Od pewnego czasu mam w pracy radio ustawione na stację Radio Pogoda. Jak wiadomo, puszczają tam stare piosenki. I od czasu do czasu wsłuchuję się w teksty. Niektóre są śmieszne, ale są dwie piosenki, które mnie nieustająco drażnią swoim tekstem. Pierwsza to "Czy pani mieszka sama" (nie wiem kto to śpiewa, chyba J. Połomski). Wklejam tekst:
Gdy młodzieniec ujrzy piękną panią
Na ulicy długo chodzi za nią
Patrzy tu i patrzy tam
I do siebie mówi sam:
"Skąd właściwie ja tę panią znam?"
Jeśli niedostępna jest dziewuszka
I zniecierpliwienia daje znak
Komplimenty chłopiec szepce jej do uszka
I z galanterią pyta damę tak...
Czy pani mieszka sama
Czy razem z nim?
Czy w domu czeka mama
Z humorem złym?
Koszulka czy piżama
Jest w łóżku strojem twym?
Czy pani mieszka sama
Czy też z amantem swym?
Koszulka czy piżama
Jest w łóżku strojem twym?
Czy pani mieszka sama
Czy też z amantem swym?
Piękna pani robi oburzoną
Oczy jej w wystawie długo toną
Wpierw ogląda jakiś but
Potem bluzkę w sklepie mód
I w ogóle zimna jest jak lód
Niby dumna widzi chłopca w szybie
Patrzy, jak mu ręce lekko drżą
On zaś pyta - cóż powiedzieć takiej rybie?
Miast o pogodę znowu spytam ją...
Czy pani mieszka sama
Czy razem z nim?
Czy w domu czeka mama
Z humorem złym?
Koszulka czy piżama
Jest w łóżku strojem twym?
Czy pani mieszka sama
Czy też z amantem swym?
Czy pani mieszka sama
Czy razem z nim?
Czy w domu czeka mama
Z humorem złym?
Koszulka czy piżama
Jest w łóżku strojem twym?
Czy pani mieszka sama
Czy też z amantem swym?
Kojarzy mi się z takim zboczkiem, co to zagaduje kobiety na ulicy (szepce do uszka!) i się pyta czy ona sama mieszka i w czym śpi. Jak to słyszę to w myślach odpowiadam "a co cię to k... obchodzi!"

A potem jest jeszcze lepiej: pani niby robi minkę oburzoną (pozory) ale w szybie zerka na podrywacza czyli wiadomo: mówi, że NIE ale myśli TAK. No ale jednak nie reaguje na ten zajeb..sty podryw więc pan określa ją mianem ryby. Zimnej, jak mniemam.
No i drugi utwór: "Mój chłopiec piłkę kopie" w wykonaniu Marii Koterbskiej.
Codziennie bierze mnie złość
i codziennie mam tego dość,
codziennie mówię, że nie, nie,
lecz w końcu idę na mecz,
bo on mówi, że to zdrowo,
że zaprawę trzeba mieć sportową,
jeśli zimno, mogę włożyć jego płaszcz,
lecz on musi przecież grać.
Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.
Czasem w głowie mi się kręci
od tych wszystkich trudnych nazw:
tu ktoś gola strzelił z... rogu,
a ta linia... to jest aut?
Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.
Codziennie bierze mnie złość
i codziennie mam tego dość,
codziennie proszę, że nie, nie,
lecz w końcu idę na mecz...
Kiedy chcę iść z nim do kina,
by zobaczyć ładny nowy film,
wtedy on mówi: "Czemu zapominasz?
Przecież dzisiaj właśnie gra mój team!"
Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.
Że drużyna z Kapuścina
gra półgórny system gry,
że Prędkiemu brak kondycji,
a Dynamo ma swój styl...
Bo mój chłopiec piłkę kopie,
wczoraj bramki strzelił dwie,
od niedzieli do soboty
ciągle tylko mecz, mecz, mecz.
Tutaj denerwuje mnie infantylizm głównej bohaterki. Pomijam, że Pani Koterbska miała 29 lat kiedy śpiewała tą piosenkę, a o swoim amancie mówi "chłopiec". Dobra, może wtedy się tak mówiło.
Ale to robienie z siebie idiotki: w głowie (w małej, ślicznej główce - chciałoby się powiedzieć) jej się kręci od trudnych nazw (gol z rogu, ta linia to aut).
Codziennie bierze ją złość, bo by chciała zamiast na ten mecz (taki niekobiecy przecież) pójść na nowy ŁADNY film. Nie, że na ciekawy tylko ładny. Bo miłe panienki chodzą na ŁADNE filmy. Treść nieistotna.
Piosenka jest z 1953 roku, wiem że wtedy panienki musiały być miłe, ładne itp. bo inaczej kto by je zechciał, no ale żeby aż tak?
Sorki, musiałam się gdzieś podzielić moją opinią na temat tych przebojów

Mam jeszcze kilka innych piosenek, których tekst mnie drażni
Macie jakieś swoje typy? Mogą być współczesne.
Pozdrawiam