Dodaj do ulubionych

Umrę do wiosny

10.10.20, 22:33
Mam cukrzycę, insulinooporność, kłopoty z sercem. Plus kilka dość poważnych schorzeń, wymagających interwencji chirurgicznej, a przecież teraz do szpitala nie pójdę. Oraz dwunastu członków rodziny powyżej 75 roku życia. Wymrzemy jak dinozaury???
Obserwuj wątek
    • ana119 Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:38
      Będę niedelikatna ale choroby które wymieniasz na początku są wynikiem złego odżywiania przez lata a nie ostatniego roku
      • premeda Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:13
        Rownie dobrze mogą być wrodzone pani mądralińska.
      • 35wcieniu Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:21
        No ale czasu jakby nie cofnie więc co radzisz? Bo pisała wiele razy, że była otyła i schudła więc chyba ostatniego roku czepiać się akurat nie ma sensu.
        • stephanie.plum Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:32
          może ona wierzy, że czepianie się wzmaga tężyznę fizyczną.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:33
        ana119 napisała:

        > Będę niedelikatna ale choroby które wymieniasz na początku są wynikiem złego od
        > żywiania przez lata a nie ostatniego roku

        Będę niedelikatna: twój pozbawiony podstaw tupet, brak znajomości tematu, o którym się wypowiadasz i brak taktu niezwykły nawet na tym forum są wynikiem wrodzonych deficytów, bo nie wierzę, że ktoś bez takowych może pleść takie androny.
        I to nie tylko w tym poście widać.
        • simply_z Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:06
          przecież ma rację. czekolada z kremem pisała już o swojej nadwadze i problemach z objadaniem, więc..
          • konsta-is-me Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:34
            Co z ludzmi bez nadwagi?
            Czy wedlug ematki to klamcy bo kazda insulinoodpornosc jest spowodowana pozeraniem fastfoodow i "gazowanych napojow"??
            Mam insulinoodpornosc teraz i mialam wiele lat temu, gdy bylam szczupla a wrecz koscista.
            Miewalam nawet podwyzszony cholesterol, o zgrozo KOMPLETNIE nie zwiazany z odzywianiem sie.
            Wkurza mnie to ciagle walenie na oslep w grubasow.
            Ktos zarzuca anorektykom"twoja wina ze masz gruźlicę"?
            Albo anemie ?
            • triss_merigold6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:42
              Ale ta forumka akurat była gruba i schudła radykalnie. Wcześniej całe lata pracowała na zły stan zdrowia i choroby przewlekłe.
              Niestety, w głowie zostały jej ślady po otyłości i chwali się podchodzeniem do obcych ludzi i zwracaniem im uwagi na to, co podali dziecku do jedzenia. Zalecenia by poszla sobie i nie pouczała, nie zrażają kobieciny.
            • ykke Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:24
              konsta-is-me napisała:

              > Co z ludzmi bez nadwagi?
              > Czy wedlug ematki to klamcy bo kazda insulinoodpornosc jest spowodowana pozeran
              > iem fastfoodow i "gazowanych napojow"??
              > Mam insulinoodpornosc teraz i mialam wiele lat temu, gdy bylam szczupla a wrecz
              > koscista.
              > Miewalam nawet podwyzszony cholesterol, o zgrozo KOMPLETNIE nie zwiazany z odzy
              > wianiem sie.
              > Wkurza mnie to ciagle walenie na oslep w grubasow.
              > Ktos zarzuca anorektykom"twoja wina ze masz gruźlicę"?
              > Albo anemie ?

              Ale to, że jesteś szczupła czy chuda nie znaczy, odzyskasz śpię dobrze. Więc ja się przychylam- zle zarcie jest przyczyną tych chorób. A wysoki cholesterol to nie dramat i faktycznie nie musi mieć związku stricte z dietą.
              Dasz radę- nie wymrzesz
            • rainbow_dash Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 13:18
              InsulinoOPORNOŚĆ. Nie odporność.
        • ana119 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 06:35
          Poczytam twój wywód o braku zależności
          • premeda Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 13:14
            Rany, masz cukrzycę typu 1 czy LADA, chorób wrodzonych serca multum, a insulinooporność występuje np.przy lipodystrofii. To tak na szybko 30 sec.w wyszukiwarce.
            • ruscello Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 13:31
              Bardzo często występuje przy cholernym PCOS, borykałam się z tym od czasów nastoletnich.
      • elf1977 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 14:05
        ana119 napisała:

        > Będę niedelikatna ale choroby które wymieniasz na początku są wynikiem złego od
        > żywiania przez lata a nie ostatniego roku
        I co z tego?
      • madami Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 14:20
        ana119 napisała:

        > Będę niedelikatna ale choroby które wymieniasz na początku są wynikiem złego od
        > żywiania przez lata a nie ostatniego roku

        realy?
        pudło
        cukrzyce czy insulinooporność mogą wywołać leki np.
    • andaba Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:40
      Skąd ty tylu seniorów nazbierałaś...
      Od śmierci mojej teściowej moja mama jest najstarsza i do 75 jeszcze jej trochę brakuje.
      I tak jest starsza iż jakakolwiek osoba w rodzinie odkąd jest to wiadome, nikt dotychczas siedemdziesiątki nie dożył.
      Plus jest taki, że się czlowiek nie nastawia na życie do setki i może mieć w odwłoku covida, bo i tak niedługo umrze.
      • damartyn Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:41
        Jak nic wymrzecie.
      • nickbezznaczenia Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:42
        Ja mam podobnie jak autorka wątku. Jedna osoba ukończyła właśnie 100 lat.
      • gryzelda71 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:41
        Oj andaba, ty jak moja ciotka od 40 lat nad wykopanym grobem hehehe(obecnie 70) no co jaki wątek o chorobach i smierci to ty piszesz, że za chwile umrzesz.
        • aandzia43 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 11:21
          Taaa, moja babcia 94 w dobrym zdrowiu przeżyła a od pięćdziesiątki gadała "no nigdy bym nie przypuszczała że tak długo będę po tym świecie chodzić". Zdjęcie (ładne, z młodości) na pomnik i napisy obstalowała sobie tak ze 20 lat przed zgonem.
      • stasi1 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 12:24
        Moja prababcia miała 90 lat, babcie i dziadek przed 70, drugi dziadek młodo około 30(wojna). Teraz mam rodziców po 80 ,starsza siostra ojca i jej mąż. Młodsza siostra cioteczna mamy (tak przed 80, może 75lat) i jej starszy o 10 lat mąż (jeździ jeszcze autem po Wawie). Druga taka sama siostra ta pewnie nie ma 75. Oraz żona młodszego brata taty, pewnie przed 75. To wychodzi 8 osób
    • silenta Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:40
      Jak wolisz zejść na rozlany wyrostek czy perforację pęcherzyka to oczywiście nie idź do szpitala.
      • szmytka1 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 15:51
        ona pewnie by do szpitala to i chętnie poszła isię poleczyła, ale obecnie służba zdrowia jest w rozsypce. W tym roku zabiegów związanych z zawałami zrobiono 1/3, kobiet z podejrzeniem raka piersi zdiagnozowano 30% tego co rok wcześniej itd itd, a do tego wiele szpitali zawiesiło planowe zabiegi, w tym nawet operacje onkologiczne. Ciągle o tym w radio trąbią.
    • anika772 Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:42
      KILKA poważnych schorzeń wymagających interwencji chirurgicznej!? Ty nie przeżyjesz tylu narkoz...
      • snajper55 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:13
        anika772 napisała:

        > KILKA poważnych schorzeń wymagających interwencji chirurgicznej!? Ty nie przeży
        > jesz tylu narkoz...

        Mogą wszystko zrobić za jednym razem.

        S.
      • memphis90 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 09:33
        A cóż takiego zabójczego jest w samej narkozie...?
        • bazia8 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:05
          Anestezjolog-psychpata😎
        • anika772 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 13:20
          Nic, nic, Pani Doktor, niemniej jednak zdarzają się powikłania.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:46
      A wiesz, ja się o siebie niezbyt martwię, wiem, że śmierć dziecka mnie by zabiła.
      Weterynarze dobrze działają, wiem bo psa leczę.
      • aandzia43 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 11:22
        W razie czego wspomogą lekarzy od człowieków.
    • panna.nasturcja Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:48
      czekoladazkremem napisała:

      > Plus kilka dość poważnych schorzeń, wymagających interwencji chirurgicznej, a przecież teraz do szpitala nie
      > pójdę.

      Ponieważ?
      • 35wcieniu Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:23
        Pewnie odwołali.
      • szmytka1 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 15:53
        ponieważ wiele szpitali odwołało planowe operacje i zabiegi, nawet onkologiczne, o czym na okrągło trąbią w radio, podając nawet statystyki i przeprowadzając wywiady z lekarzami z owych szpitali. RMF FM ma takie audycje dosłownie co kilka dni. Słyszę w aucie odwożąc dziecko do przedszkola.
    • solejrolia Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:50
      Nie wymrzemy! Twardym trzeba być, nie miętkim!
      Na insulinooporność najlepsza dieta (podobno, bo dopiero sprawdzam). Na kłopoty z sercem- spokój, a nie stresowanie się siekąś pandemią.

      Mnie lekarz gin powiedział, że jestem młoda.
      I ja mu wierzę!
      Odjął mi tym samym z 10lat big_grin
      I zaproponował mi operację- może w grudniu, może w styczniu- okej, zgodziłam się. Jak trzeba, to trzeba, co ja będę z nim dyskutowała, on wie lepiej.
      • damartyn Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:56
        solejrolia napisała:

        > Nie wymrzemy! Twardym trzeba być, nie miętkim!
        > Na insulinooporność najlepsza dieta (podobno, bo dopiero sprawdzam). Na kłopoty
        > z sercem- spokój, a nie stresowanie się siekąś pandemią.
        >
        a na koronawirusa zdrowy rozsądek.
        • solejrolia Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 22:59
          Tak.
          Wirus przeminie, a paranoja zostanie. Więc stosować się do zaleceń, dbać o siebie, ale nie ma co szaleć, naprawdę.
      • igge Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:30
        solejrolia napisała:

        > Nie wymrzemy! Twardym trzeba być, nie miętkim!
        Lubię tosmile Aktorka fajna, Szaflarska chyba mówiła, że generalnie w życiu "Nie ma lekko".
        Na początku pandemi też wydawało mi się, że wymrę, zaczęłam zachłannie czytać zaległości, przywiezionego nowiutkiego Juliana Barnes'a książki i takie tam rzeczy, które chcę przeczytać i nie mogę znieść, że nie przeczytam już bo leżą stosy już kupione. A potem poddałam się i zmieniłam zdanie - nie wymieram, nie planuję, będę żyćtongue_out
        Babcie nasze seniorki po 75 to nawet jednej myśli o wymarciu jeszcze od roku nie miaływink
      • snakelilith Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:32
        solejrolia napisała:


        > I zaproponował mi operację- może w grudniu, może w styczniu- okej, zgodziłam s
        > ię. Jak trzeba, to trzeba, co ja będę z nim dyskutowała, on wie lepiej.

