Dodaj do ulubionych

Pies- hipotetycznie

15.12.17, 10:53
Czy były byście w stanie przygarnąć psa, który jadł ludzkie mięso?
Widziałam dziś scenę w serialu, gdzie właścicielka zmarła, znaleźli ją po kilku dniach z nadgryzioną przez psa ręką. Bohaterka się nad psem zlitowała i nie wydała schronisku do uśpienia. Zastanawiam się, co ja bym w takiej sytuacji zrobiła? Psa szkoda, nie jego wina, że mu pani umierając nic do żarcia nie zostawiła, ale z drugiej strony nie wiem, czy opanowałabym obrzydzenie :p a wy?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 10:55
      Nie
    • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:03
      Łatwo się mówi z pełnym brzuchem i siedząc na fotelu... A co byś zrobiła gdybyś się dowiedziała, że twój dziadek/pradziadek w czasie wojny w obozie przeżył dlatego, że ... [tu wpisz dowolne czego się brzydzisz, co cię mierzi]? Och, nie, nie możliwe! Mój krewny by nigdy! Serio? Pies nie miał wyboru. Nie zaatakował właścicielki po to by ją zjeść. Zapewne był skrajnie wygłodzony, a ciało jego pani... No, dla niego to już nie była jego pani, ta, która mu całe życie dawała jeść, głaskała i wyprowadzała na spacery - a po prostu mięso. Możliwość przetrwania. No i instynkt wziął górę, normalne.
      • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:06
        Ale ja rozumiem motywy I nie o to pytam przecież...
        • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:28
          Ale to jedyna rozsądna odpowiedź na pytanie. Brzydziłabyś się np. swoją babcią, gdybyś się dowiedziała, że w czasie wojny w obozie za świadczenie usług seksualnych "załatwiła sobie" możliwość przeżycia? No, koorwiła się i to z okupantem! Obrzydliwe? Nie! Chciała przeżyć! Co tu deliberować?
          Tak jak i ten psiak - nie zaatakował mając pełną michę, nie była to "jego decyzja". A sytuacja ekstremalna. I tylko debil by z tego powodu rozważał uśpienie zwierzaka - jeśli to byłby jedyny powód [czyli pies wcześniej nie przejawiał zachowań agresywnych, jest prawidłowo socjalizowany itd].
          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:43
            Nie wiem czy wiesz, ale babci to sobie wybrać nie mogę, ani zdecydować czy chcę ją mieć, czy nie, więc porównanie trochę z d.. a wystarczyło odpowiedzieć " tak, przygarnęłabym bez problemu" ...
            • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:50
              A dla mnie z d... pytanie. Bo skoro nie brzydzę się ludźmi, którzy w sytuacji ekstremalnej robili rzeczy niewyobrażalne - to czemu mam się brzydzić zwierzęcia? Przypomnę: postawiłaś pytanie w formie [dosłownie!] "nie wiem, czy opanowałabym obrzydzenie :p a wy?". No to pytam - opanowałabyś obrzydzenie na wieść, że ktoś z twoich krewnych w sytuacji dramatycznej i ekstremalnej postąpił nieszlachetnie i nie idealnie? Opanowałabyś obrzydzenie? W ogóle musiałabyś cokolwiek opanowywać? Czy po prostu przyjęłabyś do wiadomości, że okoliczności były potworne i dla TEJ OSOBY była to jedyna możliwa droga przeżycia?
              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:54
                Ale skoro pytanie z d.. to kto ci każe się wypowiadać? I tak jak tu napisałam , że nie wiem, tak i na twoje pytanie tak odpowiem : nie wiem. Różnica jest taka, że rodzinę się ma, taką czy inną, czy się chce, czy nie. A to czy chce się mieć psa, i jakiego, to wybór. Pytanie było o ten wybór właśnie.
                • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:13
                  Nie, złotko. Pytanie nie było o WYBÓR. Pytanie było o obrzydzenie. Zacytowałam ci dosłownie TWOJE słowa! "nie wiem, czy opanowałabym obrzydzenie :p a wy?". No to ci odpowiadam na postawione pytanie. Obrzydzenie może we mnie budzić pewne działanie nie wymuszone okolicznościami, a mające sprzyjać wygodzie, komfortowi, kosztem czyimś. I na tej zasadzie obrzydzenie budzi volksdojczka łajdacząca się z Niemcami w ciuchach z getta, a nie budzi kobieta, która za tą samą czynność "kupuje" życie swoje, dziecka itp.
                  I podkreślę, nie zapytałaś czy chciałabym mieć takiego psa [jeśli poza tym konkretnym wypadkiem byłby to pies "normalny", prawidłowo zsocjalizowany, nie przejawiający zachowań agresywnych - czemu ne?] czy nie, a czy opanowałybyśmy obrzydzenie [nie - bo w TYCH okolicznościach nic w zachowaniu psa mojego obrzydzenia nie budzi].
                  • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:25
                    Było także inne pytanie. Mianowicie "Czy były byście w stanie przygarnąć psa, który jadł ludzkie mięso?" No więc rozumiem, że dla ciebie ok. A to, czy pies normalny, zsocjalizowany, to niewiadoma, bo psa widzisz pierwszy raz w życiu a decyzję musisz podjąć już, nie za dwa tyg, bo kwarantannie i obserwacji.
                    • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:32
                      A to czy pies był normalny i zsocjalizowany to można się dowiedzieć bardzo szybko - u weta do którego pani z nim chodziła, od sąsiadów. W tym sensie czy wcześniej pies nie wykazywał zachowań agresywnych itp.
                      • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:35
                        No w tym przypadku nie można było, bo była to decyzja z gatunku "bierzesz albo do uśpienia".
                        • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:45
                          Zupełnie serio - nawet w "hamerykanckim debilizmie" nie ma tak, że pies jest zabierany do schroniska a tam na wejściu czeka wet ze strzykawką jadu. Myślenie nie boli! Pies czasowo do schroniska, ja szybki kurs po sąsiadach, ewentualnie lot do weta [skoro to był typowy "kanapowiec" to zapewne gdzieś w domu jest książeczka szczepień!] i już mam pełną wiedzę o zwierzęciu! No, chyba, że komuś dla podkręcenia dramatyzmu akcji jest niezbędna "natychmiastowość", ale to może w filmie [a i tak durne!], a nie w życiu.
                          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:48
                            Sytuacja jest hipotetyczna. I w tej hipotetycznej sytuacji instytucja schroniska psy jedzące trupy usypia z miejsca.
                            • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:54
                              No to hipotetycznie wyobraź sobie, że musisz się powiesić. tongue_out Wymyślasz, żeby utrudnić... tongue_out
                              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:00
                                To sytuacja z serialu. Osadzona w serialowych realiach. Nie wiem I nie obchodzi mnie jak to wygląda w prawdziwym życiu w Chicago.
                            • aerra Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:56
                              To znaczy, że przepisy są z gruntu złe i trzeba je zmienić. I tyle.
                              Co to w ogóle za hipotetyczna sytuacja, skoro w ogóle nie ma możliwości, żeby miała pokrycie w rzeczywistości? A jakbyś miała trąbkę na głowie, tak hipotetycznie, to czesałabyś się w koński ogon, czy raczej rozpuszczone włosy, hmmm?
                              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:02
                                Bo to serial , toż pisałam w pierwszym poście. .
                                • aerra Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:08
                                  Ale odnosisz to do prawdziwego życia. Nie: czy jakbyś była postacią z takiego czy innego serialu (nawet nie chcę wiedzieć, w czym to takie bzdury pokazują), to czy postąpiłabyś tak samo jak bohaterka.
                                  Pytasz czy w prawdziwym życiu wzięłoby się psa, który zeżarł kawałek ludzkiego trupa. I odpowiedziałam Ci - akurat to, przy decyzji o przygarnięciu psa, ma dla mnie naprawdę 3-rzędne (albo i 99-rzędne) znaczenie - dużo bardziej liczą się inne rzeczy, a o tych w tej sytuacji nie wiemy nic.
                                  I jeśli tak naprawdę chciałaś spytać: czy wzięłabym do domu psa, o nieznanej przeszłości, charakterze i wychowaniu, a mam na decyzję minutę, a decyzja jest nieodwołalna, bo inaczej zwierza uśpią - to nie, nie wzięłabym, natomiast zdecydowanie działałabym w kierunku tego, żeby takie idiotyczne ultimatum zlikwidować prawnie. Po to mamy schroniska, żeby można tam było takie nieznane zwierzę przebadać, sprawdzić - o ile to możliwe - jego historię, zobaczyć jak się zachowuje.
                                  • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:18
                                    Fakt. Dla mnie sytuacja może wyglądać zupełnie realnie, bo nie mam pojęcia o prawie schroniskowym w żadnym kraju. Tym bardziej że w usa idiotyzmów nie brakuje.
                            • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:03
                              No to hipotetycznie możemy rozważać czy warto się uczyć klingońskiego. tongue_out Sens dokładnie ten sam. A ty pytasz nie jak oceniamy takie postawienie sprawy w serialu, tylko czy w życiu, realnym byśmy postąpiły tak czy inaczej. A realnie - takiego przepisu NIE MA. Bo sytuacja była wyjątkowa i nietypowa. Natomiast gdyby coś takiego wprowadzić - że psy jedzące trupy się usypia - to całą populację trzeba by uśpić, bo większość psów jednak nie zabija samodzielnie mięska, którym jest karmione, ergo = zjada trupy. Krowie, świńskie, kurze, ale trupy. Rozumiem przepis, że pies który zagryzł człowieka jest usypiany. Bo prezentuje agresję. Ale w tej sytuacji?
                              Dodatkowo w Pl - nawet pies przeznaczony do uśpienia nie jest usypiany OD RAZU!
                              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:16
                                No ok, niech ci będzie. Czyli ty byś psa oddała do schronu, poleciała szukać o nim info i na podstawie zebranych informacji podjęła decyzję czy psa brać czy nie? tak?
            • arwena_11 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:32
              A jakby twój mąż przeżył np katastrofę lotniczą i żeby dotrwać do czasu aż przyjdzie pomoc jadł innych pasażerów ( był film oparty na faktach o takiej sytuacji ) - też byś się go brzydziła? Wyrzuciłabyś go? Bo w końcu męża można sobie wybrać i zmienić?
              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:40
                Ale wymyślacie dramaty... pytanie było o psa, obcego, widzianego pierwszy raz w życiu, z którym nie macie żadnego związku uczuciowego. Wasze pierwsze z nim spotkanie to widok psa liżącego dziurę w ręce kilkudniowego trupa. To nie mąż ani babcia. Ja widzę różnicę. Ale w sumie mogłam się spodziewać takich idiotycznych odpowiedzi wink
                • arwena_11 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:48
                  Nie miałabym problemu żadnego - jeżeli planowałabym posiadanie psa i to byłoby jego jedyną "wadą".

                  Dla mnie w tym przypadku wadą byłoby, że to kanapowiec. No pies to ma być pies - minimum do kolan a nie coś co jazgocze i plącze się pod nogami.
                  • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:49
                    To był akurat maltańczyk, więc się plączewink
                    • arwena_11 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:57
                      No więc dla mnie to go dyskwalifikuje.
          • ichi51e Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:59
            Wiesz ze zwierzakiem to problem jest taki ze kto wie czy nie zasmakowal i nie rzuci sie na czlowieka. Dzikie zwierzeta jak zaczna atakowac i zjadac ludzi sie zabija.
            • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:07
              Bzdura. Na tej zasadzie psy atakowałyby wszystkie świnie, kurczaki i gęsi, czy jakie tam mięso dostają. Pies jest zwierzęciem, ale nie dzikim.
              • ichi51e Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:11
                No i nikogo nie zaatakaowal w sumie tylko zezarl padline co lezala...
                • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:13
                  Właśnie o to chodzi, w dodatku padlina pewnie już wydzielała na tyle interesujący zapach, że dla psa przestała być już właścicielką. W sumie to tak jakby mieć pretensje do psa, że jest psem.
                  No, ale małe, białe, na kanapie, to każdemu się wydaje, że to na baterie.
                  • allut5 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:22
                    >No, ale małe, białe, na kanapie, to każdemu się wydaje, że to na baterie.



                    big_grinbig_grinbig_grin
                    • allut5 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:30
                      Tak na marginesie mam takiego podobnego do maltańczyka, białego, na baterie - szczeka i chodzi jak się go włączywink
                      • arwena_11 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 16:53
                        big_grin
    • czarniejszaalineczka Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:05
      jasne
      jeszcze jakby sam polowal to by się na zarciu zaoszczedzilo
      • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:07
        To był pies typu kanapowego, więc dzika chyba by do domu nie przyniósł wink
        • labianka Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:01
          Dzika by nie przyniósł, ale już w śmierdzącym truchle nawet uroczy jorczuś z kokardką na czole potrafił się wytarzać smile Jego równie urocza pańcia jakoś się wzięła była w sobie i piesiuńcia musiała była wykąpać, bo widzę, że ma tego samego, więc jakoś poskromiła swoje obrzydzenie smile
          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:05
            Za dzieciaka miałam psa który uwielbiał kąpać się w bagniewink
            • labianka Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:12
              Jak już tak sobie o "obrzydliwościach" rozmawiamy: pies mnie nie szokuje, bo wiem, że pies drapieżnik, podobnie - serce mi się ścisnęło z żalu, gdy przeczytałam że w zoo tygrysy zjadły małe tygrysiątko (lew samiec też potrafi młode zeżreć, ma to swoje uzasadnienie nawet), ale mam znajomych, którzy muszą mieszkać w bloku czy kamienicy, gdzie zmarł człowiek, którego zwłoki wynieśli, gdy już tak śmierdziały, że nie szło wytrzymać. Podobno żadne fachowe dezynfekcje przez długi czas nie były w stanie zabić zapachów, nawet nie chcę sobie wyobrażać, co czuli sąsiedzi, którzy nie mogli się z dnia na dzień wyprowadzić w inne miejsce sad
          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:06
            A ciekawe czy w salonach kąpiących psy przyjmują takie śmierdziele czy odsyłają z kwitkiem?
            • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:57
              Takiego psa należy wstępnie wykąpać w domu. Salony mogą, ale nie muszą takiego psa przyjąć. To trochę, jakby bezdomny, zarośnięty brudem i zawszawiony, przyszedł do fryzjera...
        • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:55
          Pies to pies, czy kanapowiec, czy inny, nie ma to znaczenia. Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że mało o psach wiesz. Jest różnica między psem, który atakuje i gryzie, a psem, który je kilkudniowe mięso (w tym akurat wypadku ludzkie), żeby nie zdechnąć z głodu. Pies to zwierzę, kieruje się instynktem, ludzki trup przestał być jego właścicielem w chwili, kiedy zamienił się w gnijące mięso. Każdy pies by tak postąpił, podobnie zresztą, jak i kot.
          I tak, pewnie bym przygarnęła takiego psa, jeśli wcześniej bym go znała, choć pewnie jakiś rodzaj odrazy, szczególnie na początku bym odczuwała.
          A psy typu kanapowego też potrafią upolować co nieco.
          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:07
            No nie znam się na psach, ale to chyba nie zbrodnia? Zwłaszcza, że psa nie mam I nie planuję mieć.
            • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:08
              A kto pisze, że zbrodnia. Ja za to się znam, więc Ci odpowiedziałam.
    • labianka Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:55
      mona, gdybyś wiedziała, co zwykły domowy pies potrafi wciągnąć na spacerze, gdy się właściciel na czas nie zorientuje, chyba byś nie miała takich rozkmin. Odpowiadając ta pytanie: chyba nie czuję obrzydzenia tylko smutek i żal, że nie udało się tego uniknąć. Film "Zjawa" widziałaś? Sama się sobie zdziwiłam, że byłam w stanie obejrzeć od a do zet bez zamykania oczu. Może to oznaka mojego zdrowego starzenia się smile
      • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 11:59
        Kiedyś zaczęłam z chlopem oglądać, ale zasnął I tak chrapał że nic nie słyszałam :p i jakoś już nie wróciłam. Mówisz, że warto?
        • labianka Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:02
          No warto, ale ja nie wiem, czy dasz radę - serio!
    • aerra Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:19
      Ale wiesz, że psy potrafią na spacerze dorwać się do odchodów innych zwierząt i je z namaszczeniem wpierniczyć, jak tylko właściciel na moment spuści z oka? Ba, potrafią się w tym wytarzać i to pełnia szczęścia normalnie?
      Jeśli pies nie jest i nie był agresywny to ja nie widzę problemu. Ludzkich trupów na spacerze raczej dużo się nie spotyka, to już te gówna zdecydowanie gorsze i częstsze.
      • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:27
        To czy pies agresywny czy nie, nie jest wiadomo. Psa nie znasz, właścicielka nie żyje, nie ma skąd się tego dowiedzieć.
        • arwena_11 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:35
          Od otoczenia? Ten pies i jego właścicielka nie żyli w próżni.
          • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:45
            W tym przypadku akurat trochę żyli, ale mniej szafa o to.
            Nie masz czasu na chodzenie po sąsiadach, decyzję musisz podjąć już, bo schronisko czeka, żeby go zabrać.
            • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:51
              No to schronisko zabiera. Słowo, ŻADNE, nawet oczadziałe schronisko w "Juesej" nie usypia psa natychmiast! Pies jedzie do schroniska, gdzie nic złego mu się nie dzieje - zostanie przebadany, w razie potrzeby zaszczepiony, dadzą mu właściwe jedzenie i zamkną czasowo w klatce/boksie. W tym czasie ja właśnie szybki wywiad wśród sąsiadów, spacer do weta u którego pies bywał. I po ustaleniu - do schroniska po psa. Czego nie rozumiesz?
              • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:53
                Ty nie rozumiesz. Ale już mi się nie chce tłumaczyć.
                • vi_san Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 14:54
                  Bo po prostu na potrzeby wątku i dla podkręcenia atmosfery wymyślasz i dopisujesz historie o maltańczyku od ręki usypianym. tongue_out
                  Faktycznie szkoda gadać z mitomanką. EOT.
                  • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 14:58
                    Opisuję historię z SERIALU. Tam było powiedziane, że uśpią, nic więcej.
        • aerra Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:42
          W ogóle bym nie przyjęła na takich warunkach żadnego zwierza, to czym się żywił w tej sytuacji nie ma w ogóle znaczenia.
          Dla mnie wzięcie odpowiedzialności za zwierzę, to jest poważna decyzja, a nie tylko impuls. Teraz, już, zaraz. Nie. Mam dziecko, mam swoje, domowe zwierzęta, mam określone warunki. Nie biorę psa, "bo tak smutno mu z oczu patrzy", czy cokolwiek.
        • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:58
          Maltańczyki raczej nie są agresywną rasą.
          • aerra Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:01
            Ten warunek dodatkowy o maltańczyku został dodany później wink
    • ichi51e Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:57
      Wzielabym gdyby poza tym byl normalny ladny i ogolnie spoko. Kota tez.
      • ichi51e Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 12:57
        Gdyby trauma i szalenstwo bily mu z oczu to nie wink
        • same-old_mona Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:03
          Nie wyglądał na świra wink
          • elf1977 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:11
            Wydaje mi się, że w takim przypadku nie chodzi o to, że ktoś się na poważnie boi ataku maltańczyka - ludojada, tylko o obrzydzenie. Wielu właścicieli psów nie może znieść nawet tego, że psy potrafią zjeść kupkę. Ja sprzedałam szczeniaka pani, która zadzwoniła z pretensjami, że tyle kasy dała za psa, że niby z dobrej hodowli, a je gówna.
            Pies to w gruncie rzeczy zwierzę dość obrzydliwe w swoich przyzwyczajeniach, ale ludzie tak daleko odeszli od natury, że wydaje im się, że to ładna puszysta zabawka do torebki.
    • majenkir Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:03
      same-old_mona napisał(a):
      > Czy były byście w stanie przygarnąć psa, który jadł ludzkie mięso?


      Tak. Chyba ze sam zabilby to mieso, wtedy to nie wink.
    • escott Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:24
      Ja kompletnie emocjonalnie nie chwytam tego kulturowego jakiegoś dzikiego tabu otaczającego ludzkie mięso, nie przeszkadzałoby mi to w ogóle, nie bardziej niż to, że jadł rózne inne mięsa. Oczywiście ccała sytuacja skrajnie odstręczająca, no ale zdarzają się obrzydliwe rzeczy w naturze. No i, ja pisze wiele osób, psy zżerają mnóśtwo rzeczy, które mnie brzydzą bardziej, a i realnie zdecydowanie bardziej przeszkadza to na co dzień, jak się piesio kochany pakuje do lizania po twarzy, a ja wiem, co on przed chwilą na spacerku robił.
      • allut5 Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:14
        Dokładnie, wielkie mi mecyje ludzkie mięso..
    • anel_ma Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 13:29
      nie miałabym problemu
    • muchy_w_nosie Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 15:10
      Tak, moj kiedyś się delektował gównem ludzkim, myślałam że się porzygam przez tydzień jak na niego patrzyłam, co tam ludzkie mięso gdy pies umiera z głodu.
    • 3-mamuska Re: Pies- hipotetycznie 15.12.17, 17:34
      Gdybym miała warunki to bym wzięła. Pies działał instynktownie to zwierze. Gdyby miał co jeść to by jej nie ruszył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka