować depresyjne nastroje.
                • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:00
                  >W sumie masz rację, ale o tym jak działa insulina uczono już mnie, a ja robiłam maturę jeszcze w PRL-u, więc >wyjaśnienie, że stałe bombardowane nadwyżkową energią (i insuliną) komórki wciągają receptory, czyli tracą >wrażliwość na insulinę jest tylko logiczne i łatwe do zrozumienia.

                  Snake tylko to o czym nas uczono odnosi się do całej populacji. Jeśli człowiek nie jest aktywny to dla jego trzustki 5 posiłków dziennie będzie szkodliwe. Jednak dla osoby bardzo aktywnej już niekoniecznie.

                  >Nie jestem wielką zwolenniczką aż tak dużego ograniczenia węglwodanów na stałe.

                  To jest niestety mus przy IO dla osób nieaktywnych fizycznie. Dlatego pisząc tu o swoim jadłospisie każda z nas powinna dodać jak aktywna fizycznie jest na co dzień. Dla ciebie płatki na śniadanie z bananem będą ok. bo idziesz na trening i zaraz to spalisz i twoje parametry w mig wrócą do normy, a dla mnie to masakryczne stężenie cukru we krwi i głód po 2 -3 h w dni nietreningowesmilesmile
                  Ja w ogóle uważam że kazdy przypadek IO ma różne podłoże i musi być traktowany bardzo indywidualnie.Powinno się zrobić bardzo dokładne badania nie tylko czynności trzustki ale całego układu hormonalnego. Przy IO często jest PCOS, Hashimoto, problem z kortyzolem, greliną itp...
                  • snakelilith Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:56
                    nikki30 napisała:

                    > Snake tylko to o czym nas uczono odnosi się do całej populacji. Jeśli człowiek
                    > nie jest aktywny to dla jego trzustki 5 posiłków dziennie będzie szkodliwe. Jed
                    > nak dla osoby bardzo aktywnej już niekoniecznie.

                    Ależ ja tego nigdzie nie neguję. Wypowiadałam się tylko o ludziach o skłonności do insulinooprności i nadwagi. Tyle tylko, że skonność do inuslinoporności nie jest tak naprawdę patologią, a całkiem przydatną cechą naszego metabolizmu, która miała wcześniej zastosowanie głównie w sytuacjach kryzysowych. Dlatego praktycznie u każdego można ją w odpowiednich, niekorzystnych warunkach wywołać. A z ręką na sercu, kto z nas uprawia dziś naprawdę regularnie sport?


                    > To jest niestety mus przy IO dla osób nieaktywnych fizycznie. Dlatego pisząc tu
                    > o swoim jadłospisie każda z nas powinna dodać jak aktywna fizycznie jest na co
                    > dzień. Dla ciebie płatki na śniadanie z bananem będą ok. bo idziesz na trening
                    > i zaraz to spalisz i twoje parametry w mig wrócą do normy, a dla mnie to masak
                    > ryczne stężenie cukru we krwi i głód po 2 -3 h w dni nietreningowesmilesmile

                    Dlatego właśnie mogę podać tu tylko bardzo ogólne reguły. W realnym życiu moje porady są nie tylko o wiele bardziej indywidualne, ale nie ograniczają się też tylko do jednej rozmowy. Niektórych pacjentów wspomagałam radą latami. Nie zaczynam jednak od najsurowszej wersji, bo doświadczenia wiem, że surowe plany nie zawsze działają w realnym życiu, więc niestety trzeba się zadowalać kompromisami, a te na dłuższą metę wcale nie muszą być gorszym wyborem. Każdy, nawet njamniejszy krok w kierunku poprawy metabolizmu jest dobry. W odróżnieniu od ciebie nie jestem jednak fanką głębokiej diagnostyki. To bowiem nic nie daje. Albo o wiele mniej niż ludziom się wydaje. Organizm jest bowiem bardzo skomplikowany, wartości badań dzisiaj, nie muszę oddawać rzeczywistości jutro. Ludzie niekoniecznie stają się też grzeczniejszymi pacjentami gdy dowiedzą się, że sytuacja jest już bardzo poważna. O wiele bardziej koncentruję się więc na motywacji, ogarnięciu życia i planu diety, na znalezieniu jak najprostszych praktycznych rozwiązań, na opanowaniu sytuacji tzw. kryzysowych, kiedy nie dajemy rady trzymać się planu, na obniżeniu poziomu stresu przez metody odprężające, też na odpuszczeniu sobie wiecznego "muszę". Często trzeba wejść głębiej w psychikę osoby z nadwagą, bo większość ludzie z BMI powyżej 30 cierpi na zaburzenia łaknienia, czy inne związane z samooceną i postrzeganiem własnego ciała, więc rozpisanie prostego planu posiłków nie załatwia sprawy. Głód niejedno ma bowiem imię i gdy o tym się zapomni, to dieta nie ma szansy na sukces.
                    • minor.revisions Re: Insulinooporność 02.12.17, 06:14
                      A jak się te reguły sprawdzają gdy już się ktoś dorobił cukrzycy? Bo o ile pamiętam zalecenia były typu maks 15 gram węglowodanów na posiłek, ale chyba właśnie w tej oldskulowej wersji pięciu posiłków dziennie. Rozumiem że cukrzyk nie może na jeden raz popchać owsianki bananem czy zjeść dwóch lub trzech bułek, ale te 15 gram maksymalnie to jest nadal to czego ma się trzymać, czy tu też raczej w stronę, ja wiem, 30 na śniadanie a zero na kolację?
                      • snakelilith Re: Insulinooporność 02.12.17, 14:22
                        minor.revisions napisała:

                        > A jak się te reguły sprawdzają gdy już się ktoś dorobił cukrzycy? Rozumiem że cukrzyk nie m
                        > oże na jeden raz popchać owsianki bananem czy zjeść dwóch lub trzech bułek, ale
                        > te 15 gram maksymalnie to jest nadal to czego ma się trzymać, czy tu też racze
                        > j w stronę, ja wiem, 30 na śniadanie a zero na kolację?
                        >

                        Teza, jakoby cukrzyk nie mógł jeść cukru, albo innych węglowodanów jest nieporozumieniem. To nie cukier jest tu problemem, a zaawansowana insulinooporność polegająca na tym, że komórki obniżyły wrażliwość na inuslinę. Nie oznacza to jednak, że komórki nie potrzebują glukozy. Potrzebują, dlatego u cukrzyków widać często w badaniu bioimpedancją niedożywienie komórek mięśniowych, z czasem mięśnie nawet zanikają. Sytuację często utrudnia dodatkowa insulina, która działa na zasadzie, jak nie da się normalnie otworzyć drzwi, to trzeba łomem. Organizm pływa wtedy w insulinie. Terapia inuslinowa jednak nie leczy. Ani nie znosi inulionooporności, ani nie poprawia sytuacji metabolicznej organizmu, ani nie poprawia samopoczucia pacjentów, oczyszcza tylko krew z niewykorzystanej glukozy. Wiele pacjentów nie wie jednak, że ta glukoza trafia wtedy w większości do komórek tłuszczowych. Dlatego właśnie ci, którzy zaczęli terapię inuslinową zauważają u siebie dodatkowe tycie. Wstrzykiwanie inusliny niesie za sobą niebezpieczeństwo hypoglykemii, dlatego stare zasady dietetyczne mówią - częste małe posiłki, by wyrównywać małymi porcjami poziom cukru. Do niedawna jeszcze lekarze byli zdania, że najważniejszym celem takiej terapii jest uzyskanie jak najniższego poziomu glukozy, czyli niskiego HbA1c, w ostatniach latach okazało się, że jest to wielką pomyłką, bo wysokie dawki inusliny są większym niebezpieczeństwem dla zdrowia od cukru. Wysoka insulina, czyli także to, co jest problemem ludzi z inuslinoopprnością bez terapii inuslinowej, jest czynnikiem przyśpieszającym rozwój metabolicznego syndromu i skraca krótko mówiąc dramatycznie życie, nie mówić już o jego jakości. Pomału odchodzi się więc od metod mających na celu tylko i wyłączenie utrzymywanie cukru na niskim poziomie, a więcej uwagi poświęca się podniesieniu wrażliwości komórek na insulinę, czyli na faktycznym leczeniu inuslinooporności, a nie majstrowaniu tylko i wyłącznie na symptomach.
                        Wysoki poziom cukru u cukrzyków nie oznacza przecież, że cukrzyk nie powinien jeść cukru. On tego cukru potrzebuje tak samo jak człowiek zdrowy, tyle tylko, że zaburzony jest mechanizm wprowadzania cukru do komórki. Więc ludzie z cukrzycą mogą jak najbardziej stosować dietę składającą się z 2-3 posiłków dziennie. Korzystniej byłoby tu jeść 2 posiłki białkowe i jeden posiłek węglowodanowy w południe. Wtedy najlepiej około 50-75 g (w zależności od wagi pacjenta) węglowodanów. Nie należy panikować, gdy cukier po takim posiłku idzie gwałtownie w górę, jednorazowe podwyższenie cukru nie jest problemem, a z czasem sytuacja będzie się poprawiać. Odblokowanie komórek trochę trwa. Tu pomaga metformina i inne nowczesne leki wspomagające złamanie tej blokady.
                        Nieco trudniej jest u pacjentów u których konieczna jest już terapia insulinowa. Tutaj jest to też możliwe i przynosi naprawdę wspaniałe efekty. Widziałam na własne oczy u wielu cukrzyków. U wielu pacjentów udaje się bowiem w ten sposób obniżyć poziom cukru i zredukować ilość wstrzykiwanej insuliny, albo nawet przy poprawiających się wynikach całkiem z niej zrezygnować. Nie robiłabym tego jednak na własną rękę, bo to wymaga współpracy z diabetologiem albo internistą, który dopasowuje ilość insuliny do posiłków. Tu trzeba zmienić na przykład czas podawania inusliny długodziałającej z wieczora na rano, bo podawanie jej wieczorem do posiłku białkowego może powodować hypoglykemię i umacnia zresztą tylko inulinooporność. W końcu posiłkiem białkowym na kolację chcemy obniżyć poziom inusliny w nocy. Wymaga to też pracy pacjenta, musi on na bieżąco mierzyć poziom cukru i zmieniać odpowiednio do tego ilość insuliny krótkodziałającej. Mniej do białkowych, więcej do posiłku węglowodanowego, zawsze z tendencją lepiej ciut mniej, niż ciut więcej, ale zawsze według wskazówek lekarza. Wieczorem trzeba te ilości jeszcze bardziej zredukować, co na początku może rano powodować wyższe wartości glukozy, ale to jest tzw. kalkulowane ryzyko i tylko lekarz może ocenić jak długo można sobie na taką sytuację pozwolić. Ale wtedy nawet cukrzyk może pozwolić sobie na owsiankę i banana, bo robiąc dłuższe przerwy pomiędzy posiłkami działa u niego ten sam mechanizm co u ludzi leczących dietą inuslinooporność. Dopiero u pacjentów, u których produkcja naturalnej insuliny już nie funkcjonuje, tak dieta nie przynosi już efektów, ale z taką sytuacją mamy do czynienia dopiero w bardzo zaawansowanej i długo trwającej formie cukrzycy typ II, albo przy cukrzycy typ I (która jest innym przypadkiem).
                        • minor.revisions Re: Insulinooporność 02.12.17, 15:09
                          Powinnaś książkę napisać!
                    • wapaha Re: Insulinooporność 02.12.17, 15:33
                      A z ręką na sercu, kto z nas uprawia dziś naprawdę regularnie sport?

                      Ja. Z ręką na sercu. Czytam Cię od dawna , sprawdzam Twoje słowa ( nie jestem typem który przyjmuje wszystko bezkrytycznie, wybacz wink ) i teraz też chciałabym się upewnić : Co z osobami, które regularnie uprawiają sport ? Regularnie to znaczy 5-10-15 x w tygodniu ( w szczytowym momencie 3-4 treningi dziennie ).
                      Dobrze rozumiem, że wtedy te mityczne 5 posilków dziennie jest ok ( przy czym jako "posiłek" rozumiem również odyżwkę białkową-bcaa-carbo itp ?> )
                      • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 13:41
                        wapaha napisała:

                        Co z osobami, które regularnie uprawiają sport ? Regularnie to
                        > znaczy 5-10-15 x w tygodniu ( w szczytowym momencie 3-4 treningi dziennie ).
                        > Dobrze rozumiem, że wtedy te mityczne 5 posilków dziennie jest ok ( przy czym j
                        > ako "posiłek" rozumiem również odyżwkę białkową-bcaa-carbo itp ?> )

                        Sama mam fazy, gdy uprawiam sport codziennie, nawet po 90 min plus dodatkowa aktywność w ciągu dnia i wtedy też nie zmieniam specjalnie sposobu odżywiania. Nie robię tego ze względu na jakiś nałożny sobie przymus, a wygodę, nie lubię zawracanie sobie głowy dodatkowymi posiłkami. Czasem zjem jednak coś dodatkowego, ale to tylko wtedy, gdy organizm mi o tym przypomni. Powiem tak, jak ktoś jest szczupły, nie ma inuslinooporności i uprawia regularnie sport rekreacjyny, to może jeść kiedy chce, czyli wtedy, kiedy odczuwa głód. Nie dla każdego większa ilość posiłków dziennie to coś złego. W czasie profesjonalnego treningu może to być nawet wskazane, by utrzymywać formę na wysokim poziomie. Według planu typowego dla danego sportu. Każdy sport ma swoje wymagania. Ludzie z nadwagą i/albo inuslinoopornością powinni być jednak ostrożni, nie szarżować przekąskami (lepiej gdy są białkowe), bo podczas sportu wcale nie spala się aż tak dużo kalorii. Uprawiający sporo sportu mogą kontrolować też skład swojego ciała za pomocą metody bioimpedancji (bywa na siłowniach), ja u siebie też to co jakiś czas to robię, by sprawdzić czy utrzymuję masą mięśniową na stałym poziomie. Mam jej bowiem niezbyt dużo (taki typ ciała), do tego problemy ortopedyczne (genetyka) i zależy mi na tym, by mięśni nie tracić. A to zdarza się także, o czym wielu odchudzających się zapomina, gdy rusza się dużo, ale za mało je. Tłuszcz nie zamienia się bowiem w mięśnie, do utrzymania masy mięśniowej trzeba jeść odpowiedni budulec w postaci białka oraz węglowodanów.
                        • wapaha Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:36
                          Dzięki za odpowiedź !
                • julek_i_ja Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:24
                  Ilosc weglowodanow zredukowalam do poziomu, ktory nie powoduje mojego dyskomfortu (25g to jest np pol bulki co mi zupelnie wystarcza jako posilek) i nie jest to na stale, raczej jako fragment diety odchudzajacej. Sa okresy, ze jem wiecej bo musze. Jesli chodzi o kalorie, to zdecydowanie jem powyzej 2000, po prostu duzo wiecej tluszczu i bialka.
                  Nie uprawiam zadnego sportu, ale w miare duzo chodze (tempem jak Korzeniowski wink ) wiec o mase miesniowa sie nie martwie.
                  I jak najbardziej zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze ograniczenie weglowodanow powoduje nastroje depresyjne. Jakos tak zycie traci smak i jestem stabilnie nieszczesliwa wink
    • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 10:30
      a propos aktywnego trybu zycia - zebys czasmai nie wpadla na pomysl intensywnych aerobów , w IO , a takze w chorobach tarczycy sa absolutnie niewskazane , mozna sobie rozwalilć system dokumentnie

      wybierz sobei anaeroby, cwiczenia siłowe, cos przy czym nine mdlejesz z wysiłku
      • mozambique Re: Insulinooporność 30.11.17, 10:34
        aha, ja tez mam IO i tez mialam zalecone cwiczneia 3/30/130, ( w tym czasie b. intensywnie biegałam)

        i nietsetu w moim przpadku absolutnie nic to nie dało a nawet pogorszyło się, waga zaimast spadać wzrastała , dopeiro potem poczytalam i dowiedzialm sie ze cos takiego tylko wzmaga probelmy z insuliną , przy intensywnym wysiłku aerobowym dochdiz do tego potęzny wyrzut kortyzolu itp
        • 3-mamuska Re: Insulinooporność 30.11.17, 22:33
          A możecie napisać przykładowy jadłospis np. 2 śniadania , 2 obiady i 2 kolacje?
          • turzyca Re: Insulinooporność 01.12.17, 05:19
            Śniadania:
            - codzienne to płatki owsiane z miksowanym bananem. Płatki zalewam wodą, można mlekiem roślinnym, dosypuję pół łyżki stołowej urozmaicenia typu siekane migdały lub orzechy. Lub wiórki czekoladowe jak poranek jest podły.
            - weekendowe: chleb plus pasty warzywne i orzechowe, migdałowe itd Jak kupuję to patrzę, żeby nie było mleka w składzie lub było go jak najmniej.
            - u mamy: na stole są jajka na miękko, wędliny, sery, twarożek, warzywa, więc rezygnuję z chleba i robię posiłek białkowy. Dobry trick także na hotele. Ale przed pracą nie bardzo, bo mi się wolniej myśli.
            Może być też vege sushi albo ryż lub makaron smażony z warzywami. Uczciwe vege curry też się mieści w zasadach.

            Obiady jem dowolne, tu nie ma żadnych ograniczeń.

            Kolacja:
            - ryba pieczona z warzywami, przepisy biorę z netu, pilnuję tylko żeby nie byly to warzywa skrobiowe, dobre o tyle, że nie trzeba nad tym stać,
            - sałata zielona, plaster szynki, więcej sałaty, jajko po wiedeńsku - ono spływa i sałata jest utytłana w żółtku, strasznie to lubię,
            - sałatka nicejska, tylko bez kukurydzy, fasoli itp,
            - sałatka szkopska,
            - zupa z zielonego ogórka zagęszczana serkiem topionym i podana z jajkiem - w ogóle zupy warzywne z bialkowym dodatkiem,
            - sałatka z surowego kalafiora z fetą.
            Może być też stek z warzywami, ale ja nie przepadam za mięsem.

            Część tych potraw można dostać w restauracjach, więc spokojnie można iść na kolację na miasto i nie utrudniać sobie życia towarzyskiego.

            Na nagły napad głodu w drugiej połowie dnia sięgam po jajko lub serek pleśniowy.
            • snakelilith Re: Insulinooporność 01.12.17, 14:45
              Do tego mogę dopisać mój wczorajszy jadłospis.

              Śniadanie:
              Kawa. 2 kromki chleba tostowego z masłem i miodem. Banan.

              Obiad:
              Duża porcja makaronu penne z sosem pepperonata (kolorowa papryka, oliwa, cebula, czosnek, sok pomidorowo-warzywny, kapary, oregano, sól, harissa), do tego parmezan. Na deser mandarynka, kawa z mlekiem i dwa biszopty.

              Kolacja:
              Kromka (60g) chleba białkowego (7g węglowodanów na 100g chleba), dwa matjasy, cebula, 2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany (10% tłuszczu), pieprz.

              • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 15:33
                Przy IO nie powinno się jeść na śniadanie węglowodanów, no chyba że idziemy poćwiczyć. Osoba z IO w dni nietreningowe szczególnie na początku swojej walki z IO powinna zjadać ok. 50 g węglowodanów. Sam banan ma ok. 20 g węglowodanówsmile
                Po takim śniadaniu jak banan i płatki byłabym głodna już po dwóch godzinach...
                Przy IO śniadanie powinno być białkowo - tłuszczowe np. avocado + jajko, ryby,
                mięso, nabiał pełnotłusty, warzywa strączkowe + oleje roślinne,
                warzywa (bez marchwi, buraków, ziemniaków), nasiona, orzechy, pestki. Połączenia mogą być dowolne. Mogę wrzucić przepisy. Węgle jem dopiero na drugi posiłek (i jest ich najwięcej). Przy takiej diecie faktycznie jeśli zjem o 7 rano na śniadanie np. omlet z avocado i pomidorami to jestem syta do 12 - 12:30 i nie myślę wtedy o jedzeniu. Rano mamy naturalnie wysoki poziom greliny i naprawdę nie musimy jeść węglowodanów zaraz po obudzeniu. Wyniki się poprawiły już po miesiącu diety! O spadku wagi nie wspomnę bo ważę 26 kg mniej.
                Podziwiam że jecie przy IO tyle węglowodanów i nie jesteście głodne. Rozumiem to jedynie w przypadku kiedy dużo się ruszaciesmile
                • snakelilith Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:24
                  nikki30 napisała:

                  > Przy IO nie powinno się jeść na śniadanie węglowodanów, no chyba że idziemy poć
                  > wiczyć.

                  Powinno, nie powinno, a życie swoje. Tym bardziej, że nie chodzi o krótką dietę, a o sposób odżywiania na całe życie. Im surowsze postawimy sobie więc reguły, tym szybciej przyjdzie moment, gdy będziemy chcieli trzasnąć wszystko w kąt i zeżreć dwie tabliczki czekolady na raz. Metoda małych kroków też działa, więc nie ma potrzeby strzelania od razu z grubej rury i zakazywania większości węlowodanów. Owszem, plan białko na śniadanie, węglowodany na obiad i białko na kolację jest teoretycznie korzystniejszy, ale u ludzi z nadwagą i poważną insulinoopornością przestawienie się na taki reżim jest ogromnym stresem i z powodu ciągle wysokiej insuliny prowadzi szybko do gwałtowego spadku glukozy, czyli uczucia głodu i wszystkiego, co jest z tym związane. Wynikiem jest wysoki poziom kortyzolu i wrażenie, że ta dieta nam szkodzi, a nie pomaga. O wiele łatwiej jest zacząć od węglowodanowego śniadania, węglowodanego obiadu i tylko kolację zmienić na białkową. To u wielu ludzi już nawet wystarcza do uregulowania metabolizmu, równie szybko jak u ciebie, nie u każdego bowiem insulinooporność jest aż tak zaawansowanai wymaga aż takiego surowego planu. To co zrobiłaś (jeden poisłek węglowodanowy) polecam właściwe tylko cukrzykom z diagnozą oraz ludziom, którzy chcą schudnąć, a piewszy plan (dwa posiłki węglowodanowe) po 4 tygodniach jeszcze nie działa. Ponadto, nawet przy wyborze jednego węglowodanowego posiłku w południe, ilość 50 g węglowodanów może być dla pacjentów z nadwagą o wiele za niska. Więc przy BMI pwyżej 27-30 lepiej jest wziąć 75g, a przy wyższym niż 35 może być nawet 100g. Gratulacje, że udało ci się schudnąć 26 kg, ale sama przeprowadzając na pacjentach badania składu ciała przy pomocy bioimpendacji wiem, że gdy je się za mało, to chudnie się może więcej i szybciej, ale traci często przy tym masę mięśniową, a to na dłuższą metę nie jest korzystne. No i kiedyś przychodzi zmęczenie surową dietą, jakiś kryzys w postaci choroby, stresu w pracy, czy świąt i wszystko może się nam zawalić, a waga i insulinooporność wracają. Dlatego warto wiedzieć, że nie tylko idealny plan działa i zdaniem typu "Przy IO nie powinno się jeść na śniadanie węglowodanów" niepotrzebnie poddajmy się presji na własne życzenie.
                  • nikki30 Re: Insulinooporność 02.12.17, 15:36
                    >Tym bardziej, że nie chodzi o krótką dietę, a o sposób odżywiania na całe życie

                    To jest właśnie sposób odżywiania się na całe zycie. U mnie już dobre 10 lat...
                    Teraz banan jest dla mnie za słodkibig_grin
                    >Im surowsze postawimy sobie więc reguły

                    To nie są surowe reguły tylko odwrócenie schematu.

                    >Owszem, plan białko na śniadanie, węglowodany na obiad i białko na kolację jest teoretycznie korzystniejszy, ale u >ludzi z nadwagą i poważną insulinoopornością przestawienie się na taki reżim jest ogromnym stresem i z powodu >ciągle wysokiej insuliny prowadzi szybko do gwałtowego spadku glukozy, czyli uczucia głodu i wszystkiego, co jest z >tym związane.

                    No nie prawdasmile Ja szybko po wprowadzeniu takiego reżimu unormowałam swój stan. Już po dwóch tygodniach odwrócenia schematu żywieniowego (węgli nie jadłam np. na kolację) odczułam znaczną poprawę a do pracy zaczęłam wychodzić bez kawy bo rano moja trzustka dostawała posiłek po, którym długo byłam syta i nie podjadałam. Spadł mi też kortyzol.
                    >Wynikiem jest wysoki poziom kortyzolu i wrażenie, że ta dieta nam szkodzi, a nie pomaga.

                    On jest naturalnie wyższy rano i w nocy. Podobnie jak poziom greliny. Dorzucając rano wysoko węglowodanowy posiłek poziom kortyzolu możesz sobie jeszcze podnieść. Ja miałam bardzo dokładne badania w tym kierunku w Japonii bo tam leczenie insulinooporności zaczyna się od dokładnego badania profilu hormonalnego. Nawet konkretna godzina brania tyroksyny ma znaczenie co mi tam właściwie uświadomionosmile

                    >To co zrobiłaś (jeden poisłek węglowodanowy) polecam właściwe tylko cukrzykom z diagnozą oraz ludziom,

                    Ja nie jem jednego posiłku węglowodanowego smile Nie jem węgli tylko rano. Mam odwrócony schemat. To co jadłam na kolację jem teraz na śniadanie. To nie wymaga żadnych wyrzeczeń. Ja się niczego w zasadzie nie wyrzekam nawet słodyczy tylko jem je od czasu do czasu. Podobnie jak sushi po którym mój poziom cukru skacze a ja robię się czerwonasmile

                    >Gratulacje, że udało ci się schudnąć 26 kg, ale sama przeprowadzając na pacjentach badania składu ciała przy >pomocy bioimpendacji wiem, że gdy je się za mało, to chudnie się może więcej i szybciej, ale traci często przy tym >masę mięśniową, a to na dłuższą metę nie jest korzystne.