        Też się stresowałam. Pandemia wypadła w najbardziej niekorzystnym dla mnie czasie, ale nie ma co odkładać życia i zdrowia na później. Dlatego latem zrobiłam dwa zabiegi ginekologiczne w tym wycięcie trzech mięśniaków i ablację endometrium, potem wlewkę żylną z żelazem, bo ferrytyna była prawie zerowa oraz check up dla sprawdzenia głównych organów, tarczycy i hormonów płciowych. W listopadzie mam endoskopię żołądka, na wszelki wypadek. Tylko u dentysty na profesjonale czyszczenie jeszcze nie mam terminu, ale wszystko po kolei. No cóż, lekarze u mnie pracują normalnie, a ja nie będę czekać, aż się wykrwawię, posypię, a ze stanu zapalnego śluzówki zrobi wrzód, bo korona.
    • mitovita Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:02
      generalnie wymiera się wtedy gdy nie ma kolejnych młodych a nie gdy odchodzą niepłodni senirzy
      • huang_he Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:03
        Problem w tym, że niepłodni seniorzy najchętniej młodym przez kolejne 10 lat zabroniliby rozmnażania się
        • stephanie.plum Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:30
          ?
    • stephanie.plum Re: Umrę do wiosny 10.10.20, 23:29
      hm, policzmy...
      u mnie ośmioro seniorów powyżej siedemdziesiątki i wszyscy trzymają się mocno
      (babcia lat 98, blisko zaprzyjaźniona, niestety, z pewnym złośliwym Niemcem, ostatnio w tydzień rozprawiła się z zapaleniem płuc i jest zdrowa, w każdym razie jeśli chodzi o płuca)

      a po mnie tydzień temu przebiegł koń, podczas gdy leżałam na brzuchu w błocie. naprawdę. mam siniak w kształcie kopyta na dowód. i poza tym zero kontuzji!

      mam nadzieję, że będziemy się trzymać do wiosny.

      Tobie - i rodzinie - życzę masę sił i optymizmu.
      • korag100 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:00
        Ja mam Hashimoto i też umrę bo od 3 tygodni nie jem tabletek. Bo są inne potrzeby A nie fanaberie wg mojego partnera
        • silenta Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:10
          Nie masz 6 złotych?
        • milka_milka Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:13
          Nie umiesz od 3 tygodni bez tabletek, ale dziwię się, że takie coś jest Twoim partnerem.
          • agrypina6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:41
            Poczytaj jej stare wątki to przestaniesz się dziwić. Kobieta jest w czarnej d...
          • nutella_fan Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:34
            A ile trzebaby nie brać, żeby umrzeć? Bo sama też biorę i zastanawiam się, co by było, jakby Chiny produkcję wstrzymały.
            • konsta-is-me Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:15
              Zalezy jak tsh...
              Generalnie poki nie przekroczy 100-150,to nigdy nie umrzesz...
              Byc moze nawet jak przekroczy 300 to dalej bedziesz (ledwo)zywa.
              Jak przekroczy, to mozesz umrzec w spiaczce.Albo z hipotermii.Albo z obrzeku.
              Ale to tez po paru miesiacach raczej.
              Czyli 99 procent "tarczyc" moze spac spokojnie.
              I to wcale niesmieszne, bo na poczatku pandemii rzeczywiscie nie bylo nigdzie euthyroxu, w kazdym razie we Wrocku.
              Kolezanka mi z konca Polski przesylala.
        • stephanie.plum Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:19
          daj partnerowi na przeczyszczenie
        • agrypina6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:40
          Współczuję partnera. Kup kurcze te leki, jakie potrzeby są ważniejsze niż Ty i Twoje zdrowie?
        • kamin Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 06:58
          korag100 napisała:

          > Ja mam Hashimoto i też umrę bo od 3 tygodni nie jem tabletek. Bo są inne potrze
          > by A nie fanaberie wg mojego partnera

          Przecież te tabletki kosztują grosze.
          • ichi51e Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:35
            Moze nie ma tel zeby zadzwonic do lakarza i zalatwic erecepte
        • konsta-is-me Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:17
          To jest tragedia jakas.
          Nie masz kolezanki/znajomej zeby ci pomogla?
          Napisz na fb na grupach.
          Albo do mnie, wysle ci, mam jakis zapas 100mg.
          Serio,napisz.
    • triss_merigold6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:08
      Nie pójdziesz do szpitala ponieważ?
    • tryggia Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:25
      Ale co chcesz tu zakomunikować?
    • mayaalex Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 00:41
      moja babcia, lat 93, z cukrzyca, wysokim cisnieniem i po dwoch zawalach, wlasnie mi powiedziala, ze moze nawet do setki dociagnie. A w kazdym razie do wiosny jeszcze poczeka bo dopiero na wielkanoc z prawnukami zjade do Polski (myslalam o wszystkich swietych ale wszedzie teraz duzo zakazen, boje sie ze dzieci cos przywloka i kogos zakaza - a z drugiej strony boje sie, ze na cos zachorujemy jak bedziemy w PL i bedzie problem z opieka medyczna wiec przekladam wyjazd na wiosne).
      Trzymaj sie cieplo i dbaj o siebie, unikaj skupisk ludzkich, zachowuj ostroznosc i bedzie dobrze. Nos maseczke, myj rece, zachowuj bezpieczna odleglosc - dasz rade! poza tym na szczescie dzieki covidowi jest mniej innych chorob zakaznych wiec chociaz to jest pozytywne (tzn dzieki wiekszej higienie i zachowywaniu bezpiecznych odleglosci w tej chwili jest mniej zachorowan na rozne sezonowe swinstwa).
    • ichi51e Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:31
      Przeciez to nie jest tak ze wszyscy z innymi chorobami umieraja. Wtedy smiertelnosc nie byla by nie 1% a wieksza. Chyba nie myslisz ze tylko 4% z tych co zachorowali mial choroby przewlekle a reszta wzory zdrowia...
      wszyscy umrzemy
      • wapaha Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:09
        ichi51e napisała:

        > Przeciez to nie jest tak ze wszyscy z innymi chorobami umieraja. Wtedy smiertel
        > nosc nie byla by nie 1% a wieksza. Chyba nie myslisz ze tylko 4% z tych co zach
        > orowali mial choroby przewlekle a reszta wzory zdrowia...
        > wszyscy umrzemy
        >

        śmiertelność aktualnie wynosi ok 4%
    • fornita111 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:52
      Rozwalaja mnie takie watki. "Przeciez teraz do szpitala nie pojde"- abdurd. Przez takie podejscie, covidowy czas zbierze dwa razy wieksze smiertelne zniowo, niz by musial. Trzeba sie badac, trzeba sie leczyc.
      • triss_merigold6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 08:56
        Oczywiście, że absurd, kolejna forumka, która wyłudza współczucie.
        • asia_i_p Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 12:18
          Możesz się czuć bezpieczna jak nudysta wśród kieszonkowców.
          • tt-tka Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 12:23
            asia_i_p napisała:

            > Możesz się czuć bezpieczna jak nudysta wśród kieszonkowców.
            >

            jakie to ladne smile
            Kradne !
      • andaba Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 09:06
        To nie takie proste.
        W marcu odwołano mi jedną wizytę w przychodni, bo lekarka, do której byłam umówiona, zrezygnowała z pracy.
        Rejestracja do nowego lekarza miała być od sierpnia... tyle, że nie można się dodzwonić.

        U innego lekarza, gdzie rejestrowałam się rok temu mam już trzeci termin, bo dwóch lekarzy zrezygnowało. Ta wizyta ma być za 2 tygodnie - jestem bardzo ciekawa, co teraz będzie - czy zamkną, czy się lekarz rozchoruje, czy przychodnia będzie mieć covida, czy co innego. W to, że się odbędzie bardzo wątpię.

        Do wspomnianej przychodni potrzebowałam badać. Najpierw trzy tygodnie próbowałam się dodzwonić do rejestracji POZ, jak już odebrali chciałam się zapisać do lekarza - nie ma po co, pannie w rejestracji musiałam się spowiadać, co po co i dlaczego, jakie badania, w jakim celu i daczego takie. Kazała przyjść za trzy dni wieczorem po skierowanie, poszłam za cztery - skierowania nie było.

        Na wsi jest dużo lepiej, moja mama recepty dostaje od ręki - pielęgniarka odbiera telefon najdalej za drugim razem, zapisuje co trzeba, kod na receptę jest tego samego dnia.
        • fornita111 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 09:57
          Andaba, przeciez ja o tym wiem. Ale nie mozna rezygnowac z dbania o zdrowie, na ile tylko to od nas zalezy. Na przesuniecie terminu operacji nie poradzisz nic. Ale juz np na cytologie mozesz pojsc prywatnie i da sie to zalatwic od reki. Wazne, zeby ludzie sie nie bali isc do lekarza ze wzgledu na covida- a wielu sie boi.
        • mmoni Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 18:01
          Andaba, zmień lekarza POZ. Jesteś z Krakowa, prawda? Nie wiem, jak z chorobami wymagającymi wizyty osobistej, ale w Scanmedzie teleporady w takich sprawach, jak te, które opisujesz (recepty, skierowania na badania itp.) działają bez zarzutu. Czasem trzeba trochę powisieć na linii do rejestracji słuchając muzyczki i komunikatów "jesteś piąty w kolejce", ale na pewno nie trwa to trzy tygodnie.
      • leni6 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 11:01
        Przecież to nie ludzie nie chcą się leczyć, tylko lekarze/szpitale nie przyjmują pacjentów.
        • fornita111 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 14:16
          Piszesz nieprawde.
    • aurinko Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 09:15
      Dlaczego do szpitala nie pójdziesz skoro masz schorzenia wymagające interwencji chirurgicznej? To lepiej się męczyć i odkładać na wieczne później?
      Mój ojciec miał w tym roku cztery operacje. Ostatnią we wtorek. Gdyby nie to, to pewnie bym go na cmentarzu teraz odwiedzała. Zastanów się co sobie robisz.
    • pytajnik188 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 09:25
      O mój Boże, daleka jestem od licytacji, wytykania palcami i oskarżeniami o wyłudzanie współczucia, czy rzekomym zapracowaniem sobie na choroby. Jesteśmy dorosłymi osobami, a niektórzy chyba czerpią satysfakcję z brzydko to nazwę dojebania komuś.
      Wracając do tematu i autorki wątku. Skąd ten dramatyzm? Uwierz mi, że jeśli Cię nie zamkną w czterech ścianach przymusowo, możesz aktualnie wiele zrobić dla siebie. Jest owszem trudniej, ale na pewno twoja sytuacja nie jest zła. Zdecydowanie aktualnie przewalone mają przypadki wymagające pilnej interwencji, a raczej szybkiej interwencji. ( dojazdy do licznych szpitali i czekanie na wyniki covid zmniejszają czyjeś szanse na przeżycie znacząco)
    • daniela34 Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 10:37
      Moja mama ma cukrzycę, nadciśnienie,tętniaka i nowotwór. W marcu przełożyli jej operację na nie-wiadomo-kiedy, bo szpital został jednoimiennym. Ale wobec pogorszenia stany zdrowia w kwietniu operacja się odbyła, bylo ciężko, bo bez odwiedzin, mama słaba, pielęgniarek za mało (w tym miejscu serdecznie pozdrawiam ministra in spe Czarnka, którego ból jest lepszy niż mój). Od tego czasu mama przeszła badanie kontrolne w znieczuleniu i kolejny pobyt w szpitalu i zabieg (wcześniej test na covid) oraz niezliczone wizyty u lekarzy różnych specjalności (diabetolog, endokrynolog m.in.) leczyć się jest trudniej ale DA SIĘ.
    • asia_i_p Re: Umrę do wiosny 11.10.20, 12:20
      Nie wymrzemy, Czekolada, powoli. Ustabilizowana cukrzyca nie pogarsza sprawy aż tak bardzo. Śmiertelność wśród seniorów jest stosunowo wysoka, ale nadal znacząca ich większość przeżywa Covid. A on raczej będzie łagodniał z czasem, wirusy tak mają.
      Też mam już dziada bardzo dosyć, ale damy radę. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka