konwalka
21.01.18, 15:49
Moja osobista. Zaraz do niej bede dzwonic, pogadamy sobie z pol godziny, powspominamy. Jest madra i doswiadczona. Smiga na kilkukilometrowe spacery, oplakuje czasy, gdy mogla delektowac sie powiesciami Dostojewskiego ('bracia Karamazow), a teraz to juz tylko audiobuki.
Niedlugo sie z nia spotkam na zywo. Moja babcia, wg standardow ematkowych, jest alkoholiczka. Codziennie - tak, codziennie, strzela sobie dwa piwa. W malym sklepiku na wroclawskim Ksiezu eksploruje miodowe piwa z okolicznych kameralnych browarow.
Moja mama- wnuki jej nie odwiedza. Jak pojedziemy do Polski, to zapala jej znicze. Moja mama oszalala 20 lat temu na punkcie swojego pierwszego wnuka. Ta milosc trzymala ja do konca.
Druga babcia mojego starszego syna- przypuszczam, ze nie pamieta jak pierworodny wnuk ma na imie. Przestal istniec po rozwodzie jej syna i moim.
I ta jeszcze jedna babcia. Ona nie wie, ze jest babcia mojego starszego syna. Oddala swoje dziecko do adopcji, a potem oszalala z rozpaczy. To dziecko potem doroslo i stalo sie mezczyzna. Moim mezem (na krotko). Ale wtedy, przed laty, ta dziewczyna Probowala zmienic bieg rzeczy, zaczajala sie przy domu rodzicow adopcyjnych. Wariowala z bolu i tesknoty. byla bardzo mloda i samotna. Teraz moze miec z 60 lat. Jesli zyje.
Ona mi sie dzisiaj snila....