                    Mnie prześwietlali po całości chyba rezonansem bo szukali innych trzustkowych problemów. Nie mam tłuszczu trzewnego, masę mięśniową większą niż przeciętna, poziom nawodnienia był ok. Mam wręcz skłonność (podobno częsta przy spożywaniu sztucznej tyroksyny) do większego przyrostu masy mięśniowej.

                    >niepotrzebnie poddajmy się presji na własne życzenie.

                    IO to jest presja niestety. Tak jak niedoczynność tarczycy. Potrafi nie dość, że utrudnić życie to jeszcze prowadzi niezauważenie do ciężkiej choroby. Tu masz drogę w kierunku cukrzycy lub w kierunku zdrowia. Nie ma trzeciej drogi. Naprawdę dla osoby prowadzącej siedzący tryb życia 75 - 100 g węglowodanów (czyli np. trzy banany dziennie i kawałek czekolady) to nie jest coś bez czego nie da się żyć. Mi nie chodziło o wagę tylko fakt, że za kilka lat mogę mieć cukrzycę i problemy większe niż teraz. IO to najwyższy czas na zmianę stylu życia i wcale nie musi to być pasmo wyrzeczeń. Jestem przeciwnikiem zmiany stylu zycia w oparciu o wyrzeczenia!smile
                    Ja jem więcej ale moje posiłki są lepiej zbilansowane, ciekawsze, smaczniejszesmile
                    • minor.revisions Re: Insulinooporność 02.12.17, 16:33
                      Czyli kiedy tę tyroksynę należy zażywać? bo u nas po prostu zalecają z samego rana pół godziny przed posiłkiem i żeby nie brać w tym czasie suplementów.
                      • nikki30 Re: Insulinooporność 03.12.17, 17:28
                        >Czyli kiedy tę tyroksynę należy zażywać? bo u nas po prostu zalecają z samego rana pół godziny przed posiłkiem i >żeby nie brać w tym czasie suplementów.

                        To zależy od jednostki. W Japonii wielu pacjentom zaleca się tyroksyną brać wieczorem 4 h po ostatnim posiłku! Byłam królikiem doświadczalnym w takich badaniach (stąd jestem tak wszechstronnie przebadana włącznie z genetykąsmile. Wynika to z tego, że tyroksyna nie lubi towarzystwa innych leków i posiłków.Jeśli bierzesz rano to też w badaniach im wyszło, że najkorzystniej ok. 5 rano ale nie później niż do 9 rano...Podobno związane to ściśle z pracą tarczycy. Tylko po co się zrywać bladym świtem?
                        Ja biorę wieczorem, bo tak wyszło, że najkorzystniej dla mniesmile
                        • minor.revisions Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:36
                          Ale wielu ludzi którzy biorą tyroksynę to wieczorem uzupełniają inne niedobory które towarzyszą niedoczynności tarczycy (żelazo, wit. D, magnez) i część z nich nie powinna być brana w tym czasie co tyroksyna,dlatego zazwyczaj zaleca się tyroksynę o świcie a resztę wieczorem.
                          • nikki30 Re: Insulinooporność 03.12.17, 22:03
                            No widzisz a może się okazać że branie suplementów będzie dla ciebie korzystniejsze rano niż wieczorem. To wszystko kwestia danego przypadku.
                            • minor.revisions Re: Insulinooporność 03.12.17, 22:25
                              Ale niby w jaki sposób by to się miało okazać?
                    • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 14:08
                      nikki30 napisała:

                      > To nie są surowe reguły tylko odwrócenie schematu.
                      > No nie prawdasmile Ja szybko po wprowadzeniu takiego reżimu unormowałam swój stan.

                      To jest jednak tylko i wyłącznie twoje subiektywne zdanie na ten temat. Regułą jest jednak u większości, że głowa chce, a ciało jest słabe. Wierz mi, bo nie piszę o sobie. Ja mogą nawet cały dzień jeść białko, albo nie jeść nawet 10 godzin i nie będę przy tym specjalnie głodna i nieszczęśliwa, że coś tracę, ale moi klienci/pacjenci mają często już problemy z najmniejszymi zmianami i cierpią (fizycznie i psychicznie), gdy muszą jeden węglowodanowy posiłek zamienić na białkowy. Pomimo kortyzolu i greliny muszą też rano mieć słodkie. I białkowe śniadanie JEST dla nich wyrzeczeniem. A niskoinuslinowe posiłki nie są dla nich lepsze, ciekawsze i smaczniejsze, a są w ich rozumieniu rezygnacją z normalnego życia, karą i końcem jakiejkoliwek przyjemności z jedzenia. Cieszę się, więc, że tobie się udaje, ale nie każdy potrafi się tak konsekwentnie kontrolować i ja muszę pracować także z tymi innymi. I chcę pracować z tymi innymi, bo to nie jest i nie powinno to być rozwiązanie ani tylko dla uprzywilejowanych, ani typu wszystko albo nic. To tak jak z palaczami, każdy dobrze wie, że palenie szkodzi i może wywołać raka, ale nie każdy potrafi od razu rzucić i jak ktoś z całej paczki zejdzie na 1-2 papierosy dziennie, to jest już sporym sukcesem dla zdrowia. Nawet małe kroki się liczą. I napiszę też jeszcze raz, u wielu te mały kroki też działają. Nie jest prawdą co piszesz, że 75-100 g węglowodanów to dla ludzi prowadzących siedzący tryb życia to za dużo. Wręcz przeciwnie, niekiedy przy pacjentach z dużą masą mięśniową przy BMI powyżej 30 zbyt duża redukcja węglowodanów prowadzi do spowolnienia metabolizmu, bo zapotrzebowanie na węglowodany jest u ludzi trochę sprawą gentyczną. Jedni mogą praktycznie żywić się tylko cukrem, inni spokojnie mogę żyć latami na diecie białkowo- tłuszczowej, a cała reszta jest gdzieś pomiędzy i tę indywidulaną proporcję trzeba najpierw znaleźć metodą prób i błędów.
                      • nikki30 Re: Insulinooporność 03.12.17, 18:23
                        >Regułą jest jednak u większości, że głowa chce, a ciało jest słabe.

                        Ja bym powiedziała, że głowa jest słaba przede wszystkim.

                        > I białkowe śniadanie JEST dla nich wyrzeczeniem

                        No dla mnie też by było dlatego jem śniadania białkowo - tłuszczowesmile Na diecie białkowej bym się pocięławink

                        > To tak jak z palaczami, każdy dobrze wie, że palenie szkodzi i może wywołać raka, ale nie każdy potrafi od razu >rzucić i jak ktoś z całej paczki zejdzie na 1-2 papierosy dziennie, to jest już sporym sukcesem dla zdrowia

                        Ale Ja nie piszę o rzucaniu węglowodanówsmile Przecież piszę o ich ograniczeniu i to nie do drastycznej iloścismile100 g węglowodanów w diecie IO to przykładowo:
                        25 g cukru: ok. 25 g W
                        400 g warzyw: ok.28 g W
                        300 g owoców: ok.30 g W
                        3 jogurty: ok. 15 g W

                        Naprawdę sporo, żeby walczyć z chorobą i nie chodzić głodnymsmile I mówię to ja turkuć podjadek, maniak słodyczy przed diagnozą.Mistrzyni robienia wszelkich deserów i lodów.
                        Zdrowym osobom zaleca się ok. 200 - 300 g (50 % dziennego spożycia kalorii). Tak? Czyli te 100 to połowa zalecanej normy?

                        Powodzenia w pracy i samych zdyscyplinowanych pacjentów życzę!smile
                        • julek_i_ja Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:23
                          Ja tez sie jeszcze dopisze, ze nadmiar bialka w diecie rowniez podnosi poziom insuliny. Ja sklaniam sie bardziej ku zdrowym tluszczom i wprowadzeniu organizmu w ketoze.
                          Ilosci cukrow w diecie przedstawionej przez snakelilith by mnie chyba zabily i po 2 godzinach rzucilabym wszystko w cholere.

                          " ale moi klienci/pacjenci mają często już problemy z najmniejszymi zmianami i cierpią (fizycznie i psychicznie), gdy muszą jeden węglowodanowy posiłek zamienić na białkowy. Pomimo kortyzolu i greliny muszą też rano mieć słodkie. I białkowe śniadanie JEST dla nich wyrzeczeniem."
                          Nie dziwie sie, bo to jest jak robienie czegos polowicznie, jeden posilek bialkowy przy dwoch weglowodanowych to zadna zmiana. Tez nie wierzylam w to, ale zeby wyeliminowac wszystkie zachcianki trzeba sie zupelnie przestawic, nie tylko jeden posilek, bo caly czas lecisz tak czy siak w starym trybie. Mnie kompletnie nic nie kusi, KOMPLETNIE, a mam bardzo slaba wole i bylam fanatyczka slodkiego i macznego.
                        • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:38
                          nikki30 napisała:

                          > No dla mnie też by było dlatego jem śniadania białkowo - tłuszczowesmile Na diecie
                          > białkowej bym się pocięławink

                          Określenie białkowe jest skrótem. Naturalnie, że chodzi o posiłek białkowo- tłuszczowy z bardzo małą ilością węglowodanów, bo po pierwsze małe ilości cukru znajdziesz w wielu źrodłach białka, jak na przykład w produktach mlecznych, a po drugie mała ilość warzyw jest dozwolona, a nawet wskazana, inaczej ludzie mają problemy z trawieniem. Zdaje się, że pisałaś nawet coś o roślinach strączkowych, a to tak naprawdę nie są produkty białkowe a typwowo mieszane, z dosyć dużą ilością węglowodanów, mimo tego mogą być przy diecie low carb dobrym wyjściem, bo są to węglowodany o niskim indeksie inuslinowym, ale według ścisłej definicji nie białkowe. Więc nie łap mnie proszę na słówka.


                          > Ale Ja nie piszę o rzucaniu węglowodanówsmile Przecież piszę o ich ograniczeniu i
                          > to nie do drastycznej iloścismile

                          Ja pisłam o tym samym. Tyle tylko, że nie tylko dopuszczam większą ilość, ale nawet naciskam na to, by nie redukować bardziej niż 50-75 g. Nie zawsze bowiem mniej jest więcej.

                          > Naprawdę sporo, żeby walczyć z chorobą i nie chodzić głodnymsmile I mówię to ja tu
                          > rkuć podjadek, maniak słodyczy przed diagnozą.Mistrzyni robienia wszelkich dese
                          > rów i lodów.

                          Już nie kokietuj. wink Ja zdoświadczenia mojej pracy wiem, że nie jest to takie łatwe proste jak piszesz i nawet nie przepadam za zbyt zdyscyplinowanymi pacjentami, bo to są ci, którzy szybciej się załamują, gdy coś nie wyjdzie jak zaplanowane, a życie niestety, pełne jest niespodzianek, takich jak choroba, ciąża, inny kryzys życiowy i wtedy dobrze wiedzieć do jakiego stopnia można pozwolić sobie na ustępstwa. Jeżeli znasz tylko metodę wszystko albo nic, to może być trudno. No i nie każdy potrzebuje, ale z jakiegoś względu, nie chce stosować metody hardcore, choćby i była ona teoretycznie przy inuslinooporności najlepsza.
                        • ada1214 Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:40
                          Nikki, mam prośbę. Jeśli miałabyś czas czy mogłabyś opisać
                          1. Jak wygląda Twój trening, powiedzmy na przestrzeni tygodnia, tj. jakie ćwiczenia, oraz tajming w odniesieniu do posiłków, czy dobrze zrozumiałam, że trenujesz tylko po posiłku węglowodanowym?
                          2. Twoja dieta, jaki jest udział tłuszczów, białka, węglowodanów procentowo. O węglowodanach już pisałaś, ze ograniczone znacznie, wiadomo, ale czy bliżej do diety białkowej, czy tłuszczowej? Próbowałaś keto?
                          3. Czy masz jakieś współistniejące schorzenia, czy raczej zdrowa jak ryba.

                          z góry dzięki.

                          • nikki30 Re: Insulinooporność 03.12.17, 21:57
                            Ada spróbuję to zebrać dość dokładnie ale jutro wyjeżdżam na drugi koniec świata na kilka tygodni i nie wiem jak będzie z czasemsmile
    • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 15:46
      A i jeszcze jedna dobra rada sugeruj się przy układaniu jadłospisu nie tylko indeksem glikemicznym ale przede wszystkim ładunkiem glikemicznym bo jest dokładniejszy i lepiej pokazuje jak dany produkt wpłynie na wyrzut insuliny.
      • busia177 Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:03
        Serdeczne dziękuję za wszystkie porady. Czytam i analizuję.
        Na pewno się uda...Oby.
        • nikki30 Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:18
          Uda sie jak zmienisz nawyki życiowesmile Ruch + dieta i zapomnisz co to IO.
          IO to dla ciebie takie grożenie palcem na raziesmile
          Powodzenia!
          • busia177 Re: Insulinooporność 01.12.17, 16:27
            Dziękuję raz jeszcze.
            Motywacja jest, bo mama jest na insulinie. Plus guzy tarczycy.
            Może i nie uniknę cukrzycy II stopnia, ale jeśli uda się to odłożyć w czasie, to warto smile
            • nikki30 Re: Insulinooporność 02.12.17, 15:40
              Najważniejsza motywacja! Ja zyję z opanowaną IO i bez tarczycy i jest super! Moje życie to wcale nie pasmo wyrzeczeńsmile
              Jest odwrotnie moje posiłki są smaczniejsze, bardziej kolorowe, lepiej zbilansowane, odkryłam smaki, których nie znałam całe życiesmile
              U mnie cała rodzina w tym wieku co ja miała już cukrzycę II stopnia a wszystkie kobiety Hashimoto i wysoki cholersterol. No cóż takie geny. Ja cukrzycy nie mam, więc da się chyba uniknąć?smile
    • ada1214 Re: Insulinooporność 03.12.17, 15:54
      B. ciekawy i pouczający wątek. Z wieloma informacjami się zgadzam, nawet tymi (pozornie)sprzecznymi.
      Przede wszystkim, według również mojej wiedzy, nie powinno być więcej niż dwa wzrosty insuliny w ciągu dnia. Generalnie wiec dwa, trzy posiłki dziennie to faktycznie najlepsza opcja, z jednym jednakże zastrzeżeniem: występują sytuacje, kiedy rzeczywiście 5-6 małych posiłków jest wskazanych. Do takich należą zawirowania w produkcji kortyzolu. Przy niedomagającej produkcji kortyzolu, a to niemalże zawsze towarzyszy długotrwałemu stresowi, należy ten hormon jak najbardziej oszczędzać. A jak wiadomo, kortyzol jest wyrzucany do krwi, kiedy organizm uzna, ze poziom cukru za bardzo spadł. Dla osób z tym problemem dwa czy trzy duże posiłki prowokowały by dalsze wyczerpanie.
      Ale jednocześnie nadal obowiązuje zasada, że im mniej insuliny tym lepiej, więc jeśli już ktoś jest w tej sytuacji, że musi lub chce jesć 5-6 razy, to najlepiej zakupić glukometr i jadać tylko takie rzeczy i tylko w takich ilościach, by poziom cukru nigdy nie przekroczył poziomu 5,5. Jeśli ta granica nigdy nie będzie przekraczana, waga MUSI spadać.

      Druga rzecz, o jakiej chciałam wspomnieć, warto przyjrzeć się GDZIE dokładnie osadza się tkanka tłuszczowa, bo tu też ukrywa się sporo informacji. Brzuch-wysoka insulina, wysoki kortyzol, niskie estrogeny, niski hormon wzrostu. Nogi -niski hormon wzrostu. Triceps- wysoka insulina,niskie DHEA. Plecy- wysoki testosteron. Biodra, pupa, strona zewnetrzna ud -wysokie estrogeny, niski progesteron. Może warto i tymi problemami się zająć.

      Na koniec chciałam jeszcze dodać, ze ograniczając węglowodany nadto drastycznie, według dostępnej mi wiedzy mowa o mniej niż 30 g dziennie, można, wbrew logice, wprowadzić się w stan przedcukrzycowy. Bowiem wówczas organizm będzie sam stale produkował cukier w akcie samoobrony niejako bo pewna ilość cukru jest naszemu organizmowi niezbędna.
      • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 16:30
        ada1214 napisała:

        > Druga rzecz, o jakiej chciałam wspomnieć, warto przyjrzeć się GDZIE dokładnie o
        > sadza się tkanka tłuszczowa, bo tu też ukrywa się sporo informacji. Brzuch-wyso
        > ka insulina, wysoki kortyzol, niskie estrogeny, niski hormon wzrostu. Nogi -nis
        > ki hormon wzrostu. Triceps- wysoka insulina,niskie DHEA. Plecy- wysoki testoste
        > ron. Biodra, pupa, strona zewnetrzna ud -wysokie estrogeny, niski progesteron.
        > Może warto i tymi problemami się zająć.

        Ale to są rzeczy uwarunkowanie głównie genetycznie i wartości tych wspomninach wyżej hormonów oscylują zwykłe w granicach dopuszczalnych norm. Manipulowanie tymi wartościami, na przykład poprzez podawnie hormonów może mieć inne niebezpieczne konsekwencje, typu większe ryzyko nowotworów, a efektów na wagę może nie przynosić żadnych. Bardzo często byłam świadkiem rozczarowania u ludzi z niedoczynnością tarczycy, u których wyrównanie poziomu tyroksyny nie przyniosło nawet po dłuższym czasie oczekiwanego spadki wagi. Ale jak wiadomo jednak, bo da się mierzyć, zmiana trybu życia na korzystniejszy, czyli regularny ruch, opanowanie technik kontrolowania stresu, sen i odpowiednie odżywianie, mają bardzo duży wpływ na poziom kortyzolu, hormonu DHEA i insuliny, to są więc metody bez większych skutków ubocznych i zanim podejmujmiemy ryzyko terapii hormonalnej należy tego najpierw spróbować.


        > Na koniec chciałam jeszcze dodać, ze ograniczając węglowodany nadto drastycznie
        > , według dostępnej mi wiedzy mowa o mniej niż 30 g dziennie, można, wbrew logic
        > e, wprowadzić się w stan przedcukrzycowy. Bowiem wówczas organizm będzie sam st
        > ale produkował cukier w akcie samoobrony niejako bo pewna ilość cukru jest nasz
        > emu organizmowi niezbędna.

        To też zależy trochę od indywidualnych predyspozycji. Jak już pisałam, są ludzie, którym dramatyczne ograniczenie węglowodanów nie szkodzi i czują się przy tym wspaniale, innym taka dieta szkodzi, bo mają inny metabolizm. Najlepiej nie wpadać w żadną ekstremę, dlatego mniej niż 50 g węglowodanów dziennie nie polecałabym na dłuższą metę nikogo. W końcu żyjemy w szerokości geograficznej, w którym węglowodany należą do podstaw diety i styl odżywiania bardzo odstępujący od tradycyjnej normy izoluje nas społecznie. Psychologicznie jest to niezbyt korzystny czynnik przyczyniający się raczej do przerwania diety.
        • ada1214 Re: Insulinooporność 03.12.17, 17:36
          Manipulowanie t
          > ymi wartościami, na przykład poprzez podawnie hormonów może mieć inne niebezpie
          > czne konsekwencje, typu większe ryzyko nowotworów,

          Nie, nie, ja nie namawiam do terapii hormonalnej, jakiejkolwiek, szprycowania się steroidami itp. Mam na myśli to, że zwykłymi, prostymi zabiegami mamy często możliwość wpływania na polepszenie się tych wartości. Takim chyba najbardziej typowym przykładem jest dominacja estrogenu nad progesteronem. Taka osoba nie powinna dodatkowo dostarczać organizmowi estrogenów- więc żadne tofu czy inna soja, uważać na plastik w opakowaniach itp. Nadmiar kortyzolu wymaga w pierwszym rzędzie zredukowania stresu i zadbania o wystarczającą ilość snu- nie od dzisiaj wiadomo, że zbyt mała ilość snu dramatycznie zwiększa skłonność do przybierania na wadze. Mała ilość DHEA, albo spójrzmy szerzej, mała ilość hormonów steroidowych, w tym płciowych, może wynikać ze zbyt małej ilości tłuszczu w diecie (bo te sa produkowane wszystkie z cholesterolu...)A na przykład wit B3 wpływa na polepszenie statusu hormonu wzrostu. Nawet rodzaj wykonywanych ćwiczeń ma wpływ na to, jakie hormony sa uwalniane do krwi.
          O takich rzeczach mówię, i podobnie jak Ty stanowczo odradzam eksperymentowanie z hormonami.
          Oczywiście robię wielki skrót, temat można rozwinąć do wolumenu kilkuset stron tak naprawdę.

          • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:48
            ada1214 napisała:

            > Nie, nie, ja nie namawiam do terapii hormonalnej, jakiejkolwiek, szprycowania s
            > ię steroidami itp. Mam na myśli to, że zwykłymi, prostymi zabiegami mamy częst
            > o możliwość wpływania na polepszenie się tych wartości.

            Pełna zgoda. Takie całościowe spojrzenie jest jak najbardziej sensowne, broniłam się tylko przed pokładniem zbytnich nadzieji w metodach typu kolejna medyczna diagnostyka, bo to, że znamy swoje dokładne wartości kortyzolu nic nie da, jeżeli nie znajdziemy czasu na codzienny ruch.

            > Oczywiście robię wielki skrót, temat można rozwinąć do wolumenu kilkuset stron
            > tak naprawdę.

            No ja też, bo nie każdy jest, może i chce być specjalistą w tej dziedzienie i za dużo informacji to też pewna forma stresu oraz presji. Gdy wiesz, że jakieś tam ćwiczenia są niby dla ciebie dobre, bo wyrównują ci poziom hormonów, a ty tych ćwiczeń serdecznie nie znosisz, to wiele to nie przyniesie. Realne życie to zawsze kompromis.
        • nikki30 Re: Insulinooporność 03.12.17, 18:00
          >Ale to są rzeczy uwarunkowanie głównie genetycznie i wartości tych wspomninach wyżej hormonów oscylują zwykłe w >granicach dopuszczalnych norm

          No niestety nie o czym wielu pacjentów się przekonuje w laboratorium. IO to w ocenie specjalistów skomplikowany system zaburzeń w pracy układu hormonalnego. To nie tylko problem trzustki. Tylko problem jest taki że w Polsce pacjenta nie bada się holistyczniesad

          >Bardzo często byłam świadkiem rozczarowania u ludzi z niedoczynnością tarczycy, u których wyrównanie poziomu tyroksyny >nie przyniosło nawet po dłuższym czasie oczekiwanego spadki wagi.

          Bo to nie jest zadanie tyroksynysmileLewotyroksyna to nie cudowna tabletka na spadek wagi. I tu znów kłaniają się dokładne badania całego profilu hormonalnego.
          U mnie też dokonywano dokładnych pomiarów tkanki tłuszczowej bo to dawało bardzo dużo informacji na temat pewnych skłonności mojego organizmu.

          >bardzo odstępujący od tradycyjnej normy izoluje nas społecznie.
          No proszę Cięsmile Mam wrażenie, że nie bardzo rozumiesz tą chorobę? To tak jakbyś osobie zagrożonej rakiem płuc powiedziała że w sumie niech sobie popala bo 80 % populacji pali i wykluczy ją to społecznie.Palenie przecież jest przyjemne, często rozluźnia i takie tam. IO to wyraźny sygnał że coś się dzieje i albo wbijesz sobie do głowy, że czas coś z tym zrobić albo będziesz wozić się z pompą insulinową za kilka lat. Nie mówimy tu o odchudzaniu a dość poważnej chorobie rodzącej dalsze konsekwencje. Mama autorki wątku jest osobą chorą na cukrzycę więc jej szanse że zachoruje są dużo większe niż osób, których rodzice nie chorowali. Ot takie geny i na to nie mamy wpływusad Ja miałam w głowie wizję pompy insulinowej na moim ciele, wizję stopy cukrzycowej co mnie skutecznie zniechęciło do jakiegokolwiek powrotu do starego stylu życia.

          >opanowanie technik kontrolowania stresu,

          Nie wiem czy wiesz że jedną z metod kontrolowania stresu jest ograniczenie węglowodanów w diecie właśniesmileTechniki od lat stosowane w przypadku problemów ze snem.
          • snakelilith Re: Insulinooporność 03.12.17, 19:55
            nikki30 napisała:

            >O to wyraźny sygnał że coś się dzieje i albo wbij
            > esz sobie do głowy, że czas coś z tym zrobić albo będziesz wozić się z pompą in
            > sulinową za kilka lat. Nie mówimy tu o odchudzaniu a dość poważnej chorobie rod
            > zącej dalsze konsekwencje.

            Halo, tu ziemia. wink Sorry, ale proponuję ci przejść się do pierwszego lepszego szpitala i przyjrzeć się ludzkiemu zachowaniu (na przykład w palarnii), jeżeli sama jesteś otoczona przez robotów, którzy zawsze grzecznie robią tylko to, co jest dla nich dobre. wink IO i cukrzyca, to choroby które na początku aż tak nie bolą i wiele ludzie potrafi z tym długo, długo żyć, więc argument, że chodzi o poważą chorobę, niestety, nie zawsze działa. Ludzie mają skłonność do wypierania ryzyka.
    • wilowka Re: Insulinooporność 03.12.17, 17:01
      2 posiłki??? Jesteś pieskiem?
      • ako5 Re: Insulinooporność 07.02.18, 19:54
        Mam pytanie, zrobiłam krzywa cukrową, bo kiepsko się czuje i szukam przyczyny. Na czczo wyszło 105, a po obciążeniu po 2 godzinach 101. Pamiętam, że przed wieloma, wieloma laty robiłam takie badanie w ciazy, i wtedy wszystko było w normie, ale po obciążeniu tez wartosci spadły, Moze ktoś wie dlaczego tak jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka