Dodaj do ulubionych

W kuchni z facetem

17.01.18, 19:45
Czy gotujecie coś w kuchni ze swoim facetem? Lubicie to? Czy wolicie robić same, to wasze królestwo? Ja lubię gotować z facetem, coś przyrządzać razem. Ale czasami irytuje mnie to że mówi że to mam tak zrobić, a tamto inaczej. Albo jak robi jakąś potrawę w inny sposób niż ja. Albo odstawia gdzie indziej naczynia. Jak zmywa to wszędzie woda, nachlapie tłuszczem jak gotuje.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 19:52
      Nie gotuję. Powodów jest kilka- podstawowy to taki, że mam kuchnię wielkości rozłożonej gazety i dwie osoby sie nie zmieszczą. A jak już się zdarza, to ten kretyn próbuje mnie poprawiać i pouczać, chociaż gotowanie to wyłącznie moja działka, no ale ten typ tak ma, że musi albo się udusi. Takimi zachowaniami sprawił, że nie sprzątam, nie wieszam prania, nie rozpakowuję zakupów, i w ogóle niczego w domu poza gotowaniem nie robię, więc wie czym to grozi, ale nie umie się powstrzymać.
      • nowi-jka Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 10:00
        czasem tak, on robi mięso ja obieram ziemniaki albo robię sałatkę ale zazwyczaj albo on gotuje a ja robei cos innego albo odwrotnie
      • beataj1 Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 10:16
        U mnie podobnie. Kuchnia mała i dostaje szału jak ktoś mi wchodzi w drogę.
        Chłop też ma tendencję do pouczania.
        Czasem się śmieje że facet nie wie co robię, nie wie jaki efekt chce osiągnąć, nie wie jakie są poszczególne etapy by to zrobić. Ale on i tak wie, że mogłabym zrobić to lepiej.
    • cosmetic.wipes Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 19:54
      Najbardziej lubię, kiedy on gotuje, a ja się przyglądam sącząc wino.
      • miniulowa Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:39
        Ja też
        😉
      • joanna_poz Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 09:10
        my akurat też praktykujemy ten wariant zamiennie - jedno z nas pichci i miesza w garnkach, drugie wyjmuje z lodówki wino, napełnia kieliszki - pijemy i gadamysmile
    • gryzelda71 Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 19:58
      Ojej jak na filmach wspólne gotwaniesmile
      Nie nie gotujemy razem.
    • jolie Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 19:59
      Oboje nienawidzimy gotować. A ponieważ ktoś musi, to robię to ja, bo wcześniej wracam. Nie lubię, gdy facet gotuje i nie wiem dlaczego, że niby to seksowne - dla mnie w ogóle.
    • bialeem Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:00
      Mam melepete kuchenną w domu. Lubię coś gotować z kimś, ale z tym się nie da, bo ma wyuczoną bezradność w tym kierunku z którą nie mam siły walczyć. Zresztą najbardziej lubię gotować dla kogoś jak ten ktoś siedzi i się zachwyci i czasem coś pokroi lub poda. Bardzo nie lubię jak ktoś gotuje dla mnie, bo z kolei ja mam ochotę poprawiać.
      Uwielbiam gotować z ojcem i bratem. Moglibyśmy założyć wspólnie jakąś gastronomię albo polskie bistro, bo we 3 wychodzi nam to świetnie. Po prostu dobrze zgrana orkiestra.
    • fomica Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:04
      Nienawidzę gdy ktos mi sie kręci po kuchni podczas gotowania, czy to mąż, czy usłużni goście co to namolnie chcą pomóc. Won mi z kuchni. Gdy mąz gotuje (raczej piecze, bo on jest od ciast), to ja też nie wchodzę, bo i po co.
    • lellapolella Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:06
      Gotowanie nie jest dla mnie czymś, co można robić z kimkolwiek. Lubię sobie włączyć muzykę i odpłynąć, dodatkowa osoba mnie rozpraszawink Ale nie mam nic przeciwko temu, by całkowicie odpuścić i zostawić kuchnię facetowi, tylko, że wtedy pojawiam się dopiero w momencie konsumpcji. Zasada jest taka, że ten, kto gotuje, danego dnia nie nakrywa i nie zmywasmile Razem za to zawsze jemy i tyle wspólnoty kuchennej musi wystarczyć.
    • 89mumin Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:11
      Nie lubię gotować, więc nie gotuję ani sama ani z facetem. Za to bardzo lubię się przyglądać jak mój facet gotuje i w ogóle lubię siedzieć w kuchni jak ktoś gotuje. Właściwie to lubię siedzieć w kuchni, w kuchni prowadzi się najlepsze rozmowy.
    • default Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:14
      Nie, nigdy. Mój mąż w ogóle nie gotuje, nic. Czasem mu każę coś zetrzeć, bo nie cierpię tego robić, zwłaszcza twardych rzeczy, typu marchewka albo podeschnięty parmezan smile Ale ma to robić w salonie, a nie na oczach mi sterczeć w kuchni.
    • kropkacom Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:14
      Lubię. Chociaż czasami zdarza się nawzajem "pouczamy" wink Mój mąż na przykład zadaje pytanie: tą cukinię wrzucasz na patelnie jako ostatnią? Ja bardzo dobrze wiem, że to oznacza: ja bym wolał abyś cukinię wrzuciła wcześniej. We mnie się wtedy trochę (nawiązując do tematu kulinarnego) gotuje big_grin
    • aerra Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:19
      Jeśli wspólnym gotowaniem można nazwać to, że ja robię trudniejsze rzeczy, a łatwiejsze zlecam mężowi z konkretnym poleceniem, to owszem, zdarza się wink
      Proste potrawy umie też sam, naleśniki, placki ziemniaczane, tego typu rzeczy. Jak się rozpisze krok po kroku to trudniejsze też zrobi, chociaż doprawić nie umie.
      Absolutnie nie mówi, że mam zrobić coś inaczej niż robię big_grin Ma na tyle instynktu samozachowawczego najwyraźniej wink
    • klamkas Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:28
      Mój mąż ledwo opanował smażenie jajecznicy i herbaty, więc jego obecność w kuchni mi nie grozi.

      Temat "w kuchni z facetem" jawi mi się groźnie, bo widzę w tej kuchni siebie i mojego ojca. On dobrze gotuje, ja dobrze gotuję, ale każde z nas inaczej. A w kuchni jest dużo noży... a my się umiemy na siebie wkurzać. Ale pierogi lubimy lepić razem - ja robię farsze, tata kula i wałkuje ciasta. Ja sama pierogów nie robię wcale, bo nie umiem robić dobrego ciasta, tata beze mnie robi dobre, ale lepsze ze mną (bo dla odmiany ja robię lepsze farsze).

      No i razem jakoś nam to sprawnie idzie... a jeszcze jak mama pilnuje gotowania, to mamy fabrykę pierogów wink.
      • klamkas Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:29
        A z mężem praktykujemy coś innego - ja gotuję, a on mi czyta codzienne gazety. W międzyczasie sobie o tym gadamy. Jeśli mamy czas. I bardzo to lubię smile
        • aqua48 Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 20:41
          Nie, w kuchni ja rządzę. Nie lubię nawet jak mi podczas gotowania coś myje i chowa, bo zazwyczaj chowa sprzęty których używam albo będę używać za chwilę. Mąż gotuje jak kuchnia pusta smile
        • herca Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:49
          Super!
      • triismegistos Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:14
        O, pierogi lepimy razem! Parę razy zostałam wprawdzie pouczona w kwestii wałkowania ciasta, ale nawet wrodzony talent do czepiania się mojego ukochanego musi ustąpić przed moim wrodzonym talentem do wałkowania.
    • vi_san Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:04
      Zależy. Mój mąż jest antykuchenny, więc jest ok, bo karnie i posłusznie wykonuje polecenia typu "Obierz warzywa", "zagnieć ciasto. Czekaj, dorzucę ci tu masło. Wyrabiaj dalej", "Zmyj naczynia". Polecenia nie wymagające finezji wykonuje bezbłędnie, więc to czysta przyjemność - dla mnie zostaje magia kulinarna, a czarną robotę odwala silny mężczyzna. Bardzo, bardzo nie lubię natomiast, jak mi się ktoś "wtrąca" w gary, poucza, poprawia... "A ta mąkę to dwa razy przesiej, będzie lepiej!", "A czemu jedno jajko? Daj dwa!", "Ja to ZAWSZE do pomidorowej dodaję..." - A co mnie to, na Zeusa, obchodzi?!
      • bialeem Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:11
        Co ja bym za takiego dała... Przynajmniej dobre pierogiwink
        • vi_san Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:18
          Nie oddam! Bo nie tylko w kuchni tak ma, jak padnie polecenie: "Posprzątaj łazienkę" - to zacznie od zdjęcia prania, poskładania i odłożenia na miejsce, przetarcia kafelków, umycia lustra, porcelany, a skończy na wyglansowaniu podłogi. Robi znacznie solidniej niż ja, bo ja jestem leń. big_grin
          • klamkas Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:20
            Dżizas, jesteś żoną Gosi Rozenek? big_grin
            • bialeem Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:22
              Żyje w sieci taki komiks o facetach, obowiązkach i myśleniu o wszystkim i mąż vi jest rodzynkiem. Zaraz go wykopie
              • bialeem Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:25
                Komiks a nie rodzynka
            • bialeem Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:23
              www.theguardian.com/world/2017/may/26/gender-wars-household-chores-comic
            • vi_san Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:33
              Nigdy. Mąż jest męski i nawet przystojny. Poza tym bez polecenia to samemu mu nie przyjdzie do łba, że koszule w postaci upranej i uprasowanej nie same wracają do szafy po drodze przyszywając sobie guziki... Sam z siebie - nie ma opcji. smile Ale polecenia wykonuje jak dobrze wyszkolony pies - karnie, solidnie i rzetelnie. smile
    • crea.tura Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:16
      Lubię, ale wyłącznie kiedy mąż występuje w roli podkuchennego, czyli kroi, obiera, podaje naczynia. Przy samym gotowaniu nie toleruję asysty bo mam na tym punkcie lekkiego fisia i albo jedzenie jest zrobione tak jak ja chcę, albo jestem niezadowolona. Jeśli on gotuje to ja również się nie wtrącam, chyba że na wyraźną prośbę, a jedynie siekam, podaje itp.
    • bei Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:20
      U nas ja jestem kierownikiem- np on wszystko kroi, ja komponuje z przygotowanego sałatki, ja podaje recepturę- on miksuje, miesza itp.
    • jem.gluten.i.cukier Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:20
      Gotujemy na zmianę, bo jak kuchnia ma 6 metrów kwadratowych to dwie osoby to o jedna za dużo.
    • redheadfreaq Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:23
      Nie, chyba, że na zasadzie - on obiera ziemniaki, a ja robię coś tam innego.
    • sineado Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:35
      Czasem gotujemy razem i ja to lubię, czasem osobno. On gotuje bardzo dobrze. Czasem próbuje mi coś tam narzucać, choć sam nie lubi jak ktoś (ja) chce doradzać jemu. Najbardziej nie lubiłam jak mówił: " a moja mama to robiła tak i siak...", ale mu przeszło.
    • wiosennaburza1 Re: W kuchni z facetem 17.01.18, 21:41
      nie. nie gotujemy razem. ja bym zrobiła wszystko inaczej niż on. on by zrobił wszystko inaczej niż ja. co nie zmienia faktu, że uwielbiam, gdy on sam gotuje. on wielbi moją kuchnię.
    • makinetka82 Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 09:18
      Mój ostatnio dołozył mi vegety i pieprzu do sosu do spaghetti ze słoika.Ze trzy razy powtórzył potem z dumą, ze obiad taki dobry, bo ON DOPRAWIAŁ.
    • sumire Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 09:36
      Zdarza się, lubimy to. Choć zwykle to głównie picie wina i od czasu do czasu pomerdanie w garnku smile raczej zabawa niż poważne gotowanie.
    • schnupfchen Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 09:36
      Ja lobie, jak moj gotuje, jest dobrym kucharzem, a jako vege nie znam sie na gotowaniu miesa. Ale wkurza mnie, jak cos kroje, a on sie gapi na moje rece i krzywi sie, ze zle kroje, bo wie, ze ja i noze to nie jest dobry zwiazek (ciagle sie zacinam wink )
    • jatojagodnik Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 10:01
      Uwielbiam gotować z synem. Ma 16 lat, kończy gimnazjum i wybiera się do technikum gastronomicznego. Daje sobą zarządzać i wszystko robi z radością smile
    • same-old_mona Re: W kuchni z facetem 18.01.18, 10:02
      Zdarza się, ale często się przy tym pokłócimy :p
      Chłop gotuje dobrze, lubi wymyślać jakieś autorskie cuda. Ja jestem bardziej zachowawcza i raczej zgodnie z przepisem.
      Luby ma ostatnio fazę na zostanie cukiernikiem, spowodowane nieodpowiadającymi mu holenderskimi słodyczami ( wszystkie oprócz typowo włoskich są fuj) i w weekendy smaży cannoli siciliani, piecze ptysie z kremem czy jakieś inne :p ostatnio nie mógł spać i odpalił mikser o 7 rano w niedzielę żeby śmietanę do kremu chantilly alla italiana ubijać. ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka