Dodaj do ulubionych

okropny foch męża

30.12.17, 22:01
Nie mogę się rozpisać jak bym chciała, bo tylko tel., ale od czwartku trwa u nas taka atmosfera, że mam najczarniejsze myśli, co ja robię z tym chłopem, dziwię się. Odkąd mamy dziecko psuje się m nami coraz bardziej, teraz jesteśmy na wyjeździe sylwestrowym, wymyślonym przeze mnie, bo nie chciałam siedzieć w domu z niemowlakiem i on sfochowany, jakby mi łaskę robił, że musiał wyjechać. Łącznie z akcją przemocową, że po przyjeździe wyrwał dziecko z fotelika, wrzeszcząc na mnie, żebym go puściła, bo sobie ubzdurał, że przełoży go do wózka. Atmosfera koszmarna, spaceruję sama z wózkiem po lesie i rozmyślam, co zrobić ze swoim życiem. Dopóki dostosowuję się do jego wymagań jestem kochaną żoną. A wymagania są takie: prowadzić dom, dawać mu pracować ile chce ( tzn. nocą, a rano go nie budzić), nie komentować jego przeszłości, nie chcieć niczego dla siebie, bo zaraz będzie żal pieniędzy, świadczyć usługi łóżkowe. Czuję się dramatycznie źle. Wkoło ludzie się bawią, relaksują, a ja jutro też będę osamotniona i będę musiała patrzeć ns jego miny. Nie chce mi się z nim gadać.
Obserwuj wątek
    • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:08
      A da się z nim porozmawiać? Jest szansa żebyście dali komuś dziecko na 2 lub 3 godziny i sami poszli do tego lasu? No, przeszlosci nie ma co rzeczywiście komentować ale cała reszta jest bardzo niefajna. Przed urodzeniem synka tez tak było ?
    • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:09
      Przepraszam, czy to jest pierwsze Wasze dziecko?
      • 3-mamuska Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:16
        Sorry ale onile foch z wyjazdem w pewien sposób uzasadniony ( jak dla mnie zadna atrakcja wyjazd z niemowlakiem, a i osoba pracująca też chce po korzystac z domu, odwieczny problem małżeństw)
        To resztę to co opisałaś to koszmar. Pracować ile chce dać ku spokoju to. Po co mu rodzina?
        Usamodzielnić sie i zwiewać.
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:17
        Pierwsze wspólne. Mamy dzieci z pierwszych małżeństw. Generalnie chodzi p to, że pachwork nam się pruje.
        • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:09
          A to pierwsze małżeństwo z jakich powodów się posypało?
          Może mu się jakieś deja vu uaktywniło z narodzeniem kolejnego dziecka?
          • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:12
            O, to dużo by pisać, ale zgadłaś, on ma problemy z tematem rodzicielstwa generalnie.
            • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:26
              To albo zacznie to przepracowywać albo posypie mu się kolejny związek.
              • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 12:10
                No właśnie.
                Nieprzepracowana przeszłość się kłania.
                On nie chce zrozumieć, że odgrywa na mnie porażkę swojego pierwszego związku.
                • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 31.12.17, 12:15
                  Jak się tak zachowuje, to by nic dziwnego, że poniósł porażkę.
                  Pogadaliście trochę?
                  • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:39
                    Pogadaliśmy. O ile rozmową można nazwać walenie wyrzutami prosto w wiatr od morza. To musiało super wyglądać: wku...na para, pod wiatr na plaży wrzeszczą, jedno ciągnie wózek, drugie niesie okutane, zasmarkane niemowlę.
                    • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:40
                      Czuję ulgę. Rozmowa to zawsze rozmowa. Ale atmosfera nadal daleka od ideału.
                    • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:32
                      Niu jak to czytam to współczuję temu dziecku. Po kij je ciągnęłas w taki wygwizdow? I pora roku fatalna i mąż nie nastawiony entuzjastycznie więc słucha wrzaskow zamiast kołysanek. Chyba za dużo się naczytalas super ekstra planów sylwestrowych ematek i dostałaś amoku na tle tego wyjazdu. My
                      Też mieliśmy być w Berlinie, ale wszyscy się poza najmłodszym rozchorowalismy, starszy na antybiotyku i doopadoopa blada. Nie placzemy, spędzamy miło czas w domu z filmami, grami i książkami oraz pysznosciami choć niewielu z nas ma apetyt. Mało piszesz o waszych relacjach na co dzień i przed dzieckiem. Czy wieksze wydatki sa powodem kryzysu i wkoorwu męża? Czy Ty nie masz przypadkiem depresji?
                    • asia_i_p Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:48
                      A wiesz, że to jest z całego wątku najbardziej krzepiący obrazek?

                      Trudno coś doradzić, bo nie potrafię wyczuć, czy facet w gruncie rzeczy przyzwoity, tylko z upiornymi problemami komunikacyjnymi, czy egoista. Czasem trudno wyczuć, kiedy ktoś się nadmiernie i głupio broni, a kiedy atakuje.

                      Jaki jest dla dzieci z pierwszego małżeństwa? Jaki jest w ogóle dla ludzi, kiedy emocje nie wchodzą w drogę?
                      • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:00
                        Ale to nie był wrzask agresywny, tylko trzeba się było usłyszeć w sztormową pogodę. Mój mąż to nie jest zły człowiek, raczej nadmiernie apodyktyczny, nie dający sobie przemówić do rozumu. A klimat nadmorski służy zawsze i wszędzie!
                        • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:11
                          niu13 napisał(a):

                          > Ale to nie był wrzask agresywny, tylko trzeba się było usłyszeć w sztormową pog
                          > odę. Mój mąż to nie jest zły człowiek, raczej nadmiernie apodyktyczny, nie dają
                          > cy sobie przemówić do rozumu. A klimat nadmorski służy zawsze i wszędzie!

                          Co widac po twoim zasmarkanym dziecku. Katar u niemowlaka to prawdziwa atrakcja wink Piszesz o mężu, ale sama chyba też lubisz narzucać swoje zdanie i pomysły innym.
                          • niu13 Re: okropny foch męża 01.01.18, 11:27
                            Umiem odróżnić katar od wietrznego smarka😉
                        • asia_i_p Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:41
                          Mówiąc o problemach komunikacyjnych nie miałam na myśli krzyku, tylko uprzedniego focha.

                          Dlatego pytam, jaki jest generalnie dla ludzi, że niektórzy fochują się agresywnie, a niektórzy defensywnie, bo nie potrafią odmówić, itd. I to jest jednak duża różnica.
                • zabka141 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:32
                  Niu13 ja ci radze ochlonac. Powiedz mezowi - bez placzu i wlasnego focha, ze rozumiesz ze chcial zostac, ale jednak wyjechaliscie. Teraz nie ma co marnowac czasu na klotnie. Jestescie - jak to z maluszkiem - niedospani, pelni emocji. Uwierz mi wiele par ma wtedy problemy, wiec nie ma co teraz sie nakrecac i rozkminiac rozwody. Trzeba sie uspokoic, milo zaplanowac dzien, nawzajem zmieniac przy dziecku by kazdy mial chwilke dla siebie. Wiem co mowie, ja sie tez tak nakrecam.
            • aankaa [...] 30.12.17, 23:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:49
                Zawsze znajdzie się ktoś kto kopnie trochę niżej, prawda?
                • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:56

                  i ematka, która poda 10 recept na chłopa tongue_out
              • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:52
                O raju uuu. ..
              • rosapulchra-0 Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:50
                aankaa napisała:

                > pachwork nam się pruje
                > ===
                > toś sobie znalazła (kolejnego) chłopa na ojca (kolejnego) dziecka
                > pogratulować bezmyślności (no, bo jak będzie ze mną to zmieni się i będzie "cud
                > , miód i orzeszki")
                >

                Tia.. Najważniejsze, że ty masz mądre i wspaniałe życie. Po co tu przyszłaś? Dzień bez dowalenia dniem straconym?
              • cosmetic.wipes Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:01
                aankaa napisała:

                > pachwork nam się pruje
                > ===
                > toś sobie znalazła (kolejnego) chłopa na ojca (kolejnego) dziecka
                > pogratulować bezmyślności (no, bo jak będzie ze mną to zmieni się i będzie "cud
                > , miód i orzeszki")
                >


                Twój komentarz byłby przydatny, gdyby dało się cofnąć czas. A ponieważ się nie da, to jest tylko śmierdzącym pierdem potwierdzającym, że masz w czaszce tę samą treść, co w okrężnicy.
                • demodee Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:46
                  >Twój komentarz byłby przydatny, gdyby dało się cofnąć czas.
                  Komentarz może być przydatny dla innych, które czytają ten wątek i mogą się uczyć na błędach założycielki wątku.
                  • cosmetic.wipes Re: okropny foch męża 31.12.17, 11:44
                    Tiaa, bo ludzie podejmują kluczowe decyzje pod wpływem komentarzy na forum big_grin
            • banksia Re: okropny foch męża 01.01.18, 18:54
              "O, to dużo by pisać, ale zgadłaś, on ma problemy z tematem rodzicielstwa generalnie."

              a ty, wiedzac o tym, zrobilas sobie z nim dziecko. gratululu.
    • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:11
      Ale zaraz zaraz. Wy teraz powinniście być skupieni na niemowlaku a mąż na tym aby jak najwięcej Tobie pomoc bo pewnie jesteś jeszcze w połogu. Może wręcz mu maluszka na te 2 godziny a sama idz się zrelaksować. Jak Młode mu się rozwrzeszczy to może zapomni o fochu.
    • default Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:17
      A co to za wyjazd ? Jakiś hotel, ośrodek wypoczynkowy, jakie towarzystwo ? Rozejrzyj się, może uda się przyłączyć do jakiejś grupy, może też z dziećmi i razem spędzić wieczór sylwestrowy, bez oglądania się na męża i jego focha. Niech go sobie hoduje i niech go zadusi. Ty się baw - na tyle, na ile będzie to możliwe.
      A po powrocie zacznij dyktować swoje warunki. Albo go złamiesz, albo będzie eskalował przemoc - no to wtedy czas się ewakuować. NIGDY nie ulegaj fochowi, pamiętaj. Nie proś, nie płacz, nie rób nieszczęśliwych min. Oni po to się fochują, na tai efekt liczą. Nie daj mu tej satysfakcji. Ewentualnie możesz dostać furii, ale takiej rzetelnej, z rzucaniem mięsem i przedmiotami. To czasem działa.
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:23
        O nie, nie jestem osobą, która w jeden dzień potrafi sobie zorganizować towarzystwo. Fajnie by było, ale to nie dla mnie metoda. Poza tym tu jest bal, nie pójdę przecież na niego sama, a niemowlę zostawię w pokoju ze sfochowanym.
        Numer z dnia wyjazdu: siedział bez słowa, niespakowany do późnego popołudnia, choć mieliśmy wyruszyć ok południa. Siedziałam i czekałam na walizkach- tony bagażu przy dziecku. Ruszył d... tylko dlatego, że wpadła znajoma i zrobiło mu się głupio.
        • default Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:47
          A jak zamierzaliście uczestniczyć w tym balu, zakładając, że nie byłoby focha ? Kto miał się zająć dzieckiem ? Jeśli był ktoś taki przewidziany, to czemu nie miałabyś pójść sama na bal ? Chociażby dla demonstracji, że masz w nosie jego fochy.
          Niestety, ale chyba popełniłaś błąd, decydując się na wyjazd w tych okolicznościach. Ja bym nie czekała na walizkach, tylko je uprzątnęła i zajęła się sobą, jakby nigdy nic. Że zapłacone z góry i szkoda ? A Twoich nerwów nie szkoda ?
          W miejscu zamieszkania pewnie znalazłabyś jakąś alternatywę na ten wieczór.
          • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:59
            Opcja wyjazdu jest bez balu wybrana. Nie dla nas bale teraz. Mieliśmy dotrwać do 12, wypić lampkę i lulu.
          • 7katipo Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:31
            Oczywiście, że bym wyjechała. Bez niego i jego walizek
            Rozumiem Ciebie lepiej, niż bym chciała uncertain
            Wiesz, jak się spędza sylwestra "na Pawła i Gawła"? Ja na górze, on na dole... uncertain
      • black_magic_women Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:25
        default napisała:

        > Ewentualnie możesz dostać furii
        > , ale takiej rzetelnej, z rzucaniem mięsem i przedmiotami. To czasem działa.

        Mam wrażenie, że działa, ale jak nie ma dzieci. Oczywiście tylko w moim przypadku, może u autorki jest inaczej. Takim moim odkryciem 2017 jest "odejście". Nie daje się wkręcić w spiralę wyrzutów, tylko wychodzę do pokoju obok, ucinam, a bez 2 aktorów( czy aktora i widza) nie ma przedstawienia. Muszę się jeszcze nauczyć nie płakać wink
        • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:36
          Ach, w moim przypadku to zadanie na 2018: przestać płakać. Bo mam do powiedzenia wiele ważnych rzeczy, a łzami wszysko psuję.
        • default Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:51
          >>>>>działa, ale jak nie ma dzieci. (...) moim odkryciem 2017 jest "odejście".

          Najpierw furia, potem odejście, nie pozwoliwszy dojść do słowa smile
          Ja na męskim fochu zęby zjadłam... wink Wytępiłam takie zachowania do spodu, pełna resocjalizacja.
          • black_magic_women Re: okropny foch męża 01.01.18, 13:35
            default napisała:

            >
            > Najpierw furia, potem odejście, nie pozwoliwszy dojść do słowa smile
            > Ja na męskim fochu zęby zjadłam... wink Wytępiłam takie zachowania do spodu, pełn
            > a resocjalizacja.

            A mogłabyś coś więcej? Tzn czy furiowałaś się przy dzieciach? Bo am na sam to jasne, ale jak się kłocić gdy w domu są dodatkowe pary uszu?
            • default Re: okropny foch męża 01.01.18, 13:48
              Nie, przy dzieciach nie. Nie mielismy juz dziecka w domu, gdy byly najwieksze fochy. Fakt, to wiele ulatwia , mozna uruuchomic cale spektrum dzialan.
    • wiosennaburza1 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:22
      niu.. cholera jasna... mocno przytulam.
      mam taką sytuację pod bokiem. ciąglę walczą. moja rada, nie wiem czy dobra: walcz o siebie. nic to, że jemu nie pasuje. zapomnij o tym. walcz o siebie. albo coś wywalczysz, albo się rozstaniecie, albo będziesz bardzo nieszczęśliwym podnóżkiem pana męża. walcz o siebie.
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:25
        Dzięki. Wzmacniasz mnie. Tak łatwo stracić rezon, gdy jest się rozmemłaną kurą z cyckiem na wierzchu i nadwagą! Tak szybko można stać się ofiarą bez żadnej karty przetargowej!
        • black_halo Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:29
          Nie jesteś ofiara dlatego, że masz nadwagę i cycki na wierzchu ale dlatego, że sama się w to wpędziłaś.
          Uroda nie jest kartą przetargową.
          • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:38
            Sama wpedzila się w to, że jej mąż ma focha? Jakim cudem?
            • kornelia_sowa Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:43
              Chyba w ten sposób że zdecydowała się na dziecko z facetem, o którym pisze że ma problemy z rodzicielstwem (Na podstawie jego poprzedniego związku i tematu tatusiowania-parę postów wyżej napisala).
              Jak się ma takie obserwacje nt własnego chłopa to sakramencka odwaga (?) się decydować na dziecko z nim.
              Podziwiam autorkę za chęć do czegokolwiek takiego jak wyjazd z tym panem.
              • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:54
                Ale post BH był napisany zanim autorka dopisała na temat przeszlosci.
                • kornelia_sowa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:33
                  A sorry. Nie analizuje tak szczegółowo drzewek.
                  Nie zauważyłam.
                  Któraś wyżej napisała coś w stylu że sama sobie tak wybrała tatusia dla dziecka. I od razu synpatyzujace z autorką forumki odparowaly że to kopanie leżącego itp.

                  Ja autorki nie kojarzę i opinie mam tylko na podst. Przedstawionych przez nią tu informacji. No, obiektywnie tak to wygląda.
                  Dziewczyna wie że miał problemy z rodzicielstwem i chyba trochę naiwnie myślała że z nią będzie inaczej.
                  Współczuję jej bo to strasznie przykre ale mam wrażenie że jest zdumiona. I to jest niezrozumiałe. Bo wiedziała jaki jest.
                  I cokolwiek tu napiszą to pan raczej się cudownie nie odmieni. Autorką musi znaleźć sposób żeby sobie poradzić i zrobić co najlepsze dla niej ale też nie ma się co obruszac gdy padają słowa że wiedziała na co się pisze (przynajmniej tak wynika z jej postow).


                  • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:39
                    Pan pewnie założył ze ze niu wychowa mu kolejne dziecko skoro ma już swoje i niezbedne doświadczenie a niu przeszkolona przez ematki zaczęła mu stawiać wymagania i katastrofa gotowa - bo każdy zaskoczony oporem drugiej strony.
                  • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 12:53
                    kornelia_sowa napisała:

                    > Ja autorki nie kojarzę i opinie mam tylko na podst. Przedstawionych przez nią
                    > tu informacji. No, obiektywnie tak to wygląda.
                    > Dziewczyna wie że miał problemy z rodzicielstwem i chyba trochę naiwnie myślała
                    > że z nią będzie inaczej.
                    > Współczuję jej bo to strasznie przykre ale mam wrażenie że jest zdumiona. I to
                    > jest niezrozumiałe. Bo wiedziała jaki jest.
                    > I cokolwiek tu napiszą to pan raczej się cudownie nie odmieni.

                    Sorry ale na dziecko decydują się OBOJE, no chyba, że to niepokalane poczęcie było. W co wątpię. I pan też doskonale WIEDZIAŁ że dzieci nie lubi, nie ma z nimi dobrego kontaktu czy co tam jeszcze, a jednak się zdecydował i konsekwencje tej decyzji powinien po połowie ponosić.
                    Dlatego jeśli można podejrzewać że jednak jakąś tam odpowiedzialność pan posiada to ja bym na ten bal się jednak wbiła. Sama. A po powrocie usiadła i pogadała z nim szczerze jak ten związek ma wyglądać.
                    • riki_i Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:00
                      Nie rozsmieszaj mnie. Tiaaa, zdecydował się... chyba na ru...ie
                      • konsta-is-me Re: okropny foch męża 31.12.17, 19:21
                        Riki_i - w wiele rzeczy bym uwierzyła, ale w to ze nie wiesz jak przebiega proces rozmnazania u ludzi mnie powalilo😂
                    • kornelia_sowa Re: okropny foch męża 01.01.18, 08:30
                      No, niby tak.
                      Tylko przypuszczam, ze proces myślowy pana przebiegł tak: "No, moja luba wie, ze mi z rodzicielstwem nie po drodze, że nie lubię lulać i gilgać i pampersów zmieniać. No, wie.I mimo to, ona chce, znaczy się godzi, ze będzie sama te okropne czynności wykonywać. No, to co mi tam, się zgadzam"

                      Ja mam znajomych, z podobnym podejściem pana. Tzn mają teraz syna 8 letniego i facet spędza z nim mnóstwo czasu, jest ekstra tata i młody go wielbi. Pan nie trawi czynności okołoniemowlakowych. I gdy decydowali się na dziecko, moja koleżanka to wiedziała. To ona wstawała, ona pampy zmieniała, ona nie spała nocami. Zgodziła się na to z pelną świadomością. Uprzedzał. Dzieciak wyrósł z pieluch, stał sie kumaty i tata przejał pałeczkę. Teraz mają świetny kontakt i spędzaja razem multum czasu. Więcej niż mama z synem na bank.

                      Ja nie znam autorki i nie wiem na co się umawiali.
                      • niu13 Re: okropny foch męża 01.01.18, 11:29
                        Opisujesz częste zjawisko, ale u nas jest odwrotnie, tzn. niemowlę chłop czule ogarnia, natomiast dzieci kumate są przez niego rozpuszczane jak dziadowski bicz.
                        • kornelia_sowa Re: okropny foch męża 01.01.18, 13:48
                          Acha, no to póki co macie wszelkie warunki do sielanki (zanim dzieci podrosnie). No, ale gdzieś się rozmijacie w potrzebach. Może zwyczajnie nie miał ochoty wyjeżdżać. Gdyby stanął okoniem, dawalabys mu odczuć że jesteś taka biedna bo nawet z Tobą pojechać nie chciał? I zgodził się żeby przez pół roku nie wysłuchiwac?

                          Gdzieś macie "konflikt interesow". Czy sama jesteś skłonna do kompromisów czy tylko od niegon ich oczwkujesz?
                          Te pytania to nie atak. Naprawdę. Czasem warto też spojrzeć na siebie.
                          Trochę zgrzyt w tym co piszesz -pierwszy post:"odkąd mamy dziecko psuje się między nami coraz bardziej i to co piszesz do mnie powyżej -ze nie trafiłam i niemowlęta to on uwielbia. Coś tu jednak nie gra w takim razie.
                          Myślę że to przejściowe i się ułoży. Może po prostu nie lubi wyjeżdżać z takim malcem?
                          • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 15:50
                            Myślę, że niu stosuje klasyczną zagrywkę ematki - odwraca kota ogonem gdy my odpowiedzi nie poszły po jej myśli i już dla niemowlaka mąż jest czuły i w ogóle pewnie idealny a to że ona płacze to tylko ze wzruszenia ze jest tak psiejsko-czarodziejskio. Smark to nie katar a wrzaski klotni to muzyka miła dla ucha dziecięcego. Nie lubię takich nieszczerych wątków.
                            • black_magic_women Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:33
                              bergamotka77 napisała:

                              > Nie lubię takich nieszczerych wątków.
                              >

                              Nie wiem czy to nieszczerość.
                              Kiedy opowiadam mojej mamie, że mój mąż zrobił to, czy tamto , a ona zamiast odpowiedzieć "mhy" i pokiwać głową zaczyna komentować, lubianego skądinąd zięcia, to mnie się coś robi i zaczynam tłumaczyć, że katar to smark itp. Może autorka ma podobnie względem forum?
                              • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:41
                                Dla mnie nieszczerosc i próba ratowania wizerunku swojej rodziny.
                            • riki_i Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:38
                              Bergamotko, ale szczerości przecież tutaj nie możemy się spodziewać, bo byłaby ona niewygodna dla autorki. Z tych strzępów informacji jakie podała, jasno wynika, że chłop nie chciał żadnego dzidziusia , a już to dziecko z poprzedniego związku gdy było małe przeżywał ekstremalnie ciężko.

                              No, ale niu13 chciała dziecko (można domniemywać dlaczego, wg mnie chodziło o tradycyjne przyszpilenie chłopa coby mu się nie odwidziało), więc rzeczone baby jest na świecie. Motywacje nju13 z dociskaniem na sylwestrowy wyjazd postrzegam prosto i zgoła odwrotnie niż ona to przedstawia. Chciała za wszelką cenę udowodnić chłopu, że jest nadal zabawowa i trendy, a 'dzieciaczka, mój kochany, jakoś wspólnie ogarniemy'. No, ale pan sfochowany już wcześniej samym faktem obecności niemowlaka tudzież koniecznością zapitalania na ten cały ambaras, entuzjazmu nie wykazał. JA SIĘ NIE DZIWIĘ.

                              Powtórzę jeszcze raz. Jeśli oboje Państwo mieli już przychówek z poprzednich związków , i to jak czytam, całkiem już odchowany, ładowanie się znowu w pieluchy, od początku nie było chyba dobrym pomysłem (zwłaszcza, gdy Pan reagował kwaśno). Ale jak się postawiło na swoim, to się ma. The End.
                              • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:46
                                Zgadzam się riki z Tobą. To bardzo prawdopodobny scenariusz plus niemowlę generuje koszty a tu jeszcze inne dzieci są do utrzymania co pewnie jest nie w smak niu. Że pan nie zapomniał o swoim potomstwie więc dla niej je "rozpuszcza".
                                • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 18:33
                                  A ten wątek mi trochę rozjaśnil jakim typem kobiety jest autorka:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,165147813,165147813,popularne_niepopularne.html?so=1
                          • niu13 Re: okropny foch męża 01.01.18, 15:55
                            To prawda, co piszesz, ale życie nie jest czarno białe i to, że radzi sobie z niemowlakiem nie zmienia zgrzytów między nami. Ponieważ jesteśmy patchworkiem, wchodzi tu w grę konflikt interesów wielu osób: jego eks, mój eks, oraz dzieci, między którymi mamy b dużą różnicę wieku i nie da się ich chować do kupy.
                            • aqua48 Re: okropny foch męża 01.01.18, 16:03
                              niu13 napisał(a):

                              >Ponieważ jesteśmy patchworkiem, w
                              > chodzi tu w grę konflikt interesów wielu osób

                              No ale to WIEDZIAŁAŚ przed wpakowaniem się w związek i dziecko z tym panem? Jeśli macie aż takie kłopoty nie tylko ze sobą, ale i z wszystkimi dziećmi i eksami tej w rodzinie, to może pomogłaby Wam terapia małżeńska?
                            • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 16:07
                              Zycie nigdy nie jest biało-czarne, ale uczciwosc jest tylko jedna i bardzo w cenie. Niu jeżeli nie zamierzasz byc szczerą i nie odpowiedziałaś chyba na żadne pytanie, które by nam pozwoliło poznać bliżej sytuacje to nie zakładaj takich wątków. Bo równie dobrze to ty możesz byc upierdliwa żona, która nie daje żyć zapracowanemu mężowi i domaga się tylko kosztownych wyjazdów, lepszych aut i większych domów.
                              • karen_ann Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:15
                                Zgadzam się z tobą. Niu nie odpowiada na pytania bo to by zmieniło sielski obraz jej zycia. Konflikt interesow to pewnie niemowlak wazniejszy niz nastolatki. Pan nie chce się sfokusowac na nowej rodzinie. Oraz problem: to nic ze mu nie wyszło w poprzednim zwiazku ze mną będzie inaczej
                                • agrypina6 Re: okropny foch męża 01.01.18, 17:23
                                  Ale Niu już raz też nie wyszło. Może teraz za wszelką cenę chce udowodnić sobie i wszystkim dookoła, że jest dobrze. Bo porażka w każdym związku to jednak głupio przed ludźmi.
                              • niu13 Re: okropny foch męża 01.01.18, 20:06
                                Mam nie zakładać wątków, bo pani każe. Jak mi się wątek nie podoba, to nie biorę w nim udziału, a nie biję się o złotą patelnię w strofowaniu nieznajomych osób. Odnoszę wrażenie, że ciężko przeżyłaś tekst o smarkach.
                                • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 20:31
                                  O i niu się obraziła... Napisałam nie zakładaj, jeśli nie masz przyzwoitosci na tyle by nie zlewac forumek, które ci pisza odpowiedzi, doradzają, przejmuja się a Ty olewasz pytania i tworzysz alternatywną rzeczywistość . Strofuje Cię bo zachowujesz się jak manipulantka. Chcesz pomocy to pisz szczerze albo w ogóle a nie tylko to co wygodne dla Ciebie. Mnie zwisa to czy to katarek czy smarki, ja widzę jak Ty się oszukujesz i próbujesz nam wmawiać, ze czarne jest białe. Nie bawię się w takie gierki.
                                  • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 20:41
                                    A patchwork niu to zaczął ci się pruc jeszcze przed narodzinami ostatniego dziecka, więc go nie obwiniaj:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,163313697,163313697,no_to_raz_ja_sie_poskarze.html
                                    • riki_i Re: okropny foch męża 01.01.18, 23:39
                                      Bergamotko, a pamiętasz pewną Panią z Moskwy (później z Białołęki) z kotami w nicku? Wiele osób smaruje posty z intymnymi historiami w ogóle nie mając ochoty na żadne porady. Tylko po to, by się wypisać i sobie ulżyć, albo po to by usłyszeć odbite echo własnych "najmojszych" przekonań i wyobrażeń. Każda sensowna wypowiedź stawiająca autorkę takiego wątku do pionu jest odbierana jako atak i zrównywana z hejtem, a jedyne co można osiągnąć, to że owa osoba się w końcu wyłącza (w skrajnych przypadkach zmienia nicka).
                                      • bergamotka77 Re: okropny foch męża 01.01.18, 23:53
                                        Pamiętam, pewnie i nigdy nie rozumiałam jej podejścia, choć ona chyba tu jest pod nowym nickiem i odcięła się od tamtych historii. Pamiętam też zlababe alias natalie rushman alias lokitty alias... Ona też wpadala w foch, gdy ktoś jej coś nie po myśli doradzał i histeryzowala, gdy pisalysmy jej jakie błędy popełnia względem corki i ustawia się na pozycji ofiary. Teraz trochę zhardziala wink Niektore forumki oczekują tylko, ze ktoś powie, ale jesteś biedna a twój stary to lajdak. A rzeczywistość może byc inna. Ja po lekturze wątków niu13 widzę że ona tez kawał harpii jest.
                                        • riki_i Re: okropny foch męża 02.01.18, 00:00
                                          > A rzeczywistość może byc inna. Ja po lekturze wątków niu13 widzę że ona tez kawał harpii jest.

                                          Powinna się cieszyć z tego, że ten jej facet jest z tych szukających "świętego spokoju". W innym przypadku szłyby iskry i zamiast fochów byłyby wojny atomowe. A wiadomo czym się coś takiego kończy...
                                          • bergamotka77 Re: okropny foch męża 02.01.18, 00:24
                                            Facet wygląda na takiego, któryi tak toleruje jej jazdy np.watek z tymi butami gdy zrobiła awanturę o nic bo buty były rozrzucone w przedpokoju a mąż nie rzucił się je sprzątać na jej wezwanie... Pytanie jak długo da radę. Syn biedny dziubdzius bo musiał buty posprzątać, do tego niepopularny, mamusia też chce co weekend bywać nie z kim i u kogo. Dziecko tez sobie pewnie sama wymyśliła choć juz nie pierwszej młodości oboje. Te wyjazdy też takie na pokaz. Generalnie im więcej jej wypowiedzi czytam tym bardziej współczuję mężowi.
                                            • bergamotka77 Re: okropny foch męża 02.01.18, 00:25
                                              *a nie ma z kim i u kogo
                                              • niu13 Re: okropny foch męża 03.01.18, 21:33
                                                Nie ogarniam tej jazdy na mnie. O co wam chodzi? Na jakie konkretnie pytania nie odpowiadałam, że z tego powodu należało mnie zmieszać z błotem? Ok, mój błąd, że zakładam wątki, kiedy mi się d... pali i czuję się sfrustrowana. Ale przynajmniej nie konfabuluję i nie piszę, jakie to słodkopierdzące jest moje życie. Nie byłam w stanie odpisywać tu gęsto bo naprawdę siedziałam nad morzem, a do pisania miałam tylko telefon. Akurat w tym problemie forum mi niebywale pomogło, tym bardziej ten chwilowy hejt budzi mój niesmak.
                                            • 3-mamuska Re: okropny foch męża 02.01.18, 00:55
                                              Masz racje, facet zarabia na rodzinę na nią dzieci z poprzednich związków na malucha i na każda zachciankę.
                                              Mimio to w święta i nowy rok nie moze spędzić w domu bo pani musi miec rozrywkę bo siędzi w domu.
                                              Ona chce miec przyjaciół znajomych i ciekawe zycie z maluchem przy piersi.
                                              Wątek z butami pokazuje tylko ze ma problem z kontrola, a facet wie ze jej nie przegląda to woli miec focha ,bo ona nawet nie stara się go zrozumieć.
                                              Nie dziwie się ojcu ze zajął sie dzieckiem jak „wariatka” krzyczała i wściekała się ,na miejscu matki dziecka jeszcze by macocha dostała opiernicz ze awantur przy synu urządza mimio ze dziekco prosiło o spokoju.
                                              Buty kazdy powinnen posprzątać swoje a nie ojciec wszystkie lub ciężarna kobieta.
                                              I ten cały burdę w domu to tylko buty w przedpokoju?
                                              Atrakcja wyjazdu super wygwizdów zimno wieje zasmarkane dziecko i kupa obcych ludzi za towarzystwo. I nie ma jak sie wyrwać bo niańki do dziecka brak.
                                              Może gdyby się miło spędzało czas to by facet chętniej go spędzał razem.
                                          • obrus_w_paski Re: okropny foch męża 02.01.18, 01:17
                                            Z ciekawości riki, co się stało?
                                            Jakoś straciłeś pazur a ostatnio wypowiadasz się w wątkach jak rasowa ematka, zwłaszcza po twojej aktywności w wątku o niepełnosprawnych umysłowo dzieciach mam wątpliwości czy ty to ty...nagle zupełnie inny sposób pisania, styl, cudzysłowy, wielokropki, No inny klimat.
                                            • riki_i Re: okropny foch męża 02.01.18, 14:41
                                              Eee. chyba nie. Poczytaj mnie w wątku o Morskim Oku.
        • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:32
          Nie jestes rozmemlana kura z cyckiem na wierzchu tylko matka karmiącą a nadwage zgubisz. Nie jesteś ofiarą. Nie daj się fochowi i nie daj się stlamsic. Skup się na sobie i na dziecku. To wy jesteście teraz najważniejsi i nie daj sobie wmówić, że jesteś czemukolwiek winna.
          • stacie_o Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:40
            A jeśli nie zgubi to co? Bez przesady.
            • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:51
              Gubić rzeczywiście nie musi tylko gdyby jej to nie martwiło to by o tym nie wspominała wiec ja pocieszam, że zgubi (zwłaszcza w nerwach i karmiac ).
    • black_halo Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:27
      Idź do pracy.
      Wymagaj podziału obowiązków.
      Odpuść to co mało istotne.
      Przeszłości nie zmieni żadna ilość gadania o niej, rozmyślania itd.
      Patchwork nie działa.
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:33
        Jak nie działa, to co ma robić taka rodzina?
        Do pracy wracam latem, już nawet trochę tęsknię, ale co z tego, jak tu wkracza moja hop do przodu matka, która mi pomoże przy dziecku i tym samym uwolni go od myślenia. A on najchętniej do żłobka z dzieckiem i już.
        • black_halo Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:26
          Jak cos nie dziala to sa zazwyczaj dwie opcje - probujesz naprawic albo wyrzucasz. Ze stosunkami miedzyludzkimi jest podobnie. Mozesz dac mezowi szanse, jedna, druga, kolejna czyli ogolnie sprobowac naprawic ten zwiazek ale rodzina patchworkowa jest trudna.

          Jesli mozesz to do pracy wroc wczesniej, dziecko oddaj do tego zlobka i tyle. Stan na wlasnych nogach i przestan myslec, ze uroda ci cokolwiek w zyciu zalatwi. Bo mam wrazenie, ze sama jestes sfoszona na siebie, ze sie zapuscilas, ze dalas z siebie zrobic kure domowa itd.
    • 71tosia Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:30
      sylwestrowy wyjazd z niemowlakiem chyba nie jest zbyt dobrym pomyslem, taki sylwester jest jeszcze bardziej konfliktogenny niz sylwester w domu. Maz musi sie wlaczyc w opieke nad dzieckiem bo bedzie jeszcze gorzej ty musisz odzyskac swoja autonomie, zacznij czasami wychodzic z domu zostawiajac syna z jego tata, musisz tez miec wglad w wasza sytuacje finanswa i o niej wspolnie z mezem decydowac, nie moze byc tak ze pan i wladca decyduje czy potrzebujesz np nowe rajstopy czy nie, i da na to pieniadze albo nie. Jezeli zostawisz sytuacje tak jak jest bedzie coraz gorzej i coraz trudniej zmienic.
      • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:34
        Masz racje z ta przemocą ekonomiczną.
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:37
        Nie jestem zupełnie uzależniona, mam swoje pieniądze i dostęp do jego kont. Kluczowe decyzje finansowe podejmuje sam, przy czym na grubsze pomysły typu domy, samochody, wyjazdy zawsze reaguje agresją, że nas nie stać. Nie zarabiamy mało, ake on ma węża w kieszeni i naprawdę wydaje mi się, że ma opory przed inwestowaniem we wspólne życie ze mną.
        • chocolatemonster Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:41
          Uff. ..to już jeden kamień mi spadł. ..Skoro masz własne pieniądze to tym bardziej nie jestes ofiarą. Generalnie to pogadalabym z panem w tonie 'Stachu...zróbmy coś bo ja tak dalej nie dam rady ' i zobaczyła co on na to. Może ma jakies problemy , o których boi się powiedzieć? Co oczywiście nie usprawiedliwia jego zachowania.
          • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:07
            'Stachu...zróbmy coś bo ja tak dalej nie dam rady ' i zobaczyła co on na to. Może ma jakies problemy , o których boi się powiedzieć?
            ===
            komornika na karku i ex z pozwem o wyższe alimenty tongue_out
        • araceli Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:46
          Ten mąż to z losowania jakiś?
          • bergamotka77 Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:44
            araceli napisała:

            > Ten mąż to z losowania jakiś?
            >

            Też mi to przyszło do głowy ze z łapanki. Ponoć drugiego partnera wybiera się rozsądnie ucząc na błędach a tu jakiś pracoholik Piotruś Pan ci się trafił? Wspólne dziecko powinno zbliżać a nie oddalać chyba, że tylko ty na nie nalegalas. Poza tym niby on rządzi a Ty zmuszasz do wyjazdów, aut, domów itd. WyglądacieWyglądacie na sfrustrowanych rodzicielstwem oboje choć to nie pierwsze wasze dziecko więc wiecie z czym to się je. Może on czuje się za stary i chce mieć święty spokój? Dlaczego teraz dopiero patchwork się rozjezdza? Czy wasze dzieci źle odebrały narodziny rodzeństwa? Waga się nie przejmuj choć ja raczej też z malenstwem na pokladzie bym nigdzie nie wyjeżdżala zwłaszcza zimą choć należę do wedrowniczek, które woza się z dziećmi po świecie od 6. I 3. miesiąca ich życia ale uwaga...latem zaczęłam smile
            • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:01
              ...niby on rządzi a Ty zmuszasz do wyjazdów, aut, domów itd... Może on czuje się za stary i chce mieć święty spokój?...Czy wasze dzieci źle odebrały narodziny rodzeństwa? ... czas spędzany tylko ze mną go nuży... jak zwykle "zgodził się dla świętego spokoju".
              ===
              ematka, której się wydaje, że lepszy "pan z drugiej ręki" niż brak portek w domu
              • danaide Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:10
                Nie jej pierwszej ani ostatniej na tym forum.
                Ale akurat ona jest w dołku. Z malutkim dzieckiem. Kopnij którąś z góry, jak już musisz. Nie ruszy jej to.
              • chocolatemonster Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:24
                Musisz być tak masakrycznie wredna? Dziewczyna ma problem, wyluzuj.
                • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:07
                  jak będę słodko-pier..ca to autorce pomoże ?

                  wpakowała się w kanał i musi z niego wyjść
                  lepiej nie będzie
                  • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:11
                    Może będzie jak maluch wyrośnie z pieluch, ale musi się nastawić, ze raczej głównie ona się będzie nim zajmować bo pan mąż chęci nie przejawia.
                  • morgen_stern Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:07
                    Między słodko pierdzącą a podłą jest morze możliwości.
                  • rosapulchra-0 Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:57
                    aankaa napisała:

                    > jak będę słodko-pier..ca to autorce pomoże ?
                    >
                    > wpakowała się w kanał i musi z niego wyjść
                    > lepiej nie będzie
                    >
                    Jesteś podła.
    • mapt Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:46
      A czemu nie chciał z tobą na sylwestra jechać?
      • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:50
        Bo nie lubi wydawać kasy na takie wyjazdy. Bo nie lubi morza, a w góry za daleko z bobo. Bo ma dużo pracy, która leży i czeka. Bo czas spędzany tylko ze mną go nuży.
        • agrypina6 Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:58
          Skoro czas spędzany z Tobą go nuzy, to czemu z Tobą jest i zdecydował się na dziecko?
          • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:20
            Koszmarny tekst... Proponuj awanturę, karczemną i oczyszczającą atmosferę poprzez dotarcie do sedna. Z nowym rokiem nowym krokiem...
          • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:05
            agrypina6 napisała:

            > Skoro czas spędzany z Tobą go nuzy, to czemu z Tobą jest i zdecydował się na dz
            > iecko?


            jako ojciec nie sprawdził się przy pierwszym dziecku (i pierwszej żonie)
            może wątkodajka (mając swoje z pierwszym, nieudanym) postanowiła spróbować jak to będzie z kolejnym panem ?
            • naturella Re: okropny foch męża 31.12.17, 12:37
              Może tak powiedział tylko o tym nużeniu, bo był zmęczony praca i nie chciał jechać? Ja go rozumiem, bo jak człowiek pracuje całymi dniami, to potem ma ochotę na dobre jedzenie, kanapę i film, a nie wyjazd z niemowlakiem. Wiem, że pewnie Ty miałaś ochotę na zmianę, bo całymi dniami jesteś w domu z dzieckiem, ale jakoś może trzeba pomyslec w przyszłości o kompromisie... z tymi bagażami i konfliktami akcja słaba, ale może rzeczywiście facet bokami robi, ma jakaś zaawansowaną wizje waszej niezależności finansowej, czuje ze musi dużo pracować, żeby utrzymać cały patchwork itp. Pogadajcie normalnie, bez focha, bez zarzutów. Niestety ale małe dziecko, niewyspanie, zmęczenie może powodować konflikty, a we wkurzeniu nie zawsze się mówi to, co się myśli - ale to, co może zranić partnera.
        • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:41
          niu13 napisał(a):

          > Bo czas spędzany tylko ze mną g
          > o nuży.

          Współczuję Ci.
        • yoma Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:04
          No to spokojnie idź na bal, a jego zostaw z bobo, będzie miał rozrywkę.

          Mówię całkowicie poważnie.
          • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:15
            yoma napisała:

            > No to spokojnie idź na bal, a jego zostaw z bobo, będzie miał rozrywkę.
            >
            > Mówię całkowicie poważnie.
            >


            Taaak jaaaaasne to pewnie pan, który nie umie własnemu dziecku zmienić pieluchy.
            • yoma Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:26
              To się nauczy. Nie jest to umiejętność wrodzona, nabywa się ją praktyką.
              • madame_edith Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:40
                A ona się ubawi po pachy siedząc sama na balu, gdzie się bawią szczęśliwe pary... zajebista rada
                • yoma Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:38
                  Jeśli ktoś się umie bawić tylko ze sfochowanym chłopem, to już nie moja wina.
            • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 12:59
              bergamotka77 napisała:

              > Taaak jaaaaasne to pewnie pan, który nie umie własnemu dziecku zmienić pieluchy

              Bo matki to się już rodzą z umiejętnością zmiany pieluch, a ojcowie muszą przejść specjalistyczny kurs zakończony egzaminem pisemnym i praktycznym?
              • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:43
                Umie, umie. Ojcem jest wczutym, średnio ogarniętym, ale zaangażowanym. O ile nie odwala jakiejś histerii
    • lady-z-gaga Re: okropny foch męża 30.12.17, 22:56
      A dlaczego właściwie uparłaś się, żeby niechętnego męża ciągnąć na ten wyjazd? Przecież to było do przewidzenia, że atmosfera nie będzie najlepsza.
      • default Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:09
        Też uważam, że przy tak ewidentnych objawach niezadowolenia okazywanych już PRZED wyjazdem, należało z niego zrezygnować. Niemniej mąż mógł normalnie i spokojnie wytłumaczyć żonie, dlaczego wyjazd mu nie pasuje, a nie niby się zgodzić, a potem jechać jak na ścięcie i się fochować.
        • niu13 Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:13
          Ja mu to powiedziałam, no ale jak zwykle "zgodził się dla świętego spokoju".
          • lady-z-gaga Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:31
            Dla świętego spokoju oznacza, że spokoju by nie było, gdyby się nie zgodził wink
            Zastanawiam się po prostu, jakim cudem udaje Ci się stawiać na swoim w związku, w którym podobno niewiele masz do powiedzenia. I to regularnie, bo przecież napisałaś "jak zwykle"
            • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:15
              dziecko od poprzedniego tatusia (pewnie przy niej) + wspólne (bo, podobno, cementuje związek)
              + pomysły na inwestowanie (domy, samochody) = zysk do podziału w razie niepowodzenia
              • danaide Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:17
                Nooo. Jest czego zazdrościć.
    • bye-bye Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:32
      Na dłuższą metę to pewnie bez poważnej rozmowy się nie obejdzie. już dziewczyny pisały o tym.
      a na teraz to ja radzę spokój. Na focha nie reagowac, zeby nie dawac satysfakcji i nie napedzac jeszcze bardziej tych jego zachowan.
      jutro od rana skup się na sobie i dziecku, staraj wypocząć na tyle na ile to możliwe a o 22 paciorek i spać. powiedz, że chyba się czymś zatrułas j dziwnie się czujesz i musisz wypocząć. obejdzie się bez lampki wina z obrażony księciem... Ty wejdziesz w nowy rok wyspana a on pewnie lekko zdziwiony😉
      • wilan.an Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:57
        Uważam ze to swietna rada na teraz. Zawsze gwałtowna zmiana kursu daje przewagę. Współczuję Ci bardzo. Mam nadzieję że sie ułoży, ale nie nadawaj się iwalcz o siebie. Ani waga, ani ciuchy, ani nic podobnego nie sa wyznacznikami wartości, pamietaj.
    • anorektycznazdzira Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:49
      Trzymaj się dziewczyno. Nie Ty jedna, niestety, masz takie akcje. To częstsze niż z ematki wynikawink
      Nie dopuszczaj. Trzeba gościa przetrzymać, a jakby się nie dało, no to pogonić (czego nie życzę).
      Wielu jest takich kozaków-pozerów, co krwi Ci napsują, urlop sobie i Tobie spieprzą, a ostatecznie odpuszczą. tego Ci życzę, żeby przemyślał i zaczął się normalnie zachowywać. Tylko niestety trzeba go przetrzymać, co jest najmniej przyjemną częścią tej akcji.
      • danaide Re: okropny foch męża 30.12.17, 23:51
        Nie wiem czy pozazdrościć cierpliwości...
      • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:04
        To prawda. Moj mąż tez nie znosi byc zmuszanym i tez fochem by zniszczyl taki wyjazd gdybym go zmusiła do niego wbrew wyraźnej niechęci. Zdarzyło mi się kiedyś tak zrobić gdy byłam młoda i głupia i uważałam ze co sobie wymyślę to maz ma wykonać. Teraz jezdzimy tam i wtedy gdy chcemy oboje - jeśli komuś marzy się kąpiel we własnej wannie i wino przy kominku we własnym domu bo jest np. wykończony podróżami służbowymi to nie zmusza się do kolejnej eskapady. Jeśli nigdy wizje wam się nie zgadzają i się rozmijacie w potrzebach i pragnienia to warto zastanowić się nad przyszłością związku. Plus male dziecko, zwłaszcza wymagające, nie pomaga w odpoczynku i romantycznej atmosferze, co tu kryć.
      • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:19
        Nie dopuszczaj. Trzeba gościa przetrzymać, a jakby się nie dało, no to pogonić (czego nie życzę).
        ===
        już jednego "pogoniła"
        z drugim panem popełniła kolejne dziecko
    • bombalska Re: okropny foch męża 31.12.17, 00:46
      > Odkąd mamy dziecko psuje się m nami coraz bardziej,

      Nie dziwie sie. Faceci nie lubia malych dzieci. Facet, zaczyna sie zblizac do dziecka dopiero wtedy, gdy moze z nim pojsc pograc w pilke. Bo co niby mialby robic z niemowlakiem? Wszystkie rutynowe prace, ktore wykonywane sa przy niemowleciu matka wykonuje instynktownie, bo tak ja hormony zaprogramowaly. On pewnie juz niepierwszej mlodosci, chcial miec swiety spokoj z nowa zona, a ma nieprzespane noce, dodatkowe obowiazki przy dziecku i zone oddelegowana na 24h. To jest trudny czas dla Was obojga i majac tego swiadomosc, mysle, ze tylko spokoj moze Was uratowac. Przeczekac. I nie narzucaj mu towarzystwa dziecka, jesli widzisz, ze go to meczy czy drazni. Pierwszy rok to jest czas dla matki z dzieckiem. Tak, psuje to relacje z mezem, ale tak to natura wymyslila.
      • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:14
        Przeczekac. I nie narzucaj mu towarzystwa dziecka, jesli widzisz, ze go to meczy czy drazni
        ===

        no jak ?? ematka ?

        zadziobią cię za taki tekst
        • beverlyja90210 Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:41
          Masakra a raczek urwa skąd ty takie f.ajera wytrzasnelas? A te rady wyżej nie narzucać mu towarzystwa dziecka????Serio urwa biedaczek...co mu się stanie jak chwile z własnym dzieckiem i kobieta spędzi ? biedny bardzo biedny.Tak na serio to autorko wiej teraz,nie ładuj się w związek z takim kolesiem bo szczęścia to Ty w nim nie znajdziesz.Tylko się nie obwiniaj! Uciekaj zreszta sama pewnie czujesz ze to związek i facet do czterech liter
          • aankaa Re: okropny foch męża 31.12.17, 01:53
            skąd ty takie f.ajera wytrzasnelas?
            ===
            trafił się
            zaakceptował cudze, ma już swoje, zrobił kolejne

            ciekawe jak wyglądałby ten wątek na etata ?
            • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 04:48
              Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze.
              Pani ma swoje pieniądze z konta męża. smile Ma też wymagania i długi plan wydatków.
              Pan się podjął utrzymania dzieci, pewno myślał o "moich i twoich", a pojawiło się też "nasze", więc jest trudniej, ale walczy.
              Robota rozgrzebana, można by było coś jeszcze podłubać, a tutaj wyjazd, więc i powrót, stracony długi czas, a finanse niekoniecznie tak dobre, jak się wydaje ślubnej. Stąd ten stres. Można by było raz w roku wyjechać i się do tego przygotować, ale skoro tak jest "zawsze", to tych wyjazdów jest więcej i zazwyczaj wymyślone na ostatnią chwilę i wymuszone. Oczekiwania są stale, spokojnych warunków do pracy nie ma, nie ma też warunków do odpoczynku potrzebnego facetowi, dużo jeździ, więc w ramach odpoczynku też pojedzie. smile

              Po przeczytaniu wpisów Autorki, nie uważam, że jest ona jakąś bezwolną leliją. Takie rzeczy trzeba omówić, ale trudno rozmawiać, gdy się ma zupełnie inne oczekiwania i brak empatii.
              • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:23
                Przeczekac. I nie narzucaj mu towarzystwa dziecka, jesli widzisz, ze go to meczy czy drazni.

                Tak, co najmniej do 18-roku zycia dziecka, zeby sie biedaczek nie meczyl w towarzystwie wlasnego dziecka.



            • heca7 Re: okropny foch męża 01.01.18, 08:42
              Ona też zaakceptowała jego dziecko. A jak chcesz sprawdzić jak taki wątek by wyglądał na etacie to go załóż.
              • przystanek_tramwajowy Re: okropny foch męża 01.01.18, 20:15
                Wcale nie zaakceptowała jego dziacka. Pamiętam jej wątek po urodzeniu najnowszego dziecka, jak to pasierb jej przeszkadza i co zrobić, żeby w ogóle ojca nie odwiedzał. Taki milusia.
                • niu13 Re: okropny foch męża 03.01.18, 21:19
                  No brawo, opisywałam pewien irytujący zwyczaj pasierba podczas wizyt w domu noworodka, a ty już z wnioskiem wyskakujesz, że nie akceptuję dzieciaka. G... wiesz, tyle ci powiem.
      • jem.gluten.i.cukier Re: okropny foch męża 31.12.17, 11:51
        A jak ją też zacznie dziecko drażnić i męczyć to tylko pozostaje okno życia albo do beczki... Rodzicielstwo to są też obowiązki, a nie zajmowanie się, jak sie ma akurat chęć. Nawet jak się człowiek na psa decyduje to ma obowiązki a nie tylko chęci.
      • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:15
        bombalska napisała:

        > Faceci nie lubia malych dzieci. Facet, zaczyna sie zblizac do d
        > ziecka dopiero wtedy, gdy moze z nim pojsc pograc w pilke. Bo co niby mialby ro
        > bic z niemowlakiem?

        Bzdury piszesz. Facet też może troskliwie niemowlęciem się zaopiekować, zająć i pobawić. Nawet jeśli pieluchę zapnie krzywo, albo ubierze nie tak jak ubrałaby matka. Tym bardziej że to JEGO dziecko.



        • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:33
          Oczywiście, że to bzdura. Ale powtarzana od lat i niektórzy w to wierzą
      • fuzja-jadrowa Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:44
        Ty tak powaznie? Moj zajmowal sie niemowlakiem lepiej ode mnie. Na poczatku zmienil wiecej pieluch i mial zdecydowanie wiecej cierpliwosci. To wlasnie ja czekalam, az bedzie mozna sie z dzieckiem jakos tam porozumiec.
        • semihora Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:22
          fuzja-jadrowa napisał(a):

          > Ty tak powaznie? Moj zajmowal sie niemowlakiem lepiej ode mnie. Na poczatku zmi
          > enil wiecej pieluch i mial zdecydowanie wiecej cierpliwosci. To wlasnie ja czek
          > alam, az bedzie mozna sie z dzieckiem jakos tam porozumiec.


          Ja też czekałam aż dziecko mi się zrobi bardziej kumate, jednak takie małe wrzaskuny to nie dla mnie, a mimo to jakoś nikt nie chciał mojego wrzaskuna ode mnie odseparować, żebym się nie poczuła nim zmęczona wink Mąż też okresowo miewał więcej cierpliwości niż ja (a czasem mniej, wszystko zależy od sytuacji), umiał się swoim własnym dzieckiem zająć, od urodzenia zabawić je. To on kąpał i lulał w nocy. I jak czytam takie pierdy, że facet nie zajmie się swoim dzieckiem, bo nie lubi małych dzieci, to śmiać mi się chce. Co za brednie.
      • semihora Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:16
        Jezuuu, jaki durny tekst. Może tak było sto lat temu, ale teraz czasy się zmieniły i faceci też potrafią zająć się niemowlakiem i zabawą z nim.

        A już to nienarzucanie towarzystwa dziecka ojcu... big_grin Ty swoje zamykałaś w piwnicy, gdy tatuś do domu wracał?
    • claudel6 Re: okropny foch męża 31.12.17, 02:45
      ale wiesz, że zmuszanie kogoś do wyjazdu wbrew jego woli, i to tak wyraźnie wyrażonej, to jest przemoc psychiczna? dziwisz się, że odpowiada wk..ieniem? nie wyobrażam sobie "postawić na swoim", gdyby mój stary naparwdę nie miał ochoty na wyjazd. pomimo tego, że ja w naszym domu decyduję o wyjazdach, 90% wyjazdów wymyśliłam ja. ale każdy był zaakceptowany przez mojego partnera.
      • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:02
        Ten wyjazd też był akceptowany jeszcze w święta. Po czym dzień przed podróżą przestał. Albo jesteśmy dorośli, albo sobie jaja robimy z życia.
        • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:09
          Współczuję.
          A może w święta coś się u niego zmieniło, czegoś się dowiedział?
          Oczywiście nie bronię faceta. Zachowuje się jak dzieciak niedojrzały. Mógł po prostu pogadać z tobą, wyjaśnić o co chodzi.
          Długo jesteście razem?
          W jakim wieku są pozostałe dzieci i czy są teraz z wami?
      • zawsze-w-drodze Re: okropny foch męża 31.12.17, 09:28
        A zmuszanie kogos zeby siedział NONSTOP w domu z niemowlakiem, kiedy chce wyjechac to nie jest przemoc?
        Olej focha. Olej i juz. Rób swoje. Do focha trzeba dwojga. Nie podoba sie? Niech wraca.
    • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:18
      Nie wiem Ile masz lat niu13 ale skoro masz niemowle to pewnie nie tak duzo, wiec dam ci rade, ktorej ematki nie lubia - rozstan sie z nim, serio, zrob to, nie trac czasu na takiego dziada. Ja wiem ze to twoj kolejny zwiazek, ze nie tak mialo byc, ze to widzisz zapewne teraz jako porazke ale jesli z nim zostaniesz to bedzie tylko gorzej, on sie nie zmieni w takiego meza jakiego ty bys chciala miec.
    • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:33
      niu13 napisał(a):

      > on sfochowany, jakby mi łaskę robił, że musiał wyjechać. Łączni
      > e z akcją przemocową, że po przyjeździe wyrwał dziecko z fotelika, wrzeszcząc n
      > a mnie, żebym go puściła, bo sobie ubzdurał, że przełoży go do wózka.
      Atmosfera
      > koszmarna
      Dopóki dostosowuję się do jego wymagań jestem kochaną żoną. A wymagania
      > są takie: prowadzić dom, dawać mu pracować ile chce ( tzn. nocą, a rano go nie
      > budzić), nie komentować jego przeszłości, nie chcieć niczego dla siebie, bo za
      > raz będzie żal pieniędzy, świadczyć usługi łóżkowe.

      Myślałaś, żeby odejść od niego?
      To jest jakaś masakra 😞
      To nie jest jeden foch, zwykłe zmęczenie, problemy w pracy, przeciążenie, choroba.
      To jest przemoc
      Rozumiem, że dziecko ma kilka miesięcy. Wcześniej było lepiej? Czy tego nie widziałaś. Masz w rodzinie jakąś zyczliwą osobę, która by ci pomogła? Trzymaj się.
    • obrus_w_paski Re: okropny foch męża 31.12.17, 10:44
      Przykro mi niu, tylko spokój cię teraz uratuje.
      Może na spokojnie pomysł, o co może mężowi chodzić? Niemowlak go przerósł? Nie znosi jak „się rządzisz”? Myślisz ze nie chce z tobą być (teraz)? Boi się, ma wątpliwości? Jest podobno taka taktyka pięciu „dlaczego”- poczytaj sobie o tym i zastosuj na sobie.
      Jeśli w głębi wiesz, ze maz nie jest jakaś permanentna świnia to moZe po prostu wyluzuj na te dwa dni? Bądź spokojna, nie dawaj się sprowokować i spróbuj się w miarę „dobrze bawić”- a jeśli się nie uda, to pamiętaj, ze to tylko sylwester.
    • tinatin Re: okropny foch męża 31.12.17, 11:10
      Jedyne, co dziala, to rozmowa. Wbrew pozorom, to nie jest wcale proste, nie umiemy rozmawiac, przede wszystkim nie umiemy sluchac. Idzcie na jakies warsztaty komunikacji, jak on nie chce, to idz sama.

      To wszystko mozna i trzeba przegadac. Gdyby on opowiedzial o swoich "ale" co do wyjazdu wczesniej, a ty bys wytlumaczyla, dlaczego wyjazdu potrzebujesz, to jakies wyjscie by sie znalazlo. Tylko taka rozmowa nie jest latwa. Mozna ją sprobowac przeprowadzic teraz - jesli potraficie rozmawiac bez "bo ty zawsze". Jesli nie - olej pana, mysl o sobie i rob sobie dobrze, skoro juz tam jestescie. Na przyszlosc oboje bedziecie mądrzejsi.
    • amsterdama Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:29
      Jak u Was jest na co dzień, Ty wiesz najlepiej. Może atmosfera na tym wyjeździe jest podsumowaniem całokształtu. Gdybym jednak miała się odnieść tylko do opisanego wypadu- rozumiem Twojego męża. Dla mnie zawsze wyjazd z niemowlakiem, zwłaszcza zimą- nie daj Boże na Sylwestra- był uciążliwy, męczący. Dużo pracuję, więc cały rok marzę, że wolne okołoświąteczne dni spędzę w domu- w ciszy, ciepełku, z herbatą i książką. Jeśli dodatkowo mam na głowie jakieś zaległości zawodowe, mogę, w domu łatwiej otworzyć komputer, "papiery" i nawet kilka razy po 15 minut się w to zagłębić, żeby wyjść na prostą i poczuć się spokojnie. Gdyby mąż na mnie wymusił wyjazd, byłabym wściekła.
      • chocolate-cakes Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:38
        Też dużo pracuję i już zwykle 20 grudnia mam dość. Od wigilii do poniedziałku 1 stycznia mam wolne i w zasadzie nie robię nic poza czytaniem, leżeniem, spacerem. Trochę wcześniej byłam przeziębiona. Nie miałam ochoty nigdzie wyjeżdżać tylko po prostu być w domu i w spokoju odpocząć bez żadnych ludzi.
        Bardzo już odpoczęłam smile
        Tylko że to trzeba drugiej osobie powiedzieć a nie wrzeszczeć.
        • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:55
          Jest tez opcja niedopasowania, jedno chce to a drugie co innego, jesli to tylko pojedyncze kwestie to mozna sie dogadac, czasem jedno ustapi a czasem drugie, ale jesli tych kwestii jest wiecej to moze byc problem.
          • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:00
            leyre1 napisał(a):

            > Jest tez opcja niedopasowania, jedno chce to a drugie co innego, jesli to tylko
            > pojedyncze kwestie to mozna sie dogadac, czasem jedno ustapi a czasem drugie,
            > ale jesli tych kwestii jest wiecej to moze byc problem.

            W związku na ogół jest tak, że jedno chce to, a drugie co innego. Ważne żeby nauczyć się iść na kompromis raz dla jednego gorszy raz dla drugiego. I nie mieć o to do siebie wzajemnie pretensji. Nie odgrywać się za to na drugim.
            • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:09
              aqua48 napisała:

              > W związku na ogół jest tak, że jedno chce to, a drugie co innego.

              No wlasnie nie jest tak na ogol w zwiazkach w ktorych ludzie za dopasowani, ja chce to a ja co innego sa niezbyt czeste.

              Ważne żeby nauczyć się iść na kompromis raz dla jednego gorszy raz dla drugiego. I nie mieć
              > o to do siebie wzajemnie pretensji. Nie odgrywać się za to na drugim.

              Wiesz, od chodzenia na kompromisy to sie z czasem rzygac chce. To chodzenie na kompromisy jest mocno przereklamowane. Zwiazek dobrze bedzie dzialac gdy dwoje ludzi bedzie mialo wspolne cele, wspolne rzeczy ktore lubia robic razem w tym samym czasie, wspolne podejscie do pieniedzy, wychowania dzieci itd. Im wiecej roznic tym wieksze rozjechanie i frustracja.
              • niu13 Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:45
                To prawda. Najważniejsza jest wspólnota celów i wartości.
              • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 15:07
                leyre1 napisał(a):

                > No wlasnie nie jest tak na ogol w zwiazkach w ktorych ludzie za dopasowani, ja
                > chce to a ja co innego sa niezbyt czeste.

                Nawet jeśli są dopasowani w głównym kierunku, to normalne, że mają inne preferencje w drobnych sprawach typu - chcę pojechać tu, a ty gdzie indziej, ja chcę dziś ziemniaki, a ty kaszę, ja chcę zostać w domu i odespać się a ty chcesz wyjść między ludzi i iść potańczyć.

                > Wiesz, od chodzenia na kompromisy to sie z czasem rzygac chce.

                Właśnie o to mi chodzi że jeśli kogoś kochasz, to idziesz na ten kompromis, nie stawiasz na swoim za wszelką cenę. I możesz się spodziewać wzajemności.
                Wcale nie trzeba koniecznie być jednomyślnym w związku.
                • amsterdama Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:04
                  Problem pojawia się wtedy, kiedy jedna strona jest mało asertywna, a druga małoempatyczna. Wtedy zawsze kompromis idzie w jedną stronę. Strona ustepująca w końcu pęka, czuje się niekochana, niezrozumiana i wybucha. Ps. Nie odnoszę tego do autorki wątku i jej męża.
                • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:12
                  aqua48 napisała:


                  > Nawet jeśli są dopasowani w głównym kierunku, to normalne, że mają inne preferencje w drobnych sprawach typu - chcę pojechać tu, a ty gdzie indziej, ja chcę d ziś ziemniaki, a ty kaszę, ja chcę zostać w domu i odespać się a ty chcesz wyjść między ludzi i iść potańczyć.

                  Wiesz ziemniaki czy makaron to jest najmniej istotna sprawa, zawsze mozna zrobic to i to. Natomiast ja chce wyjechac a ja nie chce bo szkoda pieniedzy to juz inny kaliber. To moze z czasem urosnac do powaznych problemow, bo podejscie do pieniedzy jest jedna z najwazniwjszych kwestii. Sposob spedzania wolnego czasu takze, bo to jest tez cos co ludzi laczy, daje wspolne wspomnienia a to jest wazne zwlaszcza gdy sa dobre. Jesli wiec jedno chce pod namiot na tydzien byle bylo tanio, a drugie do hotelu all inclusive to zaczna sie tarcia. I tak dalej. Najlepiej jesli oboje maja te same wizje czyli jedziemy all inclusive wybieramy tylko miejsce, albo jedziemy pod namiot i tez wybieramy tylko gdzie najtaniej, albo jezdzimy w stale miejsce ale wszystko zagra gdy oboje beda to lubic a nie jedno zawsze bedzie sie naginac, i nie ma znaczenia ktore.

                  > Właśnie o to mi chodzi że jeśli kogoś kochasz, to idziesz na ten kompromis, nie stawiasz na swoim za wszelką cenę. I możesz się spodziewać wzajemności.

                  To nie mam nic wspolnego z miloscia, kompromis to metoda rozwiazywania problemow, ktorej efektem jest rozwiazanie mozliwe do przyjecia dla obu stron i brzmi pieknie ale...jest on osiagany kosztem rezygnacji czesci interesow kazdej ze stron a to na dluzsza mete moze byc meczace i budzic spore niezadowolenie. Kompromis w zwiazkach jest malo efektywny, prowadzi do frustracji i poczucia niespelnienia.

                  > Wcale nie trzeba koniecznie być jednomyślnym w związku.

                  W wielu istotnych sprawach jest to bardzo pozadane.
                  • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:29
                    leyre1 napisał(a):

                    > To nie mam nic wspolnego z miloscia, kompromis to metoda rozwiazywania problemo
                    > w, ktorej efektem jest rozwiazanie mozliwe do przyjecia dla obu stron i brzmi p
                    > ieknie ale...jest on osiagany kosztem rezygnacji czesci interesow kazdej ze str
                    > on

                    Właśnie w tym cała sztuka by tę rezygnację z części interesów stosować naprzemiennie. I by poddawać się temu dobrowolnie na zasadzie dzisiaj ja trochę ustąpię bo widzę że tobie bardziej zależy jutro ty coś zrobisz dla mnie bo mnie zależy na czym innym.

                    > > Wcale nie trzeba koniecznie być jednomyślnym w związku.
                    > W wielu istotnych sprawach jest to bardzo pozadane.

                    Ale często to po prostu nierealne. Bo ludzie łączą się w związki pochodząc z innych rodzin, mając inne przeżycia i często różne priorytety. Tu dodatkowo mamy do czynienia z rodziną patchworkową co rodzi jeszcze inne problemy.
                    Sama autorka wątku pisze np. że mąż nie życzy sobie by komentowała jego przeszłość. Oraz że żal mu na nią pieniędzy. I nie wiemy tak naprawdę czy chodzi mu o ciągłe dogryzanie na temat jego poprzednich beznadziejnych wyborów?
                    Czy słowa że żal mu na nią pieniędzy jest spowodowany tym, że w tym momencie jedynie on zarabia i utrzymuje liczną rodzinę, chcąc zaoszczędzić coś na czarną godzinę, lub zapewnić dzieciom lepszy start, a ona ma jedynie pomysły jak te pieniądze tu i teraz wydać na rzeczy kompletnie im w tym momencie niepotrzebne? Warto uwzględnić dwie strony medalu.
                    I rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Nie po to by się wywrzeszczeć tylko po to by próbować się zrozumieć i zacząć wspólne życie planować wspólnie.
                    • bergamotka77 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:35
                      Niu niewiele pisze i ignoruje pytania, więc trudno ocenić sytuacje, ale nie musi byc tak jednoznaczna jak przedstawia ja watkodajka.
                    • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 19:37
                      aqua48 napisała:

                      >
                      > Właśnie w tym cała sztuka by tę rezygnację z części interesów stosować naprzemiennie. I by poddawać się temu dobrowolnie na zasadzie dzisiaj ja trochę ustąpię
                      > bo widzę że tobie bardziej zależy jutro ty coś zrobisz dla mnie bo mnie zależy
                      > na czym innym.

                      To tylko tak ladnie wyglada, w praktyce to tak nie dziala. Kompromis to proces rozwiazywania konfliktow, a jesli tych kompromisow jest duzo to oznacza niedopasowanie. Tu nie chodzi o zadne robienie czegos dla kogos a ustepowanie, zmienianie swoich celow, planow ze wzgledu na druga osobe a to na dluzsza mete nie dziala, prowadzi do frustracji.

                      często różne priorytety.

                      Jesli ludzie w zwiazku maja rozne priorytety to oznacza ze nie pasuja do siebie i razem byc nie powinni.


                      • aqua48 Re: okropny foch męża 01.01.18, 10:12
                        leyre1 napisał(a):

                        > Jesli ludzie w zwiazku maja rozne priorytety to oznacza ze nie pasuja do siebie
                        > i razem byc nie powinni.

                        Znam masę małżeństw w których ludzie maja różne priorytety i mimo to kochają się, szanują i dążą do kompromisów. Ważne żeby cele były te same.

                • leyre1 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:12
                  aqua48 napisała:

                  > leyre1 napisał(a):
                  >
                  > > No wlasnie nie jest tak na ogol w zwiazkach w ktorych ludzie za dopasowan
                  > i, ja
                  > > chce to a ja co innego sa niezbyt czeste.
                  >
                  > Nawet jeśli są dopasowani w głównym kierunku, to normalne, że mają inne prefere
                  > ncje w drobnych sprawach typu - chcę pojechać tu, a ty gdzie indziej, ja chcę d
                  > ziś ziemniaki, a ty kaszę, ja chcę zostać w domu i odespać się a ty chcesz wyjś
                  > ć między ludzi i iść potańczyć.
                  >
                  > > Wiesz, od chodzenia na kompromisy to sie z czasem rzygac chce.
                  >
                  > Właśnie o to mi chodzi że jeśli kogoś kochasz, to idziesz na ten kompromis, nie
                  > stawiasz na swoim za wszelką cenę. I możesz się spodziewać wzajemności.
                  > Wcale nie trzeba koniecznie być jednomyślnym w związku.
            • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 14:13
              aqua48 napisała:

              > Ważne żeby nauczyć się iść na kompromis raz dla jednego gorszy raz dla drugiego.
              > I nie mieć o to do siebie wzajemnie pretensji. Nie odgrywać się za to na drugim.

              Dla mnie, facet jest mocno zestresowany i niekoniecznie tym wyjazdem. Utrzymanie jest na jego głowie, wystarczy że jeden kontrahent nie zapłaci, że nie będzie za kilka miesięcy pracy w swoim fachu, a nowej pracy nie widać, i już się robi taki stres, że ciężko funkcjonować. Może ten wyjazd też już jest na kredyt? Gdy się ma odchowane dzieci, to jest prosta sytuacja, przeżyje się za to, co jest dostępne. Gdy dzieci są "moje, twoje i nasze", to już przy małych problemach można czuć się sparaliżowanym.
              O problemach powinno się rozmawiać, to fakt. Nie z każdym się da.
    • inguszetia_2006 Re: okropny foch męża 31.12.17, 13:39
      Witam
      Współczuję. Nie chciał jechać, ale pojechał, pieniądze wydane, to foch już nie na miejscu. Można się fochować w domu, bez wydatków na hotel. Fochy w hotelu i pięknych okolicznościach przyrody to już marnotrawstwo życia i wredota pospolita.
      Pzdr.
      Ing
    • bazia8 Re: okropny foch męża 31.12.17, 15:29
      Niu, postaraj się od tego odseparować. Potraktuj to trochę inaczej: ty się relaksujesz, on zgodził się na wyjazd, a teraz jest naburmuszony - to on schrzanił wyjazd SOBIE. Na temat związków patchworkowych nie będę się wypowiadać, na pewno stworzenie takiej rodziny łatwe nie jest, wymaga dużej dozy dojrzałości i cierpliwości obojga partnerów.
      Po powrocie zacznij stawiać granice, powoli, spokojnie spróbuj odbudować swoje własne terytorium w związku.
      Trzymaj się kochana!
      • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 15:38
        bazia8 napisała:

        > Po powrocie zacznij stawiać granice, powoli, spokojnie spróbuj odbudować swoje
        > własne terytorium w związku.


        Słusznie. I niech się na rok zamienią miejscami. On zostanie w domu z dzieckiem, ona zarobi na rodzinę, nowy samochód, większy dom, wyjazdy i co tam miała zaplanowane w wydatkach. Na pewno facet zrezygnuje, bo go to przerośnie! big_grin
        • zla.m Re: okropny foch męża 31.12.17, 15:49
          Aleś się uparł na tę kasę. A jak przeczytasz uważnie, to zauważysz, że niu pisze, że latem WRACA do pracy. Co oznacza, że pracowała, teraz pewnie jest na macierzyńskim (więc też jakąś kasę do domowego budżetu dokłada) i nie jest tylko na utrzymaniu męża. Pomijam już, że nawet gdyby była, to jest to ich WSPÓLNA decyzja, tak sama jak ta o dziecku, więc pan teraz ponosi konsekwencje SWOICH decyzji. Oraz - z doświadczenia 2 macierzyńskich z dziećmi raczej mało problemowymi - wolę pracę niż rok w domu z kolejnym maluchem.
          • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:17
            zla.m napisała:

            > Aleś się uparł na tę kasę. A jak przeczytasz uważnie, to zauważysz, że niu pisz
            > e, że latem WRACA do pracy. Co oznacza, że pracowała, teraz pewnie jest na maci
            > erzyńskim (więc też jakąś kasę do domowego budżetu dokłada) i nie jest tylko na
            > utrzymaniu męża.

            Ja bym tego nie pisał, gdybym nie znał trochę takich przypadków. Autorka sama pisała o domach i samochodach, również o wyjazdach. Nie sądzę, że sama dałaby radę samodzielnie zarobić chociaż na część.
            Potem są takie sytuacje, że się pani chwali znajomym, że kupli z misiem telewizor. Na pytanie, ile dołożyła albo czy zna się na technice, nie ma odpowiedzi, tylko jest wielka obraza. Ja również pracowałem z facetami, którym nie poszło, a byli nieźle ustawieni. Kilka niezapłaconych faktur i ma się komornika na karku, jest się bankrutem na lata. Znajomy kolegi pożyczył pieniądze i nie miał jak spłacić, stracił dwa palce. Tak więc, to nie jest śmieszne.
            Sam też byłem w sytuacji, gdzie miałem zaraz stracić pracę i nie widziałem światełka w tunelu, a przecież pieniądze, to głównie mój obowiązek. Dlatego gościa rozumiem, skąd taki stres u niego.
            • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:32
              bistian napisał:

              >Dlatego gościa rozumiem, skąd taki stres u niego.

              Rozładowywanie stresów fochami w Sylwestra na żonę w połogu lub z niemowlęciem przy piersi jest wyjątkowym świństwem i pastwieniem się nad słabszymi.
              O problemach w związku można ROZMAWIAĆ. A czas świąteczny potraktować jako czas na odstresowanie, a nie na kumulowanie problemów.
              • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:47
                aqua48 napisała:

                > Rozładowywanie stresów fochami w Sylwestra na żonę w połogu lub z niemowlęciem
                > przy piersi jest wyjątkowym świństwem i pastwieniem się nad słabszymi.

                Pewno, że się nie powinno rozładowywać napięcia, tylko dyskutować.
                Kto jest w tej sytuacji słabszym, tego nie wiemy. Natomiast czytam między wierszami, że mężczyzna ma być lepszy od kobiety, bo jest mężczyzną. Lepszy, zaradny, odporny na stres, miły, wrażliwy i tutaj cała litania. Tak nie jest w realnym świecie.
                • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:08
                  bistian napisał:

                  > Kto jest w tej sytuacji słabszym, tego nie wiemy.

                  No jednak w tej konkretnej sytuacji nie ma wątpliwości, że kobieta z niemowlęciem.

                  >Natomiast czytam między wierszami, że mężczyzna ma być lepszy od kobiety

                  Może czytaj z większą uwagą to co jest napisane drukiem. Bo tu nikt nie twierdził, że mężczyzna ma być lepszy. Nie o ranking na najlepsiejszego małżonka chodzi tylko o sposób rozładowywania napięć w związku, komunikację i umiejętność spędzania ze sobą czasu.
                  • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:29
                    aqua48 napisała:

                    > No jednak w tej konkretnej sytuacji nie ma wątpliwości, że kobieta z niemowlęci
                    > em.

                    Temu nie przeczę. Tylko to nie oznacza, że ona jest w gorszej sytuacji czy słabsza. Może być zmęczona, ale przecież to nie wszystko.
                    Miałem kilka propozycji pracy z większą odpowiedzialnością, odmówiłem. Dobrze jest, jak jest, wolę mniejszy stres i te same pieniądze. smile
                    • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:32
                      No, kobieta z niemowlęciem przy piersi jest w gorszej sytuacji bo ma zdecydowanie mniejsze pole manewru. Z każdej pracy można zrezygnować i poszukać mniej stresującej. Z niemowlęcia, wstawania do niego w nocy, karmienia, odpowiedzialności za jego życie i zdrowie tak nie zrezygnujesz. No i niemowlę nie da Ci wolnej soboty czy niedzieli.
                      • bistian Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:52
                        aqua48 napisała:

                        > No, kobieta z niemowlęciem przy piersi jest w gorszej sytuacji bo ma zdecydowan
                        > ie mniejsze pole manewru.

                        Jasne, że jest mniej mobilna.

                        > Z każdej pracy można zrezygnować i poszukać mniej stresującej.

                        Apetyt Autorki nie jest mały, nie chciałbym takiego układu, w jaki wpadł jej jeszcze mąż. Przypomnę Ci o tej pracy, będziesz pomagać na forum, skoro jesteś taką specjalistką. wink
                        • aqua48 Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:11
                          bistian napisał:

                          > Apetyt Autorki nie jest mały, nie chciałbym takiego układu, w jaki wpadł jej je
                          > szcze mąż. Przypomnę Ci o tej pracy, będziesz pomagać na forum, skoro jesteś ta
                          > ką specjalistką. wink

                          Na pewno nie będę robić czegoś bo Ty tak postanowiłeś smile Nie licz na to...
                          Co do apetytów autorki i możliwości oraz planów jej męża to niewiele wiemy, prócz tego że nie są w stanie się dogadać sensownie i poczynić wspólnych ustaleń oraz się ich trzymać. Bo nie wiemy nawet decyzja o wyjeździe nie była wspólną decyzją, tylko wymuszoną na mężu jak się zdaje.
            • heca7 Re: okropny foch męża 01.01.18, 08:13
              Jeśli nie mają rozdzielnosci majątkowej to tak, kupili ten telewizor razem. Ba! Nawet jak mają to kupić do wspólnego majątku mogą nawet lodówkę do włosów o ile chcą. I twoje tutaj zdanie się nie liczy dopóki nikt tego prawa nie zmieni. Pytanie kogokolwiek obcego o to ile dał kasy on a ile jego żona jest buractwem bo to nie twoja sprawa. Mamy znajomych gdzie pani kupiła Panu samochód, motor ścigacz itd. Pan mieszka w jej mieszkaniu, które kupiła samodzielnie zanim go poznała (na kredyt). O jakoś nikt go nie pyta publicznie ile dołożył do tego interesu. A nie dołożył grosza. Nie moja sprawa.
              • bistian Re: okropny foch męża 01.01.18, 08:30
                heca7 napisała:

                > Jeśli nie mają rozdzielnosci majątkowej to tak, kupili ten telewizor razem. B
                > a! Nawet jak mają to kupić do wspólnego majątku mogą nawet lodówkę do włosów
                > o ile chcą. I twoje tutaj zdanie się nie liczy dopóki nikt tego prawa nie z
                > mieni. Pytanie kogokolwiek obcego o to ile dał kasy on a ile jego żona jest
                > buractwem bo to nie twoja sprawa.

                W tym sęk, że to była luźna para, nie małżeństwo, ani konkubinat. Pani "kupiła wspólnie", chociaż nie dołożyła grosza, nie zna się na technice, ani nawet nie wybierała telewizora. Kobiety tak mają. wink A to ja nie pytałem, mnie to nie obchodzi, pytał kolega pana.


                > Mamy znajomych gdzie pani kupiła Panu samoc
                > hód, motor ścigacz itd. Pan mieszka w jej mieszkaniu, które kupiła samodzieln
                > ie zanim go poznała (na kredyt). O jakoś nikt go nie pyta publicznie ile
                > dołożył do tego interesu. A nie dołożył grosza. Nie moja sprawa.

                Ok, ale pan pewno nie papla, że kupili ścigacz? smile Siedzi cicho, czasami pochwali lubą, że taka dobra była.
                • heca7 Re: okropny foch męża 01.01.18, 08:47
                  Tjaaa nie papla a myślisz, że skąd to wszystko wiemy? wink przy czym w jej mieszkaniu czuje się udzielnym władcą i bardziej właścicielem niż ona.
                  • bistian Re: okropny foch męża 01.01.18, 09:17
                    heca7 napisała:

                    > przy czym w jej mieszkaniu czuje się udzielnym władcą i bardziej właścicielem niż ona.

                    Nie każdy tak ma, zazwyczaj mężczyźni źle się czują na utrzymaniu kobiety. Może ta pewność siebie jej się podoba i tylko dlatego są razem? smile
          • black_magic_women Re: okropny foch męża 31.12.17, 17:32
            zla.m napisała:

            > - z doświadczenia 2 macierzyńskich z dziećmi raczej mało problemowymi
            > - wolę pracę niż rok w domu z kolejnym maluchem.
            >

            Chyba naprawdę jesteś zła wink Ile to ja się nasłuchałam o siedzeniu w domu też z 2 (choć dodatkowo pracuję zdalnie)i jakby to się mój mąż pobyczył. Normalnie było ok, ale jak się kłóciliśmy to zawsze padał ten argument uncertain Dlatego różnym młodym mówię, że czasem lepiej skrócić macierzyński i powalczyć tym samym o siebie.
    • mary_lu Re: okropny foch męża 31.12.17, 16:03
      Byłam w związku z niuniusiem, który biedny zawsze był tak pełny tłumionych frustracji, że wiecznie były ciche dni, fochy, wieczne siedzenie przy kompie lub w pracy i to takie, że nigdy nie było wiadomo, czy pracuje, czy się chowa. I pieniądze zawsze były bardziej jego, i wszystko źle robiłam, jak nie mówiłam o kasie, to byłam garkotłukiem bez wyobraźni co chce chyba zgnić w domu, a jak wymyśliłam jakiś wyjazd albo rozrywkę związaną z wydatkami, to chyba mi się w głowie poprzewracało i doprowadzę nas do ruiny finansowej.

      Wiej od dziada póki możesz. U takiego rozmowy działają na krótko i tylko dlatego, że boi się, że odejdziesz - bo do swojego emocjonalnego g.wna zwanego lekko fochem (a pewnie obie wiem, że ten "foch" to tylko wierzchołek góry, pod spodem jest całe mnóstwo wyrafinowanej przemocy psychicznej) potrzebuje ofiary, a nikt nie jest łatwiejszą ofiarą niż partnerka obarczona dziećmi.
    • lena.113 Re: okropny foch męża 31.12.17, 18:45
      Foch obrażanie się to przemoc psychiczną
      Trudno się żyje ż kimś takim zawsze w poczuciu winy ż myślą co zrobiłam źle,bez luzu,bez wytchnienia,patrząc na zaciśnięte usta obrazonego księcia...
      Dodatkowo nie wiedząc o co foch,domyslajac się lub jakieś polslowka..koszmar...
      Wróć wcześniej do pracy
      • asia_i_p Re: okropny foch męża 01.01.18, 10:05
        Jest to zachowanie przemocowe.
        Żeby wiedzieć, czy przemoc, trzeba znać cały kontekst i motywację.

        Może być tak, że są na tyle niedogadani, że obie strony w związku czują się niedocenione i niezaspokojone w podstawowych potrzebach, a fochuje się strona, której nie nauczono wyrażać potrzeb i uczuć wprost. Czasami foch może być nieporadnym upominaniem się o empatię drugiej strony. Co nie oznacza, że jest w porządku, ale jednak jeśli ma taką motywację, to jest nad czym pracować - bo jeżeli foch jest na zimno, a obserwowanie niepewności drugiej strony sprawia fochującemu się wyraźną satysfakcję, to trzeba wiać.
    • ana119 Re: okropny foch męża 01.01.18, 07:53
      On jest agresywny, przemocowy. Przetrzymanie nic nie wniesie do poprawy relacji.
    • asia_i_p Męski punkt widzenia 01.01.18, 10:00
      Mąż mi zerknął przez ramię, zainteresował się, streściłam wątek.

      A - orzekł tonem, jakim weterynarz tłumaczy oczywiste zachowania psa - nie doceniła, jak on się poświęcił.

      Rzeczywiście może być tak, że mąż uznał, że sam fakt wyjazdu dowodzi moża dobrej woli, niezależnie od tego, jakie fochy strzelał przed - i dlatego spodziewał się zachwytów przez całą drogę i jest gorzko rozczarowany.
      • panterarei Re: Męski punkt widzenia 01.01.18, 10:41
        Moża dobrej woli smile
        A poza tym uważam, że Twój mąż może mieć rację..
      • bistian Re: Męski punkt widzenia 01.01.18, 11:11
        asia_i_p napisała:

        > Rzeczywiście może być tak, że mąż uznał, że sam fakt wyjazdu dowodzi moża dobre
        > j woli, niezależnie od tego, jakie fochy strzelał przed - i dlatego spodziewał
        > się zachwytów przez całą drogę i jest gorzko rozczarowany.

        Jeśli mąż nie ma poważnych stresów z powodu pracy, to tak może być, niestety. Wtedy można spokojnie powiedzieć, że facet to kawał buca i nic nie będzie z tego związku, nawet gdyby dawał takie prezenty, jakie sobie żona życzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka