Dodaj do ulubionych

Wojna płci?

18.01.18, 10:07
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/marsz-kobiet-z-prawicy-na-lewice-wojna-miedzy-plciami-komentarz/kwexrve.amp
"Wśród osób w wieku 18-39 Ruch Narodowy wybiera 15 proc. mężczyzn, a "czarny protest" aż 20 proc. kobiet. Żeby potwierdzić, czy mamy do czynienia z wojną płci, Oko.press zapytało o poparcie dla bardzo wyrazistej partii Wolność (KORWiN). Okazuje się, że na to marginalne w polityce ugrupowanie chce zagłosować aż 15 proc. mężczyzn w wieku 18-39 i 0 (słownie: zero) procent kobiet w tym wieku, a nawet: 0 proc. kobiet w jakimkolwiek wieku. Czyli, jak podkreśla redakcja, ANI JEDNA z 449 kobiet, które odpowiedziały na to pytanie w sondażu. To naprawdę radykalny rozjazd światopoglądowy, a mówimy nie o małej kohorcie wiekowej, ale o wszystkich wyborcach przed czterdziestką. Ich wpływ na sytuację kraju jest niemały, a będzie jeszcze większy."

Pytanie czy poparcie rzędu 15-20% mówi nam cokolwiek o faktycznych tendencjach w danym pokoleniu?

Gdy byłam na czarnych protestach widziałam mnóstwo młodych kobiet: licealistek, studentek. Jednocześnie udzielając się na innej społeczności internetowej poznałam wielu młodych mężczyzn w wieku 20-30 lat. W zasadzie żaden z nich nie posiadał poglądow lewicowych, za to wielu posiadało poglądy, które ja zaliczam do kategorii: prawicowy szur.

Oczywiście być może moje obserwacje mijają się z rzeczywistością. Co jeśli jednak autor artykułu ma trochę racji i faktycznie w pokoleniu młodych ludzi mamy faktyczny rozjazd pomiędzy liberalnymi światopoglądowo kobietami i bardzo konserwatywnymi facetami? Jakie to może mieć długofalowe konsekwencje?

Ja wiem jedno. Jako kobieta o pogladzie liberalnym w życiu nie związałabym się z panem głosującym na partię Wolność lub będącym za zakazem aborcji. Wolałabym już chyba zamieszkać z koleżanką o podobnych poglądach lub wyjechać za granicę i tam poszukać normalnego faceta.
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 10:35
      Nie wiem za bardzo o co właściwe pytasz, ale te wyniki badań powinny chyba raczej napawać optymizmem. Myślę, że dwadzieścia lat wcześniej zwrot ku konserwatyzmowi był jeszcze wyraźniejszy, a JKM znalazłby poparcie także wśród kobiet.

      Cieszy mnie, że kobiety odrzucają skrajnie prawicową ideologię, która zakłada de facto ich dyskryminację. Nie dziwi też zupełnie, że część sfrustrowanych mężczyzn zwraca się ku niej - nie mają szans zdobyć przewagi w inny sposób niż przy pomocy dyskryminacji, więc bidulki głosują na Korwina.

      Konsekwencje? Myślę, że frustraci będąc w mniejszości będą się radykalizować. Mam nadzieję, że wraz z wymieraniem posłusznych owieczek kościoła i postępującą sekularyzacją społeczeństwa światopogląd liberalny będzie przeważał, ale przesądzone to niestety nie jest.
      • lady-z-gaga Re: Wojna płci? 18.01.18, 10:43
        15 plus 15 czyli 30 procent facetów bez mózgu, żyjących w alternatywnej rzeczywistości, ma napawać optymizmem?
        Tak, oni będą się radykalizować, tym mocniej, im mniej kobiet będzie chciało związać się z odpadem atomowym. I będą wręcz niebezpieczni, zarówno jako wyborcy, jak i członkowie społeczeństwa, w ktorym kobiety przecież muszą zyć.
        • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 10:51
          20 lat temu było pewnie z 60 plus tyle samo wśród kobiet i nikt nawet nie postrzegał tego jako objawu braku mózgu.
          • lady-z-gaga Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:02
            >20 lat temu było pewnie z 60 plus tyle samo wśród kobiet

            nie wiem, skąd taki pomysł
            powiedziałabym, że 20 lat temu społeczeństwo było bardziej postępowe, niż teraz,a Korwin Mikke ponosił w wyborach porażkę za porażką
            • gris_gris Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:18
              Zgadzam sie zToba. Ciekawe, czy daloby sie znalezc porownywalne badania z tamtych czasow.
            • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:26
              Stąd, że byłam już wtedy duża, pracowałam i pamiętam. Obyczajowo może nie było takiej dulszczyzny jak teraz, ale to głównie ze względu na to, że nie było jeszcze internetu i nie trzeba było się tak bardzo pilnować jak teraz. Korwin może i przegrywał wybory, ale nie dlatego, że do władzy dochodzili jacyś postępowcy - po prostu ten pan całkiem normalny nie jest i miał problem z utworzeniem jakiegoś stabilnego ugrupowania politycznego. W 1993 r. wprowadzono zakaz aborcji i podpisano konkordat, a premier Pawlak na sekretarza prasowego wziął sobie Miss Polonię.
              • lady-z-gaga Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:34
                No więc własnie. Ten pan całkiem normalny nie jest i 20 lat temu społeczeństwo to widziało, co odbiło się na wynikach wyborczych.
                Nie wiem, w jakim środowisku wyrastałaś, skoro widziałaś tam tak wielkie poparcie idiotów i nacjonalistow. Ja też byłam w tych czasach duża, nawet bardzo. Mam zupełnie inne wspomnienia.
                • lauren6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:43
                  Ja pamiętam, że na studiach miałam kolegów liberałów gospodarczych, którzy zachwycali się PO: konserwatywną partią, która chce wprowadzić podatek liniowy. Nawet tamto stare PO, a dzisiejsza Wolność (i inne partyjne twory skupione wokół ideologii JKM) to jest przepaść.

                  Narodowców, skupionych wokół jakiś ONR, w ogóle nie znałam.
                • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:53
                  Chodzi mi o to, że w społeczeństwie dominowały poglądy konserwatywne, a kobiety były dyskryminowane jeszcze bardziej niż teraz. Korwin nie jest jedyny przedstawicielem tego nurtu. Molestowanie w pracy było zwykłą sprawą, wartą najwyżej wzruszenia ramion. Dyrektor mojego ogólniaka obmacywał uczennice i molestował podwładne. Ciążą oznaczała ślub i to prawie zawsze kościelny. Rozwód był skandalem. Moi rodzice próbowali mnie swatać z "odpowiednimi" kandydatami z okolicy. Ksiądz był niemalże bogiem i wolno mu było wszystko. Homoseksualiści musieli się ukrywać.
                  • triss_merigold6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:55
                    Żyłaś na podkrakowskiej wsi w XIX wieku? Bo ja z końca lat 80-tych i początku 90-tych w Warszawie mam zupełnie inne obserwacje.
                    • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:01
                      Mieszkałam w podwarszawskiej wsi stąd znam gminne klimaty, ale kończyłam ogólniak na Woli i dwa lata po maturze zaczęłam pełnoetatową racę w Warszawie, a wkrótce potem przeprowadziłam się w obręb administracyjny m.st. Warszawy.

                      Zechciej zauważyć, że Polska jest nieco większa niż Warszawa, a ja nie piszę o Warszawie, która pewnie faktycznie jakoś wystawała ponad resztę, ale o Polsce. Ta podkrakowska wieś, o której piszesz to również Polska.
                      • triss_merigold6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:03
                        Piszę o wsi z XIX w.
                    • bi_scotti Re: Wojna płci? 18.01.18, 14:36
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Żyłaś na podkrakowskiej wsi w XIX wieku? Bo ja z końca lat 80-tych i początku 9
                      > 0-tych w Warszawie mam zupełnie inne obserwacje.

                      Well, ja z Warszawy (i kilku innych polskich miast) z lat 70-80tych mam zupelnie inne obserwacje ... geeeez ... gdzie w PRLu ksiadz byl bogiem a rozwod byl sprawa wstydliwa? C'mon, jezdzilismy z rodzicami na narty (lata 60te, 70te) do podzakopianskich wsi i tam sie trafialy rozwiedzione jednostki nie doswiadczajace ostracyzmu a ksiezuli sie tolerowalo ale bez czolobitnosci wiec ten-tego ... Cheers.
                      • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 14:57
                        W przeciwieństwie do Ciebie znam wieś nie tylko z wyjazdów na narty, zaufam więc raczej swojej opinii. Ponadto, ja nie pisałam o czasach PRL-u. Lata 70-80 były już 40 lat temu, a nie 20. W latach 90-tych podpisano konkordat, wprowadzono religię do szkół, zaczęła działać kościelna komisja majątkowa.
                  • lady-z-gaga Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:04
                    Jedynie co do molestowania się zgodzę, reszta to bzdury.
                    Rozwód skandalem 20 lat temu? albo ciąża bez slubu? to jakieś żarty ?Chyba, że rację ma Triss, pisząc o jakiejś zabitej dechami wsi.
                    • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:21
                      Czy chcecie czy nie zabite dechami wsie to też jest Polska.
                      • lady-z-gaga Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:38
                        Nie neguję. Tyle, że 20 lat nie zmienia wiele w mentalności takiej wsi. Ci, co byli mentalnym betonem, nadal nim są i komputer, internet niewiele tu zmienia. A ksiądz nadal jest bogiem, a nawet jeszcze bardziej.
                        • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 13:47
                          Moje obserwacje są takie, że to zależy - są regiony gdzie to postępuje szybciej i są gdzie wolniej. W niektórych miejscach zmiana jest ogromna.
        • lauren6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:09
          > Tak, oni będą się radykalizować, tym mocniej, im mniej kobiet będzie chciało związać się z odpadem atomowym. I będą wręcz niebezpieczni, zarówno jako wyborcy, jak i członkowie społeczeństwa, w ktorym kobiety przecież muszą zyć.

          Tego właśnie się obawiam.
      • triss_merigold6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 10:58
        Korwiniści często w ogóle nie są religijni więc sekularyzacyjny optymizm jest mocno na wyrost.
        Oni mają właśnie (albo wydaje im się, że mają) światopogląd liberalny.
        • araceli Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:01
          triss_merigold6 napisała:
          > Oni mają właśnie (albo wydaje im się, że mają) światopogląd liberalny.

          Nie - oni mają skrajnie liberalne poglądy na gospodarkę - światopogląd zdecydowanie konserwatywny.
        • spanish_fly Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:05
          Zgadzam się, że te grupy są w dużej części rozłączne (korwiniści i maczo-katolicy).

          A poglądy korwinistów są liberalne, ale tylko w stosunku do ich samych. Na zasadzie - im wolno wszystko, a kobiety i dzieci głosu nie mają.
          • lauren6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:08
            Oni są liberalni tylko pod względem gospodarczym. Światopoglądowo to konserwy, którym się wydaje, że są za wolnością, bo nie zapną pasów w samochodzie.
            • triss_merigold6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:12
              Nie zdążyłam dopisać, że ich ordoliberalizm dotyczy kwestii gospodarczych i organizacji państwa, a nie obyczajów.
            • manon.lescaut4 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:25
              Eh dokładnie... Polska według Korwina: miliony ludzi na bruku, bo panuje pełna wolność gospodarcza - pracy jest pełno, ale zapłata jest bochenek chleba dziennie, bo przecież nie ma płacy minimalnej, pełna wolność dla przedsiębiorcy! Ludzie umierają na jakieś pospolite choroby, bo tylko nielicznych stać na leczenie. Kobiety głosu nie maja, właściwie do szkół nawet nie musza chodzić, przecież są głupie. Niepełnosprawne dzieci i nie tylko pozamykane w ośrodkach, żeby nie razić oczu rasy panów korwinistow. W telewizji piękne widoki a nie jakieś tam kaleki z paraolimpiady.
              • beataj1 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:38
                No więc własnie mówię - jak za czasów rewolucji przemysłowej. Tylko dzieci bye nie pracowały, ale w sumie co za problem znieść zakazy.
          • beataj1 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:11
            Ja mam wrażenie że ich poglądy idealnie odpowiadają poglądom ludzi z czasów rewolucji przemysłowej. To znaczy: kasę można robić i ważne jest by nie ograniczać przedsiębiorczości takimi bzdetami jak prawa pracowników czy jakiekolwiek wymagania wobec pracodawców. Bo jak wiadomo magiczna ręka rynku o to zadba.
            Wszyscy mają równe szanse to znaczy że nie alezy pomagać biedniejszym i gorzej sytuowanym (społecznie, kulturowo itd) bo jak ktoś ma się wybić to i tak sie wybije. A co za tym idzie wyrównywanie szans edukacyjnych jest marnowanie kasy i energii - samo się powinno zrobić.

            Kobiety i dzieci jako nieco mniej zarabiające mają co oczywiste mniejsze prawa. Bo rację ma ten co ma kasę - bez względu na to jak i czyim kosztem ją zarobił.
            • maadzik3 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:22
              chyba dobrze to ujęłaś. ja jestem liberałem do szpiku kości, w każdym lub większości (jednak większości) aspektów, ale z korwinistami jest mi baardzo nie po drodze bo ich tzw. (nieprawdziwy) liberalizm jest po pierwsze ksobny (tylko dla nich) a ja jestem za egalitarnym wink jak to liberał wink a po drugie niezwykle wybiórczy i więcej ma wspólnego z narzucaniem innym swojej wizji świata niż z jakimkolwiek liberalizmem (tzn. tam gdzie ich wizja jest akurat w kawałeczku liberalna liberalizm jest super, ale tam gdzie ich wizja nie jest liberalna - większość - niech się liberalizm schowa
              • lauren6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:47
                Dla mnie liberalne gospodarczo partie to PO czy N. Wolność czy tam inne UPR to jest neoliberalizm w najbardziej dzikiej, antyspołecznej odsłonie. Wiadomo, że zawsze znajdą się amatorzy róznych zboczeń politycznych, ale aż 15%? Może to tylko dzieciarnia, która potrzebuje zakosztować prawdziwego życia, odcięta od garnuszka rodziców. Co jeśli jednak z czasem im się nie odmieni?
                • manon.lescaut4 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:53
                  Dzieciarnia wspiera Korwina, bo kupił ich takimi cudami, jak depenalizacja narkotyków. No i te nieszczęsne baby trzeba utemperować, bo młodzi onaniści (przepraszam korwinisci) ze skrętem w łapie nie cieszą się zainteresowaniem płci przeciwnej.
                  • beataj1 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:02
                    Ja mam wrażenie że to jest bardziej skomplikowane. Dzieciaki są teraz wychowane w wizji świata pod tytułem - możesz osiągnąć wszystko, wystarczy tylko że będziesz pracować (bądź w gorszej wersji wystarczy że będziesz), świat się pozna na tobie i twoim talencie. A jak już się pozna to pieniądze, sława itd spłyną na ciebie bo po prostu na to zasługujesz. Czyli, jeżeli komuś sie nie wiedzie, nie ma wspaniałej pracy, kasy, samochodów itd to znaczy że na to nie zasługuje. Sam jest sobie winien.
                    Taka wizja świata nie miała szansy jeszcze się dobrze skonfrontować z rzeczywistością. Jeszcze nie wiedzą że wstęp do tego pięknego świata jak z filmów Listy do M jest nieco trudniejszy i nie zawsze jest prostą pochodna talentu, pracy i osobistej wspaniałości.
                    • manon.lescaut4 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:28
                      Masz racje oczywiście beataj1, ale osobiście znałam kiedyś takie elementy: 20pare lat, „ja się polityka nie interesuje, muszę tak w ogóle znaleźć jakaś robotę, ale po co, skoro wszystko mi zabiorą w podatkach, dobrze, ze mama ma jakaś tajna fabrykę pieniędzy i dostaje zaskórniaki na palenie. Zaraz, Korwin zniesie podatki i zalegalizuje gandzie? To już mam na kogo głosować!”
            • manon.lescaut4 Re: Wojna płci? 18.01.18, 11:57
              Wyrównywanie szans edukacyjnych to byłby jakiś relikt przeszłości, Korwin zniesie obowiązek edukacyjny! Zyskaja tez na znaczeniu szkółki parafialne. Po prostu super. Do owej wizji świata należy dodać rzesze analfabetów, za ta z pełna znajomością pacierza i różańców.
              • beataj1 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:04
                Czyli taniej siły roboczej. A dlaczego im się nie udało - nie dlatego że nie mieli równych szans - po prostu na to nie zasługiwali. A skoro nie zasługują (są gorsi) to można ich dalej wykorzystywać. Kto by się tam nimi przejmował.
                • lauren6 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:10
                  To samo głoszą w kwestiach polityki społecznej.
                  Alimenty? Po co komu alimenty? Prawdziwy facet płaci na swoje dzieci bez zasądzania jakiś alimentów. Jeśli nie płaci to znaczy, że głupia baba rozmnożyła się z jakimś leszczem. Jej wina, że rozłożyła przed nim nogi i źle wybrała kandydata na ojca dziecka.
              • maadzik3 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:12
                akurat w UK przed wprowadzeniem obowiązku edukacyjnego właściwie 100% dzieci otrzymywało edukację podstawową (państwowy wymóg przejściowo obniżył współczynnik scholaryzacji bo się burdel zrobił). Podobnie było w dominiach przynajmniej niektórych (np. Kanadzie). Ale oczywiście trzeba pamiętać że mówimy o najpotęzniejszym i najbogatszym państwie tamtego czasu. Generalnie istniejący potencjał społeczny ma tu najwięcej do powiedzenia co widać było w Polsce porozbiorowej. W byłym zaborze pruskim i byłym ruskim zupełnie inaczej do tego podchodzono, a na ziemiach które nigdy zaborem nie były jeszcze inaczej (in plus). Galicja i Kongresówka były pomiędzy (Kongresówka bliżej Rosji). Pewnych rzeczy nie da się zadekretować, a zakorzenienie ich wymaga czasu (coś czego politycy zwykle dziś niczemu nie dają). Ale może mnie pesymizm średniego wieku dopada wink
    • tanebo2.0 Re: Wojna płci? 18.01.18, 12:06
      a tak to będzie wyglądać w praktyce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka