Dodaj do ulubionych

Emamy alkoholiczki

19.01.18, 09:29
Czy to jest tu faktycznie taki problem? Bo zaczynam odnosić wrażenie, że tak. Sama pod wpływem ematki, kilka razy użyłam tego tekstu "piłeś, nie pisz", kiedy brakowało mi argumentów w dyskusji.
Ale podejrzewam, że w wielu wypadkach te teksty maja znamiona syndromu przeniesienia? I poprostu niektóre panie oceniają innych pi sobie.
I tu pojawia się moje pytanie. Pijecie do forum? Tak poprostu, same otwieracie co tam macie i spozywacie pisząc?
Po co?
Czy poprostu jesteście z kimś, razem pijecie i jednocześnie jesteście na forum?
Szczerze mnie to ciekawi.
Pamiętam z kilku wątków - choć nie wiem, czy to na emaglu nie było, że padały teksty typu "kto że mną dziś pije", albo "właśnie otwieram cyfr / piwo / wino, kto jeszcze?"
Ale myślałam że to taka konwencja...
A chyba nie konwencja jednak?
Obserwuj wątek
    • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:30
      Cydr (nie, nie piłam big_grin)
    • kouda Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:34
      jest jeszcze opcja ze po libacji wszyscy odpadaja a ematka zostaje i idzie do forum
      w przypadku kilku ników podejrzewam taki scenariusz smile
      • 18lipcowa3 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:41
        wink)))))))))))))))))
    • lady-z-gaga Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:39
      Nie mam syndromu przeniesienia. Mam czasem syndrom niedowierzania: " czy można na trzeźwo pisać takie głupoty?". Stąd moje podejrzenia, wobec Ciebie wyjątkowo często, bo dajesz do tego powody.
      • miss_fahrenheit Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:47
        Możliwe, że sama autorka ma "syndrom przeniesienia", stąd właśnie ten wątek.
      • zlababa35 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:47
        Ano... I jeszcze jak ktoś zaczyna nieskładnie pisać, plątać się, nie panować nad wypowiedziami - nic nie poradzę, ale tak samo wtedy myślę.
      • niennte Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:48
        No właśnie. Po prostu.
      • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:36
        Co do mnie to chyba od początku forumowania, w tej kwestii wątpliwości mieć nie powinnaś, bo byłam i jestem mistrzynią pod tym względem 😁😎
      • zla.m Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:50
        big_grin
      • cosmetic.wipes Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:49
        lady-z-gaga napisała:

        > Nie mam syndromu przeniesienia. Mam czasem syndrom niedowierzania: " czy można
        > na trzeźwo pisać takie głupoty?". Stąd moje podejrzenia, wobec Ciebie wyjątkow
        > o często, bo dajesz do tego powody.


        Lepiej bym tego nie ujęła big_grin
    • adriana.la.cerva Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:49
      No nie wiem, nie wiem ... ilekroc byly watki o imprezach bylam zaskoczona, ze tyle ematek jest abstynentkami. A jezeli juz, to wypija tyle co w naparstku.
      • kouda Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:51
        adriana.la.cerva napisał(a):

        > No nie wiem, nie wiem ... ilekroc byly watki o imprezach bylam zaskoczona, ze t
        > yle ematek jest abstynentkami. A jezeli juz, to wypija tyle co w naparstku.

        etam
        ja sie nigdy nie krylam, ze lubie czerwone wino i zimna wodke smile
      • 18lipcowa3 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:04
        tak a piwo to sie u nich ''przeterminowuje''
        • adriana.la.cerva Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:09
          dokladnie
        • kaka-llina Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:53
          No ja na przykład nigdy nie mam alkoholu w domu.... Ciągle trzeba kurcze do sklepu chodzić..wink
          • joanna_poz Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:09
            dlatego, jak jadę do naszego osiedlowego sklepu z winami to kupuję od razu caly karton, żeby tak bez sensu nie chodzic, jak Tysmile
            a pani sprzedawczyni od progu pyta, czy kartonik przygotowac..

            my akurat tez lubimy wino, praktycznie pijemy do obiadu, wieczorem codzien.

            ale wieczorami raczej nie wchodzę na ematkę, ani dla czytania, ani dla pisania.
            zdarza mi się czytac z winem forum raz w roku - jak w ferie zimowe zostaje na tydzien sama z psem, a moi panowie jada razem na narty.

            • kaka-llina Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:53
              big_grin
            • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:25
              Będę śledzić twoje wpisy w lutym wink
              • joanna_poz Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:31
                dobra, przyjdź na wino, razem posledzimy innychsmile
                • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:22
                  smile dzięki, ale czekaj.. Ty szukasz okazji do napicia się! wink
            • kaka-llina Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:18
              Jakbyśmy wino pili tez bym pewnie tak robiła ale my to piwo lubimy, wiec ciągle trzeba chodzić bo nie mam gdzie skrzynek trzymać big_grin
    • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:50
      > Sama pod wpływem ematki, kilka razy użyłam tego tekstu "piłeś, nie pisz", kiedy brakowało mi argumentów w dyskusji.

      To ty tak masz. Ja używam tego zdania gdy mam podejrzenia, że rozmówczyni jest pod wpływem.

      Są nicki, które podejrzewam, że od czasu do czasu piszą "na lekkim rauszu". Są też osoby z tego forum, którym zdarza się pisać gdy są ostro wstawione i tak, podejrzewam je o problem alkoholowy. Nicków nie napiszę, ale stałe bywalczynie forum pewnie wiedzą kogo mam na myśli.
      • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:31
        Jestem stała bywalczynia i nie wiem sad
        • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:48
          Może wpadnie tu krejzi i wklei screena poglądowego.
    • tereska.z.bombaju Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 09:57
      Pijam alkohol kilkanaście razy w roku, zazwyczaj sporo, wyłącznie piwo albo czystą wódkę. Niezbędne do tego jest towarzystwo i wtedy nie liczę procentów. Nigdy nie piłam w samotności, do forum, nie piszę tu wtedy.
      • bazia8 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:07
        Raz mi się zdarzyło zamieścić link i coś skomentować, byłam po paru kieliszkach wina. Nigdy więcej, wstydzę się do dziśsmile
    • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:11
      Często pije kieliszek wina do obiadu albo do filmu wieczorem, czasem więcej niż kieliszek. Ale nie pamietam, kiedy byłam choćby wstawiona. Nie widzę nic złego w rozsądnym korzystaniu z alkoholu na co dzień.
      • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:18
        Jak na co dzień to masz problemwink
        Taki wyrok swego czasu wydało forum.
        Lubię alkohol. Czasem mam ochotę, czasem nie. Nie ma to nic wspólneg z uzależnieniem.
        • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:24
          Trochę mam w dupie wyroki forum wink
      • e-ness Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:39
        Takie codzienne popijanie to się nazywa „kulturalny alkoholizm”
        • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:11
          A niekulturalny to jaki?
          • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:35
            Taki co po alkoholu się awanturuje, stosuje przemoc domową itd. Kulturalny alkoholik wypija "tylko lampkę wina" codziennie na odstresowanie lub na sen. Tymczasem takie regularne zapijanie stresu i bezsenności to też są formy uzależnienia od alkoholu.
          • e-ness Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:57
            Generalnie chodzi o zjawisko ( najczęściej ludzi na poziomie, korpo itp) dla których codzienna lampka wina czy wieczorny śrubeczkę na rozluźnienie jest wręcz w modzie i skoro nie upijam się do urwania filmu lub nie wygaduje głupot to wcale alkoholikiem nie jestem.
            Dzisiejsze pokolenie alkoholików właśnie tak wyglada,
            • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:38
              Nie tylko dzisiejsze pokolenie. Znajoma prowadzi terapię alkoholików i mówi, że olbrzymie grono jej pacjentów to np. babcie co to nienawidzą alkoholu i wypijają "tylko" naparsteczek na sen. Dopiero po latach, gdy wychodzą inne problemy zdrowotne i lekarz każe całkowicie wykluczyć alkohol z diety okazuje się, że starsza pani bez tego naparsteczka na noc nie potrafi egzystować. I tym sposobem miłe, normalne babcie trafiają na terapie do AA.

              Podobno tacy stereotypowi alkoholicy: bezdomni menele, w brudnych ubraniach itd to jest mniejszość. Wiekszość to ci kulturalni, którym picie wymsknęło się spod kontroli.

              Dlatego warto wspomnieć o tym, że każde regularne picie może prowadzić do uzależnienia, nawet jeśli to jest tylko pół kieliszka wina po pracy. Jeżeli to pół kieliszka jest raz na jakiś czas to problemu nie ma. Jeśli już weszło w nawyk to trzeba uważać.
              • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:18
                To czym jest alkoholizm. Piciem regularnym, piciem od czasu do czasu do utraty świadomości? A jak ktoś pija przez miesiąc co dnia(lampka wina), a potem przerwa dłuższa krótsza, bez pczycia ze czegoś brakuje, to też alkoholit tak?
                • riki_i Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:27
                  Naparsteczek, o ile faktycznie jest to jeden kieliszek, nie jest żadnym problemem. Mira Ziminska piła codziennie koniak do kawy i dożyła prawie setki w wyśmienitej formie.
                  • mozambique Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:24
                    to samo robiła Irena Kwiatkowska po smierci meza ,przez kilkanascie lat wieczorem bitelka do poduszki a rano - doskonale ubrana przygotowana na próbę do telewizji i do teatru , tytan pracy , z fenomenalną pamięcią ,tylko ze ona w pore uzmyslowiła sobei ze to alkoholizm i po prostu w pewnym momencie przestala pic calkowicie

                    z drugiegi bieguna - Zapasiewicz - wysokofunkjocnujacy alkoholik, po spekatklu , wieczore potrafiłl łoić wóde i bimber do 4-ej rano , po czym o 10.00 sweizutki, ogolony i pachnący , bez sladu kaca,fenomenalnie przygotowany zjawial sie na próbie albo w na planie filmowym
                    • riki_i Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:48
                      Bez przesady z tym wysokim funkcjonowaniem Zapasiewicza, czytałem trochę o nim i problemów przez gorzałkę robił multum. Śmierć też przyszła jako skutek wieloletniego nadużywania alko.
                  • mozambique Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:24
                    ps. cieakwe co by bylo dgyby p. MIra kótregos dnie tego kielisza nie wypiła
                    • riki_i Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:46
                      To już trzeba św. Piotra zapytać
                • redheadfreaq Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:40
                  Jak nie brakuje, to nie. Problem jest, kiedy tego "kieliszeczka" braknie i okazuje się, że życie staje się bez niego niemożliwe. Ja na przykład często piłam wieczorem piwo. Nie jakieś byle jakie, a jakże, kraftowe i zawsze jedno. Tyle, że nie piję już półtora roku (ciąża, karmienie) i nadal mi tego cholernego wieczornego piwka brakuje, więc wiem, że jakiś zarodek problemu jest - choć po chodnikach się nie przewalam, jestem umyta, uczesana i nie stoję pod sklepem żebrząc o "pinć złoty".
                  • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:43
                    No nie brakuje, ale po jakimś czasie jednak sięga się po butelkę w sklepiewink, czyli alkoholizm .
                    Oj pamiętam wątki na ematce, gdzie wmawiano,ze samo przejście alejką z alkoholami to już powd do niepokoju.
                    • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:56
                      Odnoszę wrażenie, że bagatelizujesz problem.

                      Owszem, wielu alkoholików lub osób na początku uzależnienia od alkoholu stara się sobie robić przerwy w piciu wmawiając, że skoro wytrzymałem x miesięcy bez picia to nie jestem alkoholikiem. A skoro w swoim odczuciu alkoholikami nie są to w końcu znowu sięgają po alkohol i piją jeszcze więcej niż wcześniej, jeszcze bardziej popadajac nałóg.

                      Już sama potrzeba zrobienia sobie takiego abstynenckiego testu oznacza, że możemy mieć problem z piciem. Problem, czyli niekoniecznie już alkoholizm, ale pewne zadatki. I nie ma co wyśmiewać, że chodzenie obok monopolowych powoduje alkoholizm. Jak widzisz po tym wątku wiele osób pisze, że obsesyjne myślenie o alkoholu nie jest objawem zdrowej psychiki.

                      Warto takie objawy wyłapywać wcześniej i zastanowić się nad swoim postepowaniem, zanim wpadnie się w schemat prowadzacy do poważnego uzależnienia.
                      • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:07
                        Ale dlaczego sytuację niepicia widzisz jako jakiś test ile mozna wytrzymać bez alkoholu.
                        Piję bo lubię, a nie, że muszę. Kupuję alkohol specjalnie podczas zakupów, ale juz pójść tylko po alkohol mi się nie zdarza.Mam prawię 50 na karku i piję coraz mniej, niż więcej.
                        I może częśc osób bagatelizuje problem, ale na drugim biegunie są osoby które kazdemu spożywającemu przypinają łatkę alkoholik.
                        • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:43
                          Nie sytuację niepicia tylko sytuację gdy ktoś przeczuwa, że pije za dużo lub pije regularnie, więc przestaje pić by udowodnić sobie, że potrafi żyć bez alkoholu i nie jest uzależniony. To już jest czerwona lampka.
                          • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:07
                            Ale to,że ktoś przestaje pić nie musi wynikac z koniecznościa zrobienia przerwy. Nie ma ochoty, nie pije. Nie ma to nic wspólnego z musem, czy jakimiś koniecznymi przerwami.
                            • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 22:05
                              To są dwie różne sytuacje. Ktoś pije od czasu do czasu i robi sobie przerwę, bo nie ma okazji/nie może/nie ma ochoty itd. W opisywanym przeze mnie przypadku ktoś widzi, że pije za dużo. Postanawia przetestować swoją wolę okresem abstynencji po to, by udowodnić samemu sobie, że nie jest alkoholikiem. Gdyby w tym momencie powiedział: t"ak, mam problem z alkoholem, przestaję w ogóle pić" problemu by nie było. Zamiast tego wyznacza sobie okres niepicia, w tym czasie nie pije i tym samym zalicza swój test. Tym samym udawadnia samemu sobie, że nie jest alkoholikiem i może pić dalej. I wpada w cug.

                              Doskonałym przykładem takiego zachowania jest autorka tego wątku. Przed sylwestrem stwierdza, że w jej otoczeniu za dużo się pije (zauważ, nie napisała: ja za dużo piję). Robi sobie test: podczas najbliższego sylwestra nie napije się alkoholu. Test zaliczyła, pochwaliła się tym na forum. W podświadomości już sobie wmawia, że wcale nie ma problemu alkoholowego.

                              Obecnie zakłada kolejny wątek o alkoholu i alkoholiźmie w przeciągu kilku tygodni. Wcale nie zachowuje się jak osobnik spacerujacy między monopolowymi. Ot, tak przez przypadek ten temat ją interesuje. Bo to oczywiste, że ona problemu nie ma wink
                              • rosapulchra-0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 22:20
                                Głupawy uśmieszek na koniec wypocin, które z rzeczywistością mają tyle wspólnego, co świnia z gwiazdami.
                                • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 22:26
                                  Uderz w stół? wink
                                  • tmk123 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 22:57
                                    A ja zawsze pije do forum. Po prostu zwykle o 22 wyciagam piwo i siadam do kompa, aby odpisac na maile, poczytać i popisać na kilku forach. Problemów mam mnóstwo, ale akurat to czy jestem alkoholiczką czy nie nigdy mnie nie zajmowało.
                                    Lubię i jest mi z tym dobrze.
                              • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 12:55
                                Przekręciłas troszkę.
                                Odstawiłam w listopadzie alkohol, tak jak gluten i laktozę. Nawiasem mówiąc najtrudniejsza była rezygnacja z nabiału.
                                I stopniowo wraz z niepiciem, zaczęłam dostrzegać, że alkohol jest mocno obecny w życiu właściwie większości znajomych.
                                Pijesz, to tego nie widzisz. Nie pijesz, pojawiaja się pytania, zdziwienie itd.
                                Dlatego napisałam tamten wątek.
                                Nie dla testu.
                                Nie będę się tu wymadrzac, ale zaczęłam wtedy szukać info na temat alkoholizmu i można się porządnie wystraszyć.
                                Problem z alkoholem miałam. Dokładnie 6-7 lat temu. Bo inaczej niż problemem nie da się nazwać tego, że piłam alko od południa dla relaksu (macierzyński) i ukrywałam to przed mężem.
                                Autentycznie.
                                Trwało to pół roku. Do pewnego nie fajnego zdarzenia, które potraktowałam jako to dno. Z zewnątrz to ktoś mógł uznać, że przesadzaj z tą krytyczna ocena, a dla mnie to było dno.
                                I przeszłam na antydepresanty. Bo alko próbowałam rozwiązać problemy, które alko tylko poglebial.

                                Od robienia testów jestem daleka i już pisałam, że od listopada nie jestem całkowita abstynentką, ale poprostu zaczęłam to zjawisko bardziej obserwować.
                                • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 12:58
                                  Jeszcze tylko dodam, że zabawne jest, że nikt nie dziwi się na info, że ktoś jest vege, albo nie je glutenu, czy laktozy. Za to ten alko już tak gładko nie przechodzi smile
                                  Ps. I dobrze wiesz dlaczego ten wątek założyłam.
                                  • taki-sobie-nick Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 21:46
                                    domowapani napisał(a):

                                    > Jeszcze tylko dodam, że zabawne jest, że nikt nie dziwi się na info, że ktoś je
                                    > st vege, albo nie je glutenu, czy laktozy.

                                    Co do laktozy (czemu nie piszesz "lakto", skoro słowo "alkohol" uważasz za zbyt długie?), to ja się dziwię. A najbardziej się dziwię, kiedy widzę mleko bez laktozy.
                                • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 21:38
                                  Shell lepiej nie pij i nie bierz leków bo bardzo Cię zniszczyły. Nie mówiąc o ostrzykiwaniach. Wyglądałabys zapewno dużo lepiej oszczędzając się i unikając pogoni za młodością. To żałosne - spójrz jak snake wypiera swoje poczatki wieku starszego. Nie idź tą drogą. Naprawdę czasem wygląda się lepiej bez wypełniaczy, powiększonyvh ust i zbotoksowanego czoła. Mnie twój wątek nauczył ostrożności bo zabiegi chirurgii plastycznej potrafią wyrządzić też krzywdę. Patrz bohaterki l takiego dziwnego programu chyba "Królowe życia" który widziałam raz czy dwa fragmentarycznie i uderzył mnie nie tylko prymitywizm postaci, ale i ich sztuczny wygląd. Tragedia.
                                  • lady-z-gaga Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 11:30
                                    Skoro juz pojechałaś personalnie, to ja pociągnę temat. Otóż Snake to biedna, niedowartościowana kobieta z syndromem przemądrzałej prymuski. Nie ma tematu, na ktorym to właśnie ona nie znałaby się najlepiej i w dziedziny, w ktorej nie osiągnęła doskonałości. Nic dziwnego, że i starzeć musi się najwolniej. Jesteś do niej podobna, z Twoich postow, zwłaszcza starszych, można by stworzyć Wielką Księgę Przechwałek Bergamotki i czytać w ramach terapii śmiechem. Niech rada "nie idź tą drogą" zawiśnie nad Twoim własnym łóżkiem, bo w każdym wątku i na każdy temat probujesz z kimś rywalizować. Rozumiem krytykę, ale krytyka połączona ze stawianiem siebie za wzór jest komiczna.
                                    • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:27
                                      Nie zrozumialas postu lady. Gdzie ja się chwalę urodą i doskonaloscia? Nie zalezy mi tez na utrzymaniu wiecznej młodości, moi rodzice naturalnie się starzeją ale mają w sobie pewną młodzieńczosc osobowość, która i ja mam więc nie wyglądamy na swój wiek. Mogę zresztą wyglądać, naprawdę nie mam z tym problemu, cieszę się swoim życiem jakie jest. Wkurzam się tylko, gdy mi się zarzuca klamstwo i rozpowszechnia bzdury o moim życiu. Rozumiem że Cię boli, ze pisze o wieku snake, który z nią dzielisz per babcia ale jeśli chodzi o bycie "najmadrzejsza w każdym temacie" to mnie znacznie przewyższasz wink
                                      • lady-z-gaga Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:41
                                        Nie chodzi o chwalenie się urodą, ale chwalenie się w ogóle.
                                        Nie dzielę wieku ze Snake, ona jest ode mnie prawie dychę młodsza. Ten fakt mnie w ogole nie boli, ponieważ moj wiek nie jest dla mnie problemem, psychicznie czuję się teraz najlepiej w całym swoim życiu.
                                        I nie mądrze się w każdym temacie, bo na wiele tematów w ogole nie dyskutuję, widząc posty ludzi, ktorzy mają większe pojęcie ode mnie. Jest tylko kilka dziedzin, co do ktorych uważam, że mam trochę więcej pojęcia, niż przeciętna ematka. Na temat pozostałych co najwyżej wypowiadam swoje zdanie.
                                        • lady-z-gaga Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:54
                                          Jeszcze a propos wieku - ten argument jest na tyle prostacki i świadczący o bezradności dyskutanta, że chyba nikt się nim nie przejmuje, a ja na pewno. W ogóle schodzenie na poziom dyskusji, w ktorym kobiety wyliczają sobie nawzajem lata, kilogramy czy powodzenie u mężczyzn, jest żenujące.
                                          • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:56
                                            Bergamotka jeszcze w innym wątku obśmiewa interlokutorkę, bo tamta ma rzekomo TYLKO JEDNĄ KURTKĘ. Absurd tego argumentu mnie powalił.
                                            • cosmetic.wipes Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 13:05
                                              Nie zapominajcie, że według niej prawdziwa matka, to matka synów. Jej się wydaje, że miała świadomy wpływ na płeć swoich dzieci big_grin
                                              • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 15:05
                                                cosmetic.wipes napisała:

                                                > Nie zapominajcie, że według niej prawdziwa matka, to matka synów. Jej się wydaj
                                                > e, że miała świadomy wpływ na płeć swoich dzieci big_grin
                                                >
                                                Nie skomentuję bzdur, które wychodzą spod twoich palców. Jesteś chora kosmetyczna. Nigdy niczego takiego nie napisałam. Kłamiesz obrzydliwie.
                                            • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 15:01
                                              Nie kłam Alma. To była odpowiedź na jej złośliwości wobec mnie w stylu " stać mnie więc sobie kupuje nowe". Ja nie prowokowana nie zaczepiam ludzi. Jest tu wiele forumek z którymi nigdy nie mialam spiec. Te same nicki mnie atakują. Ja Ci nie każe wierzyć ale nie życzę sobie zarzucania mi kłamstwa bo to powazne oskarżenie a nigdy tu nie sklamalam. Wiem że czasem najbardziej nieprawdopodobna jest prawda. Ja nawet rozumiem te zawiść. Wiele forumek boryka się ze strasznie trudnymi tematami w życiu i ja - wiecznie z siebie zadowolona i swojego życia, związku czy dzieci oraz pracy muszę ich cholernie wkurzac. Naprawdę to rozumiem, taka jest ludzka natura. Nie przechwalam się jednak aby komuś było gorzej. Sama miałam trudne momenty i w małżeństwie i w pracy w pewnym momencie też - byłam ofiarą mobbingu i trudno mi było się z tego pozbierać. Ale dałam sobie radę, wyprostowalam co trzeba i się nad sobą nie uzalam.
                                          • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 15:11
                                            Dla mnie to jest żenujące u starszej pani, która dowala mlodszej aby się lepiej poczuć.Takie sa Polki - rywalizuja do konca i dziwisz się że ich często nie lubię? Poczytaj snake, załamać się można. Jej post o tym jest piękna jakie ma nogi figurę i jak nie siwieje w ogóle to żałosna próba walki z upływającym czasem i trwanie w samooszukiwaniu się. Gdyby miała dzieci to moze miałaby się na kim skupić a nie tylko na swojej urodzie, która pewnie kiedyś miała i nie przeżywalaby tak upływu czasu i jej utraty. Ą A tak się tylko ośmiesza.
                                    • bergamotka77 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:31
                                      I gdzie stawiam siebie za wzór wskaż proszę ? Z nikim nie rywalizuj, tylko prostuje bzdury i dowalanki które prowokuja te same nicki zawsze np. princess czy snake. Jedna zazdrości mi rodziny i męża a druga ze jestem o dekadę młodsza. Jakie to typowe dla kobiet...dd
                                      • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 12:55
                                        Berga, nikt nie wierzy w tę kreacje Twojego życia, która nam tu serwujesz. Nawet Ty sama przecież w to nie wierzysz, daj spokój.
                            • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 15:56
                              gryzelda71 napisała:

                              > Ale to,że ktoś przestaje pić nie musi wynikac z koniecznościa zrobienia przerwy
                              > . Nie ma ochoty, nie pije. Nie ma to nic wspólnego z musem, czy jakimiś koniecz
                              > nymi przerwami.

                              Nie rozumiesz ,niektórzy przestają pic zeby sobie udowodnić ze moge nie pić przez x czasu czyli problemu nie ma.
                    • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:03
                      Myślę, że zależy jak na to przejście się reagujesz. Jeśli faktycznie ciągnie, to może lepiej unikać.
                      • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:11
                        Unikac alejki z alkoholami? Czyli zamiast szybciej dojść do kas wydłużac sobie droge wink
                • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:03
                  Alkoholizm wg mnie w niektórych przypadkach jest w jakiś sposób wrodzony, są osoby które źle tolerują alkohol i już przy jednorazowym wypiciu popadają w uzależnienie. Takie osoby nie powinny pić w ogóle.
                  Druga - pewnie większa - grupa to ludzie, którzy stają się alkoholikami poprzez częste spożywanie. Organizm wykształca sobie wtedy mechanizmy uzależnienia, nawet całkiem zdrowa osoba, nie mająca wrodzonych predyspozycji, może się w ten sposób stać alkoholikiem i jeśli tak się stanie to też powinna już przestać pić na zawsze.
                  • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:13
                    Jest jeszcze grupa która pija bez popadania w nałóg.
                    • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:35
                      No pewnie. Pija okazjonalnie, bo jeśli by piła codziennie, to pewnie by popadła.
                      • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:52
                        Ci co nie piją po prostu wiedzą, że gdyby spróbowali popadliby w uzależnienie.. Znaczy sami alkoholicy.
                        • kaka-llina Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 15:31
                          taaaa... według ematki: pijesz jeden kieliszek dziennie-alkoholik, robisz sobie przerwy- alkoholik bo masz potrzebę robienia przerw, nie pijesz w ogóle- alkoholik co się leczy albo ma traumy z dzieciństwa albo cokolwiek innego, pijesz na imprezach? -bez alko nie potrafisz się bawić-alkoholik itd... itd....
                          • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:48
                            Wiesz, jak się czyta to forum to po pewnym czasie okazuje się, że wiele z ematek jest DDA lub ma w bliskiej rodzinie/otoczeniu osobę nadużywającą alkoholu. Problem alkoholizmu nie jest problemem z dudy, dotyczącym wąskiej grupy patusów. Może dotknąć każdego. Dlatego zamiast kpić może warto się dowiedzieć o mechanizmach powstawania tego uzależnienia? Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził.
                            • gryzelda71 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:12
                              Ale na forum wystarczy wspomnieć, że lampka wina i się zaczyna,że na pewno uzależnienie już, albo za chwilę. Co nie jest na szczęście prawdą.
                          • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:19
                            Najwyraźniej dla ematki alkohol jest z definicji tematem problematycznym. U mnie w rodzinie nigdy nie było problemu, nie ma alkoholików, nie dotknął mnie ten temat. Dlatego lampka albo dwie wina do obiadu nie są dla mnie jak pierwszy schodek do piekieł.
                            • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:35
                              Ale nikt nie twierdzi, że lampka czy dwie do obiadu to jakiś schodek do piekieł. Natomiast chyba każdy alkoholik przyzna, że robił sobie przerwy w piciu żeby sobie udowodnić że nie musi. Więc jeśli ot tak po prostu nie pijesz bo nie chcesz, nie ma okazji, nie ma smaku, to spoko, żaden to symptom uzależnienia, chyba nikt tego nie twierdzi, ale już jakieś zakładanie się ze sobą to sygnał że warto się przyjrzeć tematowi.
                        • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:31
                          Raczej działa to na zasadzie osobowości skłonnej do uzależnień i niezależnie od rodzaju uzależnienia, niektóre osoby uzależniają się łatwiej. Czy to od alkoholu, czy od hazardu czy zakupów. Dla takich osób jedynym sensownym rozwiązaniem jest abstynencja plus terapia.
                          Natomiast prawdopodobnie każdy człowiek który pije codziennie, z czasem się uzależni czysto fizycznie, bo alkohol tak działa. Dlatego jeśli pić, to okazjonalnie. Nie chodzi o spróbowanie, tylko o świadomość że to silny środek odurzający wywołujący uzależnienie.
                          • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 20:49
                            Widocznie mam słaba skłonność do uzależnień. Są tygodnie, miesiące, kiedy pije praktycznie codziennie (raczej latem, do fajnego obiadu na tarasie, wieczorami), teraz nie pamietam kiedy ostatnio miałam alkohol w ustach, jakoś w okolicach świat chyba? Nie myśle o tym na co dzień i nie racjonuje sobie kieliszków. Już bardziej jestem uzależniona od słodyczy, których świadomie sobie odnawiam i na które czekam wink
                      • thank_you Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 20:36
                        Nie popadają, ludzie są różni.
                  • mozambique Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:28
                    to chyab odwrotnie - organizm kóry ZLE toleruje alkohol ( choruje po nim , np .ja tak mam) w uzaleznienei nigdy nie wpadnie , bo po prostu nie bedzie pić , nigdy i niczego z procentami
                    towalsnei ten metabolizm , który z alko radzi sobei siwetnie ( tzw mocna głowa) to idealny material do uzaleznieniia , dla niego alko to czyta przyjemnosc , zadnych negatywnych objawów
                    • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:38
                      Może złego określenia użyłam. Nie chodzi mi o złą tolerancję w sensie że się źle czują po nim tylko złą tolerancję w sensie: nadmiernie wysoką (bo im się wydaje, że mają mocny łeb i mogą pić) albo skłonność do uzależnienia i niemożność przestania.
                      • mozambique Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:48
                        no wlasnie , to jest tzw mocny łeb, "tyyyle moge wypic i nic" , no wlasnie tyle może i tyle pije
                        • thank_you Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 16:02
                          Ale o czym mówisz? Tyle mogę wypić i następnego dnia nie mam kaca? Czy tyle mogę wypić, nie jestem pijany a następnego dnia zdycham? wink Bo właściwie nie wiem już o czym piszesz.
                • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczkiwi 20.01.18, 15:51
                  gryzelda71 napisała:

                  > To czym jest alkoholizm. Piciem regularnym, piciem od czasu do czasu do utraty
                  > świadomości? A jak ktoś pija przez miesiąc co dnia(lampka wina), a potem przerw
                  > a dłuższa krótsza, bez pczycia ze czegoś brakuje, to też alkoholit tak?

                  To zależy jeśli odstawisz i nie myślisz to moze jeszcze nie zdążyłaś się uzależnić.
                  Jeśli zaprzestanie picia codziennego jest testem i codziennie myślisz ok jeszcze tylko x dni i będę mogła się napic to juz masz problem.

                  Tak samo jest z cukrem, czekolada czy innymi używkami.
                • babcia.stefa Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 18:22
                  Piciem regularnym, rezygnacja z którego stanowi problem.
              • chatgris01 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 15:40
                lauren6 napisała:


                > Dlatego warto wspomnieć o tym, że każde regularne picie może prowadzić do uzale
                > żnienia, nawet jeśli to jest tylko pół kieliszka wina po pracy. Jeżeli to pół k
                > ieliszka jest raz na jakiś czas to problemu nie ma. Jeśli już weszło w nawyk to
                > trzeba uważać.

                Wg tej definicji prawie wszyscy Francuzi, Wlosi i Hiszpanie to alkoholicy big_grin
                Pija codziennie wino do posilkow.
                • alpepe Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:36
                  akurat czytałam coś o szczególnie popularnym FASie u Francuzów, więc chyba coś jest na rzeczy.
                • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:57
                  Ten zachód jest tak cudowny, że problem alkoholizmu tam nie występuje, a rzeki miodem płyną. Uwielbiam tę nieodwajemnioną jemateczkową miłość do wszystkiego co jeuropejskie big_grin

                  Ile alkoholu musi wypić człowiek żeby się uzależnić? Nie wiadomo. Ile alkoholu potrzebuje wypić ciężarna kobieta by dziecko urodziło się z FAS? Też nikt tego nie wie. Argumenty, że x pije codziennie i nie jest alkoholikiem są z dudy. X może pić codziennie i nic mu nie będzie, a y błyskawicznie się uzależni.
                  • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:27
                    Problem jest ogólnoludzki, choć są kraje, w których jest kultura chlania i takie, w których jest kultura picia. Natomiast problem alkoholizmu nie dotyczy wyłącznie patusów i podejrzewam, że w ten czy inny sposób spora część ludzi miała z nim do czynienia. Jak tatuś czy mąż nie mogą przeżyć jednego wieczoru bez dziabnięcia, to choćby to było dziabnięcie 12-letniej whisky o czterocyfrowej cenie za butelkę i procedura odbywała się w fotelu designersko urządzonego domu na przedmieściach a nie na murku pod biedronką, to jest to alkoholizm i czasem warto sobie to uświadomić.
                • e-ness Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 00:32
                  A skąd wiesz ze wszyscy? To uogólnienie , bo może faktycznie ci którzy piją lampeczke są alkoholikami
      • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 15:44
        a1ma napisała:

        > Często pije kieliszek wina do obiadu albo do filmu wieczorem, czasem więcej niż
        > kieliszek. Ale nie pamietam, kiedy byłam choćby wstawiona. Nie widzę nic złego
        > w rozsądnym korzystaniu z alkoholu na co dzień.
        >

        Po kieliszku dwóch jestes już wstawiona.
        • thank_you Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 15:50
          Taaa. smile)))))
        • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 23:31
          Wstawiona po kieliszku wina?? big_grin

          Nie.
          • joanna_poz Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 14:58
            ja mam takie jedne kieliszki o pojemności 0,5 lsmile byc moze o takich pisze 3-mamuskawink

            po standardowym - jednym czy dwoch - tez mi trudno wyobrazic sobie u kogokolwiek wstawienie. no chyba ze ma jakas wyjatkową niską tolerancję alkoholu.
            we wloszech czy innych krajach po jednym kieliszku wina czy dużym piwie mozesz jechac samochodem, najwyrazniej uznano, ze taka ilosc nie jest niebezpieczna dla nikogo.
            • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 17:23
              joanna_poz napisała:

              > ja mam takie jedne kieliszki o pojemności 0,5 lsmile byc moze o takich pisze 3-mam
              > uskawink
              >
              > po standardowym - jednym czy dwoch - tez mi trudno wyobrazic sobie u kogokolwie
              > k wstawienie. no chyba ze ma jakas wyjatkową niską tolerancję alkoholu.
              > we wloszech czy innych krajach po jednym kieliszku wina czy dużym piwie mozesz
              > jechac samochodem, najwyrazniej uznano, ze taka ilosc nie jest niebezpieczna dl
              > a nikogo.

              Nie, ja mam takie zwykle i wypiłam 2 i czułam szum w uszach i byłam wstawiona, nie pijana i było to białe wino.
              I tak po 1 porcji alkoholu nie mozesz wsiąść za kierownice. A porcja to lampka.
              O czymś to świadczy to ze mozesz wypić wiecej i nie czujesz wstawienia ,może to świadczyć o dobrej tolerancji organizmu na alkohol jak o przyzwyczajeniu organizmu do alkoholu i zeby sie upić musisz wypić morze wina. Czyli niezbyt dobrze.
              Ale nie powiesz mi ze wypijasz 0,5 l wina niemal całe sama i nic nie czujesz.
          • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 17:32
            a1ma napisała:

            > Wstawiona po kieliszku wina?? big_grin
            >
            > Nie.
            >
            Tak mam takie kieliszki 180-250ml zależy ile nalejesz oczywiście i tak po jednym dużym szumi mi w głowie i czuje sie wstawiona nie pijana nie zataczam sie ale działanie alkoholu jest odczuwalne ani do auta bym nie wsiadła ani nie została sama z małym dzieckiem ,a często dziewczyny piszą o 2 kieliszkach.
            Na imprezie wypiłam 4 i to rozcieńczone lemoniada i na drugi dzien miałam mega kaca. Bol głowy i pragnienie.
            A piłam wodę miedzy nimi, zawsze wypijam drinka/wino i szklankę niegazowanej wody i znowu alkohol i wodę.
            Tak mam. I jakos nie wyobrażam sobie wypicie 500 ml wina i nie czuć nic.
        • chatgris01 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 11:06
          We Francji kodeks drogowy pozwala na prowadzenie auta po 2 lampkach wina suspicious
          • chatgris01 Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 11:09
            Uscislam: wypitego do posilku, bo na czczo poziom alkoholu we krwi bedzie wyzszy i przewyzszy dozwolone 0,5g/l.
            • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 21.01.18, 17:34
              Ta to wiem ale na imprezę i wieczorem to raczej nie jest na czczo.
    • kadfael Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:26
      Dlaczego zaraz przeniesienie? Jeśli ktoś nagle zaczyna pisać niezbornie i belkotliwie, choć normalnie ma styl pisania raczej przejrzysty to nic dziwnego, że nasuwa się podejrzenie o nadużyciu. To chyba naturalne?
      • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:35
        Bo ja wiem? To podobnie jak z błędami i interpunkcja. Jedne są na tym punkcie przewrazliwione i wyłapuja nawet literówki, a część skupia się na treści.
        I to też mnie zazwyczaj śmieszy. Ok w długim poście, brak interpunkcji może działać na nerwy, ale wtedy postu poprostu nie czytam.
        • kadfael Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:38
          Interpunkcja to trochę inna sprawa. Jak piszę na telefonie nie mam cierpliwości do stawiania przecinkow.
      • edelstein Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 21:47
        Ja pisze belkotliwie w dwoch przypadkach. Zaraz po kupnie telefonu gdzie slownik jeszcze nie rozpoznaje wyrazow i zamienia na inne po postawieniu spacji i wtedy gdy chce dokonczyc mysl ,a musze zrobic cos pilnie w realu.
    • tanebo2.0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:49
      Pamiętam że znajomy który pracował w ochronie dużej firmy produkcyjnej opowiadał jak kiedyś w jego zakładzie widłowy uszkodził TIRa. Kierowca zrobił awanturę więc wezwano policję. Policja kazała dmuchać i okazało się że widłowy ma promile. Wyleciał z roboty ale dyrekcja od tej pory kazała wszystkim dmuchać na bramce. Na produkcji jakoś szło ale jak panie z biura zaczęły dmuchać to dopiero się działo. Jak zrobili rewizję w biurze to w co trzecim biurko była małpka...
      • adriana.la.cerva Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 10:54
        Bo alkoholizm jest uniwesalny - pije policjant i sprzataczka, lekarz i gornik.
        W kazdym zakladzie pracy znajdziesz kogos kto za kolnierz nie wylewa.

        Z mojej dzialki - pila i pielegniarka i recepcjonistka.
        • tanebo2.0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:05
          Myślę że kobiecy alkoholizm zbierz żniwo z jednego powodu - jak facet pije to sporo. Pół litra, litr. A po takiej ilości alkoholu nie da się funkcjonować. Nie maw Polsce kultury panów sączących whisky. Natomiast jak pije kobieta to dyskretnie. Czyli mało ale długo. Bo z małą ilością alkoholu da się funkcjonować. Updek jest dłuższy ale boleśniejszy.
          • adriana.la.cerva Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:13
            oj nie wiem. moja ciotka po przyjsciu z pracy wychylala 2 piwa jak hejnalista. potem kolejne puszki, itd.

            osobiscie, mi jest bardzo szkoda pijacych kobiet. spoleczenstwo jest jako tako przyzwyczajone do pijanego chlopa ale kobiety popadaja w olbrzymi ostracyzm, a to nie pomaga w leczeniu.
            • jem.gluten.i.cukier Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:40
              Zależy od środowiska nie od płci. Pijąca kasjerka to pijaczka i dno, dziennikarka po prostu dobrze się bawi, a prawniczka degustuje i to normalne, że lubi się rozluźnić po ciężkim dniu. Zionący alkoholem budowlaniec to pijak, lekarz jest konserem.
              • rosapulchra-0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:48
                100/100!
        • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:13
          Ja jednego z szefów odebrałam kiedyś na jego prośbę, w drodze do roboty rano z "negocjacji". Był w stanie takim, że pomyślałam, że po co do biura chce jechać.
          Wchodzę po 10 minutach z kawą. A on jak młody bóg, tylko nos lekko biały 😂 szczerze się zdziwiłam, a mnie malo akcji dziwi, bo totalnie mi do tej scenki nie pasował.

          Jedna z szefowych z kolei używała silnych perfum po śniadaniu. Raz ich nie zdążyła użyć, bo weszłam z jakimś pilnym dokumentem i poczułam zgoła inny aromat wink
          Po 15 wsiadala do auta jakby nigdy nic.
          Elegancka zadbana pani ze zmiennymi humorami.
          Ale oni mieli swoje gabinety. W normalnym biurze trudno mi uwierzyć w picie przy biurku.
          • adriana.la.cerva Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:19
            O widzisz, ta wspomniana przeze mnie pani recepcjonistka bardzo czesto wychodzila do toalety. Poczatkowo tlumaczyla to chorym pecherzem ale potem, kiedy pacjenci byli witanie nader wylewnie, okazalo sie ze popijala w kibelku.
          • tanebo2.0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:20
            Oj tam wlewają do kawy.
          • lauren6 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:44
            > W normalnym biurze trudno mi uwierzyć w picie przy biurku

            Mnie też. W zamkniętym pomieszczeniu bez otwieranych okien od razu byłoby czuć taki zapach. Zakładam, że jeśli piją to po pracy.
    • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:06
      Rozkminianie zwyczajów alkoholowych innych ludzi to też sygnał że masz jakiś problem z alko.
      A odpowiadając na pytanie: nie, nie zdarza mi się pisać na forum po alkoholu. W zasadzie w ogóle nie zdarza mi się być po alkoholu, ponieważ nie piję. Uprzedzając pytania: nie, nie jestem po terapii dla uzależnionych, jestem po terapii dla współuzależnionych i mimo że specjalnych objawów współuzależnienia nie zdradzałam, uważam że terapia była dla mnie wartościowa. Decyzję o niepiciu podjęłam ze względu na samą siebie, na dietę, na fakt brania leku glucophage który w kombinacji z alko powoduje że bardzo źle się czuję, a przede wszystkim na to, że alkohol przestał mi się kojarzyć z dobrą zabawą.
      • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:28
        No w poprzednim wątku to pod moim adresem padały takie uwagi. Stąd rozkmina. Nie z pupy.
        • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:06
          Ja jestem trochę może przewrażliwiona ale w Twoich wpisach coś kiedyś zwróciło moją uwagę.

          Podobnie zresztą jak we wpisach Jolki na przykład, której każda porada zaczyna się od "kup butelkę wina i...". A ludzie którzy Cię znają w realu, robią komentarze na temat Twojego picia? Bo jak robią, to przeważnie coś jest na rzeczy. U Ciebie lub u nich.
          • edelstein Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 21:49
            No moj LG ostatnio mi zarzucil,ze nawet alkoholu nie pije😂to tez uwaga😀
      • szeptucha.z.malucha Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 19:27
        Chyba można powiedzieć, że abstynent ma problem z alkoholem😉
        Ja w pobliskim wątku o oazie napisałam, że uczestniczyłam, poważnie traktowałam zobowiązania - jako pokłosie mam w CV długi okres abstynencji a następnie sporadyczne używanie alko. Znaczy się mam problem z alkoholem😉
        A jak ktoś bredzi, to faktycznie myśl o splątaniu poalkoholowym, czy innym „po” jakoś tak się nasuwa sama. Chociaż ja biorę jeszcze pod uwagę różne inne zespoły pourazowe😉
    • rosapulchra-0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:22
      Próbowałam wskazać niektórym ematkom, że zachowują się co najmniej niestosownie wmawiając ci, że pijesz, to się sama dowiedziałam, że jestem alkoholiczką, bo choruję na marskość wątroby. Oczywiście c_w czy zgaga i im podobne tylko IRONIZOWAŁY sobie big_grin
    • ga-ti Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:27
      Przed południem alkoholu nie piję, nawet do forum wink
      A poza tym to na naszym forum jakaś histeria alkoholowa panuje, więc nie napiszę kiedy, ile i co popijam.
    • edelstein Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:27
      Ooo u mnie alkoholizm diagnozuja co chwila,a fakt jest taki, ze nie lubie smaku alko i 2piwa albo dwa kieliszki wina odchorowuje dlugo.Kiedys pilam sporo w towarzystwie .Teraz jakos nie.
    • jem.gluten.i.cukier Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:33
      Nie jestem alkoholiczką, nie ma u mnie nawet mowy o ryzykownym piciu, bo piję rzadko i niewiele - teraz jak karmię to czasami jakieś pół kieliszka wina wieczorem i tyle. Przy czym czasami to może raz w miesiącu. I nie brakuje mi specjalnie. Ale zdarzało mi się pić piwo i pisać na forum. Po co? Raczej - a czemu nie. Latem lubię się napić zimnego dobrego piwa. Nie muszę go pić w towarzystwie, bo nie piję dla rauszu i bycia duszą towarzystwa tylko dla smaku. Tak jak mogę sobie zaparzyć kawę i się sama delektować. Ale ja nigdy nie piję więcej niż jedno piwo, więc pijackich wątków nie tworzę.
      • laruara Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:54
        Ja tam nie mam problemów z alkoholem. Ja mam problem jak zaczyna go brakować big_grin
        • jem.gluten.i.cukier Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:25
          No właśnie ja nie mam takiego problemu. W domu mam aktualnie bimber i whisky, czyli z mojego punktu widzenia rzeczy niepijalne, ale braku nie odczuwam. Gorzej, jakby mi kawy zabrakło.
        • kaka-llina Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:12
          smile
    • zeldaf Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 11:53
      Ja jestem w grupie ryzyka: nie potrafiłam poprzestać na jednym kieliszku wina, mieć w domu zapasu alkoholu, złapałam się na myśleniu o czerwonym winie co najmniej raz dziennie, używałam go do ukojenia w stresie itp. Dlatego odstawiłam zupełnie w sylwestra 2017 pod pretekstem diety. Bardzo mi to posłużyło na cerę, ale niestety odsłoniło trochę deficytow, więc powoli sobie teraz łatam różne dziury.
    • sanrio Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:02
      big_grin ja akurat nie piję, gdyż kp
      a skojarzenie z pisaniem pod wpływem powstało, bo:
      - nie mogłam uwierzyć, że na trzeźwo wstawiłaś link do tego filmu
      - twoje wypowiedzi były dziwne i nieskładne
      - było w nich dużo błędów, co tobie się raczej nie zdarza
      • domowapani Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:32
        Mi? Dzięki! To miłe.
        Ale jak czasem siebie czytam, to mam zgoła inne wrażenie i żałuję że nie można edytować już napisanych postów.
        • gaga-sie Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:47
          Ja tam ostatnia jestem od diagnozowania innych, najczęściej nie zauważam takich rzeczy, a teksty typu- piłaś, nie pisz, traktowałam jako ironię. Ale wczoraj naprawdę zmartwiłam się o ciebie, to wyglądało niepokojąco.
    • kropkacom Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 12:35
      Kiedyś podejrzewałam, że Edel pije i próbuje pisać na forum big_grin

      Nie pije do forum. W ogóle od pewnego kaca, kilka lat temu, pije mało alko. Zdarza mi się za to robić błędy i połykać słowa w zdaniu. Czekam więc aż ktoś u mnie zdiagnozuje alkoholizm.
      • edelstein Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 21:35
        Ale juz nie podejrzewasz?tongue_out
    • eliszka25 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:26
      problemu z alkoholem nie mam. mamy w domu i piwnicy tyle zapasu, ze w razie jakiegos kataklizmu z miesiac na samym alkoholu przezyjemy big_grin

      do forum nigdy nie pije, bo chyba nigdy w zyciu nie zdarzylo mi sie, zebym pila jakikolwiek alkohol sama. pije w towarzystwie - wiekszym lub mniejszym i wtedy nie mam czasu na forum, albo raczej nie mam czasu nawet pomyslec o forum, bo zycie realne jest w tym momencie zbyt intensywne. od czasu do czasu wypijemy sobie z mezem wieczorem we dwojke po kieliszku wina czy jakiejs innej nalewki, ale wtedy tez nie siadam do forum, bo mam fajny wieczorm z mezem i ematka mi zbedna.

      a nie, przepraszam, chyba raz zdarzylo mi sie wirtualnie wypic cos z forumkami, po udanej operacji mojego syna.
    • mapt Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 13:36
      Wiem fakty sprawdzone o co najmniej 2 osobach że pisują tu będąc pod wpływem sącząc coś w niespełnione wieczorywink To te które "po prostu lubią wino" big_grin A jak już się napiją to potrzebują gdzieś wylać emocje albo frustracje i trafia często na wieczorne forumwink
      Ja jestem z szuflady "u mnie piwo się przeterminowuje" , bo niestety tak mi się już kilka razy zdarzyło, co mnie wkurza niezmiernie z powodu zmarnowanej kasy, tak samo przeterminował mi się kefir i różne inne produkty gdy w domu bywałam tylko na nocleg ale on ma krótszy termin.. A piwo kupiłam specjalnie by się podelektować i przez pół roku nie wypiłam, wrrr, jakoś zeszło. Czekam na okazje i gości żeby im upchnąc butelki wina i szampany, czy wino też się może zepsuć? niestety przechowywane w temperaturze pokojowej, widzę że w jednej butelce wytrącił się osad - i już nie wypada jej na prezent dać. A jakby nie było to kilkaset zł w tych butelkach jest. Lubię piwkować i drinkowac z towarzystwem, na imprezach, czyli zazwyczaj gdzieś na mieście. Pić do lustra czy komputera nie jestem w stanie.
      Jeśli się zastanawiasz około tematu- to albo wiesz sama że przedawkowujesz i za często pijasz, albo twoje otoczenie jest bardzo nadużywające i zaczęłaś widzieć problem niezbyt-fajnej grupy. Tak to po latach wygląda, z grupy rozrywkowej którą kiedyś wiązały głównie radosne popijawy- odpadają ci którzy są w końcowej fazie uzależnienia i ci, którzy mają dość ich pijackiego bełkotu przy każdym spotkaniu.

    • ichi51e Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:28
      To naprawde widac jak ktos pisze co mu alkohol na klawiature rzuci. Naprawde.
      • koza_w_rajtuzach Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 15:55
        A ja jakoś nigdy nie zauważyłam tego. A może dlatego, że sama w ogóle nie piję alkoholu, więc nawet przez myśl mi nie przyszło, że ktoś pod wpływem siedzi na forum wink. Raczej prędzej bym pomyślała, że ktoś ma nierówno pod kopułą.
    • jola-kotka Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:34
      Kiedys tak teraz nie pije alkoholu jesli to lampke wina ale nie z forum smile
      • jola-kotka Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:43
        A bo to niby o ciebie chodzi haha dopiero sie obudzilam i nie zakumalam wogole nie kumam niku cos tam mi sie obilo ze zmieniony czy cos to nie twoj watek z filmem jak to czesac wlosy ? smile no specyficzny ale ja nie alkomat reszty twoich nie pamietam.
        • mozambique Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:50
          dopeiro sie obudziłaś ? za dużo piłaś
          • jola-kotka Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 14:58
            Nie pilam smile nie spalam w nocy poszlam spac o 7:30
      • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:42
        Wino jest alkoholem, Jolka.
        • jola-kotka Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 03:15
          Tak tylko ja go kiedys pilam bardzo duzo litrami nie jadlam a pilam i palilam siedzac po nocach na forum. Teraz pije max lampke ,dwie tygodniowo z mezem na kolacji czy objedzie nie sama do ekranu.
          • a1ma Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 08:34
            Sama do ekranu to jakiś problem? Jeśli to problem, to chyba masz problem wink
            • jola-kotka Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 21:30
              Bo mialam problem smile
    • muchy_w_nosie Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:23
      Piłam z ematką kilka razy. Sama nie pijam, bo wolę towarzystwo wink
    • asia_i_p Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 16:38
      Piłabym chętnie, lubię ten klimat (kieliszek Bordeaux albo Porto, wysprzątane mieszkanie w tle, a ja sobie popijam, poczytuję i popisuję). Niestety, nie mogę, przy nosicielstwie żółtaczki, nawet jeśli wirus jest niereplikujący, trzeba unikać alkoholu, żeby wątroba jak najdłużej była w dobrym stanie.
      • chicarica Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 17:43
        U mnie temat się wywala na "wysprzątane mieszkanie w tle" big_grin big_grin big_grin
        • asia_i_p Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 21:59
          A u mnie nie? Jesteśmy w siódmym dniu remontu, a czwartym choroby, efekt jest po prostu tragiczny. Stąd marzenia o wysprzątanym mieszkaniu i porto.
    • capa_negra Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 18:05
      Ile osób tyle opinii.
      Systematycznie spożywam alkohol w weekend, czystą wódkę lub brandy do stanu w mojej ocenie "lekko nietrzeźwa".
      Piątek i sobota to jedyne dwa wieczory kiedy jesteśmy razem z mężem w domu, taki rytuał. W zimie przy kominku, w lecie na ogrodzie.
      Nie czuję się alkoholikiem, ani żeby któreś z nas miało problem alkoholowy. W domu mam dużo alkoholu, ostatnio część rozdałam amatorom jakiegoś trunku. Nie jest mi obojętne co pije.
      Nie piszę na forum pod wpływem bo będąc pod wpływem strasznie jadowita się robię i potem głupio smile
      • merces Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 20:56
        I tych jedynych dwóch wieczorów, kiedy jesteście razem, nie możecie na trzeźwo przejść?
        • rosapulchra-0 Re: Emamy alkoholiczki 19.01.18, 21:37
          A muszą?
        • 3-mamuska Re: Emamy alkoholiczki 20.01.18, 16:23
          merces napisała:

          > I tych jedynych dwóch wieczorów, kiedy jesteście razem, nie możecie na trzeźwo
          > przejść?

          Dokładnie to samo pomysłam muszą się znieczulić zeby razem byc? Heheh żart.
          Ale tak naprawdę nie wiem po co piją będąc razem z mężem.... jakis przymus moda ze wieczor z mężem trzeba śledząc przy alko (nawet małe ilości)


          Gdy poznałam teścia to nie pił wcale, nie lubił ,potem zaczął pić w niedziele wieczorkiem jednego drinka, do snu na stresy otwarli nowy biznes i nerwów sporo.
          Potem zrobiło się dwa dni w tygodniu po 20 latach jest regularnym alkoholikiem z wszywka po terapi.
          I na lekach.

          Najniebezpieczninsze jest w moim odczuciu picie w domu.
          Bo imprez/pubów okazji/restauracji mozna unikać, a trzeba unikać miejsc do picia przez minimum pierwszy rok terapii.
          Zeby wogole wytrwać. A domu nie unikniesz i rytuał czy rutyna picia w domu wieczornego moze zgubić.
          My od alkoholizmu teścia jestesmy daleko ,bo 2 lata po ślubie wyjechaliśmy i wtedy jeszcze nie było wiadomo ze tak to sie skończy.

          Sa ludzie którzy sie nie użalanią. Po porstu nie maja tendencji do tego. A sa osoby które bardzo szybko popłyną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka