Dodaj do ulubionych

wizyty czyścioszek

03.12.17, 12:00
Wygląda na to że kobiety w Polsce tzn specyficzny typ dzieli się na nadgorliwe w kwestii jedzenia i nadgorliwe w kwestii sprzątania, oczywiście u kogoś. Przeczytałam wątek o przynoszeniu jedzenia na proszone obiady, w mojej rodzinie z kolei przeważają kobiety czyscioszki ktore łapią u mnie za szmatę albo podczas wizyt informują mnie co wymaga wymiany, czyszczenia itp Przodują w tym matka tesciowa i ciotka ,dodatkowo matka łączy wysprzątany dom dorosłej córki z tym że wszystko u niej dobrze wiec uspakaja swoje lęki( co za bzdura) Natomiast młodsze pokolenie czyścioszek( to dwie akurat blogerki lajfstajlowe)zerka po kątach.Męczą mnie wizyty takiej rodziny bo nie można sie przy niej wyluzować, nie mam syfu ale daleko mi do pani domu ktora pucuje na błysk każdy kąt, szkoda ze coraz wiecej zafiksowanych na porządki nie potrafi sie realizowac w swoim własnym domu.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 12:11
      Jest jeszcze trzecia kategoria: normalne.
      A na czyścioszki jest jedna odpowiedź. Nudne kobiety mają idealnie wypucowane domy.
      Są ciekawsze rzeczy do roboty niż pucowanie ściereczką każdego kąta. Oczywiście nie mówię o zarastaniu brudem.
      • edelstein Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:40
        A na czyścioszki jest jedna odpowiedź. Nudne kobiety mają idealnie wypucowane domy.

        Na serio trzeba umniejszac te kobiety,ktore lubia miec b.czysto?
        • chicarica Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:46
          Tylko jeśli przychodzą mi do domu i robią test białej rękawiczki.
          Sama lubię mieć bardzo czysto, ale nie robię z tego religii i nie sprawdzam czystości w domach innych ludzi.
          • edelstein Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:49
            Nigdy sie nie spotkalam z ludzmi,ktorzy sprawdzaja czystosc u kogos.Ten nick slynie z kontrowersyjnych watkow i uaktywnia sie raz na jakis czas z problemami z sufitu by nie rzec z dudy.
            • volta2 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 18:23
              edel, 25 lat temu, gdy jeszcze nikt nie przeczuwał że test białej rękawiczki będzie hitem tv, przylazł do mnie jakiś "przystojniak" i w moim pokoju zaczął od przeprowadzenia owego testu.

              to była niedziela rano, a ja zawsze sprzątałam w sobotnie poranki, więc kurzu nie znalazł - i wiem, że był diabelnie zaskoczony, bo ja raczej na gosposię nie wygladałm.

              potem się kapnęłam, że on sobie żony szukał, i selekcję od tego zaczynał. kurde, mógł to zrobić dyskretniej, ale dzięki temu, że zrobił to na wejściu to wszedł wtedy dwa razy: pierwszy i ostani.

              tak więc uwierz, że są osobniki robiące testy, cele mogą być dowolne...
      • volta2 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 18:11
        chyba cię bóg opuścił?
        najczystsze domy jakie widziałam, to są domy kobiet fantastycznych, a pucują panie do tego zatrudnione albo pracujące 3 razy w tygodniu albo mieszkające i nie mające nawet wolnej od sprzątania niedzieli(bo zmywają po posiłkach, myją psu łapy i upę po spaczerze, codziennie)
        • chicarica Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 18:13
          W wątku mowa raczej o domu, w którym sprzątają jego mieszkańcy, a nie wynajęty personel.
          • volta2 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 18:24
            raczej mówisz o wypucowanym domu stereotypowo przypisując porządki w nich panujące ich właścicielkom - obrzydliwe, seksistowskie i oj, tak, oj tak, nuuuudne.
    • iwoniaw Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 12:14
      Trudno się do tego odnieść, nie widząc domu, o którym mowa wink Oczywiście, zwracanie komuś uwagi w takiej kwestii z punktu widzenia SV w ogóle nie powinno mieć miejsca, choćby gospodarz miał stajnię Augiasza w mieszkaniu - dlatego ja bym nie komentowała "co do czyszczenia, co do wymiany", ale faktem jest, że gdyby to było u najbliższej rodziny (matka, siostra, teściowa, babcia - bo piszesz o kobietach), a ja miałabym perspektywę np. picia herbaty w brudnej szklance lub umycie tejże szklanki, to chyba bym umyła, nawet narażając się na zarzut bycia typem "łapiącym za ścierę". Bo o ile u dalszych znajomych można się wymówić raz czy dwa od wszelkich poczęstunków i po dyskretnym odklejeniu się od krzesła nie przyjmować więcej zaproszeń do tego domu, o tyle w przypadku rodziny jest to nieco trudniejsze, choćby z uwagi na większą częstotliwość kontaktów.

      Przy czym od razu zaznaczę, że do mnie na inspekcję nikt nie przychodzi, a w każdym razie nikt dotąd nie dał po sobie poznać. Za to musiałam podjąć dość zdecydowane kroki, żeby goście (też dotyczy to kobiet z rodziny przede wszystkim) nie ładowali mi się do kuchni, gdy im wskazuję miejsca siedzące przy stole/na kanapie w (uprzątniętym!) pokoju, bo naprawdę nie potrzebuję pomocy w podaniu kawy/posiłków (które sama zresztą wcześniej przygotowałam), a łażenie po kuchni nie-domowników mnie subiektywnie i osobiście wkurza (choć obiektywnie nie ma tam "niczego zdrożnego" ani niczego nie "ukrywam" tamże).
      • stolikowa Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 12:43
        Święta racja! Nie znoszę jak ktoś pałęta się w mojej kuchni chcąc pomóc. A poszli mi won ! wink
    • stolikowa Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 12:39
      Nienawidzę sprzątać! Nie znoszę! Na szczęście raz w tygodniu przychodzi do mnie Pani i pomaga w tym temacie. Noszę ją na rękach i dbam jak o członka rodziny. Moje życie w tym temacie zmieniło się o 180 stopni. Nie mam psychicznych rozkminek na temat sprzątania, mam więcej czasu na rzeczy dla mnie ważne. To było to!
      • stolikowa Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 12:41
        A i wizyty innych czyścioszek mam już gdzieś, tzn w tyłku mam już co one myślą na temat ładu w MOIM domu...choć był czas, że mnie to spalało wewnętrznie. Ba przestałam je zapraszaćwink
    • czarniejszaalineczka Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:15
      jak mi by ktoś chciał posprzatac to bym się ucieszyla big_grin
      • iwoniaw Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:21
        Na serio? Np. gdyby uznał, że w pierwszej kolejności wywali zbędne graty (czyt. Twoje lubione rzeczy), utrudniające utrzymanie ładu i czystości?
        • czarniejszaalineczka Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:24
          no nie
          wywalać nie pozwalam
          ale kurze poscierac, firanki zmienić itd. to by mogl
          • iwoniaw Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:38
            No więc właśnie - a autorka w poście startowym pisze m.in. "to do czyszczenia, to do WYMIANY" - mnie zatem by szlag chyba trafił, gdyby ktoś rzucał teksty w stylu "wywal ten okropny fotel/obrus/lampę/bibeloty, tylko kurz łapie/jest niemodny/zagraca/przecież podniszczony". Poza tym mało to wątków było w stylu "chcą mi urządzać mieszkanie/zawiesić firanki/zlikwidować dywany/kupują durnostojki i domagają się eksponowania/wywalają mi kompozycje z suchych liści, gdy mieli tylko wpaść kwiatki podlać"? Nie, zdecydowanie nie chciałabym, żeby ktokolwiek mi sprzątał w moim domu i moich rzeczach - jedyna dopuszczalna opcja, to płatna siła fachowa, która robi dokładnie to i tylko (!) to, co jej zlecono.
            • volta2 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 18:28
              o, to ja mam wizyty, regularne dość, pewnej czyścioszki (traktuję jako zboczenie zawodowe - farmacja), która ciągle mi mówi, co powinnam jeszcze na nowym mieszkaniu wymienić. i atakuje nasz stół.

              a stół jest z nami od początku małżeństwa, zabieramy go do każdego kolejnego mieszkania i fakt, pierwotnie mieliśmy go wymienić, ale ostatecznie poszedł do stolarza do renowacji. a ona dalej swoje, kiedy zamawiam nowy stół?

              (a nie zamawiam nie tylko z braku kasy, choć to też )
      • taniax Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 13:24
        no tak gdyby taki ktoś sam przyszedl w tygodniu na parę godzin sprzątać u mnie albo chciał regularnie czyscic mi mieszkanie za darmo fajnie przecież kazdy by tak chciał ale jak się domyslasz to sie nie dzieje, to jest wtedy gdy ja zapraszam kogos na kawę, wtedy sa te nieadekwatnie do okoliczności zachowania, to psuje luźną przyjazną atmosferę ktora powinna towrzyszyc rodzinnym spotkaniom.
        • paloma_blauwinder Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 19:56
          gdyby taki ktoś sam przyszedl w tygodniu na parę godzin sprzątać u mnie
          > albo chciał regularnie czyscic mi mieszkanie za darmo fajnie

          Fajnie by było do pierwszego razu, kiedy ktoś uczynny samorzutnie postanowiłby oczyścić nad umywalką dziecięce buciki z psiej kupy, bryzgając tą kupą akurat na stojące wasze szczoteczki do zębów. Autentyk.
    • mikams75 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 14:20
      jedna tylko taka znalam, ale akos sie kontakty urwaly. Realizowala sie we wlasnym domu od switu i z uwielbieniem krytykowala wszystkie domy, gdzie zostala zaproszona. Zaczelo mnie to draznic, bo na jej wizyte jednak sprzatalam gruntowniej, choc na dobra sprawe nie powinnam a i tak bym nie osiagnela jej standardow. No i w sumie moglam miec pewnosc, ze mnie do innych obgada, za niedociagniecia w wyblyszczeniu mieszkania. Ostatecznie przestalam zapraszac.
    • rejczel02 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 14:25
      Kiedyś odwiedziła nas jeszcze wtedy nie-teściowa. Było to jakieś święto. 7 rano, śpimy z mężem smacznie, aż tu nagle budzi nas odkurzacz. Teściowa pogrzebała sobie w szafach, znalazła odkurzacz i zaczęła sprzątać. Teraz już mówię dosadnie co myślę o jej zapędach do sprzątania w moim domu, ale nie przestaje próbować. Twarda jest.
    • paloma_blauwinder Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 19:53
      Tak, znam. Nie mamy brudno, ale mamy dużo dzieci, a te zawsze generują więcej rozgardiaszu niż dorośli. W dodatku trafiły się egzemplarze bardzo aktywne plastycznie i kulinarnie.
      Efekt wizyt czyścioszek, o którym nikt nie wspomina jest też taki, że zanika zwyczaj urządzania imprez w domu. Jak mówię, że urządzaliśmy chrzciny czy komunię w domu to na mnie wszyscy patrzą jak na wymierający gatunek. Zamożni urządzają w restauracjach, biedni w salkach parafialnych, w jakichś klubokawiarnio-spelunach albo na działce, ale do domu mało kto już zaprasza. Szkoda, bo lubię oglądać cudze domy.
      I zgadzam się z tezą z sąsiedniego wątku, że ci niezapraszający do domu częściej potem znoszą pełno żarcia na cudze imprezy, pewnie to jakoś koi ich sumienie.
    • yuka12 Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 19:53
      Urwalam kontakty z takimi osobami, a moja mama (zwolenniczka wywalania wszystkiego, co w JEJ opinii nie jest potrzebne) nie bardzo ma jak mnie odwiedzac, wiec mam spokoj smile. Staram sie tez nie zwracac uwagi na stan czyjegos mieszkania czy samochodu, choc jak widze cos niezwykle ladnego lub gustownego, staram sie o tym wspomniec.
    • taki-sobie-nick Re: wizyty czyścioszek 03.12.17, 20:52
      matka łączy wysprzątany dom dorosłej córki z tym że wszystko u niej dobrze wiec uspakaja swoje lęki( co za bzdura)

      Zaburzenia psychiczne nie są logiczne i przyzwyczaj się do tego. Powtarzanie "co za bzdura" nie pomoże mamie, może najwyżej nasilić objawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka